Dodaj do ulubionych

Problemy się skoczyły? :)

08.06.23, 21:16
Jakaś ostatnio posucha na Psychologii, czyżby problemy chwilowo na wakacjach?

U mnie teraz na tapecie temat kontroli - czytam fajna książkę o tym, jak całe życie walczymy o władze, jako dzieci i rodzice, mężowie i żony, kochankowie, pracownicy. Dopiero czytając zdaje sobie sprawę ile sprzeczek i kłótni w codziennym życiu jest właśnie o przejęcie kontroli, żeby było tak jak JA chcę i jakich sposobów się do tego używa.
Obserwuj wątek
    • zaczarowanyogrod Re: Problemy się skoczyły? :) 09.06.23, 09:12
      Nie skończyły, ale u mnie część trochę ucichła, część na razie bez zmian, a na część nie mam wpływu żadnego i nie ma co pisać.

      W mojej rodzinie nie tylko najbliższej to są sprzeczki o to żeby wyjść z pod tej kontroli, a osoba rządząca nie chce tej zmiany.
      • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 09.06.23, 12:39
        Na ogół tak jest, że osoba mająca władze nie chce tej władzy oddać, niestety. Trzeba nauczyć się przed tym bronić, niejako,o wyrwać się spod tej władzy i kontroli, co nie jest łatwe, sama wiem coś o tym.
        W moim przypadku to była terapia - żeby wyrażać się z władzy exa. Teraz wobec ojca, który również ma zapędy do kontrolowania mnie i matki, stosuje metodę, żeby jak najmniej mówić mu o sobie, o,tym co robię i co zamierzam.
    • trust21 Re: Problemy się skoczyły? :) 09.06.23, 21:18
      ''Jakaś ostatnio posucha na Psychologii, czyżby problemy chwilowo na wakacjach?''

      Nie, po prostu wiele rzeczy na głowie. Niedawno zmieniłem pacę, co oznacza dla mnie dużo więcej zajęć.

      Ale jak juto będę miał chwilkę, to postaram się założyć wątek z jakimś ciekawym tematem psychologicznym.
      • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 09.06.23, 21:27
        Fajnie.
    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 16:09
      mona.blue napisała:

      > czytam fajna książkę o tym, jak całe ż
      > ycie walczymy o władze, jako dzieci i rodzice, mężowie i żony, kochankowie, pra
      > cownicy. Dopiero czytając zdaje sobie sprawę ile sprzeczek i kłótni w codzienny
      > m życiu jest właśnie o przejęcie kontroli, żeby było tak jak JA chcę i jakich s
      > posobów się do tego używa.

      To ja znów polecę Natankiem - wiedz, że coś źle się dzieje.
      W pracy kierownik jest od koordynacji prac, a nie władzy nad ludźmi. On ma kontrolować postęp prac - a nie to jak w mikroskali coś ktoś robi - o ile są postępy.
      I tak samo w życiu prywatnym - mamy współżyć z innymi, a nie podporządkowywać ich sobie.

      • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 16:52
        asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

        > To ja znów polecę Natankiem - wiedz, że coś źle się dzieje.
        > W pracy kierownik jest od koordynacji prac, a nie władzy nad ludźmi. On ma kont
        > rolować postęp prac - a nie to jak w mikroskali coś ktoś robi - o ile są postępy.

        Zgadzam się. Niestety miałam też do czynienia w pracy z takimi szefami, którzy właśnie kontrolowali w mikroskali moja pracy, co było bardzo nieprzyjemne.
        .
        > I tak samo w życiu prywatnym - mamy współżyć z innymi, a nie podporządkowywać i
        > ch sobie.
        >
        Tu mam problem z córka, która co prawda dorosla, ale jest niepełnosprawna i bardzo niedojrzała emocjonalnie jak na swój wiek. Łapie się na tym, że nie wiem na ile wpływać jeszcze na nią, szczególnie w bardzo ważnych sprawach, a na ile dać jej możliwość samodzielnego decydowania i ponoszenia konsekwencji. Tylko to nie jest łatwe.Np. moim zdaniem za długo, do nocy, siedzi na komputerze, a że względu na swoje zdrowie, no i na obowiązki domowe, których rano nie wykonuje (bo długo w związku z tym spi) I walczymy z tym od dawna i nie widać sensownego rozwiązania.
        • zaczarowanyogrod Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:32
          Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji, ale może niech te obowiązki wykonuje jak wstanie. Nie będzie to rano, ale już coś.
          • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:47
            zaczarowanyogrod napisała:

            > Nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji, ale może niech te obowiązki wykonuje jak
            > wstanie. Nie będzie to rano, ale już coś.

            Tak, w sumie zrobi jak wstanie, ale czasem jest to dla mnie za późno.
    • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:11
      No tak, wiem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to negocjować dotąd, aż osiągnie się porozumienie. I nie wpadać przy tym w gniew, tylko to trudne, bp emocje często biorą górę.
      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:19
        Nie wpadać w gniew owszem, ale negocjowanie do usranej śmierci też moim zdaniem - nie. Stawiamy granicę i teraz niech druga strona coś zaproponuje.
        • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:46
          Z tym stawianiem przeze mnie granic to kiepsko, często nie wyczuwam, gdzie postawić granice i w ogole ze trzeba w danym przypadku ja postawic, a potem problem jak jej asertywnie bronić.
          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:48
            No wiem...
            • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 10.06.23, 17:55
              asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

              > No wiem...

              Ale książkę na ten temat też mam :) muszę do niej wrócić.
      • afq Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 08:01
        mona.blue napisała:

        > I nie wpadać przy tym w gniew, tylko to trudne, bp emocje często biorą górę.

        złość jest zupełnie normalną emocją
        i możemy ją przeżywać
        • afq Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 08:04
          nawet złość można wyrazić asertywnie
          tzn z poszanowaniem dla drugiego człowieka

          i to jest bardzo ok
          • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 10:53
            Tylko, że mi złość kojarzy się z przekraczaniem granic drugiej osoby, z czymś na kształt wściekłości.
            Nie bardzo wiem, jak wyrażać asertywnie złość.
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 10:57
              mona.blue napisała:


              > Nie bardzo wiem, jak wyrażać asertywnie złość.

              Odejdź od mnie na chwilę. Teraz jestem zły, wkuwiony. Nie umiem racjonalnie myśleć. Później wrócimy do tematu.
              • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 10:58
                Oczywiście to w sytuacji - gdy w ogóle chcemy powrócić do relacji z tą osobą.
                Bo jak nie - to "mów do ręki, bo ucho nie słucha". I złość znika sama...
              • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 12:43
                Gorzej, jak trzeba coś uzgodnić, załatwić wspólnie z tą osobą, jeszcze np.z rodziny. Można wtedy też wziąć oddech, chociaż mi jest trudno, bo np.nie potrafię powiedzieć ojcu, że jestem zła na niego (on mnie skutecznie w dzieciństwie oduczył wyrażania złości, szczególnie w stosunku do niego). Potrafię być zła na niego, ale wyrażać to w bardziej zakamuflowany sposób, nie wprost. Tylko to powoduje jeszcze mocniejszą jego reakcje, on jest w tym silniejszy.
                Z kolei z córka faktycznie powinnam często wziąć chwile przerwy, też trudno mi powiedzieć wprost, że jestem zła na nią. Tylko bardzo często musimy coś zrobić razem i sprawa jest terminowa, i jak ona nie chce współpracować to ro i się mat.
                • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 12:43
                  *To robi się mat
                  • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 12:48
                    No wiem, rozmawialiśmy o tym.
                    • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 13:02
                      Córka ma terapię, ja też mogę z terapeutka rozmawiać, to pewnie temat na kolejne spotkanie.
                      • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 13:10
                        Cóż, byle była wspólna wola porozumienia.
                        • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 13:36
                          Są wspólne cele ale corka często się buntuje, nie chce przyjąć do wiadomości, że np.trzeba się pospieszyc albo pójść o odpowiedniej porze spać.
                          • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 12.06.23, 13:50
                            A to już nie wnikam.
                          • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 13.06.23, 17:44
                            Dzisiaj się dowiedziałam na terapii, że może to taki spóźniony bunt młodości, który służy separacji, przejęciu kontroli nad sobą, sprawczosci. Więc wygląda na to, że konstruktywny.
                            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 13.06.23, 18:11
                              Bla bla może to może tamto. koniec czasu, do zobaczenia.
                              No jakoś nie ufam takim terapiom :) Przypominam - nigdy na żadną nie chodziłem :)
                              • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 13.06.23, 21:25
                                Tu akurat do mnie to przemawia, może za duża kontrolę próbowałam mieć i za mało autonomii jej zostawiałam.
                              • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 14.06.23, 13:30
                                Ale tak ogólnie też nie wiem tak do końca, czy ufać tej terapii. Kiedyś córka długo chodziła, wydatek był spory, a efekty takie sobie.
                                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 14.06.23, 13:44
                                  Jak dla mnie - skoro nie wiecie, to znaczy, że nie ma "chemii" między wami a terapeutą. I to jest problem.
                                  • mona.blue Re: Problemy się skoczyły? :) 14.06.23, 14:13
                                    No nie wiem, to chyba uraz z przeszłości. Teraz, przynajmniej na początku, dowiedziałam się sporo cennych rzeczy.
                                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Problemy się skoczyły? :) 14.06.23, 14:18
                                      Ok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Nakarm Pajacyka