Dodaj do ulubionych

Czy to już się nie zmieni?

16.08.22, 09:29
Kiedyś mój mąż z którym tworzyłam bardzo udane relacje bo to był kilkunastoletni bliski związek ot tak z dnia na dzień wystawił mnie do wiatru, oszukał a następnie żeby zracjonalizować sobie swoje zachowanie i nie czuć się źle z tym co odstawia zrobił ze mnie tą złą i beznadziejną. Dostałam wtedy od kogoś radę że jeśli mi zależy (a zależało) powinnam to przeczekać, facetowi odbiło, zdarza się a kryzysy przechodzą najlepsze związki. I tak wszystko minęło, mój mąż wrócił na ziemię oraz postanowił mi wynagradzać rozczarowanie, stał się jeszcze lepszym mężem. I nIby temat już dawno został zamknięty, okoliczności się zmieniły ale ja już nigdy nie odzyskałam przy nim dawnej siebie, mimo upływu czasu. Przestałam być przy nim pewną siebie kobietą i nie czuję się przy nim dobrze. Zależy mi na tym związku, to jest dobry facet i wciąż do niego wiele czuje ale drenuje mnie to poczucie że nie jestem przy nim sobą. Czy to już nigdy się nie zmieni?
Obserwuj wątek
    • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 16:23
      Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Duży wpływ na to, jak my się czujemy mają nasi bliscy. Niemniej ty sama musisz od nowa uwierzyć w siebie. Zrób to dla siebie, nie dla męża. Musisz walczyć z tym, co Cię najbardziej dołuje. Może boisz się przyszłości i tego, że historia może się powtórzyć? Może nie akceptujesz siebie, swojego wyglądu, wad? Nie wiem. Możemy o tym pogadać, mam podobne dylematy. Mam nadwagę i to mnie dołuje, zwłaszcza, gdy mąż mi dogryza. Powodzenia, bądź sobą:-) Pozdrawiam serdecznie.
      • bezkonkretu_1 [...] 17.08.22, 18:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 20:35
        "zwłaszcza, gdy mąż mi dogryza."

        I naprawdę uważasz, że lepszy taki związek niż samotność, którą wybrała twoja przyjaciółka?
        • xxdanaxx [...] 17.08.22, 21:25
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • taniaporada [...] 17.08.22, 21:57
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:03
              Wybacz, ale nie! Przyszłam tu, bo nikt nie odpowiadał założycielce wątku.
              • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:41
                Tyle warte to forum, szkoda tu pisać!
        • taniaporada [...] 17.08.22, 21:30
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • snajper55 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 21:42
          hana2 napisała:

          > "zwłaszcza, gdy mąż mi dogryza."
          >
          > I naprawdę uważasz, że lepszy taki związek niż samotność, którą wybrała twoja p
          > rzyjaciółka?

          Niektóre kobiety uważają, że lepszy rydz niż nic. Wszyscy wokoło mają mężów, to jak ja mogłabym nie mieć? Zresztą on nie jest wcale najgorszy. Mąż Kaśki ją leje a mój tylko czasem przyłoży i to tylko wtedy gdy zasłużę. Na przykład gdy zupę przesolę albo zbyt wolno zdejmuję mu buty.

          Do tego często wzorce wyniesione z domu pomagają takie związki akceptować. Jeśli ojciec tłukł matkę i się z niej wyśmiewał, to takie relacje uważa się za normalne.

          S.
          • taniaporada [...] 17.08.22, 21:53
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:05
              Jestem za gruba, nie obrażam się za prawdę.
              • snajper55 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:20
                xxdanaxx napisała:

                > Jestem za gruba, nie obrażam się za prawdę.

                Tak jak żona, która przesoliła zupę.

                S.
                • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:40
                  Mnie też możesz wykasować.
              • masztupetpl [...] 17.08.22, 23:07
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 22:42
      Zawsze można liczyć na pana Bogusława, że będzie na forach wywlekał informacje pozyskane na stronie. Danusi, widać, to nie przeszkadza.

      Danusiu, nic ci nie zrobiłam. Zadałam jedynie pytanie - fakt niewygodne. Ale to nie powód, aby przechodzić do werbalnej agresji i mi ubliżać. Robisz to już kolejny raz - używasz wyzwisk - jako jedyna na tym forum.


      • masztupetpl [...] 17.08.22, 22:59
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 23:43
        Moje wyjaśnienie do postu B, który wyleciał:

        Mamy z mężem uzgodnione od kilku lat, że gdy dzieci osiągną pewien stopień niezależności każdy z nas idzie w swoją stronę. Żyjemy w separacji, ale wzajemnie się szanując i dbając o dzieci. Nie porównuj mojej sytuacji do sytuacji innych osób.
        • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 10:35
          Zupełnie niepotrzebnie. Zwłaszcza, że posty wyleciały, a ty nie zadajesz pytań o swoją sytuację. Wystarczyłoby ostatnie zdanie. Mam nadzieję, że nieuprawnione nawiązywanie do prywatnych spraw będzie dalej usuwane.
          • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 11:08
            Zastanawiałam się czy wypada o tym napisać. Dla mnie to była oczyszczająca rozmowa, po której skończyło się przerzucanie winą, kto się dystansuje bardziej, skończyło się poczucie winy, że nie staram się wystarczająco. Nie będę do tego wracać - bo to zbyt osobiste, choć czasem chciałby się pewne sprawy przegadać. Na razie zajmuje się tym, czym w dany momencie muszę się zająć.
    • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 17.08.22, 23:14
      Być zakłamanym to żyć w zakłamaniu (przed znajomymi/rodziną, rodzicami, własnymi dziećmi). Być zakłamanym to u jednego człowieka tolerować pewne zachowania, innego z tego powodu skreślać (bo krętacz). Czy ktoś, kto sam nie jest uczciwy, ma prawo mnie oceniać? Dlaczego ludziom się wydaje, że mogą bezkarnie ubliżać innym w internecie?

      • forumpsyche [...] 17.08.22, 23:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 00:04
          Ok. Nie będę. Nie jest w najlepszej kondycji psychicznej.

          • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 09:33
            Nie zamierzam wracać do informacji, które nie powinny tu się pojawić, bo zostały napisane w zaufaniu, na priv. Z resztą zawsze trzeba brać poprawkę na to co piszesz o innych.
            • samozyciemasens [...] 18.08.22, 10:32
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • samozyciemasens [...] 18.08.22, 10:45
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 10:51
              Admini za tobą nie biegają, a jedynie wypełniają swój obowiązek. Najwidoczniej FP została objęta administracją i zajmuje się tym snajper.

              Nie zamierzałam cię prowokować, chciałam tylko usłyszeć odpowiedź na jedno pytanie. Moje pytanie zdenerwowało adresatkę.
              • samozyciemasens [...] 18.08.22, 11:05
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • samozyciemasens [...] 18.08.22, 11:15
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ta Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 09:48
      goswoj1 napisała:

      > Kiedyś mój mąż z którym tworzyłam bardzo udane relacje bo to był kilkunastoletn
      > i bliski związek ot tak z dnia na dzień wystawił mnie do wiatru, oszukał

      Nie były to bardzo udane relacje, skoro z dnia na dzień, nagle oszukał ciebie, „ wystawił do wiatru”.
      Na pewno nie było miedzy wami szczerości, nic nie dzieje się „ z dnia na dzień”.
      To, co dla ciebie było zaskoczeniem, mąż planował dłuższy czas i działał poza twoim rozeznaniem..

      >następnie żeby zracjonalizować sobie swoje zachowanie i nie czuć się źle z tym co o
      > dstawia zrobił ze mnie tą złą i beznadziejną.

      I zrzucil winę na ciebie, czyli nie wziął żadnej odpowiedzialności za swoje postępowanie.
      Nadal uważasz, że takie postępowanie jest możliwe w „ bardzo udanych relacjach” ?

      > Dostałam wtedy od kogoś radę że j
      > eśli mi zależy (a zależało) powinnam to przeczekać, facetowi odbiło, zdarza się
      > a kryzysy przechodzą najlepsze związki.

      Jak z perspektywy czasu i punktu w którym teraz jesteś oceniasz radę na przeczekanie?
      Rozumiem, że poza upływającym czasem nic więcej się nie działo?
      Zamilczanie tematu i czekanie, że czas zasypie złe sprawy i da się o nich zapomnieć
      niczego nie naprawi - teraz tego doświadczasz nie ufając mu.

      > I tak wszystko minęło, mój mąż wrócił
      > na ziemię oraz postanowił mi wynagradzać rozczarowanie, stał się jeszcze lepszy
      > m mężem.

      W czym lepszym? W tym, czego spróbował i mu się bez konsekwencji udało - w oszukiwaniu ciebie?


      >I nIby temat już dawno został zamknięty, okoliczności się zmieniły ale
      > ja już nigdy nie odzyskałam przy nim dawnej siebie, mimo upływu czasu. Przesta
      > łam być przy nim pewną siebie kobietą i nie czuję się przy nim dobrze. Zależy m
      > i na tym związku, to jest dobry facet i wciąż do niego wiele czuje ale drenuje
      > mnie to poczucie że nie jestem przy nim sobą.

      Jak widać straciłaś do męża zaufanie i nic on ani wy jako para nie zrobiliście, by temat przepracować.
      Zakopane pod dywan problemy nie przestają śmierdzieć.

      >Czy to już nigdy się nie zmieni?

      Metoda „ na przeczekanie” ( i nic więcej) może dać tylko taki wynik, jaki dała.


      • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 12:58
        Biorąc pod uwagę, że wątkodajka nie rozwija swojego tematu, temat był trollingiem dla odezwania się innych nicków i rozwinięcia dyskusji nie na temat.
        • mona.blue Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 20:10
          Może i troll. Ale trolle czasem też dyskutują.
          • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 18.08.22, 20:34
            To nie jest, Moniu, troll, nie oskarżaj zbyt pochopnie drugiego człowieka, pozdrawiam.
            • mona.blue Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 08:30
              A skąd to niby wiesz?
              • xxdanaxx Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 11:06
                Z internetu.
          • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 12:25
            Temat może być ciekawy i bez względu kto go rzuca inni mogą się miedzy sobą nim zająć. Tu został wykorzystany "do jazd" nie na temat.
            • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 13:23
              No dobrze, już drugi dzień czuje się winna. Ale co w tym złego chcieć się dowiedzieć dlaczego dla kogoś samotność może być gorsza od partnera, co dogryza, gdy tyle kobiet szczęśliwie żyje samotnie, zwłaszcza wdów. Dlaczego ludzie nie rozumieją, że relacje to tak delikatny temat, że nie da się spać z człowiekiem w jednym łóżku, który budzi irytację i kłótnie.

              Nie wiem, może po prostu chodzi o to, że jeśli koleżanka jest wolna to dlaczego nie korzysta z okazji aby poczuć te wszystkie hormony jakie towarzyszą zakochaniu.
              • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 13:45
                Nie wiem czy to w tym wątku. Ale dla przyjemności motylków w brzuchu, to znowu jakaś pani sfinansowała "amerykańskiego żołnierza". Swoją drogą mieć oszczędności pół miliona zł., nie z działalności sfinansowała, tylko miała "podusie", to nie wiem, czy te hormony teraz ocenia jako fajne.
              • ta Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 14:14
                hana2 napisała:

                > dlaczego dla kogoś samotność może być gorsza od partnera, co dogryza

                Bo to cudza samotność, na którą ten ktoś nie ma odwagi :)
                Znosi dogryzanie w domu i sam sfrustrowany próbuje odgryzać się na obcych.

                > Dlaczego ludzie nie ro
                > zumieją, że relacje to tak delikatny temat, że nie da się spać z człowiekiem w
                > jednym łóżku, który budzi irytację i kłótnie.

                Jak to nie da się, jak się da ?
                Co tam dogryzanie, najważniejsze pod pachę z chłopem się przejść przed ludźmi w niedzielę :))))
                To ludzie widzą, dogryzania nie słyszą.
                A po takim przedstawieniu rzut na lodówkę…
                • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 14:49
                  Odpowiedziałaś świetnie niezainteresowanemu odpowiedzią autorowi tematu. Ja bym dodała, że zmieni się, nic nie stoi w miejscu. Zmieni się, tylko na gorsze. Świetna sytuacja dla męża, by udowadniał, że jego "zarzuty" były jak najbardziej uzasadnione. To robi takie "dostosowanie się" do sytuacji.
                • hana2 Re: Czy to już się nie zmieni? 20.08.22, 20:35
                  Jesteś nieszczęśliwy? Udawaj, że jesteś szczęśliwy!
          • yadaxad Re: Czy to już się nie zmieni? 19.08.22, 12:40
            Nie napisałam, że to troll. Problem jak najbardziej istnieć może i to nawet niezbyt wyjątkowa życiowa sytuacja, nie jednego może dotknąć. Ale przez brak zainteresowania "wątkodajki" staje się trollingiem, co widać.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka