Dodaj do ulubionych

Na ile was przywiązuje cudza akceptacja?

26.06.20, 22:35
To, że ktoś was akceptuje, zaczynacie czuć zobowiązanie? Przestajecie obiektywnie oceniać? Boicie się, by coś go nie dotknęło z waszego zachowania? Boicie się stracić tę akceptację? Czujecie wdzięczność?
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 11:57
      Ciężko mi też odmawiać, szczególnie bliskim.
      I w sumie mam dysonans poznawczy, cytując luźno Nowy Testament, Jezus powiedział - jeżeli ktoś zmusza życie, żebyś szedł 100 kroków idź 200, zabiera Ci suknię, daj mu jeszcze płaszcz i Nie stseisjcie oporu ale mi, ale to chyba znaczy, żeby nie odpowiadać złem za zło.
              • afq Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 12:49
                mona.blue napisała:

                > Mi się wydaje, że obecnie rozmywany jest radykalizm Ewangelii.
                > Ale co do meritum, to Jezus też się bronił słowem, ale z drugiej strony dał się
                > zabić.
                >

                dał sie zabić bo przecież po to podobno przyszedł na ten świat
                a z tym płaszczem czy policzkiem
                moim zdaniem chodzi tu o to ze aktualna krzywda nie jest największą
                badz gotowa stracić jeszcze więcej a łatwiej przebaczysz
                        • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 14:14
                          Żadna z nich nie odeszła.
                          MuchaPlujkaNadeszczu już tu jest jako JAKBY!!!

                          Meeli nigdzie nie odeszła, czyta i się włączy, kwestia czasu.

                          Między Plujką a Meeli jest jednak różnica klas.
                          Meeli jest dumna* i nie będzie się maskować i multiplikować w nowych nikach.
                          Poza tym Meeli wyciąga wnioski z błędów i tym razem się nie żegnała a tylko nadmieniła, że forum niczego jej nie daje i jest stratą czasu. Przewietrzy się i wróci.

                          Plujka to trucizna. To jak widać prawdziwy troll.
                          No bo co jest głównym atrybutem trolla: wielonikowość, czy tez posiadanie wielu ników.
                          Poza tym zarzucanie jakichś tematów i przede wszystkim podpucha per podział.
                          My/oni.

                          Wiesz Monka, ona ciągle Cię nadużywa,
                          Teraz wykorzystała nawet zjebanego janka.
                          Dała mu sygnał i zaaportował.
                          Zawsze jest to na zasadzie oceny/podpuchy.

                          Dostłaś cały rozbiór porcji podany na srebrnym talerzu.
                          Rozbiór przemocy, rozbiór pseudo przyjaciół (tych z forum również).
                          Rozbiór swoich deficytów.
                          Rachityczna nie określa wszystkiego w pełni.

                          Pewnym jest, że jesteś inteligentna i jakoś tam wrażliwa, ale nie chcesz zrobić nawet jednego kroku do przodu.
                          Ciągle się kleisz i krążysz wokół.
                          Powodzenia w tym.
                          Jedna uwaga: powiem ci co wyniszcza, wyniszcza NIENAWIŚĆ.
                          życzę Ci byś była zdolna jej się wystrzegać. Plujka na tym jedzie.

                          Plujkę wskaże ci zawsze, wystarcza max 2-3 wpisy.

                          *to dla Ciebie Meeli www.filmweb.pl/serial/Duma+i+uprzedzenie-1995-33088
                          Dobre jest; kiedyś z tego ciągnąłem, ale jakoś rok temu obejrzałem (ta właśnie wersja) i bardzo mi się spodobało. No to chyba trochę tęsknię za Meeli.
                          • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 10:54
                            "Dobre jest; kiedyś z tego ciągnąłem, ale jakoś rok temu obejrzałem (ta właśnie wersja) i bardzo mi się spodobało. No to chyba trochę tęsknię za Meeli."

                            No, no...;)
                            A ja wolę drugą wersję. Ale to pewno dlatego, że Matthew Macfadyen wygląda w tym filmie zniewalająco. Tylko w tym filmie zresztą.
                            • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 11:02
                              Tu łatwo przekroczyć granice. Zwłaszcza, gdy ktoś lubi się brzydko bawić. Ja też czasami lubię, ale krótkie to są momenty.

                              "Krótkie są momenty, krótkie dni
                              Krótkie szare noce, długi wstyd
                              Krótkie są momenty
                              Krótkie momenty
                              Krótkie mam momenty
                              Krótko dziś zostanę, mały zryw
                              Krótkie moje myśli, za krótkie sny
                              Krótkie są momenty
                              Krótkie momenty
                              Krótkie są momenty" To już cytat z Darii Z.
                            • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 11:58
                              Hmm Meeli w nowej-DOBREJ formie.
                              Dzień dobry Meeli, how’re the things going?

                              No mnie w tamtej roli bardziej pasował Colin Firth.

                              Fajnie oddane to zadęcie i mega charakteryzatornia. No i jak tatuś i mamusia panien zagrały. Jak oryginalny był fircyk-przekręt oraz pastor hiena (haha wiadomo). Że już od cierpliwości i klasie głównej bohaterki nie wspomnę
                              • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 12:34
                                "No i jak tatuś i mamusia panien zagrały"

                                A mnie urzekła Brenda Blethyn jako mamuśka. Każdy ma swoje typy;) No i nie będę się powtarzać, ale Matthew zagrał rewelacyjnie. W niektórych momentach uroczy Miś- Fajtłapa, w innych zdecydowany i męski, w innych uparty i dumny. Ta mnogość twarzy zagrana profesjonalnie.

                                A jak leci? Narazie deszczyk z nieba, ale to nie problem.

                                P,S Do Kalki
                                Darię Zawiałow uwielbiam i jej głębokie teksty
                                • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 12:49
                                  Deszczyk pada słońce świeci czarownica masło kleci. Kleci, kleci, ukleciła przyszła świnia, wywaliła. To do literatki Kalki.

                                  Wolność słowa babciu. Lepsze i tak niż ciepły mocz, czy plucie na głowę.

                                  Że o janka wypadzie z dziećmi na stos, czy tam
                                  Ołtarz nie wspomnę.

                                  Ty też jesteś mega zacietrzewioną gołąbeczką. Idealną pod Astro.

                                  Trzeba się będzie pomęczyć przy tych pierepałkach babciu.

                                  Meeli to z tym deszczykiem (nimen-omen) jakże dobrze Ci weszło. Oby apsik ;na zdrowie) a nie a tfu na głowę

                                  Ale klasa to klasa.
                                • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 12:50
                                  Deszczyk pada słońce świeci czarownica masło kleci. Kleci, kleci, ukleciła przyszła świnia, wywaliła. To do literatki Kalki.

                                  Wolność słowa babciu. Lepsze i tak niż ciepły mocz, czy plucie na głowę.

                                  Że o janka wypadzie z dziećmi na stos, czy tam
                                  Ołtarz nie wspomnę.

                                  Ty też jesteś mega zacietrzewioną gołąbeczką. Idealną pod Astro.

                                  Trzeba się będzie pomęczyć przy tych pierepałkach babciu.

                                  Meeli to z tym deszczykiem (nimen-omen) jakże dobrze Ci weszło. Oby apsik ;na zdrowie) a nie a tfu na głowę

                                  Ale klasa to klasa.
                                • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 12:50
                                  Deszczyk pada słońce świeci czarownica masło kleci. Kleci, kleci, ukleciła przyszła świnia, wywaliła. To do literatki Kalki.

                                  Wolność słowa babciu. Lepsze i tak niż ciepły mocz, czy plucie na głowę.

                                  Że o janka wypadzie z dziećmi na stos, czy tam
                                  Ołtarz nie wspomnę.

                                  Ty też jesteś mega zacietrzewioną gołąbeczką. Idealną pod Astro.

                                  Trzeba się będzie pomęczyć przy tych pierepałkach babciu.

                                  Meeli to z tym deszczykiem (nimen-omen) jakże dobrze Ci weszło. Oby apsik ;na zdrowie) a nie a tfu na głowę

                                  Ale klasa to klasa.
                                  • kalllka Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 13:22
                                    Wystarczy już tych twoich interpretacji i wciskania tandety.
                                    Przyszedłeś tu, mówiąc delikatnie, z nienajlepsza opinia, referencjom z sąsiedniego forum, mimo to zostałeś przyjęty, zatem miarkuj ze swoją nadinterpretacja wolności /słowa/ bo i to tyle z tobą i o .. tobie oraz tematów w których wrabia się ludzi w podle dyskusje.
                                      • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 14:05
                                        To niezła cecha, jeżeli tak jest jak mówisz Meelu.

                                        Przecież ja Plujki nigdzie nie wypraszałem i nie wypraszam. Nie uzurpuję sobie takich praw jak babcia kalka. Chce to jest, niech to jej nie ma.
                                        Jak każdy.

                                        Jedyna rzecz jaką zgłosiłem kiedyś do moderatora oraz poprzez mojego radcę do prokuratury, to podżeganie do samobójstwa (z innego forum, gdzie była i bywa rzeźnia). Poza tym ja jestem liberałem (a może nawet libertarianinem i epikurejczykiem), demokracja to WOLNOŚĆ. W każdym zakresie.

                                        Plujka się maskuje a ja to wskazuję. Jest tam w środku nienawiść. Pęd do podziału. Jak w babci kalce niechęć do wszystkiego co inne.

                                        No i pięknie sobie tę zdezorientowaną Monkę używają.

                                        Jest pewna reguła, ten, który krzyczy gej: zboczeniec dewiant-najczęściej jest kryptogejem. Znasz to łapać złodzieja, krzyczy złodziej. Chociaż to złe zestawienie (Kaczki, czy Bosego) z kodeksem honorowym złodziei (rzekł sobie złodziej haha/to o mnie).

                                        A gdyby tak plujka sobą była, jak Ty Meelu, bez udawania , bez aktorzenua, bez pokazowego altruizmu, czy nie byłoby czytelniej?
                                        Czy Monka nie zobaczyłaby więcej i inaczej?

                                        Może tak?
                                        A może nie?

                                        A może janek teraz udowodni nam, że nie jest wielbłądem?

                                        @Oma Kalka, nie jestem pewien, ale powinno być chyba ‚referencją’ nie ‚referencjom’ bo babcia może przypadki pomyliła. Nie wiem jak to wygląda od strony matematycznej, ale babcia często byki tu strzela (pewnie Astro i tak więcej) a pamiętam jak tu strofowała i pouczała Yadę, że pisze jak jak...no sama sobie przypomnij jaka to była reprymenda.
                                        Babciu, zróbcie coś z tym (od teraz będę się do was Oma, zwracał w trzeciej osobie; my na Śląsku to tak do starszych prze troje; taki szacun600 janku)
                                        • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 15:39
                                          Nie o wypraszanie chodzi, ale o to, że ciągniesz to wszystko dalej i dalej i więcej. Ludzie bywają...i tu można wpisać sporo, także hipokrytami, to żadne odkrycie. Każdemu można coś udowodnić, zwłaszcza tu, gdy wystarczy czepić się jakiegoś słowa. A nie zawsze to jest gra na pokaz przed światem, czasami przed sobą, a czasami zaklinanie rzeczywistości. Wszystkich intencji nie znasz. Wszystkiego też tu nie widać. To złudna może być prawda.
                                                • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 17:17
                                                  Cholerka, jaka Ty czepliwa jesteś.
                                                  Ok, to zamiast "prawda" niech będzie spojrzenie.
                                                  Na sero nie uchwyciłaś sensu, o co mi szło?;) Każdy widzi swoje prawdy, które prawdami nie muszą być i zazwyczaj nie są. Takie pisanie na forum może być jedną wielką pozą, manierą, a na pewno wycinkiem małym.
                                                  • yadaxad Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 17:47
                                                    Właśnie uchwyciłam. I się nie czepiam, masz prawo, to twoje spojrzenie, twoja reakcja. A ta moja. Forum musi być wycinkiem. Wiem o co ci chodzi, ale jak coś chcesz przekazać, a mówisz - wszystko-, to się to nie przekierowuje na temat, tylko na ciebie. A też masz pozę i manierę. I co to zmienia?
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 18:04
                                                    No i co się tak najeżyłaś i po co. Pisałam do Astro, bo lubi się bawić w odkrywanie Ameryki, tylko nie wiadomo, czy to Ameryka. To odkrycie może być komuś dobrze znane, albo wcale tego nie ma. Taki wniosek dla fantastów.


                                                    "A też masz pozę i manierę. I co to zmienia?"
                                                    Hehe... Masz z tym problem? Nie żartuj.
                                                  • yadaxad Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 23:44
                                                    No tak. Repertuar mistrza. Dzieli nas astronomiczna odległość. Nie wiem czy będzie mi się w ogóle chciało, ale moją wstrzemięźliwość masz z głowy. Jesteś wypróżniona, pusta i przedstawiasz się łapanym bezwładnie konfetii latającym po świecie, by błysnąć. Deszczowa ma przynajmniej swoją mroczną stronę. Ty nie masz nic, chcąc się dotknąć masz tylko łamliwy patyczek do do drażnienia. I się dowartościowujesz krzycząc - ale się dotknęłam. Nie wystarczy ci ten rok urlopu od świata.
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 09:27
                                                    Widzisz dudnienie i krzyk? Twoje oczy, Twoja sprawa.
                                                    Widzisz Yadaxad, nie raz wypowiadałaś się o mnie niepochlebnie. Jest przyczyna i jest skutek. Są tu osoby, którym mogę zaufać. To są osoby, które mówią wprost, do mnie, a nie za plecami. Takie relacje sobie cenię. Nawet to, co teraz wywaliłaś jest cenniejsze (choć się z tym nie zgadzam), aniżeli z kimś o mnie.
                                                  • yadaxad Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 10:58
                                                    O, Meela ugodowo krytyczna z pozycji swojego rozwoju. Tylko taki to rozwój, że skłamać musi. Za daleko ode mnie jesteś, bym obmawiała cię za plecami. Bo nie pamiętam cię wtedy. A ty jesteś taką raną, że że na najdelikatniejsze pogładzenie będziesz gryźć i warczeć, że boli. Nigdy cię nie przyciskałam do gleby, choć w swoim idiotycznym pojęciu zaufania odsłaniasz się nie tak jak trzeba. To ty do mnie musisz mieć zaufanie, a nie podkłówać, w swoim pojęciu deprecjonującym sugerowaniem, na każdą próbę podtrzymania tematu. Nie chcesz nie podtrzymuj. Ja się wycofuję, bo głodna nie jestem. Ale ogranicz "stiouhani" patyczkiem. Bo ja się nie pokłócę.
                                                  • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 11:26
                                                    Bynajmniej Meelu.
                                                    Bynajmniej.

                                                    Im głębiej tym ciekawiej a klasy oraz stylu Yadzie nikt (poza granny kalka i wielbłąd janek; no teraz to pewnie już plujka) merytoryczny odmówić nie może.

                                                    Dobra jest. Mega refleksje. Mega rozkminy i niezły pakiet doświadczeń. Kolorowa Yada.
                                                    Bardzo ją lubię.
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 12:57
                                                    Im głębiej tym ciekawiej? A to też zależy, czy głębia prawdziwa czy wymyślona. Prawdziwa może być fascynująca, wymyślona tandetna.

                                                    Próbowałeś mnie wciągnąć w obgadywanie Deszczowej i tak poszło wszystko bokiem. Co do niej miałam, to jej powiedziałam, a za plecami nie lubię.
                                                    No i jeszcze myślę, że mógłbyś nauczyć się brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny, wtedy komunikacja byłaby prostsza;)
                                                    Ale nie można mieć Wszystkiego. Prawda? :))
                                                  • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 13:09
                                                    Meelu, jeżeli to do mnie, to ja niczego nie probuję i się nie staram. Jak mam ochotę i chcę to robię.

                                                    Sam też określam co mógłbym a czego nie. Czytaj powyżej.

                                                    Na twoją aluzję o tym, iż chciałem was podzielić spuszczę kurtynę Milczenia.
                                                    Jesteście stadem, co zostało mocno pokreślone i zakomunikowane. Ja zaś nigdy nie miałem co do tego wątpliwości, jak też co do tego czym jest hipokryzja i nienawiść (lubią sobie funkcjonować w stadzie).

                                                    Tobie i do Ciebie od początku mówię co myślę i czuję. Plujce tym bardziej. Jak też Monce i babuni kalce, czy też Heńkowi i wszystkim do kich się zwracam.

                                                    Do plujki już bezpośrednio zwracać się nie będę, bo osiągnęła u mnie ten sam status co trust21. Przypominam sobie zarazem, że ty jakby przeciwko mnie szukałaś sojuszu z trust21 na forum o borderze. Good luck with this. Tego też komentować nie potrzebuję.

                                                    Co do twojego ostatniego pytania (jeżeli jest kierowane do mnie), to moja odpowiedź jest taka: Można mieć wszystko*

                                                    *kwestia oszacowania kosztów i profitów
                                                    Moja domena: BRAĆ ILE SIĘ DA I KIEDY SIĘ DA.
                                                    Bom dojebany złodziej, który tu i teraz żre.
                                                    Całusy Ci przesyłam porcelanko filigranowa.

                                                    Gdyby tak pierdolnąć to całą fasadą sztuczną i nadbudowaną (maskaradą), to kto wie, porcelanka mogłaby okazać się też kolorowa i głęboka.
                                                  • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 13:38
                                                    aaa i jeszcze coś rzuciło mi się tematycznie w oczy, co też jakby Cię cechuje.

                                                    Chodzi o ten fragment twojej wypowiedzi:
                                                    „ Próbowałeś mnie wciągnąć w obgadywanie Deszczowej i tak poszło wszystko bokiem. Co do niej miałam, to jej powiedziałam, a za plecami nie lubię.”

                                                    Rzeczywiście BARDZO dużo czasu poświęciłaś jej wczoraj. W sensie dużo wczoraj o plujce napisałaś. Nie do plujki a o plujce.


                                                    I nie, żebym tam -Broń mnie Boże- plujkę brał w obronę, ale wystarczy poczytać twe wczorajsze produkcje i zestawić je z wstawionym przez mnie cytatem. Benc.
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 13:55
                                                    Moim zdaniem wszystkiego mieć nie można i nie rozumiem też po co. Mi mój kawałek podłogi wystarczy i nie sięgam po więcej, chyba, że coś uwiera. Dopóki nie uwiera, to jest dobrze i więcej mi nie trzeba.

                                                    Co do stada, to tu się mylisz. Jestem indywidualistką i stada nie szukam. Lubię ludzi, lubię spotkania, rozmowy, ale nie z wszystkimi jak leci.
                                                    Przypomnę Ci, że jak przyszedłeś tu po raz pierwszy, to ja Cię zaprosiłam mimo referencji, jakie Ci wystawił Trust. Potem zacząłeś się brzydko bawić i słowa moim zdaniem leciały nieodpowiednie. Dodatkowo masz taką cechę, że jak zaczniesz, to nie możesz skończyć. Jak wchodzisz do kogoś z buta, to butem odpowie. I tak to się toczy.
                                                    Ja mam swoje wady i jadowita potrafię być, jak się ktoś do mnie za mocno przyczepi. Na ogół jednak wybaczam i idę dalej. Miałam rodziców (mamę mam dalej), którzy pokazali mi "dobry" świat, potem gdy podrosłam, zdziwiłam się, że bywa inaczej. Ale chyba dalej wierzę w ten dobry.
                                                  • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 14:35
                                                    Taaaa. To dobre Meelu. Bardzo dobre.

                                                    Zacznę od tego, że przyszedłem tu za Yadą a nie na czyjeś zaproszenie. Po co mi niby jakieś?
                                                    Poza tym mam gdzieś referencje haha
                                                    Wow i Ty i babcia kalka dałyście sobie prawo do weryfikacji* to też mega dobre.
                                                    Wiesz gdzie się z polecenia i na referencjach wchodzi? Do mafii. Capo Meeli i capo di tuttu capi babcia kalka i z Ich plującym cynglem. Dobreee

                                                    Jeden Twój wpis przytoczę. CAŁY. Był epilogiem poprzednich. Może myślisz, że wszyscy są idiotami, ale myślę, że jednak nie wszyscy tutaj. Myślę, że do wszystkich (z plujką na czele) dotarł przekaz.

                                                    *nie zawsze skuteczne jest mierzenie wszystkich swoją miarą.

                                                    Tutaj Twój wpis o plujce (i jak rozumiem to też trochę stadna autoprezentacja była). Nie chce mi się w to bawić. Ja wiem!

                                                    „ Nie o wypraszanie chodzi, ale o to, że ciągniesz to wszystko dalej i dalej i więcej. Ludzie bywają...i tu można wpisać sporo, także hipokrytami, to żadne odkrycie. Każdemu można coś udowodnić, zwłaszcza tu, gdy wystarczy czepić się jakiegoś słowa. A nie zawsze to jest gra na pokaz przed światem, czasami przed sobą, a czasami zaklinanie rzeczywistości. Wszystkich intencji nie znasz. Wszystkiego też tu nie widać. To złudna może być prawda.”
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 14:52
                                                    I cały Ty. Przecież to było ogólnie. Nie jednemu/ jednej zaszedłeś tu za skórę.
                                                    Jak nie wierzysz w moje słowa, to możemy tak do rana, tylko po co. I to jest właśnie ta strata czasu.

                                                    Nie roszczę sobie prawa do zapraszania lub nie, ale przypomniałam, że Cię miło przyjęłam a potem było, jak było. Ale to już dziś nie ma żadnego znaczenia.
                                                  • yadaxad Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 22:50
                                                    I dzięki temu "zamieszaniu" zwięźle opisałaś swoją sytuację. Trudno, zawsze będziesz odpierać "atak". Nie powiem, że nie będę reagować na twoje "odkrycia" w zwyczajnej odpowiedzi, ale rzucać ci się na "podbrzusze", to jakieś niegodne. Oburzysz się zapewne, ale możesz to wziąć pod uwagę.
                                                  • meela Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 14:32
                                                    Tak to prawda Yadaxad. Gdy byłam mała to byłam "naj". Gdy pojechałam do wojewódzkiego miasta na olimpiadę, to cieszyło się wraz ze mną pół miasta i oklaski miałam zewsząd. Rodzice nigdy nie podnieśli na mnie głos, nie skrytykowali. Choć ojciec, gdy sobie wypił to potrafił, to zawsze potem przytulał i przepraszał. Gdy wyjechałam z rodzinnego miasta do internatu, to zdziwiłam się, że nie wszyscy mnie lubią a nawet są tacy, co źle mi życzą. Ale to było dawno. Minęło sporo lat.
                                                  • yadaxad Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 30.06.20, 13:51
                                                    Gdzie na te plecy przyszłaś? Stoi wszystko czarne na białym, chcesz się odnieść, skomentuj, rozszerz, nie chcesz, oddaj, zamknij, omiń. Za plecami, to sobie można na priv'e poknuć. Ja go mieć nie chcę. Węszysz obmawianie za plecami, a to tylko twój przenos. A zalizanie się to śmiertelna przypadłość.
                                    • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 13:43
                                      Ej babciu a od kiedy to stałaś się tu właścicielem; czy też SELEKCJONEREM?

                                      Przyszedłem jak i kiedy chciałem i tak odejdę lub nie. Kiedy przyjdzie na to czas.

                                      Gadaj zdrów Babciu.
                                      Jesteś taki sam kaliberek jak Plujka. Inny kamuflaż, te same poglądy

                                      Kleci, kleci a czy już ukleciła?
                                      Ta/ten świnia i tak wywali.
                                      No chyba, że będziesz merytoryczna i nie zgryźliwa.

                                      A i daję słowo, że na forum typu: kawa czy herbata lub gotuj z nami, czy też DIY na drutach czy jakkolwiek nie zawitam.
                        • afq Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 14:23
                          mona

                          zdazylo mi sie przekroczyc tu granice - w reakcji na, w moim mniemaniu, czyjes przekroczenia i w sytuacji w której ktos nie reagował na moje uwaga ze ani kroku dalej
                          jak rozumiem astro właściwie zrobił to samo

                          a poza tym..
                          mona najwyrazniej nie zauwazylas
                          ale jestem pewien ze astro zauwazyl, moze go zapytajmy - czy afq go nie stopował?
                          • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 14:54
                            Kazik alias AFQ subtelnie stopował (subtelnie pytając; chciał zarazem wystudzić emocje, może moje. Szlachetne).
                            Teraz AFQ widzi też inaczej i szerzej. To co mnie pytał.
                            Uważam, że wszelkie przejawy nienawiści, selekcji i podziału należy obnażać.

                            To jest trochę tak, że to co 'inne', wyraziste, szumne jest na początku awangardą, potem staje się normą*
                            Ale normą nie może się stać nienawiść.
                            Ile razy bym się nie zgadzał z Yada, czy AFQ, tyle razy nie widziałem deka fałszu, autopromocji, czy podpuchy w tym co opisują.

                            Zakłada Monka (bo tak w sumie działa terapia), że refleksje do Ciebie przypłyną. Kiedyś i wtedy sobie ocenisz co było jakie. Czarno-białe postrzeganie świata to border. Tak naprawdę jest on szary. to sobie dobrze odczytaj.

                            *tak jak quasi awangardą jest teraz LGBT. Nikt nie chce ich zrozumieć a wystarczy dobrze zaprzyjaźnić
                            się z aktualnymi definicjami (analizując na przykład Psychopatologię -link załączę poniżej-), żeby nie traktować homoseksualistów jak chorych, czy pojebanych dewiantów.
                            To tylko orientacja, od lat 80-tych jest orientacją, nie zaburzeniem, czy odchyleniem.
                            Zatem zamiast dzielić ludzi i manipulować, tym, że homo będą adoptować dzieci, spojrzeć na to jak wygląda życie w domu dziecka (ile mają TV, jaka kolejka do kibla, kto co je, kto nie jest NIGDY tulony, czyje potrzeby się NIGDY nie liczą, jak wygląda tam fala). Na Zachodzie już staje się to normą i dobrze. My idziemy w kierunku białoruskim.

                            Na zachodnich formach mało bardzo takich much plujek i janków kabanków.
                            Jest ostro, ale merytorycznie.

                            a oto link do psychopatologii:
                            lubimyczytac.pl/ksiazka/26717/psychopatologia





                            • afq Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 05:41
                              astroblaster napisał(a):

                              > Kazik alias AFQ subtelnie stopował (subtelnie pytając; chciał zarazem wystudzić
                              > emocje, może moje. Szlachetne).

                              no własnie, byłem pewien że nie potrzeba tuby byś odczytywał treści

                              > Teraz AFQ widzi też inaczej i szerzej. To co mnie pytał.
                              > Uważam, że wszelkie przejawy nienawiści, selekcji i podziału należy obnażać.

                              ja sie w tym z tobą zgadzam, ale popatrz wyżej
                              czy na pewno jest potrzebna tuba, łopata, albo młot
                              jesli trzeba to się siega, jasne..
                              • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 29.06.20, 08:21
                                Ale rozumiem, że perfidną manipulację/podpuchę i grę na podział (stada) widzisz jak na dłoni; widzi każdy

                                Jak PlujkaNaDeszczu staje się nikiem JAKBY. Jak odchodzi w jednym dniu i zaraz powraca w drugim, żeby odpowiednio sterować Monką, przypomnieć jej i ją naprostować; chwilę później podpuszczając (skutecznie) zjebanego janka.

                                Wszystko to mając w pamięci pseudo szlachetne i wygładzone tekściki o dobru i o tym jak ‚za darmo’ pomaga wszystkim dookoła.

                                Trochę nie dziwi mnie dysonans poznawczy Monki.

                                A tak mamy prościej i czytelnie.

                                Plujka nie ma wyjścia, musi być PRAWDZIWĄ sobą, albo musi się mocno sprężyć i zorganizować inaczej aktorski, żeby jej gra na podział (MASKARADA) mogła potrwać o 3 wpisy dłużej.

                                Pamiętasz też nasze (czy też moją) rozprawy o maskach i Gombrowiczu?

                                O tym to było.
            • astroblaster Re: Na ile was przywiązuje cudza akceptacja? 27.06.20, 13:59
              Oj myślę, że Monka traktuje pismo literalnie tylko tam, gdzie chce.
              Jezus był przede wszystkim ekumeniczny*
              Monka, innowierców na stos. Bo to z definicji terroryści.
              To efekt polaryzacji, taki program ma wgrany

              *Jan Paweł II też był ekumeniczny. Nawet bardzo.
              I niby miłosierny i niby policzek nastawiał, ale tego co ci jebani bandyci w purpurowych i czarnych sukienkach robili widzieć nie chciał.
              I nie ma bata, ryba psuje się zawsze od góry a szef zawsze odpowiada za cała organizację.
              Zmierzam do tego, że niby JP2 był dobrotliwy i nie tylko żył dekalogiem a na pozór był dekalogiem a jednak nieeee i jeszcze go świętym zrobili.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka