Dodaj do ulubionych

cierpienie psychiczne

25.03.21, 23:57
Jeśli kogoś dopadnie duże cierpienie psychiczne, ale jest bezsilny wobec czynnika, który powoduje to cierpienie, nie może nic zrobić, nic zmienić to jak w takim razie powinien radzić sobie z tym cierpieniem? Czy bierne poddanie się mu to dobra droga? Nie chodzi oczywiście o zgadzanie się na zło. Jak przepracować to cierpienie, jak je przeżywać, kiedy nie można nic zmienić?
Obserwuj wątek
        • mona.blue Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 09:20
          afq napisał:

          > no tak.. czyli jak juz sie komus cos spieprzy to niech przybiegnie do koscioła
          > to nie z tego sie wiara powinna brac, jesli juz
          > nie ewangelizuj w ten sposób mona
          >
          Jest wiele przykładów, że stąd właśnie się bierze, nawet mój własny. Jak to mówi mądrość ludową- Jak trwoga to do Boga.
          • afq Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 12:29
            mona.blue napisała:

            > Jest wiele przykładów, że stąd właśnie się bierze, nawet mój własny. Jak to mów
            > i mądrość ludową- Jak trwoga to do Boga.

            no wiem wiem, ale to marna motywacja
            czyli co.. jak sie zacznie powodzic to motywacja zniknie?
            własnie o to mi chodzi.. to marny powod by sie zwrócic do boga
            a wiara dobrze by było by swoje korzenie miala w czyms innym
            • mona.blue Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 12:35
              afq napisał:

              >
              > no wiem wiem, ale to marna motywacja
              > czyli co.. jak sie zacznie powodzic to motywacja zniknie?
              > własnie o to mi chodzi.. to marny powod by sie zwrócic do boga
              > a wiara dobrze by było by swoje korzenie miala w czyms innym
              >
              Człowiek dojrzewa w wierze, początkowo jest niedojrzały, szuka głównie pomocy. Potem dorasta do miłości Boga, do robienia wszystkiego dla Niego

              >
              >
        • emmi-nika Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 11:23
          Napisalas, ze jestes bezsilna wobec czynnika, ktory powoduje cierpienie, - to wymagaloby rozwiniecia, bo cierpienie nie bierze sie samo z siebie, tylko z pewnych naszych cech, i czesto mozna wplywac na czynniki, ktore je wywołują.
          Chyba, ze wolisz "nieść swoj Krzyz"; do mnie osobiscie taka idea nie przemawia, ale co kto woli.
          • jawusiaaa Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 12:45
            Nie chcę się za bardzo uzewnętrzniać na forum. Z resztą nie mówię tylko o jednym powodzie cierpienia, ale co najmniej dwóch. Napisałam, że źródło pochodzi z zewnątrz, a Ty piszesz, że cierpienie bierze się "z pewnych naszych cech". To jest ciekawe, bo wiadomo, że róźni ludzie różnie reagują na te same wydarzenia. Więc jeszcze raz. Pytam o sytuacje, gdzie cierpienie pochodzi z zewnątrz, np. ktoś bliski nas skrzywdził, lub np jesteśmy osobami czarnoskórymi w społeczności silnie rasistowskiej i co wtedy? Niby mozna jakoś walczyć, ale jeśli jesteśmy w mniejszości wiele nie zwojujemy. Dlatego pytam o sposoby przepracowania cierpienia w sobie.
            • mona.blue Re: cierpienie psychiczne 26.03.21, 12:53
              Nie wiem, czy to hipotetyczna sytuacja, ale jeżeli ktoś bliski nas skrzywdził to zawsze można z nim porozmawiać, mi,e nawet nie zdawać sobie z tego sprawy, może też prosić o wybaczenie. Jeżeli krzywdy i z premedytacją, to warto się zastanowić, czy na pewno jest naszym bliskim.
        • mona.blue Re: cierpienie psychiczne 28.03.21, 18:38
          Trudno mi powiedzieć. Wydaje mi się, że podczas kryzysu wiecej się rozmyśla, bardziej się zajmuje własnymi uczuciami, szuka się rozwiązań radząc się innych lub szukając w książkach. To wszystko pogłębia nasza samoświadomość, nasza tożsamość po kryzysie może zostać wzmocniona. Nabieramy większej siły i odporności psychicznej.
    • jan_stereo Re: cierpienie psychiczne 27.03.21, 17:04
      jawusiaaa napisał(a):

      > Jeśli kogoś dopadnie duże cierpienie psychiczne, ale jest bezsilny wobec czynni
      > ka, który powoduje to cierpienie, nie może nic zrobić, nic zmienić to jak w tak
      > im razie powinien radzić sobie z tym cierpieniem?

      Podobno wszyscy chrzescijanie, ktorzy wlasnie posiadaja wolna wole, potrafia wlasnymi checiami takie cierpienie natychmiast usunac i tak sie nastawic by wiecej go nie miec, to jest ich dowod na owa wolnosc wlasnie, sami zawsze decyduja jak sie beda czuc danego dnia i nic im nie jest nadane. Piekna sprawa.
    • mona.blue Re: cierpienie psychiczne 05.04.21, 15:52
      Tak mi przyszło dzisiaj do głowy, że warto dac sobie prawo do przeżywania tego cierpienia, jak mówią psychologowie, pomieścić je w sobie. Od siebie dodam, że zaakceptować je, zaakceptować rzeczywistość, co nie znaczy, że poddawać mu się biernie. Pomaga rozmowa z przyjaciółmi, szczególnie z tymi, którzy mieli podobne cierpienie. I czas leczy rany, to banalne stwierdzenie, ale i prawdziwe. I dobrze zająć się czymś, co lubimy, co sprawia nam przyjemność i odrywa od smutnych myśli. Dobry sen i spacer też pomagają.

      Też mam teraz trudno, jak się przekonałam w święta, mój ojciec jest już bardzo słaby.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka