Dodaj do ulubionych

uzależnienie emocjonalne

11.11.21, 20:42
Witam, mam taka sytuację, z którą nie potrafie sobie poradzić. Uzależniłam sie emocjalnie od faceta z mojego miasta, pięc lat od mnie młodszego, poznanego przez internet i trwa to juz dwa lata. To prawda na początku spotkaliśmy się pare razy. Spotkania były udane, a kilka razy nawet zaprosilam go do domu. Wydaje się być osobą w porządku, pmocna i wrazliwa, ale bardzo skryta. Raz nawet powiedział,ze bardzo mu podobam ale na mesengerze. Powiadziałam mu ze aby ze sobą być trzeba spotykać się częściej Powiedzial,że jak będzie mial czas to da znać. Jedank mija juz rok a my nie widzielismy sie. Codziennie wysylał mi wiadomości na przywitanie, teraz robi to rzadziej co cztery, pieć dni. Jednak nasza znajomosć jest dziwna, unika kontaktu telefonicznego choc dalam mu numer telefonu. Myśle o nim codziennie i dzien bez wiadomośći od niego jest dniem straconym. Nadmenie jesczsze, zę poznalam go na portalu randkowym, po rostaniu z osoba, z którą prowadzialam zwiazek na odleglosc i do ktorej potem wrocilam, Jedank pomimo to moje mysla sa bardziej przy tej osobie poznanej przez internet., która sadze ze coś ukrywa przede mna i nie jest do konca szcczera. Nie dazy do spotkań, mowi ze sie spotkamy, ale potem nic z tego nie wychodzi. W dodatku nie wie,że ja jestem z kims zwiazana. Nie wiem co mam robic nie mogę o nim zapomnieć. Ile razy juz probowalam nie odzywac się do niego, bo wiem ze takie pisanie do niczego nie prowadzi ... Wystarczy,ze tylko wysle mi cos milego, to od razu uginam sie i zmieniam zdanie. Równoczesnie moja sytuacja nie jest do konca uregulowana. Jetem z kims, fakt ze na odlegość, a rownoczesnie mysle o kims innym.
Obserwuj wątek
    • hana11 Re: uzależnienie emocjonalne 11.11.21, 21:26
      Skąd my znamy te lamenty, że ktoś nie chce się spotkać (?) A tak na poważnie, to potrzebne jest ci spotkanie z samą sobą. Związki na siłę na dłuższą metę działają tak samo toksycznie jak toksyczne jest trwanie w zawieszeniu z myślami, że nie mogę sobie życia ułożyć. Poszukaj książek, artykułów, może warsztatów (specjalnie dla kobiet) o poczuciu wartości. Zainwestuj w siebie, w takie niewidoczne struktury, które sprawią, że będziesz przyciągać inne osoby i wydarzenia.



      • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 11.11.21, 22:24
        Wysyp dramaturgii na tym forum to takie urocze.Nie chce się spotkać to kto traci .Pewnie ja i moja była .Przeszczęśliwa gdy rozpakowalem auto .Mnie już jest obojętne uganianie się za kimś kto nosi tyłek wedle swojego ciała .Jeszcze parę dni dyskusji .
          • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 08:42
            Racja .Zwracam honor.Za dużo alkoholu wczoraj .Tylko zaznaczam że nie piłem sam tylko z zięciem .Ale on bidulek dzisiaj w pracy.A ja jak zwykle przegiołem z wpisami na forach .O najlepszym towarzystwie mówi się, że rozmowa w nim poucza, a milczenie kształci. Porozumienie nie rodzi się z dialogu, lecz odwrotnie: to dialog rodzi się z porozumienia. Rozmowa z drugim człowiekiem w jakimś sensie ułatwia bycie sobą, ponieważ w tej konfrontacji dużo dowiadujemy się o sobie.Sorry Yada.
      • ew38p Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 16:43
        wlasnie nie wiem do czego, chyba raczej do niczego, bp znajomosći wirtualne mi nie odpowiadają. Tylko jakoś trudno mi to tak po prosty skonczyć bo zakochalam się lub zauroczylam w tej osobie?
      • hana11 Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 16:59
        Ona nie zdradza, ale jest z jednym a myśli o drugim. Ten pierwszy też pewnie czuje frustrację, bo niby ona z nim jest, ale nie oddaje się związkowi w pełni. Ale właściwie nie ma o co się przyczepić, bo przecież jest. Może tylko tak potrafi okazać miłość. Pewnie kocha, ale po swojemu.
        • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 17:35
          Prorocze słowa .Pewnie kocha po swojemu .😊Weselej z przyjacielem zmieniać swój czas
          Patrzeć na niebo wysokie
          Na czarnym firmamencie szukać swych gwiazd
          Wróżyć co w życiu czeka nas
          Gdy słonko ponad łąką złoty swój krąg
          Schowa za białym obłokiem
          To wtedy zawsze znajdę ciepło twych rąk
          I nasz przyjazny, wspólny dom.
          • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 20:41
            Coraz powszechniejsze stają się zdrady internetowe, postrzegane jako nieszkodliwe, dopóki pozostają w świecie wirtualnym. Uniwersalnie można przyjąć, że każda nielojalność partnera nadszarpuje zaufanie wobec niego, burzy harmonię w związku. Zazwyczaj jednak mężczyźni są bardziej skłonni zdradę definiować w kontekście seksualnym, zdrada seksualna jest dla nich największym zagrożeniem, zdrada emocjonalna ma dla nich mniejsze znaczenie.
              • nnn.1 Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 21:03
                nie uogólniałabym, bo jestem pewna, że są kobiety, dla których obie zdrady mają dokładnie takie samo znaczenie. wszystko jest kwestią tego, czym jest dla danej kobiety bliskość fizyczna i emocjonalna. tak sądzę
              • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 21:14
                Faktycznie. .Można trwać w chorym związku do końca życia i nie zdradzać .Po śmierci ludzie powiedzą święty człowiek .Jak sobie przypomnę moje związki z kobietami ,a dużo nie było .To żadna mi nie powiedziała kocham Cię .Lubię tak .Te pierwsze trzymają na ostatnią godzinę .🤗
                • nnn.1 Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 21:41
                  jeśli związek jest chory i nie ma na tę jego chorobę lekarstwa, to należy się rozstać, a nie zdradzać, chyba że ludzie się umawiają, że formalnie trwają w związku z jakiegoś powodu, ale każde żyje swoim życiem [emocjonalnie i fizycznie]
                  • inka.fem Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 22:26
                    Nie bierzecie pod uwagę, że ktoś ma taką osobowość, że zawsze będzie zdradzać. Niezależnie od tego w jakim jest związku. Zawsze o coś można się przyczepić, żeby siebie usprawiedliwić. Ludzie najczęściej zdradzają dla przygody albo żeby sobie udowodnić, że jestem atrakcyjny/atrakcyjna. Kto nie potrafi kochać, to nie będzie kochał nikogo i będzie całe życie szukać.
                    • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 23:12
                      inka.fem napisała:

                      > Nie bierzecie pod uwagę, że ktoś ma taką osobowość, że zawsze będzie zdradzać.
                      > Niezależnie od tego w jakim jest związku. Zawsze o coś można się przyczepić, że
                      > by siebie usprawiedliwić. Ludzie najczęściej zdradzają dla przygody albo żeby s
                      > obie udowodnić, że jestem atrakcyjny/atrakcyjna. Kto nie potrafi kochać, to nie
                      > będzie kochał nikogo i będzie całe życie szukać.
                      Oj mylisz się .Nie jest w naturze człowieka zdradzać o nie .
                      Kobieta do zdrady potrzebuje miłości i romantyzmu. Mężczyźnie wystarczy okazja ,ale to nie jest standard . Za zdradę w związku nie mozna obarczac tylko jedna osobe.Przyczyn może być wiele ale najczęstsza przyczyną sa zgrzyty w związku.O miłość nalezy dbac a niektórzy uważają,ze miłośc jest nam dana raz na zawsze i w tym kierunku nic nie trzeba robić.Ale to nieprawda,trzeba wciąz do naszego związku dodawać tego paliwa a by ognisko domowe płonęło jasnym blaskiem.Aby ono sie paliło ,trzeba do niego dokładać bo inaczej zgaśnie.Czasami nie ma na to czasu i oddalamy się od partnera.wymieniamy informacje a nie rozmawiamy.A każdy z nas potrzebuje ciepła ,uwagi.Jeżeli nie znajdujemy tego w związku,szukamy poza.Ta druga osoba wie jak zaimponować nam,jak zadbać abyśmy poczuli się wazni,doceniani,jedyni.Jeżeli jest to jednorazowy wyskok a czujemy,ze z partnerem nas wiele łączy,ze nasze uczucia nie wygasły ,lepiej tę informację zachowac dla siebie i wrócić na łono rodziny.to,ze będziemy mieć wyrzuty sumienia ,to normalne ale nie mamy prawa obarczać tym innych,a napewno nie wspólmałżonka bo nie wiadomo jak dalej potoczy się wspólna droga zyciowa.Moze nie byc już wspólna.Jeżeli nawet będzie wspólna to na pewno inna.Kiedy związek zaczyna powszednieć i zaczyna wkradać się nuda,szukaja nowych wrażeń.Jest wiele przyczyn i nie ma jednego schematu.Jedni maja to we krwi,innych skłania do tego okazja ,inni szukają potwierdzenia,ze są wyjątkowi,że sa wspaniali. Ale jestem gadatliwy i to na trzech forach .Ty Inuś pojawiasz się i znikasz .
                        • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 23:40
                          inka.fem napisała:

                          > Oczywiście, że przyczyny są różne. Myślę jednak, że najczęściej ci co zdradzają
                          > , to wcale nie są te skrzywdzone misie przez złą żonę, co ich niedostatecznie k
                          > ocha.


                          To prawda Inka. Czasem są to też osoby zaburzone lub szukające przygód. Ludzie dojrzali ze sobą rozmawiają i są w stanie się rozstać jeśli już obydwoje się ze sobą męczą. Nawet jeśli są już dzieci.
                            • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 23:46
                              n4rmoorr napisał(a):

                              > trust21tak na poważnie .Wierzysz w te bzdety?


                              Bzdety? Chyba dziś za bardzo Cię coś nosi. Z żoną jestem już w sumie 4 lata w tym 2 lata po ślubie i jakoś i idzie żyć według tej zasady, że warto rozmawiać.
                                      • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 08:11
                                        Czym jest prawda? Zaprzeczeniem kłamstwa? Czy stwierdzeniem faktu? A jeżeli fakt jest kłamstwem, czym wówczas jest prawda?Jesteś na etapie poznawania życia .Nawet Ci się to nie mieści w głowie o czym mogą ludzie rozmawiać i nie mają tajemnic wobec siebie .Był taki długi wątek na religii o tęsknotach ,cierpieniu duszy i celibacie .Poszukaj sobie i przeczytaj .Gdy mnie nie było to czarne było czarne ,a białe ,białe .Teraz te kolory ja pomieszałam .Dla mnie to sprawa oczywista ,dla Ciebie i reszty nie..Ja nie krytykuję założycielki wątku bo to na wie co ma robić .Tylko cała ta grupka oprócz Moni ma patent na życie dla niej I oczywiście Afg .Bo to już wyższy poziom..
                                          • afq Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 08:31
                                            skojarzyla mi sie odnosnie prawdy taka niedawna historyjka

                                            moja matka miala niedawno imieniny
                                            myslalem ze ją odwiedzimy, zyczenia zlozymy itd
                                            na tydzien przed, odebralem sms od ojca "w weekend nie ma nas w domu"
                                            pomyslalem - no tak, robia impreze, goscie wpadna, bedzie alkohol, glupio im bedzie kiedy nawet szampana nie wypije i wyjdziemy wczesnie, beda sie musieli tlumaczyc rodzinie, pewnie im wstyd za mnie, tylko po co takie sciemy, od 30 lat nigdzie nie wyjezdzali na zadne weekendy, przeciez mozna normalnie powiedziec - robimy impreze, pewnie nie bedziesz chcial przyjechac bo bedzie alkohol, kolejny z reszta raz cos im wypada w ich urodziny czy imieniny

                                            przyszla niedziela, dzien imienin, zrobilo sie popoludnie, pomyslalem ze mozna dzwonic z zyczeniami, kac juz odpuscil
                                            a tu mi matka uradowana jak dziecko, opowiada jaka to jej ojciec niespodzianke zrobil, po raz pierwszy od 30 lat zabral ja na weekend w ładne miejsce... zdjec nawysylala, zachwycona

                                            twoją prawda jest to w co wierzysz
                                            a ja wierze ze to było dla mnie swietne doswiadczenie
                        • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 23:48
                          Misie skrzywdzone ? Być może . Zdradę ułatwia też internet, a seks wirtualny czy flirtowanie na Tinderze traktujemy tak samo jak niewierność w realu. Inna sprawa, że zwłaszcza mężczyźni w aplikacjach randkowych szczerze przyznają, że szukają kogoś, kto dochowa dyskrecji i pomoże im spełnić fantazje. Piszą o potrzebie odskoczni od związku, potrzebie przygód, a nie o zdradzie. Wolą zaryzykować zamiast rozmawiać i próbować znaleźć spełnienie w stałej relacji.Och jak wspaniale .
                          • inka.fem Re: uzależnienie emocjonalne 12.11.21, 23:56
                            «Piszą o potrzebie odskoczni od związku, potrzebie przygód, a nie o zdradzie. Wolą zaryzykować zamiast rozmawiać i próbować znaleźć spełnienie w stałej relacji.»

                            Właśnie tak. Chcą przygód, spełnienia swoich fantazji a żona kojarzy się już tylko z krzątaniem po kuchni i z odkurzaczem. Więc nie pisz, że za zdradę odpowiadają oboje. Nie. Odpowiada ten, kto zdradził.
                            • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 00:41
                              Odkurzacz i kuchnia to znakomity argument do bicia.Cztery kobiety które miałem zaszczyt poznać są tak rozgoryczone ,że świat przesłania im ten odkurzacz .Jedynie Moni ma dużo w sobie miłości do facetów ,ale musi być stabilny uczuciowo i status niezależny .Ciężko trafić .Bo większość nie ma tego statusu.i mało jest tych drani stabilnych .
                              • inka.fem Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 08:36
                                Co opowiadasz za,głupoty, do jakiego bicia. Kiedy wkrada się nuda do związku, codzienność, to są tacy co szukają przygód. Sam to przyznałeś. Żyję nie od dziś i widzę, to dotyczy także kobiet. Mam koleżankę, która powiedziała otwarcie, że przez Internet szuka sobie kochanków, bo mąż jest za słaby. To są najczęstsze przyczyny zdrad.
                                  • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 09:46
                                    afq napisał:

                                    > a mowila czemu szuka przygód poza związkiem zamiast zamienic jeden zwiazek na k
                                    > olejny?
                                    >
                                    >
                                    >


                                    Czasem.jest tak że zdradzany misiu daje stabilizację np. finansową. Dlatego księżniczka nie kopie w tyłek misia pysia bo by musiała sama na siebie zacząć zarabiać. Celowo przekolorywuje ale czasem i tak bywa.
                                      • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 10:01
                                        n4rmoorr napisał(a):

                                        > Życie dyktuje takie scenariusze ,że Bogom się to nie śniło .Nie zadrościsz chyb
                                        > a Trust człowiekowi ,że ma trochę lepiej .😊


                                        "Są na tym świecie rzeczy, które nawet fizjologom się nie śniły."

                                        Kiepski Ferynand.
                                      • afq Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 10:18
                                        inka.fem napisała:

                                        > Finansowo jest niezależna, ale daje poczucie bezpieczeństwa, jak myślę, bo jest
                                        > stabilny emocjonalnie, a ona szuka bodźców.

                                        szuka bodźców, jednak lubi jego stabilnosc
                                        bo o bezpieczenstwo finansowe jej nie chodzi z tego co piszesz
                                        robi to co jej pasuje, bez wzgledu na wszystko, pewnie nie robi tego za jego wiedza i przyzwoleniem
                                        czyli oszukuje?

                                        przypuszczam ze wyrzutów sobie z tego powodu nie robi, a raczej poszpanuje przed kolezankami swoimi podbojami

                                        cool
                                          • afq Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 10:45
                                            yadaxad napisał(a):

                                            > To wcale nie takie łatwe pozbyć się faceta, który miał z tobą dobry seks.

                                            tego nie wiem, nie musiałem się pozbywać faceta który miał ze mną dobry seks
                                            a tak serio, myślę że nie w tym rzecz, że się pani chce pozbyć ale nie może
                                                  • inka.fem Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 11:46
                                                    Są ludzie, którzy zawsze i wszędzie będą czuć się nieusatysfakcjonowani. To są głębsze przyczyny, szukać trzeba w domu rodzinnym. Nie wszyscy potrafią stworzyć zdrowy związek. Zawsze będą szukać wiatru w polu.
                                                  • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 12:44
                                                    Wiatru w polu i kto to mówi .Czasami się tkwi w takich związkach ,a szuka się bliskości innego człowieka .A związek jest nierozerwalny na dobro dzieci .Wybór między kiłą ,a rzeżączką .Nie ma wyboru. Miłość jest jak wiatr ,nie widzisz jej ,a czujesz .Nie na dobrej rady .Są jedynie tanie .😊
                                                  • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 14:13
                                                    No właśnie kto to mówi . Przed godziną z trwogi mdleje,
                                                    Za godzinę - wzorem męstwa;
                                                    To nie widzi podobieństwa,
                                                    To ma więcej niż nadzieję. -
                                                    O płci piękna, luba, droga!
                                                    Twoja radość, twoje żale -
                                                    To jeziora lekkie fale:
                                                    Jedna drugą ciągle ściga -
                                                    Ta się schyla, ta się dźwiga,
                                                    Ale zawsze w blasku słońca,
                                                    Zawsze czysta i bez końca! -
                                                    A my, dumni władcy świata,
                                                    Mimo siebie pochwyceni,
                                                    Za tym cieniem, co ulata,
                                                    Całe życie, z chwili w chwilę,
                                                    Przepędzamy jak motyle
                                                  • inka.fem Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 14:23
                                                    Nie znasz mnie n4 i nic o mnie nie wiesz. Nie żyjemy na pustyni lecz wśród ludzi. To co ktoś pisze, to niekoniecznie pisze o swoich doświadczeniach i niekoniecznie też o Tobie. A Ty w ten sposób odbierasz.
                                                  • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 15:20
                                                    Zaczynasz Inuś tworzyć nową historię .ja o grzybach Ty o rybach .Chciałem byś sobie pogadała .Bo szukałaś grupy wsparcia .Urlop się kończy i jutro jadę do pracy .980 km .I nie będę już miał tyle czasu.Odrobina wiary kobieto .
                                                  • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 19:01
                                                    Kto się lubi to się czubi.Nie po to się tu produkuję przez cały tydzień byś mnie nie zauważyła z dobrej strony .Zresztą dla kogo ja te wątki zakładałem ?Myślisz że nie widziałem takiego postu na początku ,gdy był tu jeszcze astro .Jak ktoś powiedział że nie ma już takich mężczyzn .Ja pamiętam .Moni krzywdy nie zrobiłem Tobie też nie zrobię .
                                      • hana11 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 13:57
                                        "Finansowo jest niezależna, ale daje poczucie bezpieczeństwa, jak myślę, bo jest stabilny emocjonalnie, a ona szuka bodźców"

                                        Wiec wraca do niego jak dziecko do domu. On jest dla niej ostoją, jak dla dziecka rodzice. Ona jest niedojrzała.

                                        Ja też jestem taka ostoją chyba. Kiedyś się zapytałam: czego ty się boisz? Finansowo sobie poradzisz. To ja się powinnam bać.
                                        • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 14:34
                                          Ty jesteś ostoją wszystkich patrząc na wszystkie fora GW. Wydajesz się silna ,a tak delikatna .Ty akurat nie musisz się bać .Ostatnia rzecz ,którą bym oczekiwał od Ciebie.Jestem tu krótko i na przekór daję inne rady niż stali uczestnicy tego forum .Tak było tu mc.dongs i z innymi .Nie trzeba być dobrym psychologiem by coś zrozumieć ,że nie ma logicznego wytłumaczenia dla słowa milość i zauroczenia .Żadna ludzka siła i nakazy praworządności i porządku tego nie zmienią .Po prostu taka jest kolej rzeczy.Nie można komuś narzucać zasad.Co nie znaczy ze jestem tu jakąś wyrocznią oraz alfą i omegą .Zbieram czasami baty za swoje słowa lub zachowanie .Gdy jest nawalanka na kogoś to go bronię .Gdy wszyscy psioczą na partię rządzącą ja na odwrót..Tak o religii i wierze .Co nie znaczy ze wierzę we wszystko .
                                • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 12:31
                                  Być może .Ale sama widzisz ile możliwości daje internet .Uwielbiam jak kobieta mówi ,żyję nie od dziś .To takie urocze. Przyznałem się że szukam miłości jedynie wirtualnie .
                                  Dramatem życia jest to, że starzejemy się zbyt szybko, a mądrzejemy zbyt późno.

                                  Benjamin Franklin
                                • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 14.11.21, 06:36
                                  Odrobina uśmiechu by Ci się przydała .Drugie zależy mi na Twojej rozmowie i ocenie.Reszta się nie liczy .Muszę trochę odpocząć od neta bo warjuje ostatnio.Może jak zajmę się pracą ..Gdy zatęsknisz to wrócę .Uważaj na siebie.I ta jazda rowerem .Jest dużo liści i ślisko .Pa.
                              • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 09:57
                                W ogóle nie wchodzę na strony portali randkowych.Raz byłem na niemieckiej rok temu . Nie mogłem się opędzić od wdów i starszych kobiet .Przez rok mi przysyłały polubienia .Ja jestem tradycjonalistą .Trzymam jednej i młodszej zawsze .Status rodzinny mnie nie interesuje zupełnie .Czekam na cud .
                    • nnn.1 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 10:12
                      inka.fem napisała:

                      To:
                      > Ludzie najczęściej zdradzają dla przygody albo żeby s
                      > obie udowodnić, że jestem atrakcyjny/atrakcyjna. Kto nie potrafi kochać, to nie
                      > będzie kochał nikogo i
                      przeczy temu:
                      > będzie całe życie szukać.
                      bo szukać może tylko ten, kto chce znaleźć. Jeżeli ktoś chce sobie udowadniać cokolwiek lub nie potrafi kochać, ten nie szuka, ale zalicza. Może dlatego - pozostając przy panach - szukają młodych kobiet, bo w większości niej im zależy na stabilizacji, są bardziej skłonne do zabawy i łatwiej uwierzą w różne zapewnienia. No a poza tym gładkość powłoki zewnętrznej jest istotna, oczywiście.


                      • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 12:57
                        że dlatego - pozostając przy panach - szukają młodych kobiet, bo w większości niej im zależy na stabilizacji, są bardziej skłonne do zabawy i łatwiej uwierzą w różne zapewnienia. No a poza tym gładkość powłoki zewnętrznej jest istotna, oczywiście.Skąd Ty czerpiesz takie myśli ?Zapewniam Cię że łatwiej oczarować starszą kobietę niż młodą .I jest ich ba pęczki.Żebyś Ty wiedziała jaki jest tam temperament .Pracowałem kiedyś z kolegą co był ochroniarzem w pewnym klubie w Polsce .Co te kobiety starsze wyprawiały i jak zamawiały sobie jednego faceta .I potrafiły trzykrotnie podbić stawkę .Właśnie są burdele i nikt tego nie poruszył .Przecież tam zdrada się nie liczy prawda ?🤗
                      • hana11 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 13:49
                        Ew odciąć się od tamtego człowieka i nie podsycać w sobie uczyć, nie pielęgnować ich. Przestań zaglądać na jego profil, bo rozumiem, że go gdzieś obserwujesz. Gdy pojawi się w Twoich myślach, skieruj je na obowiązki, plany do wykonania, przyjemności do zrealizowania, książki do przeczytania. Zmień nawyki myślowe na konstruktywne dla ciebie. Może wytłumacz sobie swojej podświadomości, że jeśli ktoś traktuje cię ozięble, to ten mężczyzna nie jest właściwą osobę. Jak się kocha i się umie kochać to się nie ucieka. Miłość/zauroczenie to przyciąganie z obu stron.



                            • ew38p Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 17:01
                              nie wiem chyba w tym pisaniu i tym że jest z tego samego miasta, a tamten daleko, ale fakt faktem ten piszacy boi sie rozmowy telefonicznej. No tak takie karki na dzien dobry to mozna wielu kobietam wysylac
                                • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 18:52
                                  Masz skrupuły .Albo to ciągniesz ,albo to rzucasz .Ja nienawidzę hipokryzji .Co myślę to mówię.O zasadach moralności to może rozmawiać Moni .Bo tylko ona to przestrzega i nawet myślą nie grzeszy .Każdy marzy o fajnej miłości ,ostrym seksie i o innych pieprznych rzeczach. W przypadku moim mogę sobie kupić każdą miłość i to nie tylko 40 letnią .Bo jak teraz spojrzeć to ona już nie jest taka świeża .😥Ale tego nie robię bo czekam na cud, który nigdy nie przyjdzie .
                                      • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 19:52
                                        Uspokój się wariatko .Cośmy gadali kiedyś ,że sobie krzywdy nie zrobimy .Chciałem tylko byś wróciła na P ,a nie brykała po innych forach .Wkurzona 40 latka .Kobieta po 40-tce jest dojrzała, świadoma i interesująca. Pie*dolę to, chcę być młoda! W dupie mam tę niby „lepszą jakość” Taki cytat.
                                  • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 19:20
                                    n4rmoorr: ''W przypadku moim mogę sobie kupić każdą miłość i to nie tylko 40 letnią .Bo jak teraz spojrzeć to ona już nie jest taka świeża ''

                                    Chwalisz się czy żalisz?

                                    Miłości kupić ie można. Nawet prostytutka w burdelu ci buzi nie da. Mżesz sobie co najwyżej seks kupić.
                                    • hana11 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 19:30
                                      Może buzi nie da, ale można dotknąć jędrnego ciała. Tak to jest, jak się patrzy na kobiety jako ciało. Rozumiem, że młode ciało jest piękne. Ale do kompletnej więzi jest potrzebne dopasowanie na poziomie ciała, umysłu i duszy.
                                      • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 19:43
                                        n4rmoorr napisał(a):

                                        > Czy musisz się wmieszać do czegoś .Jak ja tu pannę Hannę prowokuje do działania
                                        > precz obojętności..Uwielbiam jak się złości.Spokojnie człowieku.Rymy częstocho
                                        >

                                        Piszesz bzdury publicznie, więc licz się z reakcją innych. Właściwie to dzielnie zastąpiłeś astroblastera.
                                        • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 14.11.21, 06:28
                                          Nie twoja sprawa nie twój interes..Gdzie byłeś gdy tu toczyła się wojna .Gdzie byleś gdy on niszczył kobiety .Na moderacji też cię nie było .Gówno cię to interesowało .Gdy on był nie widziałem byś go skrytykował Gdy obrażał mnie ,Afg i Monię też cię tu nie było .Nie masz prawa mnie krytykować .Gdy to forum wróciło to życia to udajesz mądrego .Z Anką się trochę znamy i ona jest gdzie ja jestem i na odwrót .Ja jej krzywdy nie zrobię i Ania dobrze o tym wie.Nie raz sobie piszemy głupoty i wszyscy to wiedzą .Tylko ty nagle spadłeś z księżyca .Udawać odważnego po fakcie każdy potrafi..Jedynie to tylko może mnie skrytykować Afg ty nie masz tu nic do powiedzenia .I nie chcę byś więcej do mnie pisał .Nie lubię małych tchórzy i takich co lubią spijać miód po zwycięstwie. Spadaj .Z tym astro to już przegięcie z twojej strony .
                                          • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 14.11.21, 11:08
                                            Ty chyba nie wiesz z kim piszesz xD Piszesz te wdzystkie rzeczy do osoby, ktora tutaj jako pierwsza opisala na psychologii kim jest astrobladter, gdy ten się tu tylko pojawil w ubiegłym roku.

                                            Jak dla mnie zastąpiłeś tu dzielnie astroblastera.Wywaliles go by samemu tu zająć jego miejsce. Jesteś dokładnie tak samo obleśny jak on i tam samo męczący. Zresztą sam troll wyciągnął Ci że bywa że udajesz różnych ludzi jak nie geja to zakonnika.

                                            Myślałem że po opuszczeniu tego miejsca przez astro to forum wroci do normalności ale dzięki twojej niezbyt skromnej osobie dalej jest jak jest. To trochę jak z deszczu pod rynnę.
                                            • yadaxad Re: uzależnienie emocjonalne 14.11.21, 14:25
                                              Ty miałeś z astro. Choć nie powinieneś. Nowy nick to nowy nick. W niczym forum nie zyskało, w końcu tolerowało wulgaryzmy, bo były do rzeczy. Afq się wkurzył na manipulację, która dla mnie nie była zła i w niczym wątkowi nie zaszkodziła.
                                              • trust21 Re: uzależnienie emocjonalne 14.11.21, 14:45
                                                yadaxad napisał(a):

                                                > Ty miałeś z astro. Choć nie powinieneś. Nowy nick to nowy nick. W niczym forum
                                                > nie zyskało, w końcu tolerowało wulgaryzmy, bo były do rzeczy. Afq się wkurzył
                                                > na manipulację, która dla mnie nie była zła i w niczym wątkowi nie zaszkodziła.


                                                Astroblaster to groźny troll, który manipuluje ludźmi. Fakt że zmienia nicki niczego tu nie zmienia. Dlatego zaraz gdy się tu pojawił, to naglosnilem na psychologii jego sprawę, by każdy wiedział z kim ma do czynienia. Niektórzy nie chcieli wtedy słuchac, dopiero sami musieli po dupie dostać od niego, by przekonać się z kim mają do czynienia.
    • n4rmoorr Re: uzależnienie emocjonalne 13.11.21, 20:02
      Takie z neta .



      No dobra, niby starzeć powinno się z godnością. Ileż to ja ostatnio tekstów nie przeczytałam, że życie kobiety dopiero zaczyna się po 40-tce, że wszystko co najlepsze właśnie wtedy nas czeka. Ba, moja mama idzie jeszcze dalej mówiąc, że po 50-tce to jest dopiero haj. Patrząc na nią, to chyba po 60-tce jeszcze się nie kończy.

      Niedużo do zakończenia tej czwartej dekady i mi zostało, więc łaknę takich tekstów jak kania dżdżu (właśnie kania – grzyb, czy kania – ptak? wolałabym być ptakiem). Myślę sobie: „co tam 40-tka, życie dopiero się przede mną otwiera, w końcu wiem, czego chcę, a już na pewno czego nie chcę”. I tak karmię się tym, ba – szczerze w to wierzę, bo też tak się czuję. Tylko niezmiennie dopada mnie zdziwienie, kiedy ktoś, kto wygląda na jakąś 30-tkę, zwraca się do mnie per pani. Trochę jakbym w pysk dostała, bo przecież ja się duchem dużo młodsza od niego czuję. I w ogóle kumpela jestem, a nie jakaś tam pani. Pani to może być ktoś po 70-tce (matko, jak ta granica się przesuwa). No dobra, pamiętam, jak dawno temu myślałam, że na przełomie wieków będę kończyć 21 lat. Rety – jakie ja wtedy wyobrażenie na swój temat miałam, że stara będę, dorosła, poważna. Cóż, do dzisiaj niczego takiego nie czuję. Ale uwaga – dzwoni przyjaciółka. „Nie chcę być stara” – słyszę i myślę: „Przecież jest w moim wieku”. Trochę się boję tej rozmowy, bo nie wiem, w jaki kierunku pójdzie i może okaże się, że my już położyć się powinnyśmy i na śmierć czekać cierpliwie i spokojnie, a nie jeszcze fiu-bździu jakieś w głowie.

      Ale od początku. Przyjaciółka jechała pociągiem z inną przyjaciółką, która dopiero trzecią dekadę co wykreśliła na swoim kalendarzu. Ale przecież wiek nie jest ważny, prawda?. Wracają ze służbowego spotkania, a w wagonie restauracyjnym zaczepia ich facet. „Fajny, starszy od nas” – opowiada przyjaciółka. Dyskusja mocno schodzi na tematy matrymonialne, bo ta młodsza po kilkuletnim związku szuka faceta na życie. Ma farta, bo idealnym kandydatem okazuje się być inny gość, który włącza się do ich rozmowy. Ba – umawiają się na kolejny weekend. Brawo!

      Co do tego ma 40-tka? Otóż to, że nagle się okazało, że ona jest za stara, żeby się z nią umówić, że przyjemniaczek – ten starszy, owszem byłby zainteresowany, ale ma dziewczynę – młodszą od nas. Młodszą! Młodszą?!? Auć! Gość po 40-tce ma młodszą laskę od nas? Przy czym ostatnio usłyszałam, że znajomy po 50-tce nigdy nie umówił się z dziewczyną, która miała więcej niż 34 lata! Nożesz ku*wa.

      I jakbyśmy się nie broniły, jakbyśmy dobrze nie mówiły o tej dekadzie życia, to – uwaga (!) kobieta po 40-tce jest:

      – dojrzała

      – świadoma

      – interesująca.

      Ale nijak nie jest obiektem zainteresowania ciut starszych kolegów, bo jednak umawiać się z 40-tką to obciach! Bo lepiej pokazać się z młodszą, niż dojrzałą, świadomą i interesującą? Aaaa jeszcze coś – kobieta po 40-tce to jednak inna, lepsza jakość – możecie usłyszeć. A ja pierdolę tę inną jakość! Mam PRAWIE 40 lat, jestem fajną babką, jak wiele moich koleżanek. Zdecydowanie lepszą niż jeszcze 5 lat temu. Jestem jak wino – im starsze tym lepsze, lepiej pachnące, lepiej smakujące, bardziej upojne.

      Czas zderzyć się z bolesną prawdą. Otóż, na rynku matrymonialnym 40-tki nie mają szans. Ryczące 30-tki i owszem, ale my zostajemy zepchnięte na margines męskiego zainteresowania. Choć jesteśmy: dojrzałe, świadome i interesujące (sic!). Tylko brakuje facetów, którzy by stawili temu czoło? Nie rozumiem. A nie chwila… może i rozumiem. Może faceci wolą – głupsze, mniej świadome i pełne zachwytu nad ich męstwem niż te rozumiejące, czego od życia chcą? (z całym szacunkiem do wszystkich kobiet, ja też byłam głupia i mniej świadoma – taki etap życia i rozwoju). Faceci dojrzewają później, a po 40-tce są jak mali chłopcy, którzy potrzebują być podziwianymi. Oni wtedy mają:

      – kasę

      – wypasione auto

      – kasę.

      I myślą, że to wystarczy na te młodsze, które dają im poczucie, że się nie starzeją. Ha – ale starzeją się, mają obwisłe jajka, obwisłe tyłki jak nie ćwiczą, a brzuch ozdabiają coraz to liczniejsze – mniejsze lub większe oponki, nie mówiąc o zakolach i siwiźnie – choć ta, przyznam, jest dość seksowna. I choć budzi w nich temperament ta młodsza, to z coraz większym trudem sobie z nim radzą. Ale mają kasę, więc w inny sposób wynagradzają swoje braki.

      Ale wiecie, trochę im zazdroszczę, bo oni z obiegu nie wypadają, wręcz przeciwnie – korzystają, ile wlezie i czują, że ich życie koło 50-tki w pełni rozkwita.

      A ja? Ze swoją dojrzałością, samoświadomością i byciem interesującą? Ku*wa czuję się jak staruszka, która to zaraz usiądzie w fotelu i będzie prawić swoje mądrości młodszym, którzy i będą się nią zachwycać, ale nie w taki jakby chciała sposób. Pie*dolę. Nie chcę być stara. Nie chcę, by ktoś miarą mojego peselu mierzył moją atrakcyjność i zamykał w jakiś szufladkach. Chcę być młoda, chcę, by inni tak mnie postrzegali, żeby widzieli, że duchem mam jakieś 26 lat i jestem młodsza od większości młodszych lasek od mnie! Nie chcę być dojrzała, świadoma i interesująca. Chcę być atrakcyjna, zabawna, seksowna, kobieca! Bo tak do jasnej cholery się czuję!

      Kurde, dochodzę do wniosku, że życie koło 40-tki pełne jest sprzeczności. Bo z jednej strony zajebista jest ta akceptacja siebie, tfu – niech będzie – dojrzałość i świadomość, a z drugiej strony – no ku*wa to jakby nie patrzeć 40 lat. 20 więcej niż 20 lat temu i 10 więcej niż dekadę. Jakby tak zacisnąć zęby i pośladki i spojrzeć na siebie oczami tych 25-latków? Bilans wypada słabo. A gdyby tak przyjąć punkt widzenia 45 – latków… No ch*j jesteśmy stare w każdą stronę. Bolesna prawda, z którą za diabła nie chcę się pogodzić. Dobrze, że mój syn już nie pyta: „Mamo, a jak ty się urodziłaś, to była jeszcze wojna?”.

      Cudownie jest być 40-tką wśród innych 40-letnich kobiet, ale lepiej nie rozglądać się zbyt bardzo, bo spojrzenia innych mogą od czasu do czasu skutecznie popsuć nasze dobre samopoczucie. A w sumie, w dupie – niech wiedzą, co tracą, jeszcze będą żałować.

      To ja – 40-latka, która przez chwilę poczuła się staro. (pewnie jak czasami każda z was) Podobało się proszę o lajka .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka