Gość: lanvin
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
12.11.04, 16:54
mam dwojke rodzenstwa, siostre ktora ma 8 lat i brata ma 2 latka. mojego
braciszka uwielbiam, gorzej z siostra... delikatnie mowic NIENAWIDZE JEJ.
nekam ja psyhicznie, wyzywam od itotek debili itd, z trudem przychodzi nie
nazwanie jej glosna szmata i dziwka, robie to cicho bo gdyby rodzice to
uslyszeli to chyba by mnie z domu wyrzucili. nie umiem powstrzymac sie od
zlosliwosci, robie to nawet przy gosciach. moi znajomi gdy do mnie przychodza
pierwszy raz, twierdza ze nie moga uwierzyc i nie wiedzieli ze potrafie byc
taka okropna wobec wlasnej siostry. a ja slucham tego i wogole nie czuje sie
winna, zadnego poczucia sama nie wiem zmieszania ani poczucia winny z tego
powodu, jedyn slowem jestem okrutna. najdziwniejsze jest to ze ona wcale nie
ma leepij ode mnie, nie mam zadnych powodow by jej zazdroscic, a rodzice
bardzo straja sie to jakos zmienc, czesto ze mna na ten temat rozmawiaj,
probuja mnie karac (szlaban na wyjscia, nie daja kieszonkowego), ale na mnie
to nie dzila, wole nie dostac kasy i nigdzie nie wychodzic niz byc dla niej
mila. wiem, ze to zle, ale mi po prostu nie jest z tym zle. moja przyjaciolka
powiedzila ze powinnam z tym isc do psyhologa, wlasciwe to sie z nia zgadzam,
ale moi rodzice uwazaja ze prblemy rodzinne powinnismy razem rozwiazc a nie
do jakiegos obcego czlwoeika isc. ciekawa jestem ile kosztuje wizyta u
psyhologa, ile wizyt to zajmie i czy moge isc bez wiedzy i zgody rodzicow?
dodam ze mam 16 lat, jestem lubiana i nie ma zadnej osoby (oprocz siory ;/)
ktorej bym nielubila, zazwyczaj ludzi lubie albo sa mi obojetni. wszytkich
dziwi ze dla wszytkich jestem mila i uprzejma a siore traktuje gorzej niz
smiecia. bylambym wdzieczna za info lub pomoc. pozdrawiam