Dodaj do ulubionych

Uzależnienie emocjonalne od matki.

11.03.21, 22:58
Jestem dorosłą córką i jestem emocjonalnie uzależniona od matki. Mam wrażenie, że jak oddalam się od niej i czuję się coraz lepiej to wystarczy jeden jej telefon i jakiś znany mi tekst i wszystkie emocje wracają. Chyba działa na mnie toksycznie bo od razu się stresuję i denerwuje w jej towarzystwie, zamiast asertywnie tak jak komuś dalszemu powiedzieć co myślę. i co mi się nie podoba w jej zachowaniu. Tutaj uruchamiają się niefajne emocje . Jak siebie znam najlepszym dla mnie rozwiązaniem byłoby całkowite zerwanie kontaktu, ale to nie wchodzi w grę. Jak nad tym pracować? Jak się z tego wyzwolić? Jak się jej nie bać i nie reagować na jej manipulacje? Nie potrafię ostatnio o niczym innym myśleć. Kiedy mam stresujący czas to przypominają mi się jej wszystkie niemiłe teksty które do mnie mówiła, jej krytyka i ocenianie. To już chyba jakaś nerwica natręctw u mnie :( Pomocy.
Obserwuj wątek
      • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 00:04
        Jestem zapisana na terapię. Termin za 2 lata :( Co do tego czasu mogę zrobić żeby te emocje nie rządziły moim życiem? Odciąga to mnie od moich ważnych rzeczy na których chcę się skupić. Czasem po jednej rozmowie z nią mam takiego doła, że dwa dni mogę przepłakać.
          • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 11:30
            I to i to. Mogłabym wymieniać szereg jej zachowań, słów które tak na mnie wpływają. Wystarczy też posłuchać jak wypowiada się o innych ludziach. Ocenianie i krytyka. No i też nie ja jedna zauważam, że ona nie zachowuje się ok, ale od zawsze słyszałam, że mamusia to, mamusia tamto (sama mówi o sobie mamusia, co od razu powoduje skok ciśnienia u mnie), kto ci pomoże jak nie mamusia, a gdzie ty pójdziesz od mamusi (kiedy pierwszy raz zaczynałam coś wspominać o wyprowadzce) i nie było tam przestrzeni dla mnie, nie pytała czego ja chcę, jak się z czymś czuję. Zawsze z góry zakładała, że skoro ona z czymś się czuje tak i tak to i ja się z tym tak samo czuję. Jakbym była jej jakimś przedłużeniem. Czuję się przez nią zwyczajnie osaczona nawet jeśli miesiąc ze sobą nie rozmawiamy i zastanawiam się czy to ze mną jest coś nie tak, że to tak bardzo we mnie siedzi i nie potrafię sobie poradzić z tymi emocjami, ale to tak jakby jest słowa i zachowanie wciągały mnie w to za każdy razem z powrotem. Nie umiem sobie z tym poradzić. Chciałabym aby była dla mnie zwyczajnie obojętna. Pomogę jej jeśli będzie czegoś potrzebować, wiadomo, ale nie mam już siły przeżywać tych emocji od nowa.

            Nie jestem od niej w żaden sposób zależna, utrzymuję się sama, sama wynajmuję mieszkanie, o nic jej nie proszę (to zawsze przynosiło więc szkody niż pomocy)
            • ikigai Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 11:50
              siskamiska napisał(a):

              > Jakbym była jej jakimś przedłużeniem.

              No właśnie. To jest kluczowa rzecz. Jesteś jej przedłużeniem w sensie biologicznym i na tym sprawa się kończy. Ona kocha cię taką zwierzęcą miłością. Zapomniała, że nie jesteś już jej małą córeczką, która sobie sama poradzi. Ona gdzieś w środku chce zatrzymać czas, a nie umie tego zrobić inaczej, niż wykorzystując Twoje wewnętrzne dziecko. Tylko, że to jest TWOJE wewnętrzne dziecko, nie jej. Co możesz zrobić przed rozpoczęciem terapii:

              1. medytacja - sprawdź techniki w Internecie, na youtube, wybierz coś dla siebie, jest tego dużo.
              2. sport - regularnie
              3. wyrabianie dobrych dla Ciebie nawyków po każdym kontakcie z matką, który jest dla Ciebie destrukcyjny. Zawsze, gdy coś Cię zirytuje spróbuj spojrzeć na tę rzecz jakiegoś innego punktu widzenia. Z takiego, który nie powoduje u Ciebie irytacji. Przykład: podczas rozmowy powiedziała coś, co cię wyprowadziło z równowagi. Nie reaguj od razu. Weź kilka głębokich oddechów. Potem spójrz na to, co powiedziała tak, jak byś była już sobą po terapii. Wyobraź sobie siebie za kilka lat. Mądrzejszą, rozluźnioną, zdystansowaną. W końcu wyobraź sobie, że matka już nie żyje. Że już nigdy nie usłyszysz od niej nic irytującego. Jak się z tym czujesz?
              4. Czytaj poradniki psychologiczne, ale filtruj je przez własną filozofię życiową, własny obraz świata, własną sytuację.
              5. Posłuchaj tego: www.youtube.com/watch?v=YBqM4-lxDvk&ab_channel=Stanis%C5%82awTylenda
              • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:22
                1. ok :)
                2.ok :)
                3. robię też coś takiego, że próbuję odnaleźć w sobie dlaczego mnie coś tak irytuje, dlaczego się spięłam i zdenerwowałam, czy jest coś we mnie nad co powinnam zwrócić uwagę, np. że powinnam wciąż się uczyć swoich granic i dbania o nie, że chciałabym się czuć silniejsza psychicznie i pewniejsza siebie. W tym przypadku przy kontaktach z nią jednak najgorsze jest dla mnie to, że każdy kontakt z nią na nowo powoduje że czuję się gorsza, nieważna bo w jej zachowaniu od lat nic się nie zmieniło. To tak jak trudno pracować nad sobą będąc w jakimś przemocowym związku gdzie ta przemoc wciąż trwa, przemocowiec nic a nie nie pracuje nad sobą i dopóki nie odejdziemy jest to bardzo trudne. Ja chciałabym umieć odejść od niej emocjonalnie. Czy jest to w ogóle możliwe bez zrywania kontaktu? :(
                4. Tak właśnie staram się robić. W ogóle bardzo obserwuję siebie i swoje emocje i rekcje i chyba zaczynam dopiero budować swoje samodzielne ja niepodporządkowane drugiej osobie.
                5.Dziękuję. Posłucham :)
                • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:26
                  Jeszcze do punktu 3:"W końcu wyobraź sobie, że matka już nie żyje. Że już nigdy nie usłyszysz od niej nic irytującego. Jak się z tym czujesz?"

                  Nie życzę nikomu źle ani śmierci to na początek, ale poczułabym się wolna i silniejsza, teraz czuję się osaczona. Pewnie miałabym żal że nie umiałyśmy inaczej ale też zrozumienie dla całej sytuacji, że nie zawsze da się coś naprawić.
                • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:32
                  Mi bardzo jeszcze pomogło takie porównanie, że czas 'odciąć pepowine', to co piszesz o uzyskiwaniu większej autonomii jest chyba kluczowe.
                  Poza tym pomogła mi poznanie jej dzieciństwa, jak trudne ono było i jak w związku z tym ja ukształtowała, a kiedyś nie było takiej dostępności psychoterapeuta i książek psychologicznych. To pomogło mi jej przebaczyc i zaakceptować jej ograniczenia. Z drugiej strony ustanowiła pewne granice - jeden telefon w tygodniu, spotkanie raz na 3 tygodnie lub miesiąc.
                  Ale moje obawy są inne, moja mama jest szalenie niesamodzielna i często bezradna, uzależniona od pomocy ojca, jakby zabrakło ojca to musiałabym wprowadzic się do niej, nie dałaby sobie rady sama.
                  • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:41
                    Tylko,że właśnie nie potrafię jej odciąć sama :( I w tym chyba jest cały problem. Chciałabym być traktowana przez nią na równi, jak dorosły dorosłego. Bo nawet jesli chodzi o odwiedziny to zawsze jest także to ona oczekuje ze ja odwiedzę ją. Kiedy ja pytam kiedy do mnie przyjedzie to zawsze jest jakaś wymówka. Tak jakby siedziała i tylko czekała na odwiedziny a w druga stronę to już zbyt duże poświęcenie czy coś. A może to ja źle do tego podchodzę i powinnam ją tak traktową jak kogoś ponad bo to przecież moja matka? Może to źle że chcę równego traktowania w obie strony?
                    • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:48
                      Jak najbardziej to dobrze, że chcesz równego traktowania, w końcu obie jesteśmy dorosłe. Ona powinna dac Ci przestrzeń, jak nie daje, to wywalcz ja sobie, stawiając granice.
                      Co do odwiedzin to u mnie też tak było, że rodzice praktycznie mnie nie odwiedzali, zawsze ja musiałam jeździć do nich, przywyklam już.
                    • afq Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 15:06
                      siskamiska napisał(a):

                      > Tylko,że właśnie nie potrafię jej odciąć sama :( I w tym chyba jest cały proble
                      > m. Chciałabym być traktowana przez nią na równi, jak dorosły dorosłego. Bo nawe
                      > t jesli chodzi o odwiedziny to zawsze jest także to ona oczekuje ze ja odwiedzę
                      > ją. Kiedy ja pytam kiedy do mnie przyjedzie to zawsze jest jakaś wymówka. Tak
                      > jakby siedziała i tylko czekała na odwiedziny a w druga stronę to już zbyt duże
                      > poświęcenie czy coś. A może to ja źle do tego podchodzę i powinnam ją tak trak
                      > tową jak kogoś ponad bo to przecież moja matka? Może to źle że chcę równego tra
                      > ktowania w obie strony?

                      zupełnie jakbys pisała o mich rodzicach :-)
                      moja rada, zapomnij że matka sie zmieni
                      zmienić mozesz sie tylko ty i twoj odbiór tego co robi/mówi matka
                      a to zapewne korzeniami sięga twojego poczucia swojej wartości
                • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 12:36
                  A dlaczego uważasz, że to co ona myśli czy mówi o Tobie jest ważniejsze od tego, co Ty i Twoi przyjaciele myślą o Tobie, że to jest prawda? To jej subiektywne oceny, którymi nie musisz się tak przejmować. Spodobało mi się kiedyś powiedzwnie, nie wiem czy do końca prawdziwe, ale coś w tym jest- jeżeli ktoś Cię nie lubi czy osądza, to jego problem, nie Twój.
                • ikigai Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 15:21
                  siskamiska napisał(a):

                  > Ja chciałabym umieć odejść od niej emocjonalnie. Czy jest to w ogóle możliwe bez zrywania kontaktu?

                  Jeśli nie mieszkacie razem to tak. Bo to Ty decydujesz kiedy się z nią spotkać, kiedy odebrać telefon, albo nawiązać kontakt. Wymaga to pracy, ale ćwiczenie czyni mistrza. Musisz cały czas powtarzać sobie, że jesteś dorosłą kobietą, która nie ponosi odpowiedzialności za niedojrzały charakter matki. Poza tym warto, żebyś określiła sama dla siebie jakiego rodzaju kontakt z matką Ci odpowiada.

              • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 17:18
                Tak, ale tylko za rzeczy które chyba powodują u niej jakąś dumę ze mnie czy coś, rzeczy które są ważne ale dla niej.Byłaby najszczęśliwsza gdybym skonczyla np kolejny kierunek studiów albo gdybym została kimś znanym, bo w jej oczach takie osoby są godne szacunku. Gdybym np. kochała sprzątać, albo pracować w skepie to byłiby to dla niej rizczarowanie i wstyd. Nigdy nie czułam aby współodczuwała ze mną noje radości a tylko to co dla niej jest ważne.
        • ikigai Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 09:11
          siskamiska napisał(a):

          > Jestem zapisana na terapię. Termin za 2 lata :( Co do tego czasu mogę zrobić ż
          > eby te emocje nie rządziły moim życiem?

          Możesz już teraz rozpocząć proces terapeutyczny. Jakie sporty uprawiasz? To pytanie tylko z pozoru nie ma związku ze sprawą. Bieganie, joga, pilates, aerobic (to takie, które można uprawiać bez problemu w warunkach pandemicznych w parku, albo w domu) sprawią, że w Twoim ciele zaczną się uwalniać endorfiny. Będziesz mniej spięta i bardziej dotleniona, a co za tym idzie - zaczniesz być bardziej pewna siebie. Lęki trochę się zmniejszą i łatwiej Ci będzie to wszystko ogarnąć. To tak na początek.
          • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 15:21
            Nie podawaj tylko babci kalce żadnych koordynat, to wściekle zacietrzewiona leciwa ex nauczycielka. Od razu poleciałby tam na miotle i wszystkich okrzyczała i zdobiłoby się niemiło.

            Kalka to typ Twojej mamy.
            Jyż Ci przyjebała tym tekstem. Wyśmiała i zakwestionowała twą prawdomówność.

            Tak działają przemocowe mechanizmy.
            Tego możesz się tu nauczyć, ale na terapię zasuwaj czym prędzej.
            • kalllka Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 16:23
              Nie twierdze, ze nie prawdopodobny. Uważam ze trzeba sprawdzac Zwlaszcza gdy ktos -jak autorka, potrzebuje pomocy profesjonalisty w identyfikacji jej konfliktu.
              W wielu zewidencjonowanych przypadkach tak jak ze szczepieniami, wystarczy zmienić miejsce- poszukać w bliskiej komunikacyjnie okolicy by znaleźć szybsze i zdrowsze niż porady z netu- rozwiązanie.
              Zweryfikowalam info podałam możliwości i to by było na tyle.
              • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 16:49
                Statata babciu kalko; cynizm wycieka Ci każdym otworem.

                Pierdol se co chcesz a i tak wiadomo, że chciałaś wykpić i poniżyć autorkę.

                Zawsze sobie kogoś znajdziesz co?
                Już nie wytrzymałaś, po pstryczku w ucho per Monika.

                Już tak łatwo nie będzie.
                Odleć lepiej z powrotem na miotle.
      • afq Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 23:12
        siskamiska napisał(a):

        > Wyczytałam właśnie w jakimś artykule, że to moje nerwicowe reakcje mogą być spo
        > wodowane nedmiernym poczuciem winy i to by się chyba zgadzało :(

        to pomyśl skąd to poczucie
        w jaką strunę uderza matka że cię popycha w taką stronę
        • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 12.03.21, 23:47
          Nie wiem dokładnie jak to opusać, ale pamiętam dokładnie kiedy po raz pierwszy to poczułam, ten skręt w żoładku związany z poczuciem winy: miałam jakieś 10,11 lat. Niedaleko mojego osiedla był lasek, obok strumyk. Wyszłam z koleżankami z klasy które mieszkały niedaleko bawić się na dworze i połazić pi tym lasku. Nazrywałam bukiet kwiatków które chciałam dać mojej mamie, ale, że było już lato i bardzo ciepło to kwiatki szybko zeiędły i nie wyglądały ładnie, więc z koleżankami wpadłyśmy na pomysł, że wrzucimy je do tej rzeczki i popatrzymy jak odpływają. Wróciłam do domu na obiad i opowiedziałam mamie całą historię jak było fajnie i że kwiatki dla niej miałam ale zwiędły więc wrzuciłyśmy je do wody. Mama bardzo posmutniała i powiedziała bardzo zawiedziona: nie przyniosłaś dla mamusi kwiatków? Poczułam się wtedy okropnie, że jestem złym dzieckiem które zawiodło mamę. Ten tekst : ojej, nie zrobiłaś, nie chcesz zrobić dla mamusi tego czy tamtego słyszałam jeszcze wiele razy a najlepsze jest że słyszę i dziś jako dorosła kobieta. Obiecałam sobie, że kiedy następny raz to powie powiem jej, ze nie lubię kiedy tak do mnie mówi i wpędza w piczucie winy. Na samą myśl mam ściśnięty żołądek.
    • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 19:40
      Okropny mam dziś dzień i właśnie płakałam po rozmowie z matką. Po raz kolejny dotarło do mnie, że brak jej empatii. Ma podejście " jestem matka, więc ty się sobie przeze mnie źle czuj ale i tak nic z tym nie zrobisz bo jestem twoja matką" Nie daję już rady. Jak można tak kogoś traktować?
          • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 21:00
            No bo tak robi.
            Doszkol się z zaburzeń: NPD na przykład.

            Chroń Siebie i żyj sobie. Odpierdol i tyle. Inaczej sama siebie odpierdolisz.

            Potrenuj gray stone. Polecam.
            Chyba jest tu jedyną metodą, chociaż chujowa.
            Ale pogodzi Ci poczucie obowiązku z toksyną matki.

            Najlepiej nie dopytuj; przejrzyj yt, poczytaj i zrób z tym jebany porządek, bo zaczniesz przypominać Monikę i zeżresz w końcu własny ogon.
            • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 21:26
              Ok, tak zrobię.

              Wiem, że powinnam zwyczajnie się odciąć emocjonalnie i mieć to gdzieś ale bez całkowitego zerwania kontaktu zwyczajnie nie potrafię. Stąd te moje przeżywanie tego wszystkiego. Jest coś co mnie trzyma przy niej i nie potrafię sobie z tym poradzić. Kiedy widzę podobne cechy u obcych osób, potencjalnych znajomych to nawet nie wchodzę dalej w te znajomość bo mnie wręcz odpycha od takich osób. Tutaj sprawa wygląda inaczej. Pewnie poczucie winy winy czy coś. Tym bardziej, że robi to wszystko w "białych rękawiczkach" a osoby które wiedzą jaka jest naprawdę, np. moja siostra będzie prędzej po jej stronie bo mimo że jest starsza to jest jeszcze bardziej od niej uzależniona i nie tylko emocjonalnie ale i często finansowo.
          • 10iwonka10 Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 21:09
            Dziwne to jest ale to jest pewien rodzaj kontroli nad tobą. Ona wie ze moze cie kontrolować.
            >>>że kiedy widzi, że się przez nią zaczynam denerwować, irytować to zwyczajnie się z tego cieszy.>>>
            Nie jestem psychologiem ale to takie troche narcystyczno/psychopatyczne zachowanie.I to nie jest normalne zachowanie.

            Przyszło mi do głowy jedno rozwiazanie- Nie pamietam czy pisalas wcześniej czy jestes w związku z kimś. Ale jeśli tak to nie odwiedzaj jej sama ale z partnerem. Ty potrzebujesz kogoś kto cie będzie wspierał i zawsze stanie w twojej obronie.Ja mysie ze to by pomogło i ona zaczelaby nie inaczej zachowywać bo uświadomiłaby sobie ze moze cie stracić, ze jest w twoim życiu ktoś ważniejszy od niej..
            • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 21:39
              Dziękuję 10iwonka10
              Wiesz, ja się wychowałam w tym i samej mi jeszcze do końca trudno odróżnić co było zachowaniem normalnym a co nie. I może stąd u mnie taka woda w głowie teraz, że kłóci mi się przywiązanie do niej jako do matki a to że zwyczajnie nie lubię jej cech charakteru, a niektóre mnie wręcz przerażają i to nawet nie tylko te w stosunku do mnie. Czasem jak jej opowiadam jak się z czymś czuję to tak jakby ją cieszyło to że się tak przejmuję tą relacją z nią, jakby się dowartościowywała tym, że ma taki wpływ na moje emocje. I masz rację że normalne to nie jest. Ja dopiero od niedawna to widzę i trudno mi sie pogodzić z tym wszystkim.

              Teraz nie mam nikogo. Chciałabym mieć przy boku kogoś kto by mnie w tym rozumiał i wspierał, ale tez jest to na tę chwile takie obciążąjące dla mnie że bałabym się aby nie miało to wpływu na mój związek. Unikam teraz świadomie randek itp. bo chciałabym mieć większy spokój w głowie. Jak pisałam wyżej czekam na psychoterapię, a póki co tutaj wyrzucam z siebie i wasze porady naprawdę dużo mi pomagają.
              • inka.fem Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 22:42
                Jak nie przepracujesz tego emocjonalnego ścisku z matką, to takiego partnera sobie po szukasz. Na razie jesteś na etapie przedszkolaka "co ona mi zrobiła" oraz szukania publiczności dla swojego bólu. Długa droga przed Tobą. Zajmij się sobą, zamiast czekać na terapię, jak na cud, bo możesz się rozczarować.
                • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 23:02
                  Poczułam się zaatakowana przez ciebie i to niesłusznie. Właśnie się zajmuję tym przepracowywaniem i w tym czasie czekam na terapię. Po drugie nie szukam publiczności a wsparcia a to forum dało mi go bardzo dużo i pomogło przetrwać naprawdę trudne chwile. Tak, jestem na etapie przedszkolaka w tym temacie i co w związku z tym? I jak zauważyłaś właśnie się sobą zajmuję i próbuję zrozumieć wiele rzeczy i pytam o nie ludzi którzy maja podobne doświadczenia oraz czytam książki o tej tematyce.
                • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 23:02
                  Tym bardziej jak masz czekać 2 lata na terapię. Ja wolałam zapłacić za terapię DDD.
                  I co tak dwa lata chcesz mieć wyjęte z życiorysu? Lub wpakować się w związek z jakimś socjopata?
                  Druga refleksja to taka, że otrzymałaś tu już dużo rad, a jakby przelatywaly Ci koło uszu.
                  • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 23:08
                    Super. Fajnie, że Cię stać na prywatna DDD ale nie wszyscy maja takie możliwości. Nawet jeśli to chyba mój życiorys . I skąd pomysł że wpakuję się w związek z socjopatą?
                    Z tym się nie zgodzę, że rady przelatują mi koło uszu. To że napisałam dziś w kryzysie nie znaczy ze nie pracuję nad sobą na co dzień.
                    • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 19.03.21, 23:14
                      Napisałaś, że Twoja matka sprawia wrażenie, że cieszy ja jak Cię zranić swoimi słowami. Na poziomie świadomym możesz myśleć, że nie wybierzesz kogoś takiego na partnera, ale na poziomie nieświadomym masz wydrukowane takie zachowanie jako znajome.
                      Pisze z własnego doświadczenia, sama przejechałem się na tym.
                        • yadaxad Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 00:07
                          Nie problem w tym, że ty wybierzesz. To ktoś może wybrać ciebie, nawet nie z premedytacją. Samemu nie rozumie, nie dostrzega się jak działają powiązania wkodowanych reakcji i terapia powinna ci pomóc je rozplątać. Dobrze, że zajmujesz się, dostrzegasz co ci nie odpowiada, ale jak to zrobić, by było inaczej potrzeba nabyć wiedzy, na którą trudno samemu przyjść, bo mechanizmy przeszkadzają. Prostej rady, jak czuć się inaczej, nie otrzymasz. To trzeba, krok za krokiem przepracować, by poprzestawiać pojęcia i nie jest to łatwa praca, ale wygląda, że masz w sobie otwartość i gotowość, by przejść ją z sukcesem.
                        • inka.fem Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 10:08
                          Przez lata został wypracowany taki, a nie inny schemat komunikacji z matką. Ty odgrywasz swoją rolę, ona swoją. Tylko ty możesz przerwać ten schemat zmieniając swoją rolę. Jesteś na etapie użalania się nad sobą, a to na razie niczego nie wnosi. Łatwo można utknąć w tej roli (sierotka marysia i zła macocha). Piszesz, że masz wspierających cię znajomych. Czy tego oczekujesz od znajomych/przyjaciół? Tych głasków. Spróbuj w relacji z matką coś zmienić, zaplanuj inny ruch i trzymaj się planu.
                          Jeśli reagujesz zbyt emocjonalnie (nerwicowo), to niestety, ale tylko leki postawią cię na nogi, jeśli sport nie daje wyciszenia.
                          • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 11:28
                            Finka, no niby masz rację, ale zbyt bardzo ją jedziesz.

                            Ona chce to przerwać.
                            Wie, że jest nie tak.

                            Psychoterapia jest właśnie najlepszym zadbaniem o siebie.

                            I tu ja jej też dołożę, bo pierdoli, że nie stać ją.

                            Jak z tym teraz/już nic nie zrobi, to dopiero może ją wkrótce nir być stać na nic. Widmo mega gleby na horyzoncie.

                            Siskamiska, posłuchaj: masz iść na tę terapię ASAP, już i zrób ją prywatnie. Zdecydowanie.

                            Ta z NFZ nie da ci tyle. Wyasygnuj tę kwotę 120/150zł h w sesjach co tydzień lub poszukaj prywatnej terapii grupowej wtedy ok. 350zł miesiąc i sesje co tydzień po 2-3h. Grupowa też może być mega wyjściem. Tam psychodramy i inni. Nie chcę się rozpisywać. Wykonaj tę pracę sama. Research.

                            Powiem Ci co ja będąc na Twoim miejscu bym zrobił (serio i mega mi się ten pomysł podoba). Nadmieniałaś, że narcystyczna matka sponsoruje i tak kontroluje też siostrę, czyli ma jakieś środki. Ale to ty ją ogarniasz i nie bój nic, stara to wie od kogo zależy. Powiedz jej, że trawi Cię śmiertelna choroba (bo tak de facto może na końcu być) i musisz podjąć terapię* prywatnie i koszt tego to 1k per miesiąc** i nie masz tych środków, bezpośrednio zaproponuj, żeby Cię wspomogła.
                            Idealne rozliczenie, prześladowca płaci za leczenie ofiary. Zrób tak. To etyczne i należy Ci się.

                            *termin terapia oznacza LECZENIE. Nie musisz wchodzić w szczegóły i opowiadać, że chodzi o psyche. Powiedz, że jest to dla ciebie tak trudne, że nie chcesz ujawniać szczegółów.
                            Nie skłamiesz nawet słowem a ograsz starą i zadbasz o siebie podwójnie.

                            **możesz ewentualnie powiedzieć, że 2k i wtedy zasugerować matce jej wsparcie w wys. 50%. To dobre marketingowo.

                            Podsumowując. Monika (mona.blue) tłucze bzdury koło komina, ale z jednym miała rację: terapia ma być JUŻ!
                            Tyle, że Monika postąpiłaby na Twoim miejscu inaczej niż doradza. Cała sekciarska Monia.
                            Jakkolwiek pierdolisz z tą zwłoką w terapii i brakiem środków. Pierdolisz.
                            Gdybyś zachorowała na raka, od razu podjęłabyś leczenie na każdej płaszczyźnie i zorganizowała niezbędne środki. Toczy Cię rak duszy, efekt końcowy może być katastrofalny.
                            Przecież wyjesz o pomoc. Jesteś mądra, ogarnij to.
                              • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 18:46
                                Co Ty z tą rolą sierotki? Dla mnie to duża odwaga i krok do przodu pytanie o pomoc i wskazówki bo byłam wychowana w czymś całkiem innym gdxie się zamiatało wszystko pod dywan i było zero rozmów o emocjach itp więc nie uważam aby zaczęcie pracy nad sobą świadczyło o tym że jestem sierotka i wchodzę w taką rolę bo robię na tę chwilę wszystko co się da aby wyjść z tej niezdtowej dla mnie relacji i roli. Sama uważasz się za sietotkę i dlatego widzisz wszędzie dookoła sierotki?
                            • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 18:41
                              Dzięki za wsparcie. W poniedziałek zorentuję się w sprawie terapii prywatnej.pPomysł był już wcześniej ale sama też już widzę że nie ma na co czekać.


                              Pomysł z kasą od matki jak dla mnie odpada. To by bardziej uzależniło mnie od tej relacji a chcę czegoś zuepełnie odwrotnego. Całkowitej wolności od niej, przynajmniej na dzień dzisiejszy tak czuję. Ogarnianie moich podstawowych spraw bytowych samodzielnie dodaje mi siły, zależność od kogoś osłabia mnie psychicznie.
                              • 10iwonka10 Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 18:59
                                JA mysle ze troche cie tutaj zadzióbali z tymi terapiami. Tak naprawdę nikt z nas nie zna ciebie prywatnie i nie wie jaki jest twoj stan psychiczny. Ludzie oceniają cie jak taka przygnębiona, przytłoczona, bezwolna istota. Ja czytam twoje watki i dla mnie sa one bardzo rzeczowe- dla mnie nie jestes sierotka. . Pisząc o partnerze nie pisałam żebyś znalazła sobie kogos,byle kogo i na nim sie uwiesiła..... Mialam na myśli zdrowy związek partnerski w którym partner będzie dla ciebie najważniejsza osoba i w pewnym stopniu zmieni sie dynamika twojego związku z matka. zauważ przez sam fakt ze jestes teraz sama ta dynamika. matka jest jeszcze gorsza.
                                  • afq Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 08:10
                                    10iwonka10 napisała:

                                    > Na pewno terapia moze pomoc.... ale nie liczyłabym ze to będzie taki zloty środ
                                    > ek i 100% rozwiazanie problemu z matka.

                                    no jasne ze nie
                                    pewnie cos kolo 5%

                                    ale to te 5% brakujace do rozwiązania sprawy
                                • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 19:25
                                  Iwuś to nie partner ma być najważniejszą osobą dla siski (i dla ciebie też).
                                  Najważniejszą osobą dla Siski ma być (i jest) Siska. Tylko tak jest prawidłowo.

                                  Terapia to siła. Spotkanie z samym sobą. Tu jest tyle do przerobienia a potencjał potężny.

                                  Siska (i Miska) będziesz petardą.

                                  Keep on going and never give up.
                                  Wiesz: March or die🌹👏

                                  Super wpis wcześniej. Gratuluję.
                                  • siskamiska Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 19:37
                                    astroblaster napisał(a):


                                    >
                                    > Terapia to siła. Spotkanie z samym sobą. Tu jest tyle do przerobienia a potencj
                                    > ał potężny.
                                    >
                                    > Siska (i Miska) będziesz petardą.
                                    >
                                    > Keep on going and never give up.
                                    > Wiesz: March or die🌹👏
                                    >
                                    > Super wpis wcześniej. Gratuluję.


                                    astroblaster dziękuję :) 💪💪💪
                                • yadaxad Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 20:15
                                  Wchodzić w związek oczekując, że partner ma być lekiem na całe zło, to nieuczciwe. Najlepszy związek tworzy własne problemy do poukładania, a w sytuacji siski tylko by się nawarstwiały. Ona z nim, ona z matką, on wobec matki, matka wobec niego, ona między nim i matką, on wobec jej układów z matką. Dopóki siska nie ureguluje własnej, fundamentalnej postawy w traktowaniu osobowości wampirzastej mamusi, najbardziej obiecujące związki będą jej emocje rozkruszać.
                                  • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 21:08
                                    Poza tym sama pisała, że to nie pora na związki.
                                    Dojrzałe. Brawo. Wiele tych przebitek Miski mówi o jej potencjale.

                                    Właśnie w tej kwestii partnera jej wypowiedź zrobiła na mnie wrażenie.
                                    Yada jak professore; jak zawsze.

                                    Siska, tylko nie rób terapii online.
                                    Lipa i wypatrzy Ci wszystko.

                                    Online jak już poznasz terapeutkę/tę, wtedy dlaczego nie.

                                    Rzetelnie wybierz terapeutę.
                                    I zaufaj mu, otwórz się i wytrwaj.
                                    • yadaxad Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 20.03.21, 23:17
                                      I jeszcze bym dodała, że nie ma po co marudzić sisce czegoś o sierotkach i ofiarach. By przestać być ofiarą, trzeba sobie uświadomić, że się nią jest. Jest. Żadne tam poczucie własnej winy, że jakbym była lepsza. I trzeba z tego wyjść, poznać jak to naprawić, wyeliminować błędy, nie winę.
                                      • inka.fem Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 09:14
                                        «jeszcze bym dodała, że nie ma po co marudzić sisce czegoś o sierotkach i ofiarach. By przestać być ofiarą, trzeba sobie uświadomić, że się nią jest.»

                                        Właśnie o to chodzi, że wszystko ma uświadomione i całkiem ładnie umie się nakręcić na mamuśkę, jak mamuśka na nią ;)
                                        • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 10:19
                                          A propos bycia ofiara, to do mnie bardziej przemówił koncepcja wyuczone bezradności, co myślę, że też ma zastosowanie w tym wątku.
                                          Autorka mówi, że nic nie jest w stanie zrobić, jakby nawet nie próbowała wywrzeć adekwatnego wpływu na matkę.
                                          • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 10:39
                                            Monika, autorka pisze i chce zrobić to o czym Ty piszesz od 100 lat ciągle będąc w dupie.

                                            Nie pierdoli o wodzie święconej i łasce uświęcającej. Ma pełny przegląd, nie jak ty.

                                            Na tym etapie tutaj* nie widzę tu cienia porównania do Ciebie.

                                            Ty nie jesteś przede wszystkim szczera ze sobą. Ale odpuszczam sugerowanie Ci rozwiązań. Tylko nie bzdurz tak proszę, bo to czasami aż skręca.

                                            *przyjmuję, że Siska zrobi bez zwłoki co mówi; przejdzie do czynu.
                                            Da radę!
                                            • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 10:51
                                              Twoje oceny są subiektywne i często jak dla mnie nietrafione.
                                              To, że nie rozumiesz spraw związanych z wiarą, to nie znaczy, że nie są głupie.
                                              Poza tym zauważyłam, że masz skłonności do ferowania oceń, czy to negatywnych, czy pozytywnych.
                                              A ja ostatnio zostałam Twoim chłopcem do bicia, co mi się bardzo nie podoba.
                                                • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 11:13
                                                  A wiesz, że to idealnie pasuje do ciebie.
                                                  Jesteś i zadufana i nieszczera (względem siebie, zatem jak względem innych).

                                                  Ja nigdy tu (ani nigdzie) nie kreowałem się na pokornego i grzecznego.

                                                  Żyję w psychopatycznym rysie, uważaj, bo woda święcona nie pomoże.

                                                  Nadal Serio Cię lubię (serio) ale zweryfikowałem zdanie na Twój temat.

                                                  *ostatnia sugestia to zwróć uwagę na te swoje niby pomyłki. Nie ma niby. Nie ma przypadków. Są freudowskie pomyłki i brak szczerości w stosunku do siebie.

                                                  Wiesz co Monia? Jebie mnie to co robisz.
                                                  A jak mnie skręci przy jakieś Twojej kolejnej bzdurce, to to skomentuję w swoim ‚najlepszym’ stylu.

                                                  W tym wątku Moniko, nie wypada walczyć o atencję i brawa. Nie ma Ci ich za teraz bić a wątek nie twój i nie o twoje ‚sukcesy’ chodzi.
                                                  • mona.blue Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 12:11
                                                    Dlaczego uważasz, że jestem zaufania i nieszczera?

                                                    Ja pozostanę przy swoim zdaniu, ale szczególnie nad nieszczeroscia się zastanowię, jak.mi dasz jakieś konkrety.

                                                    Ty z kolei kreujesz się na guru tego forum, ale i tak Cię lubię. W sumie często.masz konstruktywne rady.
                                                  • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 12:51
                                                    Monika jak krowie na rowie to już było.
                                                    Może Ci inni powiedzą; Yada już Ci dała.
                                                    Reakcja Twoja była taka jak ze mną.

                                                    A tu mała próbka z Ciebie:

                                                    Raz piszesz tak: „ Twoje oceny są subiektywne i często jak dla mnie nietrafione.”

                                                    Żeby za chwilę napisać tak: „W sumie często.masz konstruktywne rady.”

                                                    Wiesz jak się to nazywa ba mój gust? Na K...
                                                    (Koniunkturalizm, konformizm i takie tam); jest tam miejsce ba szczerość.

                                                    Jeżeli uważasz się za szczerą to może rozważ bilolar haha. Wiesz są deprechy i mańki, ale też mikrodeprechy i mikromańki. To taka forma żartu, ale tak wygląda Twoja szczerość. Zaś to epatowanie wiarą to epatowanie wyższością nad innymi. Tak to widzę i czuję i odbieram.

                                                    I’m (kościól) the best and fuck the rest.
                                                    Wszystkie inne wyznania, mniejszości.

                                                    Mega mnie to do Ciebie zraża i to, że ciągle męczysz dupę i zabiegasz o uwagę i jak tylko focus na kogoś innego, czy na czyjś błysk, potencjał, to id razu musisz jak ten kotek ze Shrecka: a ja, a ja? Ja też ja też! I wtedy tak szybciutko modyfikujesz wszystko co powiedziałaś wcześniej i jak ogarniasz i radę dałaś.

                                                    Ogarniasz, ale rady nie dajesz.
                                                    I nie ma co zestawiać Twoich wątków z Siską, gdzie jest rozkmina i plan. Były pytania, dobre pytania. Była potrzeba wygadania się (to nie żalenie się, jak sugeruje finka a potrzeba podzielenia się; jakże inaczej przy tym dysonansie).
                                                    Nie wiem czy na jej miejscu ja miałbym tak dobre rozkminy i plan albo czy tak rzeczowo potrafiłbym to zrobić.
                                                    Jak bym miał porównywać to porównałbym do tego biednego Komendy, który przegibał za niewinność a teraz widać jak męczy się życiem, pomimo wolności. Dysonans go zajebuje.
                                                    To nie to samo, ale potrafię sobie Siski emocje wyobrazić.

                                                    Dobrej niedzieli Moniko. Bądź szczera ze sobą, bo inaczej dziś przy komunii zaliczysz quasi świętokradztwo. W sumie często.masz konstruktywne rady.
                                                  • afq Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 13:26
                                                    astro

                                                    mona jest szczera ze sobą na tyle na ile jej światopogląd pozwala
                                                    tu masz racje, że nauczania kościoła przeszkadza, stanowi niestety barierę
                                                    narzuca rzeczy które nie pozwalają naruszać fundamentu problemów
                                                    a to że potrzebuje trochę uwagi i aprobaty, to nie jest tajemnica
                                                    możesz to wszystko piętnować, ale to chyba nie jest metoda
                                                    ja wiem, że ty to robisz z życzliwości nawet, bo nie z przemądrzalstwa itp
                                                    choć twoja ekspresja różnie może być odbierana
                                                    tylko że prawda jest taka.. że czasem trzeba pozwolić komuś na coś, nawet jeśli ci się to coś głupie wydaje
                                                    bezsilność cię męczy? :-)
                                                    no bo zdecydowanie jesteś bezsilny wobec tego przy czym mona trwa :-D
                                                  • astroblaster Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 13:38
                                                    Afq, jesteś blisko natury jak zrozumiałem.
                                                    Niedawno czytałem to:
                                                    lubimyczytac.pl/ksiazka/312354/sekretne-zycie-drzew

                                                    No wow. Mega. W życiu bym nie pomyślał, że drzewa są tak zorganizowane: chronią się, komunikują, eliminują. Niebywałe.

                                                    Ten niemiecki leśnik napisał więcej książek.
                                                    Super się to czyta.
                                                  • yadaxad Re: Uzależnienie emocjonalne od matki. 21.03.21, 14:19
                                                    Spodobało mi się, że porozumiewają się językiem kolorów, przy obserwacji jego szybkość bogactwo kojarzyło się naukowcom nawet z gramatyką. W każdym razie jest tak bogaty i skomplikowany, że nie nadążają by go rozszyfrować. Ale może to mieć odległe powiązanie z ludzkim odbiorem kolorów.