Dodaj do ulubionych

Czy miłość da się zdefiniować??

20.09.21, 15:36
Czasami miłość kojarzy mi się z religią, z Bogiem.
Jest dla mnie tak samo abstrakcyjna.
Jest to coś czego istnienia nie sposób udowodnić, ale też nie można udowodnić, że jej nie ma.
A Wy... co myślicie, ona istnieje czy tylko sobie wmawiamy.
Obserwuj wątek
    • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 21.09.21, 05:40
      Religia to abstrakcja .Coś Ci się pomyliło. Kobiety jeszcze bardziej niż mężczyźni wierzą w mit miłości romantycznej
      Wciąż świetnie funkcjonuje archetyp miłości romantycznej. Wystarczy popatrzeć na popularność komedii romantycznych. Kobiety bardziej emocjonalnie niż mężczyźni angażują się w relacje. Są przyzwyczajone, że ważne jest wzajemne rozumienie się, rozmowy, dialog. Relacja dwóch osób to dla nich „związek dusz”. Mężczyzna nawet nie bardzo wie, na czym miałby on polegać, ponieważ nie został do tego przygotowany. Psycholog i psychoterapeuta Jacek Santorski podkreśla, że w pierwszym okresie związku partnerzy funkcjonują jak gdyby pod wpływem miłosnej amfetaminy. Nakładają różowe okulary i oceniają partnera pozytywniej. Później amfetamina przygasa, a okulary spadają. Nazywa się to nawet czasem żałobą po wyobrażonym partnerze. Istotne jest, na ile dorośle człowiek potrafi do tego podejść. Małżeństwa, które rozpadają się błyskawicznie, zazwyczaj nie potrafią przejść tego właśnie etapu. Z jednej zatem strony w pierwszym etapie małżeństwa największa trudność polega na pogodzeniu się z tym, że partner nie jest taki, jak się o nim – czy o niej – myślało. drugiej strony przy wyborze partnera nie można mieć poczucia, że on jest w jakiś sposób wybrakowany. „Jest z gorszego domu, ale się podciągnie” – myślą często kobiety. „Ale tak mnie kocha, że jak będzie miał dobry, piękny dom, to na pewno się zmieni”. Takie założenie jest złym budulcem związku. Jeśli się partnera z góry nie akceptuje, to co będzie później, kiedy na obrazie związku siłą rzeczy zaczną się pojawiać najróżniejsze rysy?Myślę że to jest przyczyna tego że nasze związki i miłość upada.Drugie to ślepa miłość .Czym więcej się starasz dla drugiej osoby to ona cię lekceważy .Kochać jak to łatwo powiedzieć .
    • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 21.09.21, 05:58
      Miłość to nie jest kwestia rozumu tylko serca. Więc nie na sensu udowadniać. Tylko osobiste doświadczenie może nas o jej istnieniu przekonać. Ewentualnie obserwacje innych kochajacyvh się osób, choć przyznam, że mogą być zwodnicze.
      Jak dla mnie istnieje naprawdę.
      • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 21.09.21, 19:08
        Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca — to miłość macierzyńska. Dziecko, to uwidoczniona miłość. Matka, jak Pan Bóg, może kochać wszystkie swe dzieci, każde z osobna i każde najwięcej. Jedynie dzieci wiedzą, czego szukają. Miłość ci wszystko wybaczy
        Smutek zamieni ci w śmiech
        Miłość tak pięknie tłumaczy
        Zdradę i kłamstwo i grzech
        Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
        Że jest okrutna i zła
        Miłość ci wszystko wybaczy
        Bo miłość mój miły to ja
        Gdy pokochasz tak mocno jak ja
        Tak tkliwie żarliwie tak wiesz
        Do ostatka do szału do dna
        To zdradzaj mnie wtedy i grze6sz .Ech.
          • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 12:39
            leva napisał(a):

            > Mam tylko jedno skrzydło
            > To prawie tak jak anioł
            > A Ty masz skrzydło drugie
            > Rośnie u Twoich ramion
            > Gdy staniesz przy mnie blisko
            > I mocno mnie przytulisz
            > Bez trudu popłyniemy
            > Prosto w wysokie chmury..
            >
            > Tekst linku

            Nowy nick?
                • leva Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 20:41
                  n4rmoorr napisał(a):


                  > A dlaczego?Fajnie by było .😋Serial z tematu nic mnie nie obchodzi ale jestem z
                  > azdrosna.😊
                  Dla kogo by był fajnie? :-) Jeśli u mnie zazdrość by sie pojawiła to dla mnie fajnie by było Bo to znak,że budzi się uczucie,że jeszcze czegoś bym chciała no i na serial bym się załapała :-)
                  • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 21:06
                    leva napisał(a):

                    > n4rmoorr napisał(a):
                    >
                    >
                    > > A dlaczego?Fajnie by było .😋Serial z tematu nic mnie nie obchodzi ale je
                    > stem z
                    > > azdrosna.😊
                    > Dla kogo by był fajnie? :-) Jeśli u mnie zazdrość by sie pojawiła to dla mnie f
                    > ajnie by było Bo to znak,że budzi się uczucie,że jeszcze czegoś bym chciała no
                    > i na serial bym się załapała :-)
                    Nie było zrozumienia i nie krzyknę bingo.Nie u Ciebie ta przywara.To jeden z siedmiu grzechów głównych. "Gniew zazdrosnej kobiety jest niebezpieczniejszy niźli wszystko inne na ziemi."
      • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 12:03
        inka.fem napisała:

        > Miłość to uczucie, któremu blisko do szacunku, do przyjemności, do zaufania, do
        > radości. Miłość kojarzy mi się z dziećmi (tak ogólnie) i ze zwierzętami. Kojar
        > zy mi się też z tym, co lubię robić.


        Miłość to też namiętność i intymność.
    • hana11 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 00:34
      Co jakis czas zdarzało mi się spotykać w życiu mężczyzn, z którymi wydawało mi się, że mogłabym stworzyć udany związek, gdybym byla wolna. Więc nie wierzę w przeznaczenie. Ale wierzę, że dojrzałość emocjonalna pozwala stworzyć udany związek na całe życie. Inaczej możnaby w nieskończoność z kwiatka na kwiatek. Ale tez im człowiek starszy, tym ma mniejszą potrzebę miłości. Miłość staje sie dosłownie potocznie przereklamowana. I zauważa się inne, lepsze źródła mocy, albo i się nie zauważa, ale nieświadomie zaczyna się czerpać moc z innych źródeł niż poczucie miłości, kochania i bycia kochanym.


      • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 03:06
        Czegoś takiego nie czytałem od lat .W każdym wieku jest potrzeba miłości ,przyjaźni i oddania. Wiem bo jestem na forach GW od lat i widzę tęsknotę kobiet w wypalonych związkach.Lepiej się zestarzeć z facetem lub kobietą której się nie kocha niż znależć sobie kogoś.Coś wspaniałego .Fakt że to jest zamknięty krąg bo małe dzieci i facet buli na wszystko.Ale nie kocha.Gdy dzieci wyfruną spod opieki .Zostaje wolność ,samotność i starość .Melodramat w trzech odsłonach..Prawdziwy przyjaciel nigdy nie stanie ci na drodze, chyba że idziesz w dół.– Arnold H. Glasgow.
      • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 07:48
        Ja wprost przeciwnie. W całym moim życiu nie spotkałam ani jednego mężczyzny, z którym mogłabym stworzyć szczęśliwy związek. Prawdą jednak jest, że nigdy nie zwracałam uwagi na mężczyzn. Odsunęłam się jakiś czas temu od ojca moich dzieci i jest mi z tym dobrze. Będąc w związku nie czułam się szczęśliwa. Jestem skrajnym typem samotnika. Do szczęścia potrzebuję kogoś kim mogę się opiekuję. Dlatego z czułością wspominam, gdy moje dzieci były małe a w moim domu zawsze są zwierzęta.
          • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 09:42
            Czasami uczucie wypala się powoli, czasami nie chcemy tego dostrzegać, czasami boimy się zmian, czasami myślimy, że tak musi być. Ja w pewnym momencie miałam dość manipulacji. Zrozumiałam też, że nie podejmie żadnych kroków, żeby było inaczej. Jest tak, jak przeczuwałam. On nie potrafi inaczej. Co jakiś czas próbuje mnie odzyskać manipulacją, nic innego nie potrafi. Ale nie mam już do niego żalu o nic, zostawiłam swoje żale u terapeutki. Czasami pożyczam od niego samochód, czasami pomaga mi w jakiejś sprawie, ale emocjonalnie jestem wolna. Tak to wygląda u mnie.
            • nieszczesnica Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 10:13
              inka.fem napisała:

              > Czasami uczucie wypala się powoli, czasami nie chcemy tego dostrzegać, czasami
              > boimy się zmian, czasami myślimy, że tak musi być. Ja . Czasami pożyczam od niego samoch
              > ód, czasami pomaga mi w jakiejś sprawie, ale emocjonalnie jestem wolna. Tak to
              > wygląda u mnie.

              Trafiłaś w sedno z emocjonalnym wyzwoleniem.
              To jest to o co ja własnie walczę.
              Chcę się uwolnić.
              Myślę, że powolutku posuwam się do przodu, ale jeszcze daleko mi do obojętności.
          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 19:36
            hana11 napisała:

            > Faktycznie przeciwnie. To mnie odsunął ojciec dzieci.
            Głównym tematem koluzj oralnej jest potrzeba opieki. Jeden z partnerów cechuje się wiecznym nienasyceniem, impulsywnością, słabym znoszeniem stresu i uleganiem pokusom. W związku z czym poszukuje osoby, która zaspokoi jego wymagania. Idealnym dopełnieniem jest osoba cechująca się chęcią niesienia pomocy, dawania ciepła i bezpieczeństwa.

            Konflikt pojawia się, ponieważ partner oralny ma coraz większe wymagania, przy czym coraz mniejszą gotowość do okazywania wdzięczności. Natomiast partner komplementarny doświadcza coraz większej frustracji, złości i zmęczenia ciągłym dbaniem o drugą osobę i zupełnym brakiem zainteresowania jej problemami.Nie wiem Haniu czy to pasuje do Ciebie.Ale coś w tym jest
        • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 19:33
          inka.fem napisała:

          > Ja wprost przeciwnie. W całym moim życiu nie spotkałam ani jednego mężczyzny, z
          > którym mogłabym stworzyć szczęśliwy związek. Prawdą jednak jest, że nigdy nie
          > zwracałam uwagi na mężczyzn. Odsunęłam się jakiś czas temu od ojca moich dzieci
          > i jest mi z tym dobrze. Będąc w związku nie czułam się szczęśliwa. Jestem skr
          > ajnym typem samotnika. Do szczęścia potrzebuję kogoś kim mogę się opiekuję. Dla
          > tego z czułością wspominam, gdy moje dzieci były małe a w moim domu zawsze są z
          > wierzęta.
          Z tego co czytam to Hana ma najgorzej i jest uwiązana w patologicznym związku.
      • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 12:06
        Zgadzam się Hana z tym co piszesz o dojrzałości emocjonalnej jako podstawie do trwałego, udanego związku.
        Natomiast ja wierzę w powołanie, czyli to, że można mieć powołanie do stanu małżeńskiego, tylko nie wiem czy z konkretnym facetem.
        Co do potrzeby bliskości i miłości to najpotezniejsza nasza potrzeba i nie zgadzam się, że słabnie z wiekiem.
      • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 19:26
        mona.blue napisała:

        > Ja spotkałam jednego mężczyznę, z którym byłam w szczęśliwym związku. Ale tru
        > dnym.
        >
        Byłam w szczęśliwym związku ,ale trudnym ,Normalne bez sensu .Jak mam żyć w jakimś trudnym związku to do
        wiedzenia .Ale ja nie mam dzieci ,które płaczą.
        • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 22.09.21, 21:20
          n4rmoorr napisał(a):

          > mona.blue napisała:
          >
          > > Ja spotkałam jednego mężczyznę, z którym byłam w szczęśliwym związku. A
          > le tru
          > > dnym.
          > >
          > Byłam w szczęśliwym związku ,ale trudnym ,Normalne bez sensu .Jak mam żyć w jak
          > imś trudnym związku to do
          > wiedzenia .Ale ja nie mam dzieci ,które płaczą.

          Nie z nim miałam dzieci. A w łatwe związki nie wierzę.
    • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 04:46
      Jeśli związek trzyma się tylko dlatego, że się bardzo o niego staram i ciągle walczę o to, żeby było dobrze, to wystarczy jeden kryzys; jedno nieuniknione potknięcie, trudności w pracy, choroba lub nawet gorszy dzień, by taki związek runął jak domek z kart. O dobry związek nie trzeba walczyć na co dzień. On powinien stać na mocnych fundamentach i wymagać remontu tylko w momentach kryzysowych. A te kryzysy będą. To pewne.
      Jeśli więc czujesz, że Twoja walka o związek trwa już długo. Nie tydzień lub miesiąc, ale rok lub lata. To daj sobie spokój i odejdź. Nie marnuj sobie życia, nie spędzaj lat na byciu nieszczęśliwym. Niezależnie od tego, czy to Ty nie kochasz partnera – czy to on nie kocha Ciebie, przez wzgląd na Was oboje – odejdź. Tak będzie lepiej.Że najzwyczajniej w świecie miłość między ludźmi wygasła? Albo że, zakładając teorię przeznaczenia, nie byli sobie pisani? Ona nie powinna była wyżywać się na mężu, a on nie powinien był zakochiwać się w innej. Ale przecież zarówno wyżywanie się na kimś jak i zakochiwanie w kimś innym nie bierze się z powietrza. W moralności naszej kultury niewiele jest gorszych rzeczy niż zdrada. A moim zdaniem trwanie w związku bez miłości, wyżywanie się na partnerze i złe go traktowanie jest równie złym uczynkiem. Oba wynikają z braku miłości lub innych poważnych problemów w związku. Obu można uniknąć, jeśli nad związkiem się popracuje – albo, jeśli ta praca nie pomaga – po prostu się ten związek zakończy. Tylko ludziom jaj do tego brakuje i wymyślają mnóstwo wymówek, by tego nie robić.Na przykład „że dzieci będą przez to cierpieć”. Uwierzcie mi, że dzieci dużo mocniej skrzywdzicie, zapełniając ich rodzinny dom kłótniami, pretensjami, cichymi dniami i zwykłym brakiem szczęścia ich rodziców. Dacie im wzór toksycznego związku, którym możecie zainfekować ich przyszłe relacje.
      Albo że nie opłaca się Wam rozstawać, bo długi rozwód, bo wspólny kredyt, bo brak kasy. No błagam. To jest tak niskiego sortu argument, że nawet nie chce mi się go komentować. Nie chce Ci się dążyć szczęścia, bo stracisz pieniądze? Przecież to jest właśnie jedyny cel posiadania pieniędzy – kupować nimi szczęście.Akceptuję fakt, że ludzie są w większości słabi, boją się i popełniają błędy. Nie skreślam ich tylko dlatego, że kogoś zdradzili albo zachowują się jak chujki w swoich związkach. Ich błędy, ich związki, ich życie. . Miłość lub jej brak. Tu nie ma winnych. Miłość, wbrew temu, co się nam wciska do głów od dzieciństwa, nie jest jedna na całe życie. Nie jest nieskończona. Nie jest wieczna. I nie jest taka sama dla wszystkich.Sorry za wykład. I kto to mówi.
      • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 06:37
        n4rmoorr napisał(a):

        > Jeśli związek trzyma się tylko dlatego, że się bardzo o niego staram (...)
        O dobry związek nie trzeba walczyć na co dzień. On powinien stać na mocnych fundamentach i wymagać remontu tylko w momentach kryzysowych.

        Wg mnie o dobry związek należy się starać na codzień, to praca, nie mówię, że walczyć, bo to przegięcie, ale nad nim pracować. I nie tylko w momentach kryzysowych.



        > A te kryzysy będą. To pewne.
        > Jeśli więc czujesz, że Twoja walka o związek trwa już długo. Nie tydzień lub mi
        > esiąc, ale rok lub lata. To daj sobie spokój i odejdź. Nie marnuj sobie życia,

        Tu jestem w stanie się zgodzić, ale to jeszcze kwestia w jakim wieku są dzieci, jakie mam wartości duchowe i inne kwestię.

        > nie spędzaj lat na byciu nieszczęśliwym. Niezależnie od tego, czy to Ty nie koc
        > hasz partnera – czy to on nie kocha Ciebie, przez wzgląd na Was oboje – odejdź.

        Miłość to nie tylko uczucie, to też kwestia wyboru, woli.


        >Ona nie powinna
        > była wyżywać się na mężu, a on nie powinien był zakochiwać się w innej. Ale prz
        > ecież zarówno wyżywanie się na kimś jak i zakochiwanie w kimś innym nie bierze
        > się z powietrza.

        Tu zgoda

        >W moralności naszej kultury niewiele jest gorszych rzeczy niż
        > zdrada

        Fakt

        > e i złe go traktowanie jest równie złym uczynkiem. Oba wynikają z braku miłości
        > lub innych poważnych problemów w związku. Obu można uniknąć, jeśli nad związki
        > em się popracuje – albo, jeśli ta praca nie pomaga – po prostu się ten związek
        > zakończy. Tylko ludziom jaj do tego brakuje i wymyślają mnóstwo wymówek, by teg
        > o nie robić.Na przykład „że dzieci będą przez to cierpieć”. Uwierzcie mi, że dz
        > ieci dużo mocniej skrzywdzicie, zapełniając ich rodzinny dom kłótniami, pretens
        > jami, cichymi dniami i zwykłym brakiem szczęścia ich rodziców. Dacie im wzór to
        > ksycznego związku, którym możecie zainfekować ich przyszłe relacje.

        Dzieci będą cierpieć tak czy siak. Ale póki są małe uważam, że potrzebują obojga rodziców.
        Potem to już kwestia tego, co ważniejsze.


        > Albo że nie opłaca się Wam rozstawać, bo długi rozwód, bo wspólny kredyt, bo brak kasy..

        To jeszcze kwestia tego, czy kobietą poradxi sobie po rozwodzie, czy ma pracę, mieszkanie. Ja np. mogłam sobie na to pozwolić.

        I czy da radę samotnie wychować dzieci, bo to ogromne wyzwanie.

        >
        > Miłość, wbrew temu, co się nam wciska do głów od dzieciństwa nie jest jedna na całe życie.

        Zdarza się taka.

        >Nie jest nieskończona. Nie jest wieczna. I

        W Bogu i z Nim może być wieczna.

        Tak uważam.
          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 18:06
            Raczej nie to Monia miała na myśli .Tylko że trzeba się starać .Jeśli chodzi o pracę to nie trzeba ciężko pracować.Ja raz mam długi tydzień pracy ,czyli do piątku.Drugi do czwartku ,czyli dzisiaj .Nie narzekam.Monia o sobie nie napisze.Ale wraca do życia.Jesteś cudowną kobietą .Tylko na psychologii takie znaleźć .Do Ciebie i do Hany wróci szczęście Już nie długo.
              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 20:38
                Czy ja wiem Wzajemne zaufanie. Co oznacza „zaufanie”? – zaufanie jest opcją, którą może wybrać dana osoba. Definicja zaufania w tym kontekście może oznaczać wiarę w to, że można polegać na partnerze i czuć się przy nim bezpiecznie zarówno w sensie psychicznym, jak i fizycznym.
                Partnerzy są wobec siebie szczerzy. Jednak każdy z nich może mieć prawo do prywatności i nie musi dzielić się wszystkim.
              • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 24.09.21, 07:27
                inka.fem napisała:

                > Starać się - źle mi się kojarzy, z czymś na siłę.

                Nie na siłę, z miłości. Chodziło mi o taką uwaznosc na drugiego człowieka, na jego uczucia, potrzeby. I oczywiście na swoje też.
                Żeby iść za głosem serca, ale też walczyć ze swoim egoizmem, a otwierać się bardziej na drugiego.
                >
                > Wystarczy szacunek, lojalność, uczciwość itp.podstawowe wartości, jak w każdej
                > zdrowej relacji.
          • hana11 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 14:11
            Już ma 304 i chyba jeszcze urośnie. Fajna rozmowa z fajnego okresu na forum.

            "Źle zaadresowane oczekiwania"
            Jeszcze całe szczęście, gdy adresat da do zrozumienia: to pomyłka. Gorzej, gdy lubi źle zaadresowaną pocztę. Taka refleksja na jeden post z tamtego wątku.

              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 20:44
                yadaxad napisał(a):

                > 304 bo zadedykowałam to Nieszczęśnicy jakby się jej chciało zająć czas czytanie
                > m na temat. Teraz jakoś już temat nie łapie ikry, mnie się nie chce powtarzać,
                > a nowe co by nie było przewałkowane też tu nie wpadło.
                Trochę wrzuć luzu.Życie nie polega na ciągłym poważnym życiu.
          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 18:09
            mona.blue napisała:

            > yadaxad napisał(a):
            >
            > > O miłości był temat Mony na 303 wątki. Z 14.02.20.
            >
            > Dzięki, przejrzałam.sobie 😉
            >
            Miłość ci wszystko wybaczy
            Smutek zamieni ci w śmiech
            Miłość tak pięknie tłumaczy
            Zdradę i kłamstwo i grzech
            Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
            Że jest okrutna i zła
            Miłość ci wszystko wybaczy
            Bo miłość mój miły to ja
            Gdy pokochasz tak mocno jak ja
            Tak tkliwie żarliwie tak wiesz
            Do ostatka do szału do dna
            To zdradzaj mnie wtedy i grzesz
            Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
            Że jest okrutna i zła
            Miłość ci wszystko wybaczy
            Bo miłość mój miły to ja
            Choćbyś ją przeklął w rozpaczy
            Że jest okrutna i zła
            Miłość ci wszystko wybaczy
            Bo miłość mój miły to ja.
      • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 14:28
        Zastanawiam się dlaczego od miłości poszło do związku? Moim skromnym zdaniem, ludzie wchodzą w związki z różnych przyczyn (uświadomionych/ nieuświadomionych) i nie musi to być miłość. Najczęściej chyba oczekiwania, że ktoś zaspokoi nasze potrzeby. Często też kochamy wyobrażenie o kimś a nie człowieka takim, jaki jest.
        • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 17:58
          inka.fem napisała:

          > Zastanawiam się dlaczego od miłości poszło do związku? Moim skromnym zdaniem, l
          > udzie wchodzą w związki z różnych przyczyn (uświadomionych/ nieuświadomionych)
          > i nie musi to być miłość. Najczęściej chyba oczekiwania, że ktoś zaspokoi nasze
          > potrzeby. Często też kochamy wyobrażenie o kimś a nie człowieka takim, jaki je
          > st.
          Ostatni raz gdy byłem na papierze .Nigdy więcej.Nawet nie mam rozwodu i nie myślę o tym.Ja tak naprawdę poznałem kobietę i długo byliśmy w stanie narzeczeństwa .Nie powiem od 1985 roku ciągle pracuję zagranicą .Fakt że jestem tam samotny i coś potrzebuję.Z moją wychowywaliśmy dwójkę dzieci.Córka i syn..Pamiętam jak przyjeżdżałem ,a mój skarb córka mówi do syna .Nie bój się to twój tata.A ten się chowa za nią.Długo byliśmy w miłości .Ale rozłąka nie wpływa na życie małżeńskie.Moje zdrady jej cierpliwość miały swoje granice.Myślę że to była kara za moje grzechy ,że tyle lat żyje w celibacie .I poświęciłem się temu by chronić najsłabsze .Moja pokuta za grzechy.Dzieci odchowane ,mają dobre wykształcenie Swoje życie.Mojej opłacam wszystko i mam gdzie wrócić .Jesteśmy przyjaciółmi i tyle.Może za dużo się otworzyłem.Ech.
          .
      • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 23.09.21, 20:42
        trust21 napisał(a):

        > Miłość to jest coś co się czuje. Tego.nie się opisać.
        Istnieje niezwykle potężna siła, dla której, jak dotąd, nauka nie znalazła oficjalnego wytłumaczenia. Owa siła zawiera w sobie i wpływa na wszystkie inne, stoi ponad wszelkimi zjawiskami działającymi we wszechświecie i do tej pory nie została jeszcze przez nas rozpoznana. Tą uniwersalną siłą jest Miłość. Ta siła wyjaśnia wszystko i nadaje życiu znaczenie. To czynnik, który zbyt długo ignorowaliśmy, być może dlatego, że boimy się miłości, ponieważ jest jedyną energią we wszechświecie, która nie podlega woli człowieka.Taką lubię .
          • hana11 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 24.09.21, 10:23
            "miłość wróci"

            Jakby to było najważniejsze w życiu. Ubogie takie życie, które opiera się tylko na jednym filarze, jakim jest miłość do jakiegoś chłopa. Myślę, że Inka myśli podobnie jak ja i nie czeka na miłość i nie ma w niej niecierpliwości, także wyluzuj.

            Sory, nie wytrzymałam.

              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 24.09.21, 15:21
                inka.fem napisała:

                > Tak właśnie jest, jak pisze Hana. Nie czekam, nie wypatruję. Na dzień dzisiejsz
                > y nie chcę. Żyję, mam różne sprawy, różne swoje małe i większe miłości. To mi w
                > ystarczy. Nic nie musi wracać.
                Zgodne panienki w swojej prostocie .Na forach GW pełno jest takich.Na samym forum Religia dwie kobiety zagubione.Na portalu Emama lubię je czytać ,choć ostatnio piszę tam mało.Dużo można wyczytać sentencji .Ale zawsze się dziwię.Skąd one pracujące,mężatki ,dzieci,koty ,psy inne mają tyle czasu wolnego..Nawet pani adwokat.Gdy wracam z pracy to wątki osiągają po 200 wpisów .Kobiety po 40 i przed.Czegoś szukają .Nie wiem co to jest .Facet w pracy ,a one szukają miłości.Dziwne .Na początku roku poznałem kobietę .Chciałem jej ofiarować wszystko.Ale wiadomo jak tylko mielone umiem robić .Ech.
            • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 24.09.21, 14:29
              hana11 napisała:

              > "miłość wróci"
              >
              > Jakby to było najważniejsze w życiu. Ubogie takie życie, które opiera się tylko
              > na jednym filarze, jakim jest miłość do jakiegoś chłopa. Myślę, że Inka myśli
              > podobnie jak ja i nie czeka na miłość i nie ma w niej niecierpliwości, także wy
              > luzuj.
              >
              > Sory, nie wytrzymałam.
              >
              Straszne co piszesz chłopy .To tak samo by napisać pogardliwie o kobietach baby.Kiedyś lubiłaś facetów i miałaś inne zdanie o nich.Teraz tylko spoglądasz przez pryzmat swojego męża na ich.Nie poznaję kobiety.W czasach ,gdy technika poszła na przód i są urządzenia zastępujące faceta to się zgodzę😊 ale mówienie za kogoś to już nie.Jestem bystrym obserwatorem i znam się trochę na psychologii ludzkiej.Pisałem o tym .Potrafię zmanipulować każdego ,jeśli będę chciał.Robię to rzadko i tylko do pewnych osób.Jeśli mówiąc o Ince to ma inne podejście do facetów .Inaczej się do nich odnosi ,patrz przed poznaniem Moni.Drugi niepotrzebnie wmieszałem się do pewnego faceta i afq mnie skarcił .Przepraszam Inka.Nie rozumiem tego wyluzuj ?????? Co się stało z Tobą od początku roku.Robisz się taka zgrzędna pełna żalu kobieta.Przenosząca żalu goryczy na innych.I nie dając sobie szansy pomocy Tragedia.Polecam coś na wesoło Awaria małżeńska
              Autor:
              Socha Natasza , Witkiewicz Magdalena Fajne.
                • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 24.09.21, 16:26
                  hana11 napisała:

                  > Nie każdy mężczyzna czuje się chłopem. Nie chciałam urazić wyjątkowych forumowi
                  > czów forum psychologia. Oni nie są chłopami.
                  >
                  > Ty masz zawsze awarie jak masz weekend.
                  Ja czuję się chłopcem ,małolatem .Fakt te noce nie przespane ,pełne płaczu.Wróciłem z myjni.Zawsze mam wenę po alkoholu.Otwieram drugą butelkę wina musującego.Ma kopa. 11% .Znamy się tylko z widzenia” śpiewało się kiedyś.
                  Teraz internet stał się miejscem gdzie zwracamy większą uwagę na ludzi, niż gdy mijają nas na ulicy. Znamy się, a może tak naprawdę wcale nie? To chore i takie oczywiste jednocześnie. Zdjęcie profilowe, imię i zielona kropeczka – gotowe, mamy bliskość. Klikamy od bladego świtu do 3 w nocy… O wszystkim i w zasadzie o niczym. Wymieniamy poglądy, zdjęcia, linki do muzyki na yt, opowiadamy sobie historyjki. Analizujemy się jakbyśmy przeprowadzali casting na to czy warto z kimś klikać czy nie. Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, że po kilku zamienionych zdaniach potrafimy ocenić wartość postaci, która jest po drugiej stronie kabla. W dodatku emocje wyrażamy gównianymi emotkami, jakbyśmy cofali się w rozwoju… Kiedy zamknęliśmy się na ludzi? Dlaczego wolimy stukać w plastikowe guziczki i wysyłać sobie śmieszne memy, zamiast porozmawiać w cztery oczy, popijając sok z rabarbaru?Mnie ktoś tak ocenił .Choć nie dał mi zdjęcia ,ja dałem.Początek lipca i szlag wszystko trafił.Ortografia twoja do dupy.Nie znasz się na podrywaniu kobiet.No fakt na niczym się nie znam .Mniej niż zero.Wybacz.
          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 25.09.21, 00:24
            inka.fem napisała:

            > Ja lubię filmy, w których jest długi okres oczekiwania/ tęsknoty/ wstępu do mił
            > ości. Dom nad jeziorem dostarcza takich emocji, kończy się w momencie, gdy już
            > się wreszcie spotkali.
            10 niezapomnianych filmów o miłości: Pamiętnik” 2004, Titanic” 1997, Bodyguard” 1992. Casablanca” 1942 mój ulubiony, 500 dni miłości” 2009 Tom wspomina bowiem czas, gdy był z Summer i analizuje całą ich znajomość. Ponieważ dalej ją kocha chce się dowiedzieć, co się między nimi popsuło, co się stało, że teraz nie są razem.
            Sprawia to, że otrzymujemy obraz jedynej w swoim rodzaju pary. Zakochany bez pamięci” 2004 Ciekawy film, pokazujący nie tylko siłę miłości, ale także fakt, że pamięć jest ważna. Niezależnie od tego, czy dotyczy miłości, która minęła, zraniła, czy się wypaliła. Przed wschodem słońca” 1995, List w Butelce” 1999.“Jeden dzień” 2011 Zanim się pojawiłeś” 2016 tu potrzebne są chusteczki .Wszystkie łatwo znaleźć na necie.Miłego oglądania.
        • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 25.09.21, 00:12
          hana11 napisała:

          > Nie mam. Mam w planach obejrzeć film z Lady Gagą z tą piękną piosenką:
          >
          >
          >
          > Jeśli coś mi przyjdzie do głowy, to napiszę. I wrażania po tym filmie też opisz
          > ę.
          >
          Oni są parą od dawna.Na Youtube pełno jest filmów z nimi.I co ciekawe ona się niego nie wstydzi .
        • kalllka Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 25.09.21, 10:56
          Nie przepadam za lady gafa.
          Wydaje sie tworem czasów. Zwłaszcza w „narodzinach gwiazdy” który slabym remarqiem
          poprzednika tyle ze z Barbra Streisand i Chrisem Kristoffersonem.
          Zreszta wszystkie filmy z Streisand to fachowa robota.
          A w „Yentl” zrezygnowała nawet ze swoich ulubionych atrybutów- długich pazurów… na rzecz urzeczywistnienia(!!)
          W każdym razie, „narodziny gwiazdy”w wykonaniu lady- to opowiastka o miłości do sławy… zas w wykonaniu B.S. o pamięci, która ja urzeczywistnia jak w „Way we where” .

          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 25.09.21, 11:30
            Moja rodzina sądownicza od strony zięcia też nie.Za to Andrzej były sędzia na emeryturze uwielbia Alicję Wegorzewską .Dlaczego bo mam duży biust , a on takie lubi .Kiedyś jak bywałem na Andrzejkach to jego żona mówiła nie rozmawiamy o polityce.Kiedyś bylem zwolennikiem PIS .Gdy tylko wychodziłem do toalety to wszyscy pozostali psioczyli na pisiorów.Specjalnie tam zostawałem dłużej ,by mogli sobie pogadać .Nawet się z tego śmiałem jak mój zięciu przodował w tym temacie.Gdy Bogdan wracał to cisza jakby makiem zasiał.A ja się pytałem to na czym skończyliśmy ?Acha za zdrowie Andrzeja .Zawsze mnie to bawiło.
              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 10:55
                Nie da się rozdzielić polityki i religii na spotkaniach rodzinnych .To jest część naszego życia..Tyle się dzieje i szybko się zmienia.Nasze życie też nie stoi w miejscu ,tylko jak rzeka cały czas płynie.I tylko chwile są w nim najważniejsze.W dobie covida przerwaliśmy te znajomości.Teraz tu siedzę i tylko na początku grudnia mogę odnowić te znajomości.1000 km nie sprzyja temu .I to jeszcze krótki czas na powrót.Moim dzieciom nigdy nie narzucałem poglądów religijnych i politycznych.Na wybory chodzimy to odmiennie głosujemy.Oni wiedzą tak jak ja ,że Polska jest jedna i to jest mój kraj .Gdzie spędziłem dzieciństwo i młodość .I nie należy go opluwać ,choć rządzi tu dana partia polityczna .Polska jak matka jest jedna ,jedyna.Mojej matki nie było mi poznać dokładnie.Takie słowo Boże na niedzielę .
                • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 11:30
                  Tak odskoczyłam do polityki, gorący temat impreza u Roberta. Ale ja tak z pozycji obserwatora, nie moje emocje.

                  Czasu teraz nie mam na filmy. Odkładam na potem, może na święta. Wczoraj miałam pracowity dzień w ogrodzie. Nawet nie miałam siły poczytać.
                  • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 11:41
                    Biedna.Ja mam w Polsce .Ale tylko mogę na syna liczyć .Który się ogranicza do koszenia trawy, a reszta sama samopas .Drzewka ,krzewy ,borówki wszystko to dziczki.Nawet chwasty . Choć jest środek kupiony do nich .Chałupa stara też pada.Mam dawa ogromne orzechy włoskie.I nawet nie myślę jak liście zaczną opadać.Pracuje ale weekendy ma wolne.
                          • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 15:39
                            A niech się wali w cholerę .Może kiedyś wrócę do Pacanowa .Byle by ktoś był szczęśliwy .Sama widzisz że naszej przyszłej adminki tu nie ma .A nie odchodziła od tego forum na krok.Inna kobieta.Najgorszy teraz ból by Pocoo żyła .Tragedia .Moja ateistka kochana.Walczyłem o jej duszę .A teraz kto inny ją zabierze.Jestem sentymentalnym idiotą.Ale nic nie poradzę na to.Dzięki Kala ,ale to ja jestem od dawania rad .Może tanich ,ale nikt za nie nie płaci.Tylko ja .
                            • kalllka Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 17:12
                              Uohohohohoho, tania_rada czyli noblesse oblige!
                              Tiche to dęte!
                              tutaj jestes 4n… wiec może mógłbyś trochę pomyśleć ze coś jednak z oksymoronu, w tej twojej walce… o pokój.
                              Czy nie, nie pomyślisz i nadal wbrew samej pooco, bedziesz ja nazywał Dulcynea?
                              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 18:17
                                Czy ja wiem .Od 20 lat udzielam rad na tych forach.I wcale nie napisałem pod jakim drugim się udzielam .Ty dodałaś .Zresztą co to ma zaznaczenie.Przeważnie to lubię ,krzepkie ,wysokie i nie zbyt cnotliwe wieśniaczki lol .A wszystkie to mężatki .W szczęśliwych lub nie w swoich związkach. Czy jestem Don Kichot? Raczej nie .Jak pięknie to jedna kobieta napisała gdy zakwitną mimozy.Mimoza roślina wstydliwy lub osoba wrażliwa .Może to sam nie wiem. youtu.be/hg_JQdd3GY8
                              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 27.09.21, 19:58
                                kalllka napisała:

                                > Uohohohohoho, tania_rada czyli noblesse oblige!
                                > Tiche to dęte!
                                > tutaj jestes 4n… wiec może mógłbyś trochę pomyśleć ze coś jednak z oksymoronu,
                                > w tej twojej walce… o pokój.
                                > Czy nie, nie pomyślisz i nadal wbrew samej pooco, bedziesz ja nazywał Dulcynea
                                > ?
                                Czytałaś na religii co ona mi odpisała .I nie wiem czy wiesz ,że Pocoo jest w ciężkim stanie i nie wiadomo ,czy będzie żyła .Ci zafajdani koledzy z religii mają to gdzieś .Dupki żołędne.Chcę jej pomóc .Ale jedynie to modlitwa może coś zmienić w jej przypadku.To jest moja przyjaciółka od 25 lat .I serce mi pęka jak ona umiera.Dzisiaj straciłem drugą .Ale takiej podłej w życiu nie spotkałem coś niesamowitego.
                                • kalllka Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 27.09.21, 21:06
                                  Nie, nie czytałam.odkąd nastąpiła tam okupacja bezceremonialnej ignorancji i chamstwa w ramach ateizmu, przestałam być „ateistka” oraz byc tam.
                                  przegladam niektóre tytuły, jak wawrzanki np.no i zauważyłam ostatni twoj- o powrocie na boskie łono. Tyle.
                                  Co do pooco, nie wypowiadam sie.
                                  Skoro sie znacie osobiście to wasza sprawa..
                                  ja, moje i moich prywatne sprawy- a pomoc innym do nich zaliczam, załatwiam przez priv. Także z powodu RODO i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Po prostu- wiele osob, mimo ciężkich warunków i sytuacji nie życzy sobie o nich publicznie rozprawiać- zwłaszcza w tłumie dziwaków. Czasem, jak w twoim przypadku, zadaje pytanie bądź rozbieram na części coś co budzi moje wątpliwości.. i szukam odpowiedzi zazwyczaj u autora., ale nie ośmieliłabym sie tworzyć scenariusza bądź wyciągać wnioski z czyjegoś życia , tylko na bazie czyjegos zachowania lub tego co napisał, zwłaszcza w sieci.
                                  Taka postawa, moim zdaniem jest klarowna i uczciwa, gwarantuje efektywność;
                                  Nie wciąga w dziwaczne historie, grupy wzajemnej adoracji oraz ambiwalencje uczuć.
                                  • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 27.09.21, 22:54
                                    Dziwna jesteś Kalusia .Ale ona nie chce na priv.Więc muszę to załatwiać na ogólnym forum .Gdzie snajper wraz z wariantem od razu mnie wyrzuca.Nie rozumiesz,że teraz w dobie covida życie kwitnie w wirtualnym świecie.Są przyjaźnie ,są miłości.Zresztą to ona mi napisała ,że chwile szczęścia się dla niej skończyły.Gdy nie ona nie było by mnie na religii .Zresztą chciałem tam zabrać Monię by trochę oderwała się od psychologii.Wawrzanka i Pocoo zaraz ją pięknie przywitały jak to kobiety alfa nową.Pocoo ma odmienne poglądy niż ja.Ale jako z jednych zna biblię i jej naukę .Ostatnio była agresywna ,ale to był krzyk rozpaczy.Wiadomo że takie rozmowy są na priv ,ale jak tego nie ma to trzeba użyć innych środków .Nie od dziś piszę na forach GW i jestem odporny i uparty .I nie przebieram w środkach potrzebnych do celów.Ogólnie mi jest obojętne kto i co o mnie sądzi.Nie jest chyba tak źle ,jeśli kobiety mnie lubią .A reszta nie jest warta.Cenię sobie Twoje rady i doświadczenie na tym forum.I bolało mnie jak ktoś odsyłał Cię do mielonych.Fajnych snów moja miła koleżanko,I dzięki za rady .Przyjmuję sobie je do serca.Pa.
                            • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 18:56
                              Ja już jestem. Córka z narzeczonym spędzali ten weekend w Polsce, dziś u mnie. Było sporo przygotoqań i czasu na forum mało.
                              Teraz smutno, jutro rano lecą z powrotem. Ale fajnie, że przylecieli choc na weekend. I że to już w Europie, a nie Japonia.
                              • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 19:05
                                mona.blue napisała:

                                > Ja już jestem. Córka z narzeczonym spędzali ten weekend w Polsce, dziś u mnie.
                                > Było sporo przygotoqań i czasu na forum mało.
                                > Teraz smutno, jutro rano lecą z powrotem. Ale fajnie, że przylecieli choc na w
                                > eekend. I że to już w Europie, a nie Japonia.
                                >
                                Całe przygotowania na Twojej głowie .Twoja córunia .Dobrze ,że w Europie.Może częściej tu będą przyjeżdżać .Tyle załatwiania ,ale i tak dzielnie dałaś radę.Ja tu prowadzę rozważania z Kalą ,czy powinnam uszczęśliwiać kobiety .Czy raczej się zająć sobą i swoim durnym życiem.I dlaczego mi serce pęka dla Pocoo.
                                • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 20:21
                                  n4rmoorr napisał(a):

                                  > mona.blue napisała:
                                  >
                                  > >
                                  > Całe przygotowania na Twojej głowie .Twoja córunia .Dobrze ,że w Europie.Może c
                                  > zęściej tu będą przyjeżdżać .

                                  Tak

                                  >Ja tu prowadzę rozważania z Kalą ,czy powinnam uszczęśliwiać kobiety .Czy raczej
                                  > się zająć sobą i swoim durnym życiem.I dlaczego mi serce pęka dla Pocoo.

                                  Trudne rozważania. Życzę dobrej konkluzji.
    • trust21 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 26.09.21, 22:36
      Tak mnie dziś naszło, aby rozwinąć mój poprzedni post w tym temacie. Ponieważ w tak krotkiej formie nie zawarłem wszystkiego co bym chciał.

      O ile miłość jest kwestią odczuwania o czym wspominałem to sam ten stan wywołany jest przez odpowiedni koktajl chemiczny uruchamiany w naszym ciale na widok osoby, która wpisuje się w nasz schemat miłości i w pewien wzorzec partnera. A na ten wzorzec wpływ ma nasze dzieciństwo i nasze doświadczenia z okresu dorastania- np. pierwsza miłość. To trochę odziera miłość z tej romantycznej otoczki, którą tworzy nasza kultura.

      Dobrze kiedy ma się zdrowy wzorzec miłości i partnera. Bo bywa różnie z tym. Np. dziewczynka wychowana bez ojca, który wieczne był nieobecny w życiu dorosłym "zakochuje się" w żonatych facetach albo w niedostępnych emocjonalnie. Albo drugi przykład. Dorosły facet "zakochuje się" tylko w toksycznych i silnych kobietach bo taka jest jego matka i taki wzorzec się w nim wykształcił.

      Generalnie to ciągnie nas do tego co już znamy. Ludzie, którzy mają zbyt romantyczne podejście do miłości to zazwyczaj bardzo brutalnie zderzają się z rzeczywistością.
        • hana11 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 12:38
          Myślę, yada, że niebawem poznasz jedną wersję pewnej historii. Napiszę jedynie za wczasu, że od początku zaznaczyłam (jeszcze na innym forum): "nie jestem zainteresowana" i że nie potrzebuje żadnej pomocy finansowej, bo pieniędzy mi nie brakuje na to, co najważniejsze. A teraz dwie osoby robią ze mnie kata. Swoją drogą nie sądziłam, że lojalność nie należy do cnót niewieścich.

          Życzę n4 (naprawdę szczerzej) dużo dobrego, a przede wszystkim odnalezienia recepty na jego samotność.


          • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 17:55
            Hano nie będę orginalna, gdy napiszę, że życie toczy się w rzeczywistości, a nie tu. Forumowe plotki, oskarżenia należy wpuszczać jednym uchem, wypuszczać drugim. Wiem, że może to być trudne, ale to kwestia zrozumienia, że to, co inni tu o Tobie, to są ich skojarzenia, ich doświadczenia, a czasami lęki i obawy.
            Jeśli o mnie chodzi, to żadnych plotek na Twój temat nie słucham. W sumie nawet nie wiem o co chodzi. Widać jednak, że się przejmujesz. A na czwartego Pana biorę poprawkę.
            Pozdrawiam, miłego dnia.
            • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 19:55
              inka.fem napisała:

              > Hano nie będę orginalna, gdy napiszę, że życie toczy się w rzeczywistości, a ni
              > e tu. Forumowe plotki, oskarżenia należy wpuszczać jednym uchem, wypuszczać dru
              > gim. Wiem, że może to być trudne, ale to kwestia zrozumienia, że to, co inni tu
              > o Tobie, to są ich skojarzenia, ich doświadczenia, a czasami lęki i obawy.
              > Jeśli o mnie chodzi, to żadnych plotek na Twój temat nie słucham. W sumie nawet
              > nie wiem o co chodzi. Widać jednak, że się przejmujesz. A na czwartego Pana bi
              > orę poprawkę.
              > Pozdrawiam, miłego dnia.
              Nie do końca moja miła.Ten świat byłby cudowny bez zazdrości i oskarżeń.Nikt nie jest cudowny.Ale wyciągać brudy na publicznym forum .Ciotka Kalusia była by zgorszona .Nie znasz dobrze jednak ludzi na tym forum.A już kiedyś myślałem że mnie polubisz panno ogrodniczko .Ktoś mi pisał Boguś ja Cię nie opuszczę .Śpij spokojne .Teraz nastał czas apokalipsy .Rozumiem ból ,cierpienie i niedoskonałość duszy.Głęboko się mylisz Inka.
                • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 20:47
                  kalllka napisała:

                  > No prosze bardzo, jak to prosto z
                  > babci ciotkę zrobić; wcale nie trzeba było długo czekać:/
                  >
                  >
                  No fakt.Wczoraj napisałem przyjaciółka.Dzisiaj ciotka.Dzień pełen wrażeń .Może wybaczysz.Moja zmarła młodsza siostra mówiła.Zanim coś napiszesz przeczytaj to dwa razy.Może zostaniesz moją siostrą .Byłabym zaszczycony.
              • hana11 Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 20:35
                No i cię nie opuszczam. Wygaśnie za 5 miesięcy stara poczta będziesz mógł napisać na hana11@. Tyle to miało znaczyć. Nic więcej. Od początku ci pisałam, jeszcze na innym forum: "nie rób sobie nadziei". Osoba o forumowym niku "ta" mnie ostrzegała, aby nie przechodzić z tobą na priv. Rozumiem twoją samotność, ale nic na nią nie poradzę. Mam rodzinę i męża. I nigdy cię o żadną pomoc nie prosiłam, bo pieniędzy mi nie brakuje, a wsparcie mam od znajomych z reala. Sam się narzucasz z "pomaganiem" i pieniędzmi. Rozumiem, że chcesz czuć się potrzebny. Może chcesz kupić miłość. Tu na forum znajdziesz kąt, gdzie będziesz miał do kogo otworzyć buzię, tu nikt nikogo nie ocenia za to, jaki jest i jaki bagaż przyniósł. Nawet jak się pokłócimy to potrafimy potem ze sobą rozmawiać. Każdy na każdego potrafi brać poprawkę.

                • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 21:07
                  Hania jest poczta.Co dzisiaj się z Tobą dzieje.Zawsze pilnowałaś prywatności.Coś niesamowitego .Ta nie jest argumentem w rozmowie.To było 9 miesięcy temu.Ta kobieta nie istnieje.Nie będę na publicznym forum o tym rozmawiał.Taką samą pomoc zaproponowałem Pocoo .Mój szef ma dojścia do dobrych lekarzy w Niemczech.Pisała ze zostały jej tylko chwile życia.Gdy będzie żyła to spotka sìę ze mną .Moni i ja codziennie się modlimy o nią .Nie poznaję Cię dzisiaj Anka.Ciebie nie będzie mnie też.Szkoda Moni bo cierpi niewiadomo za co.Normalnie jestem dzisiaj w szoku.Coś niesamowitego.Szok.
              • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 23:15
                Ja się do Waszych nieporozumień nie mieszam. Hana napisała z jakiegoś powodu. Może martwi się, że ją źle ocenimy. Z mojej strony nic takiego nie będzie. To chciałam zaznaczyć.
                Wchodzimy tu nie po to, żeby kogoś oceniać. Dla mnie to odskocznia od pracy i obowiązków. Masz rację, że nie znam ludzi na tym forum i oni mnie również nie znają, na piwie nie byliśmy. To jednak nie przeszkadza w niczym. Możemy pisać, dyskutować na różne tematy.

                Ogrodniczka mi się podoba;)
    • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 20:07
      Z miłości nie rezygnuje się dla kochanki. Z miłości rezygnujemy, gdy przestajemy kochać. Motto tego wieczoru.
      Bo miłość to ból?

      Ta Druga często żali się swoim przyjaciółkom, jaka jest biedna i jak bardzo cierpi, a one nie mają już sił tego słuchać, bo do niej nic nie dociera. Tak, zawiódł ją już tyle razy, nie ma go przy niej, gdy ona naprawdę go potrzebuje. Nie dba o nią, nie traktuje poważnie, nie wspiera i głównie zajmuje się sobą. Tak, czuje się wykorzystywana, ale ona przecież tak bardzo go kocha, to jest prawdziwa miłość, a miłość to ból. Gdy to wszystko opowiada, jest wyraźnie podekscytowana, jakby znajdowała jakiś rodzaj satysfakcji w tych upokorzeniach. I zwykle tak jest.

      Ta Druga często myli miłość z masochizmem. Jeśli w dzieciństwie rodzice źle traktują swoją córkę, brutalnie lub bezdusznie, w dorosłym życiu kobieta łączy bliską relację z cierpieniem. Miłość rozumie jako pasmo zranień, a relację miłosną jako przestrzeń, w której jej potrzeby nie są zaspokajane – tak jak to się działo w dzieciństwie, przy rodzicach. Takie traktowanie jest już znane, więc paradoksalnie wydaje się jej bezpieczne, zatem w upokorzeniach odnajduje pewną dozę przyjemności. Bywa także, że upokorzenia w złej relacji z kochankiem pozwalają Tej Drugiej poczuć wyższość moralną („jestem lepsza od niego”); w ten sposób szuka zemsty za złe traktowanie. W książce Droga rzadziej przemierzana amerykański psychiatra Scott Peck pisze, że „masochiści uważają swoje uleganie maltretowaniu za miłość, podczas gdy w rzeczywistości jest to nieustanne dążenie do zemsty motywowane przede wszystkim nienawiścią”.I dzisiaj ten czas zemsty nadszedł.Za co ,po co.Bóg raczy wiedzieć .Czasami nienawiścią próbujemy ukryć swój ból lub nieudane życie. Kiedy miłość odchodzi
      Nie zatrzymuj jej siłą
      Nie przywróci nam słowik
      Tego co się skończyło
      Miłość nigdy nie wraca
      Czy jesienią czy zimą
      Ginie w czasie przestrzeni
      Nie zatrzymuj jej siłą Samo życie.
    • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 28.09.21, 21:26
      Na odprężenie polecam dobrą książkę.Trudna miłość. Gabriela Gargaś. Bohaterką powieści jest trzydziestodziewięcioletnia Natalia, żona Wiktora, mama nastoletniej Julki.
      Natalia nie czuje się spełniona w życiu - zajmuje się domem i myśli o sobie z pogardą „kura domowa”. Nie jest szczęśliwa w małżeństwie, ma wrażenie, że popadli z mężem w rutynę. Marzy o ideale mężczyzny i pewnego dnia wydaje się, że go spotyka. Nieznajomy wydaje się być właśnie ucieleśnieniem jej marzeń. Jednak okazuje się, że nic nie jest takie, jak myślała. Wtedy Natalia zmienia nastawienie do życia i odzyskuje pewność siebie. Znajduje pracę i wszystko zaczyna układać się po jej myśli. Niestety, spotyka ją rodzinna tragedia.
      Czy będzie umiała poradzić sobie z bólem i stawić czoło faktom, które niespodziewanie wyszły na jaw? Czy będzie potrafiła przebaczyć.
      • afq Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 29.09.21, 08:39
        tez jedną polecę
        Program zmiany sposobu życia - uwalnianie się z pułapek psychologicznych
        Jeffrey Young, Janet S. Klosko

        dostałem wczoraj od terapeutki, juz kiedys z nia o tym rozmawiałem
        pułapki jakie trzymamy w głowach - ciekawy problem
        • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 12:36
          afq napisał:

          > tez jedną polecę
          > Program zmiany sposobu życia - uwalnianie się z pułapek psychologicznych
          > Jeffrey Young, Janet S. Klosko
          >
          > dostałem wczoraj od terapeutki, juz kiedys z nia o tym rozmawiałem
          > pułapki jakie trzymamy w głowach - ciekawy problem
          >

          Kupiona :) we wtorek ma być w paczkomacie
          • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 12:59
            Nie mogę wypowiedzieć się na temat tej wspólnoty, bo nie znam zasad. Każda przynależność do grupy coś za sobą niesie. Człowiek jest istotą społeczną i naturalne jest, że chce gdzieś przynależeć. Chociaż niekoniecznie, bo ja akurat nie mam takich potrzeb. Ważne, żeby nie być niewolnikiem panujących tam zasad. Z drugiej strony bez wspólnoty też można narzucić sobie niewolnictwo. Wszystko kwestia świadomości. Poza tym zawsze można wystąpić, jak zacznie uwierać.
            • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 13:56
              inka.fem napisała:

              > Nie mogę wypowiedzieć się na temat tej wspólnoty, bo nie znam zasad. Każda przy
              > należność do grupy coś za sobą niesie. Człowiek jest istotą społeczną i natural
              > ne jest, że chce gdzieś przynależeć. Chociaż niekoniecznie, bo ja akurat nie ma
              > m takich potrzeb. Ważne, żeby nie być niewolnikiem panujących tam zasad. Z drug
              > iej strony bez wspólnoty też można narzucić sobie niewolnictwo. Wszystko kwesti
              > a świadomości. Poza tym zawsze można wystąpić, jak zacznie uwierać.

              Zasady są takie, jak w KK. W sumie ok. Tylko tak jak etyka katolicka jest dla wielu trudna do zaakceptowania i prawie niemożliwa do dokładnego zastosowania to tu też. Małżeństwo ma być ma zawsze, do śmierci, na dobre i na źle, wierne, kochance się itd. Otwarte na życie, czyli przyjmujące tyle dzieci, ile da Bóg. Rozwody są niedopuszczalne, a nawet jak ktoś jest po rozwodzie cywilnym, a ma ślub kościelny to mam czekać na powrót niewiernego małżonka i nie wchdzic w żadne miłości. Nie można związać się z mężczyzną, który ma slub kościelny, nawet jeżeli jest po rozwodzie cywilnym. To tak w skrócie jeżeli chodzi o etykę seksualna. Wiem jak to brzmi i pewnie zaraz poleca gromy, że to kompletnie nie życiowe.
              • inka.fem Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 14:15
                "Otwarte na życie, czyli przyjmujące tyle dzieci, ile da Bóg."

                Tak mi się przypomniało, że znam jedną rodzinę z tej wspólnoty. Kobieta zmarła przy dziewiątym porodzie. Bardzo smutna sprawa.

                Ogólnie te zasady kościoła są wszystkim znane, ale ludzie należący nie przestrzegają. Sporo jest ludzi, którzy należą do kościoła z przyzwyczajenia i dla podtrzymania tradycji. Wstąpienie do takiej wspólnoty, to krok dalej.
                • mona.blue Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 16:26
                  inka.fem napisała:

                  > "Otwarte na życie, czyli przyjmujące tyle dzieci, ile da Bóg."
                  >
                  > Tak mi się przypomniało, że znam jedną rodzinę z tej wspólnoty. Kobieta zmarła
                  > przy dziewiątym porodzie. Bardzo smutna sprawa.

                  Tak, dlatego nią z tym wymogiem nie zgadzam się.
                  >
                  > Ogólnie te zasady kościoła są wszystkim znane, ale ludzie należący nie przestrz
                  > egają. Sporo jest ludzi, którzy należą do kościoła z przyzwyczajenia i dla podt
                  > rzymania tradycji. Wstąpienie do takiej wspólnoty, to krok dalej.

                  Tak i tu trzeba przestrzegać tych zasad albo odejść, mogą też sugerować, że wspólnota nie jest dla Ciebie i wywierać silny nacisk na przestrzeganie tych zasad.
                  • afq Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 16:41
                    mona.blue napisała:

                    > Tak i tu trzeba przestrzegać tych zasad albo odejść, mogą też sugerować, że wsp
                    > ólnota nie jest dla Ciebie i wywierać silny nacisk na przestrzeganie tych zasad

                    a ten silny nacisk to z miłości do bliźniego?
                    nie wiem na czym on polega, ale to nie brzmi dobrze
                    gdyby tak jezus naciski wywierał, to chyba byłaby to inna religia
                    • n4rmoorr Re: Czy miłość da się zdefiniować?? 03.10.21, 16:52
                      afq napisał:

                      > mona.blue napisała:
                      >
                      > > Tak i tu trzeba przestrzegać tych zasad albo odejść, mogą też sugerować,
                      > że wsp
                      > > ólnota nie jest dla Ciebie i wywierać silny nacisk na przestrzeganie tych
                      > zasad
                      >
                      > a ten silny nacisk to z miłości do bliźniego?
                      > nie wiem na czym on polega, ale to nie brzmi dobrze
                      > gdyby tak jezus naciski wywierał, to chyba byłaby to inna religia
                      >
                      > To nie jest religia katolicko-rzymska .Oni nie uznają Matki Boskiej.Bardziej to protestanci..Dziwne to jest ,że odwiedzają samotne kobiety w domu .Jakaś kontrola i spowiedź.Jeśli kobieta nie wybierze związku małżeńskiego ma być do końca czysta i umrzeć w tej czystości.Jezus lubił kobiety i te najbardziej grzeszne .Sporo ich było wśród
                      Jezusa i apostołów .Ktoś im musiał dawać jeść ,prać i nie wspomnę o innym .Dziwna ta religia Moni.

                      >