Dodaj do ulubionych

Kto tu zwariował?

13.04.22, 15:09
Witam,
potrzebuje obiektywnej opinii, bo tak jak wspomniałam w tytule nie wiem doprawdy, czy to ja zwariowałam czy tez ludzie, z którymi obcuje.. temat stary jak świat, czyli relacje z teściami..
w skrócie postaram się opowiedzieć na czym rzecz polega. Z mezem jesteśmy po ślubie blisko 10 lat, mamy troje dzieci, mój mąż od 11 roku życia mieszkal zagranica, po czym kiedy się poznaliśmy przeprowadził się do Polski i zamieszkał ze mną, jego rodzina (rodzice i siostra dalej mieszkali zagranica). Tak sobie mieszkaliśmy w Polsce 5 lat, ale na każdym kroku, z każdym telefonem były wylewane morza łez, jak to oni bardzo tęsknią za synem, a ze tam z nimi bylo by nam łatwiej, no klasyk powiedziałabym.. także po 5 latach wyjechaliśmy do teściów. Mieszkaliśmy z nimi początkowo przez kilka miesiecy, ale ze akurat byłam w ciąży z drugim dzieckiem postanowiliśmy coś wynająć, traf (albo nietraf) chciał ze 200 m od teściów był dom do wynajęcia, wiec sie tam przeprowadziliśmy. Mieszkaliśmy tam kolejne 5 lat, po czym i my i oni (teściowie i siostra męża) zdecydowaliśmy sie wrócić do Polski. Teściowie sprzedali tam dom, a tutaj kupili jeden dom sobie i drugi- niby nam. Takie to trochę może bicie piany, bez żadnych konkretów ale zmierzam do tego ze czuje sie jakby całe moje życie kręciło sie wokół rodziny mojego męża. Najpierw pojechaliśmy do nich zagranice, teraz z Polsce jesteśmy wszyscy razem w ich stronach rodzinnych, kupno domu dla nas tez było praktycznie pod warunkiem ze będzie blisko teściów i w ich okolicy (oni z Lubelszczyzny, a ja z Mazowsza), mnie nikt nie pytał szczególnie o zdanie. Jak padła propozycja kupna, to tez pojechali oglądać we czwórkę (mąż, jego siostra i teściowie) ja dopiero mogłam w drugiej kolejności pojechac i sie cokolwiek wypowiedzieć. Ponadto dom ten jest do remontu, mój maz z teściem (który ma powiedzmy smykałkę do takich rzeczy) go remontuje. Nie zawsze jednak kiedy tam jedzie robi jakaś konkretna robotę, jakaś demolkę, ale za kazdym jeżeli nie z teściem to jedzie ze swoją siostra, mnie nigdy nie zaproponował ‚hej żono, może pojechalabys ze mną, może tym razem oboje coś porobimy’ i choć próbowałam mu to wytłumaczyć, jak sie czuje, (w końcu również ze złością) to kompletnie nic nie daje. Ostatnio stwierdził ze mam znać swoje miejsce (ze niby moje miejsce jest z dziećmi). Nie dalej jak dzisiaj rano powiedział ze po południu jego siostra sie wybiera do tego domu tak samo, i jak ktoś zechce z dziećmi posiedzieć to może bym tez pojechała. Czekalam czy mi ktoś zaproponuje, po czym od teściowej usłyszałam ze ona sie tez tam zbiera (razem z męża siostra), no i sobie pojechały, a ja znowu zostałam z dziećmi. Mąż później sie tłumaczył tym ze mama nie ma siły, nie dałaby sobie rady z dziećmi, ale przepraszam bardzo, jechać i wycinać krzaki w ogrodzie to miała sile pojechać? Zal mam do wszystkich, ze nikt o mnie nie pomyśli, jak ja sie czuje w tej sytuacji.. Czy to tak powinno być ze skoro oni na to dają pieniądze to maja prawo stawiać warunki? Nie rozumiem, nie wiem, powiedzcie proszę.. czy ja nie mam do niczego prawa, czy to nie troszkę inaczej powinno wygladac..? Bo tak sie niestety czuje..
Obserwuj wątek
    • bogus_111 Re: Kto tu zwariował? 01.05.22, 10:08
      Dajesz się wykorzystywać ,a mąż Cię ewidentnie lekceważy . Jeśli sama tego nie zmienisz jako kobieta to nikt tego nie zmieni. Tu masz sprawdzone sposoby jak odczarować swojego męża .Nie napiszę szczegółów bo bardzo drastyczne . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/06/05/jak-rozkochac-w-sobie-mezczyzne-niezawodny-poradnik-sredniowiecznej-zielarki/&ved=2ahUKEwjGj_DN6733AhVAAxAIHZGkCesQFnoECBUQAQ&usg=AOvVaw3GZ7GyOkMPYxkw7mQqqE1l

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka