Dodaj do ulubionych

Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac heroinę

15.07.20, 02:49
Mam problem z podjęciem decyzji , proszę przeczytać do końca, nie chodzi mi o odzyskanie dziewczyny... Byłem z dziewczyną 5 lat , dziewczyna jak ją poznałem była nie wierzącą w siebie i ogólnie negatywną myślącą osobą . Ja jestem wydaje mi się człowiekiem o dobrym sercu i gdy ją poznałem z czasem postanowiłem jej pomóc zmienić tok myślenia . Chciałem by uwierzyła w siebie , by była pewną siebie kobietą . I wyszło tak że zostaliśmy parą . Niestety w moje życie wkradła się amfetamina i choć nie chciałem wciągnąć dziewczyny w nałóg to gdy powiedziałem jej że ćpam ( raz dwa razy w miesiącu) to ona faktycznie na początku mnie próbowała ogarnąć i chciała odciągnąć od cpania ale wkoncu sama spróbowała i zaczęliśmy ćpać razem . Po paru miesiącach zaczęliśmy mieszkać razem u moich rodziców . Ja pracowałem lecz dziewczyna była męczona w szkole i ją rzuciła a że mieszkamy w małym mieście i nie było wyboru szkół , została bez szkoły (ukończone tylko gimnazjum) po takiej szkole ciężko o pracę . Ja pracowałem prawie cały czas niestety narkotyki nie są tanie i zrobiłem długi , długi te nie dawały mi spać , nie umiałem myśleć o niczym innym niż tym jak skąd wezmę pieniądze na raty (chwilówki , kredyty razem około 10tys długu) i dzięki temu zaniedbałem związek . Nie wychodziliśmy nigdzie bo mi się nie chciało , nie jeździliśmy choćby do głupiego kina , nigdzie... Całe dni w domu po prostu nie było mnie stać by gdziekolwiek jechać a do tego nie mogłem ogarnąć myśli z długami i nie miałem ochoty na nic i to wszystko przerzuciło się na nasz związek . Wiedziałem że życie jakie prowadzimy nie jest dobre ale byłem dobrej myśli , wystarczyło że dziewczyna pójdzie do pracy i spłacimy wszystko w parę miesięcy i zaczniemy normalnie żyć bez ćpania , długów . Dziewczyna wkoncu znalazła pracę , czułem się lepiej z myślą że nie muszę się martwić o pieniądze . Wiem że amfetamina to gówno i chciałem to rzucić razem z dziewczyną . Kocham ją bardzo mocno i planowałem z nią związać się na całe życie i wierzyłem że razem pokonamy ten nałóg i wtedy pomyślimy co chcemy w życiu robić . Lecz niestety tylko myślałem nie mówiłem dziewczynie o tym . Zamiast rozmawiać z nią to ja rozmawiałem sam ze sobą i starałem się sam w głowie rozwiązać wszystkie wspólne problemy . Dzięki temu dziewczyna myślała że jej nie kocham i jestem z nią tylko dla seksu . Była i jest do tej pory osobą którą łatwo moim zdaniem zmanipulować ... W pracy poznała koleżankę która jej doradziła by mnie zostawiła , pomimo że koleżanka mnie nie znała to przekonała moja dziewczyne że jestem złym chłopakiem i szkoda na mnie czasu bo trzeba "korzystać z życia" a nie ze mną się męczyć ... Dziewczyna wcześniej nie miała żadnej koleżanki wgl miała mało znajomych i myślę że to miało wpływ na to co działo się dalej . Stało się... Dziewczyne znałem dobrze (wkoncu 4 lata mieszkania razem) i widziałem że coś ukrywa , brała ze sobą nagle tel do łazienki , nie chciało jej się nawet przy mnie po pracy się położyć i odpocząć , wolała usiąść obok na fotelu i siedziała cały czas w tel...pytałem się co się dzieje co ukrywa mówiła że nic... Wiedziałem że sama nic nie powie a jak każdy człowiek nie chce być oszukiwany to znalazłem sposób by zdobyć hasło do jej konta na FB. Okazało się że koleżanka która tak ją namawiała przeciwko mnie chce by moja dziewczyna razem z nią wynajęła mieszkanie a do tego dziewczyna powoli szukała już innego... Pokłóciliśmy się i dziewczyna pojechała na weekend do tej koleżanki z pracy i wyszło tak że gdy wyjechała kontat się urwał na parę tygodni ... Zerwała ze mną przez SMS po 3 tygodniach bycia u swojej "przyjaciółki"... Ja już wtedy widziałem że nie pisała ze mną bo koleżanka pewnie jej tak doradziła , zerwała tak samo... I miałem rację . Dwa tygodnie później nagle zadzwoniła do mnie że koleżanka ją wyrzuciła z mieszkania i czy nie pomogę jej zawieść rzeczy do jej domu rodzinnego . Mieliśmy wkoncu okazję by pogadać , i jak myślałem głównie przez namowy koleżanki zerwała ze mną i nie próbowała nawet pogadać ze mną by naprawić związek... Przeprosiła za zachowanie i widziałem że tego żałuje ale niestety między czasie ktoś zaczął do niej pisać i zakręcił jej w głowie . Nie chciałem walczyć o dziewczynę bo moim zadaniem o miłość się nie walczy jedynie co można jej trochę pomóc... Gdy siedziała u mnie parę dni to nadal dobrze się przy sobie czuliśmy ale niestety te ćpanie, mówiła że nie umie mi odmówić ćpania i cpalismy znowu . ... Gdy mnie rzuciła miałem chęć się ogarnąć by ją odzyskać ale przeszło mi po paru tygodniach ciszy i ćpałem dalej... Bo ona przestała ćpać jak mieszkała z koleżanką a gdy ze mną się widziała znowu ćpała. Dziewczyna ma nie ciekawe warunki w swoim domu rodzinnym i pozwoliłem jej parę dni u mnie posiedzieć i dać czas by znalazła sobie coś do mieszkania ... Widziałem że głupio jej zapytać czy spróbujemy znowu a nie chciałem jej ja tego zaproponować bo wkoncu to ona uciekła zamiast próbować rozwiązać wspólne problemy... Minął tydzień i dziewczyna dogadała sięz Typem który do niej zarywa czy nie może na jakiś czas do niego się wprowadzić i pozwolił jej... Byłem zazdrosny jak do niego poszła mieszkać ale nadal ją bardzo lubię i ona mnie też i przecież koniec związku nie musi oznaczać koniec znajomości tym bardziej jak dwoje ludzi nie chce jej kończyć . Miałem cichą nadzieję że wkoncu i tak się spowrotem zejdziemy i będziemy razem ale niestety jej nowy chłopak jest chorobliwie zazdrosny i to nie tylko o mnie ... Kiedyś się z nim pokłóciła i zadzwoniła do mnie że nie ma gdzie iść i czy jej nie przygarnę na noc ... Wtedy powiedziała mi że chłopak nie pozwala jej z nikim pisać , gdy chce sama gdzieś wyjść to typ od razu mówi że ona idzie go zdradzić po prostu widać że chłopak ma problemy z zaufaniem i robi wszystko by moja była siedziała przy nim tylko po to by on wiedział wszystko dosłownie wszystko co ona robi .Toksyczny związek mówiłem o tym byłej ale nie przekonałem jej że nie warto się tak poświęcać bo i tak zauroczenie minie i zacznie ją to drażnić i zerwie z nim . Kontakt między nami się zerwał tym razem przez jej chłopaka i gdyby nie pewna sprawa odszedł bym poprostu i dał jej spokój. Ale mija parę dni jak ona z nim mieszka i przychodzi do mnie znajomy i mówi " twoja byla jest z chłopakiem który bierze heroinę " ... Minęło kolejnych parę dni i była dzwoni że wyrzucił ją z domu bo "pisała z kolegą" i faktycznie znam tego kolegę pojechałem do niego pokazał mi rozmowy i o niczym zlym nie pisali a jej chłopak i tak ją wyrzucił bo tylko pisała.... Znowu jej pomogłem i siedziała parę dni i zapytałem jej w tym czasie czy wie że jej chłopak pali Herę i odpowiedziała mi że wie ale jak to ona ujęła "tylko czasami" . Znam historie ludzi co palili" raz na jakiś czas" a później siedzieli na odwykach i do tej pory biorą jakieś tabletki by dało radę żyć bez heroiny.... Mimo tego że nie jestem już z nią to kocham ją nadał i zależy by nie spieprzyła sobie życia . Boje się że on ją nakłoni do spróbowania tej heroiny i dziewczyna którą kocham zejdzie na dno ... Nie pisze z nią bo chłopak nie pozwala ale zadzwoniłem pewnego dnia i mówiła że jak tylko będzie mogła to wyjdzie i się spotkamy . Męczy mnie to strasznie że choć wiem że ona chce ze mną mieć kontakt to nie pisze do mnie bo chłopak nie pozwala ... Gdybym miał z nią kontakt to wiem że udało by mi się ja z czasem przekonać że chłopak który pali Herę nie jest dobrym kandydatem na męża . I nie wiem co robić ... Dać jej spokój i patrzyć jak pieprzy sobie życie??? Nie chce jej zostawić , oprócz mnie nie ma nikogo i wiem że jak ja jej nie pomogę to chłopak tak ją zmanipuluje że będzie ćpała i robiła wszystko by na te ćpanie było... sumienie mi nie da spokoju gdy ją zostawię i pozwole heroina zawładnęła jej życiem... Znam ludzi co by "przekonali" jej aktualnego chłopaka by ją zostawił i jestem pewny by to zrobił po takiej "rozmowie" ale równocześnie wiem że gdy to zrobię to była dziewczyna gdy się dowie nie będzie chciała już mnie znać a nie chce te
Obserwuj wątek
      • takiemysli Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 10:22
        Z długami jeszcze sobie nie poradziłem ale nie robię już większych . Była pomimo że nie musi pomaga mi finansowo . Z ćpaniem się uspokoiłem , wcześniej ćpałem codziennie i nie myślałem o niczym innym . Teraz już w tygodniu staram się nie tykać tylko w weekend .wiem że to nie jest całkowite zaprzestanie ale ciężko mi całkowicie przestać , musiałbym chyba zmienić miejsce zamieszkania i otoczenie by całkowicie przestać . Ale nie umiem wyjechać i zapomnieć o osobie którą kocham ... Gdybym wiedział że jest z.chlopakiem co pomoże jej się ogarnąć zostawił bym to i żył po swojemu . Była chce się też ogarnąć , i wiem że przy tamtym nie cpa ale wiem też że jeśli lepiej się poznają to się zmieni i on ją wkoncu namówi do spróbowania tej Hery....
        • afq Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 11:31
          posłuchaj mnie..

          twoim podstawowym problemem jest twoje uzależnienie, bo nie wiem czy wiesz, weekendowe ćpanie czy picie to jedna z form typowego uzależnienia, choćbyś nie wiem jak bardzo z tym się nie zgadzał
          z weekendowego ćpania bardzo szybko możesz wrócić do codziennego
          w dodatku ze zdwojoną siłą
          tak, żeby z tego wyjść skutecznie musisz zmienić środowisko
          inaczej to bardzo trudne, choć dalej możliwe
          wszystko co opisujesz i jak, świadczy o tym że żyjesz z uzależnioną głową
          mogę to rozwijać i tłumaczyć co i jak się jawi, ale może po prostu uwierz, twoje podejście do siebie, do dziewczyny itd jest typowe, wiem co piszę, jestem alkoholikiem i narkomanem
          tyle że trzeźwym, po terapii

          bezwzględnie, jeśli chcesz się nią opiekować itd to najpierw zaopiekuj się sobą
          kiedy będziesz trzeźwy do szpiku dopiero się przekonasz czy chcesz się plątać w chorą [sorry, tak to oceniam] relację, ale wtedy przynajmniej będziesz mieć siłę
          inaczej, na moje oko, zginiesz marnie żyjąc w zawieszeniu między nią a narkotykami
          • astroblaster Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 12:33
            I nie jest to nic innego ponadto, co opisują: Yada i AFQ.

            Koleżko, siebie ogarnij.

            Ja ujmę to inaczej niż moim czcigodni przedmówcy: odpierdol ją od siebie, odetnij i w 100% zajmij się sobą. Kontaktem se swoimi emocjami i swoim bólem od którego się odcinasz (niepotrzebnie, ale to właśnie jest uzależnienie w rzeczy samej).

            Pierdolisz tu historyjki o dziewczynie i herze.
            Po pierwsze zobacz co napisała o zastępczym życiu Yada, po drugie Twoja BYŁA dziewczyna, jest TYLKO twoją BYŁĄ dziewczyną i niczego już dla niej nie znaczysz. Ma w ciebie wypierdolone, ale chętnie sięgać będzie po ciebie, kiedy najdzie ją potrzeba lub nuda.
            Wziąłeś zjebaną dziewuszkę; nie mogło być inaczej, bo sam taki jesteś. I tak to już działa. Coś zaczyna ci świtać, że jak się sobą nie zajmiesz to zejdziesz. W taki czy inny sposób; prędzej czy później.

            Terapia pięknie tłumaczy mechanizmy i schematy. Uczy komunikacji z sobą, identyfikacji potrzeb.

            Powiem ci to z innej strony (myślę, że potwierdzi to AFQ); pewnym jest, że gdybyś poddał się terapii i był czysty (nie zdrowy a trzeźwy) i stałoby się to twoją codziennością, stylem życia, to na bank (100%) odciąłbyś ten ciężar. Od razu.

            Zrób takie ćwiczenie (we dwoje się je robi): wejdź na krzesło albo stół a druga osoba niech stanie normalnie na podłodze, obok ciebie (jakby pod tobą) i złap tę osobę twoją dłonią za jej dłoń i spróbuj ją wciągnąć na górę do siebie. Zobacz ile to wysiłku i mało wykonalne praktycznie...a zaraz potem niech ta osoba, którą wciągasz pociągnie cię dłonią w dół!!! Szybko o prosto oboje spadacie na dno. Tak działa toksyczne obciążenie.

            Odetnij. Zapomnij i bierz się za siebie. Skoro tu ‚coś’ napisałeś (chociaż to kuriozalna bzdurka ta historyjka i MEGA MOCNO subiektywnie przez ciebie zaprezentowana. Na bank obiektywna rzeczywistość jest radykalnie inna), to oznacza, że coś tam ci w tę łepetynkę stuka.
            Bierz się za to, za siebie i nie pierdol pierepałek. Powodzenia
            • afq Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 14:07
              astroblaster napisał(a):

              > Powiem ci to z innej strony (myślę, że potwierdzi to AFQ); pewnym jest, że gdyb
              > yś poddał się terapii i był czysty (nie zdrowy a trzeźwy) i stałoby się to twoj
              > ą codziennością, stylem życia, to na bank (100%) odciąłbyś ten ciężar. Od razu.

              tak własnie podejrzewam
              tak jak napisałem, dopiero po terapii okazałoby się czy chce się w to plątać
              jeśli tak.. to przynajmniej ze świadomością co czym jest i jak się z tym wszystkim obchodzić
              ale najzdrowszym odruchem byłoby odciąć się natychmiast
              to dość typowe, babrać się w jakichś dziwnych sytuacjach które kosztują, potem można "leczyć" swoje cierpienie
              niespełniana miłość idealnie do tego się nadaje
              i też tak jak yadaxad pisze, troska o kogoś.. świetnie pozwala nie myśleć o swoich problemach
              coś jeszcze.. o ile uzależnieni w jednych sytuacjach sami świetnie wykorzystywać innych potrafią by pozyskać substancję
              o tyle w innych sytuacjach sami bezgranicznie pozwalają wykorzystywać siebie
              z tego złudzenia że jest się tym dobrym rosną tylko kolejne frustracje i jest kolejny ekstra powód by się pocieszać
            • takiemysli Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 14:57
              Masz rację stuka stuka ... Wiem że jestem uzależniony od amfy i jestem świadomy że jeżeli nie zmienię swojego otoczenia to ciężko będzie mi się pozbyć nałogu z chęcią bym wyprowadził się z tego miasta i zaczął od nowa gdzieś indziej ale przez długi które mam po prostu mnie nie stać by wynająć sobie mieszkanie . W nawiązaniu do tego ćwiczenia to faktycznie masz rację ... Jak pisałem wcześniej gdy ją poznałem doskonale wiedziałem że jest nie ogarniętą dziewczyną a mimo to chciałem z nią być , myślałem że dzięki mnie stanie się lepszą osobą ... Cały czas próbowałem ją uświadomić że trzeba być ze sobą szczery, że nie można unikać problemów a je rozwiązywać , nie można budować relacji z ludźmi na kłamstwie bo z czasem ją będzie męczyć sumienie i po prostu będzie miała chujowe myśli , ale teraz gdy tak pomyślę to tak naprawdę ona bardziej mi zaszkodziła niż ja jej pomogłem . Zmieniłem sie w chuj przez ten związek i ćpanie , kiedyś byłem ambitnym pewnym siebie chłopakiem a teraz stałem się typem który boi się przyszłości... Ale cisnę dalej , mam rodziców którzy zawsze mi pomogą i rozmawiałem z nimi że mam długi i nie mogę tu siedzieć . W oczach rodziców jestem chłopakiem który ogarnia życie i ich zdaniem długi mam bo dziewczyna mnie zmanipulowała i na nią brałem kredyty a uciec chce by o niej zapomnieć , nie wiedzą że cpalismy i dlatego mam długi . I pomogli mi , pożyczyli mi na prawo jazdy c+e które aktualnie robię , myślę że gdy większość czasu będę w trasie po za domem to nauczę żyć się bez amfy . I tak była jest tylko moją byłą ale nie wydaje mi się że ma we mnie wyjebane ... Wcześniej szukała tylko powodu by się ze mną spotkać , to jakieś ciuchy u mnie zostały i akurat są jej potrzebne to musi gdzieś jechać i czy jej nie podwioze i wiem że to były tylko preteksty by się spotkać bo tak naprawdę ciuchy i wgl można kupić sobie nowe a ja nie jestem jedyną osobą która może ją podwieźć ... Odzywała się , pytała się czy ogarniam życie czy nie potrzebuje pomocy z hajsem i gdy tylko mi brakowało pieniędzy wystarczyło że napisałem do niej że potrzebuje pieniędzy to dawała mi je bez słowa ... Dopóki chłopak jej nie zabronił to mieliśmy kontakt i gdy z nią ostatnio gadałem (dzwoniłem bo zostawiła u mnie dokumenty i chciałem jej tylko powiedzieć że portfel jest u mnie i mogę jej podrzucić) to powiedziała że nie może wyjść bo chłopak jej zabronił i gdy wyjdzie do mnie to ją wyrzuci ) i mówiła że coś wymyśli żeby wyjść i po prostu się złapać i pogadać. Mimo że teraz nie mamy kontaktu to sama z siebie wysłała mi pieniądze bo wie że mam ciężko z tym hajsem . Gdyby nie to wszystko to miałbym w nią wyjebane i skupił się tylko na sobie ale gdy wiem że siedzi z typem co pali here to chuj mnie strzela że on może ją wciągnąć w jeszcze gorsze gówno niż amfa . Dlatego tu jestem ... Nie umiem mieć wyjebane w nią i sie odciąć bo wiem że gdyby nie jej chłopak to po za mną nie ma nikogo kto mógłby jej pomóc... Nie znam tego typa ale z tego co znajomi mówili to typ ostro z Herą leci i to nie jest tak że ja latam jak głupi i wypytuję ludzi co to za chłopak bo jestem zazdrosny ... Gdy się pokłócili i tamten znowu ja wyrzucił to nawet jego własna matka mojej byłej.odradzala by do niego wróciła . I myślę że z czasem ona go rzuci bo będzie miała dość ale boje się że zanim zrozumie że związek w którym jesteś więźniem nie ma sensu wciągnie się w tą jebaną here. Może się nie wciągnie , może będzie umiała odmówić , może za bardzo się podkręcam...tego nie wiem dlatego tu wam o tym piszę bo nie wiem co robić . Nie chce być pojebem który po prostu sprawi że chłopak zostanie zmuszony by ją zostawił ale nie mogę też po prostu żyć z świadomością że ona choć wiem że chce to się nie odzywa bo tamten ją kontroluje i jej zabrania i to wszystko powoduje że mam tak chujowe myśli co do tej Hery... Gdyby była z nim i widziałbym że ma wyjebane we mnie to odciął bym się ale widzę że nie ma... Ale macie rację chyba muszę skupić się na sobie i przede wszystkim przestać ćpać , może na trzeźwo inaczej będę myślał...
              • astroblaster Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 17:05
                Już się wypowiedziałem zasadniczo.
                To ce teraz robisz nazywa się: RELATYWIZACJĄ.
                To też mechanizm obronny.
                Chcesz być driverem a ćpasz, oooo koleżko, ja lubię ryzyko, ale nie lubię samobójców na drodze.
                Chujowo się bawisz.

                Nie wiem jak działają ośrodki uzależnień -tu pewnie dużo więcej i lepiej wie AFQ- ale czytałem o koncepcie Monaru (czy Markotu, już nie pamiętam) i z tego, co mi w pamięci pozostało to, że idąc do nich (na chyba minimum rok) lokują cie na bank w ośrodku w innym mieście a terapia polega na ostrym zapierdalaniu. Dobre to myślę, brzmi jak skrojone dla ciebie.

                i jeszcze coś (i wiesz, ja jestem bardzo nieświęty haha), ale wiem, że nie wyjdziesz z niczego jebiąc wszystkich po rogach. W sensie oszukując starych, albo pojąc ich śpiewkami o niej. To chujnia z grzybnią.
                Sugeruję zacząć od pełnego wyznania im wszystkiego. Przyjmą i z czasem zaakceptują i może się dokształcą jak cie wspierać, albo sami się sterapeutyzują pod kontem pomocy dla ciebie.
                Idź do ośrodka, bo zajebiesz ludzi na drodze.

                I jeszcze jedno, co nie spodoba ci się wcale. Nie miałeś dobrego dzieciństwa a twoim rodzicom w chuj do dobrej normy brakuje.
                Nie rozwijam tego dalej, ale nie byłoby z tobą jak jest.
                Tego też dowiesz się, odpowiednio się z sobą komunikując (terapia).
                Dowiesz się jak powinno wyglądać prawidłowe.
                Tyle. Ciao.
                    • yadaxad Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 20:18
                      Przede wszystkim przedstawić sobie własną sytuację bez ogródek, bo tylko to pozwoli na działanie wyprowadzające na prostą. To o innych działa odstraszająco, bo kojarzy się z poniżeniem, obrywaniem, spadnięciem w rolę pogardzanego. A to demobilizuje od wzięcia się za sprawę. Na sensowne przeprosiny przyjdzie czas, jak się dojrzeje w prostowaniu. Na początek wystarczy świadomość, że to przyznanie oznacza powiedzenie komu trzeba, że zrozumiało się, że jest problem i jest się zdecydowanym zająć tym odpowiednio z profesjonalną pomocą. Z jednej strony problem może u powiadomionych wywoływać szok, z drugiej postawa wobec problemu budzi odruchowo uznanie, tak że się to jakoś równoważy, by pokonać pierwszy próg.
                • afq Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 18:35
                  astroblaster napisał(a):

                  > Nie wiem jak działają ośrodki uzależnień -tu pewnie dużo więcej i lepiej wie AF
                  > Q- ale czytałem o koncepcie Monaru (czy Markotu, już nie pamiętam) i z tego, co
                  > mi w pamięci pozostało to, że idąc do nich (na chyba minimum rok) lokują cie n
                  > a bank w ośrodku w innym mieście a terapia polega na ostrym zapierdalaniu. Dobr
                  > e to myślę, brzmi jak skrojone dla ciebie.

                  można i metodą Kotańskiego
                  ale nie trzeba aż tak
                  na pewno zerwanie ze starym światem sprzyja wychodzeniu z uzależnienia
                • takiemysli Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 21:48
                  I o to chodzi . Nie chce by ktoś kontrolował osobę którą lubię a tak naprawdę jeszcze Kocham . Pozwolił byś by ktoś bliski twojemu sercu został zmanipulowany i wykorzystany ? Ja nie pozwolę na to , mieszkam w małym mieście tu każdy zna każdego i wiem że ten facet jedynie co może zrobić to postraszyć mnie online . Gadałem z nim przez tel dla mnie to jest nastolatek w ciele 30 paro latka , widziałem go nie raz i typ uciekał wzrokiem gdy na niego patrzyłem nie boje się go .To nie znaczy że on się nie boi może nie mnie a tego że ja będę przeszkadzał mu w zmanipulowaniu mojej byłej i myślę że dlatego próbuje ją od każdego odciąć . Ostatnio jak u mnie była to mówiła mi że cały tydzień siedziała u niego i po za wyjściem do sklepu z nim nie mogła nigdzie chodzić bo typ jest tak zazdrosny .(tylko tydzień bo tyle czasu minęło od momentu gdy się pogodzili po kłótni ) przed kłótnią czasem nawet się z nią złapałem na chwilę po kłótni już tylko pisaliśmy , minął ten tydzień i zadzwoniłem do niej że muszę jechać kilkaset kilometrów sam by coś załatwić i zapytałem czy nie pojedzie ze mną tak po prostu dotrzymać towarzystwa . Od razu powiedziała że by pojechała ale chłopak jej nie pozwoli ale po uświadomieniu jej że zostanie jego niewolnicą postanowiła że chce jechać i nie będzie się pytać go o zdanie , pojechała ze mną pokłóciła się ale pojechała . Po kłótni typ kazał jej nie wracać do domu , wiem że ma chujową sytuacje w domu rodzinnym to zaproponowałem jej by u mnie posiedziała i zastanowiła się co dalej zrobi. Minęło parę dni i gdy nazajutrz miałem ją już odwieźć na chatę wyszła i nie wróciła . Po jakimś czasie napisała że jest u tego typa i tyle , kontakt się urwał . Ja do niej nie pisałem bo wiedziałem że on czyta wszystkie jej wiadomości a nie chciałem by kłóciła się z chłopakiem przeze mnie stwierdziłem że jak będzie chciała to i tak się odezwie i tak się stało napisała do mnie coś typu "co tam u ciebie " odpowiedziałem jej i cisza . Minęło parę dni zadzwoniłem do niej że te dokumenty mam i chciałem z nią pogadać przy okazji oddawania portfela , zapytać się czy wszystko git i wgl ale nie mogłem , wiesz dlaczego? Ten typ przyszedł z nią a przy nim nie było sensu rozmawiać bo wiem że dziewczyna nie odpowiadala by szczerze , kłamała by tylko typa nie urazić powiedziała mi dziękuję gdy brała portfel i tyle , tamten ją wziął i poszli . Od tej akcji nie mam żadnego kontaktu z nią zawsze napisała od czasu do czasu raz ja napisałem raz ona no porostu mieliśmy jakiś kontakt , dobrze widziała że coś do niej czuje ale wiedziała że nie będę jej nakręcał by wróciła ona mnie lubiła i lubiła spędzać po prostu ze mną czas . Ja jej pomogłem jak tylko mogłem ona mi tak samo , mieliśmy dobre relacje i tak po prostu przestała by się odzywać? Wie że bym się martwił o nią jak by chciała zniknąć bez słowa i powiedziała by mi po prostu że znika. Nie wiem co robić i dlatego zadałem pytanie na tym forum czy jest jakieś inne rozwiązanie niż zmuszeniu go by ją zostawił lub też po prostu zapomnieć o niej ? Nie widzę innych opcji a nie chce później żałować że choć mogłem to jej nie pomogłem . Historię z tym ćpaniem i wgl napisałem po to by wam naświetlić sytuację , byście zrozumieli dlaczego tak się martwię o nią . Myślę że ja ogarnę się bez żadnych monarow ośrodków itp nie tykam nic od pory gdy sobie postanowiłem że nie ćpam i pisząc tu nie pisałem z myślą "ćpam i nie wiem co robić" wiem że te ćpanie niszczy mi życie chce to zmienić i wiem że to zrobię , skończę prawko znajdę pracę na międzynarodówce i zmienię życie na lepsze . Ale nie chce też olać jej i zapomnieć po prostu o znajomości gdyby mi powiedziała że nie chce mnie znać odszedł bym , ona to wie . I teraz pozostaje mi wytrwać w rzucaniu nałogu i myśleniu nad innym rozwiązaniem bo teraz wydaje mi się że co nie zrobię będzie źle bo albo ja zostawię i nie będę wiedział co się u niej dzieję albo sprawie że on odejdzie ale wtedy i tak stracę kontakt bo na pewno by nie chciała mnie znać po takiej akcji. Mimo tego że miałem epizod z amfa myślę że ogarniam życie i jestem pewny że mam jeszcze siły by sam pokonać nałóg jestem tego pewny tak bardzo jak tego że nie wybaczę sobie jeśli wchłonie ją bagno i ja wiedząc że moglo tak się stać nie zrobiłem nic . Wiem że scenariusz że typ ja wciągnie w świat heroiny jest chyba najgorszym i wcale nie musi tak być , może wręcz przeciwnie typ dzięki niej przestanie brać here i wzajemnie się ogarrną. Od kąt zerwaliśmy była przestała ćpać , mówiła mi że nie bierze nic i jej wierzyłem bo było to widać przytyła i wgl postrzeganie świata u niej się zmieniło cieszyło mnie to i jeszcze bardziej motywowało by nie ćpać. Strach że z czasem gdy już typ nie będzie się wstydził zacznie brać here przy niej wkoncu zapyta czy nie chce spróbować i dalej samo pójdzie . Mam nadzieję że ktoś pomoże mi tu znaleźć sposób na to bym był pewny że u niej dobrze bo jak mogę być kiedy przestała nagle się odzywać a wcześniej nic nie wskazywało by miała to w planach...
        • afq Re: Pomocy! Osobą którą kocham może pokochac hero 15.07.20, 14:21
          takiemysli napisał:

          > Teraz już w tygodniu staram się nie tykać tylko w weekend .wiem że to nie jest całkowite zaprzestanie ale
          > ciężko mi całkowicie przestać , musiałbym chyba zmienić miejsce zamieszkania i otoczenie by całkowicie
          > przestać .

          miesiącami dzień w dzień walczy się z głodami
          na tym też to polega
          na terapii dowiedziałbyś się m.in. jak można sobie z tym radzić
          jak rozpoznawać nadchodzący głód, zanim się rozpędzi, zanim zrobi się na prawdę trudniej

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka