Dodaj do ulubionych

Pomysły na normalne jedzenie ;)

07.11.04, 11:32
Może byśmy poumieszczały tu różne pomysły kulinarne na żarełko zdrowe,
nienapadowe i bogate w różne witaminy, składniki mineralne i inne takie... Ja
często nie mam pomysłów na to, co zrobić do jedzenia i w końcu robię makaron
z sosem mięsnym i źle sie po nim czuję. Mam kilka patentów, ale ileż można
jeść to samo... Ostatnio miałam strasznego doła, bo po prostu nie wiedziałam,
co mogę zjeść, czego nie powinnam no i w jakiej ilosci, żeby nie było za mało
ani za dużo. Czyli, żeby się najeść i nie przejeść. Ja już nie pamiętam, czy
kiedykolwiek jadłam normalnie, więc muszę odbudować odżywianie, tak, żeby
było zdrowo. Ważne dla mnie jest, żeby jedzenie nie było tuczące
(oczywiście!), ale tak samo ważne jest, żeby nie było za mało. Po tylu jojo
muszę odbudować przemianę materii, więc staram się więcej się ruszać.

Aha, jako jedno z kryteriów proponuję potraktować prostotę przygotowania. Co
Wy na to?
Żarełko nienapadowe to u mnie zazwyczaj śniadania lub drugie śniadania. nie
wiem, czy spodoba się wam ten pomysł, ale podam mój patent na kopa
energetycznego po którym nie mam ochoty na więcej (chociaż smakuje ;)
Zatem:
Siekam troche kapusty pekińskiej i układam na płasko na duzym talerzu, kropię
octem balsamicznym albo cytryną. Na brzeg układam plasterki świeżego ogórka i
plasterki pieczonego mięsa z indyka. Na oliwie z oliwek podsmażam pora w
plasterkach i wbijam 3 jajka. Czyli robię jajecznicę ;)
Jajecznicę kładę na kapustę pekińską na talerz i zajadam. Oczywiście bez
chleba się toto je - nie mieszam tu cukrów z białkami i tłuszczami :) Ale
nie wydaje sie bardzo tłuste, bo jemy to z surowymi warzywami.
Bardzo sycące śniadanie przed długim dniem. A robi się w jakieś 10 minut.
Obserwuj wątek
    • mostena Fajny watek;) 07.11.04, 14:31
      Ja w celu odbudowania przemiany materii zjadam duzo bialka i duzo warzyw.
      Kiedys, kiedys znow bede wegetarianka calkowita;) Ale to jak juz schudne na
      amen, bo bede musiala jesc soje i inne takie, a to duzo kcal ma. Czerwonego
      miesa jednak nie jem wcale.
      Sniadania: jadam weglowodanowe. Czyli
      * otreby i muesli z mlekiem 0% (ja staram sie nie laczyc wegli z tluszczem -
      czyli Montignac a nie Tombak;)) i/lub jogurtem, albo
      * kanapka z ziarnistego chleba, z marmite, serem 0%, bardzo chuda szynka z
      indyka, albo
      * razowy tost z serem odtluszczonym i pesto, albo z serem plesniowym jakims
      * jajecznica z szynka z indyka, pieczarkami itp.
      Do tego zawsze przed sniadaniem 1/2 grejpfruta. Czasem morele suszone. I zawsze
      warzywa. Do jajecznicy warzyw najwiecej, bo inaczej bym glodna byla. Czasem
      jeszcze sok pomidorowy. Chleb posypuje otrebami zwyklymi, a do muesli jem
      slodkie, granulowane.
      Surowke robie takie: salata lodowa, pomidory, ogorek, papryka w 3 kolorach. Do
      smaku: szynka z indyka w paseczki, moze byc troszke orzeszkow piniowych, pestek
      dyni itp, albo ocet winny/kapary, albo oliwki, ziola prowansalskie albo pieprz.

      Na II sniadania jem rozne rzeczy, zalezy od dnia, od tego, czy jestem w szkole
      czy w domu no i wreszcie - na co mam ochote. Jesli na slodkie, to jem
      bezwzglednie, bo lepiej rano niz wieczorem. Dzisiaj jestem w domu, ochoty na
      slodkie nie mialam (po tym wczorajszym pewnie i po potwornie slodkim jogurcie),
      wiec zjadlam troche serka kanapkowego, plaster szynki z indyka, troche papryki,
      jogurt odtluszczony bardzo niskokal. naturalny, kilka migdalow, orzeszkow
      pekanowych, nerkowcow (w sumie max. z 15 sztuk).

      Obiady jem rozne, generalnie rybe lub kurczaka plus fure surowki, czasem
      warzywa gotowane, ale te raczej zostawiam na kolacje. Dokladam sera zoltego
      light do smaku, oliwki i inne takie tlustsze rzeczy, czego wieczorem unikam.
      Czesto jem salatki.

      Z podwieczorkiem kombinuje, ostatnio jadam galaretki bez cukru. Mam ochote na
      slodkie, nie jestem glodna, i przemiana materii sie po poludniu zwalnia.
      Stresujaca pora. Moze ma ktos jakis pomysl? Mnie przychodza do glowy tylko
      batony proteinowe, sa pyszne, odpowiednie na te pore dnia, maja min. ilosc
      wegli ale sa kurna strasznie drogie;(( Jeszcze robie deserki z riccotty i
      twarozku, nauczylam sie tego na diecie South Beach.

      I na kolacje wreszcie jakies warzywka i bialko - piers kurczaka, albo cos
      takiego. Tutaj nie moge utrafic z iloscia. Albo jestem glodna, albo zapchana.
      Ale coz, kiedys sie naucze.

      Ogolnie jem za duzo, tzn ciagle jestem troszke przejedzona, ale kcal wychodzi
      bardzo malo i ja sie zmuszam z jednej strony zeby jesc 5 posilkow dziennie, bo
      po prostu wiem jak to napedza metabolizm, a z drugiej nie moge sie powstrzymac
      i jem na te posilki za duzo. Wystarczyloby np zamiast 15 orzeszkow zjesc 5,
      zjesc pol jogurtu, a nie caly - teraz jestem najedzona po tym 2 sniadaniu, a
      niedlugo obiad powinnam jesc. No ale ja tak kocham jesc;( Trudno, kiedys sie
      naucze.
    • mostena Kabaczek po arabsku. 07.11.04, 14:36
      Smazymy kabaczek pokrojony w plastry (podpowiedz: najpierw pokrojcie, a potem
      te plastry obierzcie, bedzie latwiej), solimy w trakcie smazenia, zeby szybciej
      zmiekl. Gdy bedzie ok, wrzucamy do miski. Na te sama patelnie wsypujemy
      pokrojone pomidory (mozna obrac wczesniej, jak ktos nie lubi skorki), te z
      kolei pieprzymy tylko, bo bedzie za slone. I znow: gotujemy tak dlugo, jak
      lubimy. Mozna do odparowania, taki gesty sos zrobic, a mozna tylko chwile i ma
      sie wtedy pomidory w kawalkach. Zalewamy nimi kabaczek i jemy z chlebem
      razowym. A jak sie odchudzamy to bez.
      Uwielbiam to danie. A proste jest bardzo.
    • mostena Cukinia z pesto. 07.11.04, 14:40
      Wszystko teraz gotuje w mikrofalowce, to tez.
      Male cukinie kroimy w plasterki, wkladamy do miseczki, wlewamy 2 lyzki wody,
      obklejamy folia, folie dziurkujemy. Wstawiamy do mikrofalowki w zaleznosci od
      jej mocy i ilosci cukinii na 5-7 min. Wyjmujemy, dodajemy lyzeczke - dwie
      pesto, koncentrat pomidorowy i ziola prowansalskie, jak ktos lubi to sol (ja
      nie uzywam; swoja droga mozna by to wszystko zmieszac i elegancki sos zrobic,
      ale mnie szkoda naczynia dodatkowe brudzic;)), mieszamy, do mikrofali na
      kolejne 2 minuty. Mozna na wierzch polozyc ser zolty, ale bez tez dobre.
    • mostena Ukochana salatka. 07.11.04, 14:46
      Mieszam:
      ser feta w kostke pokrojony
      tunczyka w sosie wlasnym
      anchovies rozdrobnione
      oliwki zielone przekrojone na pol
      kapary

      To baza slona, 'smakowa'. Teraz mamy dwie opcje: zimna - salata lodowa; i
      ciepla: fasolka szparagowa. Z fasolka mozemy wymieszac wszystko, i przechowywac
      w lodowce, salata moze sie rozklapciac, chociaz dobra lodowa nie powinna.
      Odmierzamy odpowiednia porcje i wkrawamy pomidory. Mieszamy i jemy.
      (nie polecam od razu dodawac pomidorow, bo sie zrobia ble. No, chyba, ze robimy
      salatke na raz, ale to trudne jak sie samemu mieszka, tzn nie ma takich
      malenkich puszek tunczyka, anchovies i fety).

      Ja kiedys bym wydlubywala z takiej salatki ser i oliwki i jadla tylko to, a
      pomidory by mnie kuly w zeby. A teraz czesto stwierdzam, ze jest 'za mocna' i
      za slona, i dodaje wiecej salaty, albo pomidorow. Smak mi sie zmienil po
      prostu. Kiedys warzyw nie jadalam prawie wcale.
      • szczesliwawa Mostena, jesteś genialna :) 07.11.04, 16:41
        Super przepisy, na pewno wykorzystam. Nie wiedziałam, co zrobić z kabaczka to i
        się nie czepiałam a teraz zrobię :)
        No i myślałam, że muszę pożegnać się z pesto na zawsze (jadłam je jedynie z
        makaronem, mozarellą, pomidorem i bazylią, a pesto tłuste jest) i nie wpadłam
        na to, że mżna je jeść z warzywami. Super :) A pesto kupujesz gotowe czy robisz
        sama? Ja się nie pokusiłam nigdy o zrobienie, orzeszki piniowe ciężko znaleźć i
        drogie są.

        Z podwieczorkiem też mam problem. Sprawę często załatwia jakiś soczek,
        oczywiście świeży. Albo garść orzechów laskowch, też jest ok.

        Dzisiaj na obiad popełniłam coś takiego:
        Podpłomyki: mąka (szkoda, że biała, ale trudno), jogurt naturalny odtłuszczony
        i soda. Ciasto uformowałam na kształt płaskich, grubych na palec buł,
        oprószyłam mąką i położyłam na omączonej patelni na małym gazie. Pod
        przykryciem. Po 10 min odwróciłam i piekło się dalej. Po kolejnych 10 min
        rozkroiłam i posmarowałam pastą ->
        pasta: ugotowałam pół kubka soczewicy, odsączyłam, wodę zlałam do kubka. Osobno
        na patelni udusiłam mielone mięso z indyka, wrzuciłam posiekaną cebulę, czosnek
        i pora. Przyprawiłam cząbrem, majerankie, curry, pieprzem czarnym i kajeńskim i
        co mo tam wpadło w ręce. Trochę posoliłam. Jak sie wszystko razem poddusiło
        (jak było za sucho na patelni dolałam troche wody z soczewicy) wrzuciłam do
        garka i zaczęłam miksować powolutku dosypując ugotowaną soczewicę. No i jak sie
        zmiksowało, psmarowałam rozkrojone podpłomyki i już.

        No i pasta będzie na jutro na vasę do śniadania. Nie wiem, czy to jakieś super
        zdrowe jest, ale pyszne. No i wprawdzie mnóstwo węgli: mąka, soczewica, ale
        prawie wcale tłuszczu - jogurt w cieście odtłuszczony, mielone z indyka raczej
        chude jest. więc chyba nie jest złe ???

        Aha, ja na pół godziny przed sniadaniem piję szklankę 0,30 świeżego soku.
        Zazwyczaj jabłko, pomarańcza i marchewka + czasem inne owoce, co mam pod ręką.
        • mostena ;))) 07.11.04, 22:11
          Kabaczki uwielbiam i zawsze laduje mnostwo do leczo. Sa bardzo niskokaloryczne
          i przepyszne. W sezonie robie leczo na kolacje, jem potem na sniadanie
          nastepnego dnia i na obiad - ale na kolacje juz kabaczek po arabsku. Nastepnego
          dnia rano nienawidze kabaczkow i pomidorow smiertelnie, ale juz po obiedzie mi
          sie zdanie zmienia i na kolacje co robie? leczo... no, w tym roku nie bylo tak -
          i teraz tez nie bedzie. Ale nie szkodzi, bo tu mnostwo innych rzeczy czeka na
          wyprobowanie;)

          Pesto moja mama sama robi, ale w zasadzie to pseudopesto - tylko, ze jadlam je,
          zanim sprobowalam 'prawdziwego', i bardzo mi smakuje. Po prostu miksuje
          blenderem swieza bazylie, czosnek, ser, oliwe i sol. I grzanki z tym - miodzio.
          Mozesz sprobowac zrobic z mala iloscia oliwy, po prostu paste z bazylii i
          przypraw. Co Ty na to?

          Ja tutaj kupuje, wybieram najbardziej 'bazyliowe' jakie sie da (procenta sa na
          opakowaniu opisane;)). Kurcze, szkoda, ze swiezej bazyli tu nie mam, czesto
          kroilam liscie po prostu w kawaleczki i kladlam na grzankach pomiedzy pomidorem
          a serem.

          Piekne, kolorowe danie:

          Ukladamy na talerzyku pokrojona w plastry mozarelle i pomidory, poiedzy nimi -
          swieza bazylie. Posypujemy sola, pieprzem i wyciskamy czosnku troche. Podlewamy
          calosc oliwa. Mniam. ;)


          Dzis obiad zjadlam niemal w porze podwieczorku, wszystko przez to II sniadanie.
          Brukselka, mala puszeczka tunczyka w pomidorach (przepyszny), po kawalku 3
          papryk, 4 kostki bialej czekolady bez cukru, 3 kostki imbirowej ciemnej (to na
          konto podwieczorku;)) Na kolacje kubek zupy warzywnej (z puszki, no nic nie
          poradze), dwa plastry tego chudego indyka, pol miseczki galaretki. Zamiast
          warzyw ta zupa - ale i tak sie zapchalam.

          (PS Normalnie mam ochote sobie oczyszczanie jakies zrobic, glodowke calodniowa,
          albo co. 3 dni na jablkach, no cokolwiek. Niby brzuch mi schudl bardzo, a jest
          wypchniety wiecznie tak, ze wyglada wrecz groteskowo, do tego nowego chudszego
          cialka. Jeszcze miesni sobie na nim dolozylam i chodze taka 'ciazowata'. I
          czuje sie z tym tez niefajnie. Szkoda, ze tu wszystkie takie preparaty sa
          drogie, kupilabym sobie cos 'odtruwajacego', ale to w Polsce dopiero chyba,
          przed Swietami.)
        • mostena Takie sobie danie. 07.11.04, 22:20
          Znow mikrofalowka, ale da sie to zrobic i normalnie, bez problemu.

          W miseczce ukladam: ugotowane na poltwardo brokuly, pokrojona grilowana abo
          gotowana piers kurczaka, i pokrojone anchovies, albo pieczarki i koncentrat
          pomidorowy. Na to ser zolty i 2 min. zapiekania.

          Dla mnie to szczyt wyrafinowania kulinarnego. Typowy posilek: gotowany kalafior
          (bez soli i czegokolwiek w ogole), 2 plastry szynki z indyka, jogurt naturalny.
          Albo: salata, pomidor, jajko na polmiekko. Albo: garsc malych marchewek,
          miseczka kielkow fasoli, batonik muesli. Albo: filet z morszczuka gotowany na
          parze (ktos oprocz mnie przelknie to bez soli?;) no dobrze, cytryna skropic
          pozwalam;)), fasolka szparagowa.
    • szczesliwawa mazidło kanapkowe 09.11.04, 17:04
      Chyba nie montignac, ale moje dzisiejsze śniadanie - pasta lniana.
      Wczoraj namoczyłam trochę siemienia, dzisiaj rano odlałam wodę i utarłam ziarna
      mikserem (tą końcówką z nożem; kiedy wreszcie kupię blender, buuu), ucierałam
      razem z ząbkiem czosnku, posiekanym koperkiem i łyżką oliwy ZOZPT. No i wyszło
      coś o wyglądzie musztardy francuskiej, rozsmarowywalne, aromatyczne, tekturka z
      tym super smakowała a resztka posłużyła jako tłuszcz do duszenia papryki
      później. Ja na to położyłam plasterki pomidorka, szczypta pieprzu. Super mniam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka