Dodaj do ulubionych

uzalezniłam życie.

02.12.21, 11:11
Pisze tutaj posta bo juz nie wiem gdzie mam szukac pomocy.
w wieku 20 lat bylam bardzo zagubiona w zyciu i skorzystalam z pomocy tarocisty. Jak kolwiek to brzmi wróżba sie sprawdziłą.. potem bylo tylko.. .gorzej? mineło 8 lat od tamtwj wróżby teraz mam 28l i w ci,agu tych 8 lat ten tarocista wykonał mi ok 60/70 wróżby które PRAWIE wszystkie sie sprawdziły ( na 60 moze 10 nie )
Ale najwazniejsze i zarazem najgorsze. Ja juz nie jestem w stanie ży,c bez wróżb. Wierze w nie bezgranicznie,po prostu wszystko co on napisze przyjmuje z pełną wiarą i nadzieją że tak będzie nawet jesli to negatywna wrozba- tez wierze. Nie jestem w stanie podjac sama prawie zadnej waniejszej lub mniej waznej decyzji w zyciu... czuje sie jak narkoman ktory jak nie dostanie wróżby na temat milosci pracy związku to nie jest w stanie normalnie żyć, bywalo ze nie spalam po nocach bo czekalam na wróżby czekalam aż minie kolejny miesiac aby mogla zadac kolejne i kolejne nurtujace mnie pytania.
I najwazniesze... dajmy na to pytałam ostatnio o relacje z pewnym panem i wyszla wróżba, że on sobie odpusci ze nie odezwie sie wiecej i nie będzie juz spotkan miedzy nami - wrozba sie spawdzila pomimo moich chęci i pisania do niego, nie chcial sie spotkac - i wlasnie wtedy wpadam w bledne koło bo wierze bardziej i bardziej w te wróżby bo skoro coś na co nie mialam wplywu ( to ze on odpuscil ) sprawdzilo sie z kart to dlaczego to niby ma byc bujda skoro wrozba sie sprawdzila?...
i tak to jest od 8 lat.. nie rozumiem fenomenu tego wszystkiego, ze to wszystko co zostanie mi wywrozone wszystko sie sprawdza.. i wlasnie ta 2 sprawa ze juz nie umiem zyc bez tych wrozb.. ...
z 2 strony gdyby to wszystko mialo sie tak dobrze to na swiecie nie bylo by wojen glodu kazdy wygrywal by w totka...
Obserwuj wątek
    • n4rmoorr Re: uzalezniłam życie. 02.12.21, 16:08
      Może Ci pomóc Afg lub Moni .Tylko się boją pisać bo tu ciągle jest ten psychopata astro .I pojawia się tu pod różnymi nickami .Nie może zrozumieć ,że jego czas się skończył i powinien się zająć swoim życiem .Pojawił się też na forum forum.gazeta.pl/forum/f,35861,Borderline_BPD.html ,ale też go wyrzucili .Chory człowiek ,sporo takich jest na forach GW,i przodują w tym kobiety .Ja nie mam teraz głowy bo moje plany związane do świąt uległy zmianie .Bardzo chce by to forum było przyjazne dla ludzi i służyło radami dla wszystkich.Pozdrawiam.
      • afq Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 07:11
        n4rmoorr napisał(a):

        > Może Ci pomóc Afg lub Moni .Tylko się boją pisać bo tu ciągle jest ten psychopata astro .


        nie sądze n4 by pomoc mogl ktos poza samą patrycją

        boją? a czego tu sie bać
    • mona.blue Re: uzalezniłam życie. 02.12.21, 21:22
      Nie wiem, czy jesteś wierząca, ale tarot to nie zabawa, tu miesza się zły duch, być może dlatego te wróżby tak często się sprawdzają. Tarot stanowi duże zagrożenie dla duchowości.
      • jan_stereo Re: uzalezniłam życie. 02.12.21, 22:15
        A dobre duchy to juz ni w zab nie przewiduja dobrze w Tarota? Kolezanka byc moze nie ma zadnej duchowosci, jesli nie jest wierzaca, wiec nic jej nie zagraza, a wrozby dlatego sie sprawdzaja przewaznie bo ludzie w nie wierza i potem wykonuja, troche jak wytyczne.
          • n4rmoorr Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 09:12
            Nałóg nałogiem to różnica Ja jestem pracoholikiem i dłuższe siedzenie w domu ,żle na mnie wpływa .I nieważne jakich bym się chwytał zajęć .Ja tam nie widzę nic strasznego.Jak będziesz chciała to i tak z tego wyjdziesz .Przeczytałem trochę o tym wczoraj i jaki wniosek.Okazuje się, że od zaglądania w przyszłość uzależniają się także same tarocistki. Pokusa, by przy każdej okazji skorzystać z przepowiedni, odbiera im umiejętność podejmowania własnych decyzji. Zdaniem psycholog Iwony Michalak-Jędrzejczak, w zależności od tego, jak dużą odczuwamy potrzebę chodzenia do wróżki i w jakim stopniu podporządkujemy przepowiedniom nasze życiowe decyzje, a nie temu, co sami sądzimy na dany temat, może być konieczne poszukanie pomocy u specjalisty. Według ekspertki, należy o tym pomyśleć, gdy czujemy, że korzystanie z takich usług wymyka nam się spod kontroli. Przede wszystkim warto jednak pamiętać o podstawowej zasadzie: horoskopy i wróżby pisane są bardzo ogólnikowo, w taki sposób, aby prawdopodobieństwo ich spełnienia było jak największe. Jeśli przeczytamy, że w tym tygodniu poznamy ciekawą osobę, mamy duże szanse, że to się sprawdzi. Podobnie swoje przepowiednie często konstruują wróżki. To, że niektóre wróżby – nawet te bardziej szczegółowe – w wielu przypadkach okazują się trafne, psychologowie tłumaczą mechanizmem samospełniających się przepowiedni. Jeśli dana osoba uwierzy we wróżbę, może swoim zachowaniem sprowokować sytuację, o której mówiła tarocistka.Ja bym chciał sobie wywróżyć, by tych wszystkich ludzi złych co mnie ostatnio otaczają,ktoś odsunął w inną galaktykę ,a przyjaciele bardziej zaczęli we mnie wierzyć .I wspierać w trudnych momentach ,tak jak ja robię .Ale ci ostatnio milczą .
    • afq Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 07:03
      czy ty sie patrycja obawiasz przyszłości ze tak musisz wiedziec wczesniej co ci los przyniesie?

      na ile spokojna jestes o swoja przyszłość? lęków tarocista nie uleczy

      czy to moze dziecięca ciekawość? kazdy ma w sobie troche z dziecka i dobrze jest o to dziecko dbac
      no ale dziecku sie stawia tez granice :-)
      czy ty bylas tym dzieckiem ktore podgladało co dostanie pod choinke i nie dalo rady wytrzymac do wigilii? :-D
    • afq Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 07:08
      piszesz ze 10 na 60 przepowiedni ci sie nie sprawdzilo

      ja bym powiedzial ze nie wszystkie wydarzenia z twojego zycia udalo ci sie zinterpretowac tak, by pasowaly do przepowiedni
    • inka.fem Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 11:48
      Nie będę się powtarzać, ale też od razu pomyślałam o samo sprawdzającej się przepowiedni. Zastanów się, czy Tobą nie rządzi strach. Kiedyś natrętna cyganka rzuciła mi na ulicy mało przyjazną wróżbę. Nie wierzę w takie rzeczy, ale strach, że mojemu dziecku coś się stanie był silniejszy. Strach potrafi nami zawładnąć.
      Pomyśl też, czy jeśli nie znałabyś wróżby, że ten mężczyzna sobie odpuści, to by to coś zmieniło w Twoim zachowaniu, czy nie. Pisałaś do niego, a może zbyt natrętnie?
      • patrycjapati89 Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 13:41
        nie. Uwazam ze napisanie do kogos " hej co slychac" raz albo max dwa nie jest byciem natretnym. Moje zachowanie w zaden sposob sie nie zmienilo co do tej osoby.. wiec jak dla mnie ciezko to recjonalnie wyjasnic..
                • n4rmoorr Re: uzalezniłam życie. 03.12.21, 18:54
                  Podstawowe pytanie filozofii, sformułowane przez Leibniza, brzmi: „Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?”. Pytanie, które ludzie stawiają teologom, brzmi podobnie: „Dlaczego dzieje się raczej to niż tamto?”. To już nie jest pytanie o samą rację istnienia rzeczy, ale pytanie o sens biegu rzeczy. Odpowiedź na pytanie o sens dziejących się na tym świecie wydarzeń dla człowieka wierzącego rozciąga się nie tylko na ten, ale także i na tamten świat. I w dodatku rozciąga się w sposób konieczny. Dla człowieka wierzącego wydarzenia nie mają sensu jak tylko z uwzględnieniem optyki poza- i ponaddoczesnej.Ja wierzę w siłę mojej modlitwy i stuletni obraz który spełnia moje modlitwy.To też jest nałóg .Masz 28 lat wywróż sobie tego jedynego .Z którym Ci będzie dobrze .A być może sama kiedyś zostaniesz wróżką .Też niezła kasa i ludzi sporo co tego szukają, a jak spełnisz czyjeś marzenie .To ludzie będą walić jak w dym . Zobacz jakie to dziwne ,gdy już myślałem że nie zobaczę pewnej kobiety ,a było to późno w nocy .Już miałem iść spać .I coś mnie tknęło ,patrzę i czytam.Ja żyję ,wróciłam .Coś w tym jest .Dla mnie to piękny nałóg .Całe życie przed Tobą i można sobie znaleźć grono fajnych przyjaciół.A wróżby traktować jako dodatek do życia lub zabawę .
                  • ta Re: uzalezniłam życie. 03.01.22, 22:15
                    n4rmoorr umieścił w swoim poście słowa księdza Andrzeja Draguły ( „ Więzi”) nie podając autora, nie zaznaczając cytatu. Jest to działanie niezgodne z netykietą i obowiązującymi przepisami chroniącymi prawa autorskie.
                    Użytkownik wielokrotnie był upominany z powodu posługiwania się cudzymi tekstami w nieuprawniony sposób.
                    Moderatora forum proszę o zwrócenie użytkownikowi uwagi na ten problem oraz o usunięcie wskazanego postu użytkownika.
                    Dziękuję.

                    >” Podstawowe pytanie filozofii, sformułowane przez Leibniza, brzmi: „Dlaczego ist
                    > nieje raczej coś niż nic?”. Pytanie, które ludzie stawiają teologom, brzmi podo
                    > bnie: „Dlaczego dzieje się raczej to niż tamto?”. To już nie jest pytanie o sam
                    > ą rację istnienia rzeczy, ale pytanie o sens biegu rzeczy. Odpowiedź na pytanie
                    > o sens dziejących się na tym świecie wydarzeń dla człowieka wierzącego rozciąg
                    > a się nie tylko na ten, ale także i na tamten świat. I w dodatku rozciąga się w
                    > sposób konieczny. Dla człowieka wierzącego wydarzenia nie mają sensu jak tylko
                    > z uwzględnieniem optyki poza- i ponaddoczesnej” - autor tekstu: ks Andrzej Draguła
                  • n4rmoorr Re: uzalezniłam życie. 04.12.21, 11:06
                    Jest to zawsze narzedzie manipulacji gdyż wszystko dzieje się przez podświadomosc, a na te można wplywać z róznych stron.Ale jest małe ale ,jak ktoś w coś wierzy to dlaczego nie.
    • adam.eu Re: uzalezniłam życie. 03.01.22, 21:07
      Hej, jesteś jeszcze Patrycjo?

      Napisałaś:
      "Ale najwazniejsze i zarazem najgorsze. Ja juz nie jestem w stanie ży,c bez wróżb."

      Zidentyfikowałaś i napisałaś, co "NAJWAŻNIEJSZE"... dla Ciebie.

      Pewnie nic mądrego nie napiszę, ale przynajmniej Ci w Nowym Roku życzę Ci, abyś sprawdzała co Cię czeka za jakiś czas w odpowiednim czasie. Spokoju i pewności siebie :-)

      I napisz za pół roku, co u Ciebie.
      • patrycjapati89 Re: uzalezniłam życie. 09.01.22, 14:01
        czesc. jestem, chciałam powiedziec cos co sie wydarzyło przez ten czas ..

        " dajmy na to pytałam ostatnio o relacje z pewnym panem i wyszla wróżba, że on sobie odpusci ze nie odezwie sie wiecej i nie będzie juz spotkan miedzy nami - wrozba sie spawdzila pomimo moich chęci i pisania do niego, nie chcial sie spotkac - i wlasnie wtedy wpadam w bledne koło bo wierze bardziej i bardziej w te wróżby "


        z panem z wspomnianego cytatu spotkalismy sie kilka razy, niedlugo znow sie widzimy.. pewnego dnia wstałam rano i powiedziałam sobie.. nie bede wierzyc we wróżby... nikt nie będzie kierował moim zyciem.. procz mnie.. nie wierz w to. nie wierz w to... .i tak co rano tłumaczyłąm sobie ze nikt nie będzie kierowął moim zyciem,. i zebym w to nie wierzyłą...

        Nie wiem czy to przypadek czy nie... ale od tamtego czasu nie poprosilam o zadna wrozbe, ale wrozby ktore byly wykonane wczesniej na ten moment nie sprawdzily sie... nie wiem na jakiej zasadzie i jak mocno wplywaja na podswiadomosc.. ale ja moze tak bardzo w nie wierzylam dlatego to po prostu sie spraawdzalo... jak to mowia,.. wiara czyni cuda..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka