Dodaj do ulubionych

Czerwienienie się w relacjach społecznych

02.11.21, 19:03
Dzień dobry, czy mogłabym poprosić o informację/opinię, jak odbierane są Kobiety, które się czerwienią?
Chodzi o relacje służbowe, społeczne oraz te bliższe czyli damsko-męskie?
Obserwuj wątek
      • n4rmoorr Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 02.11.21, 20:15
        A u mnie odwrotnie wszystkie się czerwienią ,ale ze złości.😊 .Wracając do tematu to normalny objaw i zniknie samo , chyba że to erytrofobia.Faceci też się czerwienią .Co jest zlego w lekkim rumieńcu? To dodaje uroku i jest calkiem pociagajace. Szukanie problemow na siłę .

    • n4rmoorr Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 05:50
      O ile przygnębienie jest afektem cierpienia, to wstyd jest afektem poniżenia, porażki, przewinienia i alienacji. Choć przerażenie odwołuje się do życia i śmierci, a przygnębienie sprawia, że świat staje się padołem łez, to właśnie wstyd uderza najgłębiej w serce człowieka. Mimo że przerażenie i przygnębienie sprawiają ból, to jednak są ranami pochodzącymi z zewnątrz, które przeszywają gładką powierzchnię ego. Wstyd natomiast jest odczuwany jako wewnętrzna udręka, jako choroba duszy. Nie ma znaczenia, czy upokorzona osoba została zawstydzona przez drwiący śmiech, czy sama z siebie szydzi. W obu przypadkach czuje się obnażona, pokonana, wyalienowana, nie dość godna czy wartościowa.9Paradoksalnie istnieje reakcja wspomagająca kompleks wstydu, która przynosi efekt zwiększenia komunikacji twarzy, choć reakcja owa jest wywołana przez uczucie wstydu i pragnienie zmniejszenia widoczności twarzy. Chodzi o czerwienienie się, którego świadomość zwykle zwiększa wstyd, ponieważ oznacza, że wstyd ją pokonał.
      Darwin tak oto opisuje tę reakcję afektywną w swoim dziele o wyrazie uczuć u człowieka i zwierząt:
      Spośród wszelkich sposobów ekspresji najbardziej ludzki wydaje się rumieniec, jednakże jest on wspólny wszystkim lub niemal wszystkim rasom ludzkim bez względu na to, czy jakaś zmiana zabarwienia skóry jest widoczna czy nie. Rozluźnienie drobnych tętnic powierzchniowych, od którego uzależniony jest rumieniec, zdaje się pochodzić pierwotnie z poważnego zwracania uwagi na własny wygląd osobisty, a zwłaszcza na twarz, wzmaga zaś je przyzwyczajenie, dziedziczność i łatwość przepływu siły nerwowej zwykłymi sobie kanałami; potem, dzięki sile kojarzenia, rozszerzyło się to na samoświadomość kierującą się ku zachowaniu się zgodnie z przyjętymi obyczajami. Kiedyś byłem bardzo nieśmiały,a zaczerwienienie twarzy to naturalna reakcja .Nuda .Nie ma miłości ,nie ma przyjaźni ,tylko kłótnie ostatnio .Nuda .Listopad zleci ,święta .Miałem iść z kimś na pasterkę ,ale pójdę sam.Nuda .
      • harcownik Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 08:05
        n4rmoorr napisał m.in „Wstyd natomiast jest odczuwany jako wewnętrzna udręka, jako choroba duszy
        Od biedy kupuję treść zdania „Wstyd natomiast jest odczuwany jako wewnętrzna udręka” Chociaż wołałbym określenie Wstyd, to negatywny skutek działania emocji. Natomiast tłumaczenie tej emocji „chorobą duszy”(co to jest?) to takie mnożenie bytów bez potrzeby.
        n4rmoorr dalej pisze „Nuda .Nie ma miłości ,nie ma przyjaźni ,…. itd. by zakończyć to wyżalanie słowem "Nuda
        Znajdź sobie kogoś do wzajemnego przytulania Nuda minie! W dużym mieście to nietrudne. Wystarczy chcieć.
        • n4rmoorr Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 18:50
          harcownik napisał:

          > n4rmoorr napisał m.in „Wstyd natomiast jest odczuwany jako wewnętrzna
          > udręka, jako choroba duszy

          > Od biedy kupuję treść zdania „Wstyd natomiast jest odczuwany jako wewnętrzna
          > udręka
          ” Chociaż wołałbym określenie Wstyd, to negatywny skutek dzia
          > łania emocji
          . Natomiast tłumaczenie tej emocji „chorobą duszy”(co
          > to jest?) to takie mnożenie bytów bez potrzeby.
          > n4rmoorr dalej pisze „Nuda .Nie ma miłości ,nie ma przyjaźni ,….
          > itd. by zakończyć to wyżalanie słowem "Nuda
          > Znajdź sobie kogoś do wzajemnego przytulania Nuda minie! W dużym mieście to ni
          > etrudne. Wystarczy chcieć.
          Wiesz co gówno cię obchodzi do kogo się przytulam.Duże miasta to ja zmieniam 6, 7 razy do roku.Jestem wiecznym tułaczem ,z racji mojego zawodu.Jak nie podstarzałe nawiedzone panny to jakiś harcownik .Co sobie nick wykopał .Raczej stały w uczuciach i jak się przytulam do jednej to ciężko mnie oderwać .Drugie to ja jestem od dawania rad .Spadaj.
          • harcownik Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 04.11.21, 00:21
            Samozwańczy ekspert ,prawdziwe światło niczym niezakłóconej wiedzy n4rmoorr napisał m.in. „Drugie (pierwsze to z roztargnienia pominął) to ja jestem od dawania rad” Tobie jednak brakuje utulenia. Zamiast przytulania tak się przysysasz , że jak sam piszesz, trudno cię oderwać! Na dłuższą metę to nieznośne. Może dlatego jesteś sam i się nudzisz. To uleczalne.
            Ja zamiast wiedzy, co nieco przepisanej z poradników, okraszonej frazesami typu choroba duszy oraz świetlistego intelektu, widzę w tobie rozdęte do granic możliwości ego. Nie daję ci rad, lecz zalecenie! Upuść trochę ( na razie, potem więcej) powietrza bo się nadąłeś jak balon i niedługo pękniesz. A w ogóle, to miałki jesteś jak piasek na Bornholmie! Tylko sobie nie pochlebiaj tym porównaniem . Piasek był chociaż przydatny do napełniania klepsydr.
    • harcownik Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 08:34
      ona123456789 pisze m.in. , jak odbierane są Kobiety, które się czerwienią?
      Różnie! Od sympatii i rozczulenia- „Ja też kiedy taki(a) byłem(am)” do „temu czerwieniejącemu się swieżakowi, nie powierzę żadnych samodzielnych zadań, bo przy swoich kompleksach, najprostsze spieprzy”.

      Zaczerwienienie, efekt negatywnych emocji. To najprawdopodobniej wynik braku poczucia własnej wartości. To mija. Szybciej minie, gdy wyjdziesz do ludzi i mimo czerwienienia (które mało kto zauważa) będziesz czynnie uczestniczyć z życiu społecznym czy w miarę nabierania doświadczenia służbowym. Praktyczne rady znajdziesz np. tu: yourkaya.pl/you-know/a/czym-jest-wstyd-i-czy-jest-nam-potrzebny
      • n4rmoorr Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 18:55
        Pytanie było Dzień dobry, czy mogłabym poprosić o informację/opinię, jak odbierane są Kobiety, które się czerwienią?
        Chodzi o relacje służbowe, społeczne oraz te bliższe czyli damsko-męskie? Czyli dałeś dupy harcownik .Następny nawiedzony .Czy ja tak tu wszystkich oszołomów na te forum przyciągam ,czy sami lecą jak ćmy do światła .
        • yadaxad Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 20:58
          Nie dostawałam histerycznych wypieków, ale trochę mi świadomość, że się rumienię przeszkadzała. Aż mi odwieczna koleżanka powiedziała, że mi tego zazdrościła. Ona zauważała, że to to rozświetlenie lepiej do mnie nastawia, choć miałam dostać wciry.
          • inka.fem Re: Czerwienienie się w relacjach społecznych 03.11.21, 21:35
            Mi z kolei koleżanki zazdroszczą opanowania w sytuacjach stresowych, pytają, jak to robię, że jestem taka spokojna. Nie wiedzą, że to, co na zewnątrz, to nie jest zgodne z tym co dzieje się w środku. Chyba bym wolała się zarumienić, niż odczuwać mdłości, a potem zawsze przychodzi fala zimna nie do opanowania nawet przy wysokiej temperaturze powietrza.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka