Dodaj do ulubionych

Szacunek/przyjazne traktowanie innych

25.10.20, 22:00
Szukam jakiejś inspiracji, aby podchodzić do innych z większym szacunkiem, bardziej przyjaźnie i na równej stopie.

Nie mam też pewności, jakie podejście powinniśmy mieć wobec ludzi, których nie lubimy, czy tez przyjaźnie, czy wystarczy neutralne. Czy możemy wobec kogoś mieć wrogie nastawienie?
Czy możemy kogoś nie szanować w przypadku jakich jego nagannych zachowań, czy szacunek należy się każdemu jako istocie ludzkiej.
I jak traktować wszystkich równo, niezależnie od ich wieku, wykształcenia, ich wad?
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 25.10.20, 22:44
      Czy bliźni to wykaz osób? Ciągle ci tłumaczę, że bliźni to pojęcie, a miłość do niego, to szacunek dla jego godności ludzkiej. Tak że obrzydliwemu mordercy, pedofilowi, sadyście nie odmawiasz prawa do jedzenia i spania, nie torturujesz fizycznie, pozwalasz się nawet intelektualnie rozwijać, jeśli jest w stanie, tylko odbierasz mu świat, w którym podle funkcjonował, dla dobra innych.
    • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 12:33
      >Szukam jakiejś inspiracji, aby podchodzić do innych z większym szacunkiem, bardziej przyjaźnie i na równej stopie.

      Niestety, nie pomogę.

      Uważam, ze nie zawsze taka postawa jest zdrowa. Szczególnie jeśli takie ugrzecznienie ma korzenie w braku asertywności, w strachu, w manipulacji a nawet magicznym myśleniu: jak będę grzeczna, to ta osoba musi być grzeczna dla mnie. A to jest postawa infantylna.

      Mamy w końcu jakieś granice - można udawać, ze nie, ale tego nie da się przeskoczyć. Gniew, odraza, uraza, i inne reakcje służą temu, by sygnalizować, ze te granice zostały przekroczone i ze trzeba coś z tym zrobić. Mozna udawać, ze nie, ale wtedy pojawia się unikanie, wycofanie, nawet depresja czy winienie siebie - wiec granice sa zachowane, tylko pasywnie.

      >I jak traktować wszystkich równo, niezależnie od ich wieku, wykształcenia, ich wad?

      Nie traktować równo. Niedasie. Traktować odpowiednio.
      • mona.blue Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 12:48
        lumeria napisała:
        >
        > Uważam, ze nie zawsze taka postawa jest zdrowa. Szczególnie jeśli takie ugrzec
        > znienie ma korzenie w braku asertywności, w strachu, w manipulacji a nawet magi
        > cznym myśleniu: jak będę grzeczna, to ta osoba musi być grzeczna dla mnie. A t
        > o jest postawa infantylna.

        masz rację
        >
        > Mamy w końcu jakieś granice - można udawać, ze nie, ale tego nie da się przesko
        > czyć. Gniew, odraza, uraza, i inne reakcje służą temu, by sygnalizować, ze te
        > granice zostały przekroczone i ze trzeba coś z tym zrobić. Mozna udawać, ze ni
        > e, ale wtedy pojawia się unikanie, wycofanie, nawet depresja czy winienie siebi
        > e - wiec granice sa zachowane, tylko pasywnie.

        dzięki, właśnie się zastawiałam kiedy i w jaki sposób stawiać granice

        może te moje pytania są naiwne, ale ja to wiele rzeczy robię intuicyjnie, a chciałabym to zrozumieć
        i uporządkować sobie w głowie
        >
        > >I jak traktować wszystkich równo, niezależnie od ich wieku, wykształcenia,
        > ich wad?
        >
        > Nie traktować równo. Nie da sie. Traktować odpowiednio.

        ok, może i tak
        • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 13:31
          >właśnie się zastawiałam kiedy i w jaki sposób stawiać granice

          Zamykasz drzwi na klucz? Chodzisz ubrana nawet kiedy jest gorąco? Czujesz się niekomfortowo jeśli ktoś do ciebie podchodzi za blisko? Czujesz się urażona jeśli ktoś cie zwyzywa?

          O to chodzi, ze granice już istnieją. W rożnych innych sytuacjach tez mamy granice, tylko ich nie postrzegamy. Albo ignorujemy.

          Masz dziecko, nie? Czy wychowywałaś je bez granic? Czy jednak sygnalizowałaś, jeśli jego zachowanie wykraczało poza jakieś tam granice? Jak uzyskiwałaś balans miedzy szanowaniem potrzeb dziecka, a szanowaniem siebie, mieszkania i innych ludzi?
          • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 13:57
            No właśnie Lumen i tu może pojawić się kłipocik. W tych potrzebach dziecka.
            Orientacja na nie i szybka odpowiedź do nich to klucz.

            Co jest najczęściej efektem?
            Pewnie wiesz...pomylone potrzeby dziecka ze swoimi. Zimny chów, krzywe granice itp...

            Fajne metafory podajesz. To na bank trafi do Moniki. Tyle, że -tak w mojej ocenie- Monia potrafi zamęczyć; w sensie pytać w koło o to samo, w koło tworzyć te same wątki, by na końcu i tak 1:1 odnieść się do katechizmu lub kursów, czy książek, które Ją aktualnie absorbują.

            Szacun za te metafory. Dobre to
            • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 15:19
              A wiesz co Blastek? :) Właśnie zwróciłeś uwagę, ze Mona ma bardzo skuteczne i stałe granice w pewnych sprawach. Interesujące, nie? To znacznie przeczy jej postrzeganiu siebie samej i jej "zastawiałam kiedy i w jaki sposób stawiać granice". Bo ewidentnie robi to bardzo asertywnie i bezpardonowo w dziedzinach, w których jest przekonana o swojej racji. Nie atakuje innych, nie obraża, ale tez nie ugina się. No szacun.

              A ja? Nie wiem czy az tak bardzo zależny mi na zmienianiu postaw innych uczestników. Zaspakajam swoje własne potrzeby, nie? Dla mnie czasami napisanie czegoś, wyrażenie jakiś przekonań pozwala skonfrontować sie z nimi - przemyśleć, dopracować, czasami zmienić - szczególnie mając jakiś odzew, niekoniecznie pozytywny.
              • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 26.10.20, 15:38
                Blastek? Really? Haha Fajnie, ale uważaj, bo Astro to detonator Gwiazd. Tak czytaj.
                Chociaż liczą się tylko supernove haha, dorzucę ilustrację muzyczną...

                Pewnie, że masz rację. Ma te granice, często przecież też sama siebie sabotuje.
                To bierze się z czegoś.
                Detonator ma intuicję, mocno nią operuję i tak jak coś w chuj krzywego jest w tej całej hecy z pandemią, tak też COŚ nie gra mi w podejściu do wiary przez Monikę. Ja tego nie kupuję i tyle.
                Nie mam potrzeby rozwijania tego, bo dobrze to wszyscy czujemy.

                Też nie zależy mi (?) na zmienianiu postaw innych.
                Nie inwestuję czasu w głupoty i utopię.
                Fajnie, że tak jasno określiłaś do czego jest Ci forum.
                Dokładnie tak, dokładnie tak samo mam. i znowu szacun, za szczerość.

                Poza tym jestem najlepszy i najmądrzejszy, ale lubię pociągnąć (nawet skopiować 1:1 jak swoje, kiedy dobre) z innych, różnie mądrych i dysponujących inną perspektywą.
                Twoja mi się podoba. Yady często mnie zachwyca a czasami czuję ją mniej, ale jestem zaintrygowany, Wami a to też lubię.

                Ilustracja muzyczna:
                www.youtube.com/watch?v=SVDC6kPCkWA

                Lubię właśnie tak. Bo świat to dżungla, ale fajna i stoi otworem a zwierzęta mnie przyciągają

                Using my power
                I sell it by the hour

                Shooting stars never stop
                Even when they reach the top

                There goes a supernova
                What a pushover-yeah

                No kurwa fucking Yeah
                • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 13:24
                  Ojoj, jesteś niebezpieczny i ważny! :) Nick od Koreańskich gwiazd? www.youtube.com/watch?v=S4jwmtXmItA

                  Jeśli chodzi o pouczanie i pokonywanie pouczających, to po to Pan Bóg wynalazł gry takie jak "Tak, ale...." (z wariantem "Tak, ale wytłumacz mi...") by obie strony były jednakowo wciągnięte w grę i sfrustrowane, ale nie mogły się odczepić od 'konsoli'.

                  Poza tym temat religii jest doskonałą tarczą obronną bo licho wie jakie rozmówca ma własne przekonania kiedy powtarza co autorytety religijne powiedziały czy co 'napisano' w bibli. To tez takie zewnętrzne umiejscowienie kontroli, nie trzeba się zmagać z własną odpowiedzialnością.

                  Czy widzisz swoje własne mechanizmy obronne? Czy chcesz i czy możesz je de-konstruować?

                  Właściwie to pytanie brzmi - jeśli mechanizmy obronne służą, to czy jest sens to zmieniać - nawet jeśli powodują uniedogodnienia?
                  • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 15:28
                    Lumen no dobre te Koreańczyki.
                    Ej jak Ty się tu kosmicznie rozwijasz...

                    Inspiracja była to:

                    www.arcade-museum.com/game_detail.php?game_id=6943

                    Fajna strzelanka była i dużo bilonu straciłem (kiedyś się inaczej grało haha).

                    Ale Ciebie nie chcę zestrzelić. Bynajmniej.
                    Zrób, żebym nie zrobił ;)
                    • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 15:54
                      >Zrób, żebym nie zrobił ;)

                      Blastuś, ty sympatyczny jesteś, no gwiazdorzysz, ale ktoś musi :) Przepraszam za Koreanczykow.

                      Ostatnio (chyba przez to "wychodzenie z matriksa") odkurzyłam te :
                      www.youtube.com/watch?v=ktvTqknDobU&ab

                      www.youtube.com/watch?v=7wtfhZwyrcc
              • afq Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 13:48
                lumeria napisała:

                > Dla mnie czasami napisanie czegoś, wyrażenie jakiś przekonań pozwala skonfrontować sie z nimi - przemyśleć, dopracować, czasami zmienić - szczególnie mając jakiś odzew, niekoniecznie pozytywny.

                jestem przekonany że powiedzenie czegoś więcej daje niż pomyslenie
                a napisanie jeszcze więcej niz powiedzenie

                często stosuję
            • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 13:53
              >ale czasem jestem bezradna.

              Czy faktycznie jestes bezradna, czy raczej czujesz sie bezradna, przez co raczej nie bierzesz pod uwagę rożnych opcji dostępnych ci?

              Bo tak jak zwrócimy uwagę, w wielu sytuacjach jesteś 'radna' - i to bardzo stanowczo.

              Co o tym sama myślisz? Skąd to się bierze?


              • mona.blue Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 14:01
                Czasami czuję się bezradna, np. z jednym kolega, który potrafi być mało przyjemny, trochę złośliwy, i tak naprawdę nie wiem jak zareagować, bo niby nic wielkiego się nie dzieje. Podobnie z moim ojcem, który czasem ma mało przyjemne żarty.
                Ale w sumie fakt, że w większości przypadków nie jestem bezradna, ale też za mało asertywna, nie potrafię komuś zwrócić uwagi, bo boje się utraty akceptacji. Ale to, co napisała Yada dało mi do myślenia. Poza tym po tym moim pierwszym module warsztatów odważyłam się powiedzieć szczerze koleżance, co myślę i wyznaczyć pewną granicę, czego wcześniej nie umiałam w kontakcie z nią, bo ona jest dość obcesowa.
    • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 15:34
      >W sumie sobie uświadomiłam, po tym co napisałaś, że boję się być asertywna tylko wobec osób,
      >które uważam za agresywne, boje się ich reakcji. [...]
      >Natomiast nie umiem za bardzo zwrócić komuś uwagi, jeżeli zachowa się wobec mnie nie ok,
      >chyba że się już naprawdę wkurzę, ale wtedy wybucham.

      Chwileczkę - asertywność nie jest jakimś magicznym zaklęciem, które niezawodnie pozwala uzyskać to co chcemy.

      Jeśli mamy do czynienia z kimś agresywnym, albo kimś, kto chce nas zranić, to asertywność jest wręcz głupotą. Np. tata nie mówi głupiego "żartu" po raz pierdylion-czwarty dlatego, ze niechcący coś mu się wypsnęło. Mówienie mu, ze jego komentarz zranił, dokuczył, zrobił przykrość tylko informuje go, ze jego ostry pocisk trafił w bolesny punkt. Zwracanie uwagi agresorom daje im pożywkę, bo karmią się konfliktem - wygrałaś kiedyś z takim? Bo ja nie.

      Od ludzi agresywnych należy spierdalać - a jeśli się nie da, stosować ruchy unikowe - czyli gray rock/szary kamień. Zresztą gray rock, to tez forma asertywności.

      Mówić o swoich uczuciach (np. "to przykre co powiedziałeś, nie rób tego") można z osobami, które ten typ asertywności uszanują (choć nie zawsze dadzą nam co chcemy).
      • yadaxad Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 15:47
        Wygrałam. Spotkałam się w sprawie, a facet, powiedzieć, że pojechał po mnie jak po burej, parszywej suce, to mało. W końcu mówi, czy pani słyszy co mówię? -tak, już mogę? Widzę rozwiązanie sytuacji... . Z czym się musiał zgodzić, bo nie dotyczyło to opinii o mnie. Nawet go nie pamiętam. Pamiętam, że załatwiłam sprawę.
      • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 16:36
        Lumen* uważaj, bo zaraz zacznę Cię adorować. Zdobywać, chcesz?
        Podpisuję się pod tym co napisałaś.
        Tak miałem już wcześniej Monice: SPIERDALAĆ od agresorów i zatrutych ciulików**

        *znasz jak rozumiem znaczenie i moc/zauważyłaś jak ze świetlówki zmieniłem do Lumen?
        Zapracowałaś!

        **spierdalać może mieć również formy, nie tylko dosłowną. Również unikać, szaro-kamienić itp...
        Nie dawać ani pożywki ani satysfakcji.
        Nie każdy jest tak miłym i refleksyjnym zjebem jak Wasz Astro i jego Blaster.
      • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 17:15
        >>>Od ludzi agresywnych należy spierdalać - a jeśli się nie da, stosować ruchy unikowe - czyli gray rock/szary kamień. Zresztą gray rock, to tez forma asertywności.>>>

        Masz racje- ale te ruchy unikowe nie zawsze działają. Pracowałam kiedyś w malej firmie ( szef z nami nie siedzial) i byl tam taki gość ( pracował razem w zespole z taka kobieta). Gosc na początku wydawal sie ok....ale z czasem cos mi nie gralo.....zaczelam mu sie bardziej przyglądać i gość byl klasycznym przykładem narcyza. Ta kobieta kompletnie mu sie podporządkowała ( to sie chyba nazywa osobowość zależna) on ja nawet nazywal'work wife' .

        Gosc oprócz samouwielbienia potrafil opowiadać dużo o sobie..... np. jak byly pozycje seksualne z byla zona.....i jacy wszyscy wokoło sa okropni a on jest wspanialy.Bylo to dosc toksyczne wiec ja sie odsunęłam i niewiele do niego odzywałam. No i to byl zly ruch.... narcyza trzeba podziwiać nie odsuwać sie wiec zaczął być w stosunku do mnie bardzo niemiły i złośliwy.....
        • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 18:18
          Ale gdybyś wytrzymała Iwonko, to by się narcyzek sam pozamiatał, bo dla nich nic gorszego od zapomnienia, ignorancji, braku uwagi się nie liczy i jasne, że wtedy przyjebią jak bomba. Tyle, że to bomba z konfetti.
          To zarazem najsroższa (i chyba jedyna) kara dlań. Wtedy bardzo cierpi i zajebuje od dno.
          Terapeuty nie uzna (no zbyt niska to liga/chyba, że wyrok kub fortel do powrotu), więc leży tam i kwiczy, ale się zbiera i wiedz co robi?
          Zmienia obiekt. Pewnie, że pała żądzą zemsty, ale odcinka (rozsądna) nie daje mu asumptu.

          Spierdalać i odcinać.
          Ale Iwonka, rozwinę może Twoją myśl, rozsądnie. Nie drażniąc, nie drwiąc, nie zniżając się do poziomu. Jednakże skutecznie. Konsekwentnie. Siebie chronić, nie zaś sobą się bawić. No chyba, że się lubi, wtedy trzeba mieć warsztat, ale jak się lubi, to się ma.
          Zaś jak się lubi i ma, to się też wie w co się gra.

          Może Monia lubi grać?
          Nikt tego nie założył?
          • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 19:10
            Problem w tym ze ja jestem ( sama sie zdiagnozowałam i zrobiłam sobie test on line wyszedł mi w 100%) HSP- highly sensitive person- WWO- wysoko wrażliwa osoba i wtedy jest cieżko jak taki narcyz zaczyna być wredny,zlosliwy zacznie sie z ciebie naśmiewać a po drugie ja trzymam w życiu pewien dystans do ludzi (z wyjątkiem najblizszych) a to niektórym nie odpowiada bo chca żeby im sie przymilać głaskać ich ego.
            • mona.blue Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 19:41
              Iwona niby wiem, ale jak to jest ktoś z najbliższych to jakoś trzeba sobie te relacje układać. Długo nie mogłam ojcu wybaczyć, szczególnie tych wybuchów agresji i atmosfery strachu. Też jestem WWO i jest mi ciężko z nim. Tak, tego oczekiwania podziwu też nie trawię, nie staram się nie podbudowywać jego ego.
          • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 14:22
            >>Bylo to dosc toksyczne wiec ja sie odsunęłam i niewiele do niego odzywałam.

            >gdybyś wytrzymała Iwonko, to by się narcyzek sam pozamiatał, bo dla nich nic gorszego od zapomnienia, ignorancji, braku uwagi się nie liczy i jasne, że wtedy przyjebią jak bomba

            Zgadzam się z Blastkiem, ze wymowne nieodzywanie się do kogoś, celowe ignorowanie, vel ciche dni, (silent treatment, cold shoulder) jest jednym z najbardziej destrukcyjnych i pasywnie-agresywnych zachowań jakie istnieją.

            To jest taka eskalacja konfliktu, ze nie dziwie się, ze osoba tak potraktowana zareagowała bardzo źle. Praca lub życie z kimś kto stosuje karanie milczeniem jest koszmarem - i wcale nie trzeba być na celowniku, osoby postronne tez czuja ten konflikt wręcz wibrujący w powietrzu.


            Gray rock/szary kamień to zupełnie coś innego. To bycie tak nudnym i nieciekawym, niereakcyjnym, ze po prostu nie ma tego haczyka by się czepiać bo jest brak odzewu na prowokacje. To jest przynudzanie i nienakręcanie się, nta porcja flaków z olejem. Wbrew pozorom, jest to bardzo trudne do wykonania.
            • afq Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 14:29
              lekko obok tematu milczenia/cichych dni

              ostatnio przyglądam się co się dzieje kiedy nie gadamy tyle, a milczę
              i daje mówić, czy raczej, ciszą zmuszam do mówienia
              nie nie, nie mam cichych dni z żoną :-D o prace chodzi

              milczenie bywa złotem
            • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 19:23
              Lumen! Jeżeli już mnie cytujesz, to nie wyrywaj z kontekstu co wygodne, proszę!
              Bo takie wyrywki (i przypaski) z kontekstu pachną manipulacją politykierską. Czyli tą najmarniejszą.

              Zatem załączam szerszy kontekst tego o czym pisałem; zwróć uwagę na ten drugi akapit.
              I nie serwuj truizmów Koteczku.
              Mona nie ma 25 lat. Dawno opuściła gniazdo. Nie musi grać i winna to wiedzieć. Dziecko zależne finansowo też grać nie musi. No spróbuj mnie do czegoś zmusić. Pewnie, że taki był chów, ale dawno już NIE JEST. I nie jest to grzech -Moniu- przeciw 4 przykazaniu. Bynajmniej. Jest to zaś ewidentny hołd dla 5-tego. Gra w tak brzydkie gry serwowane przez tatę, jest jak chlastanie swoich własnych łapek.

              Szary kamień nie jest taki trudny. Dobrze go Lumen opisałaś. Prawie, że manual. Rozwiń Monice. Wbrew pozorom Moni może przyjść bardzo łatwo. Wystarczy, że zatrybi, zaadaptuje. Monia wszystko szybko testuje a tu efekt będzie błyskawiczny.

              A tu cała moja wcześniejsza wypowiedź

              „ Ale gdybyś wytrzymała Iwonko, to by się narcyzek sam pozamiatał, bo dla nich nic gorszego od zapomnienia, ignorancji, braku uwagi się nie liczy i jasne, że wtedy przyjebią jak bomba. Tyle, że to bomba z konfetti.
              To zarazem najsroższa (i chyba jedyna) kara dlań. Wtedy bardzo cierpi i zajebuje od dno.
              Terapeuty nie uzna (no zbyt niska to liga/chyba, że wyrok kub fortel do powrotu), więc leży tam i kwiczy, ale się zbiera i wiedz co robi?
              Zmienia obiekt. Pewnie, że pała żądzą zemsty, ale odcinka (rozsądna) nie daje mu asumptu.

              Spierdalać i odcinać.
              Ale Iwonka, rozwinę może Twoją myśl, rozsądnie. Nie drażniąc, nie drwiąc, nie zniżając się do poziomu. Jednakże skutecznie. Konsekwentnie. Siebie chronić, nie zaś sobą się bawić.”
              • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 20:30
                Przepraszam, jeśli cos nie tak zacytowałam, nie miałam na celu manipulować, może czegoś nie zrozumiałam co napisałeś.

                Traktowanie milczeniem jest bolesne. Im bliższa relacja lub większa zależność tym boleśniejsze. W pracy tez jest to trudne, bo trzeba z taka osoba współpracować i gimnastykować się jak. I tak jak zwrócił uwagę Afq - milczenie jest na tyle niekomfortowe nawet w zwykłych sytuacjach, ze ludzie je wypełniają, a przecież nie muszą.

                I nie, nie wszyscy potraktowani milczeniem odczepiają się i zmieniają obiekt. Często reakcja jest taka jaką opisała Iwonka - eskalowanie agresji.

                Dla mnie 'szary kamień' to trudna metoda, bo jest mi trudno odciąć się emocjonalnie od osób, z którymi mam kontakt - czy to intymna relacja, rodzinne powiązanie, czy ktoś z pracy. Bo trudno jest utrzymać to panowanie nad emocjami.

                > Dziecko zależne finansowo też grać nie musi. No spróbuj mnie do czegoś zmusić.

                Nie rozumiem tych zdań. Jak sobie wyobrażasz odmówienie gry (czy interakcji) z rodzicem, od którego jest się zależnym? Drugie zdanie - jakie ma powiązanie z poprzednim?
              • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 20:35
                Astroblaster,- Ty przeczytales z uwaga to co napisałam Lumeria wyrwala to z kontekstu i kompletnie przekrecila. A nawiązując do tematu passive-aggressive. Mieszkając w Polsce pracowałam z dosc normalnym ludzmi - w Anglii od kilku lat na odwrót.Wlasnie w mojej ostatniej pracy -firma IT( juz powinnam sie domyśleć) mnóstwo autystycznych ludzi.Jedna kobieta w moim zespole właśnie traktowała mnie w passive-aggressive sposób - jest to bardzo niemile. Ale miałam ja za to atakować. ? Kobieta z bardzo widocznym autyzmem- bardzo irytująca i niesympatyczna .... ona mnie chyba odbierała jako asertywna? jako zagrożenie jakies dla niej? Ja nie jestem asertywna ale nauczyłam sie troche tej pozy w Anglii
            • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 20:10
              >>>Zgadzam się z Blastkiem, ze wymowne nieodzywanie się do kogoś, celowe ignorowanie, vel ciche dni, (silent treatment, cold shoulder) jest jednym z najbardziej destrukcyjnych i pasywnie-agresywnych zachowań jakie istnieją.>>>>

              Mysle ze kompletnie nadinterpretujesz moja wypowiedz. Pracowalas kiedyś z osoba narcystyczna.....? która gada, i gada..... Ja miałam jednosobowe stanowisko i mnóstwo pracy i z etycznego punktu widzenia placa mi za prace nie za pogaduszki. Niestety od gościa nie moglam oczekiwać pomocy jeszcze tak ustawil telefony ze jak ja nie mogłam odebrać to wiadomość szla do automatycznej sekretarki - gdy oni nie odbierali to przelaczalo do mnie i musiałam odebrać. JJa pracowałam w finansach oni w obsłudze klienta- i jeszcze miałam odbierać ich telefony!. Ja nie ignorowalam 'JEGO' ale mniej rozmawiałam ze wszystkimi zajelam sie praca. To nie bylo passive-aggressive i on tego tak nie odbierał. On chciał być podziwiany słuchany godzinami ( to jest disorder ci ludzie nie sa normalni) a nie za to mi płaciła firma. Myśmy sie rozeszli w zgodzie nawet później do mnie teksty wysyłał. Ale ze tam bylo słabe kierownictwo gosciowi zacaelo odbijać.... pracował tam tez jego syn - chłopak bardzo agresywny do klient w końcu szef go zwolnił.

              >>>To jest taka eskalacja konfliktu, ze nie dziwie się, ze osoba tak potraktowana zareagowała bardzo źle.>>>

              Doprawdy??? abstrahując od mojej sytuacji bo ja nikogo nie ignorowałam Ale gdy ktoś sie ignoruje - to jest ok być agresywnym czy złośliwym w stosunku do tej osoby według ciebie?

              • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 20:52
                No to źle zrozumiałam. Przepraszam.

                Moze to samo w sobie obrazuje problem - to, ze unikanie kogoś, milczenie interpretujemy przez pryzmat własnych doświadczeń.

                Pracowałam z rożnymi osobami, ale najgorsze sytuacje, z którymi się spotkałam były wytworzone przez osobę, która właśnie karała innych milczeniem, ostracyzmem.

                W życiu prywatnym tez mam z tym złe doświadczenia, wiec faktycznie widzę teraz, ze nad -interpretowałam. Dzieki, ze zwróciłaś na to moja uwagę.









                • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 21:25
                  Wiem co masz na mysli - w życiu prywatnym w relacjach niektórzy tak sie zachowują 'karza milczeniem' . W pracy to troche nieprofesjonalne ja sie chyba nie spotkalam z 'karaniem milczeniem' ale właśnie z 'wykluczaniem' kogoś. Czasem w bardzo subtelny sposób.
                  • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 22:27
                    Hmm... chyba masz racje z tym wykluczaniem. W moim wypadku był to szef, który o ile grupowe sprawy załatwiał grupowo, na konieczne maile odpowiadał, ale moja współpracownicę i parę innych osób traktował milczeniem - co było mocno wyczuwalne, bo z innymi rozmawiał mniej więcej normalnie. Moze nie "karał" ale patrząc z boku trudno było się oprzeć temu wrażeniu. I ludzie bardzo rożnie reagowali, niektórzy wycofaniem, inni agresją. Byl taki ferment, ze facet teraz pracuje w pojedynkę.
                        • mona.blue Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 10:45
                          Ja pracowałam z jednym kolega, który mnie nie trawił i nie współpracował ze mną, trudno było, na szczęście nie przeszkadzalo mi to za bardzo, poza jednym razem, gdy tył!o we dwójkę robiliśmy projekt. Mile to nie było, ale cóż.
                          W ogóle bardzo rywalizujące ich podejście było, szefowej i tego kolegi, zamiast wymiany informacji i przyjaznej wspolpracy. Szefowa też z czasem przestała mnie trawić, w sumie było w tym trochę mojej winy, no zarzucała mi, że za dużo zadaje pytań kolegom, chodziło jej żebym była bardziej samodzielna. Doszło do tego, że zabroniła im pomagać mi. Stałam się bardziej samodzielna, ograniczyłam pytania, zresztą nie miałam już kogo pytać. Niestety było już za późno i wykorzystała to, że miałam umowę na czas określony i postarała się u szefa nad nią, żeby mi nie przedłużył, chociaż projekty były sukcesami, dość wredna była.
                          Spotkałam ja potem na kursie IT, za rok ja też zwolniono, cały dział zlikwidowano, przeniesiony za granicę. Karma wraca.
                          • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 18:07
                            Ja przeczytalam tutaj teraz tylko kilka twoich postów ale odnoszę wrażenie ze brakuje ci wiary w siebie-mysle ze jestes dobra w pracy ale sie boisz,czesto pytasz, potrzebujesz potwierdzenia. Wiesz czasem trzeba nad tym trochę zapanować i nie robić tego - bo według zasady 'Jak cie widza tak cie pisza'. Ja cie bardzo dobrze rozumiem bo tez taka troche jestem ale nauczyłam sie to kontrolować.Moze to dziwne ale emigracja nauczyła mnie asertywności.
                            • mona.blue Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 18:51
                              10iwonka10 napisała:

                              > Ja przeczytalam tutaj teraz tylko kilka twoich postów ale odnoszę wrażenie ze
                              > brakuje ci wiary w siebie-mysle ze jestes dobra w pracy ale sie boisz,czesto py
                              > tasz, potrzebujesz potwierdzenia.

                              Tak było, faktycznie, ale ta lekcja nauczyła mnie, żeby być bardziej samodzielną w pracy, a pytać w ostateczności.
                              Ale wiary w siebie mi faktycznie brakuje.

                              Wiesz czasem trzeba nad tym trochę zapanować i nie robić tego - bo według zasady 'Jak cie widza tak cie pisza'. Ja cie bardzo dobrze rozumiem bo tez taka troche jestem ale nauczyłam sie to kontrolować.Moze to dziwne ale emigracja nauczyła mnie asertywności.

                              To super.
                      • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 22:48
                        Pytanie jak skuteczny był facet-szef?
                        Oceny są zawsze subiektywne i filtrowane przez doświadczenia własne. Lumen miała wyboiste.

                        Praca to przede wszystkim cel, orientacja na niego. Reszta to środki. Różni ludzie, różne środki a jaskiniami zarządzali psychopaci i byli oni najbardziej pożądani.

                        Z perspektywy szefa, jest na pierwszym miejscu cel. Biznes zaś prowadzi się dla zysku.

                        I tu to już nie domek i pierdolnięty stary. Tu każdego dnia decydujesz sama. Od nowa.

                        Iwonka, Ty też możesz odejść. Autyzm też ma swoją perspektywę.

                        Lubię kiedy są zadowoleni. Lubię jak jest konkretnie i wesoło, ale budowanie zespołu docelowego to 5 lat. I po drodze boli, piszczy i suka krew a potem to już razem do powstania i wiem, że nie spierdolą (edit: tak się oszukuję).
                        • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 08:31
                          >>>Iwonka, Ty też możesz odejść. Autyzm też ma swoją perspektywę.>>>

                          Wlasnie odeszlam w lipcu ( środku pandemii) - znalazłam inna prace. Masz racje autyzm ma swoja perspektywę ale dla mnie to byl pierwszy raz tak intensywny kontakt z ludzmi na spectrum (glowny szef firmy przyznał ze tez jest na spectrum- gość nie bardzo wiedział jak zarządzać ludzmi wiec mial jakiegos mentora/gurtu co mu doradzał.... jak stamtąd odeszłam to poczułam sie jakbym odeszła z jakiejś sekty. Moze jestem zbyt 'normalna' zawsze pracowałam i otaczałam sie ludzmi ktorzy maja normalne 'social skills' - a ludzie na spectrum to troche jak roboty....aliens z innej plany.Dla mnie trochę za dużo.Ciezko ich nawet winic czy oceniać bo to jest pewnego rodzaju emocjonalny/spoleczny niedorozwój- ich mozgi sa inaczej ukształtowane.
                          • astroblaster Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 09:53
                            Winienie kogoś Iv to osądzanie.

                            Są różne interesy. Teraz rozjaśniłaś, iż szef był ze spektrum.
                            Mogło być też tak (CEL), że jest w tym interes. Zatrudniając inwalidę, możesz mieć poczucie misji, potrzebę pomocy i inne społeczno-socjalne lub biznes. Zatrudniając inwalidów (w Anglii pewnie też i lepiej niż w kaczkolandzie) dostajesz dotacje, refundacje, kontrakty itp...
                            Pewnie, że czasami przedsiębiorcy robią hmm wał. Są niby zakładem pracy chronionej a jednak ‚zaplecze’ (infrastruktura, drugi personel) mają przygotowane pod coś innego. Są zobowiązania socjalne (czas pracy, stanowiska, opieka itp), osadzone w ramach czasowych.
                            Nie ważne. Bo to wątek czysto biznesowy.

                            Dziwię się, że przy swojej wrażliwości przyjęłaś taką posadę. Ale zyskałaś nową perspektywę i wiedzę.

                            Gratuluję decyzji.
                            • 10iwonka10 Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 29.10.20, 12:43
                              Astroblaster, - wiesz tutaj nie ma chyba tak ja w USA dotacji /specjalnego traktowania dla osób na spectrum. .Nie chce pisać szczegolow ale to jest taka mala ale dosc 'top' firma informatyczna w mieście uniwesyteckim tutaj. Moze mi zaimponowało ze ja byłam pierwsza na interview i od razu mi zaproponowali ta prace. Lokalizacja byla dobra.Na początku bylo ok.....choc z czasem zaczelam zauważać cos drętwego w tej firmie.

                              Glowny szef jest na spectrum ale tego nie widać on mi powiedział to bo jak juz odeszłam to byłam taka zle ze chcialam z nim porozmawiac i zostawic 'feedback'- Wtedy mi powiedział ze on tez jest i z jego zona juz tyle razy byla wściekła na niego ....ze szkoda ze z nowa wcześniej nie porozmawiałam.Ona tez tam pracuje bardzo normalna osoba. . Mysle ze na 50 osób z 30% być na spectrum. Ale on ich przyjął tam ze względu na ich umiejetnosci - często ludzie autystyczni sa bardzo dobrzy w systemach. komputerowych, programowaniu ..roznych 'patterns'. MAsz racje tu trafiłeś w sedno osoba wrażliwa poszła pracować z z osobami na spectrum - ktorzy nie maja filtra w tym co mowa i maja zaburzenia w interakcjach społecznych. Bylam głupia i naiwna teraz to widzę.A najgorsze jest to ze przy wysoko funkcyjnym autyzmie tego wcale tak od razu nie widac- oni sie bardzo dobrze maskują.Tego sie nie da do końca wytlumaczyc ale osoba normalna w takim środowisku ( w moim zespole bylam tylko ja) może z czasem kompetnie sie zalamac psychicznie....nawet osoba mniej wrażliwa. W relacjach z nimi jest co tak dysfunkcjonalnego ze w pewnym momencie zaczynasz sie zastanawiac czy z tobą jest cos nie tak.
        • yadaxad Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 27.10.20, 19:04
          No tak, to jak moje doświadczenie z psycholami. Takimi prawdziwie bez lustrzanych. Nic do nich nie trafi, prócz własnego odbierania świata, są zawsze dobrzy w swoim działaniu. Człowiek ma ochotę wykazać im podłe konsekwencje ich zachowania, ale to jest bezproduktywne, nie rusza, przeżywanie sumienia nie istnieje. Ale się urażają i dalszy ich krok jest niebezpieczny. Opanowuję wyłącznie grając na przedstawieniu strat, które ICH za bolą, więc się nie opłaca. Ale chcieć uczuć, to lepiej zrobić baranka na ścianę.
          • lumeria Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 17:30
            >>>Od ludzi agresywnych należy spierdalać - a jeśli się nie da, stosować ruchy unikowe
            >>Masz racje- ale te ruchy unikowe nie zawsze działają.

            >No tak, to jak moje doświadczenie z psycholami. Takimi prawdziwie bez lustrzanych.

            'Psychole' jak najbardziej maja neurony lustrzane, które pozwalają im dostrzegać i rozumieć reakcje ofiary. To jest zwane "zimną, empatią".

            Roznica zachodzi w tym, co robi się z tą wiedzą:

            Normalni : ojej, jest mi przykro, ze tobie przykro, źle, stała ci się krzywda, chce by ci było lepiej, wtedy ja tez będę się czuł lepiej

            Psychole: acha, to tu masz slaby punkt, teraz będę w niego dziobał, a poza tym jesteś sobie sam winny, ze się dajesz, wiec o co pretensje + a to dobrze, ze ciebie boli, fajny kontrast, bo mnie nie boli
            • yadaxad Re: Szacunek/przyjazne traktowanie innych 28.10.20, 17:49
              Tak, to lustrzane im się włącza, jak pokojarzą swój momentalny problem z kiedyś zaistniałą cudzą sytuacją .Mają refleksję. Nie wszyscy psychole są nastawieni na robienie zła. Ale sprowadzają koszmarne sytuacje, bo im brak ogarnięcia sytuacji funkcjami, których nie mają. Ani empatia, ani sumienie nic w nich nie budzi .Robią swoje co jest im w danym momencie zaspokajające.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka