Dodaj do ulubionych

Zaburzenia funkcjonowania

03.07.21, 16:29













Chciałbym zacząć od tego że jestem 23 (jeszcze) letnim chłopakiem i mam do podzielenia się z wami historią tego co przechodzę. Zacznijmy od tego że urodziłem się w rodzinie, którą nie można raczej zaliczyć do normalnych. Wujek i ciotka mają zdiagnozowane zaburzenia psychiczne, babcia była osobą bardzo rygorystyczną i zabobonną, dziadek z kolei jak i cała jego bliższa krewna rodzina były to niemowy, ludzie bardzo spokojni i stonowani co wszak niby nie jest wadą aczkolwiek tutaj się nią okazało. Ojciec odszedł od nas zostając tylko weekendowym tatusiem z doskoku gdy miałem 6 lat. Jego z kolei ojciec, a mój dziadek również zostawił ich i poszedł do innej kobiety sprawiając że nigdy go nawet nie poznałem ale mniejsza o to. Mam siostrę która potrafiła 'olewać' mnie przez dobre kilka miesięcy bez większego powodu. Ogólnie rodzinka ta dalsza w postaci kuzynostwa i wujostwa postanowiła nie trzymać z nami kontaktu przez co obracałem się wyłącznie w niewielkim bardzo specyficznym gronie osób. Wyprowadziliśmy się jednak niby na swoje, acz opieką nad nami sprawowała wyłącznie matka która niestety nie mogła w pełni oddać się temu zadaniu ponieważ musiała cały czas pracować na nasze utrzymanie i od najmłodszych lat kontakt z nią przez to był utrudniony. Pomimo tego że w starym otoczeniu miałem kilku kolegów, tutaj nie mogłem znaleźć ani jednego oddanego z którym mógłbym dzielić czas wolny czy pasje. Stałem się odludkiem. Stan ten pogłębiał się z każdym kolejnym rokiem. W szkole byłem wręcz niezauważalny bo nie dopuszczałem w pewnym momencie do siebie nikogo i niczyjej uwagi próbowałem na siebie nie zwracać ponieważ zacząłem odczuwać opory w oddawaniu się bliższym relacjom z innymi. Byłem osobą dla wielu bardzo odizolowaną od reszty. Jak można się domyśleć przez te wszystkie lata nie wypracowałem sobie żadnych znajomości,  wspomnień chociażby fakt że nigdzie nawet na żadnej kolonii nie byłem sprawiał że czułem się obco na tle innych rówieśników. Pochłonął mnie komputer. Zauważyłem że czas w domu który spędzałem na zamartwianiu się mogę chociaż w taki sposób wykorzystać.  Grałem nałogowo przez kilka lat, czasami przed ekranem siedząc cały dzień z przerwą jedynie na krótki sen i obiad. Wydaje mi się że wtedy zaczęły tworzyć się we mnie wszystkie te negatywne aspekty z podłoża zdrowia psychicznego człowieka.  Śmiem twierdzić, że to zarówno depresja jak i inne tym podobne schorzenia dawały się odczuć wtedy najmocniej. Stałem się w pełni aspołeczny z bardzo niską samooceną, brakiem perspektyw/planów na przyszłość oraz nerwicą myśli i natręctw gdzie to potrafiłem nonstop, przykład pluć w jedno miejsce na dywan, bądź przekładać sto razy jedną rzecz póki nie uznałem że 'dobra może być,  teraz nic złego mi się nie stanie'. Odtwarzałem również w głowie przeszłe odległe, jak i te niedawne sytuacje z życia swojego analizując je czasami dniami i nocami, zatracając się w tym bez pamięci. Tutaj to będzie wyłącznie jako ciekawostka ale mój znak zodiaku jakim jest panna czy chociażby imię czy dla tych bardziej wierzących w takie rzeczy nawet liczba numerologiczna urodzenia były w tym przypadku dla mnie kolejnym gwoździem do trumny bo jak wierzyć tym przesądom (a osobiście wierzę, miałem się okazje o tym przekonać) to te wszystkie trzy racje były w tym przypadku na moją zgubę,  niekorzyść. Drugą z tego wszystkiego ciekawostką nie przemawiającą na moje alterego to mój chłopięcy wygląd tak zwany babyface z pryszczami i szczupłą sylwetką przy której nie mogę się poważnie czuć w relacjach z innymi. Dobijając 20 lat w takim trybie uznałem że dalej już tak ciągnąć nie mogę i bite 6 miesięcy snuty myślałem tylko o tym jak by tu ze sobą skończyć. Zrobiłem to tydzień przed wigilią, połykając mieszankę ponad stu tabletek różnego kalibru i zapijając je wódką. Wyszedłem z tego cało i wydaje mi się po raz kolejny był to przełomowy moment w moim życiu.  Tu polecę z grubsza ale mogę przez ten czas ostatnich trzech lat pochwalić się tym o czym przez 20 lat mogłem tylko pomarzyć i to w najdalszych snach. Otóż przez te trzy lata zrobiłem się mega porywczym, zabawnym chłopakiem który skończył szkołę średnią, którą to z kolei opuściłem ze względu na ludzi którzy mnie swoją osobą odrażali, czułem przy nich niepohamowaną chęć schowania się przed reflektorami ich wszechwiedzących i analizujących wszystko oczu. Zyskałem znajomych, przyjaciół a co za tym idzie zaufanie i szacunek oraz sympatię.  Zdobyłem dobrze płatną pracę. Z oszczędności które rok odkładałem, kolejny rok sobie z nich na przyjemnościach pokorzystałem. Mam na koncie kilka/naście podbojów miłosnych w tym jedną dłuższą stażem dziewczynę bo aż prawie rok z nią byłem.  Pojeździłem po Polsce, zacząłem aktywnie się udzielać w wydarzeniach, wziąłem się również za siebie w kwestiach zdrowotnych i fizycznych. Odbudowałem kilka dawnych znajomości.  Teraz znów pracuje, zamierzam zamieszkać na swoim. Tylko.. tu się pojawia kolejny problem, ponieważ pomimo tego że wszak mi się wszystko pięknie, elegancko układa to wewnętrznie czuję dalej tą samą pustkę którą czułem w dniu kiedy postanowiłem się zabić.  Zaczynam dostrzegać że to wszystko co robię jest na pokaz, jest wbrew mojej woli. Nie czerpię z tego większych przyjemności bo robię to w pewnych momentach na siłę.  Chyba tylko żeby zobaczyć czy po każdej kolejnej próbie bycia normalnym moje życie nabierze nowego kolorowego pełnego weny tępa, ale tak nie jest. Czuję dalej swoją niedoskonałość,  czuję dalej ten bezsens otaczający mnie i perspektywę bycia nikim kiedy to już tak wiele osiągnąłem.  Chciałbym wiedzieć co mogę w tym przypadku zrobić, jak działać dalej żeby żyć i się z tego życia cieszyć?  Rady dobre z serca mi tu raczej nie pomogą, kierowałbym się na dobrych specjalistów lub dobrze dobrane leki.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 00:51
      Nie działaj na pokaz, wg jakichś wyobrażonych standardów 'normalności, tylko poświęć trochę czasu, żeby dobrze się zastanowić, jakie są Twoje prawdziwe potrzeby (polecam piramidę Maslowa) i ustanów wtedy swoje cele, które są w zgodzie z Tobą. Tylko wtedy osiągniesz satysfakcję z życia, poczucie sensu (warto też się zastanowić, co może nadać Twojemu życiu sens). Działaj zgodnie ze swoimi potrzebami w oparciu o swoje wartości.
      • astroblaster Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 09:57
        Dzień dobry Moniko,

        Jak mądrze i książkowo to ujęłaś.
        Tylko, że ja osoboście nic z Twojego przekazu nie rozumiem. Mogłabyś to co napisałaś wyjaśnić lub podać łopatą jak krowie na rowie?

        Ktokolwiek pomimo młodego wieku i niskiej dojrzałości (ale i tak ponadprzeciętnej jak na swój wiek; my faceci dojrzewamy tak 10lat później nuż Kobiety lub wcale) ma już jakiś (niezły) wgląd w siebie. Jest dysonans poznawczy, ale mimo to nie leży i kwiczy.

        Pyta, czuje. Wie, że coś nie tak.
        Życie to twarda gra i najczęściej niesprawiedliwa i smutna. Są w nim chwile, dla nich warto żyć. Tak tworzy się jego sens. Głębszego sensu w nim nie ma. Jest za to Weltschmerz jako pochodna określonej wrażliwości, przypisanej danym osobowościom.

        Ktokolwiek wie też co należy zrobić. Napisał to w ostatnim zdaniu. Poszukać przewodników. Profesjonalnych. Potrzeba psychiatry i psychoterapeuty.

        Była próba samobójcza więc warto się odpowiednią opieką obstawić (ewentualna farmakologia; stabilizatory nastroju i swój lekarz w przypadku kryzysu). Zaś ma psychoterapii uporządkować wszystko. Jest tego dużo jak widać i ktokolwiek sam dostrzega w tym źródła. Moim zdaniem ktokolwiek masz potencjał na dobre życie. Nie spierdol go sobie.
        I się nie daj.
        • mona.blue Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 12:59
          Nie przeczę, że pomóc profesjonalna w przypadku Ktokolwiek, szczególnie ze wzgledu na próbę samobójczą byłaby wskazana i on o tym wie.
          Ale poza pomocą profesjonslna, a raczej równolegle do niej można pracować nad sobą, nad swoją samoświadomością, którą jak wynika z postu ktokolwiek on mimo młodego wieku ma całkiem dobrze rozwiniętą.
          Dlatego podsunęłam pomysł, żeby skupił się na swoich potrzebach, na rozwinięciu samoświadomości w tym kierunku, bo zaspokajanie swoich potrzeb przynosi spełnienie. I to akurat jest moje doświadczenie z terapii, to mi posuwali terapeuci. Potem owszem te wiedzę pogłębiałam z książek, ale źródło było w terapii. I tak naprawdę nie wiem, czego w moim poscie nie można zrozumieć, chyba chcesz się czepiać, jak często zresztą to robisz w stosunku do mnie i nie tylko do mnie.
        • mona.blue Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 13:06
          Co do sensu życia to ja akurat uważam, że warto go szukać, to daje umocowanie w życiu i nadzieję. Jest nawet nurt w psychoterapii - logoterapia - który opiera się na pomocy pacjentowi/klientowi znalezienia sensu życia, dla każdego może on być czymś innym.
          Zgodzę się po części, że życie to twarda gra , jest ciężkie, ale nie zgodzę się, że smutne. Można nieźle oberwać od życia i innych ludzi, ale są też okresy, nie tylko chwile lepsze, z radością, pokojem ducha, nawet szczęściem.
          • astroblaster Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 13:44
            Wystarczy popatrzeć na Twoje.
            Z Twoich relacji wynika wyłącznie smutek Moniko.

            Szukanie sensu życia jest drogą do samounicestwienia. To mu doradzasz?

            I pociągnij teraz co otworzył AFQ, graj, rozwijaj, to ten moment. Tak tak; dobrze wyczułaś.

            Tyle, że ja do Twoich smutnych postów (tych o sobie) się już nie odnoszę. Są zawsze takie same a Ty sobie zawsze poradzisz.
            Trochę tak borderowo jakby, czyli egzystując (też) na czyimś krwioobiegu, ale egzystujesz. I dobrze. Zreszta nic do dodania do podsumowania Yady („leniwa Mona”). To było tak w punkt, że nie tylko brawa ale i ciary.

            A o takim wglądzie jaki ma świeżak, możesz Moniko tylko poczytać. Miałabyś dużo głębszy ale nie chce Ci się i nie chcesz i też dobrze.

            Piramidę Maslowa zaproponowała; no klękajcie narody no.

            Buduj ten sojusz, rozwijaj Monika. Ciekawym będzie sobie was poobserwować.
            I pamiętaj aby dzień święty święcić a dzisiaj jest niedziela. Good day ;)
          • yadaxad Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 14:44
            Jest też takie mówienie, że w depresji dopiero widzi się świat realnie. Ale nie o tym. Sensu się nie znajdzie i nie połknie. Mózg jest zaprogramowany na sens, inaczej by go nie było. Trzeba mu tylko pozwolić zaistnieć, by dopasować co ze świata sprawia mu satysfakcję. Ta aktywność, inicjatywa - pustka, bezsens, brzmi z lekka CHaDowo. Różne sposoby, jakimi ludzie radzą sobie ze złą chemią. Takim, czy innym sposobem trzeba dotrzeć do świadomości, która pozwoli niestrutemu mózgowi czerpać z istnienia, bo sam to umie i ma poczucie sensu.
              • yadaxad Re: Zaburzenia funkcjonowania 04.07.21, 16:03
                Na pewno serio. Po raz złamaniu fizycznego oporu przed samobójstwem i w zasadzie pozytywnym opisaniem go tutaj jest się granatem bez zawleczki. Nikt nie da rady, co robić, by poczuć sens, nie podsunie ci jakiegoś priorytetu. To tak jakby przy zapaleniu wątroby chcieć, by ktoś się rozsmakował w rozkosznym daniu. Inteligencję masz, analizować umiesz, fachowa pomoc może ci przynieść satysfakcję, nie tylko pomóc. I satysfakcję z siebie, bo to się odbiera jako sens, nie zewnętrzne "zdobycze".
    • afq Re: Zaburzenia funkcjonowania 05.07.21, 11:18
      wszystko co opisujesz, alienacja, depresyjne jakies stany, az do próby samobójczej
      to typowe skutki uzależnienia, nie musi tak być, ale jesli sam uważasz ze ileś lat nałogowo grałeś to moze pod tym kątem warto spojrzec na rzecz

      swoja drogą jak czytam co piszesz o swojej rodzinie.. to prawie wykonałeś genogram, a przynajmniej zebrałeś informacje do niego, z tego się korzysta m.in. właśnie w terapii uzależnień
      • afq Re: Zaburzenia funkcjonowania 05.07.21, 11:27
        jeszcze coś
        gdyby patrzec na twoja historie przez pryzmat ew. uzaleznienia
        no to wiedz ze uzaleznienie nie jest zrodłem problemów, a ich zwienczeniem
        stąd badanie otoczenia z jakiego wyszedłes w świat ma sens
        no ale samodzielnie w pojedynke tego sie nie załatwi
    • astroblaster Re: Zaburzenia funkcjonowania 06.07.21, 16:54
      Siemka Świeżak (ktokolwiek123…)

      Jeszcze w nawiązaniu do tego co opisałeś ale też do celnych uwaga Yady…

      youtu.be/beOKiNzGj-Q

      Zobacz sobie to. Na spokojnie przeanalizuj.
      Celowo taki lekki filmik (ale dobrze obrazujący)…

      I jeszcze raz: Psychiatra i Psychoterapeuta

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka