Dodaj do ulubionych

Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli...

    • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 20.07.22, 17:58
      Ani pozytywne myślenie ani negatywizm nie są wg mnie dobre. Najlepszy jest realizm.
    • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 20.07.22, 18:02
      Ostatnio wyszła nawet książka na temat toksyczności pozytywnego myślenia. Chociaż ja uważam, że lepiej przegięcie w stronę pozytywna a nie negatywna. Ale takie trzymające się rzeczywistości, mające nadzieję, ale nie ślepą.

      Satyra która umieściłeś kieruję mnie ku podejrzeniu, że masz zbyt negatywne podejście do rzeczywistości. Jak dla mnie dzisiaj jest dołująca.
    • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 08:55
      m.youtube.com/watch?v=Rl1EDyTuPOo&fbclid=IwAR13HxBVPA9Jlz1UGwx5HwmLGpz4uws65376qt248jpzbzFBLs34rgTFWFc

      To tez satyra, ale nie dołująca chyba.
    • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 09:54
      Tak mi przyszło dzisiaj do głowy, że przecież ukrzyżowanie nie było ostateczna śmiercią, że 3 dni potem było zmartwychwstanie i życie wieczne.
      • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 12:47
        Nieodpowiedzialność, lekceważenie skutków, brak wyobraźni, nieograniczony rozumem spontan nie jest pozytywnym myśleniem. Jest tak samo negatywnym myśleniem jak doszukiwanie się i przewidywanie w każdym przejawie życia tragedii.
        • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 13:01
          Tak samo jak "Polacy, nic się nie stało" jest przejawem negatywnej, pasywnej postawy społeczeństwa do rzeczywistości, nie optymizmu, bo ten jest szuka zmiany, nie poddaje się i żąda działania.
        • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 22:45
          yadaxad napisał(a):

          > Nieodpowiedzialność, lekceważenie skutków, brak wyobraźni, nieograniczony rozum
          > em spontan nie jest pozytywnym myśleniem. Jest tak samo negatywnym myśleniem ja
          > k doszukiwanie się i przewidywanie w każdym przejawie życia tragedii.

          Mam dosyć tego "pozytywnego myslenia" mojej matki, które jest właśnie tym o czym piszesz. Topnieją im z miesiąca na miesiąc pieniądze na koncie mają większe rachunki do zapłaty miesięcznie niż wpływy. Tłumacze im od kilku miesięcy, że coś trzeba z tym zrobić, bo nie będzie na rachunki.
          Matką jak zacieta płyta odpowiada, że będzie dobrze, że wystarczy, chociaż pokazuje jej wyciągi z konta. Ojciec rozumie, ale nie możemy się dogadać co do rozwiązania. Mają spore dywidendy do odbioru, kwestia upoważnienia notarialnego dla mnie, mowia o tym od dwóch lat i nic nie robią. Ojciec uważa, że mogę go zawieźć na wózku (mam swoje niechęci, bo jest cewnikowany, poza tym zaniedbuje swój wygląd, no i kwestia dostępności placówki dla wózka, odpowiedniego parkingu, żeby się wykaraskac z wózkiem). Dziś była kolejna rozmowa na ten temat, równie bezskuteczna. Już nie wiem co robić, to ja płacę rachunki i czuję się za nich odpowiedzialna. Nie wiem, czy po prostu pozwolić na to, żeby weszli w debet na koncie i wtedy się ockną, bo już jestem bezradna.
          • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 22:50
            Z pralka zadziałało, jak po którymś wywaleniu korka i zalaniu podłogi postraszyłam ojca, że go w końcu prąd zabije. Dzis chciał już rozmawiać na temat kupna pralki.
            • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 22:51
              mona.blue napisała:

              > Z pralka zadziałało, jak po którymś wywaleniu korka i zalaniu podłogi postraszy
              > łam ojca, że go w końcu prąd zabije. Dzis chciał już rozmawiać na temat kupna p
              > ralki.

              Co było nie do przewalczenia od roku.
              • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 22:59
                I w dodatku przez to i jeszcze przez załatwianie dziś za niego dwóch spraw przez telefon, co jest mega trudne, bo on jest cholernie wymagający i nie współpracujący miałam zje... wieczór, zarówno fizycznie jak i psychicznie, odchorowuje te wizyty u nich i co najgorzej nie widać wyjścia z tej sytuacji.
                • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 23:16
                  Może poproś kogoś z rodziny, aby im wytłumaczył, to czego nie chcą od ciebie przyjąć. Kogoś z czyim zdaniem się liczą, jakiegoś swojego wujka, ciotkę mogłabyś spróbować zaangażować. Może poskarż się właśnie komuś z rodziny, aby stanął w twojej obronie przed nimi. Frustrująca sytuacja.
                  • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 23:47
                    Mogliby to uznać za zdradę. Chociaż w sprawie opiekunek poskarżyłam się kuzynce, ma porozmawiać z ciotka, żeby ta z moimi jakoś dyplomatycznie na ten temat porozmawiała.
          • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 09:15
            Ja mam upoważnienie notarialne na wszystkie czynności matki, tylko dlatego, że przed paru laty już nie mogła wychodzić z domu. Można zaprosić notariusza do domu. Ja miałam szczęście, bo pierwsza wybrana babka była genialna w komunikacji, tak że pomimo nieprawidłowej osobowości mamy, a wtedy zupełnie przytomnej i konfabulacyjnej w wymyślaniu mojego bezrozumu i przewidywaniu wszelkich nieszczęść, w zasadzie stawiając to jako problem, przekonała ją do podpisania mojej całkowitej odpowiedzialności za jej finanse.
            • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 09:20
              Tylko na poczcie tego nie respektowali, ale dlatego, że chcieli podpisać osobną z pocztą umowę, oczywiście za kasę. Nie dałam im zarobić i teraz już im jakoś przeszło. Może nie całkiem, ale poinformowałam kogo trzeba, by wszystko do niej adresować na mnie.
            • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 10:30
              Dzięki, ja też mam upoważnienie notarialne na różne urzędowe o pocztowe sprawy, również do banku.Był notariusz rok temu, ale wtedy dali mi tylko upoważnienie do banku, to musiało być dokładnie podane, że do przelewów, wpłat i wypłat, na konkretne konto. Jak trafią się służbistka to nawet wyciągu z konta nie chce mi wydrukowałam, bo nie ma q pełnomocnictwie. Tu musi chyba być podobnie, wszystko wymienione, że do dywidendy z akcji, z takiego i takiego funduszu, do zbycia i zakupu akcji, już się wstępnie próbowałam zorientować. Trzeba zadzwonić do doradcy q domu maklerskim i się dowiedzieć. Wczoraj marka szukała przez godzinę telefonu do swojego doradcy i nie mogła znaleźć, a ja miałam na głowie jeszcze konsultacje telefonicxna z lekarka ojca i sprawę jego nowej karty telefonicznej do załatwiania telefonicznie. Ale w przyszłym tygodniu się uprę, zobaczymy co będzie.

              • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 10:40
                Tylko tutaj chodzi o nie do końca zrozumiała dla mnie sprawę, że ona co innego mówi, a co innego robi. O tym upoważnieniu mówi mi co najmniej od 2 lat, tak średnio raz na 2 miesiące, a jak przychodzi co do czego to nie załatwia, tylko twierdzi, że pieniędzy z konta wystarczy. Tu nie chodzi, że oni boją się, że ich oszukam czy coś w tym stylu, to taki osli upór i "pozytywne myślenie", że pieniędzy z konta wystarczy. W przyszłym tygodniu muszę się do nich wybrać i omówić te sprawę już tak na ostrzu noża, jak nie znajdzie tego numeru do swojego doradcy to sama się skontaktuje z domem maklerskim. Tylko tu wchodzi mi w parede ojciec, który uważa, że to pestka zawieźć go do tego DM. On z kolei nie rozumie, że lepiej załatwić to upoważnienie. Dla mnie to jak gadanie ze ślepym o kolorach, jakby brak im było rozsądku, podstawowego uznania faktów i ośli upór.
              • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 11:05
                Znajdź bystrego notariusza, miewają takie sprawy i znajdzie się taki co to umie przeprowadzić. Moje upoważnienie jest na wszystko, w funduszach też za nią gram. A jak wszystko gra, to mama jest za niezawracaniem głowy. Pralkę, lodówkę kupiłam w burzy przeżywania nieszczęścia rozpadu, niezauważalnie. Konto pełne, więc psychiczne wytłumienie. Szybki proces wymiany, a jak coś dalej działa w rytmie dnia, to sprawy nie ma, bo wciąż wszystko działa, nie że mleka nie można podać, czy odkurzyć nie można. Kręci się jest spokój, zapomina się dlaczego.
                • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 14:19
                  Tylko, że oni musieliby się zgodzić na przyjęcie notariusza i załatwienie tej sprawy. Może i w tym leży mój problem, że mi jeszcze trudniej sprzeciwić się matce niz ojcu i że ona jest jeszcze bardziej uparta, brak jej rozsądku i szacunku dla 8nnych.
                  • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 14:36
                    Nie o notariuszu rozmawiaj, tylko jak załatwić sprawy. Matka też się z czymś upierała, że pójdzie ze mną załatwić. Dobra, to chodź. Daleko nie zaszła. Piekło z wyprawą było, ale ją to przekonało, że musi być inny sposób rozwiązać, bo bezczynność nie wchodzi w grę.
                    • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 14:50
                      Problem w tym, że ona uważa, że nie ma żadnej sprawy do załatwienia, ze jest ok tak jak jest.
                      • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 14:59
                        Jakby nie mieli czystych majtek na zmianę, to problem pralki by się rozwiązał.
                        • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 17:36
                          W sprawie pralki jestem umówiona z nimi na przyszły tydzień. Gorzej co z tym notariuszem, jestem ciekawa czy obudzą się dopiero wtedy, jak nie będzie na rachunki.
                          • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 18:15
                            To już sama musisz przedstawić, co będzie jak czegoś nie masz możliwości wykonać, a na zrobienie potrzebujesz oficjalne upoważnienie.
                • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 28.07.22, 10:42
                  Dzisiaj odbiłam się od ściany, jeżeli chodzi o informację do pelnomocnictwa notarialnego do akcji w pewnym domu maklerskim, na infolinii. Facet pewnie się nie orientował i zrzucał wszystko na notariusza. Notariusz natomiast prosił o podanie konkretnych działań, do których miałabym mieć pełnomocnictwo. Chyba naślę na nich matkę, ona nie da się tak łatwo zbyć, jest uparta. Albo będę musiała pojechać tam osobiście, ale nie wiem, czy będą chcieli mi udzielić informacji, jak nie właścicielce tych akcji.
                  • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 28.07.22, 10:43
                    *jako nie wlascicielce
                  • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 28.07.22, 15:13
                    Najpierw bym pogadała z sensownym notariuszem. W zasadzie mogę robić za nią wszystko, transakcje finansowe też i w pełni dysponuję jej pieniędzmi. Sądowe sprawy też mogę za nią załatwiać.
      • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 17:29
        A skąd wiadomo, że Jezus zmartwychwstał? Korci mnie aby zapytać.
        • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 17:49
          To sprawa wiary, nie humanizmu. Jezusów było tyle , natchniętych ideą boskiego miłosierdzia, że ich, po krótce rozpoznawano. Komórek, gdzie kto jest i jak wygląda, nie było. Najpierw apostołowie nie poznali, a potem jak im podsunął ideę już był tym i po śmierci. Idea nadprogramowa i się nie wżyła, chrześcijaństwo też poszło w "śmiertelny bój"
          • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:04
            No właśnie, jak się nie wierzy, to się bierze wszystko dosłownie. Bo jeśli dostał drugie życie, to chyba gdzieś emigrował, albo choćby się ukrywał. W każdym razie nie wykorzystał drugiego życia, aby kontynuować to, co robił w pierwszym. Zmartwychwstanie może oznaczać życie wieczne. Ale to że ludzkie ciała pozostają po śmieci na ziemi, nie oznacza że nie dostali życia wiecznego, jeśli w nie wierzyli. Wiary nie da się niczym udowadniać. Choćby tym, że zniknęło ciało.
            • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:17
              Materialność jest niezniszczalna, wszyscy jesteśmy tym co na ziemi. A myśl się przenosi. Piekło to upadek złego, i dopóki istniejemy mamy obowiązek posyłać zło do nicości. Nicoś jest piekłem, nie jakieś tortury.
              • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:28
                Nicość tak nie przeraża, jak tortury, choć oba przerażają. Jak się za dużo myśli o nicości najlepiej wrócić do tu i teraz. Przeraża też życie jako wegetacja. Czyli wtedy, gdy wyzwania od życia są ponad wytrzymałość. Wytrzymałość można trochę poprawiać, albo choćby pocieszać się że można.
                • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:40
                  Pocieszyć się można, cała filozofia przemocy polega na deprocjalizacji buntu. By nie zauważyć że szkody są mniejsze, choć istnieją, niż efekt.
                  • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:45
                    Trochę zrobiliśmy się tańszy i taniej traktujemy emocje. Tego nikt teraz nie powtórzywww.wp.pl/
                    • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:47
                      www.youtube.com/watch?v=Q3Kvu6Kgp88
                    • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 18:49
                      buntowało się przed wklejeniem
                      • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 19:04
                        W tym niemiłosiernym upale i z perspektywą spotkania się z osobą, którą podświadomość kojarzy jako osobę dostarczającą bardzo nieprzyjemnych wrażeń, mimo, że ta osoba nieco się uspokoiła chodzę dziś jak dziecko we mgle.
                        • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 19:19
                          Może da się wybronić. Ty zupełnie nie jesteś dla mnie osobą do wchodzenia innego niż momentalny konkret. Nie będę się nad tym zastanawiać. Tak to działa i już.
        • mona.blue Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 22:33
          hana2 napisała:

          > A skąd wiadomo, że Jezus zmartwychwstał? Korci mnie aby zapytać.

          Apostołowie widzieli Jezusa po zmartwychwstaniu, jego ciało zniknęło z grobu, jest całun turyński. Ale oczywiście to wszystko to kwestia wiary, niky na 100 proc. Ci tego nie udowodni. Poza tym mistycy mieli widzenia Chrystusa, spisywali Jego słowa.
          • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 23:23
            Nie pamiętałam o tych dowodach. Nie chcę nikomu zabierać wiary. Choć czasem interesuje mnie jak wierzący pewne rzeczy sobie tłumaczą.
    • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 21.07.22, 17:30
      Nie rozumiem fenomenu tej piosenki. Lekceważące podejście do tortur jakie zadawano ludziom.
    • friend_of_women Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 13:36
      Zawsze staram się myśleć pozytywnie, stąd moja siła. Myśląc pozytywnie, przyciągamy do siebie ludzi, którzy myślą podobnie jak my. Nawet gdy spotykamy kogoś, kto myśli negatywnie, jego pesymizm nie wpłynie na nas, jeśli jesteśmy pozytywnie nastawieni. Wyjątek stanowi sytuacja, kiedy nasz optymizm i wiara w moc myśli nie są jeszcze ugruntowane. Możemy wtedy błędnie założyć, że wszyscy ludzie są źli i nie można nikomu ufać.
      • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 14:05
        To tak o portfelu w tylnej kieszeni?
        • friend_of_women Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 16:01
          Jak chciałaś zabłysnąć to trzeba było brokatem posypać!
          • powiewhistorii Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 16:12
            Friend napisał/ła .Od początku czerwca panuje tu psychoza że wszystkich trzeba leczyć z podręcznikiem o psychologii .Tylko wybrane osoby mają patent na wszystko i wszystkim udzielają rady i pouczenia .Te dwie są dobre , pozostali wymagają opieki i dobrej rady. Tak się nie da bo są poszczególne przypadki zachowań ludzi. A z góry się zakłada jak pan czy pani jest tą chorą lub złą.
            • friend_of_women Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 22.07.22, 16:36
              powiewhistorii napisał/a:

              >Friend napisał/ła .Od początku czerwca panuje tu psychoza że wszystkich trzeba leczyć z >podręcznikiem o psychologii .Tylko wybrane osoby mają patent na wszystko i wszystkim udzielają >rady i pouczenia .Te dwie są dobre , pozostali wymagają opieki i dobrej rady. Tak się nie da bo są >poszczególne przypadki zachowań ludzi. A z góry się zakłada jak pan czy pani jest tą chorą lub złą.

              Może czas to zmienić?
    • hana2 Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 23.07.22, 22:46
      Zastanawiam się czy to nie manipulacja. Moja matka doprowadza mnie na skraj wytrzymałości, a jak (nie wiem), zauważy, że chyba już dość, odpuszcza i zachowuje się wzorowo, że zaczynam być zła na siebie, że mi wstyd, że tak się uniosłam.

      Ona jest dda. Zauważyłam, że ma potrzebę co jakiś czas kogoś tak totalnie wewnętrznie rozpieprzyć, żeby atmosfera dochodziła na skraj patologii. Ona się tym nakarmi i wraca do poziomu wyjścia. Z moim ojcem tak robiła całe życie.

      Nie wiem, czy uświadomienie sobie, że moje wyrzuty sumienia są (być może) wynikiem jej nieświadomej manipulacji pomoże mi jakoś z tego wyjść. Ja jej nie lubię odwiedzać bo wiem, że czeka mnie najwyższy stopień wewnętrznego rozpierdo.lenia. Wizyty u niej to wyzwanie.
      • yadaxad Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 25.07.22, 16:28
        Manipulacja zawsze trafia w to "poczucie własnej wartości". Albo umiesz oceniać to co robisz i tego wartość i wyrzutów sumienia nie masz, albo nie wiesz co robisz, bez cudzej oceny. Przyjemnie nie musi być, jak ktoś się zachowuje, (tu nie chcę dobierać eleganckich) jak gnojek i podle, bo musisz ocenić kogoś bliskiego i atmosferę, którą stwarza, by zobaczyć jak się nieszczęśliwa przewracasz na dywan, ale twojego ja to nie uszczerbia.
      • ta Re: Zawsze patrz na jasną stronę życia, czyli... 28.07.22, 10:32
        hana2 napisała:

        > Zastanawiam się czy to nie manipulacja. Moja matka doprowadza mnie na skraj wyt
        > rzymałości, a jak (nie wiem), zauważy, że chyba już dość, odpuszcza i zachowuje
        > się wzorowo, że zaczynam być zła na siebie, że mi wstyd, że tak się uniosłam.

        > Ona jest dda. Zauważyłam, że ma potrzebę co jakiś czas kogoś tak totalnie wewnę
        > trznie rozpieprzyć, żeby atmosfera dochodziła na skraj patologii. Ona się tym n
        > akarmi i wraca do poziomu wyjścia. Z moim ojcem tak robiła całe życie.


        A nad czym się tu zastanawiać? Manipulacja, to oczywiste. Wytrenowała latami taki sposób działania, który JEJ przynosił jakieś korzyści. Wychowanie przez alkoholika/alkoholików miało na ten sposób niebagatelny wpływ, może naśladuje relacje z domu rodzinnego, może była to jej swoista obrona - jedyny sposób pokazania swojej siły i ważności, gdy mogła kogoś „ wkurzyć”.
        Tak, czy siak, cokolwiek miało wpływ na budowanie jej relacji z tobą, stosuje ewidentnie nieczyste gry czyli manipulację.

        > Nie wiem, czy uświadomienie sobie, że moje wyrzuty sumienia są (być może) wynik
        > iem jej nieświadomej manipulacji pomoże mi jakoś z tego wyjść.

        Jeśli pozwolisz sobie na zobaczenie, że jesteś przez nią manipulowana z pewnością pomoże ci pozbyć się wyrzutów sumienia w stosunku do niej. Na razie nie dopuszczasz tej możliwości do siebie i to jest już twój, nie jej problem.

        > Ja jej nie lubię
        > odwiedzać bo wiem, że czeka mnie najwyższy stopień wewnętrznego rozpierdo.leni
        > a. Wizyty u niej to wyzwanie.

        Pierwszy podstawowy sposób na radzenie sobie z manipulacją to „ ogłuchnąć” na wszystko, czym może cię „zahaczyć”. Wzrok w przestrzeń, myśli ku słońcu, uszy głuche jak pień :) Mówić swoje, robić swoje, reagować tylko na słowa neutralne i przyjazne z uprzejmością, żegnać się szybko, krótko i stanowczo, gdy pojawia się agresja.

        Popracuj nad tym, czym najbardziej i najszybciej potrafi ciebie wyprowadzić z równowagi, gdzie masz słabe punkty - te linki, za które się zahacza i ciągnie. Spisz je na kartce, zanalizuj, dlaczego są to twoje słabe punkty, pracuj nad wzmocnieniem dobrego myślenia o sobie w tych obszarach, wyrzuć fałszywe i krzywdzące sądy o sobie.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka