Co o tym myslicie?

25.10.04, 16:20
Czy nigdy niezamezna kobieta ma prawo gardzic kims kto zdradzil? Po pierwsze sama w roli doskonalej zony nigdy nie wystapila, wiec nie moze mowic co by bylo gdyby..., a po drugie skoro tego zaszczytu bycia zona nigdy nie dostapila, to tez i nie wie tak na prawde czym jest w rzeczywistosci malzenstwo. Do czego zmierzam? Otoz mam wscibska sasiadke, stara panne, ktora bardzo duzo moralizuje, zyje w jakims urojonym swiecie pelnym czystosci z wielka pogarda odnoszac sie do zdrajcow, podczas gdy sama wcale nie jest uczciwa bo kradnie w sklepie. Z czego wiec to wynika?????? Przeciez zdrajce tak samo trzeba zrozumiec i USZANOWAC jak zlodzieja kradnacego bulke przynajmniej w niektorych przypadkach. Bo roznie to bywa w malzenstwie..... + stres..., i jakos to trzeba odreagowac. Kazdy z nas jest inny, inna ma psychike i kazdy inaczej radzi sobie z tym, co go w zyciu spotyka. Jakis facio moze np byc na tyle bogobojny ze nie spojrzy nawet na inna kobiete, ale zeby odreagowac zleje swoja, inny z kolei utopi sie w stawie albo w wodce. W sumie co tu duzo gadac?
Skoro kobieta sama nie sprawdzila sie w malzenstwie, i nie potrafi zadbac nawet o to zeby ktos kolo niej sie zakrecil, to nie ma prawa wtykac nosa w nieswoje klocki i innych krytykowac. A jesli jest przekonana ze mozna zyc calkiem uczciwie i przykladnie, to niech przestanie krasc i nienawiezdiec innych bo poki co, to sama jest jak plew na wietrze.
    • wykalaczka Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 16:37
      Nie wiem co myśli Twoja sąsiadka, ale ja akurat mam dość sprecyzowane poglądy
      na ten temat. Co prawda tak jak sąsiadka nie dostąpiłam zaszczytu bycia żoną,
      nie rozbiłam też niczyjego związku ale moja koleżanka z pracy zrobiła to i
      widziałam rozgrywającą się tragedię na własne oczy. Tragedię z obu stron tzn
      obu kobiet, bo kochanka była praktykującą katoliczką a żona ( dwa miesiące po
      porodzie !!!) schudła 20kg ze stresu. Mąż( również kolega z pracy) wyprowadził
      się od niej z dnia na dzień, zostawiając z dwójką maleńkich dzieci. Nie chcę tu
      nikogo potępiać. To była prawdziwa tragedia, w grę wchodziły niesamowite
      uczucia. Ale wiesz co nie chciałabym nigdy w życiu być którąkolwiek ze stron.
      Wracając do sąsiadki sprawa jest dla mnie prosta. Cokolwiek by nie powiedziała
      wy i tak zrobicie swoje. Wiem, że w takich sytuacjach nic do człowieka nie
      dociera. Ja straciłam przyjaźń kolezanki, też próbując jej cokolwiek
      wytłumaczyć, TROSZECZKĘ otrzeźwić. Zrobiłam sobie wroga. Pozdr.
    • fnoll Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 16:55
      odpowiedź jest prosta po pierwszym zdaniu - nikt nie ma "prawa" do pogardy

      ale rozumiem, że nie o to ci chodzi...

      otóż ocena zdrady małżeńskiej jako zachowania niezbyt chwalebnego, jakkolwiek
      by tej zdrady nie tłumaczyć - czy pomrocznością jasną czy altruistyczną chęcia
      dołożenia drewna do gasnącego małżeńskiego pieca - no więc ta ocena jest
      dokonywana w oparciu o pewne obiektywne wartości, i by ją wypowiedzieć nie
      trzeba być zamężnym, i pozostaje równie ważna bez względu na to, kto ją
      wypowiada (nawet, jeśli robi to skończony hipokryta)

      ludzie, na ogół, wstępując w związek małżeński przysięgają sobie wierność,
      jeśli łamią dane sobie słowo - postępują źle. kropka
      jeśli do tego dokładają okłamywanie partnera/partnerki i okradanie domowego
      budżetu - to postępują bardzo źle

      chyba, że obie strony się godzą, że takie zachowania są do przyjęcia

      kropka.
    • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 17:53
      Tez jestem niezamezna i mam nadzieje, ze tak juz pozostanie, a zwlaszcza jak
      czytam takie glupie teksty jak twoj. Brzydze sie zdrada i to nie tylko ta
      fizyczna, ale tez psychiczna. Brzydze sie tez zlodziejstwem. I tak juz
      pozostanie! Byly juz w moim zyciu takie sytuacje, kiedy cos tam moglam komus
      zrobic, ale tego nie zrobilam. Ja po prostu taka nie jestem i nie bede i to
      niezaleznie od mojego stanu cywilnego! A glupie tlumaczenie, ze "jakos to
      trzeba odreagowac" WCALE do mnie nie przemawia. Jesli sam zdradzasz to moze nie
      tlumacz sam siebie. Rozwiazywanie malzenskich problemow poprzez skoki w bok
      bynajmniej nie prowadzi do rozwiazania tych problemow, ale raczej do
      rozwiazania malzenstwa.

      PS. Odnosze wrazenie, ze to nie sasiadka ciebie nienawidzi i toba gardzi, ale
      ze jest dokladnie odwrotnie.
    • cossa Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 21:40
      nie rozpatrywalabym tego w tych kategoriach
      bo niby zameznej wolno by bylo gardzic?

      pozdr.cossa
      • Gość: małgo Re: Co o tym myslicie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 21:55
        Zgodnie z taką logiką ,ten co nigdy nie byl w jubilerskim
        sklepie ,nie ma prawa potępić zlodzieja biżuterii?
        • petrunus Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 22:19
          Byc w sklepie jubilerskim czy miesnym to nie znaczy wcale byc jubilerem czy zerznikiem, zeby moc ICH potepic w odniesieniu do swojej osoby, zeby moc sie porownywac z nimi. Natomiast zlodziej obojetnie w jakim bedzie grasowal sklepie zawsze bedzie zlodziejem ktory kradnac staje sie PRZESTEPCA.
          • cossa Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 22:28
            alez zrozum ;)
            jesli bedziesz sie zastanawiac nad tym
            kto moze a kto nie Ciebie oceniac
            czyje potepienie jest sluszne a czyje nie

            bedziesz krecic sie w kolko
            i nic z tego nie wyjdzie

            rob swoje
            a inni niech mowia co chca
            czy sa zonaci, dzieciaci, wdowcy, rzeznicy, zlodzieje...

            nie tedy droga.. :)

            pozdr.cossa
          • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 22:29
            Zgodnie z twoja logika:
            sama nie kradne = nie moge sie nawet porownywac do zlodzieja??????????????
            Ze o potepieniu kogokolwiek juz nie wspomne...
            • petrunus Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 22:42
              Namieszalyscie! Kobieta ktora nie byla mezatka nie wie czym jest malzenstwo i nie moze wiec miec pewnosci jak u niej by to bylo..., chyba ze ma zerowe potrzeby. A co do zlodziejstwa, wtykania nosa w nieswoje klocki i naruszanie czyjejs prywatnoisci, nie jest juz jakims tylko tam pogardzeniem czy szyderstwem - ale jest przestepstwem!!!
              • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 22:53
                Ok. Wypowiadam sie w swoim imieniu. Dzieki Bogu nie bylam mezatka i mam
                nadzieje, ze nie dostapie tego watpliwej jakosci zaszczytu. Ale nawet gdyby, to
                podejrzewam ze u mnie byloby tak samo, jak jest w moim domu rodzinnym. Zadnej
                zdrady nie bylo, nie ma i nie bedzie. Kropka.
                zlodziejstwo = przestepstwo
                wtykania nosa w nieswoje klocki = wscibstwo
                naruszanie czyjejs prywatnosci = to zalezy, albo przestepsto albo wscibstwo
                • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 23:00
                  Dodam jeszcze, ze w mojej rodzinie nie bylo tez jak na razie zadnych rozwodow.
                  Zdrad nie ma, rozwodow tez nie, hehe sama sielanka... ;)
                • petrunus Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 23:01
                  Zdrada czy nie zdrada, czy zdradzalo jedno czy dwoje - to jest ich prywatna sprawa.
                  Natomiast naruszanie czyjejs prywatnosci jest przestepstwem co ponosi za soba odpowiedzialnosc karna. Pozostaje tylko kwestia udowodnienia...
                  • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 23:06
                    > Natomiast naruszanie czyjejs prywatnosci jest przestepstwem co ponosi za soba
                    > odpowiedzialnosc karna. Pozostaje tylko kwestia udowodnienia...

                    Napisz moze o co ci KONKRETNIE chodzi. Nie ma co uogolniac. Np jak moja mama
                    wchodzi do mojego pokoju, to wcale nie uwazam zeby naruszala jakas tam moja
                    prywatnosc ;)
                  • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 25.10.04, 23:10
                    > Zdrada czy nie zdrada, czy zdradzalo jedno czy dwoje - to jest ich prywatna
                    > sprawa.

                    No przeciez napisalam, ze sie wypowiadam wylacznie w swoim imieniu ;) A poza
                    tym czy ja gdzies napisalam, ze latam za kims tam jak ta twoja sasiadka. Mam
                    swoje zdanie co wcale nie znaczy, ze wszystkim dookola o tym trabie ;)
              • cossa Re: Co o tym myslicie? 25.10.04, 22:56
                a mozesz powiedziec dokladniej o co Ci chodzi?
                dotyczy to Ciebie, Twoich "grzeszkow", ktore komentuje sasiadka?

                pozdr.cossa
              • Gość: takajedna Re: Co o tym myslicie? IP: 62.233.169.* 26.10.04, 01:34
                > Kobieta ktora nie byla mezatka nie wie czym jest malzenstwo i
                > nie moze wiec miec pewnosci jak u niej by to bylo..., chyba ze ma zerowe
                > potrzeby.

                To ja sie jeszcze wtrace a propos tych "zerowych potrzeb". Jezeli ktos
                ma "zerowe potrzeby" to po co w ogole ma brac slub??? Biale malzenstwo???
                Przeciez to jest bez sensu. W takim przypadku to ja bym sie juz raczej
                rozwiodla a nie szukala sobie "rozrywek" poza malzenstwem. Wg mnie tak byloby
                uczciwiej.
    • ouk Re: Co o tym myslicie? 26.10.04, 22:33
      spoko to nie żadna pogarda, tylko chwilowy nastrój, który przejdzie w inny
      nastrój a tem z kolei jeszcze inny. Kobiety jako osoby kierujące sie chwilowymi
      emocjami, nie są zdolne do pogardy i żadnych takich innych trwałych uczuć. Ot to
      tylko chemia służaca do potrzymania gatunku, odchowania potomstwa i takie tam
      chodzące inkubatory.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja