Co to jest akceptacja?

IP: 65.223.159.* 22.04.02, 22:00

Witam.

Kiedys gdzies przeczytalam bardzo madre zdanie , ktore nawet z powodzeniem
probuje wcieli w zycie.
..." Pokochaj samego siebie, jesli nie potrafisz pokochac zmien to czego nie
kochasz, jesli nie mozesz tego zmienic- zaakceptuj..."
Ja rozumiem akceptacje bardziej intuicyjnie niz rozumowo po prostu czuje, ze
cos akceptuje . Jest ona pewna zgoda na cos co nie jest perfekcyjne lub
dokladnie takie jakie bysmy chcieli ale godzimy sie na to moze bez wielkiego
entuzjazmu ale i bez zalu, po prostu przyjmujemy stan rzeczy .
Akceptacja jest tez dla mnie prawdziwa sztuka bo trudno jest zaakceptowac np
samego siebie czy tez przeciwnosci losu , na ktore nie mamy wplywu i czasami
mina latami zanim cos zaakceptujemy.
Akceptacja jest dla mnie wyborem - zycie przeciez nie jest sprawiedliwe, jedni
maja trudniej drudzy latwiej niewazne czy zasluguja czy nie ale to my wybieramy
czy zaakceptujemy to czego nie zmienimy np chorobe.
Akceptacja jest tez koniecznoscia bo jesli nie zaakceptujemy tego co jest
niemozliwe do zmiany czeka nas zycie pelne frustracji, zamartwiania sie ,
czasem zlosci na siebie samego i na swiat.
A czym dla Was jest akceptacja, czy latwo Wam ona przychodzi ? Czy wogole ma
znaczenie?

Pozdrowionka





    • dot1 Re: Co to jest akceptacja? 23.04.02, 08:29
      Cale zycie walcze z losem, ze soba. Nie umiem zaakceptowac tego ze wszystko sie
      zmienia wokol, ze ludzie rania i nie zawsze sa fair. Co wiecej nie umiem
      zaakceptowac siebie, swoich wad, tego jaka jestem. Chcialabym sie zmienic ale
      to trudne. Wlasciwie nie wiem czy w ogole mozliwe.
      • olek13 Re: Co to jest akceptacja? 23.04.02, 14:54
        dot1 napisał(a):

        > Chcialabym sie zmienic ale to trudne.
        > Wlasciwie nie wiem czy w ogole mozliwe.

        Możliwe, pod warunkiem, że zaakceptujesz siebie...

        Pozdrawiam serdecznie

      • Gość: Martyna Re: Co to jest akceptacja? IP: *.proxy.aol.com 23.04.02, 19:32
        dot1 napisał(a):

        > Cale zycie walcze z losem, ze soba. Nie umiem zaakceptowac tego ze wszystko sie
        >
        > zmienia wokol, ze ludzie rania i nie zawsze sa fair. Co wiecej nie umiem
        > zaakceptowac siebie, swoich wad, tego jaka jestem. Chcialabym sie zmienic ale
        > to trudne. Wlasciwie nie wiem czy w ogole mozliwe.

        Z wadami mozesz walczyc i probowac je zmienic- owszem to ciezka praca , swiata
        nie zmienisz mozesz oczywiscie dzialac w organizacjach , udzielac sie spolecznie
        itp. Co do losu to ja wierze , ze nic nie dzieje sie bez powodu zycie to lekcja i
        chyba akceptacja jest jedna z lekcji, ktora musimy sie nauczyc.
        Zaakceptowac siebie to bardzo trudne ale uwierz mi mozliwe ja zaakceptowalam
        siebie a tez "chodzilam po wyboistych zyciowych drogach i zakretach", bez
        akceptacji samego siebie niemozliwe jest szczesliwe udane zycie , zwiazki z
        ludzmi naprawde warto sie postarac.
        Powodzenia
        Moze napisz do mnie na priv slonce5@yahoo.com
    • aka11 Re: Co to jest akceptacja? 23.04.02, 08:58
      Również witam.

      Jest tak, jak piszesz. Akceptuję coś, ale nie koniecznie się z tym zgadzam.
      Akceptuję, czyli nie walczę z tym. Zwłaszcza jeśli chodzi o akceptację drugiego
      człowieka z jego poglądami i przeszłością. Bo w innych sytuacjach jednak nie
      godzę się na wszystko. Akceptacja ma wiele wspólnego z tolerancją. Pozwoleniem
      danym sobie i innym by byli sobą. Nawet jeśli to coś jest krańcowo sprzeczne z
      moimi poglądami każdy ma prawo być kim chce i robić, co uważa za stosowne, bo
      wszystko to robi tak naprawdę tylko na własny rachunek. Moje granice akceptacji
      wyglądają w ten sposób, że jeśli już naprawdę komuś ze mną w rozumowaniu nie po
      drodze, to nie usiłuję go zmienić, a najwyżej przy skrajnych różnicach nie
      utrzymuję kontaktów, albo nie poruszam tematów, które mogły by nas poróżnić i
      wywołać dyskusję bez końca. Nie mówię "robisz źle", mówię "inaczej to widzę". I
      nie ciągnę tematu.
Pełna wersja