Dodaj do ulubionych

nie kocham mojego partnera

30.07.20, 14:38
Spotykamy się od 4miesiecy i nie jestem zakochana ale bardzo go lubię tylko czy lubienie wystarczy? Mam 34lata i podobno borderline nie potrafię być sama wtedy jest strasznie pojawia się depresja, urojenia...Chciałabym mieć niedługo dziecko tak za rok dwa lata. Wg mojego lekarza wysoko funkcjonuje tylko ta samotności mnie przytłacza. Czy zrywać i znowu szukać czy może miłość z czasem się pojawi?
Obserwuj wątek
    • edekwkrainiekredek Re: nie kocham mojego partnera 30.07.20, 20:03
      A on Cię też tylko lubi? Jeśli tak to wszystko ok. Powiedz mu, zanim Cię pokocha, że potrzebujesz od niego tylko materiału genetycznego i gra gitara. Gorzej jak ,,podobno'' borderline zmieni się w zdiagnozowane. Wtedy mu powiesz, że zniszczyłeś mi życie, przez ciebie się leczę!
      Najlepiej zamiast szukać kogoś weź się za skuteczną terapię, a jeśli już facet, zanim będziesz zdrowa to tylko dojrzały emocjonalnie i świadomy problemu. To tylko moje zdanie, bo znałem kiedyś podobny przypadek. Nie jestem expertem.
    • astroblaster Re: nie kocham mojego partnera 30.07.20, 20:31
      Brak mi słów.
      Przeczytaj temu ‚lekarzowi’ co napisałaś i spytaj go czy nadal tak twierdzi.
      To ten sam, który chce ci odstawiać leki, co?

      Zmień go i weź się za siebie.
      Tym razem to zajebało od ciebie borderem z kilometra.

      Moje zdanie (po tym co napisałaś i na ten moment) tak wprost bez filtrów: NIE POWINNAŚ MIEĆ DZIECI.

      Co sobie robisz z facetem lub co mu zrobisz nie jest takie ważne. W zasadzie to sam sobie zrobi.

      Sugeruję, żebyś zmieniła forum na to o BPD. Tam możesz się zmierzyć z opiniami innych. Wyprostują ci to krzywe myślenie.
      • astroblaster Re: nie kocham mojego partnera 30.07.20, 23:35
        Monka, to jest bez znaczenia.
        BPD to nie miłość; nie ma kochania, nie potrafi, nie zna, nie czuje, nie rozumie.
        I nie jest to żadnym kłopotem.
        Każdy ma prawo wyboru, powinien pamiętać o sobie i nie zatracać się w nikim.

        Dzieci, to odrębny i arcy ważny temat.
        Pytanie brzmi, czy nie kochając siebie, nie rozumiejąc swoich potrzeb, nie posiadając własnego ego, ciągle nakurwiając się z pustką; powinno powoływać się Dzieci na świat.

        Co potem z nimi, jak...

        I nie! Pisząc to nawet przez myśl nie przychodzi mi odmawiać komuś praw do posiadania potomstwa.

        miya winna znaleźć odpowiedź, ale czy jest w stanie?
        Czy wie z czym wiąże się macierzyństwo (fizycznie, psychicznie)?

        Normals (oczywiście niby normals)-facet, wyobraża sobie, że kiedy dziecko przyjdzie na świat wszystko będzie jak dawniej, normalnie, po staremu (albo jak w trakcie ciąży, czyli luzik) a tu chuj, jazda się zaczyna.
        Krótko ujmując: nie ma już starego życia, zmienia (wywraca) się o 180 stopni. Nic nie kręci się wokół niego, WSZYSTKO wokół Dzidziusia.

        miya opisała to typowo 'borderowo' jakby planowała kupno małego kotka (nic przeciwko kotkom i zwierzątkom wszelkim) albo kupno skutera. Tak to brzmi, tak to brzmi w wersji borderowej.
        A to, że niby "wysoko' funkcjonują (?) hmmm, bywa, ale tylko na jednym, dwóch polach (np. w pracy i tez zawsze do czasu). Border to duży ciężar, nie zazdroszczę. Samemu z sobą jest w chuj trudno i to zdanie winno nasuwać odpowiednie refleksje.

        A na koniec jeszcze taka błahostka, jak zmiany hormonalne, połóg, karmienie i takie tam.
        Takim quasi 'normalnym' Kobietom poród i macierzyństwo nagle wybija różne takie (szoki, deprechy) a takim jakby 'inaczej' normalnym może zaktywować coś nieprzewidywalnego a Człowieczek już jest.
        I co facet ogarnie wtedy? Kogo? Kogo najpierw? Jak?

        miya apeluję-przepracuj. I nie pierdol takich wysoce unoszących się głupot.


      • astroblaster Re: nie kocham mojego partnera 05.08.20, 11:35
        101lulilaj90 Odpuść sobie może to KOMPULSYWNE i seryjne odpisywanie do wątków...

        Pomijając to, że lecisz banałami i truizmami, to jeszcze robisz to bezmyślnie.

        Przyjmij perspektywę tego ‚biednego’ Jej (Bordereczki) facecika...
        Wiesz co to współuzależnienie, czy uzależnienie od drugiej osoby?
        Nie masz raczej pojęcia, jak też o tym co to border i jakie ma mechanizmy.

        Jeżeli Bordereczka chce być fair, go powinna to EKOLOGICZNIE zakończyć ASAP.

        Ale nie wydaje mi się to możliwe, gdyż znam te mechanizmy.

        101lulilaj90 Nie bzdurz już więcej
        • yadaxad Re: nie kocham mojego partnera 05.08.20, 12:24
          I tak mam wrażenie, że borderline stało się modne. Nie każde zachowania, które jako zachowania można ująć w typie, są przejawem choroby, prawdziwego, nieopanowanego zaburzenia. Egoizm, głupota, roszczeniowość , "spontaniczność" histerycznych reakcji, nie rozpatrywanie skutków realizacji swoich chęci, to często przyjęcie takiej postawy, nieodpowiedzialność mylona ze swobodą i prawem do realizacji. A jak coś, to border mnie usprawiedliwia, choć ma się pełne umysłowe możliwości do oceny i zmiany.
          • astroblaster Re: nie kocham mojego partnera 05.08.20, 13:21
            Masz trochę racji, ale nie do końca się zgodzę.
            Znam z autopsji i nie była to jedyna Osoba.

            Nasza tutejsza Bordereczka przesŁa dekompensację osobowości, więc była na oddziale, musiał być w terapii. Coś dziwnie jej jej psycho ( w sensie psychiatra) doradza, ale zakładam raczej, że to jej aktualna (w Danym, dniu, godzinie, minucie) interpretacja.

            Jak opisała o tych dylematach i niekochaniu i ‚zamówieniu’ na zabaweczkę-dziidziusia, to zapachniało takim mocnym BPD. A, że już 34-latka to inaczej to demonstruje.

            Pewnie, że masz dużo racji, ale jest też duuuużo zaburzonych (B) na ulicach i w domach i 95% jest tego nieświadomych (czy też tak jakby, no bo przecież nie oni).
            • yadaxad Re: nie kocham mojego partnera 05.08.20, 14:17
              Za dużo jakoś dla mnie tych zaburzonych osobowości gdzie się nie spojrzy. Jest dla różnica między ręką sparaliżowaną, a nie funkcjonującą czasowo po urazie. Choć w efekcie, w tym momencie nie ma różnicy w ich w ich użyteczności. Nie każde zaburzone jakimiś czynnikami zachowanie, złe mechanizmy, oznaczają niesprawność osobowości. Ta tkwi działając w błędzie, próbując kostką masła wbić gwóźdź, nie znając odpowiedniego narzędzia, ale mechanizm wbijania gwoździa jest prawidłowy. Albo przyjmuje jakiś sposób zachowania, bo -uważa- i tu można wyliczać, ale nie jest to powodowane niezdolnością do ogarnięcia się, ale możliwością kontynuowania swojej postawy. Bo co tak politycy?
              • yadaxad Re: nie kocham mojego partnera 05.08.20, 14:30
                A miya jest czy nie jest, tego przecież nie oceniam. Tylko np. pomysł mieć dziecko, widząc w tym bajeczkę, dotyka całej masy kobiet, pozostających przy wyobrażeniu jak słodko mieć kochającego, mojego bobaska, bez żadnego zgłębiania co wszystko to obnosi, a potem - straciłam wszystko w życiu, nie mogę dłużej tak żyć. A mieć faceta, byle by był, a ułożone mam życie, to też wyobrażenie, bez wyobraźni, których pełno i wcale nie u zaburzonych klinicznie.
    • trust21 Re: nie kocham mojego partnera 13.08.20, 19:27
      miyamiya napisała:

      > Spotykamy się od 4miesiecy i nie jestem zakochana ale bardzo go lubię tylko czy
      > lubienie wystarczy? Mam 34lata i podobno borderline nie potrafię być sama wted
      > y jest strasznie pojawia się depresja, urojenia...Chciałabym mieć niedługo dzie
      > cko tak za rok dwa lata. Wg mojego lekarza wysoko funkcjonuje tylko ta samotnoś
      > ci mnie przytłacza. Czy zrywać i znowu szukać czy może miłość z czasem się poja
      > wi?

      Zerwać i nie wchodzić w relacje ze strachu przed samotnością. Inaczej krzywdzisz tą drugą osobę. Jeśli pojawiają się urojenia to chyba nie jesteś wysokofunkcjonująca.
    • jan_stereo Re: nie kocham mojego partnera 27.08.20, 15:42
      A do czego potrzebna jest Ci ta milosc jesli moge wiedziec, film jakis krecicie romantyczny z partnerem czy jak.

      Lubienie jest najwazniejsze i byc moze najstabilniejsze, bo oparte o racjonalne przeslanki, a z miloscia to wiadomo, jak po wodzie, wpierw duzo emocji a potem bywa roznie ;'))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka