Jak mu pomóc?

23.04.02, 12:36
Zastanawiam się , jak pomóc ukochanemu męzczyźnie, któremu nagle wszystko się
wali- problemy w pracy , rozbity samochód,rodzina , zdrowie.
Jestem cierpliwa , ciepła, staram sie jak mogę, ale widze jak on się zamyka w
sobie.Niestety,sex poprawia sprawę tylko na chwilę,tak samo jak moje pomysły
spotkań ze znajomymi,wyjazdów. Czasami czuję że mówię do ściany,że róznica
wieku teraz nas dzieli a nie łączy ( bo może jestem zbyt dziecinna żeby
zrozumieć?)
Co ja mam zrobić? Nie moge patrzec jak się męczy.
    • abasta Re: Jak mu pomóc? 23.04.02, 13:46
      Przez chwilę zastanawiałam się, kiedy to napisałam.
      Jestem w identycznej sytuacji, jego problemy, rozbity samochód, rodzina i...
      różnica wieku...

      Tyle, że obawiam się, że już nie znajdę w sobie więcej siły i ucieknę, chociaż
      jest mi bardzo smutno...
    • candy25 Re: Jak mu pomóc? 23.04.02, 13:57
      Ja nie ucieknę -jestem za bardzo zakochana.Poprostu nie mogę patrzeć jak on się
      męczy ,jak nie może spać,jak milczy,jak zamyka się w sobie.
      Wczoraj powiedział mi że nie zasługuje na mnie.iteraz i zawsze. Mam za sobą
      nieudane małżeństwo,on tez. Kocham go i chcę z nim być i teraz i zawsze.
      • abasta Re: Jak mu pomóc? 23.04.02, 14:16
        candy25 napisał(a):

        > Ja nie ucieknę -jestem za bardzo zakochana.Poprostu nie mogę patrzeć jak on się
        >
        > męczy ,jak nie może spać,jak milczy,jak zamyka się w sobie.
        > Wczoraj powiedział mi że nie zasługuje na mnie.iteraz i zawsze. Mam za sobą
        > nieudane małżeństwo,on tez. Kocham go i chcę z nim być i teraz i zawsze.

        Jeszcze niedawno byłam przekonana, że wytrwam, każde z nas ma też za sobą
        nieudane małżeństwo, a ja nikogo tak nie kochałam jak jego. Był taki okres,
        gdy "postawiłam" go przed swoimi dziećmi.
        Wytrzymałam siedem ciężkich lat. I dla niego i dla mnie.
        Życzę Ci, żeby udało Ci się pomóc Twojemu mężczyźnie.
        Lepiej uczyć się na cudzych błędach, więc jeśli coś mogę Ci poradzić, to nie
        staraj się robić wszystkiego za niego (wymyślać wyjazdów, spotkań, tworzyć
        atmosfery...) - to (przynajmniej tak jest u mnie) powoduje tylko jeszcze większą
        jego frustrację. On wie, że nie może sobie dać ze wszystkim rady, a zbytnia
        troskliwość jeszcze go w tym przekonaniu utwierdza.
        U mnie obróciło się to wszystko przeciwko mnie. Tak się zdarzyć oczywiście nie
        musi, sama najlepiej znasz swojego partnera...
        Ja chcę uciec dlatego, że jego frustracja przeradza się coraz częściej w agresję
        (właśnie teraz jest taki okres)- jednak to, czego się boję najbardziej, to to że
        zaryzykuję kolejną szansę na ratowanie naszego związku (nawet już nie liczę
        którą).
        pozdrawiam
    • default Re: Jak mu pomóc? 23.04.02, 14:07
      Być "pod ręką", ale się narzucać. Nie proponować na siłę wyjazdów czy spotkań
      towarzyskich, bo to tylko odsuwanie problemów - dokąd ich nie rozwiąże, nic go
      nie będzie cieszyć. Jak kogoś boli ząb, to tak samo go będzie bolał i w górach
      i nad morzem. Na pewno pomoże mu świadomość, że ktoś jest obok, wczuwa się w
      jego problemy i - ewentualnie - może pomóc. Ale z pomocą (tak samo jak
      dopytywaniem się o co chodzi) należy wstrzymać się, aż sam da do zrozumienia,
      że chce. I wtedy być od razu "silną, zwartą i gotową". Generalnie facet
      zafrasowany woli, aby kobieta co prawda była przy nim, ale raczej "w tle".
      • Gość: ania Re: Jak mu pomóc? IP: *.tvsat364.lodz.pl 23.04.02, 20:42
        default napisał(a):

        > Być "pod ręką", ale się narzucać. Nie proponować na siłę wyjazdów czy spotkań
        > towarzyskich, bo to tylko odsuwanie problemów - dokąd ich nie rozwiąże, nic go
        > nie będzie cieszyć. Jak kogoś boli ząb, to tak samo go będzie bolał i w górach
        > i nad morzem. Na pewno pomoże mu świadomość, że ktoś jest obok, wczuwa się w
        > jego problemy i - ewentualnie - może pomóc. Ale z pomocą (tak samo jak
        > dopytywaniem się o co chodzi) należy wstrzymać się, aż sam da do zrozumienia,
        > że chce. I wtedy być od razu "silną, zwartą i gotową". Generalnie facet
        > zafrasowany woli, aby kobieta co prawda była przy nim, ale raczej "w tle".

        NIE BĘDĘ SIĘ POWTARZAŁA, TO CO CHCIAŁAM NAPISAĆ NAPISAŁ JUŻ MÓJ PRZEDMÓWCA.
        CHOCIAŻ JESTEM KOBIETĄ UWAŻAM TAK SAMO.
        WSZYSTKO SIĘ DZIEJE W CZASIE I MINIE TAK JAK CZAS MIJA. TRZEBA PRZETRZYMAĆ .
        DZIEWCZYNY BĄDZCIE PO PROSTU ...... PRZY NICH.
    • Gość: Marcin Re: Jak mu pomóc? SPADAJ MALA IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.04.02, 23:30
      Jak chcesz mu naprawde pomoc to daj mu swiety spokoj. Cos sie tak chlopa
      czepila? Niemowle jakies czy co, ze taki biedny i nieporadny? Mysle, ze ty
      jestes sednem jego problemow, a wiec spadaj mala.
      • Gość: Fila Re: Jak mu pomóc? SPADAJ MALA IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.02, 10:30
        Marcinie to nieladnie odzywac sie tak do Candy,ale podejrzewam,ze cos jest na
        rzeczy.Byc moze facecik chce sie pozbyc nadopiekunczej kobiety i odstawia
        teatr.Moja rada:zrob jeszcze wiekszy teatr , opowiedz mu o swoch problemach i
        badz smutna jak polowa ludzkosci.Zobaczysz jak sie zdziwi,ze jestes i do tego
        psujesz mu zabawe.
        • candy25 Re: Jak mu pomóc? SPADAJ MALA 24.04.02, 11:37
          Uwierzcie mi , próbowałam ,,zniknąć"- czułam się koszmarnie ale spróbowałam.
          Spędziłam weekend z koleżankami. Komórka zostła w domciu. Dowiedziałam sie że
          jestem niedobra ,że mnie potrzebuje, nagrane kilkanaście razy pytanie gdzie
          jestem,dlaczego on jest sam.
          Niestety, nie umiem użalac się nad soba, tak zostałam wychowana.
          Wiem ze nie mogę go zagłaskac ale naprawdę nie jestem w stanie patrzeć jak on
          się szarpie.
          • abasta Re: Jak mu pomóc? 24.04.02, 12:12
            Odpisując Ci próbuję też pomóc trochę sama sobie.
            Nie wiem jak długo jesteście ze sobą, ani jak duża jest róznica wieku między
            Wami. Ale ta sytuacja, taka podobna...
            Gdziekolwiek wychodzę / wyjeżdżam bez niego czuję się okropnie. Gdy do niego
            dzwonię, aż boję się powiedzieć, że się dobrze bawię, więc czasem mówię, że
            jest nudno i okropnie. To jednak nic nie daje. Wpędzam się (a właściwie on mnie
            wpędza) w coraz większe poczucie winy. I jest coraz gorzej. To jego problemy są
            najważniejsze i staja się moimi, a moje... szkoda gadać.
            Nie zadręczaj się, a wręcz przeciwnie - pokaż, że możesz mu pomóc, ale nie
            nadskakuj,układaj przede wszystkim swoje sprawy. Myśl o sobie, bo to "on się
            miota", ale problem masz Ty.
            • candy25 Re: Jak mu pomóc? 24.04.02, 12:37
              17 lat różnicy. Na tyle dużo, że czuję się przy nim bezpieczna i na tyle dużo
              że jestem ,,małą dziewczynką".Prawdę mówiąc miałam nadzieję ze częsc spraw
              rozwiąże się sama,a tak...







              • abasta Re: Jak mu pomóc? 24.04.02, 12:47
                Też tak myślałam, ale padłam ofiarą własnych imaginacji, u mnie jest 19 lat
                różnicy i coraz gorzej.
                Dobra rada: zrób coś, tylko nie wiem, co...:) (gdybym była taka mądra, to nie
                byłabym teraz w takiej sytuacji).
                Jeśli chcesz sobie ponarzekać na priva, to zapraszam. Może razem coś
                wymyślimy???
              • Gość: Fila Re: Jak mu pomóc? IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.02, 12:53
                Nie oklamujesz sie czasami?Z Twoich opowiesci wynika,ze to on jest maly
                chlopczyk.Dobrze Ci zycze,dlatego zastanow sie,czy warto inwestowac siebie w
                taki dziwaczny uklad:Ty dla niego wszystko,on Tobie troszeczke.No,cyba,ze
                lubisz sie poswiecac i byc siostra milosierdzia,to sorki.A swoja droga,to co to
                za rozlazly facet,chyba sobie zapracowal na te kupe nieszczescia,przy ktorej
                siedzi i oczekuje,ze Ty mu ja posprzatasz.
                • Gość: frisky2 Re: Jak mu pomóc? IP: 62.233.139.* 24.04.02, 13:07
                  Jak jest tak duza roznica, to pewnie facet sobie mysli: "co ta mala moze mi
                  poradzic?". I tak jest. On ma o 19 lat wieksze doswiadczenie niz ty. No, chyba
                  ze sam jest niedojrzaly do swoich lat
                • abasta Re: Jak mu pomóc? 24.04.02, 13:13
                  Gość portalu: Fila napisał(a):

                  > Nie oklamujesz sie czasami?Z Twoich opowiesci wynika,ze to on jest maly
                  > chlopczyk.Dobrze Ci zycze,dlatego zastanow sie,czy warto inwestowac siebie w
                  > taki dziwaczny uklad:Ty dla niego wszystko,on Tobie troszeczke.No,cyba,ze
                  > lubisz sie poswiecac i byc siostra milosierdzia,to sorki.A swoja droga,to co to
                  >
                  > za rozlazly facet,chyba sobie zapracowal na te kupe nieszczescia,przy ktorej
                  > siedzi i oczekuje,ze Ty mu ja posprzatasz.

                  Masz trochę racji, ale nie do końca :)
                  Wyobraź sobie: zainwestowałaś masę uczucia i siebie wogóle w faceta (no tak,
                  czasami zastanawiasz się, czy to ten sam facet) bo był... no właśnie był cudowny
                  i potem chcesz, żeby ten cudowny facet do Ciebie wrócił, bo właśnie jego Ci
                  brakuje. Jeżeli miałby złamaną nogę i nie mógł pojechać z Toba na narty, to
                  wiesz, że jak wyzdrowieje, to jednak sobie za jakiś czas wyjedziecie, podajesz mu
                  więc herbatę, podwozisz go, bo wiesz, że sam tego teraz zrobić nie może; jeżeli
                  zaś ma chorą duszę, to to także jest uleczalne. Tyle że łatwiej założyć gips niż
                  wymyślić coś w tej drugiej sytuacji. Nie ukrywam, że np. ja czasami czuję, że
                  oszukuję sama siebie i że jak wcześniej napisałam ucieknę, bo nie wytrzymam. Coś
                  mnie jednak trzyma. Masz jakiś pomysł???
    • Gość: Marcin Re: Jak mu pomóc? POMOZ SOBIE I GO RZUC!! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.04.02, 20:07
      OK. Candy masz do czynienia z psychopata. Ktos kto jest starszy o 17 lat od
      ciebie to za przeproszeniem stary , cwany lis, ktory probuje cie kontrolowac i
      grac na twoich uczuciach. To niezdrowy typ, ktoz inny wydzwanialby i nagrywalby
      sie kilkanascie razy.
    • Gość: aga Re: Jak mu pomóc? IP: *.devs.futuro.pl 25.04.02, 19:43
      Moze rzeczywiscie jak ktos radzil po prostu badz przy nim, porozmawiaj, powiedz
      co czujesz. Kazdy w swoim zyciu przechodzi kryzys,bez wzgledu na wiek, plec,itd.
      Bywa czasami,ze wszystko sie wali i bliska osoba jest bardzo potrzebna. Moze on
      po prostu nie do konca potrafi wszystko wyrazic, niektorzy mezczyzni bardzo sie
      zamykaja i jest im trudno mowic o swoich problemach. Zycze powodzenia i
      pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja