/Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/

27.10.04, 19:54
kurde...:(
w szkole jestem cicha. boje sie odpowiedzi przy klasie i ich unikam.
mam trudnosci z nawiazaniem kontaktu z wieloma osobami z klasy. wciaz mam
wrazenie ze nie jestem zaakceptowana do konca. i to tylko i wylacznie moja
wina. bo na z jedna osoba moge gadac, ale jak jest grupka, albo cala klasa to
milcze. nie chce nic mowic. dlaczego?
druga sprawa jest, ze mam nr-y gg do wielu osob z klasy...
i pisze sobie z nimi na necie a w szkole nawet ''czesc''.
po prostu, gdy jestem przy szkole ogarnia mnie jakby lek. bo naprawde JA
szkolna to nie ja. stres...poczucie gorszosi. a to juz 2 miesiace w lo.
klasa nie jest zla. lubie ja.... ale b. boje sie, ze jestem odbierana jako
inna.
zalezy mi na kims, ale boje sie podejsc i zagadac, bo to szkola. po szkole-
jasne moge.... ale nie ma okazji:(
pomozcie prosze.

    • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 27.10.04, 21:00
      zawsze bylas taka niesmiala? moze to nowe srodowisko tak na Ciebie wplynelo,
      jesli nie. poczekaj jeszcze troche, rozkrecisz sie, jesli chodzi o kontakty z
      ludzmi z klasy, jak i o tego 'kogos'.

      dlaczego myslisz, ze mozesz byc odbierana jako inna? orginalnie sie ubierasz,
      masz inne poglady i gusta niz otoczenie, czy dlatego, ze jestes cicha?

      wiesz, pomimo, ze nie jestem strasznie niesmiala, to w ostatniej szkole, kiedy
      normalnie rozmawilam z kolezankami z klasy, z innymi ludzmi ze szkoly po prostu
      nie mialam ochoty rozmawiac, odzywalam sie tylko, jesli ktos bezposrednio mnie
      zagadal. i to nie byl wynik niesmialosci, poprostu nie chcialo mi sie.

      glowa do gory jeszcze sie rozkrecisz. i nie boj sie ludzi z klasy - dla nich to
      tez cos nowego. nowa szkola, nowi ludzie. pamietam, jak poszlam do szkoly
      sredniej - na rozpoczeciu roku szkolnego doszlam do wniosku, ze sie tam wszyscy
      juz skads znaja, a okazalo sie, ze tylko 3 dziewczyny sie znaly juz wczesniej.
      • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 28.10.04, 20:42
        niesmiala w szkole bylam zawsze.
        ale byl taki etap, gdy bylo lepiej...do klasy przyszla nowa osoba. zostalysmy
        najlepszymi kolezankami. ale to juz nie aktualne.
        moja kolezanka z lawki jest tylko kolezanka...raz sie tylko spotkalysmy po
        szkole. ona ma swoje towarzystwo w sweojej dzielnicy. ja w mojej nie utrzymuje
        raczej z nikim relacji... ale czas leci mi tak szybko ze nie czuje sie tak b.
        samotna. dni mijaja na kompie. niestety....
    • mskaiq Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 04:37
      Brak otwartosci bierze sie ze strachu, mysle ze boisz sie akceptacji innych.
      Probujesz na gg i wszystko jest dobrze, sprawdzilas, rozmawia sie bez zadnych
      problemow. Przychodzisz do szkoly i boisz sie zaczac. Sprobuj, jestem pewien ze
      na poczatku z pewnymi opaorami i niezrecznie ale bedziesz mogla rozmawiac z
      innymi ludzmi. Po pewnym czasie ten strach odejdzie, znajdziesz radosc i
      satysfakcje w takich kontaktach.
      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 09:49
        Widzisz, trochęrozumiem twoja sytuacje, też jestem 2 miech w LO, ale ja nie
        wiążę się zbytnuo z ludźmi bo mam po prostu swoich znajomych poza szkołą i na
        ludziach ze szkoly mi po porstu nie zależy, jestem poza tym aspołeczny, ale tez
        nie izoluję się totalnie, chcesz to udzielę Ci jeszcze więcej rad tylko
        skonkretyzuj pytania.
    • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 17:53
      dobrze, ze masz swoich znajomych spoza klasy. przynajmniej nie jestes calkiem
      sama. ale jesli Ci zle, muisz sie przelamac, wlanczac sie do ogolniej rozmowy,
      na poczatki chocby tylko jedno zdanie wtracic. i tak stopniowo. moze w koncu
      ktos wyjdzie z pomyslem wspolnego wypadu po szkole.
      ale jak sie nie uda przeniesc szkolnych znajomosci na grunt 'prywatny', poza
      szkolny, to no coz..... mam za soba kilka szkol i w zadnej szkole nie udalo mi
      sie zaprzyjaznic z nikim na tyle, zeby spotykac sie po szkole. co prawda z
      niektorymi osobami utrzymuje jakis kontakt, ale na smsach sie konczy.
      czasami sa 2 swiaty, odzielne od siebie - szkola i ten poza szkolny.
      • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 19:46
        to jest w wielkszym gronie raczej.
        i jak wchodze do szkoly to ogarnia mnie taki lek. jak wychodze jest normalnie,
        ale w srodku czuje sie taka zdenerwowana, nieatrakcyjna(w szkole)... bo
        naprawde taka nie jestem. tylko tu. juz mialam zagadac do paru osob z ktorymi
        mam maly kontakt, ale oni siedza w duzej grupie. nie lubie sie tak wypowiadac i
        zagadywac do kogos jak jest reszta klasy. nie lubie np jak nauczyciel pyta na
        lekcji i reszta kl. na mnie patrzy.....b. sie denerwuje.
        • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 19:56
          rozumiem Cie. gdybylam w podobnym wieku czulam sie podobnie. ale to wynikalo z
          ogolnej niesmialosci i tego, ze mialam fatalna klase w podstawowce.
          musisz jednak przelamac. skad ludzie maja wiedziec, ze chcesz z nimi kolegowac
          sie, jesli nie zaczniesz sie odzywac? jesli nikt nie wychodzi naprzeciw Tobie,
          to moze dlatego, ze ludzie mysla, ze tego nie chcesz, bo sama sie nie odzywasz.
          nie ma mniejszych grupek? moze sa ludzie tez samotni tak jak Ty? rozejzyj sie,
          moze znajdziesz kogos do rozmowy.
          odwagi. wiem, ze ciezko jest sie przelamac. ale jest to do zrobienia.
          • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 20:43
            wlasnie sa grupki...
            ja tak oglnie to mam z 5 kolezanek.
            reszta to tak bardziej ogolnie klasa.
            to brak wlasnej wartosci...
            w szkole obserwuje jak inni sie zachowuja. nie chce sie wyrozniac.
            ale ogoni kl. swietna:)
            • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 21:33
              to niech wystarczy na poczatek te 5 kolezanek. pozniej to sie rozkreci. chociaz
              dobrze by bylo nie tylko byc w danej grupce, ale miec kontakt ze wszytskimi.
              sama bylam w pewnej szkolnej paczce (ale po szkole nie spotykalysmy sie,
              jedynie wracajac z razem szylsmy, polazilysmy po sklepach, pomiescie), ale
              zormaiwlam ze wszystkimi, w ogroznieniu do kolezanke, zagadalam do innych ludzi
              z klasy i nie tylko, gdy czegos chcialam, mialam jakis interes. ale to tez
              przyszlo z czasem.

              nie przejmuj sie tak, z czasem Ci minie. jeszcze pewnie nie osowoilas sie tak
              do konca z nowa sytacja.
              chyba dobrym polem do zawiazywania kontaktow sa wspolne prace, grupowe czy w
              parach, jesli cos takiego bedzieci mieli, korzystaj z okazji.
    • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 29.10.04, 22:29
      2 światy... to jest całe sedno, to jest właśnie to, ja tak dokłdanie mam,
      ludzie z klasy są tylko klasą i tyle, nawet za nimi nie przepadam za bardzo, za
      to mam wspaniałych przyjaciół i kumpli poza szkołą, który znam jeszcze zanim
      zaczałem do szkoły chodzić. Cały tydzień w szkole skupia się na tym magicznym
      dniu jakim jest piątek, w którym widzę najbliżych mi znajomych. Co z tego, że w
      szkole podoba mi się jakaś panna? nic. Leję na to, szkoła to drugi świat, tam
      nie ma miesjca na takie rzeczy, szkołą jest miejscem gdzie nigdy nie jestem
      prawdziwy, zawsze kogoś gram, zależnie od nastroju, jestem show-off'em, alebo
      odwrotnie. 2 światy... wybór należy do Ciebie... ja już wybrałem...
      • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 30.10.04, 20:14
        tak 2 swiaty.
        ale to dopiero 2 miesiace...
        nie mozna sie zbuntowac przd tym, jaka odgrywamy role w danym srodowisku.
        mimo to... bede sie starac.
        bo do tej skzoly przyszlam tylko i wylacznie ze wzgledu iz chodzi tu pewna
        osoba...
        i jak na razie nic. plan jest prosty-zagadac.
        okazji bylo wiele. ale ja wszystko tak planowalam. i nic.
        wiec teraz postaram sie na spontana.
        bo czas leci... ;/
        • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 30.10.04, 21:35
          W sumie racja.
        • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 30.10.04, 22:29
          jesli chcesz go zagadac, to nie mysl, poprostu dzialaj. takie myslenie, jak
          zagadac, jak sie zachowac itp, jest najgorsze, bo gdy nadarza sie okazja nic
          nie robimy.
          • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 11:10
            bart13p- a moze jak ci sie ktoras podoba to zapoznac ja z paczka moglbys ???
            ciekawa odmiana.

            odett- masz racje:) dzialam... na spontana:) dzieki:))))) pozdro:)
            nie ma co czekac:)
            • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 16:42
              Dziękówa za radę, na prawdęto doceniam, a i powiem Ci tak, że znam się trochę
              bliżej z jej koleżanką z klasy, która siedzi właśnie z tą, która powiedzmy, że
              mi się podoba, więc o paczce ciężko tu mówić, poza tym ona nie jest z mojej
              klasy, to było by pół biedy, poza tym nie przesadzajmy, aż tak mi nie zależy,
              ale miło będzie poczytać dobre rady.

              Odett - apropos to ja sobie nie wyobrażam niezaplanowania sytuacji, spontan?
              Było by ciężko.
              • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 20:36
                czasami, gdy nad czyms za duzo myslimy to gdy nadarza sie okazja niekorzystamy
                z niej. ja mam zasade 'nie myslenia', gdy nadarza sie okazja zagadania, kogos
                kto mi sie podoba, to przestaje myslec i poprostu zagaduje. slowa same wychodza
                z moich ust.
                • Gość: misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 21:13
                  ja tak wlasnie mam. panuje. i czas mija. to ciagnie sie od roku. a teraz niby
                  nowa szkola ta osoba, zmieny, a jest tak samo. a takie spontaniczne akcje sa
                  lepsze. nie to ze zrobie wiele... ale krok po kroku.
                  zeby nie za duzo. nie za trudno.

                  ale bart13p - moze czasem warto. moze ty chcesz o niej zapomniec, bo jest ze
                  szkoly... i mozesz byc ale tylko z kims spoza... nie nudzisz sie przypadkiem w
                  budzie, skoro masz taki dystans do osob z budy?
                  • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 21:38
                    Hyyyy... widzisz moja droga... pewnie masz rację... ale sprawa jest taka, że ja
                    sobie nie wyobrażam być z kimś kto chodzi ze mną do szkoły, a co dopiero do
                    klasy! Nigdy z nikim nie chodziłem, nic nie wiem na ten temat, nie umiem się
                    postawić w najprostszej sytuacji, nie miałbym pojęcia co mówić, robić, etc. Po
                    prostu NIC. Poza tym ta osoba, o której powiedzmy mówiłem to nie zakorzeniła
                    się w moim umyśle aż tak bardzo, ze szukam cały czas sposobu, aby o niej
                    zapomnieć. Skąd! Nawet nigdy z nią nie rozmawiałem, tylko dałem taki przykład,
                    chociaż nie pogardziłbym poznaniem takiej osoby, bo przynajmniej bym wiedział
                    co tracę, a czego też nie.
                    Pytasz, czy nie nudzę się przypadkiem w budzie skoro mam taki dystans do
                    osób ze szkoły. Hm... jakoś w sumie się nie nudzę, ale nie czuję też potrzeby
                    zawiązania bliższych kontaktów. Też prawda, że były i są osoby, z którymi znam
                    się od początku podstawówki i są moimi kumplami tak na prawdępoza szkołą, tak
                    że bardziej ich kojarzę z ekipą pozaszkolną niż klasową.
                    Ale bycie z kimś poza szkoły ma chyba więcej zalet, przynajmniej dla mnie, a
                    co do spontanicznych akcji, to wytłumaczcie mi proszę jak wy to widzicie? Chyba
                    wiem, o co chodzi ale dałby ktos przykładzik.
                    P.S. - następnym razem sie zaloguj Misiaczku303, bo nie wiem czy to ty czy moze
                    ktos się podszył... :P
                    • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 21:49
                      spontan? chyba wtedy, gdy np. jestesmy we wspolnym towarzystwie i sie odzywam
                      do niego.
                      jeden z moich szkolnych spontanow - szkolna szatnia, siedzial z jakims kolega
                      na lawce. ja bylam z kolezanka. wychodzilysmy z szatni. ona pierwsza, ja za
                      nia. i zamiast isc z nia na gore, skrecilam i podeszlam do niego i zagadalam. w
                      momencie, gdy skrecalam w jego strone nie myslam.
                    • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 21:59
                      nie chcialo mi sie logowac;)
                      tak to ja:)))
                      myslisz, ze ja mam jakies doswiadczenie?
                      spontan to jak sie nie przejmujesz niczym idziesz do celu, wiesz czego chcesz.
                      nie ukrywasz emocji i b. czesto ci sie udaje:)
                      ja z nimi tez nie gadalam. jeden jest z klasy. a drugi z innej. i bardzo tego
                      chce;) nie wiem czy wyjdzie, ale jak to oleje, bede przez siebie cierpiec wiele
                      strace.
                      • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 22:01
                        chlopaka nigdy nie mialam...
                      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 22:03
                        Hyhyhy... I tak źle i tak źle. Nie podejdziesz - cierpisz, podejdzisz -
                        szczelisz gafę - cierpisz jeszcze bardziej. Zartuję, ael 3mam kciuki. Powaga :P
                        • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 22:06
                          :) zycie jest jedno..... trzeba sie odwazyc.
                          • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 31.10.04, 22:35
                            Hm, w sumie tak, poza tym ja nie miałem nic złego na myśli, oczywiście, ze
                            trzeba się odważać czy też narażać jak kto woli, ale sprawa ma się tak, że ja
                            niestety nie jestem w stanie nic zrobić, i tu jest przynajmniej mój problem.
                            Widzisz? Tak narzekałaś, że ciężko Ci rozmawiać w towarzystwie, a teraz
                            zamierzasz do kogoś podbijać, a ja, który jako tako w towarszystwie się ma, nie
                            zrobię nic, bo nie mam ani odwagi, ani chcęci, ani nic...
    • Gość: unlogged Bart13p To tak na wybicie wątku w górę na liście :P IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.04, 22:59
      • Gość: józefinka Re: To tak na wybicie wątku w górę na liście :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 23:26
        Nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi, ale potafię Cie zrozumieć. Często się
        zdarza, że tez nie mam ochoty na rozmowę, szczegolnie na tematy, które nie
        bardzo mnie interesują.
        Obserwuj swoja klasę, na pewno są w niej osoby, które myślą podobnie do
        Ciebie. Zaczni działać w kołach zainteresowań, może tam znajdziesz bratnią
        duszę. Od klasy się nie odcinaj, chyba że masz swoje zaprzyjaźnine grono,
        z którym możesz wybrać się na imprezę, dyskotekę. Nie martw się, że nie
        należysz do ogółu. Ludzi "spoza" jest bardzo dużo, co najważniejsz mają o
        wiele ciekawsze osobowości. Na pewno nia nich trafisz.
        Powodzenia.
        • bart13p Re: To tak na wybicie wątku w górę na liście :P 01.11.04, 12:27
          >Od klasy się nie odcinaj, chyba że masz swoje zaprzyjaźnine grono,
          > z którym możesz wybrać się na imprezę, dyskotekę. Nie martw się, że nie
          > należysz do ogółu. Ludzi "spoza" jest bardzo dużo,

          Właśnie, ludzi spoza jest wielu, i jestem na prawdę do nich przywiązany dlatego
          nic się złego nie stanie jak nie znajdę sobie przyjaciół w klasie, bo moi
          przyjaciele Ci spoza to na prawdę wspaniali ludzie i oni mi w s upełności
          wystarczają,

          Odett napisała:
          >przeciez mozna zaczac od usmiechow. dopiero za jakis czas zagadac. i wcale nie
          >trzeba od razu umawiac sie na randke, ale zagadac na jakikolwiek temat.

          Tak to prawda, ale ja jestem tak sztywny, że nie zdobędę się na nic, taka jest
          niestety prawda, i nawet nie ma co mówić o poddaniu się, bo niczego nie
          zaczynam, ale powiem wam szczerze, że nigdy nie chciałem mieć panienki, wiecie,
          lubię taki free-ride, nie czuję potrzeby, ale to do ku*** nędzy nie wyklucza
          tego, że mógłbym zagadać do kogoś, co nie?

    • odett Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 01.11.04, 07:04
      przeciez mozna zaczac od usmiechow. dopiero za jakis czas zagadac. i wcale nie
      trzeba od razu umawiac sie na randke, ale zagadac na jakikolwiek temat.

      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 01.11.04, 12:28
        Sorry, że się powtarzam, ale ten post powinien być na samym dole, więc
        umieszczam go raz jeszcze.

        >Od klasy się nie odcinaj, chyba że masz swoje zaprzyjaźnine grono,
        > z którym możesz wybrać się na imprezę, dyskotekę. Nie martw się, że nie
        > należysz do ogółu. Ludzi "spoza" jest bardzo dużo,

        Właśnie, ludzi spoza jest wielu, i jestem na prawdę do nich przywiązany dlatego
        nic się złego nie stanie jak nie znajdę sobie przyjaciół w klasie, bo moi
        przyjaciele Ci spoza to na prawdę wspaniali ludzie i oni mi w s upełności
        wystarczają,

        Odett napisała:
        >przeciez mozna zaczac od usmiechow. dopiero za jakis czas zagadac. i wcale nie
        >trzeba od razu umawiac sie na randke, ale zagadac na jakikolwiek temat.

        Tak to prawda, ale ja jestem tak sztywny, że nie zdobędę się na nic, taka jest
        niestety prawda, i nawet nie ma co mówić o poddaniu się, bo niczego nie
        zaczynam, ale powiem wam szczerze, że nigdy nie chciałem mieć panienki, wiecie,
        lubię taki free-ride, nie czuję potrzeby, ale to do ku*** nędzy nie wyklucza
        tego, że mógłbym zagadać do kogoś, co nie?
        • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 01.11.04, 16:33
          ja tam nie bede czekac i planowac bede dzialac bo to wszystko co robilam na zle
          mi wychodzilo. teraz to sie moze zmienic:) napisze jakie beda skutki:) chociaz
          to nie latwe. pozdro:)
          • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 01.11.04, 16:54
            mAM NADZIEJE
            • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 01.11.04, 21:00
              a swoja droga ty rob jak chcesz, ale zastanow sie, moze cos z tego bedzie :)
              ja z nimi nie gadalam jeszcze. zazwyczaj jak przejmowalam inicjatywe, bylo
              niefajnie. a wiec sie teraz zrazilam.
              to zalezy tylko ode mnie... a to twoje od ciebie. zrobisz jak zechcesz, bo to
              twoje zycie;) i pamietaj o tym.
              nie chcesz, abym ci cos radzila? hmmmmm chce ci oddac troche mojej energi i
              jakos pomoc. moge nie pisac juz:)
              skad jestes? i w ktorej klasie?
              • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 02.11.04, 09:33
                Chyba się nie zrozumieliśmy, nie mówiłem, że nie chcę słuchać rad, wręcz
                przeciwnie, czemu nie? A tego, że zrobię co zechcę bo to jest moje życie, to na
                prawdę nie trzeba mi mówić. Wiem o tym jak nikt inny, wierz mi :P
                Poza tu za bardzo nie ma z czego czegoś być jak na razie, a i ja mam dystansik,
                jak sama to określiłaś...

                > skad jestes? i w ktorej klasie?
                Hehehe... już napisałem wcześniej, że mniejwięcej rozumiem twój problem, bo
                także jestem w pierwszej licealnej, a gdzie? W najwspanialszym i
                najpiękniejszym mieście w Polsce... A ty coś powiesz?
                • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 02.11.04, 09:51
                  dobrze jest rozumiec swoj aktualny stan.
                  mam tak, ze wiem co powinnam robic, ale z tym robieniem jest wtedy najtrudniej.
                  mimo ze droga jest najprostsza. moze tu chodzi o zmiany?

                  najpiekniejsze miasto w Polsce? Gdansk:)
                  tylko nie mow ze Wawa:)
                  • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 02.11.04, 10:53
                    > mam tak, ze wiem co powinnam robic, ale z tym robieniem jest wtedy najtrudniej
                    A kto tak nie ma? Planujesz, planujesz, planujesz, wiesz co robic, przychodzi
                    co do czego to czo? Niczo.
                    > najpiekniejsze miasto w Polsce? Gdansk:)
                    > tylko nie mow ze Wawa:)
                    Nie Wawa, ani Gdańsk, chodzi mi o miasto najwspanialsze wg. mnie bo w nim
                    mieszkam. Hmmm, jakby Ci tu podpowiedzieć... było kiedyś stolicą naszego
                    państwa, ale nie pierwszą, ani też aktualną nie jest jak wiemy... I nicz więcej
                    nie powiem... chyba że się nie zorientujesz, ale sądzę, że podpowiedź jest aż
                    zbyt hojna :P
    • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/:((((((((( 02.11.04, 16:18
      moja dzisiejsza notka na blogu:

      kiedy siedzialam na lekcji J.polskiego...
      i przezywalam kazdy jego krok...
      unikalam spojrzenia.
      znienawidzilam sie.
      zamknelam oczy nie chcac juz otwierac.
      zadzwonil dzwonek.
      polozyl swoj plecak kolo mnie i poszedl na boisko zapalic.
      siedzialam zdenerwowana pod sala. wzrok sposzczony.
      zagubiona.
      wrocil.
      spojrzal na mnie.
      bylam pewna, ze nic nie powie.
      nie mylilam sie.
      stal i patrzy w dal.
      15:00
      ostatni dzwonek.
      popedzilam do szatni.
      minelam go z obojetnoscia.
      dokladnie 12.09. to sie zaczelo.
      zapragnal mnie poznac.
      rozmawialismy na gg.
      od tego dnia zaczelo mi zalezec, ale nic nie robilam.
      bylo zle.
      nieswiadomnie wczesniej byl kolega z klasy. bo z dnia na dzien bylo gorzej. nie
      mam odwagi odwzajemnic jego spojrzenia.
      jest taki pewny siebie.
      a chcial, abym ja zagadala.
      szkoda, ze nie wie jakie to trudne.
      napewno juz mu nie zalezy. minelo zbyt duzo czasu.
      a ja b. pragnelam zagadac, ale atmosfera szkolna na to nie pozwala. jestem taka
      zestresowana. taka bezradna.
      i dzis pomyslalam ok- zrobie cos, bo chce, ale sie boje. bo moge wieel stracic.
      nie, nie zrobilam tego. weszlam do szkoly. nawet na mnie nie spojrzal. co on
      moze o mnie myslec?
      ze mam go gdzies, skoro go unikam? a moze sie domysla tego co czuje? i widiz
      moj strach?
      idac do domu powstrzymywalam lzy.
      kolejny spieprzony dzien.
      kolejny pokaz niesmalosci i tego, ze sama jestem bezradna. bos mnie blokuje.
      cos mowi "ostroznie". i po co te wszystkie chwile nadziei?
      na osiedlu jestem soba.
      a dlaczego w szkole nie?
      tu nie chodzi o szkole, ale o mnie.
      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/:((((((((( 02.11.04, 18:56
        Ojojojoj... widzę, że nietęgo z tobą...
        > a chcial, abym ja zagadala.
        skąd wiesz? Jesteś pewna takich rzeczy?
        > idac do domu powstrzymywalam lzy.
        aż tak Ci zależy? Zastanów się, przemyśl czy warto, czy on by chciał, bo ja nie
        wiem
        > na osiedlu jestem soba.
        > a dlaczego w szkole nie?
        > tu nie chodzi o szkole, ale o mnie.
        nie musisz być sobą w szkole, ważne, żebyśsiętam w miarę dobrze czuła i miała
        do kogo zagadać, żeby nie być odizolowanym totalnie, bo to jest najgorsze.
        Hmm, kiedys napisałaś, że poszłaś do tego liceum dlatego, że On tam poszedł,
        chyba nawet sobie nie wyobrażam jak Ci na nim zależy :P wiem. Nie wiem co
        napisać, ja bym sie po prostu zastanawił, a płakać nie ma co,
        • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/:((((((((( 02.11.04, 22:02
          to byl drugi dla ktorego poszlam do tej szkoly. tego poznalam dopiero teraz, bo
          chodze z nim do klasy.
          a warto napewno. ja po prostu za bardzo sie przejmuje. bo wole, zeby to ktorys
          z nich zagadal.
          np. dzis wracam do domku byl ten nie z klasy.
          to nie bylo w skzole. moglam zagadac.....kurde..ale bylam z kolezanka. niezly
          wykret, co?

          taka jestem.

          a ty jestes z gniezna:)
          • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 02.11.04, 22:17
            Witam raz jeszcze i pewnie nie po raz ostatni. Powiedz mi o co chodzi z tym:?
            >np. dzis wracam do domku byl ten nie z klasy.
            To znaczy, że ten drugi kolo, który Ci się podoba nie jest z twojej szkoły?
            Jeśli tak to chyba dobrze, bo pisałaś, że tylko poza szkołą się dobrze czujesz
            i mozesz być soba. chodze z nim do klasy.
            > a warto napewno. ja po prostu za bardzo sie przejmuje. bo wole, zeby to
            ktorys
            > z nich zagadal.
            Logiczne, że to lepiej jak facet zagada, bo powinien w sumie, ale ja na
            przykład bym się na to nie zdobył a głupio żeby dziewczyna podrywała i koło się
            zatacza, czyli nie zmienia się nic :P - przynajmniej w moim wypadku,
            > a ty jestes z gniezna:)
            nie jestem z Gniezna, aby usłyszeć kolejną podpowiedź wrzuć monetę.
            2zł - mała podpowiedź,
            5zł - większa podpowiedź....
            ...
            dobra, żartuję nie jestem z Gniezna, tylko z Krakowa.
    • nom73 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 02.11.04, 22:37
      Niesmialosc moze i jest urocza, ale u malych dzieci, w doroslym zyciu strasznie
      przeszkadza, staje sie paralizujaca. W najlepszym wypadku skaze Cie na
      drugorzedna role. Ja bylem niesmialy w stosunku do dziewczyn, z perspektywy
      czasu moge powiedziec, ze byla ona spowodowana niska samoocena i kompleksami.
      Pierwszy raz umowilem sie majac 26 lat, ale Ty nie powtarzaj tego. :-)
      Wyzbadz sie tej niesmialosci jak najpredzej, powodzenia. :-)
      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 03.11.04, 08:43
        26 LAT! Nieźle, ale nie wiem czy ja Cię czasem nie przebiję, jak dalej tak
        pójdzie :P
        • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 03.11.04, 15:31
          chodzi mi o to drogi barcie13p, ze sytuacje sa, ale ja z nich nie korzystam.
          uczepie sie byle pretekstu...chronie sie. wycofuje.
          kiedys umowilam sie z chlopakiem ze szkoly, mialam 13 lat. przelamalam sie:)
          wprawdzie nic nie wyszlo, ale zawsze cos.
          jeden X jest z klasy(nie znalam go wczesniej i na poczatku mu sie podobalam,
          gadalismy troche na gg, ale potem przestalismy. nawet "czesc" nie ma).
          drugi Y najpopularniejszy w szkole. chodizlam z nim do gimn. i znalam z netu,
          ale on mi powiedzial, ze jakos mam kiedys do niego zagadac. i poszlam do tej
          skzoly, gdzie on byl, on nie zdal, wiec teraz jest w 1szej.
          nie wie jak wygladam...
          mijam go na korytarzu... coz...nic nie robie.

          a tego z klasy-to jak mijam to olewam. chce, aby on zrobil cos, ale z jednej
          strony go odpycham, bo moje zachowanie wskazuje na to, ze nie przepadam za nim.
          zadnego slowa...milczenie. zawsze jak podchodzi do grupki, gdzie ja jestem-
          milcze. a on cos mowi...niesmialo, ale nie do mnie.
          chyba czuje, ze go nie akceptuje. nie wiem.
          nie potrafie jakos podejsc i zagadac.
          bo od razu mam w glowie pustke-ze to glupie co powiem i sama nie wiem co
          powiedziec.
          • Gość: real Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 21:24
            Często się zdarza misiaczku, że jeśli nam naprawdę na kimś zależy to ta osoba
            nas onieśmiela. Z innymi możemy żartować, śmiac sie, a przy nim/niej bariera
            nie do pokonania. Raz w życiu przytrafiła mi sie taka sytuacja. Nieraz chciało
            mi się nawet smiać, z samej siebie ale nie potrafiłam dosłownie nic mądrego
            zrobić. Nie wiem co Ci poradzić. Musisz liczyć na to że moze chłopak wykaże
            inicjatywę i zaskocy cie nim zdążysz pomyśleć co się właściwie dzieje.
            Szczerze Ci tego życze.
        • nom73 do bart13p 03.11.04, 17:33
          Wiesz co, Ty się lepiej weź za te dziewczyny a nie za pobijanie rekordów. :-)
          • bart13p Do nom73! 03.11.04, 17:47
            A wiesz co? Niezależy mi, nie lubię ludzi...
            • misiaczek303 ... :) 03.11.04, 21:00
              mysle, ze bart13p po prostu nie jest gotowy, aby zagadac. kazdy ma jakeis leki.
              nie to, ze to dziewczynie trudno zagadac. ale faceci tez maja ten problem.
              pozdro bart13p :P
              aktualnie mam dobry humorek:) zadnych stresow jak na razie. zobacze jak bedzie
              w szkole.
              • bart13p Re: ... :) 03.11.04, 21:54
                Hehehe... to dobrze, że nie masz stresów, bo u mnie w szkole lekki hardcore się
                zaczął ostatnimi czasy, ale leci. I powiem Ci, że nie chodzi o to, że nie
                jestem gotowy by zagadać (bo pewnie i tak nie jestem), ale raczej o to, żę mi
                nie zależy, nie chcę, bo gdybym na prawdę chciał to albo bym to zrobił, albo
                bym sobie pluł w brodę, że tego nie robię, a jak jest na prawdę? Nijak, ile
                razy idę do szkoły w dobrym humorze, nastawiony defensynie na nadchodzące osiem
                lekcji, byle przetrwać, to jak widzę tych wszystkich ludzi, swoją klasę i
                resztę to mnie szlag trafia. Po prostu nie przepadam za ludźmi, i jednym słowem
                jak tu cokolwiek zagadać, jak ja jestem od razu negatywnie nastawiony.
                > aktualnie mam dobry humorek:) zadnych stresow jak na razie. zobacze jak
                bedzie
                > w szkole
                Zobaczymy jak będzie w szkole taaak... u mnie to jest tak, że wieczór i czas
                przed pójściem do szkoły traktuję jako regenerację psychiczną przed następnymi
                godzinami spędzonymi w szkolnych murach. Dziś wieczór wracałem z angielskiego,
                koło 20 to było, wracam, a tu pod bramą spotykam znajome, takie prawdziwe
                znajome, które znam wiele lat, po prostu ludzi mi blisy, i na prawdę nic nie
                sprawia mi takiej rzyjemności jak oglądanie twarzy bliskich mi ludzi po dniu w
                szkole. Dzisiaj dopiero to do mnie dotarło.
                Tak więc widzisz, ja jestem po prostu bardzo mocno związany z tym życiem
                pozaszkolnym, nie inaczej...
                • misiaczek303 porozmawiajmy o odpowiedziech przy klasie. 04.11.04, 15:52
                  a odpowiedz na lekcji? nie stresujesz sie?
                  od wczoraj przestalo zalezec na znajomosci z pewna dziewczyna.
                  z poczatku na obozie integracyjnym bylysmy dobrymi kolezankami.
                  a pokoje byly 3 osobowe doszla do nas taka nuuudna dziewczyna.
                  i przez dlugi czas sie zadawalysmy. a teraz ta nuuuuudna dziewczyna zaczela
                  bardziej z nia.
                  i one sa razem, a ja integruje sie z klasa.
                  za szybko przywiazuje sie do ludzi, niestety.
                  ty masz takich co znasz ich dlugo, ja tez mam, tzn mialam kazdy w innej szkole.
                  to wszystko przeminelo, zmienilismy sie, byc moze nie mogla to byl przyjazn, bo
                  to byl czas dorastania, teraz jestesmy inni.
                  ale milo jest po wspominac.

                  b. trudno jest teraz w nowej klasie znalejsc osobe z ktora mozna sie
                  przyjaznic, bo niby z nia przez 2 miechy sie trzymalam, ale juz nie. nie chce z
                  nia siedziec.
                  czuje, ze nie znam tych ludzi.
                  mam chec z kims pogadac na przerwie i czasem czuje sie sztywna...

                  porozmawiajmy o odpowiedziech przy klasie.
                  • bart13p Re: porozmawiajmy o odpowiedziech przy klasie. 04.11.04, 19:41
                    Jak odpowiadam to wiadomo, że lekki stresik bierze, ale nie przesadzajmy, a co
                    do trzymania się z kimś tam i gadania na przerwach to u mnie jest tak, zę z
                    nikim jestem jakoś bardziej związany, i gadam z różnymi osobami, ale z nikim
                    jakoś blizej, niestety jest to niezabardzo możliwe, ale jakoś mi to nie
                    preszkadza.
                    • misiaczek303 a ja inaczej... 04.11.04, 21:40
                      za predko sie zwierzam...nie znam kogos dobrze, a juz za duzo mowie, bo jakos
                      tak ogolne tematy sa wyczerpujace. pozdro:)
    • komandos57 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 04.11.04, 21:42
      misiaczek303 napisała:

      > kurde...:(
      > w szkole jestem cicha. boje sie odpowiedzi

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Mam wrazenie ze wibrator zakleszczyl ci sie w pochwie,stara kobylo.
      • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 05.11.04, 14:22
        chyba ktos tu ma jakis problem...
        nie skomentuje nic w stosunku do ciebie, nie bede sie znizac do takiego poziomu.
        • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 05.11.04, 19:45
          I słusznie
          • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 05.11.04, 20:21
            dzis w szkole bylo milo:) a teraz weekend:) jak u ciebie?
            • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 06.11.04, 18:51
              Wypas, nareszcie weekend, co prawda mam niezły hardcore po niedzieli ale co
              tam, carpe diem!
              • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 06.11.04, 21:58
                dzien dzisiejszy, to najlepsze.
    • misiaczek303 Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 09.11.04, 19:36
      znow to:( to sie tak ciagnie.....
      ;(
      caly dzien przeplakany. czuje sie bezradna...
      :(
      a moglabym byc szczesliwa, gdybym nie wiem co mogla zrobic. nikt nie jest w
      stanie mi pomoc.
      to siedzi zbyt b. w psychice. to niskie poczucie wlasnej wartosci.
      bardzo, bardzo pragne to zmienic;( ;(((((
      • bart13p Re: /Przejmuje sie krytyka/LO/faceci/ 10.11.04, 21:13
        Czo ty żnowu pleciesz???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja