fay
10.11.04, 11:54
Spotykam się od paru miesięcy z facetem, który praktycznie nigdy nie mówi o
swoich uczuciach, potrafi okazać czułość gestami, ale gdy ja jestem
zbyt "przylepna" męczy go to. Czy po prostu ma taką konstrukcję psychiczną,
że nie jest mu potrzebna bliskość, wyznania itp, ale zależy mu na mnie? Czy
też po prostu doszukuję się uczucia tam gdzie go nie ma? Pytanie -
jak "oswoić" taką osobę i czy w ogóle uda się? Dodam, że jest to człowiek po
nieudanych związkach, bardzo nieufny, ostrożny w stosunku do ludzi, typ
samotnika, od lat mieszka sam. Czy jeśli okazuję mu uczucie, czułość itp
pomoże mu to się otworzyć, czy raczej będzie czuł się "osaczony" (widzę, że
chce większego dystansu) Ile czasu trwa "oswajanie" się takich osób, zanim
uwierzą, że ja nie mam zamiaru go zdradzić itp...