Gość: kasia28
IP: *.atol.com.pl
21.04.02, 19:26
Czytając wątki, a zwłaszcza "wymianę" zdań miedzy niektórymi forumowiczami,
zauważyłam pewną prawidłowośc:
Ktoś odpowiadając na czyjegość posta próbuje autora "scharakteryzować",
oczywiście negatywnie, w stylu:"Po twoim poście widać, jaki jesteś głupi, nie
lubisz facetów, że jesteś zgorzkniała, zarozumiała, nietolerancyjna itd". Od
razu pojawia się głos oburzenia autora, który dotknięty osobiście wykrzykuje
oburzony:" Co ty wiesz o mnie?! Nie znasz mnie przecież! itd."
Gdy natomiast ktoś odpowiada na posta:"Jesteś taki mądry, podziwiam twoją
postawę, masz wiele racji itd." autor z zachwytem odpisuje:"Dziękuję, tak mi
miło" i oczywiscie następuje szlaczek buziek, całusków, uśmieszków, "papanek i
cmoczków".
Więc ja się pytam: dlaczego szanowny autor nie krzyczy z oburzeniem:"Przecież
mnie nie znasz, nic o mnie nie wiesz, więc dlaczego mówisz, ze jestem
madry?!". Skoro zakładamy, iż czytając nasze posty nie można się o nas
dowiedzieć niczego , dlaczego więc dopuszczamy możliwosć "dowiedzenia się" z
postu , iz autor jest mądry i miły, a nie dopuszczamy tego, iż jest głupi?
Z pozdrowieniami
Kasia, która również lubi jak inni piszą, że jest mądra, choć opinia ta nie
zawsze jest zasłużona:)