Dodaj do ulubionych

Wpływ rodziców na nasze życie

20.11.22, 19:36
Hej. czy czuliście kiedykolwiek różne powinności i przymusy związane z narzucanymi Wam przez rodzinę pochodzenia wartościami, wzorcami i pomysłami na życie? Czy macie doświadczenie tego, jak trudno jest pozostać sobą w atmosferze oczekiwań i z góry narzuconych schematów? Mam na myśli wyobrażenia członków rodziny dot. naszych ścieżek zawodowych, rodzicielstwa, wiary itp. Zapraszam do podzielenia się doświadczeniami
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 20.11.22, 20:10
      Nie miałam takich problemów - moi rodzice uważali, że każdy powinien przeżyć swoje życie tak, jak chce. Bardzo ich irytowali znajomi, którzy usiłowali swoim dzieciom urządzać życie.

      Zresztą ja też mam niezły charakterek - nie można mnie skłonić do zrobienia czegoś, co mi nie odpowiada.
      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 20.11.22, 21:02
        Charakter to coś co człowieka wyróżnia z całego stada . Ja bardzo lubię komunikatywność .
    • inka.fem Re: Wpływ rodziców na nasze życie 20.11.22, 20:34
      Nie mam takich doświadczeń. Moi rodzice dali mi wolną rękę w wyborze szkół, studiów, zawodu. Moja mama jest religijna, ja odeszłam od kościoła. Myślę, że zmartwiło ją to, ale nigdy nie podważyła mojej decyzji.
    • ta Re: Wpływ rodziców na nasze życie 20.11.22, 20:39
      Nie miałam takich problemów. Zaufanie jakim obdarzali mnie rodzice i wolność jaką miałam przy podejmowaniu decyzji pozwoliły mi żyć swoim życiem, nie cudzym. Miałam szczęście :)
    • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 20.11.22, 20:50
      O pozdrówka z Kafeteria też tam kiedyś pisałem .Matka zmarła wcześniej ,ojciec tyral na dwie zmiany .Zrobiłem maturę i wróciłem na do technikum bo trzeba było pracować .Nikt nikogo nie zmuszał do niczego ,do wiary polityki i ja sam swoje dzieci też nie zmuszam .Nie jestem nadgorliwym katolikiem ,wierzę w Boga ,nie wierzę już w stałe związki . Wyjechałem zagranicę i tam też ciężko pracowałem na swój chleb .Moja historia jest znana .Gorzej siostra już nie żyje .Jej brakowało matki .Wyszła za maż ,prawie uciekła z domu .Jej ten tak zawany opiekun zmarł po dwóch latach ,zmajstrował jej dzieciaka .Mieszkała w patologii ,gdzie chlanie było od rana do wieczora .Wyrwałem ją z tego koszmaru .Przeszła zawał ,ale raka płuc już nie .Nie uchronilem ją .Jej brakowało matki bardzo.
    • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 14:14
      Możliwe ze Ci już odpisałam gdzie indziej, bo kojarzę to z innego forum. Czułam takie przymusy i powinnosci, jeszcze do niedawna myślałam że rodzice mi to nakazywali ale teraz wiem że mi to wpoili nieświadomie. Tylko ja nie do końca ich słuchałam. Szkoły mi nie wybierali, religijni za bardzo nie są ja jestem, ojciec gadał ciągle o polu czułam powinnosc zeby je przyjąć, teraz nie. Nawet do szkoły takiej poszłam na chwilę. Mama jest wścibska, czułam powinnosc się tłumaczyć. Zawodu mi nie wybierali ale mama chciała żebym jej pomagala w tym co ojciec nie chce pomóc, wysłuchiwałam jej problemów jeszcze będąc dzieckiem. Mama ciągle mnie namawia do szukania męża. Słyszałam w dzieciństwie tego nie pasuje robić, tego nie pasuje mówić, nie kłóc się z nimi, odpóść. Trudno mi było podejmować decyzje kiedy ojciec oceniał kogoś z rodziny lub obcego źle co właśnie zrobił to co ja zamierzałam. Siostra też byla pod ich wpływem. Wierzy w Boga ale nie była przekonana do ślubu kościelnego ale wzięła bo ojciec powiedział że na cywilny nie przyjdzie. A ojciec raz wierzy a raz mówi że Boga nie ma. Problem jej tyko zrobił. Nie dostała się na wymarzony kierunek poszła na inny który jej nie pasował chociaż namawiałam ją i mama żeby poszła na zaoczne w swoim kierunku a tam by się dostała to i tak poszła tam i była do końca roku. A na zaoczne za parę lat. Nie chce brać pieniędzy od rodziców bo rodzice zakazywali nam brać pieniadze od dziadków. Myśli że jak weźmie to znaczy że sobie nie radzi. Przez gadanie ojca że ona pojechała do miasta to już nie wróci jak jest teraz to uważa się tylko za gościa w swoim domu.
      • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 15:46
        Myślę, że ten przymus znalezienia męża to też nieświadomie. Zwłaszcza, że z tego co tu piszesz to twoja matka raczej nie ma dobrego małżeństwa. A świadomie to namawiamy na rzeczy, które się u nas sprawdziły, są godne polecenia.

        Pracowałam w towarzystwie kobiet mniej więcej między 30 a 40 r.ż. Wśród nich były mężatki, samotne matki i dużo singielek. Z czasem te singielki się wykruszały - w sensie znajdywały właściciwą osobę, dla której chciały porzucić swoją wolność, przy której czuły się dobrze, z którą chciały założyć rodzinę.

        Nie ulegaj presji matki, bo wtedy pójdziesz na kompromis. Ty zdesperowana pod wpływem matki trafisz na innego desperata. Jeśli te namowy są intensywne, to potraktuj je jako motywację do wyprowadzki z domu. Jesteś osobą mądrą, poszukującą informacji, wyciągającą wnioski, dojrzewasz w swej dorosłości, myślę że mozesz sobie ułożyć fajne życie. Ostatnio czytałam, że aby spotkać fajną osobę do związku, musimy sami być taką osobą, z którą chcielibyśmy stworzyć związek.

        Nie spiesz się. Ideały nie istnieją, ani przeznaczenie, ale można trafić na podobną do siebie osobę, z którą będzie chciało się iść przez życie. Tak myślę.






        • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:24
          Mama uważa że ma dobre małżeństwo, niedawno siostra ja uświadamiała ze nie i to przez to jacy oni są ona ma nieudane małżeństwo.
          Przymus znalezienia męża świadomie. Opowiadanie mężczyźni nie są tacy źli popatrz jakiego fajnego chłopaka ma sąsiadka, zobacz jakiego męża ma x jak się zajmuje dziećmi. Tak tylko to wyjątki a tak naprawdę nie wiadomo jak jest. Niedawno chwaliła męża sąsiadki do czasu aż zobaczyła że z telefonem pilnuje dziecka i te dziecko prawie wbiegło pod samochód.
          Mówi bez chłopa nie jest łatwo. Ty lepiej wybierzesz itp. Czasem trzeba żeby ktoś Ci w czymś pomógł, naprawił, coś przeniósł. To daje przykład męża siostry i się zamyka. Mówię to pójdę do sąsiada, albo zadzwonię po fachowca.
          Ja nie ulegnę bo ja nie mam takich planów na życie.
      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 16:44
        Zaczarowana teraz koniec roku .Jak się nie wyrwiesz z tej wioski i spod opieki rodzinki w przyszlym roku to nie ma dla Ciebie ratunku .Rozmawiamy tu i tam, wiara cudna rzecz tylko trzeba jej pomóc .I nie wynajduj sobie ciągle problemów typu jestem nieśmiała i inne pierdoły . Mogę uderzyć w dobrej intencji na Jasną i zrobić wideo
        transmisję ,ale resztę musisz zrobić sobie sama .Zostaniesz opiekunką całej rodziny tylko czasami się wyrwiesz na fora by się pożalić .
      • inka.fem Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 18:45
        Wymusić określone zachowanie można w różny sposób. Nie zawsze jest to bezpośredni przekaz. Wczoraj rozmawialiśmy w pracy na temat dzieci. Potem przeszliśmy do tematu, w jaki sposób od nas rodzice egzekwowali nasze obowiązki. Koleżanka powiedziała, że jej mama stosowała szantaż emocjonalny. To jeden ze sposobów, gra na emocjach.

        Wklejam galerię postaci emocjonalnych szantażystów. Może komuś się przyda. Źródła nie podam, bo sama mam przekopiowane od kogoś.

        Galeria postaci

        1. Prokurator Zwany też oskarżycielem. Doskonale potrafi przedstawić to, czego chce, pragnie i co się stanie, jeśli mu się sprzeciwimy: "jeśli nie pójdziesz na studia, to wykluczę cię z testamentu". Prokuratorzy zmuszają nas do dokonania wyboru, jasno stawiając swoje oczekiwania. Oni wierzą w słuszność swoich żądań i w prawo do takiego postępowania. Oskarżyciel, któremu się sprzeciwiamy, może też karać nas milczeniem.

        2. Biczownik Manipuluje subtelniej od prokuratora. Wpuszcza nas w poczucie winy. Jeśli nie postąpimy zgodnie z jego oczekiwaniami, coś mu się może stać. Słowem - jeśli ofiara nie spełni żądania, to szantażysta doświadczy jakiegoś cierpienia - np. smutku czy przygnębienia: "jeżeli zdecydujesz się na ten wyjazd beze mnie, to będzie mi strasznie przykro, możliwe nawet, że się załamię". W efekcie rzucamy wszystko i spieszymy biczownikowi na ratunek.

        3. Cierpiętnik Nie powie, czego od nas oczekuje, o nie, to byłoby za proste. Będzie cierpieć z naszej winy, bo nie dość nam na nim zależy. Na pytanie o co chodzi odpowie bolesne "nic" . Choć z czasem pozwoli nam posiąść tę wiedzę, to i tak przez wiele tygodni będzie trzymać nas w napięciu. Cierpiętnik oczekuje, że przejmiemy odpowiedzialność za jego stan i życie.

        4. Kusiciel To najbardziej subtelny szantażysta, bo jeśli postąpisz tak, jak on sobie życzy, obiecuje nagrodę. Jak wskazuje już samo określenie, kusiciel próbuje skłonić ofiarę do postępowania zgodnie z jego oczekiwaniami poprzez wspominanie o jakiejś formie gratyfikacji. Mogą to być miłość, pieniądze, samochód, mieszkanie, spadek, awans. Jest tu oczywiście haczyk, bo jeśli nie będziemy się zachowywać tak jak on sobie tego życzy, to nagroda nas ominie. Ofierze może się wydawać, że rzeczywiście - ulegnięcie żądaniom szantażysty może przysporzyć jakiegoś zysku,jednakże nie miejmy złudzeń, kusicielowi trzeba będzie za to drogo zapłacić.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 20:06
          Fajne porównanie .Stwierdzenia naukowe .Nie chcę zdradzać tajemnicy spowiedzi ,ale cała rodzinka przyczynia się by ta młoda kobieta szukała siły w Bogu .Bystra ,inteligentna ,otwarta na ludzi ,a zaraz nieśmiała w realu .Fajnie by było by znalazła pracę i była samodzielna .A tak to wisi jakąś klątwa rodzinna .
          • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:32
            Ja nie jestem nieśmiała w realu do wszystkich. Kiedyś byłam teraz mi to tylko na rozmowach zostało. Coś muszę robić nie tak skoro to zauważają. Psycholog tego nie zauważył więc trudno mi na razie wpaść na to co. Chyba że przychodzą tam przede mną bardziej gadatliwi.
            • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:42
              Oj tam tak mi się wyrwało .Gadatliwa jesteś nawet i nie pozwolisz sobie w kaszę dmuchać .Może na rozmowach kwalifikacyjnych powiedz niech Ci nie patrzą w oczy i na ręce ,a będzie dobrze .
        • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:15
          Numer 1 tata, numer 3 mama
          • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:34
            Powiedziała Agatka jaka to zagadka .A numer 2 ? Ciekawość mnie zżera . Stephen King w swojej książce "Sklepik z marzeniami" napisał: "Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a zaspokojona ciekawość to krok w przeciwnym kierunku "
            • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:41
              Babcia ale nie do mnie tylko rodziców
              • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:44
                Od razu zaspokoję twoja ciekawość dziadek nr 4 ostatnio próbował mi zapłacić że coś dla niego załatwię to spowodowało że odmówiłam bo jak by poprosił tak bez tego to bym mu załatwiła.
              • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:48
                A babcia nie skojarzyłem .Ja miałem jedną ,drugiej nie pamiętam ,dziadków też nie .Miała na imię Zofia .Zawsze suszyła kielbasę dla mnie,gdy przychodziłem z drugiej strony miasta by nocować .Miała dużo książek .Złosciła się bo robiłem jej bałagan .Brałem latarkę i czytałem po nocy pod kołdrą.
                • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 21:59
                  Ja 2 babcie, jedna nie żyje od paru lat. Dziadek jeden bo drugi umarł jak mama była dzieckiem. Żyjący dziadkowie rodzice ojca mieszkają w tej samej wsi. Tamta mieszkała we wsi w której mieszkała mama. Do niej jechałyśmy na tydzień na wakacje i czasem w niedzielę w odwiedziny. Parę miesięcy na koniec życia mieszkała u nas, potem w domu i ostatnie dni znowu u nas. Z nią jeszcze się dało dogadać, robiła dobre pierogi z serem i miętą. Druga babcia zajęta robota, nie lubiłam z nią być jak rodziców nie było w domu, obiad i idźcie się bawić nie przeszkadzajcie. Nie mogę się i teraz z nią dogadać. Z dziadkiem kiedyś dobrze, spacery. Teraz trudniej się dogadać.
                  • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 22:13
                    Musisz wyrwać po nowym roku z tego grajdoła .Gdy będziesz rzadkim gościem to Cię będą szanować .O moja wnusia przyjechała .Dobranoc .
                    • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.11.22, 22:22
                      Siostra jest żadko, kuzyn przyjechał specjalnie do nich na urlop, a mógł pojechać z dziewczyną na wycieczkę, bo i tak jechali a wcale nie mieli po drodze i się nie cieszyli. Jeszcze nie chcieli z nim rozmawiać i naprawdę jeździł po okolicy bo to nie miało sensu.
                      Dobranoc
    • summerland Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 03:43
      Moi rodzice wybrali mi szkole bo chcieli zebym poszla w ich zawodowe slady. Ja nie wiedzialam do jakiej szkoly isc I wogole jaki zawod wybrac I tak sila rzeczy poszlam na to na co rodzice mnie ukierunkowali. Niestety ten zawod wogole nie odpowiadal mojemu charakterowi-osobowosci. Rodzice chcieli dobrze dla mnie, ale nie zwracali uwagi na to ze ja sie nie bede nadawac do tej pracy a tym samym nie bede szczesliwa. Takie byly czasy.
      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 09:50
        To i tak miałaś farta .Mnie to się uczyć nie chciało .A przechodziłem z klasy do klasy "o Boguś sierota bez matki na takiej zasadzie .Jedynie to że wszystkie lektury obowiązkowe jako jedyny przeczytałem od deski do deski .
      • ta Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 13:32
        Znam dwie panie, którym rodzice wybrali zawód, nie wiem, czy były aż tak bezwolne, czy protestowały zbyt niemrawo, niemniej stało się. Obie wykonują zawód uznawany za prestiżowy i są głęboko z tego powodu nieszczęśliwe. Zestresowane odpowiedzialnością pracują pod presją, bez nadziei na wyjście z tej sytuacji, bez satysfakcji. Dwie kupki nieszczęścia w wieku 40+ marzące o emeryturze!
        • inka.fem Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 16:45
          Mi nikt zawodu nie wybierał a po 17 latach nastąpił kryzys i miałam dość. Często własne, aczkolwiek w bardzo młodym wieku wybory, też bywają nietrafione.
          • ta Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 22:14
            inka.fem napisała:

            > Mi nikt zawodu nie wybierał a po 17 latach nastąpił kryzys i miałam dość. Częst
            > o własne, aczkolwiek w bardzo młodym wieku wybory, też bywają nietrafione.

            I tak bywa, niemniej chyba łatwiej jest uporać się z tym, gdy podejmowało się decyzję samemu, niż mieć poczucie, że to ktoś z zewnątrz unieszczęśliwił, bo nie szanował prawa drugiego człowieka do samostanowienia.


        • summerland Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 17:26
          No I to jest przykre. Ja mam troche zal do moich rodzicow, ze nie rozwijali we mnie jakichs zainteresowan, czy nie pokazali mi innych mozliwosci zawodowych. Nie mialam w czym wybierac, bylam jak dziecko we mgle. Rodzice niby mnie nie zmuszali czy wywierali presji tylko tak pokierowali-sami znali tylko ten zawod/prace I tez mnie w to samo pchneli. Nie chce ich tak bardzo obwiniac bo moze to nie tyle ich wina mojego charakteru, a moze tak pol na pol (wychowanie plus charakter).
          • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 18:27
            Nie Ty jedna na tym forum użalasz się na rodziców .Kwestia tylko wychowania .Mnie nikt nie zmuszał do niczego i ojciec też nie karał jak chodziłem na wagary.Nie było przysłowiowego bicia po twarzy lub pasem .Jeśli sama nie miałaś wybranych kierunków lub zainteresowania to wybacz .Nie jesteś w wieku takim ,gdzie czas płynie z górki i się nie zatrzymuje.Moje dzieci miały jasno określone preferencje
            skończyć studia, kierunek przez nich wybrany .I to zrobiły.Syn pracuje w zupełnie innym zawodzie niż jako humanista psycholog.Córka prowadzi do spółki firmę zajmująca się rekrutacją pracowników zagranicą .Jako magister filologii niemieckiej język w tym zawodzie jest bardzo przydatny i zna go lepiej niż ja sam . Syn spłaca kredyt do spółki z synową i wie że może na mnie liczyć ,ale to on musi go spłacić .Miały wolną rękę w wyborze wyznania i orientacji politycznej .Czasami się ścieramy ,ale to bardziej żartobilwie niż na serio .Raczej dla mnie trochę dziwne wszystko na rodziców zganiać .
            • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 19:15
              Ja też nie miałam wybranych kierunków ani zainteresowań ale nie poszłam do takich szkół jak rodzice, szlam tam gdzie najbardziej mi pasowało z tych kierunków które były dostępne chociaż one też mi nie pasowaly. Nikt mnie do tego nie zmuszał i to dlatego, nie wiem jakby było jakby zmuszali. Nie każdy rodzic ma możliwości pokazać inne zawody. Teraz już w mojej dawnej podstawowce przyjeżdżają przedstawiciele różnych zawodów, rodzice dzieci i opowiadają o swojej pracy, jest taki przedmiot coś z wyborem zawodu dla 8 klasy to jest więcej możliwości.
              Jak czytam to widzę że nie zgania wszystkiego na rodziców tylko pół na pół z charakterem. Moja mama chciała iść do innej szkoły ale poszla do innej bo mama ja namówiła i teraz nie pracuje na stałe.
              • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 19:32
                Jakie cechy wynosisz z domu takie jest pózniej życie .Czasami trzeba ukierunkować .Toksyczne matki było tego sporo pisałem tu o córce mojej kuzynki .Nie ma ratunku ,miała odejść ,a dalej siedzi i czeka na cud .Maż przy mamusi ,która w ogóle nie potrzebuje opieki ,kobieta matka zadbana ,używa życia i dwóch dorosłych synów przy niej .To jest chore .
            • summerland Re: Wpływ rodziców na nasze życie 27.11.22, 23:26
              Tak, wychowanie ma duzy wplyw na przyszle zycie. Moi rodzice bardzo mnie kochali, dbali, jadnak chyba byli nadopiekunczy, nie uczyli mnie samodzielnosci, wyreczali mnie we wszystkim, nie stawiali jakichs granic ani wymagan. Nie mialam rodzenstwa, ani babc czy dziadkow. Z dalsza rodzina tez kontakt byl sporadyczny. Kuzynostwo duzo starsze, nawet 15 lat. Rodzice nie mieli przyjaciol, znajomych. Sami nigdzie sie nie udzielali, nie bylo kontaktow z innymi ludzmi, oprocz dalszej rodziny. Moze dlatego nie mialam jakichs innych wzorcow, przykladow jak dalej pokierowac swoim zyciem.
          • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 20:25
            Zawód można zmienić. Mam koleżanki, które tuż przed 40 zaczynały nowe studia, aby iść w kompletnie innym kierunku. Wybierając zawód często trzeba wybierać między tym, co się lubi, a tym co jest lepiej opłacane. No i, tak po prawdzie, niewiele osób wykonuje zawód o którym zamarzyło w wieku kilku, kilkunastu lat życia. Bo o czym zazwyczaj marzymy? O byciu lekarzem, piosenkarką a ostatecznie jako społeczeństwo potrzebujemy mnóstwo urzędników, pracowników biur i osób od wykładania towaru na półkach.
            • summerland Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 21:41
              Ja wlasciwie nie mialam jakichs marzen zawodowych, no moze takie z dziecinstwa, zeby byc piosenkarka. Niestety nie mialam jakichs specjalnych zainteresowan. Nie uczeszczalam nigdy na zadne zajecia, zeby czegos sie nauczyc, poznac, polubic.
              Owszem wykonywalam potem inne prace bo tak sie potoczyly losy, ale nie byly to prace marzen.
              • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 22:47
                Jeśli to cię pocieszy, to napiszę, że mało kto wykonuje pracę marzeń. Gdy skończyłam studia, był okres takiego bezrobocia, że cieszyłam się że cokolwiek znalazłam. Potem nauczyłam się doceniać miejsca pracy ze względu na atmosferę, albo świadomość, że moja praca jest ważna, albo za to, że wiedza jaką w niej zdobywam pomaga mi ogarnąć jakieś sprawy w życiu prywatnym, za kontakt z drugim człowiekiem, za przyjemną powtarzalność i logiczność, za zastrzyk energii i za wypłatę na koniec miesiąca.

                Chcę się przebranżowić. Zrobiłam najpierw podyplomowkę, która dała mi cynk, że się do tej pracy nie nadaję. Nie żałuję, bo wiedza dużo wniosła do mojego życia. Potem zrobiłam szkolenie z innej dziedziny. Ale nie wiem, jak to się potoczy, bo czy ja tej zmiany na tę konkretną branżę chce, czy robię to ze strachu przed niskimi zarobkami w tym co mi lepiej wychodzi. Zobaczymy... na razie wszystko idzie powoli i nakładają się też inne sprawy.


                • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 04:04
                  Ciekawe czy niewiara pozwala kłamać i czy ułatwia życie .Bo z tego co widzę to nie za bardzo .
                  • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 09:44
                    "Ciekawe czy niewiara pozwala kłamać i czy ułatwia życie .Bo z tego co widzę to nie za bardzo . "

                    A ty co sobie znów człowieku uroiłeś? Że jestem elementem twojego haremu i masz prawo kontrolować wszystkie zmiany w moim życiu? Wścibskich informuję oszczędnie, albo wcale.

                    A to że wiara nie zawsze idzie w parze w szczęśliwym, udanym życiu to jesteś na to żywym przykładem. A sądziłam, że się poprawiłeś, znormalniałeś. Bez odbioru.
                    • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 10:20
                      Co się rzucasz to było stwierdzenie ogólne i nie dotyczyło Ciebie a trochę wyżej .Albo wierzymy ,albo nie wierzymy .Ja jestem od początku taki jaki byłem .Zmieniłem się tylko ,że nie interesuje mnie ideologia polityczna i religijna .Przez cały rok i trochę wcześniej miałem problemy przez Ciebie ,bo to Ty negowałaś wszystkie moje poczynania i wpisy .Nie tylko na tym forum ,ale na innych .Nawet wczoraj poniżej wątku . Zawsze ta szpilka była wbita .A jednak miałem dużo cierpliwości do Ciebie .Wybacz jeśli Cię uraziłem .
                      • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 22:40
                        "Nawet wczoraj poniżej wątku ."

                        Wczoraj napisałam to jako pochwałę. Czytaj, czytaj.
                        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 09.12.22, 00:58
                          Jasne .Ostatnio tylko mnie negujesz , a ja cię przepraszam .Jedynie Zaczarowana ma dużo tolerancji i mnie wspiera jak może .Choć trolle uważają że to ja i jej się obrywa .Nawet jak tu były zadymy to stawała po mojej stronie .Pamiętam jak dwie koleżanki ją przekonywały by uważała na mnie ,a ona z wdziękiem winny się tylko tłumaczy .Tego się nie zapomina i ja też czegoś nie zapomniałem ..Zresztą po co się kłócić jak życie za krótkie jest i każdy ma tu swego bóla .
                  • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 11:08
                    To że się nie wierzy nie znaczy że się jest złym człowiekiem. Ja wierzę a dużo kłamię, walczę z tym a nie wychodzi, na forum jestem anonimowa to mogę powiedzieć prawdę a na żywo nie zawsze potrafię.
                    • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 11:31
                      Na forum nikt nie jest anonimowy .Powinniśmy się szanować .Znamy się wystarczająco długo i nie powinniśmy przenosić emocji z innych. Dla mnie to tylko krzyk ,wykrzyczeć swoją rację i jestem spełniony .Ty swoją ja swoją .Ludzka zwykła przyjaźń się nie liczy .Nie ma przebacz . Wystarczy jedno słowo niepotrzebne i złość i wybuch gniewu .Już mało jest miejsc ,gdzie można porozmawiać bez krzyku i hałasu lub hejtu .Wczoraj na innym forum widziałaś .Dobrze że zostało to wyrzucone .I ktoś wyczyścił . Z Tobą to się rozmawia normalnie jakbyś spadła z innej planety nie z tych forów pełnych harmidru .Na pewno potrafisz ,gdybyś tylko chciała .
                      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 11:55
                        Zawsze pierwszy wyciągałem rękę do zgody .Gdy ktoś siedział smutny w swoich czterech ścianach ,zawsze .Gdzie Moni ,gdzie kto widział .Jak się pojawiła to nikt niezauważył ech .
                      • zaczarowanyogrod Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 13:23
                        Anonimowa dla znajomych i rodziny którzy mogą czytać te forum i przez to nie wiedzą że mam inne zdanie na jakiś temat i że piszę tutaj o nich. Bo nie wiedzą że to ja. Mogą się domyślić, ale nie wiedzą.
                        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 13:58
                          Jasne .Ja nie mam takich problemów .Tym że parę trolli za mną biega .I to nie są moi tylko kogoś co mnie z nią łączy .Zresztą Ty wiesz .Jestem w urzędzie miasta wymieniam dowód .Mam do maja ważny ,ale chcę wyjechać po nowym roku .Zobaczymy co będzie .Dzisiaj pogoda ładna ,ale idzie śnieg i mróz .Myślę że Ci się po nowym roku ułoży z pracą ze wszystkim ,Jesteś bystra i odważna .
    • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 01.12.22, 23:54
      U mnie to raczej byla manipulacja. Nawet emigracja od ponad dwudziestu lat nie pomogla. Teraz kiedy juz blisko 50tki, tesknie za krajem i rodzina bo ta cala historia nie pozwolila mi "odciac pepowiny" - jestem osoba wysoko wrazliwa ... nawet nie ma mi kto dziecka odebrac na lotnisku bo "to nie obowiazek dziadkow". Rodzice przystali na wszystkie wybryki, klamstwa i oszczerstwa mojej siostry ktora tam zostala - lacznie z odmowieniem mi kontaktu z siostrzencami - liczac na to, ze ona zajmie sie nimi na starosc. Moja siostra zawsze robila co chciala, ja bardziej bralam pod uwage ich sugestie bezposrednie czy nie ... bo myslalam, ze chcieli dla mnie dobrze. Teraz widze, ze zawsze mysleli tylko o sobie i zle na tym wyszlam.
      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 04.12.22, 05:47
        Dlaczego ludzie całe życie muszą z kimś wojować .Czytając wszystkich to ja mimo że matka wcześnie zmarła i siostra już nie żyje to miałem dobre i szczęśliwie dzieciństwo .Bo jednak kuzynki ,ciocie i babcia całkowicie zastąpiły mi matkę .Nie mogę powiedzieć złego słowa .
        • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 04.12.22, 09:48
          Milo sie czyta to co napisales. Moze nieszczescie jakie Cie spotkalo - smierc Twojej mamy - zmobilizowalo dobre serca w Twojej rodzinie. I obronilo jakby tarcza rodzinna. U mnie, nie mielismy duzych kontaktow z rodzina, sporadyczne kontakty z kuzynami - co nie utworzylo zadnych wiezow. Jestes szczesliwym czlowiekiem. Mimo bolu jaki czuje w sercu z zaistniala u mnie sytuacja, usmiechnelam sie podczas lektury Twojego postu. To jednak daje nadzieje w czlowieka.
          • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 04.12.22, 10:20
            Dokładnie 5 lat siostra trzy .Anna mam sentyment do tego imienia .Kiedyś przy szkołach byli dentyści i ona prowadziła mnie za rękę do nich ,ale zawsze zwiałem przed gabinetem .Bardzo się bałem .U brata ojca tuż za miastem spędzałem sporo czasu miał dwie córki i to one się mną opiekowały jak młodszym bratem .Chodziliśmy nad rzekę się kąpać i jak się topilem to Lila za kudły mnie wyciągnęła z rzeki . Dalej uważam że kobiety to lepsze kumpele niż faceci .Taka schiza z młodych lat .
            • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 18:42
              Tak, podobno kobiety i mezczyzni sa z innych planet ;) cos w tym jest, ale ja uwazam, ze przyjaznie to raczej sprawa "bratnich dusz". A czy dusza ma plec? :-)
              • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 19:39
                Dla mnie to kobiety z innej planety i to nie z Wenus .Bratnia dusza to nadajemy na tych samych falach i rozmawiamy nawet ,gdyby rozmowy były trudne dla nas dwojga .Wspieramy się w nawzajem .Czy ma płeć ? Jest androgeniczna niby nie ma .
                www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://www.ajourneytoyourself.com/pl/czy-dusza-ma-plec/&ved=2ahUKEwiUwa3Kkuj7AhXlh4sKHeC2AfcQtwJ6BAgOEAE&usg=AOvVaw3gazS2026JTcp7CJcCZb8h
                • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 07.12.22, 21:25
                  Ja kiedyś oddałem duszę diabłu gdy zdawałem maturę ,a byłem kompletnie nieprzygotowany .I udało się .Czekałem ,ale nie przyszedł zabrać .Wierzysz ,albo nie wierzysz .
                  • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 08:06
                    Witaj Boguslawie, za duzo wazkich tematow na post: przyznam, ze o plec duszy zapytalam troche przewrotnie. Przeczytalam linkt, za ktory dziekuje - logiczne - choc przyznam, nie operuje pojeciami "energii" bo jestem osoba wierzaca i czujna: nigdy nie wiadomo jakie licho kryje sie za pojeciem "energii". Mialam tez raz baaaaardzo dziwne doswiadczenie, Zlo istnieje. Wierze w co mowisz bo robimy rozne rzeczy niebezpieczne w stresie, bolu lub rozpaczy. Skad wiesz, ze nie przyszedl?
                    • sutknietagrazyna [...] 10.12.22, 10:02
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 10:05
                      Cześć .Widziałem Cię na forum religia ,ale krótko tam byłaś .Duży chaos się tam zrobił ,kiedyś było spokojniej ,ale to sporo lat temu .Nie wiem może stwierdził że nie będzie mi odbierał ,a może obecność anioła .Myślę że mam takiego .Kiedyś jeździłem zagranicę może to durne to robiłem znak krzyża przy każdym kościele ,nawet nie katolickim i przy cmentarzach ,by dobre duchy mnie prowadziły .Taka schiza ,ale od roku 90 nie miałem jakiegoś wypadku na drodze ,choć kilometrów było sporo i w nocy jazda .Za to miałem dwa wypadki na budowie .We Francji i Islandii , kręgosłup cały choć długo dochodziłem do siebie .Czy wiara pomaga pewnie tak ,jeśli wierzysz to łatwiej .Można się czuć rozgoryczenie ,że we wszystkim nie pomaga .Ze jest ten ból ,rozpacz i udręka dnia codziennego .Najlepiej jak ktoś by był przy nas to było by lżej to znosić . A jest jak jest. Ten jeden do usuniecia .
                      • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 13.12.22, 09:49
                        Dobrze slyszec, ze - no oprocz tych wypadkow na budowie oczywiscie - jakos nic zlego Ci sie nie przytrafilo. Zwlaszcza za kierownica. Moze jednak te "znaki krzyza" po predce, niczym strzaly do nieba, tez ku temu sie przyczynily. W zyciu przechodzi sie turbulencje - mniejsze, wieksze. Mna teraz "trzepie" ... nic, trzymam sie siedzenia, pasy zapiete, oczywiscie przezegnalam sie ... do "uslyszenia", kiedy wyjdzie slonce. Trzymaj sie.
                        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 13.12.22, 12:15
                          Jakiś dziwny smutek Cię ogarnia .Ta pogoda też nie wpływa dobrze na nastroje .Tęsknisz za czymś co już minęło i nie wróci . 10 dni do wigilii . Niedługo będziemy się zastanawiać jakie życzenia złożyć ,by był lepszy następny . Uważaj w tej jeździe codziennej i łap chwile najlepsze dla siebie bo to się tylko powinno liczyć :)))
                          • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 22.12.22, 10:43
                            Smutek, tak, bo widzisz - pewnie to wplyw wychowania bardzo kochajacych mnie babci i dziadka, ktorym rodzice mnie zostawili malenka i potem podrzucali regularnie - dla mnie rodzina to byla "swietosc". Kiedy wyjechalam na studia, w wieku 21 lat, zostalam zawsze gdzies tam w sercu na etapie "Polsko, Ojczyzno moja, kto Cie nie straci". Jednoczesnie - choc mam 47 lat! i zalozylam rodzine, mam dom i prace , tak jak chcieli! - z uwag i wtracania sie w moje decyzje rodzicow ... jakbym nigdy dla nich "nie urosla". Jakbym miala ciagle 21 lat! Czasem nawet mniej! Podczas gdy moja mlodsza siostra mnie tam "przerosla", robi co chce i rozstawia pionki pod siebie. Cos w moim zyciu naprawde poszlo nie tak, ale czasu juz sie nie wroci. Pewnie do Polski najpredzej wroce na jakis pogrzeb i potem, zeby targac sie z siostra, o zgrozo! (nigdy bym nie pomyslala) o majatek po rodzicach. 2 dni do Wigilii. Zadnej polskiej potrawy na stole nie bedzie. Od czegos trzeba zaczac... A w temacie lapania najlepszych chwil, masz racje, to pomaga. Probuje :) / Najlepsze zyczenia dla Ciebie i Twoich bliskich na Swieta. Spokojnych i radosnych.
                            • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 23.12.22, 07:18
                              (hahaha, odpowiadam sama sobie) Wrocilam sie bo pomyslalam, ze moj post troche "z obcasa" ... nie bylo tutaj - na tym watku, w zamysle - moim celem ani wyzalanie sie ani opowiadanie mojego zycia, brrr ... ale od poczatku chcialam troche przestrzec, moze i mlodsze osoby ode mnie o podobnej wrazliwosci: jesli slyszycie od rodzicow argumenty "bo Ty jestes dobra", "bo Ty jestes rodzinna" "no bo Ty przeciez wybaczysz"(w domysle, jestes wierzaca wiec musisz), i do tego macie rodzenstwo, ktore wlasnie nie jest ani dobre, ani rodzinne, ani nic wybaczyc nie musi (bo odeszlo od Kosciola) i w ogole robi co chce bo MA PRAWO ... tym bardziej uwazajcie z tym WPLYWEM na Was. Chroncie sie wczesniej niz ja. Ja zrozumialam gry wplywow i interesow za pozno bo nie bylam wyrachowana ... sprawdzcie czy nie jestescie WWO. Zamykam, z mojej strony temat, i tak moze i za duzo powiedzialam...
    • mona.blue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 00:32
      U mnie w rodzinie były niewypowiedziane, ale wiadome oczekiwania dobrych studiów i zrobienia kariery. Długo się wpisywałam w te oczekiwania, zresztą sama tego też zapragnęłam, ale wybrany przeze. mnie zawód był zgodny z moimi zainteresowaniami ( ale studia nie bardzo, tak rozpędem poszłam w ślady ojca).
      Małżeństwo było zgodne z oczekiwaniami mojej matki, chociaż ja jeszcze nie myślałam o wziaciu ślubu, ona mnie do tego popchnęła, na moje nieszczęście.
      Potem wypisałam się z tych oczekiwań, ale późno. Wybrałam własną drogę i dobrze mi z tym. Ale już na niektóre rzeczy jest już za późno. Próbowałam zmienić zawód, ale tu z kolei lęk rodziców przed covidem i mój lęk, żeby ich nie zarazić stanął na przeszkodzie. Ale to jeszcze sprawa otwarta, tylko musiałabym się z nimi skonfrontować, czego się obawiam. Na drugą sprawę jest już najprawdopodobniej za późno, zmarnowałam swoją szansę, niestety.
      • mona.blue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 00:33
        *wzięciu ślubu, literówka.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 00:57
          Witaj .Ja dzisiaj spać nie mogę .Ale już jest dobrze bo mój cel na sąsiednim forum osiągnięty .O czym gadasz Moni . Zawsze masz wpływ na innych nic nie zmarnowałaś .Koncentrujesz się na tym co Ci zostało dane .Rodzina ,praca ,relacje z nią .A reszta nie jest ważna .Dobrej nocy ,fajnie że jesteś .
      • hana2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 13:39
        Mona, fajne że się odezwałaś.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 20:10
          I takie tu toczą się rozmowy .Gadka ,gadka ,pózniej obraza i milczenie i cisza .Ja sobie nie życzę ,ja nie będę w jego wątku .To nie jest harem u sułtana .Jak u Brzechwy : Burak tylko nos zatyka:
          „Niech no pani prędzej zmyka,
          Ja chcę żonę mieć buraczą,
          Bo przy pani wszyscy płaczą”.

          „A to feler” -
          Westchnął seler.

          Naraz słychać głos fasoli:
          „Gdzie się pani tu gramoli?!”

          „Nie bądź dla mnie taka wielka” -
          Odpowiada jej brukselka.
      • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 08:30
        Chcialabym pocieszyc Cie, ze nic nie jest zmarnowane ale wiem, ze tak mozna czuc. Z Twojej wypowiedzi mozna latwo wywnioskowac, ze jestes osoba inteligentna. Wiec sprobuj cos zrobic, zeby byc bardziej w zgodzie ze swoimi potrzebami. Moze nie wymaga to jakis radykalnych ruchow, moze wystarczy - na poczatek - cos "polepszyc" tu czy tam. Cos jest zmarnowane, ale moze wszystko nie jest stracone. Trzymaj sie.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 10:48
          Dzięki Ty też .
      • inka.fem Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 10:57
        Witaj Mona, długo się nie odzywałaś.
        U mnie było tak, jakby rodzice nie mieli żadnych oczekiwań. Dopiero, gdy zwaliły się problemy, wtedy była złość. Ze mną zresztą żadnych problemów nie mieli, ale z moim bratem jak najbardziej.
        Zajęci pracą i swoimi sprawami, nie dostrzegali moich sukcesów. Nikt się nie cieszył, nikt nie gratulował. Nigdy nie miałam o to pretensji i nie mam. Ale to nauczyło mnie, aby umniejszać swoje osiągnięcia. Często słyszę od ludzi, że jestem zbyt skromna. A to jest nieumiejętność docenienia siebie i swoich osiągnięć.
        Rodzice są pierwszymi ludźmi, którzy pokazują dziecku świat. Są pierwszymi wzorami do naśladowania i pierwszymi autorytetami. Dlatego ich wpływ jest ogromny.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 16:35
          U mnie nie do końca .Bo matki brakowało .I siostrze nikt nie wytłumaczył na początku czym jest pierwsza miesiączka dla dziewczynki .A ojciec jak to ojciec pracował na dwie zmiany by nas utrzymać .Jakieś zupinki się jadało .O witaminach można było zapomnieć .Większość czasu spędzaliśmy sami .
    • krytyk2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 13:32
      "Czuliście" jest tutaj bardzo dobrym okresleniem.Cały przekaz tysięcy wzorców zachowań,założeń,wartości jest przekazywany przez rodziców pozawerbalnie i niekoniecznie zgodny z przekazem werbalnym. O tym ,co jest tym przekazem o wiele łatwiej dowiadują się ludzie obserwujący nas ,niż my sami.
      • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 08.12.22, 14:05
        Siemka krytyk jakbym z ust wyjął Kubie co został stąd wyrzucony. Chyba jedynie forum gdzie jeszcze panuje spokój Ty wiesz jakie .Jasne mnie ktoś zawsze mówił pisz z interpunkcją ,zachowaj się grzecznie .Tak mi siostra kiedyś też mówiła .Pamiętaj by przez Ciebie nikt nie płakał .
      • inconnue Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 08:54
        Bardzo sluszna uwaga. Zwlaszcza: "Cały przekaz tysięcy wzorców zachowań,założeń,wartości jest przekazywany przez rodziców pozawerbalnie i niekoniecznie zgodny z przekazem werbalnym.". Pewne oczekiwania spelnienia oczekiwan. Czy nie skrzywdzenia INNYCH naszymi wyborami. Najlepszy odjazd zaczyna sie kiedy rodzice sie starzeja, maja dziwne - wybiorcze - dziury w pamieci i oczywiscie wedlug nich ... zrozumielismy wszystko na opak.
        • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 10:28
          Moja teściowa to straciła pamięć już dawno i jest u sióstr Honoratek w zakładzie opiekuńczym , choć w Boga nie wierzyła .Całe życie chodziła na zbory u świadków Jehowy .Dobrą ma tam opiekę i Baśka ma dostęp do niej ,a wcześniej nie miała .Zycie to nie bajka .
        • krytyk2 Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 21:59
          Podstawa chorego wychowania to traktowanie dziecka jako istoty bez podmiotowości i osobowości.Ono "Się" wychowuje przy okazji naszego(rodzicielskiego) życia.Wszystko,ale to wszystko, robimy dla naszych dzieci a tak naprawdę nic nie robimy dla nich.Ono ma sens o ile jest dobrym instrumentem do wykorzystania,a głównie -leczenia naszych kompleksów.Dziecko tymczasem chłonie wszystko kim jesteśmy i co robimy,wchodzi to jak w dym a potem Pamiętając Wszystko(!) wygarnia nam po latach lawinę oskarżeń,która nas przeraża.
          • boguslaw_bogus Re: Wpływ rodziców na nasze życie 10.12.22, 22:36
            Pewnie krytyku .Pisałem moja szwagierka oddała matkę ,a poszło o podział mieszkania ,Nie mieszalem się do tego ,póki jej nie oddała .Gdy mieszkala u siebie to dwie ja doglądaly ,był tam jeszcze syn szwagierki Ale jak się ożenił to teściowa zbędna ,wcześniej jej zabronili przychodzić .Myślałem że oszaleje .Teraz może odwiedzać matkę bez problemów Wożę ją bo jest problem z dojazdem .I mamy jakiś kontakt .Zresztą to matka moich dzieci i ciężko by takie coś zerwać .I tak sobie żyjemy ,a problemy rozwiązujemy wspólnie.Taki układ zamknięty . Fajnie jest ,ale wieczorem do poduchy już nie fajnie .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka