Dodaj do ulubionych

Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiała?

28.05.20, 22:26
O niepełnosprawności, hejcie i trudnym charakterze i chyba też samotności.

Od urodzenia jestem niepełnosprawna, lat 25, chodzę przy kulach. Nie pracuję i skupiam się na rehabilitacji, dostaje rentę. Dwa razy w tygodniu jeżdżę do miejscowej rehabilitantki, resztę dni tygodnia ćwiczę sama w domu i cztery razy do roku jeżdżę na obozy rehabilitacyjne gdzie ćwiczy się całe dnie. Robię postępy, zaczynam chodzić przy jednej kuli czy przy kijkach. Przy chodzeniu przy kulach musi być ktoś obok mnie bym czuła się pewnie, kiedyś tuż przy mnie, teraz może być na drugim końcu placu i jest git, do perfekcji jednak bardzo dużo brakuje. Na rehabilitację zbieram z jednego procenta, apeli o pomoc i tylko na to tą kasę wydaję, rentą dokładam się do budżetu domowego , np spłacam raty za meble do mojego pokoju, tyle że na samą siebie wydawać nienawidzę
Mam trudny charakter słyszę to od 99 % osób których znam, chyba jedynie jedna osoba mi nie wypomina aspołeczności, nerwowości, nadwrażliwości, lenistwa, zmian nastrojów parę razy dziennie innych tego typu cech, ja wiem, że jestem cholernie trudna, sama bym siebie nie chciała znać pracuje nad tym, by było lepiej.
Niedawno wyrzuciłam z życia toksycznego kumpla, to już inna historia, druga znajoma ma chyba dosyć mojego żalenia się i wkurwiania a najlepszego kumpla zobaczę dopiero w czerwcu na obozie
To chyba z tej samotności opisałam całe swoje moje życie w jednym poście i wstawiłam na parę for, na jednym z nich typowo kobiecym dostałam mnóstwa hejtu, że jestem nierobem, darmozjadem, że dziecinna, zaburzona, aspołeczna, że ludzie na wózkach mają gorzej, że dwie godziny u rehabilitantki po dwa razy w tygodniu, półtorej godziny ćwiczeń w domu oraz cztery obozy w roku to nie powód by nie pracować, że nie muszę chodzić by się wyprowadzić i prowadzić własne życie, że współczują mojej matce, że rehabilitacją uciekam od dorosłego życia, że inni mają gorzej a jakoś żyją. Tak, wiem, że to wszystko moja wina ale po prostu się boję, że jak się zasiedzę siedem godzin w robocie to ćwiczenia potem tego nie wynagrodzą i będą przykurcze i sztywność mięśni, i obozy które mi najwięcej dają będę musiała sobie odpuścić.
Wiem, że mają racje, jestem okropna ale jak miliardowy raz słyszysz, że jesteś do niczego to wcale to nie pomaga i nie motywuje.
Jestem okropna. To wszystko moja wina.
Morału brak, no może po prostu nie opisujcie swoich żyć na forach.
Obserwuj wątek
    • jan_stereo Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 28.05.20, 22:50
      Rzadko czytam dluzsze posty, zwlaszcza jak ludzie pisza mocno rozemocjonowani, wowczas czesto pisza bez ladu i skladu. Tobie sie udalo bardzo dobrze panowac nad soba i opisalas cala sytuacje przejrzyscie i logicznie, wiec za samo to juz masz duzy plus.

      Oczywiscie ze slusznym jest poczucie samotnosci i niezrozumienia skoro tak wlasnie sie czujesz, jedyne z czym mozna by dyskutowac to interpretacja, wcale nie musisz sie z tym czuc zle ani tez winna.

      Masz chyba idealny charakter i osobowosc do zostania swietnym informatykiem domowym, na nich sie czesto mowi osoby aspoleczne, wiec mozna by to jakos wykorzystac, zawsze to jakas sensowna odskocznia nadajaca dalsze poczucie sensu codziennym dzialaniom ;')

      ps. Niewatpliwie pojscie do pracy wsrod ludzi otworzyloby Ci wiecej spolecznych mozliwosci na bezposrednie interakcje z innym czlowiekiem, choc nie wiem czy bys chciala i umiala z nich skorzystac i to bez wzgledu na to czy chodzisz o kulach czy bez ? Nie wiem bowiem czy boisz sie faktycznie o aspekty medyczne czy tez raczej o podolanie takiemu zyciu, zwlaszcza ze wymaga to dodatkowego wysilku psychiczno-fizycznego, no i mozna sie rozczarowac, jak ze wszystkim.
        • littlediana Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 28.05.20, 23:44
          Jeszcze w dodatku mój wygląd jest dziwny co mi dzisiaj młodszy brat wytknął w sensie śmiał się z tego , mam ponadprzeciętne szerokie barki, ale to nie wygląda na mięśnie, tylko bardziej na tłuszcz, chociaż jeest napięte, ale ja mam całe ciało napięte ze względu na spastyczność. Od paru miesięcy się odchudzam, ewekty powoli widać na nogach i brzuchu ale na rękach nadal nic i mnie to załamuje.
          No i gdzieś od jakiegoś miesiąca na brodzie rośnie mi pare pojedyńczych włosów, nawet do lekarza nie ma jak pójść.
          Czuję się jak babochłop, wygląd nie zgrywa się z charakterem
          • yadaxad Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 29.05.20, 00:21
            Starając się chodzić, pracujesz górną częścią ciała, trudno aby się nie wypracowywała. Przy nadwadze jest to pewnie bardziej widoczne, ale systematyczne tracenie nadwagi w końcu da efekty zmiany wyglądu. Stanu w "rozruchu" nie ma co oceniać. A na rehabilitacyjnym obozie możesz przecież poradzić się i w tym temacie, jakiejś hormonalnej nierównowagi, jeśli rzeczywiście w tym problem.
    • afq Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 29.05.20, 04:54
      sam w ktoryms momencie swiadomie ograniczylem swoja aktywnosc zawodową
      żeby najpierw wrocic do zywych
      bardzo bym chcial zobaczyc te wszystkie mądrale jak dziarsko ogarniaja pracę będąc tobą

      ale inna rzecz to nie zostac w tym zawodowym bezruchu na zawsze
      kiedys dobrze jest zaczac sie podejmowac pracy, i to nie tylko ze wzgledu na finanse
      ale tak jak jan napisał, plusów z tego jest znacznie wiecej niz sama wypłata

      pewnie o tym wiesz, ale wiele firm poszukuje do pracy osób z orzeczeniem o niepełnosprawności
      i tu nie chodzi tylko o to że jest dofinansowanie do zatrudnienia
      jesli ktoś zatrudnia osoby niepełnosprawne to np przy udzielaniu zamówienia publicznego jest to mocno punktowane
      wiele przetargów to przetargi wyłącznie dla takich firm, więc to zwyczajnie poszerza rynek
      nie wiem jakie masz kwalifikacje, ale zawsze mozna je zdobywać, do tego takie wsparcie jakie istnieje

      sama oceń czy to ten czy jeszcze nie ten moment, ale aktywnośc poza rehabilitacja od któregoś momentu bez wątpienia dobrze robi
    • emmi-nika Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 29.05.20, 10:36
      Kojarzę Cie z tych innych for, a wcale tak dużo nie siedze w necie, kojarze awatar z MM.
      Jedno, co mi przychodzi do glowy, to to, ze za bardzo bierzesz do siebie komentarze innych ludzi.
      Przejmujesz się, kiedy ktoś ci napisze cos, co nie do końca ci się podoba, to już dla ciebie to dramat. Już traktujesz to jako hejt. A w necie, tak jak w zyciu, jedni sa wyrozumiali i empatyczni, inni wolą sobie po kims "pojezdzic".
    • mooimeisje Re: Czy słusznie czuję się samotna i niezrozumiał 31.05.20, 01:42
      Po pierwsze i poza meritum: masz ciekawy styl pisania.
      Po drugie i do tematu: to ze ludzie uwazaja tak jak uwazaja to nie znaczy , ze maja racje, zaden z nich nie jest w twojej skorze, nie zyje twoim zyciem, nie zbieral twoich doswiadczen, nie ma twojej wrazliwosci, po prostu nie jest toba. Najlepiej byloby to sobie gruntownie uswiadomic i olewac gadanie ludzi, ktorzy sami ze soba maja dosc problemow. Czlowiek z ktorego wylewa sie hejt nigdy nie ma racji.
      Po trzecie: to twoje zycie, twoje decyzje, skoro uwazasz, ze taka a nie inna droga (lepiej rehabilitowac sie niz praca doprowadzic do jeszcze wiekszego kalectwa) to tak wlasnie jest dobrze, bo to jest twoje cialo, twoje miesnie i twoja decyzja.
      Po czwarte: mozliwe tez jest (to juz musisz sobie sama przed soba - nie przed innymi, odpowiedziec) ze to jakis strach paralizuje cie i nie pozwala na podjecie pracy. Jesli tak, to jest to wlasnie strach czy blokada a nie lenistwo. I jesli jest w tym jakiez ziarnko prawdy to warto to sobie uswiadomic, powiedziec na glos jakie sa to blokady, strachy itp. aby stracily moc.
      Swoje droga ludzie sa podli, co ich obchodzi twoje zycie. Twoje zycie to twoje zycie, niech zajma sie swoim.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka