Dodaj do ulubionych

Homofobia czyli ukryty homoseksualizm.

25.08.20, 21:24
Skoro kod_matrixa wyciągnął temat LGBT (a może LPG? :-) ) to warto to pociągnąć. Ludzie są pełni sprzeczności. Dosyć smutną informacją dla spoconych karków spod znaku tabliczek i koszulek z ''zakaz pedałowania'' jest to, że im większy homofob tym większe prawdopodobieństwo, że sam jest gejem i walczy z własnym cieniem. To smutne, że niektórzy sami sobie odbierają prawo do bycia sobą. Takie wyparcie jest koszmarnie destrukcyjne. I tak, wiem, ze to w dużym stopniu domu rodzinnego i środowiska z którego się wywodzi. Ci z konserwatywnych domów mają przewalone bardziej. Ale jednak gdy homofob-ukryty gej walcząc z samym sobą, krzywdzi innych, tu już robi się niebezpiecznie.

www.newsweek.pl/swiat/geje-i-lesbijski-homofobi-ukryci-homoseksualisci/2d4d6e5
Ale żeby nie było, że uderzam tylko w prawą stronę. Z feministkami także różnie bywa. Ile wśród realnych bojowniczek o równouprawnienie jest takich co z własnym cieniem walczy? Ile tam jest kobiet pokrzywdzonych przez mężczyzn albo takich, które same mają sporo za uszami i działając w ruchach feministycznych walczą z własnym cieniem? Przypomniała mi się sprawa sprzed dobrych 12 lat, kiedy to pewna zagraniczna feministka, działająca na polu przemocy mężczyzn wobec kobiet, sama okazała się być przemocowcem maltretującym od lat swojego partnera.

W życiu różnie bywa. Pozory mylą. Nic nie jest takie, jakim się wydaje, że być powinno.
Obserwuj wątek
    • afq Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 26.08.20, 09:44
      trust21 napisał(a):

      > im większy homofob tym większe prawdopodobieństwo, że sam jest gejem

      nie wiem czy tak jest z tym prawdopodobienstwem, aczkolwiek mozliwe są takie sytuacje
      mozliwe tez jest ze zwykła niechęć dla odmienności dominuje


      > Przypomniała mi się sprawa sprzed dobrych 12 lat, kiedy t
      > o pewna zagraniczna feministka, działająca na polu przemocy mężczyzn wobec kobi
      > et, sama okazała się być przemocowcem maltretującym od lat swojego partnera.

      a to znana rzecz że osoby poddawane przemocy same po nią sięgają
      powody tez nie są tajemnicą

      > W życiu różnie bywa. Pozory mylą. Nic nie jest takie, jakim się wydaje, że być
      > powinno.

      no własnie, każdemu się wydaje coś innego
      • yadaxad Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 26.08.20, 12:07
        To padło na podatny grunt, bo nawet jeśli większość społeczeństwa nie jest gotowa na aktywną agresję nie mając pewnego poczucia bezkarności, to przyjmuje, to gorsi ludzie i niech sobie żyją, tylko nie wyłażą z piwnicy. Potrzeba mieć kogoś gorszego, to brak poczucia własnej wartości. Na tym polega ta duma beci wyrastająca z kompleksów. Lekko poszło, to z czego można było być naprawdę dumnym i jakoś ogólnie narodowi nie żal. Dlaczego nie dotarło? A takie ma efekty pomijanie wiedzy, której rozwijanie nie trzepie do kasy żywej gotówki z mety.
      • trust21 Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 26.08.20, 15:42
        afq napisał:


        > a to znana rzecz że osoby poddawane przemocy same po nią sięgają
        > powody tez nie są tajemnicą
        >
        >

        Nie nie. Myślę że niezbyt precyzyjmie wyraziłem się w tamtym zdaniu. Ona nie była nigdy ofiarą przemocy. Ona była feministyczną aktywistką,, która walczyła z premocą mężczyzn wobec kobiet. Kariera rozkwitała dopóki nie okazało się jaki z niej gagatek.
    • jan_stereo Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 26.08.20, 17:31
      Skoro kod_matrixa wyciągnął temat LGBT (a może LPG? :-) ) to warto to pociągnąć.

      A jakby kod matrixa nie wyciagnal to juz nie byloby warto tego rozwazac ? Ciekawe podejscie ;")

      Akurat oszolomow nie brakuje, wszedzie sie wcisna, do kazdej ogranizacji i najczesciej najglosniej tacy krzycza...
    • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 07.09.20, 09:59
      Zazwyczaj to są pistfreudowskie bzdety poza jakimś znikomym odsetkiem stanowiącym nic nieznaczacy margines statystyczny, jednak sensacyjnej vel ciekawiej wyglądający. Równie dobrze można powiedzieć, że im większy zodniarz tym bardziej skrycie wrażliwy człowiek.

      Po prostu im większy homofob tym bardziej prymitywna i agresywna jednostka. Choć zważywszy na wszechobecny bajzel pojęciowy, nie jest to dobre określenie. Fobia oznacza lęk i jako taka nie musi być czymś negatywnym.

      Tych, których masz na myśli to są ludzie z gruntu agresywni i prymitywni w swojej osobowości. A ich agresja w stosunku do mniejszości seksualnych czy innych jest jedną z licznych płaszczyzn ich agresji w odniesieniu do całego otoczenia.

      Teorie przewrotne ciekawiej brzmią i dlatego pozostawiają większy ślad w pamięci zbiorowej wszelkiej maści badaczy tematu nb. nie tylko nauk społecznych.
      • trust21 Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 09.09.20, 10:18
        ""Zazwyczaj to są pistfreudowskie bzdety poza jakimś znikomym odsetkiem stanowiącym nic nieznaczacy margines statystyczny, jednak sensacyjnej vel ciekawiej wyglądający. Równie dobrze można powiedzieć, że im większy zodniarz tym bardziej skrycie wrażliwy człowiek.""

        Niestety nie bardzo. Badania wskazują jednak co innego. To walka z samym sobą.
          • astroblaster Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 09.09.20, 12:59
            Dokładnie tak Yada.
            Nie wie co to model zarządzania osobowością.
            Wrażliwości, empatii nie posiada. Nie rozumie.
            Tak jak całe to stadko prowadzone przez pojebabunię kalkę, menago, mari...
            Paliwem tego stadka jest wyłącznie nienawiść.
            Tym samym nie pogadasz. Tym samym ja z rozmowy z nimi się wyłączam.
            Ignorancja dla ochrony (nie tylko siebie), nawet jeżeli przemoc. Zresztą jak trzeba komuś jebnąć, to jebnę (i chuj).

            Nie żebym był wzorem empatycznego gościa. Być może tego nie czuję, ale wiem jak działa.
            • yadaxad Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 09.09.20, 14:44
              Empatia nie jest egzaltowaniem się. To tylko wiedzieć, mając odniesienie do własnego czucia, a nie tylko znajomości reakcji jak przy analgezji. Bo i tak jak się z tym zarządza zależy od rozumu, któremu chce, albo nie chce angażować się. A czasami wbrew, zdarza się odpuszczenie, pod wpływem wzruszenia.
          • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 10.09.20, 17:25
            Ok, porównanie nie było precyzyjne, ale celowo. Chciałem uchwycić pewien schemat zafiksowanego podejścia psychologii do zagadnienia.

            Rzecz sprowadza się do tego, że można nie lubić / czuć niechęć do jakichś elementów u innych, które sami posiadami. Jednak nadawanie tym niechęciom mitologicznej wrogości czy nienawiści jest bardzo mocno przesadzone i sfetyszyzowane. Bardzo często stosuje się taką sztuczkę gdy chcemy kogoś spacyfikować mentalnie i próbujemy wmówić mu i otoczeniu, że sam jest jednym z tych, których zwalcza.

            Sztuczka na dość marnym poziomie. Jeszcze gorsza diagnoza.
            • trust21 Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 13.09.20, 09:37
              Zdaje się że nie rozumiesz czym jest homofobia. Ona zdecydowanie przekracza "nie lubienie" osób homo. To zafiksowanie na nienawiści do osób homo. Heteroseksualni ludzie nie mający problemu z własną seksualnością mają gdzieś kto z kim sypia.
    • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 12.09.20, 09:00
      A tak na dobrą sprawę, to nie wiemy do końca czym jest homoseksualizm jako zjawisko. Niepotrafimy go umiejscowić na osi kontinuum choroba - zaburzenie - odmienność - zdrowie - mutacja ewolucyjna etc.

      Nie mamy tak naprawdę elementarnej wiedzy, a przeskakujemy szczebel wyżej produkując paranoicznie nowe jednostki chorobowe na podbudowie, o zgrozo (!) ideologicznej.

      Niestety tak to jest, kiedy polityka z ideologią panują nad nauką. Poprawność polityczna skutecznie pacyfikuje poważne badania naukowe już na wielu obszarach. A psychiatrzy i psychologowie boją się otwierać usta w pewnych kwestiach w obawie przed represjami.

      Nie ma też najmniejszego znaczenia czy homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie, środowiskowo czy jest miksem obu tych czynników i czy nie/jest wyleczalny, bo z punktu widzenia oceny dysfunkcyjnosci jest to nieistotne.

      Z drugiej strony to dobry przykład tego, że ludzka percepcja obciążona jest sporą wadą co do paranoicznego określania "norm" i gubi się w wymyślanych przez siebie definicjach i semantyce. Często ta semantyką prowadzi wprost do prawdziwych paradoksów - zapętleń nierozwiązywalnych z logicznego punktu widzenia jak ukazuje film, który wrzuciłem w wątku o paradoksach.

      Norma jako taka nie istnieje. Istnieje natomiast bez wątpienia duża spontaniczność natury, która cały czas ewoluuje, w związku z tym normą jest pewnym urojeniem tworzonym na praktyczny użytek człowieka w określonym momencie ewolucji. Wszystko z racji tego, że ludzkie życie jest zaledwie mgnieniem oka, dla którego proces ewolucji jest nieuchwytny.
      • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 12.09.20, 10:34
        Ta norma jest z kolei elementem większej całości - porządkiem, do którego permanentnie dąży nasz mózg. Z pewnością to uporczywe dążenie po części wynika z antropologii naszego mózgu, a być może po części jest jeszcze wzmacniane kulturowo. Stąd ta natrętna skłonność człowieka do ciągłego doprecyzowywania różnych pojęć i katalogowania rzeczywistości, jak dogmaty w religii, ale również zjawisk politycznych, społecznych, psychologicznych itp.

        Niekiedy staje się to wręcz groteskowe, jak w przypadku bądź co bądź poważnych naukowców, którzy mieli problem ze zdefiniowaniem Plutona jako planety. Ostatecznie "biedny" Pluton został zdegradowany do rangi asteroidy. Aż dziwne, że Pluton nie zareagował na ten fakt w żaden sposób. ;)

        Problem w tym, że taki porządek w rzeczywistości nie istnieje, ani normy będące jego elementem. To swego rodzaju proteza naszej percepcji. A już na pewno nie w takiej formie jak próbuje sobie uporządkować to nasz mózg. Nasz umysł postrzega rzeczywistość dość "jednowymiarowo" z góry określonej antropologią perspektywy. Trochę analogia może jest błędna, ale to w pewnym sensie działa jak iluzja optyczna. Tyle, że tu mamy doczynienia z iluzją percepcji, nieco bardziej złożoną w swojej strukturze.

        Kolejnym dobrym przykładem na to zjawisko jest stała Gaussa dla ludzkiego IQ, którą przyjmujemy za oczywisty, a nawet pożądany porządek rzeczy.

        Tymczasem poniżej pewnej wartości IQ uznajemy za upośledzone intelektualnie nie mieszczące się w normie. No i mamy problem. Skoro te jednostki są przecież elementem większego i pożądanego porządku rzeczy jakim jest krzywa Gaussa, to nie mogą zostać uznawane za nienormalne / dysfunkcyjne. Nienormalnym byłoby gdyby rodziły się tylko jednostki powyżej poziomu IQ wyznaczającego granice upośledzenia intelektualnego.

        To w oczywisty sposób pokazuje brak konsekwencji i oczywistą wewnętrzną sprzeczność, zapętlenie bez wyjścia czy jak kto woli paradoks. To pokazuje też nam wadliwość naszej percepcji prowadząca nas do błędów wprost do ślepej uliczki.
      • kalllka Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 12.09.20, 11:09
        No, pewnie jest tak jak piszesz. Ale czy kolejny ogólnikowy post w ogranym temacie, na dodatek jakoś emocjonalnie najeżony może sie podobać, dać innym satysfakcję z korespondencji z tobą?
        Chciałabym być dobrze zrozumiana-nie lubię konfrontacji i nie zamierzam cię atakować
        ale twój styl wyraża pejoratywną, ze tak powiem, postawę „rzyciowa”
        Jasnym dla mnie ze pandemiczna atmosfera nie sprzyja w normalnym byciu i prowadzeniu dyskusji ale psychologicznie rzecz biorąc tylko indywidualna zmiana optyki- stylu wyrażania się o świecie a zwłaszcza najbliższych nam okolicach, może ulżyć dojmującej rzeczywistości. Może gdyby zacząć od pytań a nie stwierdzeń, podjąć się indywidualnej analizy siebie jako obiektu to byłoby ciekawiej i mniej cierpiaco?
        No i i jeszcze jedna rzecz, tak już jest / norma?/ ze wysilamy się odrobine bardziej gdy trzeba spersonalizować odpowiedz.
        No to, na odchodne, pozdr i dzięki za inspiracje.
        • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 24.09.20, 09:51
          Nie wiem, w którym momencie post jest najeżony emocjonalnie. Pomijam fakt, że brak jakichkolwiek emocji jest raczej domeną psychopatów. ;) A jeszcze mniej rozumiem co do tego wszystkiego ma pandemia. W dodatku, będąca bardziej zjawiskiem medialnym i masowym w masowym społeczeństwie niż rzeczywista pandemia, o której dzięki Bogu nie mamy bladego pojęcia vide pandemia hiszpanki.

          Permanentne analizowanie siebie w oderwaniu od realiów otoczenia też wydaje się dość jałowe, bo nie prowadzi do realnych wniosków, za to wydaje się jakimś nienaturalnym i autystycznym zachowaniem, tudzież manierą dzisiejszej psychologii. Ludzie od zarania dziejów dokonywali w miarę swoich możliwości refleksji holistycznych, dzięki którym powstały całe działy nauki, na czele z filozofią.
          • kod_matrixa Re: Homofobia czyli ukryty homoseksualizm. 24.09.20, 10:00
            Myślenie wyłącznie o samym sobie i skupianie się na swoich emocjach nie prowadzi do jakiejś logicznej syntezy. Bardziej przypomina rodzaj pewnej medytacji, nie dającej szerszego obrazu rzeczywistości. Rzecz jasna subiektywnego obrazu, ale tylko na taki jesteśmy skazani, dokonując również analizy wyłącznie samych siebie. Nikt z ludzi nie ma przecież dostępu do prawdy objawionej i jedynie obiektywnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka