Gość: Giaur
IP: *.man.poznan.pl
27.08.01, 03:37
Bylem z dziewczyna piec lat (w czerwcu byla rocznica). Pod koniec czerwca
zaczelo sie psuc, rozstalismy sie. Dwa dni pozniej stwierdzilismy ze sporbujemy
jeszcze raz. Dzis rozstalismy sie na dobre. Byla dla mnie wszystkim, dla niej z
domatora zmienilem sie w imprezowicza. Byla idealem, takich kobiet na swiecie
jest kilka, jesli nie ona jedna. Ja kocham Ja dalej. Ona twierdzi ze wypalila
sie ta iskra, ktora trzyam zwiazek. Czy jest szansa ze wroci, zateskni. Nie
wciskajcie mi kitow ze najlepiej zakochac sie w innej. PIEC lat to nie
wakacyjna milosc. Blagam o rade...Obarczam was odpowiedzialnoscia za moje
zycie. Jestescie ostatnia deska ratunku. Co mam robic? Wydzwaniac do niej czy
czekac na telefon. RATUJCIE!!!! JAK JA ODZYSKAC!!!!