Dodaj do ulubionych

przyrodnie rodzeństwo

19.02.21, 19:57
Witajcie,

piszę z nadzieją, że znajdzie się tu ktoś kto być może ma podobne doświadczenie jak ja i podpowie mi jak poradzić sobie z odrzuceniem przez przyrodnie rodzeństwo, z którym próbował nawiązać po latach jakiś kontakt i z drugiej strony pokaże mi jak może się czuć i co może motywować człowieka do tego by nie chcieć kontaktu z przyrodnim rodzeństwem i nie chcieć zaakceptować jego istnienia. Chętnie posłucham też ludzi, którzy bezpośrednio tego nie doświadczyli ale temat jest im bliski i mają coś wartościowego do powiedzenia w tej kwestii.

Po krótce: przez pół życia tęskniłam za swoim ojcem, choć mama mówiła mi, że nie mam ojca lub że nie żyje, miałam przeczucie, że to nie prawda, które z czasem coraz bardziej zaczęło się potwierdzać, aż w wieku 24 lat udało mi się ojca odnaleźć, usłyszeć jego głos przez telefon, porozmawiać. Do tego stopnia mnie to "oczarowało", że poczułam się innym człowiekiem... ale niestety ojciec choć obiecywał coś innego urwał kontakt. Ponieważ wiedziałam, że ma żonę i dużą rodzinę, a ja byłam wpadką podczas jego bardzo krótkiego romansu (w wieku ok 45-50 lat) to nie chciałam mu burzyć czy utrudniać życia swoją osobą i nie nalegałam na kontakt... do momentu gdy nie zobaczyłam w Internecie nekrologu. Skłoniło mnie to do kontaktu z jego żoną, z którą kiedyś już rozmawiałam, ale teraz nie chciała ze mną porozmawiać i w konsekwencji jego dziećmi, które ode mnie dowiedziały się wszystkiego. To jest piątka dorosłych ludzi w wieku 45-55 lat (ja mam 35), z którymi po stracie ojca zapragnęłam mieć kontakt, czując że może to w podobny sposób mnie "uleczyć" jak było to w przypadku odnalezienia ojca. Oni niestety nie chcą słyszeć o moim istnieniu ani tym bardziej mieć żądnego kontaktu. Nic mi nie odpowiedzieli. Miałam tylko krótki, ale całkiem przyjacielski kontakt z żoną przyrodniego brata, która jako jedyna choć trochę mnie zrozumiała i okazała odrobine otwartości. Ciężko mi sobie poradzić z tym tematem. Teraz czuję się drugi raz odrzucona. Najpierw przez ojca a teraz przez przyrodnie rodzeństwo.

Chętnie porozmawiam z kimś kto ma podobne doświadczenie lub punkt widzenia, który może pomóc pogodzić się z ta sytuacją, zrozumieć, zasugerować jak żyć z takim tematem w sobie :)

Obserwuj wątek
    • magmor83 Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 13:15
      Cześć:-) ja co prawda nie mam takiego doświadczenia, ale spróbowałam się wczuć w sytuację Twojego przyrodniego rodzeństwa. Są to bardzo dorośli już ludzie, którzy mają obraz swojego ojca, a także rodziców ukształtowany przez średnio 50 lat i skoro nie wiedzeli o Twoim istnieniu to był on raczej lepszy niż gorszy;-) Ojciec nie żyje, więc jego historia jest zamknięta i Twoja osoba jest być może dla nich niewygodną rysą na tym w miarę ok obrazie. Jest powiedzenie, że o zmarłych mówi się albo dobrze albo nie mówi się wcale - skoro ojciec nie może już odnieść się do tej sytuacji, niejako nie może się wytłumaczyć to oni zdystansowali się kategorycznie do tej historii, a przez to do Ciebie. Poza tym jak rozumiem jest jeszcze ich matka, mocno wiekowa, której może po prostu u schyłku życia chcą zapewnić spokój, a nie rozgrzebywanie zdrady męża. Gdyby utrzymali kontakt z czasem o Tobie (a co za tym o zdradzie) dowiedziałaby się dalsza rodzina, znajomi sąsiedzi.. W dalszej perspektywie godziłoby to też może w honor matki. Może ten dystans do Ciebie jest wyrazem lojalności względem matki. Rozumiem, że dla Ciebie jest to przykre i przytulam:-) Nie na wszystko w życiu mamy wpływ. Ja kiedyś, już jako dorosła, miałam w sobie ogromną tęsknotę za rodzeństwem (a jestem jedynaczką), lgnęłam na siłę nawet do "ciotecznego" rodzeństwa i to nadal nie było to;-) Miałam tak wyidealizowany obraz więzi z rodzeństwem, że pomijałam zupełnie tą ciemniejszą stroną, to że rodzeństwo to tez zazdrość, nierówności, kłótnie o majątek, przechwałki, wtrącanie się we wszystko itd..
      Pomyśl, może masz też takie przerysowane oczekiwania do tej "odnalezionej" przyrodniej rodziny.. Może ten dystans nie jest taki najgorszy..;-)
      • astroblaster Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 14:00
        Ten dystans jest dla niej przykry, miażdżący wręcz.
        Tak działa odrzucenie; rujnuje pewność siebie i poczucie własnej wartości.

        Im chodzi nie tylko o emocje, ale i hajs a dziedziczysz równo jak oni i zadbaj o to, idź do prawnika.

        Zobaczysz jak szybko nawiążą kontakt i będą mili. Jeżeli nic po starym nie chcesz (ale niby dlaczego nie???), będziesz ich miała gotowych do kontaktu i na talerzu.

        Drugą sprawą jest czas. Nie wiadomo jaki chów był na nich stosowany. Daj im trochę czasu. Kontakt z tą quasi bratową to dobra droga.

        Ale posłuchaj: nie jesteś gorsza. Miałaś trudniej a dajnie brzmisz. Dobrze i życzliwie. Taka jesteś i taki poziom prezentujesz.

        SOBIE TEŻ DAJ CZAS!

        Btw, mama może wiedziała co robi, nie mówiąc.
        • yadaxad Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 14:49
          Owszem, ale rodzeństwo przed sądem, czy notariuszem poświadczyło nieprawdę, świadomie wprowadzając w błąd organa. W sprawach spadkowych zadaje się pytanie czy wie się o innych pretendentach do spadku, wiedzieli o istnieniu nieślubnego dziecka ojca, a z postu wynika, że to zataili. Gdyby tak nie było, problemy w poście wyglądały by trochę inaczej.
            • magmor83 Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 17:18
              To że żona wie o dawnej zdradzie i pozamałżeńskim dziecku to jedno, a że o tym mieli by się dowiedzieć "ludzie" to drugie. Wiem, że to trąci dulszczyzną, ale nie jest to znowu takie rzadkie zjawisko;-)
              Oczywiście, możecie mieć racje że przesądziły tu kwestie spadkowe, ale że to forum psychologiczne to skoncentrowałam się na emocjach.
              • yadaxad Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 20:22
                Emocjonalnie to w ich sytuacji jest racjonalne tak cię do nich zrazić, byś honorowo nie chciała o nich słyszeć i nie dotykała tego tematu uciekając od nich co najdalej. Bo mają realny prawny problem. Nawet jak ci zależy tylko na zbliżeniu się z rodzeństwem, to w tej chwili, z powodu oszustwa, nie mogą sobie pozwolić na twoją rezygnację ze spadku. W tej sytuacji nie ma co rozpatrywać rozwijania rodzinnych uczuć, bo takie aspekty pewnie zupełnie nie przebijają się do ich świadomości pod ciężarem skomplikowanej i grożącej im prozy życia. A do tego jeszcze burzenie moralnego wizerunku rodzinki. Tak, że twoje czyste emocjonalne pragnienia mają małą szansę wygrać z rzeczywistością.
                • astroblaster Re: przyrodnie rodzeństwo 26.02.21, 20:54
                  A spadeczek Ci się należy, bo wszystko ma swoje konsekwencje. Mowa o tatku.
                  A swoje dzieci należ dbać. Wszystkie ślubne i wszystkie nieślubne. Sytuacje bywają skomplikowane, ale to tylko kwestia wyobraźni i organizacji.

                  Tata zjebał koncertowo.

                  Pociągnij ten temat, serio.
                  Nawet jeżeli ‚honorowo’ postanowisz zrezygnować. Niech się trochę zmęczą i wysilą, skoro olewają Siorkę, która nie miała taty
                  • yadaxad Re: przyrodnie rodzeństwo 27.02.21, 10:06
                    I warto jeszcze odpuścić sobie dziecinne wyobrażenia jedynaków, jaką to budująca wieź tworzy rodzeństwo. Z rodzeństwem bywa o wiele więcej wchodzenia w problemy, niż oparcia i opiekuńczego zrozumienia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka