Dodaj do ulubionych

Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii

28.04.20, 13:45
Jak u Was z dyscyplina dnia codziennego w czasie pandemii? Bo u mnie kiepsko :(
Obserwuj wątek
      • mona.blue Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 28.04.20, 14:18
        Pewnie dlatego, że taki masz rodzaj pracy, pewna wolnosc i na codzien musisz i bez pandemii się mobilizować.
        Ja za długo śpię, za długo siedzę w noc, brak spacerów i ćwiczeń, brak motywacji do dokładniejszego sprzątania.
        Macie jakieś rady jak się dyscyplinowac samemu, bez przymusu zewnętrznego?
    • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 28.04.20, 14:15
      Z tej okazji, że mam dziecko szkolne to dyscyplina u nas jest. Bo musimy wstać z łózek zanim zajęcia sie zaczną. Potem śniadanie dla młodego, dla starszego, dla mnie - ale to to i bez pandemii -wiadomo. Ale muszę jeszcze starszemu jakieś tresciwe drugie sniadane wymyślić - bo tak to jadał obiad w szkole. No i dochodzimy do sedna - zdalne nauczanie :D Dobre doświadczenie dla mnie, bo widzę teraz, jak ważne jest angażowac sie w lekcje dziecka - sama szkoła nie jest w stanie rozbudzic pasji.

      Mimo, ze ma lekcje on line - łączenie z klasą trzy razy dziennie i ma dokładnie zapisane, co musi zrobić to i tak musze być koło niego, bo widocznie potrzebuje działać z kims a nie samotnie. Wiec ogarniam młodego co chce drzeć ksiązki i starszemu odpowiadac na wszelkie pytania pojawiające sie przy odrabianiu lekcji. Na spacer wyciagam obu - bo starszy sam na razie nie może wychodzić do kolegów. A żeby nas monotonia izolacji nie zabiła to jesteśmy w stałym kontakcie ze światem poprzez mesengera a wieczorem razem cos oglądamy. I przez to, ze pandemia nie pozwala mi zwolnić to pewnie będąc w tym ferworze robię też inne moje sprawy nadrabiam zaległości, które chce poukładac do powrotu do pracy. Przez to że z nikim się nie widujemy mam jakby dodatkowy czas i żeby nie żałować, że straciłam go na jakieś rozpaczanie co nam kryzys przyniesie to ucze sie słowek z angielskiego i włoskiego. Meela a jak ty ogarniasz? masz pewne dużo pracy szkolnej z synem?

      Generalne to u mnie jak w kieracie przez tego korona. Ale ja mam już taki nawyk że co dzień muszę coś konkretnego z listy do zrobienia odhaczyć - nawet gdyby to miała być mała rzecz.

      • mona.blue Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 28.04.20, 14:30
        No tak Na deszczu, masz motywacje i pewien przymus, żeby się dyscyplinowac, to dobre. I więcej angażować się w naukę syna, to też dobre.
        Ja tez wpadłam na to, żeby uczyć się na nowo angielskiego, ale jeszcze się za to nie zabrałam, poza czytaniem czy sluchaniem pewnych rzeczy w necie, ale to za mało. I odrabiam zaległości filmowe, oglądam dobre filmy, na które kiedyś nie miałam czasu. Mamy też liturgie i spotkania wspólnoty przez Skype :) Plus różne materiały na tematy religijne na YouTube, teraz dużo fajnych rzeczy się pojawiło.
        Ale sprzątanie leży :( I za cwiczenia też jeszcze się nie zabrałam.
        • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 28.04.20, 14:40
          Mona, to jednak tez jesteś aktywna. Super. Ja stosuje metodę małych kroczków; dwa słowa dziennie na przykład.To nie zniechęca. A często sie przedłuza. Ale założenie jest - dwa słówka. Cwiczę też jak mam chwilę jakąś serie brzuszków - około 40 dziennie. Na inne wymachy brakuje mi czasu. A brzuch to mój mankament ;)
          • kalllka Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 28.04.20, 14:55
            mogłybyście się wymieniać angielskimi słówkami tutaj albo tam
            Albo i nawet zdaniami / jakikolwiek internetowy transkator to fajna zabawa No i problemami gramatycznymi; podsyłac jakieś fajne tutoriale z angielskiego albo ćwiczeń / fizycznych/ anty-koronawirusowych.
            tu jest dobre miejsce na interaktywność.

            Ps
            Nie znosiłam robić brzuszków, dlatego ćwiczyłam jogę, a chińskiego uczę się na duo-lingo/ koledzy z forum o języku kiedyś polecili to podrzucam/

    • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 29.04.20, 11:21
      Przy dwójce dzieci pewien rytm dnia musi być zachowany. Nie mniej jednak rozchodzi się to czasami. Jak się czegoś nie zrobi dzisiaj, to jutro też jest dzień. Dzieciaki też są zmęczone zdalnym nauczaniem. Dobrze, że ja jestem w domu i pomagam, ogarniam, wysyłam, tłumaczę, mobilizuję. U syna w klasie część kolegów odpuściło szkołę. Nic dziwnego. Lekcje na żywo tylko z angielskiego, resztę trzeba przeczytać/ obejrzeć podesłany filmik, zrobić zadania i odesłać. Całe szczęście, że ja nie muszę w ten sposób uczyć.
      Więc tak leci dzień za dniem. Dobrze, że już można wychodzić do parku.
      Plusy są takie, że mój syn nie zbiera już uwag;))
      • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 29.04.20, 14:18
        Znam jednego młodego człowieka, który tez sobie odpuscił szkołę (7kl). Robiłam za niego test z fizyki i dostałam 5 (!!!) , mimo, że orłem z fizyki nie byłam, a test był dość trudny (jak na mnie, hm). W starszych klasach jest ciężko. A z moim synem jakoś nam idzie. A dla mnie to dobre doświadczenie. Po tych kilkunastu miesiącach, gdy był trochę zepchnięty na dalszy plan przez młodszego brata, ten czas wspólnej nauki dobrze nam robi.

        A co do jogi to mam w planach. Podobno świetnie uspakaja.
        • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 29.04.20, 17:38
          Przy okazji można sprawdzić, ile się pamięta ze szkoły;)). Uczę dwóch przedmiotów, ( to są poza konkursem;)) ale z innych muszę czasami szukać po necie, żeby synowi pomóc.

          Najgorsze jest to, że nie mam co czytać. Przeczytałam H.Kowalewskiej t.4 serii o Zawrociu (tak od środka)' Książka mi się bardzo podobała. Ale niestety biblioteki zamknięte. Już trzymałam w empiku t.1, ale zawsze rozsądek wygrywa, więc odłożyłam.
        • kalllka Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 30.04.20, 15:21
          To o jodze do mnie..(?) jeśli,
          to powiem, ze mnie joga nie tyle uspokoiła, co uporządkowała.
          Moge chyba nawet powiedzieć, ze przez jogiczna samodyscyplinę, odnalazłam istotę mojego bytu /pracy, stosunków międzyludzkich/ prostotę.
          No ale jak to joga, każdemu coś innego daje.
          Np młodsza z sióstr Młynarskich, znalazła w jodze kierunkowskaz,., na Krete!
          Gdybys chciała sprawdzić czy ci z nią po jodze, to fajnie opisane turorialki, znajdziesz na jej kanale na yt.
    • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 01.05.20, 21:14
      Kallko, dziękuję. Obejrzę filmy. Ja właśnie bardziej szukam odprężenia umysłowego w jodze. Miałam kilka podejść, ale to za czasów, gdy nie było filmów na yt tylko artykuły z ćwiczeniami. Uporządkowanie u mnie idzie w parze ze zdrowym snem, spokojnością. Ale i w sumie uporządkowanie to stałe godziny snu. Wszystko się przeplata, a ja mam często trudności w dbaniu o siebie i podstawowe potrzeby. Joga i medytacja to moje plany. Trochę już medytuję. Sporo już w moje ramy dnia wrzuciłam, a wcześniej nie miałam sił, czasu. Całe życie można uczyć się funkcjonować na nowo. Lepiej.


      Astro, czy ja ma dwa polary? Wychodzi, że tak.
      • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 10:18
        "Astro, czy ja ma dwa polary? Wychodzi, że tak."
        Na deszczu. Każdy człowiek ma w sobie dwa bieguny. Ci, co twierdzą, że jeden, to albo udają przed sobą (innymi), albo nie znają życia. Taki cytat z Tokarczuk mi się tu wpasował "ci, co mówią "nigdy", "zawsze", "wszędzie" itp. nie znają życia".
        • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 13:56
          Oo! Tokarczuk dobrze rozkminia.
          Polecam.

          I zgoda, że każdy ma.

          W stronę Deszczowej (mega słodkiej) poszło coś zakamuflowanego, ale tylko quasi.

          W bipolar są manie (fucking Yeah) i depresje. Są też hiper i hipomanie-Astro się z taką urodził i jej nie odda haha). Jakkolwiek po górkach są dołki klasyka.

          Niczego Deszczowej nie sugeruję. niezmiernie ją lubię i mnie interesuje. Szuka, kombinuje, masturbuje. Jakkolwiek. Znajdzie. To pewne. Może już dużo wie. Nie trzeba się bać. Trzeba żyć.

          Nie lekceważyć żab na skorpionach, nie odcinać od emocji. Siłą jest się supportować, fachowcami.

          Deszczowa jesteś zajebista.

          Meeli a Ciebie stać na ekstremalną szczerość? Tu czy gdziekolwiek? Możne wszystko przykryć bulwersacją, ciekawy mechanizm ale prymitywny i pseudo inteligentny.

          Fajnej niedzieli Drogie Panie
          (I Panowie)
      • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 06:54
        mona.blue napisała:

        > Przeczytałam wczoraj taka definicje samodyscypliny. Samodyscyplina to zdolność
        > robienia tego, co trzeba, kiedy trzeba i bez względu na to, czy nam się chce cz
        > y nie.
        >
        > Gorzej jak się nie chce. Co wtedy;)

        to wtedy mona nie robisz tego co trzeba :-)
        moj prywatny sposob.. znależć inny powod niz tylko to ze cos trzeba :-) albo godzic sie z tym ze tym razem nie dałem rady i juz
    • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 17:50
      dwa fajne filmy p. Beaty Pawlikowskiej:
      www.youtube.com/watch?v=RcsLlbmg0O0
      www.youtube.com/watch?v=ueEDSAIbCvQ

      Może coś cię mona zainspiruje. Moze działa na ciebie jakiś stresor, który odbiera energię? Może już budzisz się bez energii? Szczęśliwy człowiek, który spokojnie śpi. Ja mam dziś fatalny dzień. Jestem do niczego. A co do pytania o dwa polary, to powinnam napisać, ze nie wiem, bo nigdy sie nie diagnozowałam. Na pewno cierpię na neurotyzm i na stany depresyjne, ale jak juz są to wiem,ze jutro bedzie lepiej, a nawet dobrze. Astro ty chyba masz o mnie zbyt dobre zdanie.


          • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 18:25
            *tam miało być Twór, nie Twój

            Widzisz i dobrze mi z sobą; mało kto widzi we mnie neurotyka. Sam raz go widzę, innym razem nie.

            Szukasz tej tożsamości. Temperament, libido dokładają swoje. Ciesz się, że lubisz pierdolnięcie w miejsce braku magnitud.

            Na wszystko jest sposób Deszczowa. Nie martw się na zapas. Jesteś ciekawska i nic to, że to ‚złe’ Cię podkręca. To tylko relatywizm.

            Idąc za tokiem rozumowania Meeli, iż każdy ma w dobie dwa bieguny, można powiedzieć, że ma ‚dobro’ i ‚zło’.

            Ale tu nie w tym rzecz i Ty to wiesz. Stany depresyjne nie są najgorsze, bez dołka, nie ma górki. Ważne, żeby Ci się nie przechylało zbyt mocno a wydaje mi się, że tak jest, bo chcesz wyciszyć w sobie to o czym wiemy.

            Nie pyknie i z czasem rozkwasi Ci nos.
            Forum jest fajne i jest realne, ale to nie sposób. Bynajmniej.

            Tak samo jak prawka w necie z wiadomych powodów nabywać się nie powinno, tym bardziej dyplomów lekarskich.

            Zadziałaj dobrze dla Siebie Deszczowa. Fajna jesteś. Bardzo.
          • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 18:44
            Nie pomyślałam, że może chodzić o chorobę dwubiegunową. Nie jestem w tych terminach biegła. Pomyślałam, że każdy człowiek ma wiele odcieni. Myślę też, że znowu sobie coś wmawiasz Nadeszczu. Kluczem jest akceptacja siebie, ale i matki. Wybaczenie jej. Dziecko około szóstego, siódmego roku życia traci egocentryzm (książkowo, gdzieś to czytałam). Tak mi się wydaje, że nie przecięta pępowina nie pozwala też wyzbyć się egocentryzmu. Popatrz, że wszystko kręci się wokół Twoich odczuć, uczuć, emocji, że wciąż to mielisz.
            • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 19:09
              Ja pomyślałam o bpd. Meela łatwo ci mówic, bo nie wiesz jak to jest mieć osaczająca matkę. Jak to jest być wychowanym w warunkach otoczenia bluszczem. Pewne decyzje, do których ona nie ma prawa sie wtrącać podejmuję lub nie podejmuję dla świętego spokoju z nią. W życiu tego nie powielę wobec moich dzieci. Nie będę dla nich kulą u nogi.
              • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 19:20
                bpd to może Beatka.

                Ty Deszczowa na nic takiego nie wyglądasz.
                I uwierz mi, to koszmar, którego nie można dobie wyobrazić.

                Górki mają cudne i na takiej fali fajnie się serfuje, ale serfer musi być wytrawny i wytrawnie pierdolnięty. Fala ściąga i wypluwa porąbane kawałki, takiego ‚niewytrawnego’ ;)

                Falę czyniąca ciągle jest rąbana na kawałki i ciągle wypluwana.

                Deszczowa, dlaczego nie poszukasz WYTWORNEGO fachowca?
              • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 19:35
                Nie wiem, jak to jest, ale wiem, że jesteś dorosła i matce nic do Twoich decyzji. Gdzieś natrafiłam w książce na przykład "ciotki Esmeraldy", takiej apodyktycznej i absorbującej swoim zachowaniem. Psycholog tłumaczył jaką postawę można przyjąć wobec "ciotki". Może to znajdę.
                Pomyśl tylko, czy nie żal Ci życia?
                • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 20:38
                  Byłabym nękana na każdym kroku o zmianę. Jest taka jedna rzecz, ze juz żałuję, ze zrobiłam po swojemu. Czuje ogromny żal, ze dla własnego zdrowia psychicznego myślę, żeby się ugiąć i zrobić wbrew sobie. Osądzającą matka, tez się dzieckiem nie interesuje tylko traktuje jak własny przedmiot do użytku według jej widzimisię.
                      • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 21:03
                        Ja i tak jestem dla niej najgorszą córką. Nie chodzi o jej akceptacje. Ale żeby przestała mnie nękać słownie, ze nie jest po jej myśli. Nie potrafię jeździć do niej, a jeżdżę z obowiązku i ciągle słuchać jedno i to samo. Ona jest ze mnie cale życie nie zadowolona. Ale tu ma konkretny powód aby psychicznie męczyć.
                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 21:38
                                    Może i dam, ale lepiej, żebyś go sama ogarnęła.
                                    Nie lepiej, to jedyna słuszna droga.

                                    Twoje decyzje, Twoje wykonania.

                                    Ja często jestem w GD. Lubię jak mój Śląsk.

                                    psychoterapia.ws/psycholog-vivian-fiszer/

                                    Wejdź tu. Podejmij z nią kontakt. Ona ma filie, ma kontakty. Jest mega efektywna. I myślę, żeby Ci podpasowała. Na pewno kogoś poleci.

                                    A o tych barierach finansowych, to wiesz co myślę. Nie zaczęłaś jeszcze a już skończyłaś.

                                    Chcesz to Ci pożyczę. Really

                                      • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 22:25
                                        Potrzebujesz psychoterapeuty, nie psychologa.
                                        Od tego zacznij.

                                        Poza tym terapia to proces. Długi i żmudny. W Twoim przypadku długi.

                                        Powtórzę też za Yadą, co Ty wiesz o wrażliwości. Astro ma w nią wyjebane. To u niego mechanizm poznawczy.

                                        Nie cenisz dającej wędkę, a kleisz się do tych niby dających rybę. A tak naprawdę to ich zasilasz.

                                        Z tą terapeutką raczej się nie skontaktujesz a ja kurtuazją gardzę. Nie idź tą drogą
                                        • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 22:48
                                          Jesli jest możliwość jednej wizyty, bo takiej potrzebuję to sie skontaktuję. Bo nie ma wyjscia. Mam tylko polecenie na faceta, a nie chce iść do faceta. A co do wrażliwości. To nie ja zaczęłam oceniać. To najpierw oceniono moją postawę wobec matki. Uważam, ze zarzucanie mi że szukam głasków, jest brakiem wrażliwości, bo to jak kopanie leżącego. Chcę sie wyrwać z reakcji rodzic dziecko, a ktoś mi wmawia, ze ja chce w niej trwać. Ktos mi wmawia co ja czuję i potrzebuję. To przemoc.
                            • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 21:26
                              Deszczowa, myślę, że nikt poza Yadą lepiej tego tu nie czuje. Poza tym Ona się z Tobą solidaryzuje. Ewidentnie. Po co Ci głaskanie po główce.

                              Rady ciotki Esmeraldy lub też Edeltraudy czy Hildegardy, to dopiero jest perspektywa.

                              To tak jakby powiedzieć alkoholikowi od jutra nie pij, no i on przestanie pić
                              • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 22:11
                                "Deszczowa, myślę, że nikt poza Yadą lepiej tego tu nie czuje. Poza tym Ona się z Tobą solidaryzuje. Ewidentnie. Po co Ci głaskanie po główce. "
                                Astro, piszę od czasu do czasu z heraklesem z naszego forum, osobą, która pomóc potrafi. Zna moją sytuację. Nigdy mnie nie głaskał po główce, ani nie drwił, ze robię z siebie męczennicę. Są jeszcze sposoby pomiędzy. Rozmawiałam niedawno z psychologiem. Nie głaskała mnie po głowie, ani nie mówiła, weź sie w garść. M.im powtarzała jak mantrę, że mam swoje życie, że powinnam żyć swoim życiem, myśleć o rodzinie nie o matce. Moze na kogoś zadziała "weź nie bądz beksą", albo "oj tam oj tam". Ja wole rozmawiać na poziomie dorosły-dorosły. Wy z yada macie podobną wrażliwość.
                                  • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 03.05.20, 22:37
                                    Yada i meela, możecie pisać co myślicie, są sądzicie. Zawsze mnie zastanawiał mój odbiór mnie przez innych. Meela pytała mnie o ojca. Nie wiem, czy ma jakieś przemyślenia odnośnie moich relacji z ojcem a moimi relacjami z mężczyznami z tego forum. Yada często podejrzewa nie tylko u mnie, ale jakby przy określonych problemach: wampiryzm emocjonalny, czy chęć wywyższenia siebie jako ofiary. W pewnych sytuacjach życiowych jestem wampirem, ale w realu sama dźwigam moje problemy, i to ja słucham innych. Nie czuję sie też lepsza, przez to co przeżywam z matką. Wrecz przeciwnie, budzą sie we mnie najgorsze instynkty. Ja jestem dużo lepszym człowiekiem, gdy jest przerwa miedzy tymi kontaktami z matką. Mam czasem wrazenie, ze to jej cel widzieć mnie bez godności i równowagi. Tu nie ma sie czym chwalić i wywyższać. Użalania też nie potrzebuję. Jedynie motywacji i inspiracji jak dbać o podstawowe potrzeby i o tym wątki zakładam.

                            • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 07:03
                              na_deszczu

                              yadaxad chyba chdzi o to ze zdanie matki jest wazne dla ciebie
                              złość nie jest przeciwienstwem milosci

                              przeciwniestwem jest obojetnosc - dopiero w niej zdanie przestaje miec znaczenie
                              szukasz w matce, czy miedzy wami, poszukaj w sobie
                              to w tobie jej nekanie nabiera mocy
                              • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 08:37
                                Na co obojętność? Na bezustanne gdakanie? Na reakcje ojca, który przez zęby i z lekko uniesionymi ramionami próbował "zmienić" zdanie na takie, jakie matka oczekiwała? Wasze komentarze sa krzywdzące bo nie czujecie mojej sytuacji i wmawiacie coś czego nie ma. Ty afq, meela, mona wam brakowało akceptacji i tak postrzegacie moja sytuacje. A ja chciałam świętego spokoju. Chce tam jechać, pogadać o tym, co w klubie emeryta słychać i wracać. Ja się boje jak ona pytań co u mnie, bo raz będzie to poprawiać. Ja chce żeby się odpieprzyla a nie pochwaliła. Ja cale życie nastoletnie uciekałam przed jej "uwagą", jej nie łaknęłam jak wy.

                                • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 08:42
                                  Druga rzecz. Moj dziadek opowiada mi o czasach okupacji. Nigdy nie pomyślałam, ze robi to po to, żeby pokazać jakąś swoja wzniosłość, ze on przeżył takie rzeczy. Myślę podczas tych opowieści, jaki człowiek bywa okrutny, a nie o tym ze dziadek czuje się kimś lepszym bo okrucieństwo przeżyl. Nie szuka aplauzu. Rozmawiamy jak dorośli.
                                      • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 09:16
                                        A ja wiem jak korzystać dobrze z wolności, którą się otrzymuje na starcie w pakiecie ze śmiercią.

                                        Dobrze podejmując decyzje, PODEJMUJĄC decyzje.
                                        Przy skalkulowanych konsekwencjach -rachunek zysków i strat-

                                        Kontrowersyjna to np taka: spierdalaj Mamusiu.
                                        Dość, basta-goodbye and good night.
                                        Koszt=Bulwersacja mamy
                                        Zysk=nieoceniony w skutkach. Najlepszy.

                                        I nie ma o czym dalej dywagować.

                                        Pewnie, że trudne, bo to jak rada ciotki Esmeraldy, ale wykonalne.

                                        To mówi Pani psycholog, owijając w bawełnę.

                                        To wypracować może Deszczowa w procesie terapeutycznym i nie to będzie w nim najważniejsze. Świadomość tym będzie, i zdarzyć może się po drodze wiele dobrego, np. ‚Częściowa utrata słuchu’. Gadaj zdrów dla przemocowca jest eufemizmem ignorancji.

                                        Z pozdrowieniami
                                      • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 09:31
                                        Ja wiem w kim jest emocja.
                                        Gdybym widziała sytuację, ze ojciec ignoruje prośby o uwagę czterolatka, by mi się serce krajało. Ale widziałam tez taka. Matka wita się ze znajoma, ktora od lat nie widziala i każe jej corce przywitać się z synem znajomej. Dzieci 5 lat. Pierwszy raz się widza. "no przytul piotrusia". Dziewczynka widać ze jest zawstydzona, ze całą soba nie ma ochoty ale matka stoi i czeka, ja nie wiem jak tej dziewczynce pomoc i w końcu obejmuje niezgrabnie zaskoczonego sytuacja chłopca. To jedna z sytuacji. Dziś dziewczynka ma 10 lat, zaburzenia odżywiania, pod opieka psychologa, psychiatry.
                                        • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 09:56
                                          do dzis pamietam sytuacje w ktorej mama kazała mi na wizyte u babci założyć koszulke
                                          ktora w mojej tamtej ocenie była "dziewczynska"
                                          uparła sie i juz, choc nie byla to jedyna moja kozulka
                                          i przez całe miasto musialem w tym jechac autobusem

                                          niczego dzis juz mamie nie klaruje
                                          robie to co uwazam ja
                                          • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 10:06
                                            Boże, afq, znowu to samo. Ja nic matce nie klaruje!!! To ona klaruje mi. Ona: Gada, gada, gada. Tak jak ty i yada, ze ja potrzebuję matki przyzwolenia bo inaczej zle się czuje. Nie do cholery! Bo nie mam spokoju dopóki nie zrobię jak ona chce, albo nie oszukam dla świętego spokoju, ze zrobiłam tak jak chciala. Ty nic nie rozumiesz.
                                              • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 10:17
                                                na_deszczu napisała:

                                                > Ty ubolewałeś ze na święta nie przyjechali, a mojej dwa razy bym nie musiała po
                                                > wtarzać. Ona by się na cały tydzień wprowadziła. Nie zrozumiesz, bo ty wspomina
                                                > sz niedocenienie, bycie powietrzem. A ja życie w klatce!!!

                                                niedocenienie to odcinnek pt "ojciec"
                                                o mojej matce tu niewiele pisalem

                                                nie zrozumiem, masz racje
                                            • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 10:15
                                              no dobrze na_deszczu
                                              skoro wciaz uwazasz ze ja cos uwazam o tobie

                                              pisze o tym ze dzis mam dupie co moja matka chce i chocby nie wiem ile razy i jak bardzo chciala by mi nie dawac spokoju w takiej czy innej kwestii
                                              to sie nie zmieni
                                              bo okazalo sie przy okazji.. ze wystarczy robic swoje a jej wysilki znikają
                                              i to jest o mnie, o moich doswiadczeniach z relacjami ja-matka

                                              albo masz racje
                                              nic nie rozumiem

                                              jedno jest pewne, w przeciwienstwie do twojej matki ja ci wiercic dziury w brzuchu nie bede tak dlugo az zrobisz co ja uwazam

                                              bo nic nie uwazam w twoich kwestiach
                                              • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 10:25
                                                Bla bla bla. Wystarczy robić swoje. Mowi to człowiek, który nie żył w klatce tylko był dla rodziców powietrzem. Co za problem robić swoje, jak potem nikt nie gdacze, nie domaga się wspólnych świąt, aby moc gdakac. Tez bym chciała być wyrzucona z gniazda.
                                                • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 10:34
                                                  na_deszczu napisała:

                                                  > Bla bla bla. Wystarczy robić swoje. Mowi to człowiek, który nie żył w klatce ty
                                                  > lko był dla rodziców powietrzem. Co za problem robić swoje, jak potem nikt nie
                                                  > gdacze, nie domaga się wspólnych świąt, aby moc gdakac. Tez bym chciała być wyr
                                                  > zucona z gniazda.

                                                  to się wyrzuć, skoro tego byś chciała
                                                  • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 11:07
                                                    "...i jezeli to miałoby być rozwiązanie"
                                                    w koncu cos na temat. Prośby, groźby nie działają. Nawet bym nie mówiła, że z tego powodu się izoluje, bo to byłby znów młyn na wodę. Tylko skutecznie uniemożliwiać kontakt. Ale do tego potrzebna mi zmiana myslenia, co we mnie zakiełkowało niespodziewanie podczas rozmowy z psychologiem. Ale długo nie pojadę na pojedynczej rozmowie. Ja odczuwam relacje z matką na poziomie mózgu limbicznego. Potrzebuję cudzej kory, aby racjonalne podchodzic do sytuacji.
                                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 11:34
                                                    Wiesz co właśnie w taki czy inny sposób wypracowałaś?

                                                    Po pierwsze niezły wniosek: terapia długoterminowa i to ASAP

                                                    po drugie autorską definicję pasożyta.
                                                    I to pewnie ten borderowy rys w Tobie.

                                                    Posłuchaj Dziewczynko, ja (czy Yada, AFQ) nie prawię Ci just fucking do it od pstryknięcia palcem.

                                                    Pomagam Ci zdefiniować własny cel=swobodne korzystanie z wolności, zadowolenie, spełnienie (w tym seksualne)

                                                    Wypracowanie środków do jego realizacji to Twoje zadanie. Fachowiec to sprawny i efektywny instrument.

                                                    Nie ciśnij już tych utyskiwań nad sobą. To lubi tylko Meeli, bo ją to doładowuje. Tak już jest i wskazała tego źródło. Anyway.

                                                    Wiesz, dałem Ci zajebisty kontakt. Najlepszy. Przyjrzyj jej się. Jest pełna empatii, ale konkretna. Robi najcięższych borderów, czyli koszmar każdego terapeuty. Ty nie jesteś ciężkim przypadkiem.

                                                    Tak Ci proponuję: podejmij kontakt (nawet do Wawki jadąc, chociaż myślę, że nie będzie to potrzebne) opowiedz o swoim rysie i aktualnym celu. Albo z nią, albo z kimś kogo Ci poleci -to, że preferujesz kobietę nie jest niczym dziwnym; ja mam dokładnie takie same preferencje terapeutyczne- i omów się na sesję a potem na 7 albo 5 albo minimum 3.

                                                    Zachwycisz się sobą z czasem.
                                                    I wiesz co? Uznasz, że było tanio. Nawet jak 150zł. Obiecuję, ba daję Ci słowo.

                                                    I lubię Cię cały czas
                                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 11:55
                                                    Posłuchaj Dziewczynko,

                                                    Właśnie świadomie lub nie wypracowałaś dwie rzeczy:

                                                    1. Potrzebę długookresowej terapii

                                                    2. Autorską definicję pasożyta.

                                                    Co zrobisz jak karmiciel padnie? przeskok na kolejnego.

                                                    Jakkolwiek jest to głębokie i szczere.
                                                    Pokazujesz swój borderowy rys. Rys to nie zaburzenie. Każdy w sobie ma coś z tych zaburzeń. Cech bordera masz przeważającą ilość. Tam podpięcie pod inny układ pokarmowy jest klasyką i sposobem. I nie potępiam borderów. Bynajmniej. Mam silny rys psychopatyczny, ale jeszcze psychopatą nie jestem. Meeli jest na granicy narcyzmu, ale też chyba jest to rys a nie zaburzenie. Źródła tego dobrze definiujecie. Predylekcje genetyczne i wychowanie. Dokładnie ha u mnie.

                                                    To daje świadomość. A terapia daje manual. Wszystko można przemodelować. Zmienić osobowości nie można, przemodelować owszem.

                                                    Skończ z utyskiwaniem. Jesteś fajną Dupą, jakoś pociągasz i jesteś jakby słodka. Nie rób z siebie głupiutkiej. Utyskiwanie wchodzi tylko Meeli, bo ją zasila. To cecha z gatunku żonkil.
                                                    Ale Ona też bywa interesująca, kiedy się zapomni, kiedy zapomina o kontroli. Kiedy jest dociśnięta i wkurwiona. Wtedy bywa szczera. Tyle, że takie ciągłe wyciskanie świeżego soku jest nudne.

                                                    Możesz być zadowolona i spełniona (w tym seksualnie). Nie jesteś nudna, tylko robisz się rozmemłana. Po ki chuj?

                                                    Wiesz co? Podesłałem Ci super namiar. Przyjrzyj się Jej. Poczytaj opinie. Ona jest pełna empatii, ale też mega konkretna. Robi najcięższych borderów a to koszmar terapeuty i najczęściej się nie podejmują. Nic w tym złego, że preferujesz kobietę. Ja mam te same preferencje terapeutyczne. Tym bardziej, że Kobiety mnie fascynują a facetom nie ufam.
                                                    Umów się nawet gdyby trzeba było do Wawki, chociaż nie sądzę. Opowiedz jaki masz rys i jaki aktualny cel. Albo z nią, albo z Kimś kogo poleci. Jesteś fajna, daj sobie szansę się poznać jak bardzo. Zrób 7 sesji, albo przynajmniej 5 albo chociaż 3 i zobaczysz jak Ci się spodoba.

                                                    I wiesz co?
                                                    Po czasie napiszesz: Astro to wcale nie drogo. Chuj, że 150zł? to i tak nie jest ważne.
                                                    Ja wciąż Cię lubię
                                                    Pa
                                                  • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 13:44
                                                    Tak mi się złośliwie wyrwało. Nie wchodzę juz miedzy rozmówców, bo przekazy sa zwykle zakodowane i rozszyfrować je potrafi jedynie odbiorca. Patrzę subiektywnie. I krzywda nie zawsze leży tam, gdzie mi się wydaje. Czasem to jest gra w jakimś celu. Czasem ktoś może się rozbawić zamiast poczuc się dotknięty. Czasem ktoś może mówić dość, a prowokować. Pisze ogólnie.Mnie samej rożne intencje przypisywano.
                                                  • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 14:46
                                                    Nadeszczu, wcześniej straciłam dystans i sama się w tym zaplątałam. Teraz już mnie to śmieszy. Niech pisze, co chce.
                                                    A tak na marginesie. Takich mamy mężczyzn. Mówi ci "jebnij się w łeb", a za chwilę "lubię cię". A ja jestem bardziej wymagająca, mi taka relacja nie odpowiada.
                                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 16:04
                                                    Taaa Deszczowa.
                                                    Tak chcesz mnie zrobić.
                                                    Dziwnie często słyszałem, że jestem jakby dobry -może nawet mam quasi dobre serce- i równie często Muzy chciały mi to wskazać, no bo nie zmieniać Astro. Podobało mi się, bo lubię najwyższe fale.

                                                    Wiem wiem Deszczowa, Oboje się lubimy. Tak to już jest.

                                                    Ale weźże się zbierz i zrób coś a potem jak chcesz to mi opowiedz, ale zrób.

                                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 12:40
                                                    Nie ma narcyza nie neurotyka.
                                                    Nie ma bordera nie neurotyka.

                                                    Tak, Kiedyś skończyłem uzupełniające studia z psychologii w Hanowerze.

                                                    Nie, nie jestem psychologiem.
                                                    Ani terapeutą.

                                                    Tak jestem psycho. Dobry w tym co robi.
                                                    Z dużą wiedzą i szerokimi podwalinami teoretycznymi.

                                                    Z wystrzałowymi doświadczeniami i spektakularnymi glebami na koncie.
                                                    Z doświadczenie terapeutycznym (z Kobietą lat: 30, niebywałą).

                                                    Wańka-wstańka znasz to?

                                                    Złapana, haha



                                                  • na_deszczu Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 11:43
                                                    Jedziesz do matki na tydzień zajac się nią po operacji. Matka codziennie wypomina ci, ze nie zaprosiłeś siostry na ślub. Codziennie sugeruje, abyś z zona zorganizował u niej uroczysty obiad, siostrę przeprosił i oficjalnie poinformowal o waszym małżeństwie. Co dzień matka wierci ci dziurę w brzuchu. Ty się nia zajmujesz z poczucia obowiązku, bo siostra nie może. Ostatniego dnia przyjeżdża siostra, jak się okazuje na prośbę matki i matka mowi, ze afq ma jej cos do powiedzenia - znaczy żąda twoich przeprosin siostry. I takie sceny masz cale życie. Ja wtedy wybucham. Mój ojciec raz matkę dusił, rzucal w ścianę przedmiotami,,chodził po ulicach i chciał się wieszać z bezsilności. A ty mówisz. Ze wszystko w normie. Ze to ja mam problem, ze matkę chce zmieniać. Nie mam prawa oczekiwać szacunku do mojej obecność ze jestem przy niej bo wymaga opieki. I nie, matka groszem nie śmierdzi. Nie chodzi o majątek ale o poczucie obowiązku dziecka wobec rodzica.
                                                  • meela Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 12:03
                                                    Masz bardzo trudną sytuację. Współczuję. Nie wiem co napisać. Jak ktoś nie jest w takiej sytuacji, to nie zrozumie. Miałam raczej normalny dom z małymi incydentami, więc tym bardziej nie zrozumię. Myślę, że drugiego człowieka nie zmienisz i matki też, to fakt. Możesz zmienić siebie, ale to wcale nie jest takie proste, jak coś wrosło. Sama kręcisz się w kółko. Możesz spróbować przez NFZ, długo się czeka, ale kiedyś się doczekasz.
                                                  • astroblaster Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 12:06
                                                    Nie masz takiego obowiązku.

                                                    Na terapii szybko wypracujesz, że relacja rodzic/Dziecko to ok. 16lat.

                                                    Wypracujesz też, że nie powołuje się dzieci do życia, żeby zajmowały się rodzicami. Skrajny egoizm i zjebanie.

                                                    Poza tym chłodno skalkuluj, poświęcając się dla jednego starego i zjebanego człowieka jako koszt przekazujesz swoje i swoich dzieci życie. Ba, wszystkich wokół Ciebie.

                                                    I nie jedź tak z AFQ. To chujowe. Tak możesz ze mną -jeżeli nue kontrolujesz impulsów-, ale ze mną nie zrobisz.

                                                    To też taki borderowy rys. Odwracanie kota ogonem.

                                                    Zrób co chcesz.
                                                    Ja nie mam już nic do dodania
                                                  • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 15:17
                                                    tak na deszczu znam to
                                                    moja matka tylko chciala zebym ja sie siostra zajmowa i probowala
                                                    calkiem niedawno
                                                    dokladnie rok temu
                                                    tak manewrowac

                                                    ja bym wybuchl, ale najpredzej smiechem
                                                    wtedy tylko powiedzialem matce ze sama dobrze wie jak to jest ze sie kontaktu nie ma z rodzenstwem
                                                    i to ona wybuchla nie ja

                                                    ja na deszczu wiem jak to jest miec chlodnego ojca ale i nadopiekuncza delikatnie rzecz ujmujac matke

                                                    ale wszystko to sie da obsluzyc
                                                    pod warunkiem ze w sobie, bo w kims nic nie mozna
                                                    oni moga w nas.. my w nich nie
                                                    oni moga... bo ich tam wpuszczamy
                                                    moga.. dopoki ich wpuszczamy

                                                    ja mowie ze wszystko w porzadku? ze ty masz problem?
                                                    ja mowie ze jedyne co zmienic mozesz to to co jest w tobie
                                                    nie nadawaj temu zadnego innego znaczenia niz tylko takie
                                                  • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 15:29
                                                    dla jasnosci na_deszczu

                                                    masz piedolniętą matkę
                                                    ale jak to z piedolniętym.. do niej nie przemówisz, sama z siebie tez sie cudownie nie odmieni
                                                    mozesz tylko ulepic siebie inaczej, opancerzyc siebie, albo wyrzucic siebie z tego chorego gniazda

                                                    tyle mowie
                                                    teraz jasno?
                                                  • afq Re: Dyscyplina wewnętrzna w czasie pandemii 04.05.20, 16:08
                                                    afq napisał:

                                                    > mozesz tylko ulepic siebie inaczej, opancerzyc siebie, albo wyrzucic siebie z t
                                                    > ego chorego gniazda

                                                    to ostatnie, tak mam ja, nie pozwoliłoby mi mieć kontaktu z rodzicami
                                                    pierwsze i drugie, wiążą sie ze sobą, a nie wiem czy bym umiał to uzyskać samodzielnie w pojedynkę za sprawą jakiejś prostej decyzji, że teraz będę robił tak i już

                                                    to ostatnie zrobiłem wobec siostry