brak dziecka po trzydziestce...

IP: *.aster.pl 12.11.04, 13:17
...co więcej, zbliżając się do 35-tki. Czy ja jedyna nie wiem co dalej? Nie
wiem czy jestem już (???)gotowa do macierzyństwa. Chciałabym i boję się -
cięzaru obowiązku, dzisiejszych czasów. W dodatku mąż mówi że nie chce, że
nie ma sił i cierpliwości, żenie bedzie mi pomagać i jest już za stary (jest
dużo po czterdziestce). Co ja mam zrobić? Czekać aż przekwitnę i przeistocze
się w zgorzkniałego babsztyla?
    • Gość: ? Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.04, 13:47
      Może od razu kilkuletnie z domu dziecka ?
      Dziecko to dziecko.
    • Gość: jaga Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.8-136-217.adsl.skynet.be 12.11.04, 14:18
      To poważny problem. Myslę, że każda kobieta, która zastanawia się nad istotą
      macierzyństwa ma wątpliwości. Czy od dawna jesteście małżeństwem? Podejrzewam,
      że mówienie o wieku to wykręt ze strony męża i ucieczka od rzeczowej rozmowy.
      Czy rozmawialiście wcześniej o posiadaniu potomstwa?
    • Gość: Iwa Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 16:13
      to rzeczywiscie problem.
      z tego co wiem, zaden okres nie jest dobry na dziecko, bo zawsze sa jakies inne
      ciekawsze inwestycje, tyle ze potem moze sie okazac, ze okres zdolnosci
      rozrodczej masz juz za soba, a jesli twoj maz wtedy dojrzeje do dziecka, to ...
    • joasia1 Re: brak dziecka po trzydziestce... 12.11.04, 19:56
      Moim zdaniem Twoj maz ma racje - jest za stary - pomysl ile bedzie mial lat jak
      dziecko bedzie mialo 10/15 lat.

      > Czekać aż przekwitnę i przeistocze
      > się w zgorzkniałego babsztyla?

      Przekwitnac przekwitniesz niezaleznie od tego czy bedziesz mama czy nie
      W co sie z uplywem lat przeistoczysz to tylko Twoja decyzja - dziecko nie uchro
      Cie przed przeistoczeniem sie w zgoszknialego babsztyla, a brak dziecka nie
      spowoduje automatycznie takiego przeistoczenia.
      • Gość: jaga Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.133-200-80.adsl.skynet.be 12.11.04, 20:30
        Joasiu, zapewne jesteś jeszcze bardzo młodą osobą skoro tak kategorycznie
        przesądzasz w sprawach, w których należałoby wykazać więcej delikatności, taktu
        oraz zwykłej wiedzy. Poza tym znam wielu mężczyzn, którzy zostali ojcami w
        późnym wieku i mają szczęśliwe rodziny.
        • joasia1 Re: brak dziecka po ... 13.11.04, 16:32
          Co do mojego wieku to mylisz sie bardzo - mam 45 lat.
          Z mezczyzn ktorych znam tylko jeden zostal ojcem w tym wieku i teraz kiedy ma
          60 lat a corki 13/14 (ma tez 3 dorosle z pierwszego malzenstwa) twierdzi ze
          mezczyzna w wieku powazej 40 lat jest juz za stary na potomstwo.
          Tak samo wszyscy innni znajomi - niezaleznie od tego czy maja dzieci czy nie.

          Niczego nie przesadzalam tylko wyrazilam swoja i wielu moich znajomych opinie.
          • Gość: puma Re: brak dziecka po ... IP: *.193-136-217.adsl.skynet.be 13.11.04, 21:56
            Widzę, że przemawia przez Ciebie jakaś gorycz, ale to nie usprawiedliwa tak
            kategorycznych stwierdzeń. Starym można być od urodzenia i mieć starczą
            osobowość przez całe życie.
            Przykład mężczyzny dowodzi, że jest po prostu zmęczony życiem, w końcu doczekal
            się wielu dzieci :-)

          • george.sand Re: brak dziecka po ... 14.11.04, 11:55
            mnie się wydaje, że to jednak jest kwestia osobniczozmienna
          • Gość: zgrzyt Re: brak dziecka po ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:18
            dopisz mam 45 lat i ... jestem starą wiedźmą, co straszy ludzi w
            internecie :)))
          • Gość: Aga Re: brak dziecka po ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 08:22
            Nie wydaje mi sie aby w wielku 40 lat mezczyzna byl za stary na
            dziecko...kobiety tez nie sa, skoro maja jeszcze dzieci.Moja Babcia miala swoja
            najmlodsza corke w wieku 47 lat, a Dziadek byl 12 lat starszy.
            Wydaje misie ze odpowiedni czas na dziecko jest zawsze wtedy kiedy sie pragnie
            dziecka. A jesli sie go nie chce, jest sie albo za mlodym albo juz za starym...
          • Gość: Jacek Re: brak dziecka po ... IP: *.cs.ubc.ca 22.11.04, 04:00
            Moj Tata mial 45 lat kiedy sie urodzilem i nie sadze aby uwazal, ze byl za stary
            aby miec wtym wieku dziecko (drugie). Ja tez tak nie uwazam, a ze Tata byl
            zawsze w swietnej formie fizycznej to i do tej pory razem jezdzimy na nartach
            czy plywamy.

            Pozdro

            J.
        • Gość: urabura Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.04, 11:08
          No rzeczywiście, jak sie skończy 35 lat natychmiast sie przekwita i zamienia w
          zgorzkniałą babę. jak sie kończy 40 (i więcej -jak mąz) nalezy ntychmiast
          połozyć sie do trumny i czekać rychłej śmierci, bo na wszystko już za pózno.
          Tak na marginesie po przeżyciu 35 lat czeka nas przeciętnie nastepne 35 zyci
          szkoda mi Ciebie , boś już chyba prawie martwa.daj sobie spokój z dzieckiem -
          zresztą matka natura już Ci pomaga- jesteś mniej płodna niż 20 latka, starsza ,
          wiec nawet ciało bardziej mdłe do biegnia za małym dzieckiem, a i ryzyko wad
          rozwojowych jest wieksze .Moja znajoma rodząc jako 36 latka robiła badania
          obawiając sie Dawna.
          Chrońcie was niebiosa przed nieszczęsciem, ale dumać nie ma nad czym - już
          PRAWIE za pózno :((((
          • Gość: asia Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.umsl.edu 19.11.04, 19:07
            A niby dlaczego za pozno? Nigdy nie jest za pozno, jesli tylko ma sie do tego
            fizyczna zdolnosc. Mozna byc tak samo dobra matka w wieku lat 20, jak i 35.
            • kamelia1 Re: brak dziecka po trzydziestce... 20.11.04, 18:35


              Gość portalu: asia napisał(a):

              > A niby dlaczego za pozno? Nigdy nie jest za pozno, jesli tylko ma sie do tego
              > fizyczna zdolnosc. Mozna byc tak samo dobra matka w wieku lat 20, jak i 35.
              Zgadzam sie absolutnie. Na dziecko nigdy nie jest za pozno. W koncu reguluje to
              biologia. Jezeli kobieta bilogicznie zdolna jest do urodzenia dziecka do wieku
              50-55 lat to znaczy, ze moze zostac matka. Joasia i jej maz nie sa za starzy
              bilogicznie, oni sa niedojrzali do macierzynstwa, a byc moze nawet sie nie
              kochaja.Gdyby sie kochali to nie byloby w ich malzenstwie takich dylamtow.
              • Gość: Aga Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 08:24
                Zgadzam sie z Toba w 100 %. Po prosotu albo sie pragnie dziecka albo nie i juz!
                A wymowek jest tysiace, jesli sie nie chce dziecka, i kazda jest dobra.
              • tu_lipa Re: brak dziecka po trzydziestce... 21.11.04, 10:08
                No niestety Kamelio nie masz racji.Właśnie dzięki regulacjom biologicznym
                matką zostaje sie dużo łatwiej bedąc 20-to latką niz 55-cio latką ( tu już
                zupełnie przegięłaś !!!!! ).Przepraszam za szcegoły, ale posiadanie macicy w
                wieku 55 lat wcale nie oznacza ,że ta macica tylko czeka i czeka na nowy
                zarodek.Jestes w błedzie. Płodnośc za lezy w wielkiej mierze od wieku. Bo
                istnieje w medycynie cos takiego jak zdolnośc do zapłodnienia.Jesli kobieta 55
                letnia wspolżyć bedzi tak samo regularnie jak 20-tolatka ,to ta młodsza rodzić
                będzie niemalże co rok ,a ta druga praddopodobnie wcale. No i dobrze.Bo w
                wieku 55 lat, to trzeba systematycznie wpadać do ginekologa onkologa, a nie do
                ginekologa położnika. Ludzie uwierzcie,że bilogia ma swoje prawa.
              • tu_lipa Re: brak dziecka po trzydziestce... 21.11.04, 10:09
                No niestety Kamelio nie masz racji.Właśnie dzięki regulacjom biologicznym
                matką zostaje sie dużo łatwiej bedąc 20-to latką niz 55-cio latką ( tu już
                zupełnie przegięłaś !!!!! ).Przepraszam za szcegoły, ale posiadanie macicy w
                wieku 55 lat wcale nie oznacza ,że ta macica tylko czeka i czeka na nowy
                zarodek.Jestes w błedzie. Płodnośc za lezy w wielkiej mierze od wieku. Bo
                istnieje w medycynie cos takiego jak zdolnośc do zapłodnienia.Jesli kobieta 55
                letnia wspolżyć bedzi tak samo regularnie jak 20-tolatka ,to ta młodsza rodzić
                będzie niemalże co rok ,a ta druga praddopodobnie wcale. No i dobrze.Bo w
                wieku 55 lat, to trzeba systematycznie wpadać do ginekologa onkologa, a nie do
                ginekologa położnika. Ludzie uwierzcie,że bilogia ma swoje prawa. NO to pa.
          • Gość: MATKA-STARUSZKA Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 19.11.04, 19:49
            miałam równo 35 lat rodząc pierwsze (zresztą jedyne dziecko). Śliczne, zdrowe,
            inteligentne i pogodne, cud świata. A ja juz jako matka zrobilam drugie studia
            i bardzo rozwinęłam sie zawodowo - dziecko daje mnóstwo siły i napędu. Znam
            kobiety, ktore rodziły pierwsze dziecko później niż ja, czasem dużo później, po
            czterdziestce, i są szczęśliwymi, bardzo świadomymi matkami i ludźmi, żadnej
            sprzecznosci tu nie ma.
            Ty, Urabura, lepiej byś zamilkła, bardzo łatwo jest dowalić komuś, kto sie
            skarży , zwłaszcza kobiecie, która ma wrażenie, że sie starzeje, zwłaszcza
            kiedy mozna zrobic to anonimowo. Jeśli jesteś tak nieszczęsliwa
            (nieszczęśliwy?), że robisz sobie dobrze kopiąc leżącego, to radzę poszukać
            pomocy fachowców.
          • beatka321 Re: brak dziecka po trzydziestce... 20.11.04, 02:00
            ja też nie mam dziecka (też jestem po trzydziestce - sama nie mogą w to
            uwierzyć!!!) choć myślę o tym coraz częściej, do niedawna byłam samotna więc
            nie bardzo przychodziły mi te myśli do głowy, ostatnio spotkałam kogoś, kto ma
            podobne do moich, poglądy na życie, rodzinę... i czuję że chciałabym mieć z nim
            dziecko, z NIM! Jestem spokojna i szczęśliwa, warto było czekać żeby poczuć coś
            takigo.
            • Gość: Koryna Mieliśmy troje nastoletnich dzieci-14, 16,i 17 lat IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 21.11.04, 20:28
              kiedy okazało się ,że jestem w ciąży. Nie planowalam tego dziecka, ja 40 lat
              mąż 42, chcieliśmy trochę "odpoczac".Dodam, że nie chodziło o kwestie
              finansowe, bo powodzi nam się nieżle. Dziś nasza córeczka ma 4 lata i cala
              rodzina nie wyobraża sobie bez niej życia. Dzieci starsze sż na studiach i mają
              już swoje życie, a my.....przeżywamy drugą młodość! Dosłownie, bo w czasie
              ciąży i po ciąży ludzie mi dają 10, 15 lat mniej, a w przenośni, bo dziecko
              daje niesamowite siły i energię do życia, działania!!!!!!To natura decyduje czy
              mozesz byc matką, nawet w wieku 40 lat.A jej decyzja wobec mnie była
              WSPANIAŁA!!!!!!!
              • rr1976 Re: Mieliśmy troje nastoletnich dzieci-14, 16,i 1 04.12.04, 22:50
                Gość portalu: Koryna napisał(a):

                > kiedy okazało się ,że jestem w ciąży. Nie planowalam tego dziecka, ja 40 lat
                > mąż 42, chcieliśmy trochę "odpoczac".Dodam, że nie chodziło o kwestie
                > finansowe, bo powodzi nam się nieżle. Dziś nasza córeczka ma 4 lata i cala
                > rodzina nie wyobraża sobie bez niej życia. Dzieci starsze sż na studiach i mają
                >
                > już swoje życie, a my.....przeżywamy drugą młodość! Dosłownie, bo w czasie
                > ciąży i po ciąży ludzie mi dają 10, 15 lat mniej, a w przenośni, bo dziecko
                > daje niesamowite siły i energię do życia, działania!!!!!!To natura decyduje czy
                >
                > mozesz byc matką, nawet w wieku 40 lat.A jej decyzja wobec mnie była
                > WSPANIAŁA!!!!!!!

                :-)))) wpadło się jak szesnastolatka :-) zawsze mi się takie historie podobają. Też tak chcę, nie
                udało się mi jak miałam -naście, to chcę jak będę miała czterdzieści, ale na to znów muszę
                poczekać :-)
                Pozdrawiam
      • moc_ca Re: brak dziecka po trzydziestce... 12.11.04, 21:39
        joasiu, po co piszesz takie bzdury? Ot tak, zeby sobie poklikać w klawiaturę?
        Jest zdecydowanie odwrotnie niż w Twojej wypowiedzi.
        Mąż zagubionej nie będzie zbyt starym ojcem kiedy jego dziecko osiągnie 10/15
        lat a urodzenie dzieciaczka uchroni jego mamę przed przeistoczeniem się
        w zgorzkniałego babsztyla.
        ***********

        Zamykaj oczy, droga zagubiona, i w płodnym dniu kuś męża.., kuśśśś .. :-))
        • joasia1 Re: brak dziecka po trzydziestce... 13.11.04, 16:46
          moc_ca napisała:


          > Mąż zagubionej nie będzie zbyt starym ojcem kiedy jego dziecko osiągnie 10/15

          Ojciec w wieku duzo powyzej 50 lat i 10-letnie dziecko to dla Ciebie normalne?

          > a urodzenie dzieciaczka uchroni jego mamę przed przeistoczeniem się
          > w zgorzkniałego babsztyla.
          >
          To Twoje zdanie - moje doswiadczenie jest wrecz odwrotne, wiele matek ktorych
          dzieci nie spelnily ich oczekiwan (wybor zawodu, partenera itd.)
          sa "zgorzknialymi babsztylami" i same mowia ze gdyby mogly zaczac zycie od nowa
          nie zdecydowaly by sie na dzieci.

          Kazdy czlowiek ma prawo sie nie rozmnazac - dlatego uczynienie meza/partnera
          ojcem wbrew jego woli - do czego namawiasz autorke watku - powinno byc
          karalne...
          • Gość: kili Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:21
            ale jędza, a fuuuj
          • Gość: chris w sumie mi ciebie zal, kolejna Kinga Dunin, albo IP: *.com 19.11.04, 17:29
            inne monstrum. Nie masz dzieci OK, ale nie obrzydzaj innym. Ladnie by wygladal
            swiat, gdyby wszystkie kobiety mialy takie poglady.
            • Gość: Joasia Re: w sumie mi ciebie zal, .. IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.04, 17:59
              Dlaczego zal?
              Zyje tak jak zawsze tego chcialam - nie mam instynktu macierzynskiego a wiec
              nie mam dzieci.

              > ale nie obrzydzaj innym
              zacytuj jakas moja wypowiedz w ktorej obrzydzalam komus dzieci...
              moim zdaniwm facet grubo powyzej czterdziestki jest za stary aby zostac ojcem -
              tez bylam kiedys dzieckiem i wiem ze tak stary ojciec - ja 10, on pod
              szescdzesiatke, ja 20 on pod siedemdziesiatke nie jest dobre dla dziecka.
              • Gość: PIOTR MOJ OJCIEC - 80 LAT, MOJA MAMA - 63 LATA IP: *.adsl.wanadoo.nl 19.11.04, 20:14
                Mam 35 lat, moj namlodszy brat niewiele ponad dwadziescia. Joasiu, o czym ty
                mowisz? Wszystkim nam jest wspaniale bez wzgledu na roznice wieku miedzy nami.
                Wszyscy znajomi zawsze nam starych zazdroscili.

                OK, nigdy nie bylem z ojcem na Love Parade (halas mu nie przeszkadza, raczej
                upal), ale nie raz wywolywalismy fotki w jego ciemni, ogladalismy Bolka i Lolka
                (dawno temu) czy Emanuelle (zupelnie niedawno).

                Roznica wieku nie ma nic do rzeczy. Facet grubo po czterdziestce moze zostac
                ekstra ojcem, kobieta po czterdziestce - super matka.

                Zycze wszystkim takich starych jak moi i pozdrawiam.
                • kamelia1 Re: MOJ OJCIEC - 80 LAT, MOJA MAMA - 63 LATA 20.11.04, 18:41


                  Gość portalu: PIOTR napisał(a):

                  > Mam 35 lat, moj namlodszy brat niewiele ponad dwadziescia. Joasiu, o czym ty
                  > mowisz? Wszystkim nam jest wspaniale bez wzgledu na roznice wieku miedzy
                  nami.
                  > Wszyscy znajomi zawsze nam starych zazdroscili.
                  >
                  > OK, nigdy nie bylem z ojcem na Love Parade (halas mu nie przeszkadza, raczej
                  > upal), ale nie raz wywolywalismy fotki w jego ciemni, ogladalismy Bolka i
                  Lolka
                  >
                  > (dawno temu) czy Emanuelle (zupelnie niedawno).
                  >
                  > Roznica wieku nie ma nic do rzeczy. Facet grubo po czterdziestce moze zostac
                  > ekstra ojcem, kobieta po czterdziestce - super matka.
                  >
                  > Zycze wszystkim takich starych jak moi i pozdrawiam.

                  Madra wypowiedz !!! To prawda, szczescie nie ma nic wspolnego z wiekiem. Mam 45
                  lat jestem mama 22 i 14 letnich synow. Moj obecny maz ma 22 lata. Chcemy miec
                  dziecko, najchetniej dziewczynke. Jestem mloda i zdrowa, czy pomimo swojego
                  wieku nie moge miec dziecka ? Nawet ginekolog mi nie odradzal, wrecz
                  przeciwnie !!!
              • moofka Re: w sumie mi ciebie zal, .. 20.11.04, 08:29
                Gość portalu: Joasia napisał(a):

                > Zyje tak jak zawsze tego chcialam - nie mam instynktu macierzynskiego a wiec
                > nie mam dzieci.

                dlatego ty własnie uparcie bedziesz twierdziła, że żaden wiek nie jest dobry
                a to za stara a to za młoda, a to nie zarobiona, a to kariera czeka, a to
                emerytura

                > moim zdaniwm facet grubo powyzej czterdziestki jest za stary aby zostac
                ojcem -
                >
                > tez bylam kiedys dzieckiem i wiem ze tak stary ojciec - ja 10, on pod
                > szescdzesiatke, ja 20 on pod siedemdziesiatke nie jest dobre dla dziecka.

                tylko, że 20 letnie, jak piszesz, to już nie jest dziecko
                i nie będzie oczekiwało od 70 letniego ojca, żeby je woził na barana w
                podskokach
                w niczym to jednak nie przeszkodzi mieć w 70-letnim ojcu autorytet,
                przyjaciela, doradce, ojca zwyczajnie
                jedyny minus, może prawnuków niedoczekać, ale tego nie jest w stanie
                zagwarantować nawet para wpadających nastolatków
                • joasia1 Re: w sumie mi ciebie zal, .. 20.11.04, 14:32
                  moofka napisała:

                  > Gość portalu: Joasia napisał(a):
                  > dlatego ty własnie uparcie bedziesz twierdziła, że żaden wiek nie jest dobry
                  > a to za stara a to za młoda, a to nie zarobiona, a to kariera czeka, a to
                  > emerytura
                  >
                  Ja takich wymowek nigdy nie potrzebowalam - moze sa one potrzebne tym co nie
                  chca ale boja sie to otwarcie powiedziec...
              • Gość: kili Re: w sumie mi ciebie zal, .. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 18:36
                powiedz, że jesteś wstrętna czarownica, i nikt z tobą 5 minut nie wytrzymał, a
                teraz jest za późno na cokolwiek, tylko nagrobek szykować pozostało
                • joasia1 Tolerancja po polsku :-) 22.11.04, 11:15
                  Kto nie nalezy do kolka wzajemnej adoracji, ma czelnosc miec wlasne zdanie...

                  to wiedzma, czarownica, babsztyl itd.

                  Kto poddaje swoje problemy/decyzje dyskusji musi liczyc z negatywnymi opiniami
                  ale do tego jak widac wielu jeszcze nie doroslo...
          • Gość: asia Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.umsl.edu 19.11.04, 19:13
            > Kazdy czlowiek ma prawo sie nie rozmnazac - dlatego uczynienie meza/partnera
            > ojcem wbrew jego woli - do czego namawiasz autorke watku - powinno byc
            > karalne...


            Tak sie sklada, ze kazdy, kto wchodzi w zwiazek malzenski wyraza chec
            posiadania potomstwa. Inaczej malzenstwo mozna uznac za niewazne. Wiec jesli
            wola tego Pana bylo nieposiadanie dzieci, to malzenstwa nie mial prawa zawrzec.

            A moj tato mial piecdziesiat piec lat jak ja mialm dziesiec i byl wspanialym
            ojcem
            • Gość: natasza Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.04, 00:29
              wiesz co asia?
              denerwują mnie strasznie wypowiedzi w stylu : "kazdy, kto wchodzi w zwiazek
              malzenski wyraza chec posiadania potomstwa. Inaczej malzenstwo mozna uznac za
              niewazne."
              bzdury okropne
              związku małżeńskiego nie zawiera się po to żeby się mnożyć,można to przecież
              robić i bez pobierania się
              robi się to po to,aby pokazać że kocha się naprawdę tę drugą osobę i będzie się
              przy niej zawsze na dobre i na złe
              to właśnie tacy ludzie jak Ty robią wielkie oczy i nie mogą wyjść ze zdumienia
              jak mówimy,że pobraliśmy się z miłości,nie mamy dzieci,a ja nigdy nie byłam w ciąży
              zaczynam w ogóle wątpić,że ktoś jescze oprócz nas pobiera się z miłości, a nie z
              powodu ciąży
              ah,szkoda słów
              • moofka Re: brak dziecka po trzydziestce... 20.11.04, 08:36
                Gość portalu: natasza napisał(a):

                > wiesz co asia?
                > denerwują mnie strasznie wypowiedzi w stylu : "kazdy, kto wchodzi w zwiazek
                > malzenski wyraza chec posiadania potomstwa. Inaczej malzenstwo mozna uznac za
                > niewazne."
                > bzdury okropne
                > związku małżeńskiego nie zawiera się po to żeby się mnożyć,można to przecież
                > robić i bez pobierania się
                > robi się to po to,aby pokazać że kocha się naprawdę tę drugą osobę i będzie
                się
                > przy niej zawsze na dobre i na złe

                wiele, rzeczy można zrobić, żeby pokazać osobie, którą sie kocha, że sie ją
                kocha
                natomiast slub kościelny owszem jest deklaracją również chęci spłodzenia
                przyjęcia i wychowania potomstwa, którym "Bóg was obdarzy" czy jakoś tak
                podobnie
                jesli małżonek uchyla sie potem od tej deklaracji, lub zatai przed ślubem swoją
                niepłodność małżeństwo może zostać uznane za nieważne, więc bzdur takich asia
                wcale nie pisze
                chyba że obydwoje nie chcecie, nikogo tym nie krzywdziecie - wasza broszka,
                wtedy jednakże nikt nie zmusza do deklarowania tego przed ołtarzem


                > to właśnie tacy ludzie jak Ty robią wielkie oczy i nie mogą wyjść ze zdumienia
                > jak mówimy,że pobraliśmy się z miłości,nie mamy dzieci,a ja nigdy nie byłam w
                c
                > iąży
                > zaczynam w ogóle wątpić,że ktoś jescze oprócz nas pobiera się z miłości, a
                nie
                > z
                > powodu ciąży
                > ah,szkoda słów



                • Gość: ??? Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 212.87.9.* 22.11.04, 09:42
                  A kto powiedzial, ze oni maja slub koscielny?
                  Nie szafujcie tak lekko wielkimi kwantyfikatorami typu: wszyscy, nikt, kazdy,
                  zaden. Swiat jest znacznie bardziej kolorowy, sa jeszcze takie slowa jak:
                  wielu, niejeden, itp.
            • Gość: Aga Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 09:50
              Racja.
          • Gość: freya Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 19.11.04, 20:01
            a ty uważasz, że dla takiego męża warto zrezygnować z macierzyństwa??? ja bym
            zrezygnowała z faceta, co innego, gdyby nie mógł mieć dzieci, wtedy trudno, ale
            tak??? Człowiek nie ma obowiązku się rozmnażać, ale jeśli mężczyzna wiąże się z
            kobietą i odmawia jej dziecka - to nie zasługuje na tę kobietę. I nie to jest
            problemem, że ma ponad 40 (znam wspaniałych rodziców w tym wieku, maja dla
            swoich dzieci więcej serca, uwagi, czułości - a jeśli się nie sprawdzają jako
            rodzice, to i 20 lat wcześniej też by sie nie sprawdzili), tylko że nie dorosł
            do tego, by być ojcem, może jest neurotyczny i umiera ze strachu przed
            odpowiedzialnością, na przykład.
        • Gość: arek Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 81.210.113.* 20.11.04, 17:41
          i to jest dobra rada, popieram :) w kwestii dzieci uwazam ze jezeli tylko ktos
          nie jest zdeklarowanym przeciwnikiem ich posiadania, to powinien sie decydowac
          nie zwazajac na potencjalne trudnosci, bo watpliwosci beda prawie zawsze, a z
          czasem moze byc juz za pozno, i wtedy to poczucie niewykorzystanej szansy moze
          byc bardzo bolesne...
      • Gość: zdumiony Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 81.185.109.* 19.11.04, 17:36
        Za stary po 40
        Swiat sie wali
        Gdzie ja zyje
        55 lat dla mezczyzny to jest piekny wiek ojcowski.
        • Gość: latio Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.p.lodz.pl 22.11.04, 12:00
          Zyjesz wsród tchórzy ;)
      • Gość: kamila77777 Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:36
        hej! sluchajta!
        no ja tego poprostu czytac nie moge ,to jakas bzdury z tym , zeojciec za
        stary czy cos.tak sie sklada , ze moi rodzice zdecydowali sie na mnie dosc
        pozno , a raczej tak im wyszlo poprostu. Moje rodzenstwo jest odemnie starsze o
        11 i 17 lat, tato o 45, a mama o 39. i wiecie co wam powiem...? Jest
        zajebiscie!! Zyczylabym sobie ,abym bedac w wieku moich rodzicow zachowala w
        sobie tyle swierzpsci i mobilnosci, tyle mlodosci, szalenstwa i blyskotliwosci.
        A co do rodzenstwa , to tez fajnie .Duzo sie od nich (moich braci) moge nauczyc.
        Slyszalam , zreszta, ze takie roznice wieku bardzo kozystnie wplywaja na
        osobowosc dzieciaka. Szybciej dojrzewa , latwo sie uczy, ma wieksze
        umiejetnosci interpersonalne.
        Jesli w rodzinie sa jakies problemy z kontaktem miedzy ludzmi , z
        niezrozumieniem , to wynika to raczej z ososbowosci tych ludzi.
        tak ja myslem :)
      • Gość: wykręcony Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 217.153.174.* 22.11.04, 11:32
        > Moim zdaniem Twoj maz ma racje - jest za stary - pomysl ile bedzie mial lat
        jak dziecko bedzie mialo 10/15 lat.

        Będzie mieć około 55-60 lat. No i co z tego?
    • scholastyka1 Re: brak dziecka po trzydziestce... 12.11.04, 20:39
      Ty rzeczywiscie jesteś zagubiona, skoro bidulko nawet nie wiesz czego
      chcesz.Myślałam ze będzie to wiadomośc typu brak dziecka - bo nie mogę go
      mieć .Kochana zaraz naprawde nie bedziesz mogła zostać biologiczną matką.
      Wydaje mi sie, ze naprawde nie jesteś gotowa zostac matką, inaczej pisałabyś
      chce, chcę , a ON jeszce nie. Chciałabym dodać, że te cudne ciąże u
      zagranicznych aktorek o których pisze prasa kobieca ( trzeci, lub czwarty mąz
      itd.. ) w wieku 43 - 45 lat , to jak mi sie wydaje są informacjami o tych
      udanych i przebadanych płodach starych matek, a o tych usuniętych z powodu wad
      informacje prasowe się nie ukazują. Pozostawiam to do przemyślenia.
      • Gość: aneta Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.dyn.optonline.net 12.11.04, 20:50
        wiesz co w ameryce 35 lat to nie jest za duzo aby urodzic 1 dziecko i wiele
        kobiet wlasnie wtedy sie decyduje na zajscie w ciaze, wie cuwazam ze nie jestes
        jeszcze za stara na potomstwo, po prostu sie obawiasz a swiadczy to o tym ze
        jestes kobieta rozsadna i myslisz rowniez o przyszlosci. zdecyduj sie na
        dziecko juz teraz, bo w koncu jak ono bedzie mialo 5 lat to ty dopiero 40 lat a
        to nie jest az tak zle. w ogole lepiej jest miec dzieci niz ich w ogole nie
        miec. pozniej moze byc juz naprawde za pozno a wtedy bedzie problem
      • Gość: Matka Polka Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 21:33
        Kochane i kochani!!1
        Jak pragnę!!! Dziecko powinna urodzić każda zdrowa kobieta- do tego jest
        stworzona- po porodzie mijają wszelkie problemy ginekologiczne- jesto to taka
        burza hormonalna dla organizmu,że właściwie zastepuje liftingi i tam dalej.....
        Ja zostałam matką w wieku 23 lat i potem w ieku 30 lat. W międzyczasie zrobiła
        2 fakultety, owszem borykałam się z pracą, to prawda- ale do 2 roku życia
        siedziałam z dziećmi w domu nie marnując czasu- z nimi i studiując- nie
        uważając tego czasu za stracony. Teraz odcinam kupoony- coraz lepsze propozycje
        pracy a dzieci rozwijają się świetnie. Moje koleżanki zdecydowały się na dzieci
        w wieku "grubo po 30-tce" żałują że tak długo zwlekały- ale cóż teraz majądom,
        samochód, laptopa, komórkę i DZIECKO-----
    • seksuolog Brak zdecydowania 12.11.04, 22:37
      Gość portalu: zagubiona napisał(a):

      > ...co więcej, zbliżając się do 35-tki. Czy ja jedyna nie wiem co dalej? Nie
      > wiem czy jestem już (???)gotowa do macierzyństwa.

      Zdaje sie ze pragnienie macierzynstwa mialas i masz slabe. Biologia juz
      alarmuje. Chodzi teraz o to zebys podjela stanowcza decyzje. To niekonczace sie
      wahanie i brak zdecydowania wywoluja zgorzknienie.

      Ogolnie kobietom niezdecydowanym zaleca sie wybor rozmnazania poniewaz poczucie
      niespelnienia jest czeste w wieku poprodukcyjnym. Ale ostateczna decyzja nalezy
      tylko do ciebie.
      • Gość: jaga Re: Brak zdecydowania IP: *.25-136-217.adsl.skynet.be 12.11.04, 23:05
        Cóż za odkrywcze rady, szkoda, że zlepki z książki bez wlasnej refleksji.
        Seksuologu. Ha, ha.
        • kamea28 Re: Brak zdecydowania 13.11.04, 01:09
          Doskonale Cię rozumiem. Też miałam takie wątpliwości. Myślę,że każda kobieta,
          która świadomie decyduje się na dziecko jest pełna lęku. Bo to jest zmiana.
          Zmiana wszystkiego - przynajmniej na początku. Ja zdecydowałam się na dziecko
          mając 31 lat. I pierwszą reakcją na to, że jestem z ciąży był płacz - bo
          zaczyna się coś, czego nie znamy, czego nigdy nie doświadczyliśmy. Jest strach.
          I wiesz co? Patrząc na różne sytuacje, różne losy kobiet dochodzę do dwóch
          sprzecznych (a może nie?..) wniosków: 1. posiadanie/decydowanie się na dziecko
          jest egoizmem. Nie ma tu mowy o altruiźmie. Chcemy dziecka, bo to MY będziemy
          bardziej szczęśliwi/ dowartościowani/nie samotni / (lub coś innego - każdy
          dodaje sam). 2. kobiety, które nie mają dzieci, a są juz ok. 50 są
          nieszczęśliwe, somotne, zgorzkniałe - chyba że mają jakieś naprawdę
          wartościowe/ważne pasje (może być też praca).
          Z perspektywy czasu (kilka lat tylko) stwierdzam, że fajnie jest mieć dziecko,
          bo ..... i tu mnóstwo powodów. Każda matka wpisze swoje. Dla mnie jest fajne
          to, że widzę uśmiech córki, że się razem bawimy, że chodzimy na spacery, że
          jeźdimy w zimie na sankach, że wracam do swojego dzieciństwa, ze ..... itd.
          Moze warto odpowiedzieć na pytanie - po co mi dziecko? Jeśli znajdziesz
          więcej "za" niż "przeciw", to może warto się zdecydować?...
          Pozdrawiam
          • Gość: zagubiona Re: Brak zdecydowania IP: *.aster.pl 13.11.04, 22:00
            Bardzo Wam dziekuje. Wiem ze nikt nie podejmiie za mnie decyzji. Uwierzcie mi.
            ze o wiele byloby mi latwiej gdyby maz chcial. Wiedzac jednak ze nie bede miec
            w nim podpory napawa mnie dodatkowym lekiem
            • Gość: zgrzyt Re: Brak zdecydowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:28
              za mało dbasz o mężą, i za mało was łączy, a to za wsze jest wina obu stron,
              ale kobiet szczególnie
            • Gość: qqłka Re: Brak zdecydowania IP: *.man.rsk.pl 20.11.04, 19:22
              a kto urodził się z umiejętnoscią wychowywania dziwci? który facet pali się do
              prania pieluch... czcze gadanie mila pani, a cóż do 35-tki porabiałaś...o cnotę
              dbałaś? sorry za opryskliwość ale nikt ci nie doradzi tzn. wg mnie nie zmusi do
              zajścia w ciążę i urodzenia dziecka... Mąż ci nie pomoże w wychowywaniu
              jednego dziecka?!!!!!Zapytaj te które wychowują samotnie...i to nie jedno...a
              swoją drogą to niezły dupek aż trudno uwierzyć, że znalazł kobitę??? hmmm...nie
              rozmawialiście o tym przed ślubem, a nie było w treści przysięgi małżeńskiej
              czegoś o wspólnym chrześcijańskim wychowaniu potomstwa, którym Pan Bóg(?)
              zechce (?) Was obdarzyć? no cóż powinno się najpierw przeczytać treść każdej
              umowy którą się podpisuje. Nieprawdaż?
            • Gość: Jo Re: Brak zdecydowania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.11.04, 23:00
              To zrozumiale - w końcu dziecku do szczęścia potrzebna jest i matka i ojciec.
              I niezależnie od tego, jak się życie potoczy, będzie miało i matkę i ojca. To
              dobra wiadomość. A wsparcie? Ze wszystkimi swoimi decyzjami pozostajemy koniec
              końców sami. Pomimo współodpowiedzialności. Najdłużej prawdopodobnie z tą
              decyzją pozostanie dziecko - ale to już inna perspektywa: w końcu zawsze ma
              matkę i ojca, choć nie zawsze ma ich w taki sposób, w jaki by tego oczekiwało.

              Pomyśl: ja mam 33 lata. I bardzo chciałabym mieć dziecko. Nieustająco, od ponad
              5 lat, kiedy zrozumiałam, że tego chcę. I że do tego dojrzałam. Problem? 5 dni
              po podjęciu takiej decyzji mój wieloletni narzeczony wyszedł z domu, by zdążyć
              na poród dziecka, które nosiła w sobie od 9 miesięcy inna kobieta. Drań? Nie,
              po prostu podjęłam swoją decyzję za późno. Od tego czasu zbyt dużo czasu
              spędziłam na rozpamietywaniu, zamiast na płodzeniu dzieci:)))

              Dziś stoję przed decyzją, która niektórych mężczyzn przyprawia o siwe włosy:
              jak zostać matką pomimo tego, że w pewnym wieku (wiem, że zaraz mnie
              wyśmiejecie, bo w końcu co to za wiek - 33 lata) znalezienie męża graniczy w
              Polsce z cudem. A może raczej zdecydowanie się na męża? :)))

              To jest decyzja wykraczająca poza pytanie o wsparcie - bo z definicji oznacza
              ona brak wsparcia, a może nawet brak zgody. A jednak jestem pewna, że rodząc
              dziecko wyrażamy rzeczywistą zgodę na ten wszechświat - rzeczywistą zgodę na
              życie. Można pewne i bez tego - ale czuję, że coś wtedy stracę.

              Mam nadzieję, że jeśli nie będzie dane mi mieć dziecka, nie zgorzknieję (jak
              twierdzi wiele osób w tym wątku) - jest się z kim dzielić na tym świecie:
              miłością, wiarą, wiedzą, doświadczeniem.

              Czasem myślę, że rodzenie to zdrowy egozim - egoizm rodu, gatunku.
              Jak się pogodzić z rolą nie-rodzącej?
              I czy wolno rodzić wbrew woli, na przekór, a nawet bez wiedzy drugiej osoby
              (nie na złość, bo nie chodzi o "usidlenie" faceta). I czy wolno "zafundować"
              dziecku brak ojca?
              Co o tym myślicie?

              Jo

              ps.
              i czy wolno zafundować biologicznemy ojcu brak świadomości, że jest ojcem?
            • Gość: arthur Re: Brak zdecydowania IP: *.p.lodz.pl 22.11.04, 12:01
              You've probably just picked up the wrong guy ..
    • Gość: angel Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.devs.futuro.pl 13.11.04, 22:21
      nie jesteś sama, też mam ten problem tyle ze nie mam męża tylko chłopaka na
      dodatek młodszego, który nie jest jeszcze za stary... ale ma jeszcze czas... w
      pezeciwienstwie do mnie. Decyzja należy do Ciebie ale ja bym poszla na calość,
      jak sie taki szkrab urodzi to nie da sie go nie kochac i twoj mąż na pewno
      zmieni zdanie
      powodzenia
      • procesor Re: brak dziecka po trzydziestce... 13.11.04, 23:07
        Gość portalu: angel napisał(a):
        > jak sie taki szkrab urodzi to nie da sie go nie kochac i twoj mąż na pewno
        > zmieni zdanie

        ........................................
        nie wiesz co piszesz.................
        nigdy nikt nie powinien byc uszczęśliwiany na siłę
        zwłaszcza dzieckiem

        PS Wielu ojców ma w nosie swoje dzieci, zajrzyj sobie na forum "samotna matka"
        zanim napiszesz taka rade..
      • george.sand Re: brak dziecka po trzydziestce... 14.11.04, 12:04
        podstępem bym tego mężowi nie robiła - to naprawdę głupie - przecież jesteście
        związkiem - nie wiem jak długo, ale to zobowiazuje do bycia uczciwym wobec
        siebie

        porozmawiaj z nim lepiej, powiedz co czujesz i dlaczego chciałbyś żebyście
        mieli dziecko zapytaj o jego obawy i spróbuj je rozwiać

        joasia pisała o tym, że faceto po 40 jest za stary

        jest jednak trochę ojców, którzy zostają obdarzeni potomstwem w takim wieku i
        są z tego naprawdę dumni i szczęśliwi, nie można tak generalizować

        poza tym dojrzały człowiek dojrzale podchodzi do wychowania dziecka - a dla
        samego dziecka to tylko może wyjść na dobre moim zdaniem

    • george.sand Re: brak dziecka po trzydziestce... 14.11.04, 12:08
      do zagubionej:

      ogólnie zauważ, że z wiekiem, sama widzę to po sobie mimo, że jestem od Ciebie
      młodsza, człowiek do podjęcia wszelkich znaczących w życiu decyzji podchodzi z
      rozwagą i są one wynikiem przemyślenia, a nie przypadkiem - czegokolwiek ta
      decyzja by nie dotyczyła

      od razu mówię, że nie jestem matką, ale wydaje mi się, że każda świadomie
      podjęta decyzja o dziecku jest wynikiem głębokiego przemyślenia - bo przecież
      to jedna z najawżniejszych - jeśli nie najważniejsza w życiu decyzja

      dlatego myślę, ze powinnaś porozmawiać na ten temat z mężem
      a na pewno nie powinnaś robić mu podstępem niespodzianki
      • Gość: maoma Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.54.2.29.tisdip.tiscali.de 14.11.04, 12:40
        a ja mam 40 lat i oczekuje pierwszego dziecka
        bardzo dlugo dojrzewalam do macierzynstwa
        co nie oznacza, ze az do 40stki, tak ukladalo mi sie zycie...
        jestesmy szczesliwi (moj maz 50) czekajac na przyjscie na swiat naszego synka
        oboje czujemy sie mlodzi i z niecierpliwoscia oczekujemy nowych wyzwan
        zyciowych,
        mysle, ze ty chcesz tego dziecka, to raczej jest problem partnera, pomysl o
        tym, czego ty oczekujesz jeszcze od zycia
        mysle, ze sama nie zdecydujesz sie na dziecko, za bardzo sie boisz
        a on? jakie sa jego cele zyciowe? zastanow sie jaki maz ma stosunek do ciebie


        ..a badania mozna i nalezy przeprowadzic, szanse na urodzenie zdrowego dziecka
        sa bardzo duze, ale maleja z kazdym rokiem....
        dla przykladu podam - w wieku 40 lat ryzyko statystycznie wynosi 1:50
        u mnie badania wykazaly 1:600 (jest to skala ryzyka 30letniej kobiety)
        pamietaj tez o tym, ze choroba Downa dotyka rowniez bardzo mlode matki, znane
        sa przypadki 19 latek z chorym dzieckiem...ryzyko istnieje zawsze


        • Gość: komek Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 07:34
          zagubiona:
          dużo po czterdziestce). Co ja mam zrobić? Czekać aż przekwitnę i przeistocze
          się w zgorzkniałego babsztyla?
          XXXXXXXXXXXXXXXXXXxxxxxxxxxxXXXXXXXXXXXXxxxxxxxxxxXXXXXXxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxX
          XXXXXXXXXxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          xxxxxxxxxxxxx

          Rzeź walnjenta.
          Zafsze pszeciesz morzesz mje, zaadoptować....conie.
          A kogótka.....kogutka ty maż ....?%
          Bo jak kazden prawdziwy tfardy komandos
          lubje pszet snem possac se kogutka ...
          Ot co.


          --
          Na posezonowy wyspszsdarzy kópta sobje łu mnje kobyły wy jedne
          marusie niewiele łużywanom. Pszut ma jusz zdarty
          ale tył je szcze zópełnie ofszem ofszem...Ot co.
          • Gość: ela Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 217.153.187.* 19.11.04, 17:04
            przepraszam komek, ale co to KUNA za bełkot??????????????????????!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: ~ola Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: 195.117.26.* 19.11.04, 16:56
      nie rozumiemy się zupelnie, nie jesteśmy blisko, mamy kompletnie różny pogląd
      na życie, komunikacja między nami ma charakter szczątkowy. przeraża mnie myśl o
      jego ewentualnej niedolężności i możliwej konieczności opieki nad nim...
      • Gość: zgrzyt Re: Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:36
        takie podziały są bardziej rodzinne niż wiekowe, po prostu "wojna pokoleń"
        przechodzi z pokolenia na pokolenie, i byś nie rozumiała z ojcem nawet jakby
        miał 50 lat, po prostu tacy jesteście, zresztą jak większosć, wiek tylko
        pogłębia problem
      • Gość: chris male pytanko: zalujesz, ze zyjesz? IP: *.com 19.11.04, 17:37
      • Gość: Bob Re: Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: *.devs.futuro.pl 19.11.04, 18:19
        To sie tatus doczekal coreczki ... A jak by 46 i mial wypadek(kalectwo
        itp.) ... :) To bys sie sie tez nie opiekowala ... A jak bedziesz miala(moze
        masz) meza to tez sie nim nie zaopiekujesz jak zniedoleznieje(z przyczyn
        losowych) ? Przerazony 27 letni facet ... Boze co za ludzie zyja na tym
        swiecie ...

        Kazdy mysli tylko o swoim tylku, tylko co sie stanie jak kiedys nikt mu go nie
        podetrze, bo bedzie widzial tylko swoj wlasny ...
        • Gość: Bob_korekta Re: Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: *.devs.futuro.pl 19.11.04, 18:20
          A jak by mial 46 lat i ...
        • Gość: flesk Re: Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: *.p.lodz.pl 22.11.04, 12:05
          Pewnie córusi zapewnił niezłe wykształcenie skoro taka delikatna.. a mógł
          wychować ją po prostu na panienkę która nie tyka się klawiatury ..bo nie umie :)
      • Gość: Hexe Re: Mój ojciec ma teraz 70 lat, ja 25 IP: *.hipernet.ras.pl 20.11.04, 12:50
        Tia. Zdaje się, że gdy Ty byłaś nieodołęznym niemowlęciem Twoi rodzice
        zajmowali się Tobą. Wtedy i długo długo jeszcze.

        Pewnie za dobrze im to nie wyszło, całe to Twoje wychowanie, wyraźnie
        spartolone, bo: - ojciec ma z Tobą zły kontakt, - nie kochasz go, - brzydzisz
        sie starością i odchodzeniem, - nie masz elementarnego poczucia
        odpowiedzialności.

    • Gość: Adriano Mam miala 38 a tata 45 jak sie urodzilem IP: 193.111.25.* 19.11.04, 16:59
      Moi rodzice postanowili sie odmlodzic i po 15 latach po pierwszym ich dziecku
      (mojej siostrze) urodzilem sie ja. To ich naprawde odmlodzilo!!! Jeszcze raz
      przechodzili ze mna przez podstawowke, okres dojrzewania, szkole srednia,
      studia, pierwsza prace. Mieli nadal dla kogo zyc bedac w wieku emerytalnym.
      Dzisiaj tata ma 74 lata a mama 67. nadal ciesza sie zdrowiem. Tata ma tylko
      siwizne na skroniach i nawet jeszcze nie lysieje. Teraz czekaja na moje
      potomstwo ale ja mam dopiero 29 lat wiec jeszcze chwilke zaczekam. 35 lat to
      juz najwyzszy czas na pierwsze dziecko.....
      • Gość: baba zona Re: Mam miala 38 a tata 45 jak sie urodzilem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:14
        To prawie jak u mnie - tyle tylko, ze to ja w wieku 40 lat urodzilam syna,
        kiedy corka miala 16. Bardzo mnie pociesza to, co piszesz - mam cichuska
        nadzieje, ze Twoj scenariusz powtorzy sie w mojej rodzinie :))))))
    • Gość: chris Corka nam sie urodzila, gdy z zona mielismy po 36 IP: *.com 19.11.04, 17:19
      lat. Fajnie jest, goraco polecam :-).
      • Gość: chris no i to bylo po trzynastu latach malzenstwa. IP: *.com 19.11.04, 17:22
        • Gość: justyna Re: no i to bylo po trzynastu latach malzenstwa. IP: *.welnowiec.net 19.11.04, 17:58
          Zagubiona sama musisz zdecydować.Ja również mam już 35 lat i starszego o wiele
          lat męża ( 46 lat).Choć mam już jedno dziecko, myślę o drugim.Wiem że mąz
          chciałby, ale dla mnie jest to duży problem.Moje dziecko rok temu zachorowalo
          na cukrzycę bardzo to przeżyłam ,balybym się że drugie też może zachorować.Jest
          to również problem finansowy (dobre insuliny w tym chorym kraju są bardzo
          drogie0.Rownież sobie zdaję sprawę że mój zagar biologiczny bije.
    • Gość: Kilia Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.11.04, 18:18
      Jak slysze takie androny ze ojciec 50letni z 10letnim dzieckiem to jak pisze
      Joasia jakies dziwo to wlos mi sie jezy.Moj ojciec ma 50 lat, ja 22 lata, mam
      tez mlodsza siostre ktora ma 13 lat i nie widze w tym nic dziwnego.Czesto sie
      tak zdarza ze jest duza rozbieznosc miedzy rodzenstwem, mam tez druga niewiele
      starsza siostre i uwazam ze dzieki tej mlodszej w domu jest weselej a rodzice
      moga sie poczuc mlodziej .Mama tez ma 50 lat, rodzice sa zdrowi i nie widze w
      tym nic dziwnego.Ja na twoim miejscu(ale to oczywiscie musi byc twoja decyzja)
      zdecydowalabym sie na dziecko>moja mama jak urodzila mlodsza siostre miala 37
      lat.Popatrz na Joasia .Ta zlosliwa stara prukwa nie ma dzieci i popatrz jak
      zawisc bije z jej postow.
      • Gość: kryszen4 Re:Zrób sobie to dziecko a starego ramola odstaw, IP: *.proxy.astra-net.com 19.11.04, 18:24
        bo ja mam 40 iw twoim wieku też miałam taki dylemat i teraz żałuję że nic,za 5
        lat będziesz sama a stary ramol będzie leżał i mówił zrób mi dobrze, a dziecko
        sobie zrób z kimś innym
    • agga33 Re: brak dziecka po trzydziestce... 19.11.04, 18:27
      W dodatku mąż mówi że nie chce, że
      > nie ma sił i cierpliwości, żenie bedzie mi pomagać i jest już za stary (jest
      > dużo po czterdziestce)

      Myślę, że dlatego twierdzisz, że nie jesteś gotowa. Samotnie raczej ciężko
      podjąć decyzję o macierzyństwie, choć nie jest to niemożliwe...
      Ciekawa jestem czy, podejmując decyzję o ślubie, rozmawialiście wcześniej o
      dzieciach. Czy myśleliście może - a jakoś to będzie. Wszystko w swoim czasie. A
      potem okazuje się, że nigdy nie ma właściwego czasu - oczywiście tak
      najczęściej myślą osoby, które nie chcą mieć dziecka. Zawsze znajdą milion
      argumentów "przeciw".
      A to, że: 1) za wcześnie 2)za późno 3)nie mamy mieszkania 4)nie mam teraz pracy
      5) boję się, że dziecko urodzi się chore (lub upośledzone), itd.
      Najgorzej jest, gdy tak ważny życiowo temat, odkłada się do szufladki POTEM.
      Najgorzej jest, gdy jedna osoba chce, a druga - nie.
      Najgorzej jest - gdy w swoich marzeniach i planach - tak diametralnie się
      różnimy.
      Najgorzej jest, gdy te różnice są w małżeństwie, bo nie można tak po
      prostu "zakończyć" związku. ON TRWA naznaczony przysięgą. Nie ma mowy o
      zdradzie, więc co pozostaje? Czasem tylko to forum...
    • Gość: czarny kot 34 re.zmienić przede wszystkim męza po co taki stary IP: *.net.pulawy.pl 19.11.04, 18:31
      w dodatku niecierpliwy i leniwy
    • Gość: Rufus Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: 198.230.166.* 19.11.04, 18:37
      i przyjade specjalnie zza wielkiej wody i gor rowniez wielkich.
      Twoj stary jest porabany jak komuna i wygodny.
      My w ameryce polnocnej w poznym wieku mamy dzieci i nikogo to nie dziwi w
      przeciwienstwie do typowej polskiej opinii.
      Moja znajoma na Mazyrach ma obecnie 55 lat, jestem o wiele lat mlodszy od niej.
      Zbyt ladna byle i nie wyszla za maz. Zaluje obecnie, ze majac kochankow,
      nie "machnela" sobie dziecka, tym bardziej, ze sytuacje finnsowa miala
      doskonala.
      Zostala sama jak "paluszek".
      Zagubiona, zbierz sie do kupy, znajdz sobie odpowiedniego partnera i machnil
      sobie dziecko, nie bedziesz zalowala. Na starego idiote nie ogladaj sie,
      wyeksmituj duraka z domu. A moze on impotent?
      Daj znac jak sie sprawy maja a nie omieszkam Cie pocieszyc.

      Pa, Rufus.
    • Gość: Rufus Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: 198.230.166.* 19.11.04, 18:37
      i przyjade specjalnie zza wielkiej wody i gor rowniez wielkich.
      Twoj stary jest porabany jak komuna i wygodny.
      My w ameryce polnocnej w poznym wieku mamy dzieci i nikogo to nie dziwi w
      przeciwienstwie do typowej polskiej opinii.
      Moja znajoma na Mazyrach ma obecnie 55 lat, jestem o wiele lat mlodszy od niej.
      Zbyt ladna byle i nie wyszla za maz. Zaluje obecnie, ze majac kochankow,
      nie "machnela" sobie dziecka, tym bardziej, ze sytuacje finnsowa miala
      doskonala.
      Zostala sama jak "paluszek".
      Zagubiona, zbierz sie do kupy, znajdz sobie odpowiedniego partnera i machnil
      sobie dziecko, nie bedziesz zalowala. Na starego idiote nie ogladaj sie,
      wyeksmituj duraka z domu. A moze on impotent?
      Daj znac jak sie sprawy maja a nie omieszkam Cie pocieszyc.

      Pa, Rufus.
      • agga33 Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... 19.11.04, 18:49
        aleś wyluzowany! a co to to? dziecko to nie stół, żeby je robić...
        dla facetów wszystko jest zawsze prostsze...ehhhhh!
        • Gość: prostaczek Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.dsl.pipex.com 19.11.04, 19:24
          nie kochanie, to wy kobiety wszystko za bardzo komlikujecie. No i te rozmowy,
          planowanie, bla bla bla ... Bicie piany, a potem nic z tego nie ma. A na forum
          znajdujemy posty pan po 30 martwiacych sie brakiem dzieci i niechecia mezow ...

          Najlepse dzieci sa z emocji, bez planowania, tylko z "dzikiej" chcicy, bo tak
          natura i zadze kaza czlowiekowi ... (rany, juz widze ten zalew oburzenia, co
          niechybnie od "swiatobliwych" spadnie na ma glowe) . Tak wlasnie uwazam. Mam 3
          dzieci, zadne nie planowane, tylko emocje i wszystkie sa udane. Wszystkim zycze
          takich dzieci.

          Im wiecej myslicie i planujecie tym mniej macie ... Bo "robienie" dzieci, moi
          drodzy to nie fabryka, to nie plany, tylko lozko ... i chuc i chcica i emocje!
          Czy emocje mozna zaplanowac? W plany, top sie w swoich firmach, w swoich
          biurach zabawiajcie i nie mieszajcie tej wyuczonej w pracy zabawy w planowanie
          do tak powaznej rzeczy jaka jest oddanie sie emocjom, koniecznym do tego, zeby
          miec udane dzieci ....

          powodzenia.... ;)
          • Gość: pani Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.asfd.broadband.ntl.com 19.11.04, 19:35
            brawo panie prostaczku
            • Gość: DOROTA Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:53
              Oj decyzduj się, co prawda już jest późno, ale jeszcze nie za późno. Wiem , ze
              to większy stres, ale lepiej teraz niż za rok, dwa, szczególnijie, ze nie
              widomomo, czuy pojdzie tak szybko. A męża przekonuj,jeśli to dla Ciebie ważne.
          • Gość: jaguś Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:57
            Mam 16 lat,mój chłopak 17.On jest zajebisty.
            Kochamy się bardzo i często. Nigdy nie mamy dość,
            z łóżka to byśmy nie wychodzili tylko chcica i chcica
            ,chuć i chuć.Choliwka do szkoły tylko trzeba łazić.
            No ale już niedługo.
            Fajnie prostaczku napisałeś,ja też mówię mojemu pysiowi,że
            dzieciaczki są takie słodziutkie i jak wpadniemy to przeciez
            nic nie szkodzi.Przecież się kochamy i to jest najwazniejsze,a
            potem jakoś to będzie .Ja się będę bawiła z dzidziusiem ,maluszki
            są milusie.

            • Gość: agnes59 Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.238.115.78.adsl.inetia.pl 19.11.04, 22:53
              Jagusiu dobrze,że lubisz dzieci,ale w wieku 16 lat daj spokuj.Dziećmi nie tylko
              się bawimy.Trzeba je też utrzymać a do tego potrzebna jest szkoła.Cała reszta
              jest ok.Za parę lat podejdz do tego tak jak teraz.
              Co do tego drugiego wątku.
              Dzieci to najlepsze co może spotkać kochającą sie parę.A Wy przecież się
              kochacie.Porozmawiaj z mężem.Nie słuchaj takich jak pani Joanna.BRRR...Straszna
              kobieta.Nie przejmuj się wiekiem.Mam takie powiedzonko."Stara to będę dopiero
              jak mnie ziemia pochłonie.Naprawdę,mając 35 lat jesteś młodą kobietą.Będziesz
              piękna mamusią.Tu nie ma co się zastanawiać zacznij DZIAŁAĆ!!!!!!!!!!!!!!
              Życzę OWOCNYCH nocy(może być też dni.
          • Gość: qqłka Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.man.rsk.pl 20.11.04, 19:29
            jako zwykła baba w pełni się z tobą zgadzam, bo nie ma lepszego bardziej
            ppełnego seksu jak ten, którego owocem ędzie dziecko. Tak to naturra
            wykombinowała, zanim człowiek zaczął kombinować z planowaniem-nie planowaniem,
            żeby było skutecznie to musi być miło... I TO JAK!!!
          • Gość: rec Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.visp.energis.pl 21.11.04, 15:02
            ..brawo, aż się roześmiałem do łez. Wcale nie taki z ciebie prostaczek.
            Potocznie mówi się że masz po prostu ja.. i wiesz co jest co. A ty kobieto do
            dzieła.. Komputerek sobie włączysz jak ci dziecko zaśnie..
          • Gość: Matka Polka Re: Zrobie Ci chetnie maluszka......... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.11.04, 09:33
            Złociutki - Uwielbiam Cię............
            Podziwiam- tego tutaj brakowało na tym forum- dziecko musi być jak 3 to jeszcze
            lepiej :-) a nie tam 1 i porządek w domu:-)
            Pozdrawiam
            Matka Polka
    • Gość: młoda zona a kiedy jest odpowiedni moment ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:49
      Ja mam 25 lat i ten sam problem. Jestem od dwóch lat mężatką i rodzina zaczyna
      nacisakć, a ja jeszcze nie czuję się gotowa na macierzyństwo. Z drugiej strony
      podobno lepiej mieć wcześniej dziecko, bo łatwiej się rodzi i mniejsze ryzyko
      choroby dziecka...
      • Gość: QQŁKA Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? IP: *.man.rsk.pl 20.11.04, 19:36
        a co? czekasz na list z powołaniem do macierzyństwa? cóżza idiotyzmy ludzie
        młodzi dziśwygadują o swojej gotowości lub dojrzalości do macierzyństwa... Już
        to hormony, czyli natura zadba żebyś poczuła wenę do bycia matką, a do tego
        jeśli spojrzysz w oczy swojemu osobistemu maleństwo to już i na list nie musisz
        czekać. I do roboty bo im dłużej się zwleka tym mniej ochoty...Stąd stare
        ciotki i wujki po świecie się szwędają:czekali na odpowiedni moment i się nie
        doczekali bo go przegapili...
        paaaa i wspaniałego dzidziuśia ci życzę...a będziesz f ajną jeszcze nie starą i
        zgorzkniałą matką....
        a i dziadki pomogą skoro jeszcze łażą poświecie .....
      • Gość: gość Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 11:40
        wiesz też mam podobny problem, tez mam 25 lat i meza i wizja dzieci zaczyna
        nade mna wisiec jak czarna chmura. jestem w o tyle bardziej komfortowej
        sytuacji niz Ty, ze nikt z rodziny na mnie nie naciska. uwazam, ze 25 lat to
        jeszcze bardzo malo i ze mam jeszcze bardzo duzo czasu na takie zobowiazania.
        Tak wiec nos do gory i nie daj sie. Chyba lepiej jest poczekac niz decydowac
        sie teraz, a potem miec pretensje do calego swiata, ze cos sie stracilo, nie
        wykorzystalo jakiejs szansy i byc frustratem. w koncu nie wszyscy realizuja sie
        w jedynie pieluchach.
        • Gość: mg Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? IP: *.swps.edu.pl / 193.201.164.* 22.11.04, 15:56
          Tego to ja bym nie byla taka pewna, zaraz trzydziestka ci wyskoczy i dupa
          blada, wtedy tylko kremiki na zmarszczki, a nie dziecko.
          • asia06 Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? 24.11.04, 01:27
            Hmm... Mam trzydziestkę i żadnych kremików nie używam i na przystankach
            autobusowych pytają mnie, jaką dzisiaj w szkole ocenę dostałam...
      • asia06 Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? 24.11.04, 01:23
        > Ja mam 25 lat i ten sam problem. Jestem od dwóch lat mężatką i rodzina zaczyna
        > nacisakć, a ja jeszcze nie czuję się gotowa na macierzyństwo.

        To, że rodzina zaczyna naciskać, to nie powinno być brane przez Ciebie pod
        uwagę. Moja rodzina też naciskała. Najpierw na ślu, potem na dziecko. A ja
        zrobiłam wszystko, kiedy sama uznałam to za stosowne. Mam 30 lat i jestem w
        trzecim miesiącu ciąży. Bo teraz właśnie chciałam. I mój mąż też.

        > Z drugiej strony
        > podobno lepiej mieć wcześniej dziecko, bo łatwiej się rodzi i mniejsze ryzyko
        > choroby dziecka...

        Ryzyko jest zawsze. Całe życie jest ryzykiem :-)
        • Gość: gość Re: a kiedy jest odpowiedni moment ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.04, 13:03
          dzięki :-)
    • Gość: de Saddam Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.amb.bydgoszcz.pl 19.11.04, 19:52
      TAK, zostan BABSZTYLEM !!!!!
      I boj się wszystkiego DALEJ az do konca....
    • keyser.soze Odpowiedz z Australii 19.11.04, 20:09
      W wieku 44 lat, ja i moja zona (wowczas 27 lat) mielismy 1-sza corke, za 4 lata
      nastepna. Owszem zycie sie zmienia ale szczescie z patrzenia na rosnace dzieci
      jest duzo wieksze. Polecam. Rowniez mezom.
      • Gość: LIKAON Re: Odpowiedz z Australii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:26
        Oczywiście powinnaś się zdecydować i to jak najszybciej.Jeżeli tego nie zrobisz
        niepewność czy postąpiłaś właściwie będzie Cię prześladowała do konća życia i
        będziesz w miarę upływu czasu mieć do siebie i do męża coraz większe pretensje.
        Mój syn urodził się kiedy miałem 37 lat a teraz z przerażeniem myślę o pustce w
        moim życiu, która by mnie otaczała gdyby Jego nie było.
        • Gość: gf co za brednie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:43
          jest tyle ludzi, ktorzy maja dzieci z przypadku, albo 'bo tak wypadalo' czyli z
          bezmyslnosci, i ich nie kochaja...
          • moofka Re: co za brednie! 20.11.04, 08:50
            Gość portalu: gf napisał(a):

            > jest tyle ludzi, ktorzy maja dzieci z przypadku, albo 'bo tak wypadalo' czyli
            z bezmyslnosci, i ich nie kochaja...

            z przypadku zgoda ;)
            bo wypadało? hm pierwszy raz syszę o takiej motywacji do rozpłodu
            >i nie kochają,
            no cóż są patologie, są tez pedofile i przemoc w rodzinie
            niestety
            jednak natura tak to jakoś mądrze wymyśliła, że mamusie kochają swoich
            dzidziusiów
            czy ten stęk i jęk nad złem śwuata tego ma skutecznie zniechęcić do dalszego
            rozmanażania ludzi, któzy chcą mieć dzieci
            albo chociaż jak w przypadku zagubionej nie są pewni, że nie chcą ich mieć?

    • Gość: Baha Wiek Rodziców IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:24
      Hey!

      Moja Mama miała 37 lat, gdy mnie urodziła, zaś Ojciec - 42 lata. I moi Rodzice
      są czadowi! Wiek Rodziców nie ma wpływu na dogadywanie się z nimi. Wszystko
      zależy od chęci do komunikacji.

      Pzdr!
    • Gość: katarzyna mówiąc:NIE WIEM-nie jestes,i raczej nie byłas! IP: *.rzepicha.ds.polsl.gliwice.pl 19.11.04, 22:41
      Moze jestem zbyt młoda i nie doswiadczona,jeszcze nie mam dziecka,poniewaz
      studiuje,a w pózniejszym czasie jestem zmuszona wyjechac!W PRZYSZŁOSCI
      CHCIAŁABYM BARDZO MIEĆ DZIECKO,a jesli ty dopiero teraz myslisz o tym,i mam
      wrazenie ze nie dlatego ze tego potrzebujesz tylko dlatego ze uwazasz że ,,tak
      powinno być,,jesli do tej pory nie czułas potrzeby by na swiat przyszła osoba
      która byłaby częscią ciebie,to wydaje mi sie ze jest juz za pózno...
    • Gość: Marek ZAGUBIONA, to sie robi tak: IP: *.arcor-ip.net 19.11.04, 22:46
      sie zachodzi, sie rodzi i sie patrzy co bedzie dalej.

      Z jednym dzieckiem czlowiek zawsze sobie poradzi.

      Nie pekaj.
      Bierz sie do dziela.
      • vielonick "SIE" 20.11.04, 02:33
        dla faceta 'sie' dla kobiety wrecz przeciwnie
        to ona jest w ciazy
        i glownie zajmuje sie dzieckiem w pierwszych miesiacach
        chocby z racji karmienia piersia

        wiec ma wiecej rozterek z tego powodu
        • Gość: rec Re: "SIE" IP: *.visp.energis.pl 21.11.04, 15:12
          ...coś ci się poprzestawiało...
    • Gość: Sylwia Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.14.203.62.cust.bluewin.ch 19.11.04, 22:47
      Witam,
      Nie wiem jaki masz problem,jestes w doskonalym wieku aby miec dzieci,mieszkam w
      szwajcarii i tu kobieta zaczyna dopiero myslec o zalozeniu rodziny grubo po 30
      tylko w krajach pokomunistycznych takich jak Polska przecietny wiek kobiety
      rodzacej jest 20.
      wiec glowa do gory i zacznij dzialac a nie zal sie nad soba.
      ja urodzilam dziecko majac 28 lat i szczerze mowiac bylam jedyna z mojego grona
      znajomych ktora sie zdecydowala na dziecko w takim wieku.
      • Gość: Aneta Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 23:38
        Sylwia ma rację. Kiedy urodzi się dziecko, jest śliczne, pachnące i wiesz, że od
        Ciebie zależy jego życie, nie można go nie pokochać. U kobiety miłość do
        maluszka pojawia się już wtedy, kiedy jest w ciąży, ojciec zaczyna kochać po
        porodzie a nieraz nieco później. Ale prędzej czy później to następuje. Poza tym,
        jak masz dziecko, już nigdy w życiu nie będziesz sama. Dziecko kocha miłością
        bezwarunkową.
        Mój synek, kiedy w nocy przykrywam go kołdrą i całuję w policzek, podczas snu
        obejmuje mnie za szyję i mówi: "Kofam cię moja kofana mamusiu". Uwielbiam to!
        Nic mi tego nie zastąpi. Dlatego warto powalczyć o to szczęście, jeżeli możesz
        je mieć. Wiele kobiet chciałoby, a nie może.
    • Gość: Ziutek Re: brak dziecka po trzydziestce... IP: 67.63.168.* 20.11.04, 00:02
      Nam urodzila sie coreczka gdy zona miala 43 a ja 44 lata. Obecnie ma 5 lat. Ja
      juz nie mam rodzicow, tesciowa nie zyje i tylko stary tesc ostal sie w Polsce.
      Tu jestesmy zupelnie sami, zona caly czas poswieca dziecku. Nie do wyobrazenia
      bylaby jednak pustka gdyby jej zabraklo. Obserwuje rodziny bezdzietne w moim
      wieku (to jest ok. 50-tki)i nie zazdroszcze im. W pewnym wieku zaczyna sie zyc
      poprzez swoje dzieci, one sa przedluzeniem naszego zycia - czesto nadzieja ze
      spelni im sie to czego my nie zdolalismy osiagnac. Jesli nie masz
      przeciwwskazan medycznych, rob wszystko aby malenstwo zakwililo i to jak
      najszybciej. Jest bardzo duza szansa, ze szkrab stopi opory malzonka.
      Powodzenia - zycze Ci wszelkiej radosci i satysfakcji ktora daje macierzynstwo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja