Dodaj do ulubionych

Martwienie się na zapas - co polecacie?

09.07.20, 14:55
Cześć piekne dziewczyny :) czy znacie jakieś wartościowe miejsca w sieci o tematyce stricte zamartwiania się i poprawiania samopoczucia oprócz spokoj-ducha.pl czy happyholic.pl? Te powyższe przeczytałem od deski do deski i już nie mam co czytać ;) Męskie blogi mi jakos nie pomagają. Będę wdzięczny za sugestie.
Obserwuj wątek
          • astroblaster Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 12.07.20, 17:53
            Rozważ Monka Opus Dei polega na umartwianiu się. To rdzeń. Kolczatka na udzie (dyskretna i do krwi, byłabyś sexy) samobiczowanie, służba, przekazywanie majątku.

            Może twoja wspólnota pozwoli Ci się nieco rozmienić. Wzięłabyś ze sobą ewangelistę Mateusza.

            Po chuj czytać; można tym żyć. Przecież i tak tym żyjesz.

            Zatem udanej niedzieli (wszak to dzień święty) i TRZAŚNIJ spokojny wieczór sobie.
            Tym samy udanego umartwianka.

            Babciu Kaleczko pozdrawiam cieplusio 💋
              • astroblaster Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 12.07.20, 22:41
                No co Ty. Dawid pokonał Goliata.
                Jakby się nie skończyło, to Polska budzi się z letargu. Buldogi walczą pod dywanem. Kaczka myśli, że wszystkich dyma a sklejone ma wszystko śliną.

                Teraz to dopiero będzie ciekawie.

                Pierwszy poleci szumowina. Jyż po wyborach, trzeba kasować.

                Wiele mówiły miny pinokia i ziobera. Jakby byli o 30 lat starsi.

                Kaczka teraz podobno proponuje kamyszowi tekę premiera. Buldogi to rozjebią a banaś podleje benzyną i podpali.

                Poza tym, wszystko jeszcze w grze.
                • yadaxad Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 12.07.20, 23:14
                  Ciekawie może tak, może nie od razu. Proste myślenie, przycisnąć bardziej. A która część jest przegrana? Czego chce i z czego nie warto jej rezygnować? A przecież mieć niby symetryzm, to prezent dla władzy. Teraz będą jednoznaczni, z konsekwencjami.
                  • astroblaster Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 00:54
                    Najpierw muszą się sami scementować, żeby korzystać z symetryzmu.
                    Tam się w środku zbyt dużo gotuje i będzie to co kawałek pękać. SzUmowina wyleci; kaczka nie podaruje gowinowi (no gdyby nie on, nie byłoby już platformy); konfederaci podzieleni, więc też trudni do zagospodarowania. Będzie akcja na łowienie psl, bo nie tylko uzupełni brakujących ewentualnie gowinów, ale i da dostęp do niezdobytych nigdy samorządów a kamysz to nie lepper. Pamięta i umie kalkulować. Poza tym za chwilę ludzie się pokapują i zaczną odróżniać propagandę od informacji.

                    Opcją jest pomieszkiwanie przez 3 lata poza krajem, np. W Berlinie i tak może trzeba będzie zrobić. Ludzie zaczęli widzieć, że polityka ma wpływ na nich a oni na politykę i lubimy UE i przegra Trump i po sojuszu, bo następca się odetnie i kryzys przyjebie i źródła wysychają i kolejny etap pandemii a kraj nie pozwoli się już wyłączyć (co pokazała Serbia) i jeszcze nie ma końcowych wyników...
                        • afq Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 13:34
                          astroblaster napisał(a):

                          > To też dobra opcha, tak za 12-15lat.
                          > Toskania/Sycylia na pół roku w roku.

                          no własnie własnie.. tak mi tez cos kiełkuje
                          jeszcze sie okaże ze sasiadami zostaniemy, zwłaszcza gdyby na Sycylie padło
                          bo wcale nie jest taka duża

                          ciekawe że tez te dwie opcje mi świtają Toskania lub Sycylia
                          • astroblaster Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 13:50
                            Sycylię całą spenetrowałem w tamtym roku.
                            Dużo tańsza, specyficzna. Zajebiści ludzie. Biedniej, widać, że są zlani przez państwo.
                            Dużo opcji do wzięcia od ręki. Stosunkowo tania. Tak 20% taniej niż Toskania.

                            Toskania, hmmm to Toskania.
                            Kto był wie; kto nie był polecam.
                            Na przykład Capalbio. Niedość, że Toskania w pełnej krasie, to i morze i przy drodze do Rzymu (1,5h). Blisko mały port.

                            Ale Zatoka Neapolitańska (Amalfia), inna bajka, ale też BAJKA. No wow!
                              • astroblaster Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 21:58
                                Nic podobnego.
                                Zawsze jest wybór.
                                Bajka jest w głowie.
                                Złodziej też. Zawsze i wszędzie. Nie siada tyłem do frontu, obserwuje wyjście i ma milion wariantów. Bajeczka.

                                Nie tragizuj piękna Yado.
                                Sami wyjebią się w niebyt.

                                Niby tacy cwani, ale...
                                ...gdyby trafiło na rasowego i wyrafinowanego sicko czy złodzieja, ni chuja nie dałby szans na podmianę kandydata.
                                Jak czujesz krew (jak Twój piesek), to nie puszczasz, tylko zaciskasz (wisząc za szczękę na gałęzi oczywiście haha).

                                Dali im się zebrać i zjednoczyć i wypromowali gwiazdę, którą poznał i kraj i świat i która karierę ma u stóp.

                                W Pradze też jest pewnie bajka Yado.
                                W Wiedniu (a raczej w takim Neusiedl am See-polecam) jest na pewno i Polsza rzut beretem a wspierać nie trzeba.

                                Pierdziele kalkowcy, jankowcy zdecydowali.
                                Młodzież myśli inaczej, nawet ta narodowościowa.

                                Zawsze jest git Yado. Złodziej mówi. Każdy.
                                • yadaxad Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 22:29
                                  Ale to nie w ramach tragizowania. Nawet perspektywa obserwowania i reakcje, jak się zaczną "realizować" te tekturowe obietnice mnie bawi. Tylko nie ma co wracać do bajkowych wspomnień, bo będzie inaczej. A psioł ,jo, dominacja z niego paruje. Trzeba go rozpłaszczać co chwilę, ale jest czas by mu się przyjęło, bo teraz jeszcze poddaje się ze zrozumieniem.
                    • yadaxad Re: Martwienie się na zapas - co polecacie? 13.07.20, 14:13
                      Psio? Doskonale. Oczywiście drań jest z charakterem. Po dostarczeniu, po pierwszym skołowaniu gdzie jest, z mety podjął decyzję, tak że panie wyszły łzawiąc, bo się z nimi nawet nie pożegnał przylepiając do mnie. I żadnych skamleń nie było, już pierwszą noc był u siebie z całkowitym spokojem. I pierwszy raz mam dwumiesięcznego szczeniaka, który już złapał polecenia, nawet aport robi jak po sznurku, przynosi i kładzie pod nogi. Do jedzenia też załapał momentalnie jak to ma wyglądać. Siada przed miską i czeka na pozwolenie. Z imieniem oczywiście wyszedł numer, nikt nie będzie wierzył, że to nie moja "wina", przypadek, i że wskazując go palcem nie miałam pojęcia, że pod takim jest zarejestrowany. "Garnitur" też ma idealny, żadna tam rzucona na grzbiet łatka szmatka, elegancko symetrycznie wyrysowany. Tak, że jak wylezie kłopot, to też będzie nie byle jaki. A na razie full satisfaction .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka