Dodaj do ulubionych

Dla ofiar związków przemocowych

25.06.22, 19:21
Postaram się krótko i zwięźle, bo czas jest Wam potrzebny do bezpiecznego wyplątania się z takich relacji,
a nie do przesiadywania na forach :)

1) nie stawiaj diagnoz partnerowi, nie trać czasu na dociekania, co mu dolega i dlaczego jest taki, jaki jest. Szkoda na to twojego czasu i energii i prowadzi do nikąd.

2) gdy dojrzejesz do decyzji odejścia, przygotuj się do tego w ciszy. O decyzji powiadom wyłącznie osobę, której bezwzględnie ufasz, która nie będzie Cię oceniać i nie zawiedzie twojego zaufania! Im mniej osób wie o twoim postanowieniu, tym lepiej. Czasem musisz działać sama.

3) przygotuj się do tego ruchu bardzo starannie. Zasięgnij informacji w organizacjach pomocowych w takich przypadkach. Tam uzyskasz cenne wskazówki, adresy innych instytucji, czy miejsc schronienia dla ofiar, pomocne kontakty i bezpłatną pomoc prawną ( np. zacznij od Niebieskiej Linii)

4) zgromadź ważne dokumenty jak świadectwa uzyskanego wykształcenia, metryki urodzenia swoje i dzieci, akt małżeństwa, akty notarialne dotyczące posiadanych nieruchomości itp wynieś je z domu i powierz osobie, której ufasz. Jeśli nie możesz zabrać oryginałów by nie wzbudzać podejrzeń, zrób kserokopie.

5) nie udowadniaj partnerowi swoich racji, nie wchodź z nim w „ gierki” i polemiki. Stosuj taktykę „ szarego kamienia” ( znajdź w necie o co chodzi). Unikaj wszelkich sytuacji, które wywołają lub nasilą jego agresję, niemniej, gdy ta agresja się pojawi nie wahaj się wzywać policję i pomoc!

6) wyprowadź się pod nieobecność krzywdziciela, najlepiej jak najdalej, nawet do innego miasta, czy kraju!

7) nie słuchaj żadnych rad „ dobrych cioć i wujciów”, którzy będą próbowali przekonywać cię, że bycie ofiarą działania przemocowego jest losem wszystkich kobiet. Nie! Tak nie jest i NIE jest to twój „los”!

8) jeśli jesteś w stanie wyczerpania emocjonalnego, skrajnego rozedrgania, depresji sytuacyjnej koniecznie skorzystaj ze wsparcia psychologa W REALU.

9) rozmowa z kimś neutralnym, anonimowym, jak np. tutaj może ci przynieść ulgę. Korzystaj, ale z rozwagą, nie zostawiaj informacji, które pozwoliłyby na identyfikację ciebie, nie zostawaj tu na dłużej (patrz punkt 1)

10) pamiętaj o tym, że jesteś po latach związku przemocowego wyczerpana psychicznie, pozbawiona wiary w swoje możliwości, niepewna, że wparto ci przekonanie, że jesteś nieudacznikiem, osobą niezdolną do podejmowania mądrych decyzji, samostanowienia i samodzielnego życia. To oczywiście jest nieprawdą, ale na razie w to wierzysz. Jeśli podejmiesz działania ku wyzwoleniu Twoja siła będzie rosła z każdym dniem!

11) w takim stanie jesteś bardzo narażona na nawiązanie relacji z osobą czyhajacą na podobne osoby - osłabione, bezradne, wyczerpane. Pragnąca bliskości, ciepła, opieki wpadniesz jak śliwka w kompot w następny, podobny związek. Dlatego przeczekaj spokojnie najmniej kilkanaście miesięcy po uwolnieniu się od toksyka, nim zaczniesz nową relację.

Tym razem będziesz bogatsza o doświadczenie.
Traktuj je poważnie. To bodaj najważniejsza lekcja twojego życia.
I oczywiście DASZ RADĘ!
Obserwuj wątek
      • yadaxad Re: Dla ofiar związków przemocowych 26.06.22, 01:08
        Zakładanych tematów o przemocy w związku, szukających podpowiedzi, nie jest mało. W sfrustrowanych osobach, złych i rozgoryczonych ich poniżającym i bolesnym traktowaniem zawsze drzemie chęć odwetu, obrony, a chęć fizycznej agresji jest odruchem najprostszym. Ile nieszczęść dla ofiar przemocy przyniosła ich własna agresywna odpowiedź, zamiast stosownego, uporczywego działania, można sobie czytać w czarnych kronikach. W każdym taka pierwotna potrzeba "odwinięcia się" tkwi i nawet podświadomie karmią ją przyzwoleniem głupie inspiracje. A taniarada dalej podżega do eskalacji agresji, do rozwiązywania przemocowych relacji zorganizowaną fizyczną napaścią.
        • xdanax Re: Dla ofiar związków przemocowych 26.06.22, 10:10
          W tym wątku jeszcze nie ma taniejrady. Macie obsesję na jego punkcie, współczuję wam serdecznie. Taka piękna niedziela:-) Może warto być człowiekiem i odpuścić tę złośliwość? Zostaniecie tu we dwie, jak będziecie się tak wymądrzać! Swój swojego z daleka rozpozna!
        • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 26.06.22, 13:27
          yadaxad napisał(a):

          > Zakładanych tematów o przemocy w związku, szukających podpowiedzi, nie jest mał
          > o. W sfrustrowanych osobach, złych i rozgoryczonych ich poniżającym i bolesnym
          > traktowaniem zawsze drzemie chęć odwetu, obrony, a chęć fizycznej agresji jest
          > odruchem najprostszym.

          Tak się właśnie, niestety często dzieje. Ofiara może się odwinąć, a skutki mogą być tragiczne dla obu stron.
          Np narcyz - mistrz nad mistrze w sztuce manipulacji i kłamstwa najczęściej wygrywa takie sytuacje na swoją korzyść odwracając kota ogonem i przedstawiając doprowadzoną do ostateczności ofiarę jako agresora, „wariatkę”, „szaloną”, „ niezrównoważoną” itp

          Dlatego tak WAŻNE jest uświadamianie ofiarom tego faktu.

          ===========================================================================================
          Jeśli tkwisz w przemocowym związku zrób wszystko, co możliwe, żeby z niego wyjść/uciec, ale nigdy sama/sam nie stosuj przemocy, nie mścij się, nie graj w żadne gry. Przemocowiec jest w grach mistrzem,
          nigdy go nie „ pokonasz”. Twoją wygraną będzie wolne od niego twoje nowe życie. I tylko to się liczy
          ===========================================================================================

          >Ile nieszczęść dla ofiar przemocy przyniosła ich własna
          > agresywna odpowiedź, zamiast stosownego, uporczywego działania, można sobie czy
          > tać w czarnych kronikach. W każdym taka pierwotna potrzeba "odwinięcia się" tk
          > wi i nawet podświadomie karmią ją przyzwoleniem głupie inspiracje.

          W ten sposób inspirują ludzie, którzy nigdy z tematem związków przemocowych się nie zetknęli ani w życiu osobistym, ani zawodowo i choć pojęcia nie mają o czym mówią, to mówią bez żadnej refleksji, że mogą zrobić komuś swoimi „ radami” straszną krzywdę…
          Trzeba mieć także samemu skłonność do stosowania rozwiązań siłowych, by innym takie rozwiązania polecać jako skuteczne. Warto się nad tym zastanowić.
              • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 00:14
                mona.blue napisała:

                > Taka specyfika tego forum od lat, stali bywalcy różne rozmowy prowadzili, niek
                > oniecznie na temat. Tu mało osób poszukujących pomocy zagląda tak naprawdę.

                Pisałam na tym forum bardzo dawno i bardzo długo.
                Owszem, były różne rozmowy, niekoniecznie na temat,
                ale też nie spamowano wątków i treści, które były stricte pomocowe.
                Ludzie po pomoc przychodzili i było ich niemało.

                Forumowicze wyczuwali, gdzie śmiecić nie wypada
                a gdzie, w założonych w tym celu wątkach można sobie poszaleć.

                I nie zdarzało się to, co z ogromnym niesmakiem i smutkiem obserwowałam tutaj przez ostatnie kilkanaście miesięcy - personalne naparzanki z wywlekaniem bebechów własnych i cudzych, co w skrócie nazywam maglem.
                Tu była przez mniej więcej ostatnie 1,5 roku tak gęsta atmosfera, że nie dziwię się, że chętnych do pozostania
                tutaj nie było, a już najmniej do proszenia o radę :(

                No i tak…

    • bguslawko_1 Re: Dla ofiar związków przemocowych 26.06.22, 12:11
      To było wcześniej .Wtedy się spóżnileś i hejty wyleciały .Tylko Yada nie może zboleć .Była na auto moto tam w mojej sprawie to admin XD wątek wyrzucił ,zresztą sama prosiła .Później była w wątku jakiegoś trolla to też wyleciał .Teraz założyła wątek na moderacji wczoraj ,oczywiście o mnie bo mówiłem że na patola i znęcanie się to najlepszy sposób go postraszyć .To samo było gdy mój szwagier się znęcał nad siostrą i nie mogła nigdzie odejść .Niebieska karta to bzdety .Sprawa się rozwiązała bo umarł ,ale mój siostrzeniec ciężko to odchorował .Tak jest zawistna że szok .Patrzy tylko gdzie popelnię błąd .Admini wrócą w poniedziałek i nastąpi wyrok ,ale mam to gdzieś . Pozdrówka .
    • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 26.06.22, 12:20
      Szanowni użytkownicy.
      Wątek jest na poważny temat, dla bardzo potrzebujących wsparcia.
      Na grzyba włazicie tu i go zas…wacie ?

      To forum nie jest maglem czyli plotkarską spluwaczką
      Idżcie pod GS lub inną budkę z ławeczką i tam obsmarowujcie tyłki bliźnim, jeśli
      z racji braku innych zajęć i mentalnych niedostatków nie fruwacie wyżej.

      W ten sposób traktując wątek pomocowy nie tylko hejtujecie autora, okazujecie kompletne niezrozumienie i lekceważenie poważnego tematu, ale przede wszystkim okazujecie brak szacunku do ofiar przemocy, które mogą tutaj trafić.

      Jeśli jest tutaj ktoś, kto może wyczyścić ten wątek z personalnych wycieczek, to proszę to zrobić.

    • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 12:07
      Zauważyłam, że pojawił się problem w rozróżnieniu, co Niebieska Karta, a co Niebieska Linia, o której wspomniałam w poście założycielskim.

      Niebieska Karta
      „ Wszczęcie procedury „Niebieskie Karty” w sytuacji podejrzenia występowania przemocy w rodzinie następuje poprzez wypełnienie formularza „Niebieska Karta – A” (NK-A) przez przedstawiciela policji, pomocy społecznej, oświaty, ochrony zdrowia lub gminnej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Katalog podmiotów uprawnionych do zainicjowania procedury NK jest zamknięty.”

      więcej tam, skąd cytat : www.infor.pl/prawo/pomoc-spoleczna/przemoc-w-rodzinie/3040742,Niebieska-Karta-jak-dlugo-trwa-i-jak-dziala.html

      ———
      Niebieska Linia
      to Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Pomoc, porady, serwis prawny, szkolenia, informacje o przemocy domowej.
      Link do organizacji:
      www.niebieskalinia.pl/

      Jeśli trafiłyście/trafiliście tutaj, to i tam traficie. Kompetentni, doświadczeni w udzielaniu pomocy ludzie zajmą się Waszym problemem i udzielą wszelkich pomocnych rad, w tym także jak założyć Niebieską Kartę.



      • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 13:49
        Zalożenie Niebieskiej Karty jest dokumentem stwierdzającym według prawa, że w danym środowisku występuje przemoc. Policja ma te informacje w swoim systemie i powinna ( nie zawsze tak jest) reagować szybko i poważnie przy kolejnych zgłoszeniach pod dany adres, oraz starannie dokumentować zdarzenia.

        Taka „kronika wypadków” pozwala na sprawne przedstawienie dowodów w sądzie w razie procesu o maltretowanie, procesu rozwodowego, czy ustalenie opieki nad dziećmi, pozbawienia praw rodzicielskich, dochodzenia odszkodowań za utratę zdrowia, czy orzeczenia zakazu zbliżania się.

        Samo założenie Niebieskiej Karty nie rozwiązuje problemu przemocy, to oczywiste.

        Co trzeba robić, by uwolnić się poradzą pracownicy i wolontariusze Niebieskiej Linii
        a jest to proces długi i niełatwy.

        Jeśli maltretowana na oczach rodziny, znajomych, sąsiadów kobieta i jej dzieci nie znajduje latami pomocy, to
        współwinni jej tragedii są ci powyżej. Bez dwóch zdań.
          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 18:59
            Yada, archiwizować ważne sprawy bezwzględnie należy, także ważne posty i całe dyskusje…tak szybko odchodzą…;)
            ————-

            Dowody przemocy fizycznej należy archiwizować bezwzględnie koniecznie.
            Po pobiciu zgłosić się na obdukcję do lekarza sądowego.
            W każdym mieście i gminie są lekarze pełniący tę funkcję.
            Badanie i wydanie opinii jest bezpłatne.
            NIE WSTYDZIĆ SIĘ! To nie ofiara ma się wstydzić!
            Ileż to razy słyszałam o wystających rogach szafek i stolików, śliskiej podłodze, stromych schodach, złośliwym kiju od szczotki, który sam wcelował ofierze w oczodół… :(((, jakież to potwornie smutne…

            Papiery z badań lekarskich przechowywać tak, by prześladowca nie miał do nich dostępu.
            • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 20:54
              Powiem ci cos w sekrecie, zanim usuna moj post. Ta forumowa "Yada" to byla kasjopejska lawniczka sadowa, ktora cie czyta i wyobraza sobie ta, ktora umilnie zwraca sie do niej mamus, a w krzakach kombinuje jak kopnac w zad jej synka i uciec. Stad takie reakcje tej kobiety, one sa podszyte strachem, ze skonczy sie to, czego tak pilnuja.
              • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 21:21
                Pani/pan jagna-stadna nie zrozumiała postu rozpoczynającego wątek, ani nie zapoznała/zapoznał się z treścią wątka. Przypomnę zatem fragment z wczesniejszych postów:

                ta napisała:
                „To forum nie jest maglem czyli plotkarską spluwaczką
                Idźcie pod GS lub inną budkę z ławeczką i tam obsmarowujcie tyłki bliźnim, jeśli
                z racji braku innych zajęć i mentalnych niedostatków nie fruwacie wyżej”
                ——-
                Jesli pani/pan jagna-stadna ma jakiś problem, proszę go opisać w założonym przez siebie nowym wątku.
                Postaram się pomóc o ile będzie to możliwe.
                • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 21:58
                  Tematycznie to polecam książkę "Strategia antylop", nie jest łatwa, ale zawiera wiele cennych psychologicznych informacji na temat strategii ucieczki. Poleciłabym jeszcze w nawiązaniu do sarenek, antylop bloga "jadowite znikniecie antylopy o imieniu Gazela", ale niestety bloga już wykasowano. O syndromie sztokholmskim tez warto poczytać apropos założonego przez Szanowna Pania wątku.
                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 23:55
                    Temat przemocy w związkach jest bardzo szeroki i oczywiście warto wiedzę poszerzać.
                    Moje ulubione stwierdzenie, powtarzane w mojej rodzinie: „wiedza to broń i tarcza”.

                    Ten wątek miał być przystankiem dla kogoś, kto tu trafi z problemem przemocy, zagubiony i bezradny by mógł uzyskać pierwszą pomoc. Raczej nie polecałabym takiej osobie na dzień dobry studiowanie fenomenu syndromu sztokholmskiego.
                    Te osoby powinny dostać konkretne wskazówki co, jak, gdzie, kiedy.
                    Uniwersyteckie rozkminy będą sobie prowadziły, jeśli zechcą, jak znajdą bezpieczne schronienie
                    i wyjdą z traumy.

                    Oczywiście zaproponowane przez Szanowną Panią tematy i pozycje są bardzo ciekawe, godne uwagi.
                    • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 00:22
                      To na pewno, że powinny uzyskać rady i pomoc. Ale syndrom sztokholmski to nie uniwersyteckie rozważania. To wiedzą, która pomaga zrozumieć osobie w takim związku pewne mechanizmy powodujące, że tak trudno wyjść z tego związku I dzięki temu nie popadać w poczucie winy, a dla postronnych cenna wiedzą, żeby tak pochopnie nie oceniać.
                      • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 00:33
                        Mona, wiadomo:)

                        Dla tłuczonej kobiety z tłuczonymi dzieciakami, dla udręczonej ofiary psychopaty, dla której wyrwanie się z przemocy powinno być priorytetem syndrom sztokholmski jest w tym czasie „tematem akademickim” .
                        Ma złamaną, zdrutowaną żuchwę po poprzednim pobiciu, wywalone rzeczy na ulicę i nie ma gdzie spać, ani czym nakarmić dzieciaka - zaproponujesz jej w tym momencie analizę mechanizmów?
                        Z takiej perspektywy to są naprawdę rozważania akademickie. Taki kontekst miałam na uwadze.
                        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 00:42
                          Ja patrzę że swojego doświadczenia, nie tak hardcorowego. I fakt, że byłam maniakiem czytania książek psychologicznych. Ale mi akurat ta wiedza była p9mocna. I myślę, że dobrze, że o tym wspomniano, że względu na osoby postronne, nie znające tego mechanizmu, które tak łatwo oceniają te kobiety, że głupie, ze widocznie same tego chcą.
                          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 01:34
                            Głęboka noc, a mu jeszcze tu :)

                            Są przypadki hardcorowe, że człowiekowi żyjącemu spokojnie w głowie pomieścić się nie może… wtedy ofiara nie ma sił i możliwości grzebać w książkach.
                            Sa i takie, gdzie trochę oddechu ofiara znajdzie i wtedy rzeczywiście może wiedzę w temacie poszerzyć, ale nie to, mimo wszystko, jest priorytetem.

                            Najpierw dach nad głową, bezpieczeństwo, praca, utrzymanie, szkoła dla dzieci, praca.
                            Banały wprost, jak pewien tu młody człowiek raczył się wyrazić. Tak, proszę człowieka, pomoc skuteczna bywa najczęściej banalna, prosta, mało efektowna i droga ucieczki z przemocy wymaga „banalnych” ruchów.
                            Trzeba banalnie mieć co zjeść, mieć gdzie mieszkać, mieć się gdzie umyć, banalnie znaleźć pomoc prawną i instytucje pomocowe. Tu fajerwerków nie ma, same banały.
              • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 11:14
                mona.blue napisała:

                > Tak, z moderacji zniknął wątek dotyczący naszego forum, tam chyba jakiś nowy admin zarządza.

                Nie ma co się dziwić, ze zniknął, gdyż donosy sa często zupełnie bezpodstawne. Na forum psychologicznym pojawia się "watek na temat", jak najbardziej współczesny i dotykający wielu kobiet, a do administracji wpływa donos, ze na forum psychologia jest znów atak trolla. Warto byłoby się przyjrzeć, skąd biorą się takie reakcje osób donoszących, tez sa podyktowane z pewnością lekami doznanymi w przeszłości.
                Podałam wyżej przykład kobiety bojącej się o syna, być może miała przykre doświadczenia, gdy np. dwoje z jej dzieci pozostają z przysłowiową ręka w nocniku po wspólnym zniknięciu zarówno synowej, jak i szwagra (było to doskonale opisane w blogu antylopy o imieniu Gazela, był to jeden z przykładów, jak może wyglądać strategia uwolnienia się od osób przemocowych pod tagiem "wychodze po papierosy".
                • pomoco_bezradny Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 11:39
                  Donosy to specjalność niektórych tu piszących .Udzielają rad ,ale sami wyglądają na zaburzonych . Fora pomocowe już nie istnieją .Trochę osób tu przychodzi tylko sobie porozmawiać tak jak Mc dongs lub Zaczarowany ogród..Ale zaraz dwie panie się zjawiły w swoistej kruciacie . Pani ta już nie raz pisała że więcej się tu nie pojawi .A jednak jest ciągle i wszystkich poucza , jakby miała patent na życie. Dziwnie to wygląda .Osoby dorosłe , które szukają swojego miejsca na ziemi .
                • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 12:13
                  jagno, zainteresowała mnie ta strategia, którą przedstawiała w swoim blogu Gazela, o której teraz wspominasz. Być może ją znam pod innym nazwaniem, ale bardzo chętnie to zweryfikuję.

                  Jeśli jest to możliwe, bardzo proszę podaj szczegóły, może być komuś bardzo pomocna.
                  Dziękuję za merytoryczny wpis.
                  • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 13:22
                    Ja chciałam Pani podać namiary na bloga Antylopy, ale niestety został usunięty, wielka szkoda, bo idealnie wpisaliby się w założony Pania temat. Wracając jeszcze do syndromu sztokholmskiego, nie jest to akademickie dywagowanie, tylko, jak wspomniała Mona.blue, pozwala jego przestudiowanie zrozumieć, dlaczego kobieta w przemocowym związku tkwi.

                    Afq napisal/a
                    "a co jeśli nie ma gdzie, nie ma środków by uciekać?"

                    I tu warto własnie poczytać o syndromie sztokholmskim, o uzależnieniu, bo często przemocowiec odsuwa swoja ofiare od wszystkich, w których widzi zagrożenie dla siebie, a którzy mogliby służyć ofierze pomocą.
                    • afq Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 13:54
                      jagna-stadna napisała:

                      > I tu warto własnie poczytać o syndromie sztokholmskim, o uzależnieniu, bo częst
                      > o przemocowiec odsuwa swoja ofiare od wszystkich, w których widzi zagrożenie dl
                      > a siebie, a którzy mogliby służyć ofierze pomocą.

                      izolowanie ofiary to przemoc
                      ale nie mieszajmy do tego syndromu sztokholmskiego
                      bo to oddzielny temat
                      • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:09
                        afq napisał:

                        > izolowanie ofiary to przemoc
                        > ale nie mieszajmy do tego syndromu sztokholmskiego
                        > bo to oddzielny temat

                        Jak sądzicie, czy przydałoby się założenie osobnego wątku o mechanizmach uzależniania się ofiary od kata
                        (m.inn s. sztokholmski), manipulacjach obezwładniających psychicznie ofiarę itp?
                        Ja sądzę, że byłby taki wątek bardzo pomocny i ważny.
                        Jeśli nie na tym forum to gdzie.

                        Kto chętny do założenia? Może afq? Ruszaj! :)


                          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:54
                            Szkoda, ale dzięki, że się odezwałeś.
                            Na pewno wiesz dużo, skoro trafnie wstrzeliłeś się w temat.
                            Odzywaj się :)
                            ————————
                            Przy okazji, by nie puszczać nowego posta.

                            Każdy, gdzieś tam, w życiu, zaciągnął dług u dobrych ludzi, którzy go wsparli w najróżniejszy sposób.
                            Kiedy trenuje się uważność i wdzięczność łatwiej to zauważyć.
                            Satysfakcjonuje, gdy ten swoisty dług można spłacić pomagając innym.
                            Pomnażanie dobra buduje człowieka indywidualnie i buduje społeczności :)
                        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 10:28
                          Ja gubię się w temacie manipulacji i gasligtingu. Ta, jeżeli ktoś mógłby założyć taki wątek to Ty :) bo widać, że masz wiedzę w tym temacie.
                          Jakby jeszcze Jagna podzieliła się swoją wiedzą mogłoby być to bardzo pomocne. Ja mogłabym coś doczytać w literaturze i może tez się dołączyć.
                          • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 10:42
                            I dla mnie osobiście przydałoby się uwzględnienie w tym wątku takiego zagadnienia jak zbytnią uległość,, w angielskiej literaturze nazywana people-pleaser, jeżeli dobrze kojarzę, czyli ludzie zadowalający innych, zgodni nadmiernie zgadzać się z innymi, ulegać om nawet wbrew własnemu interesowi. Tacy ludzie przyciągają przemocowcow I narcyzów i też pod wpływem związku z przemocowcem tym bardziej stają się ulegli, bojąc się skutków sprzeciwu, czyli przemocy.
                            Ciekawy byłoby też wplecenie w ten wątek narcyzmu, chociaż może i nie mieszać, nie wiem, ale osoby po związkach z narcyzami mają często podobne problemy.
                          • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 11:04
                            Mona.blue napisala:

                            "Jakby jeszcze Jagna podzieliła się swoją wiedzą mogłoby być to bardzo pomocne. Ja mogłabym coś doczytać w literaturze i może tez się dołączy".

                            Nie wiem, czy mam wiedzę, pewnie jakaś tam mam, bo w końcu jestem socjologiem, a to w sumie od psychologii nie aż tak daleko. Jak cos mnie zainteresuje, to się chętnie podzielę, chociaż tak naprawdę to tak przeskakuje sobie z kwiatka na kwiatek, odwiedzam strony z przedmiotów ścisłych logiczno-matematyczne, innym razem architektura, jeszcze innym rolnictwo i moja miłość wielka- koty. Kazdy pies i kot się do mnie łasi, wiec chyba jestem dobrym człowiekiem i czasem, jak wpadnę na to forum, to pewnie nikomu nie zaszkodzę, a się jakiś wpis komuś przyda, to będzie mi milo:)
                              • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 12:06
                                Cos mi się jeszcze przypomniało apropos tematu związków przemocowych i traum Mona.blue, które powracają czy to w snach, czy w momentach, gdy pojawia się tematyka przypominająca je. Ostatnio czytałam o tym, jak skonczylo się po 30 latach panowanie wielkiego smoka i nadszedł w końcu święty spokój. Ten wielki smok to taki własnie przemocowiec, tyran, pasujący do powiedzenia "nie intelekt, lecz siekiera zrobi z chama bohatera". Tak, jak świat z opowieści uwolnił sie od smoka, tak może Mona uwolnić się od traumatycznej przeszłości- perspektywa ziemiomorza. Stoisz na wzburzonym morzu, niosą cie fale rzucając cie w rożne strony rozszarpując dusze na kawałki. Jednak w pewnym momencie widzisz, ze znajdujesz sie coraz blizej spokojnego ladu i jedna z fal rzuci cie na brzeg, gdzie poczujesz ten spokój będąc na ziemi, a gdy zechcesz przejdziesz się plaże popatrzeć na spokojne morze.
                                ideasbyrenya.blogspot.com/2016/09/ziemiomorze.html
                                  • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 17:32
                                    mona.blue napisała:

                                    > Już chyba jestem na tym spokojnym lądzie :) Tylko w snach, tak raz na kilka mie
                                    > sięcy to powraca, ale nie psuje mi humoru, bo w relanym życiu prawie nie mam z
                                    > nim kontaktu, poza pewnymi ustaleniami dotyczącymi córek.

                                    Tak trzymaj, tylko pogratulować szczęścia:)
                                        • yadaxad Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 19:11
                                          Spokój i szczęście jest sprawą wewnętrzną, nie zewnętrzną i nikt go nie daje, tylko samemu się bierze. Bliskie szczęście, to jak jutro, które trwa wiecznie. Rozwikłanie przemocy, którą już się wrosło z całym oplątaniem zależności, to już operacje raka, który sięga mackami do różnych organów. Bez okaleczania operacji nie ma. Przemoc się zaczyna od drobiazgów, które się toleruje, bo jakoś się to potem ułoży i co to właściwie szkodzi, choćby w aspekcie, że będzie się miało męża, który coś tam, ale przecież taki miły jak mnie chce.
                                          • yadaxad Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 19:54
                                            W mobbingu w pracy też się toleruje pierwsze "dowcipne" uwagi, bo przecież tę pracę się chce i potem się ułoży. Wszystko zaczyna się od drobiazgów i w stanie zaawansowanym już małpy i antylopy nie pomagają. Trzeba wyłapywać w powszedniości, by małpy i gazele umieć dostrzec, bo widząc cień nad grzbietem już na to nie ma czasu.
                                            • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 20:24
                                              yadaxad napisał(a):

                                              > W mobbingu w pracy też się toleruje pierwsze "dowcipne" uwagi, bo przecież tę p
                                              > racę się chce i potem się ułoży. Wszystko zaczyna się od drobiazgów i w stanie
                                              > zaawansowanym już małpy i antylopy nie pomagają. Trzeba wyłapywać w powszednioś
                                              > ci, by małpy i gazele umieć dostrzec, bo widząc cień nad grzbietem już na to ni
                                              > e ma czasu.

                                              W pracy z mobbingiem tez może być zupełnie podobnie i przemocowo (nawiązując do tematu wątku o przemocy) i zależy to nie tylko od tego, na ile "dowcipnych" uwag pozwoli sobie pracownik. Tolerowanie/nie tolerowanie mobbingu leży w gestii zarządu interesu. A jak wiadomo, w zarządach tez bywa różnie, mogą się pojawić małpy, antylopy, ale to i tak nic w porównaniu z tym, jak wezmą na stanowiska decyzyjne np. wilkołaka i hienę, wcielenia stalkerow, mobberow, generalnie ludzi bez uczuć wyższych, empatii i sumienia. Szczególnie może być to przykre w czasach, gdy mamy rynek pracodawcy (powoli się to zmienia, ale niestety powoli). Wtedy ofiara mobbingu zamienia się w myszkę, trzęsie się, ale siedzi cicho, bo może stracić nie tylko te prace, ale tez może się zdarzyć, ze ktoś taki przeszkodzi jej w znalezieniu innej.
                                              Przedstawiony mi na czacie "dowcipniś' jako "dziaduniu z e-bany", na którym byłam zastraszana i obrażana adminowal podobno na forach, czyli był niestety szefem (wiadomość od anioła światłości, czy astrala). Nie uczestniczyłam w tym czasie w żadnych grupach dyskusyjnych, oprócz czatów, ale jak taki przemocowiec szefował, to mógł sterroryzować wszystkich wykorzystując swoje zarządcze moce i ludzie chcąc nie chcąc pewnie uśmiechali się do przemocowca milo mówiąc, jaki to dowcipniś, bo nie mieli innego wyjścia.
                                              • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 22:26
                                                W pracy też niestety zaznałam mobbingu, chociaż tak w białych rękawiczkach, od kobiety-szefowej. Do dziś nie jestem pewna ile było w tym mobbingu, a na ile jej moje kompetencje nie odpowiadały. Były na pewno latające małpy werbowane przeciwko mnie i chyba gasligting.
                                                • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 22:41
                                                  Widzisz, mona, to jest głęboko niesprawiedliwe, ale z pracy, gdzie stosowany jest mobbing trzeba odejść.
                                                  Dopiero potem, poza instytucją można dochodzić swoich praw. Pozostając na miejscu ofiara spotyka się z taką presją mobbera wspomaganego małpami, że przypłaca to zdrowiem.

                                                  Bardzo niedawno z miejsca, w którym kiedyś pracowałam odeszła kobieta w stanie ciężkiego rozstroju zdrowia z powodu mobbowania przez nową szefową. Spotkałam ją przypadkiem i niemal nie poznałam. Świetny pracownik, wielokrotnie nagradzana, pracowała bez zarzutu.
                                                  Szefowa przywieziona w teczce, miernota, zazdrosna o kompetencje podwładnej niemal doprowadziła ją do kompletnego załamania nerwowego. Żal było patrzeć na piękną kobietę, zdolną i dobrego człowieka, która straciła w dwa lata cały swój blask i radość życia i postarzała się o dziesięć lat.
                                                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:00
                                                    Ja się początkowo nie bałam tej moberki, nawet nie zauważałam jak mnie deprecjonuje. Dopiero na rocznej ocenie u szefa ( taki trochę dziwny układ, bo on mnie zatrudnił do jej zespołu, w sumie chyba powinno być tak, że ona zatrudnia. czy ma jakiś wpływ decyzyjny, ale wygląda na to, że ja jeszcze tłumaczę) zobaczyłam jak nisko mnie ceni. Przepracowałam tam dwa lata, miałam to szczęście, że byli jeszcze szefowie z Anglii, którzy mnie akurat cenili. Potem zaczęłam się jej bać, namawiała wszystkich kolegów z zespołu, żeby mi nie pomagali w pracy, jak miałam jakiś trudniejszy problem do.rozwiazania i odczekała na moment, gdy szefem został taki Francuz, który kompletnie mnie nie znał i nastawiła go tak negatywnie do mnie, że przykolejnej ocenie rocznej mnie zwolnił. A projekt, który robiliśmy przez te dwa lata był dobrze wykonany, zakończył się sukcesem. Kolega, który że mną pracował zwolnil się sam, miał jej dosyć. Ja przypłaciłam to lekka depresja.
                                                    Potem dowiedziałam się, że za rok ona też została zwolniona i też. taki drugi kolega, który został latająca małpa. Zlikwidowali cały dział, przenieśli go za granicę, nie powiem,, miałam z tego satysfakcję. I co ciekawe spotkałyśmy się na równoległych kursach w tej samej firmie szkoleniowej po.tym.jej.zwolniemiu. Rozmawiała ze mną jak gdyby nigdy nic, nie czuła się w żaden sposób winna, ona chyba nie miała za bardzo empatii i uczuć wyższych.
                                                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:22
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > […] Rozmawiała ze mną jak gdyby nigdy nic […]

                                                    (Panie rozmawiały już po ustaniu stosunku służbowego, w którym była szefowa stosowała mobbing)

                                                    Uważaj, mona, ćwiczenie :)

                                                    Czy wiesz dlaczego wypunktowałam ten urywek zdania z relacji o twojej toksycznej szefowej?
                                                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:27
                                                    ta napisała:

                                                    > mona.blue napisała:
                                                    >
                                                    > > […] Rozmawiała ze mną jak gdyby nigdy nic […]
                                                    >
                                                    > (Panie rozmawiały już po ustaniu stosunku służbowego, w którym była szefowa sto
                                                    > sowała mobbing)
                                                    >
                                                    > Uważaj, mona, ćwiczenie :)
                                                    >
                                                    > Czy wiesz dlaczego wypunktowałam ten urywek zdania z relacji o twojej toksyczne
                                                    > j szefowej?

                                                    Niestety nie wiem :(
                                                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 12:22
                                                    ta napisała:
                                                    >Uważaj, mona, ćwiczenie :)
                                                    > Czy wiesz dlaczego wypunktowałam ten urywek zdania z relacji

                                                    Mona:
                                                    > Niestety nie wiem :(
                                                    ——-
                                                    Była szefowa stosowała mobbing. Straciłaś z tego powodu pracę, miejsce w zespole, w którym dobrze się czułaś i odnosiliście sukcesy. Miałaś niewątpliwie z tego tytułu conajmniej zmartwienia i bez wątpienia pani zrobiła ci krzywdę

                                                    Spotkałyście się po czasie na jakimś szkoleniu, ale już bez zależności służbowej, można powiedzieć obce sobie osoby. I co się dzieje? Rozmawiacie ze sobą na tym szkoleniu jakby NIC się nie stało !!! Do rozmowy potrzeba conajmniej dwóch, dwoje, dwojga. Więc nie tylko pani rozmawiała jakby NIC się nie stało, ale także TY.
                                                    Co czułaś w tej sytuacji? Przypomnij sobie, czy to było miłe doświadczenie?

                                                    A teraz zwizualizuj taką sytuację. Spostrzegasz tę osobę. Prostujesz się, głowa do góry, podbródek w przód, kilka regularnych głębokich wdechów i ruszasz przed siebie zajmując się swoimi sprawami na tym szkoleniu nigdy więcej nie spoglądając na tę panią. Wcale, null, zero, never, powietrze.
                                                    Gdy w realu to pani zainicjowała rozmowę zwizualizuj sobie, że pięknym, zgrabnym unikiem z wyprostowaną głową
                                                    i niewidzącym spojrzeniem mijasz ją zaaferowana SWOIMI sprawami.
                                                    Jak czujesz się teraz?
                                                    :)
                                                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 12:29
                                                    Kłopot z takim rozwiązaniem w tym, że jestem chrześcijanka i nie powinnam żywić do nie nienawiści, a nawet wybaczyć jej, co chyba się stało. Dla mnie zadośćuczynieniem było to, że sama straciła pracę i pewnie ciężko było jej znaleźć nowa na podobnym poziomie, o czy świadczyło uczestnictwo jej w tym kursie doszkalającym.
                                                    A ja szybko znalazłam dobra pracę, na podobnym poziomie.
                                                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 12:52
                                                    mona.blue napisała:

                                                    > Kłopot z takim rozwiązaniem w tym, że jestem chrześcijanka i nie powinnam żywić
                                                    > do nie nienawiści, a nawet wybaczyć jej, co chyba się stało.

                                                    Mona, nie ma żadnego konfliktu między byciem chrześcijanką a szanowaniem siebie :) najmniejszego.

                                                    Wybaczyłaś, bardzo dobrze, nie namawiam cię też przecież do ćwiczenia w nienawiści, no co ty!

                                                    Po prostu zachowując godność, szacunek do siebie nie życzysz sobie mieć tej osoby w swoim życiu.
                                                    To nie znaczy, ze masz pieścić w sercu urazę do niej ani, co gorsza - nienawiść!

                                                    Po prostu dla szacunku do siebie samego nie utrzymuje się kontaktu z pewnymi osobami. To nie oznacza nienawiści do nich i wcale nie jest to niezgodne z zasadami etyki chrześcijańskiej.
                                                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 13:09
                                                    Tak, w tym sensie się zgodzę. Nie miałam nigdy zamiaru podtrzymywać z nią jakiejkolwiek znajomości, w sumie zamieniłyśmy z sobą tylko kilka zdań, potem się omijalysmy. Na szczęście byłyśmy na równoległych kursach. A ta sytuacja z rozmową wynikła z tego, że znalezłyśmy się w jednej kolejce obok siebie, a ja jej wcześniej nie zauważyłam, to ona mnie zaczepiła.

                                                    Swoją drogą to ciekawe, bo kiedyś zaczepiła mnie inna szefowa, która.rownież mnie skrzywdziła, w mniejszym zakresie. Chciała podtrzymywać znajomość, proponowała spotkanie,. ostatnio złożyłam mi życzenia urodzinowe - nie rozumiem tego, czy ona. nie ma wyrzutów sumienia czy to jakaś, forma ekspiacji.
                                                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 14:15
                                                    Mona, wybierasz sama i co jest zgodne z twoim światopoglądem i jeśli czujesz się z wyborami dobrze i nikogo to nie krzywdzi (nikogo, w tym ciebie !) to twoja sprawa oczywiście i twoje racje… po zastanowieniu… jeśli ciebie krzywdzi z twojego wyboru, to też twoje prawo i racja…
                                                    A ja pokazuję w tej konkretnej sytuacji inną możliwość. Ani do niej nie nakłaniam, ani nie poddaję krytyce twojego stanowiska :)
                                                    ——-
                                                    Motywacje pań, by inicjować kontakt z tobą może być wiele.
                                                    Poczucie winy i chęć wynagrodzenia? Wątpię.
                                                    Gdyby były zrównoważone emocjonalnie i miały empatię nie stosowałyby mobbingu.
                                                    Miło jest pomyśleć i doznać, że ktoś, kto krzywdził przeprasza szczerze z własnej woli, ale to nie te przypadki.

                                                    Pani od „ eksluzywnych wakacji” prawdopodobnie sprawdzała, czy nie żywisz urazy.
                                                    Jeśli mobbinguje inne osoby, to chce wiedzieć czy w tobie ma „ wroga”, czy „ przyjaciela” czyli
                                                    ew. świadczącego na jej niekorzyść w przypadku gdyby kolejna mobbingowana osoba chciała wytoczyć jej proces*
                                                    Po drugie potrzebuje widowni jak powietrza. Każda osoba, która obejrzy na fejsie jej kolejne cudowne wakacje to pokarm dla jej, być może narcyzmu. Narcyz bez podaży zainteresowania ginie.
                                                    ___________
                                                    * A to już z mojego życiorysu, dobrze ilustruje ten przypadek.
                                                    Pracowałam w dużej instytucji. Mobbing kwitł, dwóch panów dopuszczało się karygodnych zachowań wobec pracownic, molestowanie było niemal na porządku dziennym, problem był w tych latach zamiatany pod dywany, a żadna z kobiet ani nie śniła o możliwości założenia sprawy sądowej. Nikt o takiej możliwości nie słyszał, tego rodzaju przewinień nie było w KK.

                                                    Ale czasy się zmieniają, a ci panowie nie. Więc wreszcie grono poszkodowanych z bardzo dobrze udokumentowanymi przewinieniami wystapiło z oskarżeniem publicznym, co zaskutkowało kontrolami i postępowaniem dyscyplinarnym wobec winowajców, oraz założyły sprawę karną.

                                                    I otóż, długo nie wiedziałam, że takie sprawy się toczą, dawno odeszłam z tego środowiska i nie utrzymywałam kontaktów. Aż kiedyś, w tym czasie mojej niewiedzy o sprawie, nastąpiła niespodziewana erupcja zainteresowania moją osobą ze strony tych panów. Szukali uporczywie kontaktu, odszukali moje nowe miejsce zamieszkania i pracy, nagabywali telefonicznie i mailowo o spotkanie. Zainteresowałam się, co może być powodem tego towarzyskiego wzmożenia. I bingo! Tocząca się wyżej opisana sprawa. Prawdopodobnie chcieli zorientować się, czy będę powołana na świadka, a jeśli tak, to wpłynąć na moje zeznania.
                                                    Oczywiście, mówiąc trywialnie olałam ich próby kontaktu :)
                                          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 22:21
                                            yadaxad napisał(a):

                                            > Przemoc się zaczyna od drobiazgów, które się toleruje, bo jakoś się t
                                            > o potem ułoży i co to właściwie szkodzi, choćby w aspekcie, że będzie się miało
                                            > męża, który coś tam, ale przecież taki miły jak mnie chce.

                                            Niestety tak jest, że nikt nie uczy zauważania czerwonych chorągiewek i prawidłowego reagowania,
                                            a zakochani mają skłonność do idealizowania obiektu.

                                            On za dużo wypił, był zdenerwowany, nie wiedzie mu się w finansach, ma cieżko w pracy, to tylko jeden raz, on tego na pewno nie powtórzy, to niemożliwe, wydawało mi się, chyba przesadzam z wymaganiami, oj tam, oj tam, głupstwo, nie będę się czepiać - tak usprawiedliwia się przed samym sobą brak reakcji na karygodne zachowania partnera i nie reaguje dając tym samym zielone światło dla dalszych jazd.

                                            Słynny szef Nowego Jorku, który uzyskał spektakularny spadek przestępczosci w krótkim czasie stosował dewizę:
                                            kara nie musi być wysoka i drastyczna ale musi być nieuchronna.

                                        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 01.07.22, 10:59
                                          mona.blue napisała:

                                          > mona.blue napisała:
                                          >
                                          > > Spokoj=szczęście? ;) Nie do końca, ale dość blisko.
                                          >
                                          > Myślę, że do szczęścia potrzebna jest jeszcze miłość i nadzieja :)

                                          I choć mogę zostać zhejtowana, to napiszę to - do szczęścia potrzebna jest przede wszystkim relacja z Bogiem, ale taka prawdziwa, nie rytualne chodzenie do kościoła i strach przed Nim, ale siwwdomosc, że On nas kocha takimi, jakimi jesteśmy, pomaga nam we wszystkim i daje pokój i szczęście. Oczywiście nie cały czas, są okresy posuchy, pustyni, jest też pierwszy okres po prawdziwym nawróceniu, który jest okresem oczyszczenia, dość bolesnym, ale nie cały czas, potem oświecenie, gdzie czujemy się przeważnie dobrze, w międzyczasie nic zmysłów,.okres cierpienia i szybkiego nawrócenia, a przed zjednoczeniem noc ducha, ciezkie doświadczenie, często związane z depresja lub super trudnymi przejściami życiowymi, no ale na końcu jest zjednoczenie z Bogiem,.okres pokoju, radości, szczęścia, nawet w cierpieniu, co może wydawać się paradoksem.
                              • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 14:15
                                Dzisiaj publikacja na GW, różne są oblicza przemocy, także takie:

                                kultura.gazeta.pl/kultura/7,114530,28633634,margaret-keane-nie-zyje-przez-lata-malowala-w-piwnicy-a-autorstwo.html#s=BoxOpImg13

                                Chciałabym obejrzeć film, którego scenariusz jest oparty na biografii Margaret Keane.

                                Nie pierwszy to przypadek z kręgów artystycznych, gdzie pomysły i sama twórczość kobiety była zawłaszczana przez jej partnera i przedstawiana jako swoja. W nauce ten proceder także istniał.
                                Zawłaszczający korzystał ze splendoru i pieniędzy ordynarnie ukradzionych.
                                • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 14:52
                                  ta napisała:

                                  > Chciałabym obejrzeć film, którego scenariusz jest oparty na biografii Margaret
                                  > Keane.
                                  >
                                  > Nie pierwszy to przypadek z kręgów artystycznych, gdzie pomysły i sama twórczoś
                                  > ć kobiety była zawłaszczana przez jej partnera i przedstawiana jako swoja. W na
                                  > uce ten proceder także istniał.
                                  > Zawłaszczający korzystał ze splendoru i pieniędzy ordynarnie ukradzionych.

                                  Takie zawłaszczanie istnieje na wielu płaszczyznach, nie tylko artystycznych i dodaje pikanterii aferom społecznym. Byla w internecie jedna afera, gdzie partner chciał takiego zawłaszczenia pod przykrywka przyjęcia po ślubie nazwiska zony. Ojciec narzeczonej zgodził się, powiedział "no, w końcu to zięć, jak chcą przyjmować nasze nazwisko po ślubie, to niech przejmują". Nie zgadzali się jednak na to bracia i kuzyni od strony ojca narzeczonej, bo wyczuwali podstęp i chęć łatwych zysków przedstawiając się nazwiskiem ludzi, którzy na wartość społeczno-rynkowa tego nazwiska pracowali przez cale pokolenia. Nie doszło jeszcze do ślubu, a on pomimo braku akceptacji rodziny teścia na facebooku, twitterze i innych komunikatorach pokazywał się pod nazwiskiem narzeczonej jako "szejk" skaczący po norweskich i nie tylko platformach wiertniczych. Jak się ta afera skończy, to nie wiem, ale ciekawa jestem i chętnie przeczytam zalinkowany artykuł, bo takie społeczne aferki czasem sa balsamem na moja ciekawska dusze:)
                                    • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 16:25
                                      Tak, są poważne podejrzenia, że pierwsza małżonka Wielkiego MC Kwadrat Mileva Marić miała niemały udział w jego sukcesach.* zwłaszcza w opracowaniu teorii względności.

                                      Zwiedzałam mieszkanie w Szwajcarii, w którym MC mieszkał kilka lat wraz z małżonką i przychówkiem.
                                      Bardzo skromne, ale w dobrym guście, jak na tamte czasy i nie przeładowane. Powierzchnia także nie imponująca, może góra 70 m kw. Kamienica, wąskie strome schody. Uczeni do tych czasów nie mogą konkurować majętnością z kopaczami piłki :)
                                      ——
                                      jest takie powiedzenie:
                                      Za wybitnym mężczyzną zwykle stoi w cieniu nie mniej wybitna jego partnerka życiowa.
                                      I podobne wersje tej prawdy.
                                      ——
                                      A tu info o wybitnym fizyku, info jakże pasującym do wątku ( za Wikipedią)

                                      „Einstein sporządził żonie spis zakazów, m.in. żądał od niej aby nie odzywała się niepytana”
                      • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 23:58
                        afq napisał:


                        " izolowanie ofiary to przemoc ale nie mieszajmy do tego syndromu sztokholmskiego bo to oddzielny temat"

                        Nie do końca jest to oddzielny temat, bo syndrom sztokholmski dotyczy nie tylko kobiet pozostających w przemocowych związkach. Jego pojecie jest znacznie szersze i dotyczy tez np. porywaczy i zakładników, co również może mieć miejsce w rzeczywistości i ofiara będąca zakładnikiem może czuć się podobnie.
                    • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:02
                      jagno, wyjaśniałam już poniżej moni, dlaczego użyłam tego stwierdzenia - w konkretnej sytuacji zagrożenia i w ciężkim stanie emocjonalnego rozpadu ofiara nie ma sił/środków/czasu/ tzw głowy do poznawania mechanizmów syndromu sztokholmskiego. O takiej sytuacji mowiłam, gdy poznawanie tajników psychologii jest w ów czas (!) abstrakcją.
                      Natomiast oczywiście w żadnym wypadku nie neguję potrzeby poznania tych mechanizmów!
                      Powinny je znać nie tylko ofiary, ale i środowisko w którym przebywa, bowiem nie znajac ich otoczenie dokładać może cierpienia ofierze w sposób jaki panie opisują.
                      W żadnym wypadku nie neguję racji obu pań!

                      Już jestem wdzięczna, że kogoś temat zajął i jest gotów pomagać.

                      Jeśli mogę, proszę zwracać się do mnie tutaj per „ ty” :)
                      • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:40
                        Ja rozumiem, ze osoba sparaliżowana stresem i lekami nie myśli o studiowaniu mechanizmów psychologicznych, jednak mając np. plan ucieczki od psychopaty taki, jaki miała antylopa Gazela warto wiedzieć, co takiego powoduje, ze strach przed odejściem jest silniejszy, niż lek przed pozostawaniem w relacji wyniszczającej, toksycznej. Znajomość własnych, prywatnych mechanizmów psychologicznych zawsze podjecie decyzji o uwolnieniu się z relacji przemocowej pomaga. Bloga tego pisała kobieta po przejściach z perspektywy osoby, której udało się uciec i poukładać sobie życie od nowa. Kobieta ta pisała o tym, w jaki sposobi planowała ucieczkę i ze decydując się na ten krok zostawiła wszystko bez śladu, nie biorąc ze sobą nawet tej "przysłowiowej" szczoteczki do zębów. Ale do tego potrzebny jest mega plan ze znajomością własnych mechanizmów, własnych słabości, własnych lęków, gdyż bez tej wiedzy łatwo wpaść w pułapkę, przemocowiec jest zazwyczaj cwany i uważny, on obserwuje bacznie każdy ruch ofiary. Dwa filmy wpasowały mi się w podany temat:
                        1. "Sypiając z wrogiem" 1991 reż. Joseph Ruben,
                        2. "Dogville" 2003 reż. Lars von Trier
                        • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 15:10
                          jagno Tak, dokładnie tak. Wspomniałam w punktach o konieczności działania w ciszy.

                          Piszesz o kobiecie inteligentnej i mądrej, która mogła intelektualnie się do takiego escape bardzo starannie przygotować. Ogromnie się cieszę, że się jej udało. Nie wszyscy jednak mają takie wyposażenie intelektualne i inne możliwości. Ci inni potrzebują fachowca z którym pokonują kolejne etapy.
                          I tak jest, jak piszesz, często trzeba zostawić za sobą dosłownie wszystko, własne życie i zdrowie jest najcenniejsze.

                          Podałaś świetne pozycje do przeczytania
                          na szybko dorzucę
                          „Molestowanie moralne. Perwersyjna przemoc w życiu codziennym”*
                          Autor:
                          Marie-France Hirigoyen

                          ———-
                          zaczynam się czuć tutaj molestowana moralnie, hmmmm
                          • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 16:11
                            Problem z wyposażeniem intelektualnym w przypadku przebywania z przemocowcem jest taki, ze ofiara nie widzi tego wyposażenia, nie wierzy w jego posiadanie. Partner oprawca pozbawia sukcesywnie swoja ofiarę poczucia własnej wartości, tożsamości, zastrasza ja, ze bez niego w życiu sobie nie poradzi. Do fachowca czasem ofierze ciężko pójść, ponieważ boi się, przemocowiec sprawdza każdy krok ofiary i wizyta u psychologa, czy psychiatry miała by konsekwencje w postaci przemocy. To jest bardzo delikatny temat, bo ofiara balansuje po śliskiej powierzchni, a im bardziej jest zastraszona, to ta powierzchnia po której stąpa wydaje jej się śliska jeszcze bardziej.
                            • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 18:45
                              Dziewczyny jagna, mona dzięki za wpisy, są bardzo wartościowe.

                              Zaznaczyłam „ wyposażenie intelektualne” w swoim wpisie, jako wartość obiektywną.

                              Wiadomo, że doświadczana przemoc, a jeszcze trwająca długo pozbawia ofiarę wiary w swoje siły, także intelektualne. Będąc totalnie zastraszaną, upokarzaną, słuchającą pogardliwych epitetów dzień w dzień, słuchając „ latających małp”, których używa przemocowiec w dręczeniu ofiary, można zwątpić we wszystko, także w swój rozum. Taki stan niesie destrukcję psychiki.

                              Technika manipulacyjna stosowana wobec ofiar tzw gaslighting, ma doprowadzić do tego, że ofiara zwątpi sama w swoje zdrowie psychiczne. Wyrafinowane okrucieństwo.
                          • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 22:13
                            "Molestowanie moralne" też polecam. Bardzo dobrze opisana jest tam przemoc psychiczną. Ja się długo gubiłam w tym, co może być przemocą psychiczną, a tam jest to doskonałe pokazane, jak podstępna i perfidna potrafi być i jak trudno się przed nią obronic.
                        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 17:43
                          "Sypiając z wrogiem" bylo przejmujące. "Dogville" nie miałam okazji obejrzeć, a i miałam obawy przed oglądaniem.
                          Czasem jeszcze tylko mi się śni, że nadal jestem w przemocowym związku, budzi to nawet we śnie przerażenie, a po obudzeniu ogromną ulgę.
                          I co jest bardzo wwznee to uwierzenie w siebie, że dam radę z pomocą innym wydostać się z przemocowego związku i poukładac sobie życie na nowo. Do tego często potrzeba pomocy psychologa, można skorzystać z ośrodka interwencji kryzysowej, z ośrodka dla uzależnionych, jeżeli oprócz problemu z przemocą jest jeszcze problem z uzależnieniem sprawcy i współuzależnieniem ofiary, co jest często występujące.
                          • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 20:08
                            Film jest wart obejrzenia, a w zasadzie cala trylogia "Lord of opportunities" jest ciekawa. Dogville przedstawia nie tylko portret kobiety z "innego świata" znudzonej dotychczasowym życiem, która jako istota pełna chęci niesienia pomocy trafia do zatrzymanej w czasie wioski, gdzie czarujący na początku mężczyzna, jego rodzina i wspólnicy okazują się typem bezwzględnego przemocowca. Pozory mylą rzekł jeż schodząc ze szczotki ryżowej. Dla osoby mającej przejęcia już za sobą, obejrzenie tego filmu nie powinno wywoływać traum, chociaż rożnie może się zdarzyć, każdy ma indywidualna wrażliwość na przeszłość.
                            Z innej perspektywy tez jest ciekawy, reżyser wybrał na miejsce powstania filmu Holandię, gdzie mentalność małych, kalwinistycznych miejscowości jest bardzo brutalna i niereformowalna do dziś, szczególnie prowincji Fryzja, która celowo została zasłonięta na ekranie przez Skaliste Gory. Ten minimalizm użyty w teatralnych scenach- minimum środków mające zapewnić maksimum przekazu tez jest interesujący. Jak w taki własnie minimalizm, skromność- cechy wydające się pozytywne owinięte jest prawdziwe oblicze niereformowalnych, zacietrzewionych, zatrzymanych w czasie mieszkańców malej wioski.
                            • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 11:14
                              Współczuję mona.
                              Taka trauma pozostaje w człowieku, rzecz w tym, by przerobić ją na doświadczenie i tak móc ja traktować - z dystansu.
                              Pani Izabela Kopaniszyn, psycholog, regularnie publikująca na Youtube z doświadczenia własnego i praktyki
                              radzi traktować byłego narcyza, jak nauczyciela. Po doświadczeniu bycia z narcyzem masz unikalną wiedzę, która powinna cię chronić już na zawsze przed manipulantami, narcyzami ( którzy są manipulantami master level) i innymi zaburzonymi.
                              Wyszłaś z tego związku, dałaś radę, a wiec masz siłę, masz zdolność zadbania o siebie, potrafisz rozpoznać i przeciwstawić się opresji. To bardzo, bardzo dużo. Ciesz się tym, patrz na przeszłość jak na lekcję.
                              —-

                              Narcyzm, jedno z zaburzeń osobowości, temat niezwykle obszerny i bardzo ciekawy.
                              Wiedza o tym zaburzeniu jest nikła w społeczeństwie, szkody jakie czyni ogromne, bo narcyzi potrafią tworzyć tylko „związki” psychicznie przemocowe,

                              Na przestrzeni ostatnich kilku lat pojawiło się sporo publikacji, w przeważającej większości w j. ang.
                              Wspomniany już tu przeze mnie prof. Sam Vaknin, swiatowej sławy specjalista od zaburzen osobowosci ma serię dostępnych powszechnie wykładów na temat narcyzmu na Youtube (w j. angielskim)

                              Po polsku można zacząć od tematycznych wykładów wspomnianej dr.Kopaniszyn i pojść dalej po linkach.
                              Jest książka przez nią niedawno wydana „ Antyczłowiek” .To pierwsza tak obszerna publikacja w j.polskim pisana dla ludzi spoza branży, w języku zrozumiałym dla laika. Bardzo dobra pozycja.

                              Narcyzm, moim zdaniem wymagałby osobnego wątku, jest to tak obszerny temat.
                              Załóż taki, napewno ktoś skorzysta.
                              • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 15:48
                                Fakt, że teraz mam duża wiedzę z zakresu przemocy, uzależnienia i współuzależnienia oraz alergie na przemocowcow. Przeszłam terapię współuzależnienia i dla ofiar przemocy, co mnie chyba uodporniło na przemocowcow, mam nadzieję.
                                Mam też ojca skłonnego do rozwiązań siłowych ( na szczęście tylko w postaci awantur) i to też jest problem, bo od ojca nie mogę się odseparować, tym bardziej że jest w podeszłym wieku i od roku jest niepełnosprawny, wymagający mojej pomocy ( na szczęście na razie nie muszę mieszkać z rodzicami, mieszkałam. rok temu, przez 3.miesiace.i wspominam to jako lekki horror). Boję się, że znów nadejdzie taki czas, że będę musiała się tam przeprowadzić., brrr.

                                Prowadziłam nawet kiedyś bloga na temat współuzależnienia :)
                    • pomoco_bezradny Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:42
                      jagna-stadna napisała:

                      > Ja chciałam Pani podać namiary na bloga Antylopy, ale niestety został usunięty,
                      > wielka szkoda, bo idealnie wpisaliby się w założony Pania temat. Wracając jesz
                      > cze do syndromu sztokholmskiego, nie jest to akademickie dywagowanie, tylko, ja
                      > k wspomniała Mona.blue, pozwala jego przestudiowanie zrozumieć, dlaczego kobiet
                      > a w przemocowym związku tkwi.
                      >
                      > Afq napisal/a
                      > "a co jeśli nie ma gdzie, nie ma środków by uciekać?"
                      >
                      > I tu warto własnie poczytać o syndromie sztokholmskim, o uzależnieniu, bo częst
                      > o przemocowiec odsuwa swoja ofiare od wszystkich, w których widzi zagrożenie dl
                      > a siebie, a którzy mogliby służyć ofierze pomocą.
                      Cytujecie tu Monię ,ale nie macie zielonego pojęcia o niej .W jakim była stanie i jest teraz .Jedynie Afg ma do niej kontakt i ktoś jeszcze .Yada i Astro chcieli zrobić z niej wariatkę .Wysyłali do psychologa .A wystarczyło pomóc tej kobiecie by miała wsparcie .Te wszystkie instytucje są guzik warte .Monia nie ma czasu ,ale to ona powinna tu być adminem .
                          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 23:24
                            „Układy na forum” brzmi jakoś mafijnie :)

                            Forum to miejsce z definicji do wymiany poglądów, gdzie tu miejsce na jakieś „ układy” ?
                            Przychodzę w miejsca, gdzie toczą się dyskusje mnie interesujące, przyłączam się do rozmowy, której temat mnie zaciekawił. Tam, gdzie roztrząsa się sprawy mnie nie interesujące nie wchodzę oraz nie czytam ludzi, którzy moim zdaniem nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Zatrzymuje się na dłużej tam, gdzie mogę się czegoś dowiedzieć, nauczyć ( lub nauczyć kogoś :) ), gdzie spotkam ciekawe osobowości lub ludzi szczególnie utalentowanych, których twórczość mnie zachwyci. Jeśli chcę wymiany poglądów na interesujący mnie temat, zakładam wątek i rozmawiam z gośćmi. To proste i zgodne z definicją miejsca.

                            Do tej pokojowej działalności wolnego człowieka żaden „ układ” tutaj, na forach, nie jest nikomu potrzebny.

                            Układy na forach? A co to i po co to ? Żeby stadnie reagować bez własnego pomyślunku?
                            O nie, co to to nie, ja myślę samodzielnie :)

                            O! „ układ” skojarzył mi się z „ latającymi małpami”, chyba nie bezpodstawnie.
                              • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 00:02
                                Panie Mona.blue i Ta, ja zajrzałam na to forum, bo zostali ono rozreklamowane na jednym czacie, w którym uczestniczę. Taka charakterystyczna postacią opisywana na czatach był niejaki "dziadunio z e-bany", tak się z ciekawości staram znaleźć w postach, kto to może być:) Kiedyś jeszcze, ponad 15 lat temu uczestniczyłam czasem w forach rożnych, także w tym, ale jakoś nigdy nie zainteresowało mnie na dłużej.
                                  • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 16:45
                                    mona.blue napisała:

                                    > Forum Psychologia rozreklamowane na czacie? Myślałam, że jest to takie niszowe
                                    > forum na wymarciu, na które rzadko kto zagląda.

                                    Ciebie to z tego forum pamiętam chyba od zawsze, kiedyś wiele osób pisało tu i dyskusje były ciekawe. Taka osoba, którą zapamiętałam była tez psycholog logująca się Wiolcia, a później Klementyna, umiała prowadzić dyskusje i miała duza wiedzę, Clarisa tez była na tym forum taka feministka z charakterem. W 2015 roku wiele się pozmieniało i forum z tego, co pamiętam zalała fala tandety i większość ludzi, którzy to forum odwiedzali, czasem częściej, czasem rzadziej odeszło. Z jednej strony było nudno, z drugiej strony agresja uczestnika kod.matrixa odstraszyła skutecznie ludzi. Wielu ludzi, którzy tez wcześniej tu bywało wchodzi pewnie biernie, poczytać, pewnie z sentymentu do dawnych czasów na forum, o których wspominała Ta. Na czacie tez się wielu ludzi spotkało odkąd przestali uczestniczyć w forum, anioł astralny był na czacie, tu tez bywał, stad ciekawość dziadunia z e-bany, jako głównego niszczyciela wszelkich możliwych grup internetowych skusiła mnie do ponownego zaglądania do miejsca, które tez myślałam, ze już jest zapomniane.
                                    • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 16:51
                                      Tak, Wiolcia studiowała psychologię, Clarissa była dość wojownicza :)
                                      No i centralna postać tego forum swego czasu czyli Leda, która darzyła mnie wielka antypatia, delikatnie mówiąc. Innych też nie oszczędzała w swoich krytycznych wypowiedziach.
                                      • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 16:54
                                        mona.blue napisała:

                                        > Tak, Wiolcia studiowała psychologię, Clarissa była dość wojownicza :)
                                        > No i centralna postać tego forum swego czasu czyli Leda, która darzyła mnie wie
                                        > lka antypatia, delikatnie mówiąc. Innych też nie oszczędzała w swoich krytyczny
                                        > ch wypowiedziach.

                                        No właśnie Leda, dobrze, ze przypomniałaś. Nie sadze, żeby darzyła Cie antypatia, ona już taka była, ze robiła ludziom zimny prysznic, poczytałabym ja tez chętnie, echh te czasy sprzed 2015, niezapomniane:)
                                        • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 17:21
                                          Jeszcze mi się przypomniało, co do chęci ponownego po wielu latach na forum. Jakis czas temu na czacie byłam obrażana, zastraszana i szantażowana, pisał do mnie jeden, ze "tak mnie załatwi, ze bede zmuszona dawać d... pod Monarem za paczkę papierosów". Wtedy odezwał się anioł i powiedział, ze to jest "dziaduniu z e-bany", który od lat szantażuje i zastrasza kobiety z forów Gazety. Z ciekawości weszłam zobaczyć, jak to faktycznie wygląda i skąd tyle tolerancji na portalach dla jednostek patologicznych.
                                          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 21:08
                                            jagna-stadna napisała:
                                            >Jakis czas temu na czacie byłam obrażana, zastraszana i szantażowana, pisał do mn
                                            > ie jeden, ze "tak mnie załatwi, ze bede zmuszona dawać d... pod Monarem za pacz
                                            > kę papierosów". Wtedy odezwał się anioł i powiedział, ze to jest "dziaduniu z e
                                            > -bany", który od lat szantażuje i zastrasza kobiety z forów Gazety. Z ciekawośc
                                            > i weszłam zobaczyć, jak to faktycznie wygląda i skąd tyle tolerancji na portala
                                            > ch dla jednostek patologicznych.

                                            Przeczytałam ten post i musiałam się z nim przejść na długi spacer.
                                            Nie do wiary, co osobowość psychopatyczna może wyprawiać!
                                            I jak długo może bezkarnie trwać proceder, o którym piszesz!
                                            Przecież w necie nic nie ginie, admini mają możliwość szybkiego reagowania
                                            ( nie mają?).
                                            Mam nadzieję, że temu komuś wreszcie nóżka się podwinie i zasłuży na
                                            popisowy proces obyczajowy dziesięciolecia, lub przymusowe leczenie.
                                            Innej opcji na „takie coś” nie widzę. Fuj!
                                        • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 20:58
                                          Jestem wzruszająca się, jak wymieniłyście parę nicków to…no wiecie :)
                                          I tak na szybko wymienię parę nicków z zamierzchłych czasów.
                                          Tych wymienionych i niewymienionych
                                          serdecznie pozdrawiam, jeśli tu zaglądają :)
                                          Kolejność absolutnie przypadkowa:
                                          szary_ptak (potem ziemiomorze, kamfora), wredna2, alka_xx, olt, az, krish, Kwieto,
                                          Imagine, Cossa, Renka, xkropka, moc_ca, jmx, wkkr, inka_sama, Melba, Toi,
                                          vicca, kvinna, Pastwa, fnoll, trzcina… i dwie rozrabiary psiapsiółki alfika i girlfriend :)
                                          oraz wielu, wielu innych, którzy pisali dłużej i krócej, a wszystkich wspominam ciepło.
                                          Ktoś wróci ;)?
                              • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 10:15
                                mona.blue napisała:

                                > Fakt, układy nie brzmi dobrze. I forum z założenia to miejsce do wymiany pogląd
                                > ów, tak jak to fajnie opisałaś. I tego chciałabym się trzymać.

                                Chciałabym, by tak było, mona :)

                                Poświęciłam temu forum sporo serca i czasu lata temu. To był fajny czas z ciekawymi, życzliwymi i pomocnymi ludźmi. Użytkownicy przestrzegali netykiety i prawideł dobrego wychowania.
                                Gdy zdarzały się ekscesy, admin ( serdecznie pozdrawiam Kwieto, o ile jeszcze tu zachodzi)
                                reagował błyskawicznie i skutecznie uziemiał awanturników i intrygujących,
                                zresztą społeczność sama reagowała na próby mącenia, przeszkadzania w dyskusjach, czy personalnych ataków.

                                „ Mąciciele” - wówczas dopiero kiełkowało pojecie trollingu, bo i nie był powszechny, jak teraz - byli poddawani procesowi solidarnej izolacji towarzyskiej. Nie było zgody na magiel.
                                Przez lata nie zaobserwowałam żadnych „układów”, a już personalnych najazdów dywanowych na uczestnika organizowanych przez kogoś spragnionego „krwi” nigdy.

                                Dlatego tak bardzo jestem zdumiona zmianami na „ moim” forum, zwłaszcza przez ostanie kilkanaście miesięcy.
                                Przyglądałam się i szczerze odrzucało mnie od chęci uczestniczenia i pojawiał się żal, że tak potrzebne miejsce zarasta złością, pomówieniami, awanturami, personalnymi wycieczkami, wywlekaniem pozyskanych od uczestników prywatnymi, często intymnymi informacjami na światło i roznoszonych (!!!) po innych forach GW. Nie był to budujący obraz.

                                Może uda się odbudować to forum, chciałabym, ALE takie będzie to miejsce, jacy w nim uczestnicy.
                                Z nadzieją, T. :)


                                • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 15:55
                                  Też uczestniczyłam w życiu tego forum lata temu, ciekawe czy w tym samym czasie co Wy. :) Miałam. wtedy inny nick, więc kto wie, Kwieto w każdym razie kojarzę. Utkwiły mi też w pamięci takie nicki jak. Ziemiomorze, Solaris i jak ktoś by przypomniał to pewnie wiele innych.
                                  Pisało tu wielu wartościowych ludzi, dyskusje były bardzo ciekawe.
                • absurdybezsensu Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:12
                  'donosy sa często zupełnie bezpodstawne"

                  Czytałaś co było powodem skargi? Sławko kobiecie szukającej pomocy przed przemocowcem zasugerował przemocowy odwet, gdyż według niego niebieska linia to bzdura. Namawiał, aby poszkodowana znalazła brata, ojca czy innego mężczyznę, który "ręcznie" "stabilizowywałby" jej partnera co jakiś czas. Sam opowiadał o takim terapeutycznym mordobiciu w rodzinie. Ofiarą jest oczywiście dorosłe już dziecko, które nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować, skoro dorastało w atmosferze przemocy. Zaglądają tu ludzie w różnym stanie psychicznym i ktoś mógłby tego typu rady potraktować poważnie.
                  • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 16:19
                    Wystarczy podać post do skasowania, bo to jest forum otwarte i każdy może przyjść i napisać swoje zdanie. Post nakłaniający do przemocy w ramach odwetu został chyba usunięty. Szkoda tylko, ze wycięto jeden wpis traktujący o tym, ze ta prawdziwa przemoc dopiero nadejdzie, wskazujący na probe szantażowania osoby, która ten watek założyła. Prośby o skasowanie całego wątku jako wpisu trolla pewnie nie powiodły się, bo watek jak najbardziej pasuje do forum o profilu psychologicznym.
    • bguslawko_1 Re: Dla ofiar związków przemocowych 27.06.22, 13:22
      Moje doświadczenia z niebieską kartą. Na przykładzie mojej siostry to jedna wielka ściema .Na wezwanie do interwencji ,dzielnicowy mówił że sprawa sama się rozwiąże .No i rozwiązała bo umarł .Ale i tak musiała się wyprowadzić z domu bo mieszkała u jego rodziny .Jej butami palili w piecu .Zmuszali ją do wycofania skargi .Chłopak skończył szkołę specjalną jako tapicer .Nie przepracował ani dnia ,bierze rentę socjalną z ZUS i jako dorosły facet boi się wszystkiego .Trzeba bardzo delikatnie z nim rozmawiać .Na każdy podniesiony głos reaguje że odchodzi .Mam syna ten drugi i jemu trzeba zapewnić podstawowe rzeczy , ma swoje mieszkanie ,które najchętniej by nie opuszczał .To mu zostało po tatusiu .Nie wiem jak innym ta karta pomogła ,ale mojej zmarłej siostrze nie .Która zawsze mi mówiła, bracie postępuj tak by po tobie nikt nie płakał .
    • afq Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 02:25
      "6) wyprowadź się pod nieobecność krzywdziciela, najlepiej jak najdalej, nawet do innego miasta, czy kraju!"

      obecnie prawo pozwala policji natychmiast izolować sprawce od ofiary, zwyczajnie, na bruk, na 14 dni z mozliwoscią przedłużenia
      czemu ofiara ma uciekac, nie wiem czy to w dluzszej perspektywie daje poczucie bezpieczenstwa

      do poczytania

      www.prawo.pl/prawnicy-sady/natychmiastowa-izolacja-sprawcy-prezydent-podpisal-nowelizacji,500443.html

      www.prawo.pl/prawnicy-sady/natychmiastowa-izolacja-sprawcow-przemocy-opinia-adwokat-moniki,500174.html
      • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 11:06
        Nie da się w jednym poście omówić wszystkie warianty, możliwości, zakres i rodzaj przemocy oraz przypisane im kroki ku wyzwoleniu.

        Najważniejsze jest, gdzie szukać pierwszej pomocy. W odpowiedniej organizacji pomocowej ofiara zostanie poinformowana ze szczegółami, co konkretnie w jej sytuacji ma zrobić.

        Założenie Niebieskiej Karty zdecydowanie ułatwi postępowanie karne, policja reaguje szybciej.
        Co obecne prawo dozwala, a jak działa policja to dwie opowieści, często niekompatybilne.

        Zaleca się ofierze opuszczenie miejsca prześladowań, bo prawo, prawem ( jak wyżej) a praktyka praktyką.
        Psychopata, czy zawzięty narcyz nigdy nie da ofierze spokoju i będzie ją nękał latami.

        Oczywiście, gdy policja działa sprawnie i szybko może natychmiast izolować brutalnego przemocowca znęcającego się fizycznie - na 14 dni, z możliwością przedłużenia. I co stanie się po tych dwóch tygodniach, nawet, jeśli wykorzystana zostanie potem „ możliwość przedłużenia” ?
        Pan wraca, kobieta dostaje poczwórnie, jeśli nie powzięła innych kroków zabezpieczających.

        Zmiana miejsca zamieszkania i to konkretna, nawet do zmiany kraju jest zalecana np ofiarom z kontaktów z głęboko zaburzonymi narcyzami. Ci stosują wyrafinowaną przemoc psychiczną, która niszczy ludzi nie mniej, niż przemoc fizyczna. Światowej sławy specjalista od zaburzeń osobowości zwłaszcza narcystycznej prof. Sam Vaknin twierdzi nawet, że przemoc psychiczna stosowana przez narcyza niszczy bardziej od przemocy fizycznej. Jedyna rada to ucieczka, jak najszybciej i jak najdalej.

        Uważam, że radą podstawową dla osób ze związków przemocowych jest : szukaj jak najszybciej porad u osób i instytucji, które znają się na rzeczy, nie trać czasu na rozkminianie samemu co, jak i dlaczego (nie można zakładać, że przeciętna ofiara ma narzędzia i czas do samokształcenia).
        Tam ocenią sytuację fachowcy i stworzą indywidualnie dla ciebie plan działania.

        Trzeba trąbić o tych „ banalnych” ruchach. Jak i tu mogłam zobaczyć osoba, która latami miała na widoku maltretowanie bliskiej osoby nie wiedziała o istnieniu organizacji Niebieska Linia myląc nazwę z Niebieską Kartą.

        Linki przez ciebie podane są oczywiście pomocne, dziękuję.
        • afq Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 13:09
          "Oczywiście, gdy policja działa sprawnie i szybko może natychmiast izolować brutalnego przemocowca znęcającego się fizycznie - na 14 dni, z możliwością przedłużenia. I co stanie się po tych dwóch tygodniach, nawet, jeśli wykorzystana zostanie potem „ możliwość przedłużenia” ?
          Pan wraca, kobieta dostaje poczwórnie, jeśli nie powzięła innych kroków zabezpieczających."

          a co jeśli nie ma gdzie, nie ma środków by uciekać?
          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 13:19
            Nie możemy tutaj roztrząsać każdego przypadku „ a jeśli…”, bo utoniemy w dywagacjach bez końca i pożytku.

            Do znudzenia powtarzam - trzeba koniecznie korzystać z pomocy organizacji przygotowanych do pomagania i umiejących to robić! Tam dokładnie wskażą co robić, kiedy, gdzie, którędy w konkretnym przypadku.
            Są miejsca schronienia prowadzone przez różne organizacje.
            Jest ich ciągle za mało, to prawda, nasze państwo należytej aktywności w pomaganiu nie wykazuje, niestety.

          • pomoco_bezradny Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 14:49
            afq napisał:

            > "Oczywiście, gdy policja działa sprawnie i szybko może natychmiast izolować bru
            > talnego przemocowca znęcającego się fizycznie - na 14 dni, z możliwością przedł
            > użenia. I co stanie się po tych dwóch tygodniach, nawet, jeśli wykorzystana zos
            > tanie potem „ możliwość przedłużenia” ?
            > Pan wraca, kobieta dostaje poczwórnie, jeśli nie powzięła innych kroków zabezpi
            > eczających."
            >
            > a co jeśli nie ma gdzie, nie ma środków by uciekać?
            >
            > To siedzi dalej na łasce patola lub jego rodziny .Masz przykład z tego forum bo pani ta nie jarzy .Jak ktoś mówil ze wychowa dzieci i odejdzie .Ale ten to był znieczulica .Wiele kobiet nie może uciec i jest bezradna .Traumę przeżywają gdy muszą zeznawać na niekorzyść swojego partnera ,który okazał się draniem .
    • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 28.06.22, 12:41
      Warto nauczyć dzieci numeru alarmowego 112.
      W Skandynawii uczą już trzy/ czterolatki trybem zabawy.
      Propozycja dla maluchów wygląda tam tak:

      Jeśli dzieje się coś złego (tu krótki wykład dostosowany do poziomu dzieci)
      wzywaj pomocy.

      - jesli wołasz to używasz ust, dotknij je paluszkiem, masz jedne usta to numerek 1
      - wyżej masz nosek, nosek też jest jeden to i następny numerek jest 1
      - wyżej masz oczka, oczka masz dwa, to następny numerek jest 2

      Dzieci pokazują usta, nos , oczy, wymawiają cyferki na głos, a nauczyciel zapisuje kolejno cyferki na tablicy.
      Najdalej czterolatki znają ten numer świetnie i po krótkich ćwiczeniach potrafią go wybrać w telefonie.

    • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 22:41
      Nomen omen miałam dzisiaj dłuższą rozmowę ze znajoma, ofiara przemocy że strony długoletniego męża. Trudno jej pomóc, bo po pierwsze finanse i mieszkanie ja trzymają w tym związku, obawia się, że nie dałaby rady sama finansowo i nie miałaby gdzie mieszkać, chociaż mieszkanie jest ich wspólne, więc można by je sprzedać i zamienić na dwa mniejsze, choćby kawalerki. Była kiedyś na rozmowie w dobrej przychodni, gdzie pomagają ofiarom przemocy, ale nie zaczekała.na.miejsce.w.grupie. I podobno, nie wiem do końca czy trochę nie koloryzuje, że psycholożką stwierdziła, że terapia jej nic nie da, że nie jest gotowa na terapię, trochę nie chce mi się w to wierzyć. Poszło podobnoo jej światopogląd,.jej religijność. O to, że nie byłaby gotować wezwac policji, założyć Niebieska Kartę i koniec końców.odejsc. Podzieliłam się z nią moim doświadczeniem i generalnie w skrócie tym o czym tu piszemy. Trudny przypadek, bo tam raz jest. dobrze, a raz źle, takie klasyczne koło przemocy. Nie bardzo wiem jak jej pomóc. Ona ze względu na swoją wiarę nie chce rozwodu, najwyżej separacji. Ale boi się o finanse i mieszkanie, poza tym jak tylko będzie trochę lepiej to obawiam się, że znów nabierze nadziei, weźmie na przeczekanie jak tyle lat do tej pory.
      • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:10
        Bardzo delikatna sprawa z kłopotami twojej koleżanki, mona.
        Rzeczywiscie jest tak, że ofiara musi dojrzeć do odejścia i sama o tym zdecydować.
        Bez jej niezawisłej decyzji postępów nie będzie.

        Póki jest niezdolna do założenia mężowi Niebieskiej Karty i do zgłaszania przemocy, dotąd postępów nie będzie, bo jak?

        Póki boi się, że nie utrzyma się sama i przeszkodą są warunki ekonomiczne, postępów nie będzie.
        Musi sama mocno stanąć na nogi w sensie ekonomicznym przede wszystkim.
        Mniej będzie się bała, aż wreszcie strach ustąpi gdy zacznie poszerzać kompetencje i umiejętności. Specjalizacje, kursy dokształcające, studia, języki, wszystko co da jej możliwość szybkiego znalezienia zajęcia.
        Niech inwestuje w siebie jak najwiecej, niech rozwija hobby, które może być źródłem niezłych dochodów.
        Zajmie tym głowę i ręce i będzie atrakcyjniejsza na rynku pracy.

        Mieszkanie można wynająć. Wiem, koszta coraz wyższe, ale dotychczas płaci swoim zdrowiem i skraca sobie życie. To jest rachunek bardzo wysoki. Warto?

        Mąż złamał przysięgę małżeńską. Nie to, co jej teraz funduje jest jej treścią.
        Wydaje mi się, że w takich wypadkach KK nie patrzy krzywo na małżonka, który o separację występuje.
        Możliwe jest także uznanie małżeństwa kościelnego za nieważnie zawarte, potocznie niebyłe.



        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:21
          Co do zdobywania kompetencji to już nie dla niej, jest rok przed emerytura. Na razie nieźle zarabia, ale wcześniej mało zarabiala i ma mało lat wypracowanych, bo wychowała 5.dzieci, dziś już dorosłych i niestety idących w relacji do niej za przykładem ojca.
          Tak, kościół w takich przypadkach nie ma za złe separacji, tylko trzeba uważać, żeby nie trafić na nawiedzonego księdza. I można dostać stwierdzenie nieważności malzenstwa, chociaż nie w każdym przypadku. Ja się o to stwierdzenie nieważności satralam i dostałam je.
          • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:33
            Cała piątka dorosłych dzieci i nie ma kto pomóc matce?
            Coś jest nie tak z całą rodziną, wszyscy chorzy.

            Niestety, to przykład jak destrukcyjna na pokolenia jest przemoc w rodzinach
            i dlaczego pozostawanie w niej „dla dobra dzieci” jest złem najgorszym.
            Jak słyszę w takich wypadkach zasłanianie się „dobrem dzieci” dla usprawiedliwienia własnego strachu przed odejściem i nieporadności, to mi się woda w czajniku sama gotuje.

            Jest ktoś, kto może dotrzeć do tych dorosłych dzieci ?
            Czy ten pan mąż pije? Jeśli tak, to cała piątka jest DDA , a koleżanka współuzależniona.
            Ciężko :(
            • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 00:12
              Niekoniecznie musza być chorzy, czasem dzieci sa przez ojca zmanipulowane, sama widziałam kobietę, która poświęcała się dla dzieci przez cale lata, wyobrażam sobie, jak musiało być jej przykro, gdy później patrzyły na nią z nienawiścią w oczach. Pytałam ja, czy nic z tym nie robi, ona powiedziała, ze nic, bo dzieci sa dorosłe i maja swój rozum. Nikogo nie da się zmusić do miłości, własnych dzieci tez nie, wiadomo, ze matkę serce boli, ale na rozum dorosłych dzieci już ta matka wpływu nie ma.
              • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 09:35
                jagna-stadna napisała:

                > Niekoniecznie musza być chorzy, czasem dzieci sa przez ojca zmanipulowane, sama
                > widziałam kobietę, która poświęcała się dla dzieci przez cale lata, wyobrażam
                > sobie, jak musiało być jej przykro, gdy później patrzyły na nią z nienawiścią w
                > oczach.

                W rodzinie gdzie jest wódka i przemoc chorzy są wszyscy.
                Jest uzależniony przemocowiec, dzieci wyrastają na DDA,
                a drugi rodzic jest współuzależniony.
                Leczyć trzeba wszystkich.

                Dotknęłaś tez tematu „ poświęcania się dla dzieci” wartego także osobnego wątku.
                Dzieci, dla dobra obu stron powinno się bardzo kochać i dobrze wychowywać.
                „Poświęcać” się nie należy.
                Z takiej męczeńskiej postawy rodzi się nieszczęśliwe życie poświęcających
                z wszelkimi tego skutkami ( znów temat na watek)
                i frustracja dzieci, którym tacy poświęcający się rodzice najczęściej
                manipulacyjnie to bezustannie wypominają, słowami lub postawą męczennika.

                ( żeby mi od razu nie zwrócono uwagi, że w wypadkach, jak ciężka choroba
                w rodzinie, niepełnosprawność dużego stopnia wymagających rzeczywistego poświęcenia części swojego
                życia na opiekę nad tymi osobami, to oznajmiam, że nie o tych szczególnych przypadkach mowa powyżej)




                • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 12:58
                  Ta, może niewłaściwego określenia użyłam pisząc, ze się poświęcała, kochała te dzieci i starała się im zapewnić to, co najlepsze. Pracowała w 3 miejscach, w przychodni, w prywatnej praktyce i jeszcze miała godziny w szpitalu, bo chciała tym dzieciom zapewnić dobra szkole, jedzenie, ubranie, dodatkowe zajęcia jeżyków obcych, czy szkole muzyczna. Nie wiem, czy u nich alkohol był przyczyna problemow, bo nie pamiętam, pewnie wypili, jak każdy, ale bez nałogów. Tylko zdziwiona byłam postawa tych jej dzieci, jak opowiadała mi, ze na matkę patrzą z nienawiścią w oczach, a ja serce boli.
                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 13:10
                    Dzieci mogą być zmanipulowane lub/i brać przykład z ojca, który nie szanuje matki. Uczą się mimowolnie, że sposobem na rozwiązywanie konfliktów jest siła, awantury, co prowadzi do nienawiści, a nie negocjowanie wspólnie satysfakcjonujących rozwiązań.
                    • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 13:15
                      mona.blue napisała:

                      > Dzieci mogą być zmanipulowane lub/i brać przykład z ojca, który nie szanuje mat
                      > ki. Uczą się mimowolnie, że sposobem na rozwiązywanie konfliktów jest siła, awa
                      > ntury, co prowadzi do nienawiści, a nie negocjowanie wspólnie satysfakcjonujący
                      > ch rozwiązań.

                      Taka prawda, a tez bywa, jak w przypadku mojej dawnej znajomej, ze dzieci sa zrażane do rodziny matki. Tym dziadkom tez było przykro, ze odkąd ich córka odeszła od męża, to dzieci tez i dziadków znać nie chciały.
                  • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 13:30
                    Z tym poświęcaniem się dzieciom to mam mieszane uczucia. Gdy są małe to wymagają nieustannej opieki, co wiąże się z wyrzeczeniami dla matki. Wiem, że teraz jest taki trend, żeby się nie poświęcać, ale mnie to tak do końca nie przekonuje. Oczywiście należy też uwzględniać swoje potrzeby, nie mam na myśli takiej tyrajacej matki półki, która potem wypomina to swoje poświęcenie.
                    • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 13:41
                      Oczywiście to wszystko pod warunkiem, że matka potrafi zadbać o swoje granice w kontakcie z dziećmi, wymaga od nich szacunku dla siebie i od ojca też, który ja szanuje i dba o to, aby dzieci też ja szanowały.

                      Ale jest często niestety tak, jak opisujecie, jak też jest w przypadku mojej koleżanki, o której pisałam, która w trudnych warunkach wychowała 5 dzieci, poświęcała się dla nich, długo nie pracowała, potem za marna pensje na 3/4 etatu, a teraz dzieci często okazują jej brak szacunku.
                      • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 17:20
                        Jakaś kumulacja koleżanek z mężami ocierającymi się o przemoc., Dziś. rozmawiałam z kolejna, której mąż jest cholerykiem i potrafi nieźle jej dokuczyć. Ale ona. uważa, że to jej krzyż, który ma nieść. Facet wygląda na spokojnego i miłego, oboje są moimi znajomymi, nigdy bym nie powiedziała, że zdolny jest do takich zachowań, o których mi opowiedziała. Ale tak bywa, że na zewnątrz tacy ludzie są.czarujący. Ona uważa, że w wielu małżeństwach jest podobnie, że to prawie reguła, trudno się z tym.zgodzić, mam nadziej ze tak nie jest.
                  • ta Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 13:34
                    Mam w pobliżu przypadek podobny do tego, który opisujesz.
                    Na szczęście nie wszystkie, ale połowa jej dzieci ma ciężki żal do matki, że nie była obecna w ich życiu tak jak
                    „inne” mamy. Oczywiście wiedzą, co było przyczyną czyli mówiąc prosto matka jak koń pociągowy w kieracie, wyrobnica, zajeżdżająca się żywcem, by dzieci miały dobre warunki, jakie opisujesz.
                    Ale matki na codzień nie było, często nie było wspólnych posiłków, szczególnej celebracji uroczystości rodzinnych itp Może nie nienawidzą, ale żal potężny mają i matkę wypominaniem dręczą.

                    I taki sposób funkcjonowania rodziny, patrząc na wyniki, jednak wrzuciłabym do worka „ nieadekwatnych poświęceń” matki.
                    ——
                    Trafiłam niedawno na krótki wywiad z matką naszej gwiazdy tenisa. Wypowiedziała się skąpo, a zapytana czy towarzyszy córce odpowiedziała „ zawsze stałam obok…fotela dentystycznego”. Ileż rozgoryczenia zawarła w tym zdaniu. Zwyczajnie harowała na okrągło jako lekarz stomatolog, by córka mogła piąć się po szczeblach błyskotliwej kariery. Wiemy, że jest to sport wymagający ogromnych nakładów finansowych dla wyszkolenia mistrza i teraz wiemy, co jej mama poświęciła.

                    Przy odbieraniu ostatniego pucharu Iga podziękowała tylko ojcu, o matce nie wspomniała słowem.
                    Widziałam i słyszałam :(

                    Iga jest wielka, ale Iga nie potrafi być wdzięczna. Czy Iga matkę nienawidzi? Nie wiem, ale nie szanuje napewno.
            • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 30.06.22, 00:36
              Czasem pije, ale nie wiem czy nałogowo, musiałabym dopytać.
              Co do pomocy matce to trudna sprawa, bo z dotychczasowej znajomości wiem, że raczej nie chciała odejść od męża. Dzisiaj jakoś się bardziej otworzyła i mówiła, że nie wie co robić. I dzisiaj pierwszy raz uslyszalam od niej, że to nie tylko picie i przemoc psychiczna była, ale również fizyczna, chyba już ustala, ale musiałabym dopytać.
              Jak się jeszcze jakiś nawiedzony ksiądz znajdzie jako. doradca, że nie wolno odejść, bo sakrament, tak jak mi się trafiło, taki który wmawia, że. to krzyż który trzeba.niesc, to tym. trudniej.
              Ja na szczęście trafiłam na mądrego, który poparł moja. decyzję o rowodzie.i.stwraniu się o stwierdzenie. nieważności malzenstwa.
      • felicjano_1 Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:21
        mona.blue Przemoc to nie tylko bicie ..Bywa, że mąż czy partner wchodzi w fazę tzw. miesiąca miodowego – tłumaczy. Wtedy przeprasza, obiecuje poprawę, próbuje się zmienić ze strachu przed odpowiedzialnością.I problem się zamyka .Jeśli ktoś ma pomóc tej kobiecie to jej rodzina innego wyjścia nie widzę.Polecam tego linka . Dobranoc
        . www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/niebieska-karta-nie-tak-rozowa-jak-mysla-kobiety/t8n6g4w&ved=2ahUKEwiY19ChytP4AhViw4sKHfsOAYcQFnoECCMQAQ&usg=AOvVaw2Wa9XjkH6m1DXxVSwuP3bu.
        • mona.blue Re: Dla ofiar związków przemocowych 29.06.22, 23:25
          Mówiłam jej o tym miesiącu miodowym - cyklu przemocy, bo to też ja deprywowalo. Rodzina jej raczej nie pomoże, matka zawsze namawiała ja do pozostania w tym związku, nie wiem jak jej siostry i brat, ale skoro to trwa. tyle lat to nie pomogli.
    • jagna-stadna Re: Dla ofiar związków przemocowych 02.07.22, 11:55
      Na czacie w zeszłym tygodniu było o kobiecie, która zamknęła się w upal w samochodzie bez klimatyzacji, z zamkniętymi szybami, bo maz jej powiedział, ze pobija rekord wytrzymałości. Poświeciła się dla męża i weszła do tego samochodu rozmawiając z ludźmi na czacie przez telefon. Maz jej stal na zewnątrz i odmierzał czas, on nie wszedł razem z nią do samochodu dusić się, tylko ja o to poprosił. Ona bez słowa zgodziła się i tak odmierzali ten czas. W końcu ktoś na czacie napisał, ze może dostać udaru i zawilgocić płuca niszcząc sobie cale zdrowie, robiąc sobie wielka krzywdę. Wtedy napisała z telefonu- wychodzę, wytrzymała podobno "tylko" ponad 20 minut. Maz jej dostał za to w nagrodę skrzynkę piwa, żadnego rekordu nie pobiła, wiec nagrody finansowej nie dostali.