alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady

25.04.02, 16:17
Co zrobilibyście na moim miejscu? Tylko prosze nie dajcie się ponieść
nienawiści i zemście, myślcie racjonalnie i obiektywnie.
Osoba X posiada męża alkoholika od lat 18 (!) oraz 18-letnią córkę i psa.
Osoba X z powodu braku możliwości udania się dokądkolwiek /wyniesienia się ze
wspólnego mieszkania wraz z córką/ oraz traktowania tego problemu na zasadzie
"przyzwyczajenia" trwa w tym związku. Jest głupia, OK zgadzam się do pewnego
stopnia. Problem stanowi stosunek córki do tego "stanu rzeczy". Nie dziwię sie
jej erupcjom gniewu na ojca, na życie ,na mnie. Dziś stwierdziła, że "albo on
albo ja". Osoba X po prostu nie ma argumentów do rozmowy z córką, ktora
twierdzi,że nie jset przez matkę kochana, że matka woli ojca.
teraz krótki opis: x co jakiś czas zaczyna ciąg picia, co m-club co kilka m-cy
na tydzień lub więcej staje się aktywny alkoholowo, utrzymując jednakowe
stężenie substancji w organizmie.Traci kontakt z rodziną, pracą - picie i
spanie.Pani X i jej córka patrzą jak ich mieszkanie zmienia się w śmierdzące
spożytym i parującym alkoholem pomieszczenie, jak X obija się o ściany i nie
zawsze trafia do muszli itp.Przebywanie w takim otoczeniu przez kilka dni
skutecznia usuwa chęć do życia i wprowadza stan ciągłego poddenerwowania.
Pani X nie chce wzywać policji do męża, uważa, że trzeba to wytrzymać, bo mąż
jest mściwy i zlośliwy wróci ze "żłobka" i da nam popalić i co wtedy ????
X nie będzie się leczył, miał wszyty esperal ze trzy razy, ale nie jest to
skuteczne. Pani X wie, że musi rozstać się z mężem i chce tego bardzo, ale w
tej chwili nie bardzo ma jak. Pani X wycofała pozew rozwodowy pod wpływem
błagan X, który targnąl się z rozpaczy /lat temu 6 czy 7/. Jak widać X kłamał.
Kobiety są naiwne. Proszę nie "nawsadzać" Pani X ,tylko starać się znaleźć
wyjście.
    • Gość: frisky2 Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: 62.233.139.* 25.04.02, 16:36
      Byloby cudownie, gdyby pani X stwierdzila: tak dalej byc nie moze. Wowczas
      rozwiazanie na pewno by sie znalazlo. Moze niech pani X pojdzie do roznego
      rodzaju grup pomocowych, czy jakiejs niebieskiej linii. Dla nich te problemy sa
      znane jak zgrana plyta i z pewnoscia maja wypracowane metody pomocy w takiej
      sytuacji
      • bayarka Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady 25.04.02, 17:49
        forty!
        Osoba X jest niezwykle cierpliwą i twardą kobietą!
        Powinna uświadomić to swojej dorosłej córce!
        Oczekiwać od niej zrozumienia , pomocy i współdziałania
        w pokonywaniu "zwierzęcia" zwanego ojcem i mężem.
        Nie znam problemu z autopsji , ale mam przyjaciółkę
        będącą w identycznej sytuacji. Wiem czym jest życie
        z takim człowiekiem. "Zbieramy" go (razem z nią) z ulicy,
        przywozimy do domu i wdzieramy , wlokąc po schodach , z garażu do pokoju.
        W domu robi to samo co Pan X! Oszczędzę Ci opisów!
        Ciągi trwają tygodniami. Dwoje dzieci nie może wybaczyć
        jej pobłażania , cierpliwości , upokorzeń i łatwowierności
        kiedy przysięga , że to ostatni raz ... i mówi wszystko to
        co Pani X zapewne słyszy od swego X!
        Jest człowiekiem bardzo inteligentnym , wykształconym
        i pełnym doskonałych manier. Oczywiście wtedy kiedy jest trzeźwy!
        Przyjaciółka podjęła ostanią próbę. Przekonała go do
        udziału w terapii grupowej , w zamkniętym oddziale szpitalnym.
        Jest w trakcie.
        Jeśli i tym razem nie powiedzie się - zapowiedziała rozwód.

        Kochana forty.
        Spróbuj i Ty ... jeszcze raz.
        Porozmawiaj , zagroź rozstaniem definitywnym
        i przekonaj córkę do takiego działania.
        Tym razem obiecaj jej , że będziesz konsekwentna.
        Jeśli X nie zgodzi się na leczenie radykalne -
        - RZUĆ GO!
        Ratuj siebie i swoje dziecko!
        Niech opada na DNO - samotnie !

        Trzymam za Was kciuki.
        bayarka
        • Gość: ann Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: *.wiml.waw.pl 26.04.02, 09:59
          nie pieprzcie glupot, z alkoholikiem nie ma rozmowy, bo to choroba calosciowa i
          o standardowym przebiegu, zadne argumenty nie pomoga, licza sie tylko fakty,
          nie mozna wycofac pozwu rozwodowego, trzeba chodzic na obdukcje, nie wolno
          dluzej poddawac sie cierpieniu, a Twoja corka niestety nie bedzie miala latwego
          zycia i podejrzewam, ze jej partner zyciowy bedzie ja traktowal rownie kiepsko
          jak Ciebie,. Wybacz ostre slowa, ale to jest standard, alkoholizm choc ma
          rozne twarze, tak na prawde jedno podloze, nie ma dzialan, nie ma konsekwencji
          w egzekwowaniu swoich praw jako ofiary, kobiety i czlowieka w ogole. Obudz sie
          kobieto, zadzwon na niebieska, zapisz sie do grupy Alanon, znajdziesz wsparcie
          i sile, by konsekwentnie o siebie zadbac, poza tym dowiesz sie,ze tak na prawde
          musisz zadbac wreszcie o siebie, bo tak na prawde dbalas do tad o jego
          interesy, o to by specjalnie nie zaszkodzil sobie po alkoholu, o tym, by nie
          wylali go z pracy, by mieszkanie bylo cale, by dziecko nie dostalo itd...co to
          jest za zycie, TO NIE JEST ZYCIE i zapewniam Cie, ze choc czasem wydaje Ci sie,
          ze to normalne, ze tak musi byc, ze inni tez tak maja...TO NIE JEST
          NORMALNE!!!! przed alkoholizmem trzeba sie bronic i tylko radykalne matody
          pomagaja, niech sie targa na zycie, Ty nie jestes za niego odpowiedzialna, a on
          cie szantazuje, perfidnie i z premedytacja, bo to taka choroba i taki
          mechanizm, wie ze szantaz bedzie utrzymywal jego status quo, niestety gorzkie
          slowa bo gorzka jest prawda, wez sie kobieto i zacznij dzialac, a rozwiazania,
          ktore w tej chwili wydaja sie niemozliwe stana sie realne i duzo latwiejsze niz
          Ci sie wydaje, tylko potrzebne Ci jest wsparcie, moze nawet corka bylaby takim
          wsparciem, gdyby zobaczyla, ze robisz cos, ale nie dla niego nie dla niej a dla
          siebie, bo tak na prawde chodzi tu wylacznie o szacunek do samego siebie i
          swoje wlasne zycie, masz jes tylko jedno...zdrowie tez.
          • kasia_76 Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady 26.04.02, 10:23
            Popieram przedmowcow. Nie ma sie co rozczulac nad mezem. A zostajac z nim,pani
            X pograza go jeszcze bardziej w chorobie.Niech zostanie sam-albo zupelnie sie
            rozpije, albo zacznie sie leczyc. Pani X nic juz tu nie pomoze. W przypadku tej
            choroby terapia wstrzasowa typu, pozostawienie alkoholika,(zwlaszcza takiego,
            ktory nie chce wspolpracowac)samemu sobie to najlepsze wyjscie.
            Nie macie gdzie sie podziac? Narazie mozecie wynajac mmieszkanie, corka jest na
            tyle duza, ze bedzie mogla sobie poszukac pracy -chocby dorywczej. Ratuj ja nie
            meza, bo bedzie tak, jak ktos powiedzial w poprzednim poscie-kiedys sama bedzie
            ponizana przez swego partnera.
            Ja znam podobny problem, tylko ze to rodzice od lat roztaczaj opieke nad ponad
            30 letnim juz synem. Syn nie pracuje, ma wyksztalcenie pdst-jego glownym
            zajeciem jest picie. Im bardziej przy nim tkwia i mu wybaczaja, tym barziej on
            pije.
            Trzymaj sie mocno i mysl o soie-to Twoje zycie.
        • Gość: Melba Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: *.chello.pl 26.04.02, 11:35
          Bayarka wszystko popieram, poza jednym...po co wleczecie śmierdzącego pijaka na
          rękach? po co się nim zajmujecie? gdyby wiele lat temu obudził się na ulicy w
          swoich wymiocinach, pobity i okradziony, może szybciej wylądowałby na terapii.
          A mając wizje, że obudzi się pachnący i wykąpany w świeżej pizamce, zona skoczy
          po kefirek i zadzwoni do pracy ze ściemą...gratuluję...Jezu!!!!!!!!!
    • Gość: Melba Bardzo proszę Pani X IP: *.chello.pl 26.04.02, 11:31
      Pani X, masz szerokie możliwosci zadziałania, tylko musisz z nich
      skorzystać.Przede wszystkim należy uświadomić sobie, że jesteś osobą
      współuzależnioną, że jest to takze UZALEŻNIENIE i nalezy jak najszybciej
      skorzystać z profesjonalnej pomocy. Proponuję terapię żon alkoholików, a córce
      grupy DDA lub chociaż spotkanie z profesjonalistą. Nie ma znaczenia, czy mąż
      się leczy, czy chleje w tym czasie, bo walczycie o siebie. Przypominam, że
      esperal nei jest formą leczenia ale świetnym spossobem na oszukiwanie siebei i
      otoczenia. Jeśli jesteś z Wawy podam konkretne adresy. Ratuj siebei i dziecko,
      bo grozi małej parę przykrych rzeczy, między innymi...zostanie żoną alkoholika
      i taki sam los!
      • Gość: forty Re: Bardzo proszę Pani X IP: 213.134.136.* 26.04.02, 11:57
        Melbo, jestem z Warszawy,Mokotów.Pani z "Niebieskiej" dała mi pewne informacje
        i adres, ale bardzo chetnie skorzystam z Twoich informacji.
        A w ogóle jestem Wam bardzo wdzięczna za pomoc, czuję się czasami potwornie i
        świadomość, że inni ludzie są pełni dobrej woli i obchodzą ich cudze (moje)
        problemy jest dla mnie wielkim wsparciem.Wydrukowałam Wasze odpowiedzi i będę
        do nich wracać w każdej złej chwili, aby wiedzieć, że mam wsparcie.
        Co do córki i jej przyszłości obawiam się, że Ann ma rację niestety, bo już są
        pewne oznaki niewlaściwego podejścia do związku z jej chłopakiem. Co ciekawsze
        albo jak woli tragiczne w domu moich rodziców też były te problemy (ojciec pił)
        Więc ja kontynuuję dynastię żon posiadających ....
        Pozdrawiam WAS i do napisania.
        • Gość: Melba Adresy IP: *.chello.pl 26.04.02, 13:45
          Polecam Ci zatem kontakt Instytutem na Sobieskiego, tam mają również grupy i
          terapię alkoholików. Jeśli nawet nie zostaniesz tam, to na pewno otrzymasz
          szeroką gamę adresów. Grupy wsparcia są wszędzie, możesz się o nie dowiedzieć:
          -w gminach
          -przychodniach
          -kościołach
          telefonie zaufania (nr w gazecie)
          Zresztą widzę, że już porozmawiałąś z fachowcem, cieszę się, że pomogło i oby
          był to pierwszy krok na drodze do zdrowienia rodziny.
          Ja osobiście robiłam studenckie praktyki w ośrodku PETRA na Wiejskiej chyba 19,
          mają tam bardzo ciekawe wykłady o chorobie uzależnieniowej. Polecam zajrzeć
          choćby z ciekawości, na pewno nikt wstępu Ci tam nie odmówi, a może i tam
          podeślesz córkę na spotkanie DDA?
          Powodzenia, droga X i błagam, bądź dzielna i rozsądna.
    • Gość: forty Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: 213.134.136.* 26.04.02, 11:36
      Dziękuję Wam za listy. Pani X to niestety ja.Zadzwoniłam do Niebieskiej Linii.
      Okazało się, że moja postawa wobec X to wspołuzależnienie i poddanie się presji
      silniejszego za cenę "spokoju". Rozmówczyni otworzyła mi oczy na bezsens mojego
      zachowania i choć na początku byłam na nią zła - bo nie usłyszałam tego,co
      chciałam usłyszeć, w końcu sama zrozumiałam, że to ona ma rację i moja córka;
      że nie jestem całkiem bezsilna i nie muszę tego znosić. Czekanie na samoistne
      rozwiązanie się tego problemu nie sprawdziło się. Zaczynam walkę i muszę
      przestać się bać.
      • Gość: frisky2 Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: 62.233.139.* 26.04.02, 12:53
        Powodzenia forty.
        • prowokatorka Powodzenia! :-) 26.04.02, 13:57
          Powodzenia , forty!
          Uda się , na pewno.

          prowokatorka :-)
          • Gość: marla Re: Powodzenia! :-) IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.02, 12:19
            Forty, może posłuchaj sobie w radiu TOK FM (97,7)audycji Krzysztofa-
            alkoholika, jest w niedzielę między 20 a 22, facet ciekawie mówi, często też o
            współuzależnieniu. Zresztą jak zadzwonisz, to Ci pewnie dadzą namiary. No i
            walcz, o sobie i córkę. I koniecznie napisz, co u Was.
    • rona1 Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady 28.04.02, 19:11
      Przez taka matke jak Ty jestem teraz Doroslym Dzieckiem ALkoholika i lecze
      sie!!!!!!! Mam za soba kilka prob samobojczych. Moze kiedys jej wybacze ze nie
      powiedziala w odpowiednim momencie DOSC i nie wyprowadzila sie ze mna pod
      most!!!! WOlalbym spac pod mostem jako dziecko i zebrac niz przechodzic to
      wszystko jeszcze raz co przeszlam. To bylo potworne. Mam dzis dwadziescia pare
      lat i jedyna nadzieja jest dla mnie psychoterapia. W wieku Twojej corki niby
      wszystko bylo w miare ok. A matce tez wydawalo sie ze tak musi byc. Rodzice sa
      odpowiedzialni za swoje dzieci. Mam gdzies ze ona tez miala ciezko. Ja bylam
      tylko dzieckiem. I nie mialam namiastki normalnego domu.
      Mozesz sobie teraz na mnie nakrzyczec. Wiem ze chcialas porady co masz robic.
      Otworz oczy MAMO. Thats all
      • Gość: forty Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: 213.134.136.* 30.04.02, 10:37
        Droga Rono1 ja też jestem DDA i też nie jest mi łatwo.
        Rozumiem Twoją złość i wiem, co czujesz. Wierz mi, dałabym wiele, żeby móc
        uratować stracony dla nas czas. Byłam głupia, zastraszona i bezradna a także na
        tyle "dumna" by nie przyznawać się do porażki przed innymi. A przede wszystkim
        byłam sama. Być może uznasz to za nic nie warte chowanie głowy w piasek - masz
        prawo tak uważać. Staraj się nie żyć przeszłością, życzę Ci abyś miała spokój i
        poczucie bezpieczeństwa podobnie jak muszę to zrobić dla mojej córki.
        A jeśli chodzi o dobre wieści firma obcięła mi 1/3 wynagrodzenia.Ze stoickim
        spokojem czekam na dalsze rewelacje.
        Każda wypowiedż uczy mnie czegoś, dzięki Ronie1 wiem, co czuje moje dziecko.
        I to cholernie boli.
        • Gość: harley31 Re: alkoholizm zdiagnozowany prosze o rady IP: *.waw.cdp.pl 30.04.02, 13:58
          cieszę się , ze znalazłaś poradę i skorzystałaś z niej.O jedną uratowaną więcej
          na tym świecie:-))
          życzę Ci siły i rozwagi z całego serca :-)
          pozostaje mi tylko wierzyc i ufac, że wytrwasz w swoim postanowieniu terapii i
          tym sposobem ocalisz siebie i corke

          poprzedniczka sprzed kilku lat :-)
Pełna wersja