Dodaj do ulubionych

Sny. Skąd się to bierze?

16.07.22, 13:41
Mam 53 lata.
Jestem człowiekiem, który w dzieciństwie i młodości przezył silne traumy - ogólnie to jestem DDA.
Mnie bardzo często śnią się różne rzeczy.
Najczęściej są to 3 wątki:
- agresja jakiej doznawałem od tkzw rodziny pochodzenia (było tego dużo)
- agresja jakiej doznawałem od rówieśników (było tego dużo)
- moja pierwsza miłość.
Ten trzeci wątek jest dla mnie najciekawszy.
Mialem wtedy 16 lat; 1985 rok; obóz wędrowny w górach (wtedy też "nauczyłem się" chodzenia po górach)
ona jest ode mnie o 2 lata starsza - Iwona - oczarowała mnie i owinęła wokół palca.
Jak na tamte czasy (młody gówniarz) zakochałem się w niej po same uszy.
Nigdy nie powiedziałem jej co do niej czuję.
Potem widziałem ją jeszcze raz w życiu (gdy miałem 19 lat).
Z tego co wiem obecnie mieszka w USA.
Iwona bardzo często śni mi się do dziś.
Minęło 37 lat; mam fajną żonę, dzieci etc.
A do dziś śni mi się Iwona - chciałbym też się z nią spotkać i powiedzieć jej o tym co do niej czułem.
Ot i historia taka.
Obserwuj wątek
    • jezow Re: Sny. Skąd się to bierze? 16.07.22, 14:43
      Podczas jednej z wizyt psycholog powiedział mi (nie powtórzę dosłownie), że sny są tym, o czym myślimy.
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 16.07.22, 14:49
        Jezow - moze tak byc jak piszesz.
        • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 16.07.22, 16:49
          Pomijając nicka, to twoja prywatna sprawa, żenująca, jak ktoś z czymś takim wyskakuje, do obcej osoby z własnym życiem. Co jej po tym, że cię kręciła przed stu laty, a że teraz z jakiś powodów jest tematem jakiś mokrych snów, czymś twoim powodowanych.
    • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 16.07.22, 18:22
      dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

      „Minęło 37 lat; mam fajną żonę, dzieci etc.
      A do dziś śni mi się Iwona - chciałbym też się z nią spotkać i powiedzieć jej o tym co do niej czułem.
      Ot i historia taka.”

      Wyidealizowałeś sobie przez te lata obraz tej pierwszej miłości i dziewczynę.
      Rozczarujesz siebie i rozczarujesz ją. Po cóż komuś pakować się do życia po niemal 40 latach?
      Dlaczego miałoby ją twoje młodzieńcze uczucie interesować? Zakładasz, że będzie zachwycona?
      Powiem wprost - głupi to pomysł.
      Zastanów się dlaczego uciekasz w marzenia i co trzeba w swoim realnym życiu zmienić, by stało się ciekawsze i satysfakcjonujące. Jeśli tej treści marzenia się pojawiają, to teraz nie jest.


      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 10:39
        Ta-odpowiadam

        Zgadzam się z Tobą.

        Jest tylko jedno ale.

        To moje uczucie do niej to jak narkotyk - wiem, że to niczemu konstruktywnemu nie służy, wiem ze pewnie działa to na mnie destrukcyjnie ale dobrze mi z tym gdy o niej myslę, gdy wspominam i idealizuje.

        Narkotyk uzależnia, zabija ale daje radochę (ponoć - nie znam z autopsji nigdy nie ćpałem).
        • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 10:55
          Iwonka, czy pornografia, równie zdrowe.
          • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:13
            yadaxdad
            ok - niech Ci bedzie - mozna i tak NATO patrzec
        • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:49
          dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

          > Ta-odpowiadam
          >
          > Zgadzam się z Tobą.
          >
          > Jest tylko jedno ale.
          >
          > To moje uczucie do niej to jak narkotyk - wiem, że to niczemu konstruktywnemu n
          > ie służy, wiem ze pewnie działa to na mnie destrukcyjnie ale dobrze mi z tym

          Czy objawia się to destrukcyjne działanie?
          >
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:14
        Ta - jeszcze jeden cytat:
        kraj lat dziecinnych on zawsze zostanie Święty i Czysty jak Pierwsze Kochanie.
        • boguslaw_1 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:21
          Tak .Jola z przedszkola 😊
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:25
        W moim ogrodzie - wtedy tego słuchałem i to bardzo odpowiada temu co wtedy przeżyłem.

        W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy
        Powolną strugą płynął wytrwale,
        W moim ogrodzie, gdzie jeszcze nigdy,
        Tak dawno słów przyjaznych parę.

        W moim ogrodzie, gdzie smutek gościł,
        Gdzie gorzkie dni i gorzkie noce,
        W moim ogrodzie, gdzie samotności
        Nikt nie rozjaśniał, gdzie nigdy dotyk.

        W moim ogrodzie, gdzie długa zima,
        Zmroziła wszystkie ciepłe uczucia,
        W moim ogrodzie, gdzie strumień źródła
        Zastygł w bezruchu, a czas umykał.

        Aż pewnej nocy puściły lody,
        Ogrodu serce mocniej zabiło,
        Przyszłaś, nabrałaś źródlanej wody
        I napoiłaś, a wszystko ożyło.

        Byłaś prześliczna, niczym poranek,
        Niczym wiosenny kwiat jabłoni
        I nie zapomnę nigdy tej chwili,
        Gdy dłoń dotknęła twojej dłoni.
        I nie zapomnę tych chwil radosnych,
        Kiedy nie mogąc wydobyć słowa,
        Z zapartym tchem patrzyłem Ci w oczy,
        Tak trwała nasza bez słów rozmowa.

        Ja twoje włosy dotykałem ukradkiem,
        Gdy zamyślona z pochyloną głową,
        Byłaś mi jak prześliczna nimfa,
        Co się przegląda nad tafli wodą.

        I choć tak blisko byłaś przy mnie,
        Choć twoje oczy śmiały się do mnie,
        Doprawdy niczego nie jestem pewien,
        Co czułaś wtedy, czy wart jestem wspomnień,
        wspomnień, wspomnień, wspomnień
    • boguslaw_1 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:20
      To w czym masz problem .Ja swoją dawną miłość odnalazłem w wyszukiwarce.Nie będę się wdawał w szczegóły .Zadzwoniłem do pewnego instytutu gdzie chodzi na terapię z synem. i pani kierownik dała mój telefon i ta osoba odpowiedziała .Mamy swoje życie ,ona , ja .Ale miło czasami porozmawiać jak komu się układa .Gdyby nie chciała nie odzwoniła by. Dla chcącego nic trudnego .Jeśli się tylko się chce .Ale lepiej się użalać .
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:26
        Boguslaw - odpowiadam.

        Problem mam w tym ze nie mam z Nia zadnego kontaktu.

        Jedyne co wiem to ze okolo 199o roku wyjechala do USA.

        Szukalem jej w necie po nazwisnsku panienskim ale to nic nie dalo - zwlaszcza ze jej nazwinsko panienskie to niczym "kowalski".
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:56
        Bogusław - ja nie mam żadnych namiarów na Nią - niestety :-( !
        • xdanax Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 21:38
          Ja dostałam prezent na 50-te urodziny od człowieka, z którym nie miałam kontaktu 30 lat. Zadzwonił do mojego rodzinnego domu i wyprosił adres od mojej mamusi, tłumacząc, że ma ważne dokumenty z czasów studiów do przesłania. Prezent piękny, ale nie podziękowałam mu, nie lubię krętactwa i oszukiwania!
          • xdanax Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 10:47
            Mój poprzedni wpis był do dwukropka. Widać to z drzewka.
    • inka.fem Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 11:51
      Musisz też wziąć pod uwagę to, że ona może nie życzyć sobie kontaktu i wtedy przeżyjesz rozczarowanie. Znam taki przypadek.
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:23
        INKA

        Masz racje
      • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:40
        Znam dwa podobne przypadki z własnego doświadczenia.

        W jednym było to krępujące, bo byliśmy kiedyś przyjaciółmi, on był żonaty wtedy. Po kilku latach przyleciał z Kanady, z bukietem 20 czerwonych róż. Ja nie wiedziałam jak się zachować, gadałam jakiś głupoty, chyba go skrzywdziłam tym gadaniem i było to bez sensu. Potem już nie mieliśmy kontaktu.

        W drugim przypadku okazało się, że to zakochanie było obustronne, ale było już za późno, ja byłam już mężatką. Spowodowało to jednak duże zawirowanie zarówno w moim życiu jak i jego. Kontakt sporadyczny trwa praktycznie do dzisiaj.

        • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:53
          Mona
          Ja nie pękam - chce bezwględnie spotkać Iwonkę i powiedzieć jej o moich uczuciach.
          Tak chcę choć pewnie nigdy się to nie spełni.

          Myślę tez o agencji detektywistycznej - może oni by ja namierzyli.
          Ale nie wiem czy mam tyle kasy na taką "przyjemność" ?
          • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:03
            dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

            > Mona
            > Ja nie pękam - chce bezwględnie spotkać Iwonkę i powiedzieć jej o moich uczucia
            > ch.
            > Tak chcę choć pewnie nigdy się to nie spełni.
            >

            Ale, czy zastanawiałeś się, tak naprawdę po co chcesz jej o tym powiedzieć?


            > Myślę tez o agencji detektywistycznej - może oni by ja namierzyli.
            > Ale nie wiem czy mam tyle kasy na taką "przyjemność" ?
            >
            Mężczyźni mają faktycznie pod tym względem gorzej, bo kobiety na ogół zmieniają nazwisko po ślubie. Ja z niezdrowej ciekawości odnalazłam, tak tylko dla siebie, sporo moich dawnych kolegów, żeby zobaczy w internecie co porabiają jak wyglądają :)
            • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:06
              Mona - nie wiem czemu Jej chce o tym powiedziec?
              Chce! potrzebuje tego !
              Moze po to zebym "wytrzezwial" - zeby przestala mi sie snic.
              Zawsze sni mi sie ze chce Jej to powiedziec - nigdy Jej tego nie powiedzialem.
              Moze dlatego ?
              • inka.fem Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:18
                A żony uczuć nie bierzesz pod uwagę? Jak ma się czuć, gdy ty szukasz kobiety sprzed 37 lat.
              • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:25
                Nie chce wchodzić w rolę terapeutki, ale CHCE to nasze wewnętrzne dziecko. A co mówi DOROSŁÝ i RODZIC? Rodzic to ten, który mówi- powinieneś , a dorosły dokonuje świadomego wyboru, biorąc pod uwagę głos dziecka i rodzica, własne doświadczenie, wartosci i zasady i własne dobro.
                • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:27
                  "Nie chce wchodzić w rolę terapeutki, ale CHCE to nasze wewnętrzne dziecko. A co mówi DOROSŁÝ i RODZIC? Rodzic to ten, który mówi- powinieneś , a dorosły dokonuje świadomego wyboru, biorąc pod uwagę głos dziecka i rodzica, własne doświadczenie, wartosci i zasady i własne dobro."

                  MONA - sory - nie kumam twojego wpisu - mozesz jaśniej - proszę!
                  • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:39
                    Postaram się jaśniej, w razie czego pytaj.
                    CHCE to nasza samowola, dziecinny aspekt w nas, ID freudowskie, może to jaśniej zabrzmi.
                    Nie musimy is za tym CHCE, mamy jeszcze SUPEREGO które mówi nam o tym co POWINNIŚMY, co jest zgodne z zasadami.
                    Najważniejsze mamy EGO, które negocjuje pomiedxy ID a SUPEREGO, wybiera taki sposób działania, który będzie dla nas najlepszy, przynajmniej zgodnie z naszym sposobem myślenia przekonaniami, które niestety też mogą być błędne.
                    Poza tym oprócz CHCE, napisałeś POTRZEBUJE, co jest już wg mnie lepsza motywacja i trochę napisałeś do czego potrzebujesz. Ja bym jeszcze zrobiła sobie bilans plusów i minusów każdego z rozwiązań, to znaczy spotkania się i nie spotkania. I co mowi Ci intuicja Twoje GUT FEELING, lubię to angielskie określenie, bo to faktycznie czuję się gdzieś 'w srodku'.

          • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:09
            Myślę, że jeżeli to dla Ciebie takie ważne możesz się dowiedzieć przynajmniej o koszty.
            Sama nie wiem, czy lepiej zyc w idealizacji i marzeniach, tym bardziej, że dają Ci one chociaż krótkie poczucie szczęścia czy próbować się skontaktować licząc się z tym, że możesz się nieźle rozczarować.
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:14
              Chociaż teraz przyszło mi do głowy pewne wspomnienie, 20-lecia matury i spotkania klasowego.
              Okazało się, że ludzie tak bardzo się nie zmieniają, dawne sympatie - koleżeńskie pozostaly, a rozmawialiśmy się tak, jakby tych 20 lat nie było. No, ale nie wiem co byłoby, gdyby te znajomości wróciły do szarego życia.
              • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:16
                "Chociaż teraz przyszło mi do głowy pewne wspomnienie, 20-lecia matury i spotkania klasowego.
                Okazało się, że ludzie tak bardzo się nie zmieniają, dawne sympatie - koleżeńskie pozostaly, a rozmawialiśmy się tak, jakby tych 20 lat nie było. No, ale nie wiem co byłoby, gdyby te znajomości wróciły do szarego życia. "

                MONA

                Też nie wiem co było gdyby ...........?
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:52
              mona.blue napisała:

              > Myślę, że jeżeli to dla Ciebie takie ważne możesz się dowiedzieć przynajmniej o
              > koszty.
              > Sama nie wiem, czy lepiej zyc w idealizacji i marzeniach, tym bardziej, że da
              > ją Ci one chociaż krótkie poczucie szczęścia czy próbować się skontaktować licz
              > ąc się z tym, że możesz się nieźle rozczarować.

              No i trzeba wg mnie mieć mega odwagę na taki kontakt po latach, ja bym chyba tchorzyla.
              • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:54
                "No i trzeba wg mnie mieć mega odwagę na taki kontakt po latach, ja bym chyba tchorzyla"


                MONA

                Ja nie pękam - mam odwagę !
          • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 19:04
            dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

            > Myślę tez o agencji detektywistycznej - może oni by ja namierzyli.

            o rany
            no jak tam uważasz, ale wygląda to na obsesje
        • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:58
          No, ale to nie było po 37 latach, q pierwszym przypadku po kilku latach, w drugim po kilku miesiącach.

          Po tylu latach to obawiam się, że ona może nawet Cię nie pamiętać.
          • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:02
            Mona - Ona nie pamiętała już po 3 latach.
            Ale to nie zmienia moich uczuc do Niej.
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:18
              dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

              > Mona - Ona nie pamiętała już po 3 latach.
              > Ale to nie zmienia moich uczuc do Niej.
              >
              No to faktycznie wygląda na nalog z nuta masochizmu, nie pisze tego złośliwie, ale skoro już po 3 latach nie pamiętała, to nie wróżę Waszemu kontaktowi dobrze.
              • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:20
                Tym bardziej, że Ty masz żonę. Jak jesteś super facetem, to jest szansa, że by się Tobą zainteresowała, nawet po raz pierwszy :) ale zauważ że ona też może być mężatką.
                • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:23
                  "Tym bardziej, że Ty masz żonę. Jak jesteś super facetem, to jest szansa, że by się Tobą zainteresowała, nawet po raz pierwszy :) ale zauważ że ona też może być mężatką".

                  Mona - ja to wszytko wiem - ale i tak chcę spotkać się z Iwonką - Ona jest moim narkotykiem - tak już jest - zaje... dobrze mi z tym narkotykiem !
                  • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:28
                    dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:
                    >
                    > Mona - ja to wszytko wiem - ale i tak chcę spotkać się z Iwonką - Ona jest moim
                    > narkotykiem - tak już jest - zaje... dobrze mi z tym narkotykiem !
                    >
                    A jak Wasze spotkanie spowoduje, że ona przestanie być Twoim narkotykiem? Zabierzesz sobie chile iluzorycznej i zaj... radości ;)
                    >
                    • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:34
                      "A jak Wasze spotkanie spowoduje, że ona przestanie być Twoim narkotykiem? Zabierzesz sobie chile iluzorycznej i zaj... radości ;)"

                      MONA odpowiadam

                      Wiem ze nigdy nie spotkam sie z Iwonka.
                      Ona jest w USA (o ile jeszcze zyje).

                      A moze jest tak:
                      "nie o to chodzi by miec kruliczka lecz by gonic go ......."

                      Może tak?
                      Moze o to chodzi?
                      • inka.fem Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:42
                        To uważaj, żeby nie tylko króliczek (przez ó) uciekł, ale też super tolerancyjna żona.
                      • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:52
                        A może chodzi o to, żeby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu?

                        Tak hipotetycznie.

                        Zastanawiałeś się, co po takim wyznaniu?
                        • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 15:39
                          Gdzie widzisz te -pieczenie-? Że ktoś uzna, że taki wrażliwy i romantyczny facet? Tyle w tym romantyzmu, co w prześladowaniu przez stalkera. Pieczeń z żoną, raczej źle doprawiona. A jakby co, to znaleziona Iwonka ucieknie z krzykiem, jak pokaże się jej obcy facet, twierdząc, że mu się co noc śni, bo ją przed trzydziestu laty pokochał.
                          • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:18
                            yadaxad napisał(a):

                            > Gdzie widzisz te -pieczenie-? Że ktoś uzna, że taki wrażliwy i romantyczny face
                            > t?

                            Tak, ze to podbudowuje jego ego.

                            Pieczeń z żoną, raczej źle doprawiona.

                            Nie wiem, czy źle, skoro piszę, że ma fajna I tolerancyjna żonę i że związek jest super trwaly.


                  • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:29
                    A co z żoną, pisałeś, że fajnie Ci z nią?
                    • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:32
                      "A co z żoną, pisałeś, że fajnie Ci z nią?"

                      MONA odpowiadam:

                      Moja Zona jest tolerancyjna - wie ze nasz zwiazek jest super trwaly a Iwonka to melodia przeszlosci (wspomnienia etc).
                      Wiele razy mowilem Zonie o Iwonce.
                      • boguslaw_1 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:42
                        Nigdy nie mów kobiecie o drugiej .Masz 53 lata ,a jesteś jak dziecko w mgle .Wszystkie są tolerancyjne ,ale do czasu .Jeśli nie wiesz co to zadrosc to widocznie nie znasz kobiet 😊
                        • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:47
                          "Nigdy nie mów kobiecie o drugiej .Masz 53 lata ,a jesteś jak dziecko w mgle .Wszystkie są tolerancyjne ,ale do czasu .Jeśli nie wiesz co to zadrosc to widocznie nie znasz kobiet 😊 "

                          Bogusław:
                          Wierz mi Przyjacielu - miałem wiele kobiet - wszystkim opowiadałem o wcześniejszych kobietach i ...... nigdy żadna kobieta mnie nie porzuciła - to ja zawsze porzucałem moje kobiety dla innych.
                          Spoko.
                          • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 20:02
                            dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

                            > to ja zawsze porzucałem moje kobiety dla innych.

                            to nieco przykuwa uwagę
                            • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 20:03
                              wiele było tych przypadków?
                          • xdanax Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 21:41
                            Czekasz na oklaski? Jak można się chwalić tym, że się kogoś porzucało? Jesteś próżnym człowiekiem! Nie pozdrawiam!
        • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 13:50
          MONA
          widziałe twój wpis nt Froida etc
          nie mogę go teraz znalezc
          mozesz (prosze) przekleic mi ten wpis na meila:

          mariusz_rafal@interia.pl
          • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:06
            @dwukropek

            Wysłałam, ale od razu zaznaczam, że w zasadzie nie mam czasu na pisanie na priv, dziś wyjątkowo, bo niedziela.
            • boguslaw_1 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 19:01
              Myślę że robisz błąd Monia , bo nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie kompa .Proszę zerwij ten kontakt .Tyle tu uczy Hania by być ostrożny .Wiesz kto to jest ? Parę wpisów na forach .Nie bądź naiwna.
              • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 19:25
                boguslaw_1 napisał:

                > Myślę że robisz błąd Monia , bo nie wiesz kto siedzi po drugiej stronie kompa .
                > Proszę zerwij ten kontakt .Tyle tu uczy Hania by być ostrożny .Wiesz kto to jes
                > t ? Parę wpisów na forach .Nie bądź naiwna.

                Ja tylko wysłałam uściślenie swojej wypowiedzi. Zaznaczyłam, że nie mam czasu na priv. A mój mail gazetowy każdy może sobie może dośpiewać po nicku.
                • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 19:25
                  Zresztą nie mam zaufania do pisania na priv z nieznajomymi osobami.
      • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 12:55
        "Musisz też wziąć pod uwagę to, że ona może nie życzyć sobie kontaktu i wtedy przeżyjesz rozczarowanie. Znam taki przypadek."

        Inka - to bardzo prawdopodobne o czym piszesz.
    • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:12
      prawdę mówiąc dwukropek
      nie wiem czemu robisz to sobie i żonie
      hodujesz w sobie robala który cie zniszczy i kto wie, może twoje małżeństwo kiedys rónież

      i to ty go dokarmiasz
      nikt inny, sny się nie biorą z niczego
      wspominasz Iwonę, co? i romantyczną młodzieńczą i nie spełnioną namiętność
      tylko po co? źle ci w swoim życiu?
      • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:28
        sorry, że ja się w cudzym imieniu wypowiem, ale jak wynikło, dyskusji czasem miłość może być nałogową, dawać podobny wyrzut dopamina do mózgu jak alkohol lub jedzenie, przynajmniej tak niektórzy autorzy się wypowiadają, tak wczoraj przeglądałam w książce Kobiety, które kochają za bardzo.
        • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:30
          I wtedy uwolnienie się od takiej miłości jest równie trudne jak wyjście z nałogu.

          Ale masz rację, Twoje pytania pewnie dadzą do myślenia.
          • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:50
            Obsesja, to nie miłość. To tylko szkodliwe uzależnianie się od chorych, oderwanych od rzeczywistości fantazji, dla wygody "sumienia" ładnie, choć zupełnie nieadekwatnie, nazywane.
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 14:56
              Ale daje wyrzut neuroprzekaźnikow I w związku z tym mocne doznania.
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 15:16
              Ciekawa jestem jak leczy się taka obsesję. Podejrzewam, że podobnie jak współuzależnienie, czyli głównie oderwanie się i zajęcie się własnym życiem, własnymi potrzebami.
        • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:10
          mona.blue napisała:

          > sorry, że ja się w cudzym imieniu wypowiem, ale jak wynikło, dyskusji czasem m
          > iłość może być nałogową, dawać podobny wyrzut dopamina do mózgu jak alkohol lub
          > jedzenie, przynajmniej tak niektórzy autorzy się wypowiadają, tak wczoraj prz
          > eglądałam w książce Kobiety, które kochają za bardzo.

          pewnie wszystko sie zgadza mona
          ale tak długo jak długo nie wspomina Iwony, nie przywołuje jej, nie fantazjuje byc moze - jak by to było
          tak długo jej po prostu nie ma w jego zyciu
          a kiedy przywołuje, to jest, ze wszystkimi emocjami które moze towarzyszą
          jesli to dziala jak uzaleznienie, to tak jak w uzaleznieniu, by zacząc wychodzic trzeba odstawic
          w tym wypadku Iwonę
          która z reszta i tak ma dziś zwyczajnie wylane na to wszystko i pewnie kompletnie nie mysli o dwukropku zajeta swoim zyciem
          • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:13
            w przeciwnym razie któregoś dnia może się do swojej ukochanej żony zwrócić per Iwona
            no i bedzie bida, może w pape żona nie da, ale to tyle jezeli chodzi o dobre relacje, przynajmniej na jakiś czas
            • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:14
              chociaz teraz mysle, że żona to może też Iwona
              no to każdy przypał się upiecze
          • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:14
            Tylko to jest takie trudne, wyobrażam sobie, bo podobnie jest z jedzeniem. Bo taki nałóg daje zarówno przyjemność jak i destrukcje. I jak przekonać swój mozg i uczucia, że ta destrukcja jest bardziej niebezpieczna niż ta przyjemność.
            • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:19
              mona.blue napisała:

              > Tylko to jest takie trudne, wyobrażam sobie, bo podobnie jest z jedzeniem. Bo t
              > aki nałóg daje zarówno przyjemność jak i destrukcje. I jak przekonać swój mozg
              > i uczucia, że ta destrukcja jest bardziej niebezpieczna niż ta przyjemność.


              jeśli świadomość nie wystarczy to pomoże katastrofa
            • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:20
              Najgorzej, że jedzenia odstawić się nie da :(
              • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:26
                mona.blue napisała:

                > Najgorzej, że jedzenia odstawić się nie da :(

                no nie da się

                ja wiem, że program 12 kroków jest Ci bliski z różnych powodów
                i że taka praca skutki przynosi
                ale ciekawi mnie, czemu nie terapeuta z ukierunkowaniem na zaburzenia żywienia?
                wiesz przecież że to sięga głęboko, wiesz nawet gdzie, przynajmniej się domyślasz
                w 12 krokach zawierzasz wszystko bogu jakkolwiek go pojmujesz
                i trochę dobrze, to oducza nadmiernej kontroli
                ale omija sedno, moim zdaniem
                • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:29
                  a jeszcze coś mi sie przypomniało, moze to ci ułatwi

                  czy myslisz o tym że zawsze bedziesz sie musiala pilnowac?
                  jesli tak to przestan natychmiast

                  mysl o tym że dziś, po prostu dziś jestes uważna, nie ulegasz pokusie, żywisz się rozsądnie
                  a jutro, zacznij od początku
                  program 24h
                  jutro i pojutrze i za tydzien cie nie interesuje
                  tylko dziś jest ważne, i każde kolejne dziś
                  • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:32
                    Dzieki, zapomniałam o tym
                    • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:34
                      bardzo proszę
                      mi ta inna perspektywa rzeczywiście bardzo ułatwiała mierzenie się ze "smokiem"
                  • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:15
                    "pewnie wszystko sie zgadza mona
                    ale tak długo jak długo nie wspomina Iwony, nie przywołuje jej, nie fantazjuje byc moze - jak by to było
                    tak długo jej po prostu nie ma w jego zyciu
                    a kiedy przywołuje, to jest, ze wszystkimi emocjami które moze towarzyszą
                    jesli to dziala jak uzaleznienie, to tak jak w uzaleznieniu, by zacząc wychodzic trzeba odstawic
                    w tym wypadku Iwonę
                    która z reszta i tak ma dziś zwyczajnie wylane na to wszystko i pewnie kompletnie nie mysli o dwukropku zajeta swoim zyciem
                    w przeciwnym razie któregoś dnia może się do swojej ukochanej żony zwrócić per Iwona
                    no i bedzie bida"

                    Afq - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:

                    Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
                    Coś w tym jest co piszesz - nie neguję twojego stanowiska.
                    Pomylenie imion - nie mam takich obaw.
                    • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:23
                      Ludzie się rozładowują wyobrażaniem sobie różnych rzeczy i czynności. Tylko ma to zostawać w tej sferze, bez tracenia rzeczywistości sprzed oczu.
                • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:35
                  Robię też w 4 kroku obrachunek moralny, co sięga dość gleboko, jeżeli robię szczerze.

                  Terapeutę też rozważę, jeżeli AJ nie pomoże, juzctroche lżej mi finansowo.
                  • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 17:20
                    mona.blue napisała:

                    > Robię też w 4 kroku obrachunek moralny, co sięga dość gleboko, jeżeli robię szc
                    > zerze.
                    >
                    > Terapeutę też rozważę, jeżeli AJ nie pomoże, juzctroche lżej mi finansowo.

                    ale obrachunek moralny, twojego postepowania
                    pewnie, moze jest troche do rozliczenia
                    ale czy to doprowadzi do całego zrozumienia? nie wszystko jest wynikiem twoich postepków
                    swiat jest bardziej zlozony niz twoje postepowanie a ratunkiem jest zawierzenie siebie bogu jakkolwiek go postrzegasz

                    o tyle jak dla mnie 12 kroków jest niepełnych
                    ale to w moich oczach
                    • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 18:16
                      Nie do końca zrozumiałam, dlaczego wg Ciebie program 12 kroków jest niepelny?
                • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:41
                  afq napisał:

                  > mona.blue napisała:
                  >
                  > w 12 krokach zawierzasz wszystko bogu jakkolwiek go pojmujesz
                  > i trochę dobrze, to oducza nadmiernej kontroli
                  > ale omija sedno, moim zdaniem
                  >
                  >
                  A jakie jest sedno Twoim zdaniem?

                  I czy zastąpić odstawiana substancje czy zachowanie, bo tak na pierwszy rzut oka życie może wydać się trudniejsze, bardziej puste, mniej kolorowe?
                  • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:42
                    *czym zastąpić

                    Jak znaleźć sens życia takie pytanie poboczne.
                  • afq Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 17:25
                    mona.blue napisała:

                    > A jakie jest sedno Twoim zdaniem?


                    zrozumienie z czego jestem zbudowany, w tym wszystko co mnie otaczalo od poczatku
                    nie w sensie fizycznym oczywiscie
                    w co zostałem wyposażony
                    i co z tym robie, jak siebie uzywam
                    dlaczego tak robie czy robiłem
                    kiedy znam i rozumiem swoj fundament moge cos przebudowac

                    > I czy zastąpić odstawiana substancje czy zachowanie, bo tak na pierwszy rzut ok
                    > a życie może wydać się trudniejsze, bardziej puste, mniej kolorowe?

                    to przychodzi samo z czasem
                    zycie jest raczej bardziej kolorowe niz myslałem
                    poza tym, zadajac takie pytanie znowu zastanawiasz sie co bedzie jutro/za miesiac

                    DZIŚ! :-)
                • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 16:46
                  Dobra rada z tym terapeuta, nie pomyślałam o tym wcześniej.
                  • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:13
                    "sorry, że ja się w cudzym imieniu wypowiem, ale jak wynikło, dyskusji czasem miłość może być nałogową, dawać podobny wyrzut dopamina do mózgu jak alkohol lub jedzenie, przynajmniej tak niektórzy autorzy się wypowiadają,
                    tak wczoraj przeglądałam w książce Kobiety, które kochają za bardzo.
                    I wtedy uwolnienie się od takiej miłości jest równie trudne jak wyjście z nałogu."

                    Mona.blue - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:

                    Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
                    coś w tym jest co piszesz.
    • trust21 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 18:15
      dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

      > Z tego co wiem obecnie mieszka w USA.
      > Iwona bardzo często śni mi się do dziś.
      > Minęło 37 lat; mam fajną żonę, dzieci etc.
      > A do dziś śni mi się Iwona - chciałbym też się z nią spotkać i powiedzieć jej o
      > tym co do niej czułem.
      > Ot i historia taka.

      Gdybyś się teraz do niej odezwał i to wszystko jej powiedział, to pewnie by uznała cię za wariata.

      Życie to nie film romantyczny jak Titanic Camerona.
      • boguslaw_1 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 18:58
        Ciekawy wątasek , ciekawy nick i pragnienie kontaktu .Kochająca żona samotny jak pies .Zamiast rozdawać maile na lewo i prawo to zastanowił bym się na budowanie przyjaźni na forach . forum.gazeta.pl/forum/w,12359,173834465,173834465,Zaproszenie_dla_osob_czujacych_sie_samotnie_.html
        • trust21 Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 20:04
          Nie wiem.ale dla mnie ten temat to jakaś słaba prowokacja.
          • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 17.07.22, 22:16
            trust21 napisał(a):

            > Nie wiem.ale dla mnie ten temat to jakaś słaba prowokacja.

            +
            • szkodaczasuipisania [...] 18.07.22, 00:06
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 09:24
              Owszem, jak to tu się często zdarza. Co nie znaczy, że trollowaty temat nie dotknie czegoś realnie występującego i nie z trollem, ale między sobą można o tym porozmawiać. Życie wyobrażeniami, obsesjami, kosztem realnego życia i relacji jak najbardziej występuje. Taki syndrom Toliboskiego.
              • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 10:13
                Jak najbardziej można temat obgadać. Temat jakiś „trollowaty”, autor teatralny :), niemniej życie pisze scenariusze, których człowiek by nie wymyślił…i porozmawiać można, póki nie ma agresji i wycieczek osobistych.

                Powroty , czy próby powrotów do starych miłości przecież zdarzają się i są mniej czy bardziej udane.
                Rzeczywistość po wielu latach może zachwycić i może głęboko rozczarować. Ryzyko pomieszania w swoim i cudzym życiu jest ogromne, odpowiedzialność za następstwa podobnie.

                A już mieć przymus odnajdywania obiektu westchnień po dziesiątkach lat, by mu „objawić” swoje młodzieńcze westchnienia wówczas ukryte, to próżna potrzeba narcystyczna. Motyw przewodni „ JA CHCĘ”.
                • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 10:40
                  Udać, to się może zupełnie nowa znajomość. I to przypadkiem. Tamtych nastolatków i tamtego świata przecież nie ma. Sentyment do wspomnień, może pomóc, może przeszkadzać w zawarciu znajomości. Rzucanie na głowę komuś jakiś swoich, czysto własnych obsesji, musi straszyć. Natomiast tu służyło to przewidywaniu, że w nicczkach rozbudzi to "kobiecy romantyzm" i rozwinie taki typ dyskusji.
                  • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 10:53
                    Kto tam wie Szanownego Autora, co miał na myśli wrzucając ten temat, moim zdaniem wydumany na kolanie.
                    Może prowokację do „ romantycznych” rozważań ( w celu?) , może to rodzaj zabawy, gry, czort wie.
                    Pobawił się i poszedł, ale poćwiczył poruszanie się po forum, zawsze to jakaś dla niego korzyść.
                    I niech mu będzie na zdrowie :)
                    • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 11:03
                      Zwłaszcza psychiczne.
                • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 11:10
                  Swoją drogą dlaczego zdarza się syndrom Tolibowskiego, co ta biedna Barbara z tego miała?
                  Btw. moja ulubiona bohaterka z Nocy i dni to córka Barbary i Bogumiła, Agnieszka, nawet moja córka ma po niej imię.
                  • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 22:12
                    mona.blue napisała:

                    > Swoją drogą dlaczego zdarza się syndrom Tolibowskiego, co ta biedna Barbara z t
                    > ego miała?

                    Zapytałaś o to m.inn. mnie w innym wątku.
                    Tu odpowiedź:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,210,173850866,173850866,Dlaczego_kobiety_godza_sie_.html?p=173857137
                • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:18
                  "Jak najbardziej można temat obgadać. Temat jakiś „trollowaty”, autor teatralny :), niemniej życie pisze scenariusze, których człowiek by nie wymyślił…i porozmawiać można, póki nie ma agresji i wycieczek osobistych.
                  Powroty , czy próby powrotów do starych miłości przecież zdarzają się i są mniej czy bardziej udane.
                  Rzeczywistość po wielu latach może zachwycić i może głęboko rozczarować. Ryzyko pomieszania w swoim i cudzym życiu jest ogromne, odpowiedzialność za następstwa podobnie.
                  A już mieć przymus odnajdywania obiektu westchnień po dziesiątkach lat, by mu „objawić” swoje młodzieńcze westchnienia wówczas ukryte, to próżna potrzeba narcystyczna. Motyw przewodni „ JA CHCĘ”.
                  "

                  Ta - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:

                  Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
                  W dużej mierze zgadzam się z tym co piszesz.
                  Może i jestem narcyzem?

                  No piękny to ja jestem na pewno :-) - żarcik !
                  • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:19
                    "Kto tam wie Szanownego Autora, co miał na myśli wrzucając ten temat, moim zdaniem wydumany na kolanie.
                    Może prowokację do „ romantycznych” rozważań ( w celu?) , może to rodzaj zabawy, gry, czort wie.
                    Pobawił się i poszedł, ale poćwiczył poruszanie się po forum, zawsze to jakaś dla niego korzyść.
                    I niech mu będzie na zdrowie :) "

                    Ta] - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:


                    To żadna prowokacja - to życie ( ! ) - to wszytko wydarzyło się naprawdę i jest w mojej głowie, tak jak napisałem.
                    ZERO ŚCIEMY - słowo harcerza !
                • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 18:05
                  TA - zacytowałem Cię (poniżej) i odpowiadam:

                  Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
                  A i owszem - a i tak - pewnie sobie wyidealizowałem jej obraz i nie chcę tego zmieniać.
                  "Po cóż komuś pakować się do życia po niemal 40 latach?" - nie wpakuję bo nie złapie z Nią kontaktu.
                  "Dlaczego miałoby ją twoje młodzieńcze uczucie interesować? Zakładasz, że będzie zachwycona?" - pewnie by na mnie zlalała tkzw ciepłym moczem.
                  "Powiem wprost - głupi to pomysł" - przez grzeczność nie zaprzeczę.
                  "Zastanów się dlaczego uciekasz w marzenia i co trzeba w swoim realnym życiu zmienić, by stało się ciekawsze i satysfakcjonujące. Jeśli tej treści marzenia się pojawiają, to teraz nie jest."
                  - nie wiem czemu tak jest - cały czas Ona mi się śni a jak zapewne wiesz na sny człowiek nie ma wpływu (a może się mylę?).
                  • yadaxad Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 18:38
                    Na sny ma się wpływ. Sny to to czego nie załatwiasz w rzeczywistości i nie są z "nieba", tylko wyłącznie z ciebie. Sen zawsze wynika.
                  • ta Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 21:45
                    dwukropek_salambek_dwukropek13 napisał:

                    > TA - zacytowałem Cię (poniżej) i odpowiadam: […]

                    Nie ma potrzeby takiego formułowania odpowiedzi na posty.
                    Pod każdym postem masz przyciski: „ odpowiedz”, „ cytuj”, „ link” , „zgłoś”

                    Wystarczy, że wciśniesz „ cytuj” by automatycznie wkleił się post, na który chcesz odpowiedzieć wraz z oznaczeniem jego autora. Możesz pozostawić całość lub jego część, na którą odpowiadasz.



              • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 10:36
                Yada i Ta, w punkt, zgadzam się w całości.
              • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:20
                "Udać, to się może zupełnie nowa znajomość. I to przypadkiem. Tamtych nastolatków i tamtego świata przecież nie ma. Sentyment do wspomnień, może pomóc, może przeszkadzać w zawarciu znajomości. Rzucanie na głowę komuś
                jakiś swoich, czysto własnych obsesji, musi straszyć".

                Yadaxad - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:

                Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
                W dużej mierze zgadzam się z tym co piszesz.
          • szkodaczasuipisania Re: Sny. Skąd się to bierze? 18.07.22, 00:15
            Trust przecież Ci wkleiłem linka .Może to Astro .Był na trzech portalach i wypisywał bzdury .Ciekawostką jest że kazał by Moni mu odpisała .Zawsze go to bolało że go odsunąłem od niej .
          • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:17
            "Gdybyś się teraz do niej odezwał i to wszystko jej powiedział, to pewnie by uznała cię za wariata"
            Trust21 - zacytowałem Cię powyżej i odpowiadam:
            Dziękuję bardzo za twój wpis :-) .
            Może i by uznała a mnie za wariata, a może nie?
            Można przekonać się tylko w jeden sposób - wiesz jaki?

            Trust21 - i jeszcze jeden cytat z Tego co napisałaś/napisałeś i moja odpowiedź:
            "Nie wiem.ale dla mnie ten temat to jakaś słaba prowokacja. "

            Odpowiadam:
            To żadna prowokacja - to życie ( ! ) - to wszytko wydarzyło się naprawdę i jest w mojej głowie, tak jak napisałem.
            ZERO ŚCIEMY - słowo harcerza !
    • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 17:21
      Ktoś na tym wątku napisał w kontekście mnie o syndromie Tolibowskiego
      - zgadza się - można tak na to spojrzeć.
      • mona.blue Re: Sny. Skąd się to bierze? 19.07.22, 18:18
        I uszczęśliwia Cie czy męczy ten syndrom Tolibowskiego? O ile nie jesteś trollem ;)
        • dwukropek_salambek_dwukropek13 Re: Sny. Skąd się to bierze? 20.07.22, 17:42
          "I uszczęśliwia Cie czy męczy ten syndrom Tolibowskiego? O ile nie jesteś trolem."

          Mona.blue - powyżej cytuję twój wpis i odpowiadam na niego.

          Nie ma tu jednoznacznej odpowiedzi.
          Trochę mnie to męczy (rodzaj tęsknoty) ale też są to wspomnienia do których bardzo chętnie wracam
          bo są one dla mnie piękne.

          PS:
          Nie jestem trolem tylko krasnoludkiem - rewir King Size - szufada nr 1265 w Szuflandii :-) !

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka