Dodaj do ulubionych

Sztywniejący kark w sytuacjach stresowych

18.08.20, 08:51
Sytuacja wygląda tak, że odkąd pamiętam mam sztywność karku w miejscach publicznych. Przy czym w domu praktycznie tego nie mam. Nie mam też gdy przebywam z osobami z którymi żyję na co dzień. Natomiast w miejscach publicznych, gdy spotkam np kogoś znajomego, w sklepie, w sytuacjach w których trzeba podjąć jakąś interakcję pojawia się taka nieprzyjemna sztywność. Jest na tyle duża, że aż głowa tak jakby lekko do boku schodziła. Problemem staje się skręt głowy np w prawo. Problem maleje czy w zasadzie przestaje istnieć po dużym wysiłku fizycznym. Takim naprawdę dużym, że jestem mega zmęczony. Wówczas czuję się na luzie i szyja pracuje tak jak powinna, bez sztywności. Podobnie jest po alkoholu, czyli po wypiciu np 3 piw, również czyja jest rozluźniona i prauje tak jak powinna, Tak, jakby jakieś nerwy, jakiś ośrodek który za to opowiada, został "wyłączony" bądź upośledzony. To jest jakaś nerwica? Nerwica lękowa? Czy coś poważniejszego? W sumie gdyby to było coś poważniejszego, to cały czas by mi to doskierało, a doskwiera jedynie w sytuacja publicznych, gdy pojawia się jakiś stres z tym związany (nie wiem antropofobia)? Ktoś miał, ma tak?
Np teraz siedzę sobie przed komputerem i jestem na luzie, ale wiem, że gdybym wyszedł gdzieś do ludzi, to dopada mnie ta cholerna przypadłość sztywniejącego karku. Przy czym stres nie musi być duży, sama świadomość przebywania w miejscach publicznych powoduje sztywność karku.
Obserwuj wątek
    • jakby Re: Sztywniejący kark w sytuacjach stresowych 01.09.20, 13:15
      Mniej istotne jest to co myślimy, ale to co czujemy w danym momencie, kontakcie. To co czujesz odzwierciedla się w twoim ciele, ale także w aurze wokół ciebie, tworzy dystans w kontaktach, a ten dystans wzmacnia spięcie w ciele. Sam już widzisz, że problem jest stres. Możliwe, że jesteś osobą w ogóle zestresowana, znerwicowaną. Na stres zalecany jest sport m.in., ale jak widać w twoim przypadku nie obniża on na stałe poziomu stresu, ale tylko chwilowo ci pomaga. Może zależy też jaki to sport. Stawiam, że joga może wyciszać na dłużej. Generalnie wydaje mi się sensowne powalczyć że stresem systematycznie: joga, medytacja, muzyka relaksacyjna, oddychanie, trening autogenny, wyciszające hobby. Możesz jeszcze sprobować oszukiwać siebie w sytuacji kontaktu z drugim człowiekiem, że jest wszystko w porządku, serce bije miarowo, czujesz spokoj. A najlepiej byłoby udać się na terapię i tam znaleźć przyczynę a także wypracować nowe schematy zamiast : rozmowa-sztywnosc karku. Podejrzewam że miałeś dużo stresu w dzieciństwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka