Zaniedbałam się po ślubie!

19.10.04, 09:42
To bylo 2 lata temu. Ślub oczywiście.
Teraz jestem nieciekawą po każdym względem, zaniedbaną, zrzędzącą kwoką.
Zupełnie obiektywnie to stwierdzam. Nic mi się nie chce, jestem wiecznie
niezadowolona, zmęczona, narzekam i jęczę.
A przecież jeszcze nie tak dawno byłam atrakcyjną i szczęśliwą młodą kobietą,
zaczynającą pracę zawodową, dbającą o swoje ciało i umysł, cieszącą się
każdym dniem.
Jak to się stało? Odsunęłam się od męża a może to on się odsunął. Na pewno
jest rozczarowany.
Mam 27 lat - co z tym zrobić? Przydałby mi się remont kapitalny - pomóżcie!

To samo napisałam na forum kobieta ale mało osób się wypowiedziało.
    • ettrich Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 09:47
      czy zastanawiałaś się dlaczego tak jest?
      prawie wszystko co na zewnątrz bierze się z wnętrza
      etta
    • Gość: eva Re: Zaniedbałam się po ślubie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 09:47
      malo osob sie wypowiedzialo, bo tu jest wlasciwie malo do powiedzenia....Nie
      trzeba Ci mowic, ze potrzebujesz odmiany, bo Ty to wiesz, nie trzeba Ci mowic,
      czy to sie podoba mezowi, bo Ty to wiesz..Ty sobie zdajesz sprawe ze swojej
      zmiany, wiesz ze to zmiana na gorsze i chcesz cos z tym zrobic, a prawda jest
      taka, ze tylko Ty wiesz jak to zrobic.
      Popatrz w przeszlosc, co robilas, jak zajmowalas czas...Jesli czytalas ksiazki,
      a przestalas, wroc do tego, jesli chodzilas co tydzien do kosmetyczki, ateraz
      wcale,w ybierz sie do kosmetyczki itp..itd....
      Zastanow sie mocno, co Ci dawalo to spelnienie, co sie stalo, ze tak sie
      zmienilas, moze porozmawiaj z mezem...silna wola i do roboty!!!POWODZENIA
      • Gość: eva Re: Zaniedbałam się po ślubie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 09:49
        i jeszcze jedno...nie chodzi o to, zebys byla taka sama jak przed slubem,
        czlowiek sie caly czas zmienia, potrzebuje innych doznan....ale skoro Ty sama
        sie sobie nie podobasz, to trzeba to zmienic,..tylko dla siebie!
        • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:28
          Zgadzam się, uświadomiłam już sobie mniej więcej co jest nie tak. Mój problem
          to właściwie brak pomysłu jak to rozwiązać, od czego zacząć, jest tyle rzeczy
          do zmienienia we mnie, że aż mnie to przerasta.
          • Gość: eva malymi kroczkami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.04, 14:11
            powolutku, powolutku...wszystko po kolei, a jaka bedzie satysfakcja!!!:)))
            skoro wystarczyly 2 lata, bys "zapomniala" o wielu rzeczach to nie naprawisz
            tego w tydzien. Spojrz w lustro..i co bys chciala zmienic? Potem pomysl, czy
            jestes w stanie to zmienic, ile czasu Ci potrzeba i do dziela.
            A jesli chodzi o sprawy umyslu....to pomysl moze nad jakas aktywnoscia (sport,
            czy wyjscia itp)wspolnie z mezem. To laczy!!
            jeszcze raz powodzenia!!!!!!
    • Gość: ryb Re: Zaniedbałam się po ślubie! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.10.04, 10:13
      Osiagnelas cel. Byc moze podswiadomie ale twoim celem bylo wyjscie za maz. Teraz
      nie wiesz w ktora strone pojsc. Zazwyczaj nastepnym celem staje sie dziecko. A
      potem nastepne i nastepne...I tak utoniesz w tym malzenstwie i maciezynstwie.
      Obudz sie, nakrec znowu szare komorki nawet jesli ma to oznaczac zdrade...
      • ettrich Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 10:43
        dlaczego od raz zdrada!
        • Gość: ryb Re: Zaniedbałam się po ślubie! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 19.10.04, 10:54
          zeby bulo bardziej dramatycznie ale moze byc bez zdrady.
      • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:40
        Ale ja w ogóle nie myślę o dzieciach! Jestem wręcz przerażona tą perpektywą.
        Moze kiedyś się to zmieni...
    • alfika Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 10:17
      a czego byś od siebie chciała, by poczuć się znowu atrakcyjna?
      jakie przymioty ma atrakcyjna kobieta?
      • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:45
        Nie będę wymieniać ale zastanowiłam się nad tym. Generalnie chciałabym być taka
        jak kiedyś ale czy potrafię się zmobilizować?
    • paco_lopez Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:12
      kilka pytań pomocniczych dla mnie:

      - czy masz dzieci ?
      - czy wciaz pracujesz zawodowo ?
      - Czego konkretnie ci sie nie chce:
      A)pójść do fryzjera
      B)popróbowac sportu
      C)spotkac sie z tymi, na widok których japa sama ci sie cieszy?
      D)A ciastka haszowe pojadłabyś???
      E) Na co konkretnie narzekasz najczesciej (wymień minimum 3 rzeczy)



      • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:26
        Odpowiadam:
        -dzieci nie mamy
        -pracuję o ile można to tak nazwać (b. mało zarabiam a zdrowie już powoli tracę)
        -fryzjer, sport, spotkania ze znajomymi: bardzo chętnie ale zasoby finansowe
        mam bardzo ograniczone, poza tym niestety brakuje mi czasu na codzienne
        obowiązki nie mówiąc o przyjemnościach. Ciastka haszowe- nie wiem, nie
        próbowałam.
        Narzekam na brak czasu, brak pieniędzy, również na to że mąż sporo pracuje a w
        domu nie chce mu się ze mną gadać - woli tv lub komputer. Inne rzeczy to: zbyt
        dużo obowiązków (opieka nad chorą matką i babcią), ciągłe zmęczenie, za mało
        seksu (!), psujące się auto, za mało rozrywek, nieładne włosy, tłuszcz na
        brzuchu, itp. Zresztą - zbyt dużo jest tych rzeczy żeby je wymienić.
        • paco_lopez Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 11:57
          Kurwa, faktycznie sporo. Najcięższe rozumiem jednak to opieka nad straszymi
          osobami. Ciekawe tez ile zarabiacie skoro macie mało na każde z osobna. Skoro
          ci fałda na brzuchu przeszkadza to radze poważnie, nie jest to problem dla
          kogos kto ma mało kasy a duzo obowiazków. Dieta i ostry kierat najlepiej robia
          na spadek masy - to byśmy mieli przynajmniej jedno załatwione.
          Co to znaczy, ze tracisz zdrowie ???
          wzrok? słuch,? pyły wdychasz ?
          Tani fryzjer co by ci tylko humor poprawił kosztuje 25 PLN. I niech to bedzie
          raz w miesiacu. Żeby sie z kimś spotakc wystarczy 12PLN na piwo i czipsy, żeby
          pomachac nogami w pokoju i przebiec sie dookoła własnego domu potrzeba 0,- PLN
          W domu nie zrzędź tylko pytaj i proponuj tematy do rozmowy. On z tego gapienia
          sie w komputer tez chyba cos wnioskuje. Moze byc to ciekawe???
          Psujące sie auto wypieprzcie i kupcie Seicento lub Pandę na raty.
          Ilez tych obowiązków masz w porównaniu z innymi nie licząc mamy i babci. Niech
          to facet obskoczy.
          No i w sprawie seksu to juz całkowicie wymiękam. Nic ci nie poradzę.Ale
          ruchanie to nie wszystko. Pamietaj.
          • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 12:36
            Zarabiamy mało, ja niecałe 700, mąż 850 (netto) i z tego płacimy rachunki i
            kupujemy jedzenie.
            Fałda tłuszczu jest tylko na brzuchu bo tak naprawdę mam niedowagę - po części
            jest to przez nerwy, które mam w pracy przez 8 godzin dziennie. Wystarczyloby
            chyba trochę poćwiczyć, żeby brzuch "pasował" do reszty mojego ciała. Ale brak
            mi motywacji.
            To że tracę zdrowie oznacza, że mam bardzo nerwową pracę, przez co dorobiłam
            się wrzodów i podkrążonych z niewyspania oczu. Bezsenność...
            Jeśli chodzi o rozmowę z mężem - nie klei się a ja mam dosyć gadania do ściany.
            Auto na raty odpada - ze względu na nasze dochody. Lubię nasz samochód ale
            denerwuję się jak coś nawali i znowu mam popsuty humor.
            Facet do prac domowych się nie nadaje, wychowany w domu gdzie matka robiła za
            niego wszystko i ja mam duży problem, żeby go nauczyć różnych rzeczy. Poza tym
            wykręca się zmęczeniem, ciągle ma coś do zrobienia innego, zazwyczaj udaje że
            pracuje.
            A co do ostatniej kwestii seksu to nienormalne, że człowiek nie ma na to czasu
            ani ochoty. Nie jest to sprawa najważniejsza w życiu ale na pewno scala
            małżeństwo. Jak tego nie ma to jest coś nie tak.
            • paco_lopez Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 12:48
              Rzeczywiście brak ci motywacji, bo widzisz same przeszkody, ale to typowe dla
              pewnej części naszego społeczeństwa. Na pocieszenie powiem ci, że znam goscia,
              który siedzi na sprezentowanych 100 000 PLN i nie wie co z nimi zrobić. Dałem
              mu pomysł, a on swoje: a bo to, a bo tamto. On ma 24 lata. Istny horror.
              Przykład inny:
              Przed meczem z Austrią obstawiałem 2 moze nawet 3 do zera dla naszych. Cały
              mecz widziałem przewage naszych grajków. Słucham komentatora a ten " łod paru
              mninut trwa łoblężenie naszej bramki". Kurwa. Ja nic takiego nie widzę. Tak to
              se moga oblegać do stycznia. I widzisz na moje wyszło. I tak moze byc z toba
              jak z tym komentatorem. Przyjżyj sie wszystkiemu dokładnie i chwyć sie
              pozytywów. Ty młoda dupa jestes jeszcze. Jak to sie dzieje, że masz koło siebie
              lenia i impotenta. Moze zacznij od usunięcia tego balastu????? Wiem, wiem
              kochasz go. To żyj tak dalej. Powodzenia.
        • lune Kroplo - kropelko :)) 19.10.04, 11:58
          Od czegos trzeba zaczac ; jesli z gory uznasz ze za malo kasy, za malo czasu
          itd. ... to wyjdzie na to ze nie ruszysz z miejsca ;
          Na twoim miejscu zaczelabym od tego co ci sie w sobie nie podoba - np. od
          wlosow ; gdy juz to zrobisz - poczujesz sie odrobinke lepiej i bedzie ci
          latwiej np. troche poograniczac jedzenie i powalczyc z brzuszkiem :) kup sobie
          jakis drobiazg, ciuszek chocby z lumpexu - cos innego niz masz :)
          Niewielka odmiana - ale wazna, na poczatek :) Wiele rzeczy mozna poukladac tak -
          bys nie czula sie 'zarobiona' i pozbawiona wszelkich przyjemnosci ;
          Jasne ze twoje samopoczucie rzutuje na to jak wygladasz - ale czasem latwiej
          zaczac od zmiany fryzury :)

          pozdrawiam serdecznie, lune

          ps. przyjaciolka od pogawedki przydalaby sie :) na glupie tematy i
          pochichotanie ; to czasem dziala bardzo ozywczo - szczegolnie gdy praca b.serio
          i meczaca, gdy trudna sytuacja w domu ... dobrze gdy potrafimy odetchnac,
          zdystansowac sie, wyluzowac :)
          • ettrich Re: 19.10.04, 12:49
            upieram sie przy swoim
            nowa fryzura, paznokcie itp
            nic nie zmienią póki
            nie posprząta się w środku
            człowieka: uładzi myśli,
            poukłada priorytety,
            odkurzy ambicje
            etta
            • lune Re: 19.10.04, 13:15
              ettrich napisała:

              > upieram sie przy swoim
              > nowa fryzura, paznokcie itp
              > nic nie zmienią póki
              > nie posprząta się w środku
              > człowieka: uładzi myśli,
              > poukłada priorytety,
              > odkurzy ambicje
              > etta

              Alez tak :)
              mysle tylko ze ludzie sa rozni - czasem dobrze zaczac od tego co doda krople
              energii i odpowiednio 'nastroi' do 'uladzenia, poukladania i odkurzenia' ;
              rozmowa z przyjaciolka tez przeciez nie jest 'zamiast' rozmowy z mezem :)

              Moze to idiotyczne - ale mnie pomogl zakup butow :))) tak jakos mnie te obcasy
              dobrze niosly po swiecie i zyciu ze 'poukladalam i uladzilam w sobie' mnostwo
              rzeczy ; byc moze odbywalo sie to jednoczesnie, bylam na to gotowa - ale mam
              dziwne wrazenie ze bez tych butow trwaloby to i trwalo zanim zaczelabym cos
              zmieniac ;)

              lune
              • ettrich Re: 19.10.04, 13:29
                zgoda, buty są najważniejszą
                częścią stroju
                fryzura też ważna - byle fryzjer
                nie nawalił
                etta
        • malvvina Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 12:39
          co ? za malo czasu ??? bez dzieci ? o ktorej wstajesz ???!!!
          • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 14:12
            Tak, za mało.
            Wstaję o 6.30 i idę na 8 do pracy (pół godziny jadę przez korki)
            W domu jestem około 18 - 18.30 bo po drodze odwiedzam mamę i/lub babcię lub
            załatwiam inne sprawy tzw. bieżące.
            Pozniej robie cos w domu, normalne rzeczy jak gotowanie, pranie, prasowanie,
            sprzatanie.
            • j_ar Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 14:21
              moze bierz magnez, bo z tego co napisalas to masz sporo wolnego czasu
              • kroplawmorzu Re: Zaniedbałam się po ślubie! 20.10.04, 08:40
                Może wezmę magnez ale czy to coś pomoże? Cały dzień zajmują mi obowiązki, na
                odpoczynek i rozrywkę nie mam już czasu. Zawsze mam coś ważnego do zrobienia. A
                nawet o tej 22 czy 23 jestem tak zmęczona, że nawet tv nie chce mi się oglądać.
                I tu jest ten największy problem.
                • joanni Re: Zaniedbałam się po ślubie! 20.10.04, 11:42
                  A może nie wsystko jest tak "ważne do zrobienia" jak uważasz?
                  Może połóż się do łóżka o 20-21 i trochę poleniuchuj? A może i on - widząc Cię
                  zrelaksowaną - oderwie się od kopa? Spróbuj, co ci szkodzi. Nie powielaj moich
                  błędów.Powodzenia.

                  Aha - zawsze chciałałam przeczytać CAŁĄ Biblię. No i teraz mam na to czas.

    • czarna_ms Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 12:42
      Ojej, czytam i oczom nie wierzę - to chyba ja to wszystko napisałam za
      kroplewmorzu... U mnie jest jeszcze dziecko i duuuuuuuuuuuuuużo
      problemów.......Ech życie

      Napisz do mnie na adres gazetowy albo tu na forum - pożalimy się sobie nawzajem
      może nam trochę ulży..........
      • paco_lopez Re: Zaniedbałam się po ślubie! 19.10.04, 12:51
        Ulzy wam, jasne. Stworzycie tylko mały klubik cienko popiskujących narzekaczy
        dopisując swoje do ogólnopolskiego traditional lamentu. Z bogiem katolickim.

      • lune tylko nie to !!!!!!!!!! 19.10.04, 13:20
        czarna_ms napisała:

        > Ojej, czytam i oczom nie wierzę - to chyba ja to wszystko napisałam za
        > kroplewmorzu... U mnie jest jeszcze dziecko i duuuuuuuuuuuuuużo
        > problemów.......Ech życie
        >
        > Napisz do mnie na adres gazetowy albo tu na forum - pożalimy się sobie
        nawzajem
        >
        > może nam trochę ulży..........


        Trzeba cos zrobic, zmienic - to przyniesie ulge :))
        wzajemne wyplakiwanie sie sobie i 'zrozumienie' ze niestety niczego nie mozna
        zmienic bo tyle przeszkod - to najgorsza propozycja :((
        • czarna_ms Re: tylko nie to !!!!!!!!!! - poprawiam się :))) 20.10.04, 10:49
          OKI
          dziś mam lepszy nastrój ;))) koniec zrzędzenia (a tak miło mogło być hyhy)
          życie jest piękne (jak to było?? - dajcie mi sznur??) słonko świeci, szef mnie
          opierdolił z rana ale co tam!!!
          Jak Wy to mówicie - poszukam "okruszków" hehe

          pa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja