super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II

26.10.04, 22:52
/na podstwie pewnego wybitnego tekstu - wersja skrócona/

jesli przypuszczasz, że zdradza cię partner którego kochasz, to weź bez
uprzedzenia trochę waszej wspólnej kasy, nie mówiąc nic wsiądź do pociągu byle
jakiego, pojedź gdzie badź, puszczaj się z kim popadnie, wróc kiedy chcesz,
upajaj się radościa na samą myśl o minie i odczuciach "ukochanego/ukochanej",
pie..jak sobie daję radę i czy uderza to w twoje dzieci czy nie.... w końcu
tobie się też coś od życia nalezy....
a potem wróc do męża/żony w końcu na kolejny wyjazd trzeba trochę kasy na
kolejny wyjazd. Czas puszczania się z free skończony. czas trochę poku..ć się
w zaciszu domoge ogniska
    • jmx Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II 27.10.04, 03:22

      Ouk :-)))

      To ja chyba inny wątek czytałam ;-). Czyżby urażona męska duma przez
      Ciebie przemawia? alibo nieciekawe doświadczenia z przeszłości..?

      Bo wiesz, nie każda kobieta, która robi sobie urlop od życia małżeńskiego
      musi się puszczać. Wyjazd to komunikat dla niekumatego męża "mam takie samo
      prawo do rozrywek jak ty". Czasami trzeba zastosować terapię wstrząsową,
      skoro w inny sposób nie dociera... Ale na złodzieju czapka gore - mąż sie
      puszcza, to i żona musi ;-). Niekoniecznie ;-).

      To tyle "feministycznego bełkotu" ;-)))))
      (wpadaj częsciej miło się Ciebie czyta - to ogólna uwaga :-))
      • ouk Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II 27.10.04, 06:48
        Smutne Jmx, że akurat ty udajesz pierwszą naiwną i próbujesz wcisnąć mi kit o
        jakimś innym wątku. Tak, inny czytałaś bo moim nie ma mąż, zona jest zasada.
        jeszcze jeden cudowny sposób na "żyj długo szczęśliwie". Kolejna "cudowna dieta"
        opracowana przez kretynkę i z równie kretyńskim samozaparciem propogawana przez
        to debilne stworzenie. (Wczytaj się powoli w wątek rozpoczynający jej temat to
        zrozumiesz)
        • Gość: ola Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II IP: *.crowley.pl 27.10.04, 08:32
          OBRAZASZ MNIE TU !!!! Mój wątek jest dla zdradzanych, jeżeli ty nie jestes
          zdradzany ... ani nie zdradzasz (?) , nie masz jaj.... ops jajnikow ( chciaam
          napisać) - popatrz mój wątek to SPADAJ>
          • j_ar Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II 27.10.04, 08:37
            " Jeżeli masz podejrzenia lub co garsza pewność , że jesteś zdradzana"

            sama przeciez zaznaczylas, ze dla tych podejrzliwych rowniez jest to swietna
            rada
    • twoja_cholera Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II 27.10.04, 09:38
      wyczyściłam nasze konto i jadę na wczasy do koluszek
      obiecuje że będę grzeczna:-))))

      • Gość: ola Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 15:44
        TAK TRZYMAĆ !
        • ouk :-)))))))))))))) no to jest i trzecia ....))))) 27.10.04, 17:10
          madzia, ola, iq5 - tercet oligofreniczny :-)
          • Gość: ola Re: :-)))))))))))))) no to jest i trzecia ....))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:19
            rozumiesz termin ,który użyłeś ? Szczerze wątpię!
    • Gość: ola Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 19:46
      wiesz tak sobie przeczytałam cos tu nastukał. Podobno na podstawie , jak się
      domyślam ,mojego postu. Ale ty facet jesteś nie pociumany! Brak elementarnej
      umiejętności czytania ze zrozumieniem .Dla mnie szok> Słuchaj jesteśmy już w
      Unii , człowieku zapisz się na jakieś dokształty ,bo wiesz marny twój los. w
      takim stanie każda instrukcja , nawet zakładania prezerwatywy to dla ciebie
      Himalaje.


      1. Gdzie napisałam, że zdradza mnie partner,którego kochaM/
      2. Gdzie jest o podbierani forsy ze wspólnej kasy?
      3. Gdzie jedt o pociągu?
      4. Gdzie jest o wyjeżdzie "byle gdzie"?
      5. Gdzie jest o puszczaniu z kim popadnie?
      6. Powród jest zaplanowany ,tak samo jak wyjazd.
      7. A jak może dawać sobie radę dorosły facet. Co najmniej tak dobrze jak ja, a
      z pewnością lepiej, bo to przecież facet!
      8. A co ma uderzyć w dzieci, zostają ze swoim ojcem!
      9. Na wyjazd oczywiście potrzebna jest kasa, ale to moja kasa!
      10. A co to jest "poku..ć się " to naprawdę nie wiem!
      11. Jedno zrozumiałeś : mnie się coś też od życia należy! Masz za to mały plus.
      • ouk Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II 27.10.04, 22:54
        > Jedno zrozumiałeś : mnie się coś też od życia należy! Masz za to mały plus.

        Jak najbardziej: ocieplany, mocny kaftan, zastrzyk i towarzystwo Jezusów,
        Napoleonów i tym podobnych mitomanów jak ty :-) (ale o tym już pisałem)

        Na "dokształty" pewnie się nie zapiszę, bo twoja wioskowa cywilizacja
        dokształtów jeszcze do mnie nie dotarła. Pisanie przez ciebie o czytaniu ze
        zrozumieniem to następny objaw twej niepoczytalności. Nie potrafisz zrozumieć
        ani jednej swojej własnej wypowiedzi, nie potrafisz zobaczyć, że wypisujesz
        sprzeczności i bzdury to cóz tu dopiero marzyć, byś była wstanie zrozumieć
        wypowiedź kogoś innego (sztandarowy przykład - twoja "odpowiedź" post Cholery
        :-))) koń by się uśmiał). Nie zrozumiesz nic nawet gdyby napisano ci to literami
        wielkimi niczym stodoła. Ot słabowita jesteś na umyśle i próbujesz nadrobić,
        zagłuszyć kompleksy, na użytek własny i publiczności zajmująć się promowaniem
        postawy TKJ :-) O której nomen-omen masz blade pojęcie i zero odwagi by zdobyć
        się na takie coś - our virtual-hero :-).
        Pisałaś coś o obrażaniu. Obrazić cię nie sposób, gdyż z takim poziomem umysłowym
        jaki prezentujesz, każda próba jakiejkolwiek polemiki z twą teoretyczną postawą
        dziewczynki tupiącej nóżkami, powinnaś poczytać sobie za zaszczyt.

        A teraz z harcerskim:
        wal się na głupi ryj
        żegnam ozięble moja słodka mitomanko
        • Gość: ola Re: super rada dla wszystkich zdradzanych vol. II IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.04, 23:10
          tak jak przypuszczałam 100% idiota. W tym stadium głupota nie jest już
          niestety uleczalna. Przykro mi>
    • jmx Ouk 28.10.04, 03:55

      "Moja przygoda zaczęła się od czatów z płcią przeciwną i chociaż nie zakładałem
      z góry żadnego podrywu, to potoczyło się samo. Z początkowych ok.10 godz.
      tygodniowo zrobiło się dłuższe przesiadywanie przed komputerem, a co za tym
      idzie znikanie z domu (do kafejek internetowych). A jeszcze dłuższe, gdy już
      mnie podłączono w domu. Zacząłem ignorować rodzinę (jestem żonaty od 10 lat i
      mam 2 dzieci), wściekałem się na żonę, gdy mi przerywała rozmowę z wirtualną
      znajomą, a żona chciała tylko spytać, co ma zrobić na kolację.Ja siedziałem z
      nosem przed monitorem, a ona samotnie przed telewizorem. Na spacery wychodziła
      z dziećmi tylko, bo ja nie miałem czasu, ciągle z kimś byłem umówiony w sieci"

      I na tego typu panów najlepiej podziała "zimny prysznic" zastosowany przez
      Olę. Nie wszyscy faceci są tacy, z Twego tonu, wnioskuję, że i Ty także się
      nie zaliczas do tego gatunku. Męska solidarność dobra rzecz ale i obiektywizm
      mile widziany ;-).

      Jak człowiek czuje się przyparty do muru, a jak sądzę, Ola właśnie tak się
      poczuła, to robi różne rzeczy, mało eleganckie, że się tak eufemistycznie
      wyrażę, także. Ale to co zrobiła Ola, uważam, i tak jest mniej nieeleganckie
      niż to co robił mąż. Jestem przeciwna zasadzie oko-za-oko ale patrz akapit
      wyżej - czasem nie można inaczej, czasem się nie widzi innej drogi.
      Oczywiście, nasuwa się pytanie - dlaczego mąż robił to co robił? Ani Ty tego
      nie wiesz, ani ja. Ola, po powrocie, dalej ma ten sam problem i musi go
      wyjaśnić z mężem. Ale oboje, po tym wyjeżdzie, mają inne spojrzenie na siebie
      nawzajem i to, może im pomóc wyjść z kryzysu. Nie musi ale może. I dałby Bóg,
      żeby tak się stało. Może jestem naiwna, ale ja tam się cieszę, jak parze uda
      się przezwyciężyć kryzys, bo szkoda, żeby małżeństwo się rozwaliło w sumie z
      głupoty (komputer).

      Ale się rozgadałam, i to nad ranem...! ;-).


      PS. Pozdrów Balbinę ;-).
      • ouk Jmx 28.10.04, 12:00
        Doprawdy nie sądziłem, że możesz być tak naiwna. Usprawiedliwia Cię
        pózna/wczesna pora. Proponuję poczytaj ten wątek od nowa, na spokojnie.
        Niedorzeczność za niedorzecznośćią.
        Historyjka wyssana z palca albo pełna krętacw i kłamstw. (vide te nocne telefony).
        Fakt problemem tego gościa jest posiadanie takiej żony, nie da się zaprzeczyć.
        Jak również temu, że osądzasz akurat tą osobę, której tu nie ma więc nie może
        się bronić. Jego wersji nie znasz, a zakładasz, że to wszystko prawda. A jesli
        to alibi pewnej latawicy ??

        ps. Choć wcale bym się nie zdziwił, gdyby z takim "intelektem" w domu, pierwsza
        lepsza nastka z gg oczarowała go w mig.

        ps2. Bóg Ci zapłać za pozdrowienia.
        • jmx Re: Jmx 29.10.04, 03:20

          Staram się nikogo nie osądzać, w przeciwieństwie do Ciebie, a jedynie odnieść
          się do sytuacji. A właściwie nawet nie sytuacji (bo nie pisałam na tamtym
          wątku) a do Twoej interpretacji tej sytuacji.

          Tak naprawdę to nic nie wiemy - ani kim jest Ola, ani kim jest jej mąż, ani jak
          wygląda cała sytuacja w ich małżeństwie. Jedyne co mogę założyć i potwierdzić
          że oderwanie sie od kłopotów i wyjazd na urlop pomaga spojrzeć na problem
          "świeższym okiem" i z nowymi siłami stawiać czoła wyzwaniom.

          Być może Ola to latawica, być może jej mąż, a być może jeszcze coś innego. Ja
          tego nie wiem, ale staram się nie traktować wszystkich tu piszących jak
          krętaczy i oszustów. Czasem coś zapika i podpowiada "drugie dno", akurat w
          tym przypadku nie zapikało ;-). Mogę się mylić? ależ mogę. Ale jednak bardziej
          ufam swemu wyczuciu niż Twoim osądom. Jak się przejadę to publicznie odwołam ;-)

          Dzień dobry, od końca, jak zwykle ;-)


          PS. Nie ma za co, cieszę się, ześ szczęśliwy :-).
    • Gość: Madzia oj tak jak przypuszczalam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 09:27
      mamuska garkotlukiem niedouczonym byla co w domku dziecie bawila ;)))
      zonke tez bys taka chcial :)) brrrrrrrrrrrrr...
      • ouk cześć prymitywna idiotko 28.10.04, 11:52
        Widzisz kretynko. Ludzie, którym brak jakich kolwiekargumentów w rozmowie na
        jakikolwiek temat, zachowują się własnie tak jak ty popierdułko.
        Spada obłudna maska słodkiej cytatej idiotki i wyłazi wredna morda prymitywnej
        hausfrau co z nudów postanowiła zostać "psycholożklą" hehehe.
        Na świecie od dawiem dawna, jest tak, kretynko, że jedni się lubią inni się
        czubią, a i ci co się czubią stosują rózne metody. Fakt, nie lubię cię bo jesteś
        prymitywna bzdziągwa co to pomiędzy kartoflami a serialem, zamienia się w
        domoroslą panią filozof i od początku daję temu wyraz. Na szczęście teraz mogę
        sobie odpuścić gdyż od wczoraj nie dość, że dajesz popis głupoty ))))))), to
        jeszcze wyłazi z ciebie wsiun pierwszej klategorii. Bo to że mnie lubisz
        pochlebia mi i proszę bardzo używaj sobie rzucając miesiem ile popadnie - na
        mnie, cóz uczynili ci moi rodzice (a właściwie moja matka) doprawdy nie wiem.
        Rozumiem, że w chlewie z którego cię mąż wyciągnął na światło dzienne takie
        obyczaje to rzecz normalna, jadnakże tu popłuczyno ludzie na ciebie patrzą to
        się zachowuj ))))))))))))))))))))))
        • Gość: Madzia Re: cześć prymitywna idiotko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:01
          :)))))))) naiwny kolego
          najstarsza i niezawodna metoda na mamuske zeby sprowokowac prostaka
          szowiniste...
          glupia jestem ale wiedzialm ze mamuska garkotlukiem Ci dopieke
          ja o Tobie wiem choc tyle stosujac swoja tania psychologie :) a Ty o mnie???
          nie jestem mezatka, nie mam dzieci, niedawno doceniona moja prace- awans
          obecnie jestem dyrektorem finansowym byc moze nawet w firmie ktorej
          pracujesz :)) oceniasz naiwnie, po pozorach
          jezeli chodzi o psycholozke to ja jestem lepsza niz Ty :)
          nie nielubie Cie zwyczajnie masz problemy ze soba jak wszyscy - zaburzenia
          cywilizacyjne...
          a to ze jestem zlosliwa - tak jestem zlosliwa, czasmi w najbardziej prymitywny
          sposob wynika to z tego ze sie nie boje... bo nie mam nic do starcenia :)
          • ouk )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) 28.10.04, 12:03
            psycholożka , chłe chłe chłe chłe chłe
            )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
            • Gość: Madzia :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:09
              to nie jest smieszne... powinienes sie bac jezeli ktos taki jak ja dostal
              dyplom wpisany zostal na liste licencjonowanych psychologow :) to bac sie
              tylko :)
              ps. a tak szczerze to nie przynioslam Ci ulgi?
          • Gość: Buahahaha Re: cześć prymitywna idiotko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:04
            dyrektor finansowy? LOL. Długo ta firma nie pociągnie
            • Gość: Madzia wykorzystaj co bozia dala IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:13
              jakie to niesprawiedliwe ze na biuscie tak daleko zajechac mozna :)
          • twoja_cholera Re: cześć prymitywna idiotko 28.10.04, 12:11
            > obecnie jestem dyrektorem finansowym byc moze nawet w firmie ktorej
            > pracujesz :))

            pasuj złotko i wara ci od mego dziecka a pracuje u mnie więc daruj sobie
            • Gość: Madzia ale o so chozi..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:14
Inne wątki na temat:
Pełna wersja