Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ????

IP: *.sdm.com.pl 02.05.02, 13:55
Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
podświadomości itd. ?????
    • wredna2 Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 02.05.02, 14:04

      Sorry, ale juz mam przedawkowane...


    • chudyy Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 02.05.02, 14:19
      Gość portalu: Facet napisał(a):
      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      jeśli to ma być sztuczne klepanie mantry jaki jestem dobry i wypisywanie sobie
      takich ściem na karteczkach to daruj sobie i idź z kumplami na piwo,

      w takich razach należy brać byka za robi i zacząć od małych rzeczy, zrobić coś
      małego co się uda, potem ciut większego i jeszcze większego, tylko dobre
      samopoczucie na bazie osiągnięć ma szanse być trwałe, reszta to ściema i zarobek
      dla szarlatanów,

      pozdro
    • Gość: ida Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: *.csk.pl 02.05.02, 14:41
      sorry, ale jeśli ktoś wierzy, że jak juz będzie myslał tylko i wyłącznie
      pozytywnie, to problemy będą go omijały szerokim kołem, to niestety ale bardzo
      sie rozczaruje...
      Ale fakt faktem, pozytywnego myslenie pomaga te trudne chwile jakos przetrwać
    • olek13 Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 02.05.02, 14:42
      Wierzę, i nawet używam.
      • czarodziejka wierze 02.05.02, 16:51
        olek13 napisał(a):
        > Wierzę, i nawet używam.

        a ja pisze:
        wierze, uzywam, TO DZIALA!!!
        ;o)))))))))

      • Gość: za Re: nie wierze IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.02, 20:37
        olek13 napisał(a):

        > Wierzę, i nawet używam.

        Nie wierzę, ale używam - nie pomaga ale i nie szkodzi.
        :-)
    • anntad Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 02.05.02, 15:49
      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      A ja wierzę
      Jeżeli się komuś wmawia całe życie od najmłodszych lat , że jest nikim to on w to
      uwierzy (toksyczni rodzice), tak samo mozna wmawiać sobie lub komuś że jesteś
      kimś ważnym , że jest o.k.
      Miałam takie momenty kiedyś że odczuwałam lęk przed rozmową z kimś ważnym , ale
      wmawiałam sobie że być może ten ktoś również boi sie rozmawiać ze mną, no i
      rozmowa potoczytła się całkiem miło.
      Pozdrawiam
    • maly.ksiaze Aby latac... 02.05.02, 15:55
      'Happy thoughts' sa oczywiscie niezbedne. Ale nie obejdzie sie tez bez 'pixie
      dust'.

      Pozdrawiam,

      mk. (p.o. Pytia)
    • Gość: Pola A czy pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? IP: *.extern.kun.nl 02.05.02, 16:59
      Bo jakos ciezko w to uwierzyc urodzonej realistce (z
      porywami do pesymizmu) jak ja.
      No to jak, mozna czy nie? I w jaki sposob?
      • czarodziejka pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? 02.05.02, 18:36
        Pola napisał(a):
        > No to jak, mozna czy nie? I w jaki sposob?

        mozna ;o)
        zacznij od zrozumienia tego: "pecha maja ci, co w niego wierza"
        potem zrozum: "farta maja ci, co w niego wierza"
        potem uwierz ;o)

        • Gość: kasia28 Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? IP: *.atol.com.pl 02.05.02, 22:06
          Czy to znaczy, ze jestem chora, bo w to wierzę? I jak zacznę mówić sobie:
          Jestem zdrowa, nic mi nie jest, to wyzdrowieje nagle? Oby to było takie łatwe!
          Jakoś trudno mi uwierzyć w to, mogę mieć nadzieję, nawet płonną, ale wmawiać
          sobie, że nie ma czegoś, co jest, to trudne.

          Pozdr
          Kasia
          • olek13 Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? 02.05.02, 22:47
            Kasiu,
            Podświadomość ma pełną władzę nad ciałem. Domeną podświadomości jest również pamięć, odruchy warunkowe - mechanizmy funkjonowania i ego - wyobrażenia o sobie samym.
            Choroby, szczególnie przewlekłe, są zazwyczaj skutkiem głebokiego, przeważnie ukrytego podświadomego przekonania o własnej winie, której skutkiem jest potrzeba ukarania się, czyli choroba. To jedno z wyjaśnień.
            Inne - to np. ucieczka podświadomości przez czymś, czego nie lubi w chorobę. Repertuar jest b. szeroki, ale zazwyczaj, przy dużej determinacji udaje się ustalić przyczynę choroby, usunąć ją i tym samym znika skutek - choroba właśnie.
            Pozytywne myślenie ma za zadanie przekonanie podświadomości, żeby zmieniła swoje przekonania na korzystniejsze. Zadanie jest długotrwałe i wymaga konsekwencji; poza tym samo pozytywne myślenie nie zawsze wystarczy, ale arsenał środków, jakie można zastosować jest szerszy.
            Mechanizm jest prosty, trudniejsze jest wyśledzenie konkretnego źródła problemu. Może trochę trudno w to uwierzyć, ale mnie się udało i teraz zbieram tego owoce.
            I tyle.
            Pozdrawiam serdecznie
            • kwieto Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? 03.05.02, 00:14
              olek13 napisał(a):

              > Kasiu,
              > Podświadomość ma pełną władzę nad ciałem.

              Uhm... dlatego kazdy moze zapewne sprawic, by wyrosly mu skrzydla, albo trzecia
              noga...
              • olek13 Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? 03.05.02, 00:32
                kwieto napisał(a):

                > Uhm... dlatego kazdy moze zapewne sprawic, by wyrosly mu skrzydla, albo trzecia
                >
                > noga...

                Drogi kwieto,

                czy poza kpiną potrafisz coś na ten temat napisać?

                • Gość: Pastwa Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? IP: *.rivnet 03.05.02, 01:04
                  Kwieto zapewne potrafi, ale pozytywne myślenie pozwala mu kpić, właśnie z braku
                  dostatecznej mocy owego.
            • Gość: kasia28 Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? IP: *.atol.com.pl 03.05.02, 00:55
              Ciekawe, co by na to powiedzieli lekarze. Pewnie chcieliby, żeby to było
              możliwe, bo nie musieliby rozkładać rąk i mówić mi, ze nie ma nadziei, nie ma
              szans. Nie wiem czy nasza podświadomość ma az tyle władzy, a nawet jeśli, ja
              nie potrafię do niej dotrzeć i nie mam na to już czasu.

              Kasia
              • olek13 Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? 03.05.02, 01:10
                A zapytaj lekarzy, co powiedzą na przypadki tzw. spontanicznej remisji nowotworu. Albo na "efekt placebo".
                Czasu zawsze jest dosyć, a czy potrafisz? Każdy potrafi. Pytanie tylko, czy każdy chce (vide wątek "na co jesteście gotowi").
                Jakiś czas temu dotarło do mnie, że moje życie (i chyba wielu innych - o ile nie wszystkich) to doświadczanie. Potrzebujemy różnych doświadczeń, dopóki intencja przeżycia jakiegoś doświadczenia nie wypali się, to brniemy w nie dalej i dalej, choćby było bolesne.
                I nic tu niczyje rady nie dadzą. Uwolnienie leży wyłącznie w gestii zainteresowanego.
                A teraz zapytaj siebie, czy chcesz?
                Pozdrawiam Cię serdecznie i miłych snów.
          • czarodziejka Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc 02.05.02, 23:43
            kasiu
            szczescie nie jest brakiem nieszczesc to raz
            a dwa: nie mowilam, ze pozytywne myslenie = zdolnosc czynienia cudow
            (i to natychmiastowych)
          • Gość: Martyna Re: pozytywnego myslenia mozna sie nauczyc? IP: *.proxy.aol.com 03.05.02, 04:01
            Gość portalu: kasia28 napisał(a):

            > Czy to znaczy, ze jestem chora, bo w to wierzę? I jak zacznę mówić sobie:
            > Jestem zdrowa, nic mi nie jest, to wyzdrowieje nagle? Oby to było takie łatwe!
            > Jakoś trudno mi uwierzyć w to, mogę mieć nadzieję, nawet płonną, ale wmawiać
            > sobie, że nie ma czegoś, co jest, to trudne.
            >
            > Pozdr
            > Kasia


            Droga Kasiu

            Pozytywne myslenie nie polega na tym, ze sie wmawia , ze jest czego nie ma ale na
            tym,ze wierzy sie w lepsze jutro , w to ze marzenia sie spelnia i zdobedziemy to
            czego pragniemy.1. Ja osobiscie wierze, ze gleboka wiara, ciezka praca i
            determinacja pozwoli nam osiagnac wszystko czego tylko zapragniemy niekoniecznie
            zaraz teraz ale jednak osiagniemy.
            2. Pozytywne myslenie na przyklad na temat samego siebie, wlasnych zdolnosci i
            wartosci to klucz . ktory otwiera wiele drzwi. Jesli np wstane rano i pomysle
            sobie ale ze mnie idiotka to taki niewerbalny przekaz beda odbierac ludzie
            wkolo po drugie jak bede myslala tak o sobie codziennie to slowo "zapisze " na
            zawsze i stanie sie czescia mnie.
            3. Jesli nawet nie da sie udowodnic, ze pozytywne myslenie dziala to sa duze
            bardzo pradopodobne na to szanse wiec dlaczego nie sprobowac nic sie nie straci.

            Pozdrawiam i zycze duzo pozytywnych i cieplych mysli

            P.S Jutro bedzie piekny dzien.
    • Gość: Slawek Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 02.05.02, 21:36
      Gość portalu: Facet napisał(a):

      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      Którys dyrktor elektrowni w czarnobylu (tego co z niej zostało) w jakimś
      wywiadzie powiedzał że on myśli pozytywnie i wszystko będzie ok.
      No comments.
      pzdr
      • lalka74 Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 03.05.02, 00:19
        Tylko nie można przesadzać w tym pozotywnym myśleniu, musi ono być dostosowane
        do rzeczywistości. Np moge sobi mysleć, że jestem bardzo bogata ale to tylko
        myśli. Natomist jak będę sobie myśleć, że jestem szczęśliwa bo mam dobrą pracę
        i wspaniałych znajomych to na pewno będzie mi lepiej, niż gdybym koncentrowała
        się na niepowodzeniach.
        • liloom Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 03.05.02, 10:13
          Wierze i uzywam - jak pamietam - bo nie zawsze pamietam:)
          Czesto dziala, czy wierzycie czy nie.
          Kto czytal Murphiego? "Potega podswiadomosci". Jak ktos nie wierzy niech
          przeczyta i wyprobuje.
          • Gość: donjuan Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: 212.191.70.* 04.05.02, 12:09
            A mnie pozytywne myslenie na ogol zawodzilo.
            Najczesciej bywalo tak , ze w chwilach powodzenia i
            wiary w siebie i swoje mozliwosci trafialo mi sie
            jakies nieoczekiwane nieszczescie . To tak jakby jakis
            zlosliwy demon sledzil moj los i " podstawial mi noge "
            , zeby mi sie za dobrze nie wiodlo :-)))
            Totez obecnie przyjalem postawe zyciowa pewnej
            ostroznosci ; czyli nie popadam w rozpacz w okresach
            niepowodzenia , wierzac , ze wkrotce moja sytuacja
            obroci sie na lepsze, ale tez nie doznaje euforii w
            stanach pomyslnosci .
            Sadze , ze wszystko to daje sie wytlumaczyc
            racjonalnie : pozytywne myslenie usypia nasza czujnosc
            na oznaki ewentualnego nadchodzacego zagrozenia i nie
            podejmujemy wtedy niezbednych srodkow zapobiegawczych
            . Dlatego wole "dmuchac na zimne " , byc czujnym i
            wtedy nic nie jest w stanie mnie zaskoczyc .
            • liloom donjuan? 07.05.02, 14:55
              Czy to ci nie odbiera spontanicznosci?
    • wredna2 Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 04.05.02, 17:25

      Wiem, ze istnieje zaleznosc miedzy tym co mysle , a tym co robie , a poniewaz
      kazde nasze dzialanie, chocby najblachsze zaczyna sie w mozgu, zaczyna sie
      mysla... wiec wniosek niejako nasuwa sie sam... jak mysle , tak dzialam!
      Mysl jest wiec realna silą, jest wielka potega!
      Jezeli wiec mysle pozytywnie, moje dzialanie i wiara w to co robie, moze miec
      wielka moc sprawcza .

      Natura tak uksztaltowala czlowieka, ze ma on pelna kontrole nad swoimi myslami i
      moze wlasnie droga autosugestii, zapewnic komunikacje, miedzy obszarem swiadomego
      myslenia i obszarem myslenia podswiadomego...I od nas zalezy jakie mysli,
      pozytywne czy negatywne, wtloczy nam autosugestia w sfere podswiadomego
      myslenia...

      ufff.... to bardzo ciekawy temat, jest tez niezla literatura jak np. wykorzystac
      mysl do osiagania wymiernych sukcesow zyciowych autor Napoleon Hill..
      wtedy mozemy dopiero mowic o wlasciwym wykorzystywanie tej mocy ...

      W wiekszosci wypadkow czlowiek rzadko korzysta z mozliwosci kontrolowania swoich
      mysli co wyjasnia , dlaczego tak wielu ludzi zyje w ubostwie i frustracji.




      Gość portalu: Facet napisał(a):

      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      • Gość: samaka Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego mys´lenia ???? IP: *.214.122.192.Dial1.Boston1.Level3.net 05.05.02, 15:59
        "Wiara gory przenosi"
        "Grzeszysz mowa, MYSLA i uczynkiem"
        Problem polega na tym, ze mamy od dziecinstwa zakodowane kompleksy.
        Wpojone nam nie tylko przez rodzicow, czasem przez kolegow, sasiadow.
        Jesli ktos powiedzial ci kiedys : jestes glupi - w chwili, gdy to ,co robiles
        nie bylo madre - to uwierzles w ten tekst. Jest on juz zapisany w
        podswiadomosci i potrzeba bardzo wiele czasu (duzej wiary) - by to
        odkodowac.
        Efekt pozytywnego myslenia uzyskuje sie ciezka praca, praca nad samym
        soba, nad wyzbyciem sie kompleksow nie w sferze swiadomosci, a
        wlasnie w sferze podswiadomosci. To trudne, ale mozliwe.
        "Jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz"
        Nasze mysli ksztaltuja nasze zycie.
        Mysl ludzka jest rodzajem energii - wierze w to - i pewnie ktos kiedys te
        energie odkryje - jak ktos kiedys odkryl prad elektryczny czy fale radiowe.
        pozdr
        i nawet sceptykom zycze usmiechu
        :-))
    • Gość: Mart@ Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: *.acn.pl / 10.135.130.* 05.05.02, 18:42
      Gość portalu: Facet napisał(a):

      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      Doświadczenie i obserwacja wskazują, że pozytywne myślenie przynosi dobre skutki
      pod warunkiem, że się go nie myli z myśleniem magicznym.

      Co do autosugestii - trzeba by wypraktykować (auto => osobiście).
      A jesli chodzi o potęgę podświadomości, to co masz na myśli?
      Mart@
    • volny_ Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 07.05.02, 11:37
      Gość portalu: Facet napisał(a):

      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii
      i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      Temat ten jest bardzo obszerny, ale podam krotka
      definicje zwiazana z mysleniem pozytywnym, wiecej pisze
      o tym na moich stronach.

      __________________
      Wola I Wyobraznia.
      W slownikach znajdziemy wytlumaczenie slowa 'wola" mniej
      wiecej w ten sposob: "Zdolnosc swobodnego postanowienia
      jakiejkolwiek czynnosci" Przyjmujemy te definicje jako
      zupelnie ustalona prawde, tymczasem jest ona z gruntu
      falszywa: bowiem ta wola stale ulega, skoro wchodzi w
      konflikt z nasza wyobraznia. Jest to prawo bardzo
      rygorystyczne i nie ma wyjatkow.
      W kazdej sytuacji w naszym zyciu jezli zachodzi konflikt
      miedzy wola i wobraznia ZAWSZE WYOBRAZNIA OPANOWUJE WOLE..
      Progrmowanie polega wlasnie na kontolowanej wyobazni.
      Wlasnie to jest jedyny klucz do swiadomego kierowania
      "niby przypadkami w naszym zyciu"
      W zyciu nie ma przypadkow!!!!!!!!!!!
      To my przy pomocy wyorazni programujemy to co nas spotka.
      Nietety w wkiekszoasci przypadkow robimy to nieswiadomie.
      I elekty zaleza tylko wtedy od tego czy to byla mysl
      pozytywna czy negatywna.
      __________________________________________
      ORAZ JAK BARDZO CZEGOS CHCEMY TO URUCHAMIANY ANTY SUGESTIE
      Cytuje tu Elila Coue
      " Powiadaja zawsze, ze nalezy sie wysilac jak
      najbardziej. Podobne napomnienia stanowczo potepiam.
      Wysilek bowiem znaczy tyle, co wytezenie woli: przy
      wytezeniu zas woli trzeba sie liczyc z tym, ze wyobaznia
      zacznie moze dzialac w przeciwnym kierunku, w ktorym to
      wypadku urzeczywistniloby sie wlasnie przeciwianstwo
      tego, do czego dazymy. "

      to takie proste ale kto na to zwraca uwage

      pozdrawiam
      WItold

      Witold@volny.com

      • olek13 Uff, nareszcie 07.05.02, 13:51
        No, wreszcie ktoś mnie poparł.
        I, oczywiście, popieram wypowiedź przedmówcy w całej rozciągłości

        - życząc wszystkim, aby skorzystali z niej jak najlepiej
      • Gość: za Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.02, 21:36
        volny_ napisał(a):


        > W zyciu nie ma przypadkow!!!!!!!!!!!
        > To my przy pomocy wyorazni programujemy to co nas spotka.

        Czy ludzie, którzy zginęli 11 wrzesnia w WTC i pasażerowie samolotów
        zaprogramowali sobie własną śmierć?

        Czy Afrykańczyk umierający na AIDS zaprogramował sobie wyobraźnią tę chorobę,
        skoro nigdy w życiu o czymś takim nie słyszał, jest analfabetą i nie rozumie co
        się z nim dzieje. Tak samo jak wytłumaczysz np. raka u niemowlęcia?

        A czy zwierząt też to dotyczy? Jeden pies zaprogramował sobie życie przy budzie
        na łańcuchu, drugi wylegiwanie się na kanapie a trzeci wyrzucenie z samochodu?
        • olek13 Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? 08.05.02, 08:26
          Czy mogę... się włączyć?

          Gość portalu: za napisał(a):

          > Czy ludzie, którzy zginęli 11 wrzesnia w WTC i pasażerowie samolotów
          > zaprogramowali sobie własną śmierć?
          >
          > Czy Afrykańczyk umierający na AIDS zaprogramował sobie wyobraźnią tę chorobę,
          > skoro nigdy w życiu o czymś takim nie słyszał, jest analfabetą i nie rozumie co
          > się z nim dzieje. Tak samo jak wytłumaczysz np. raka u niemowlęcia?
          >

          Tak. Odbywa się to na poziomie nieświadomości, dokładniej podświadomości. Podświadome oczekiwania i wyobrażenia kreują rzeczywistość człowieka. I nie ma znaczenia, czy człowiek jest świadom tego faktu. Niemowlę przychodzi na świat z bagażem wyobrażeń z poprzednich wcieleń i jeśli ma silne wzorce autodestrukcji, to sobie wykreuje śmiertelną chorobę.
          Doskonałość świata polega na umożliwieniu każdemu realizacji swoich kreacji, choć to się wydaje nieprawdopodobne (11 września). Każdy ma to, co chce: raj lub piekło na ziemi.


          > A czy zwierząt też to dotyczy? Jeden pies zaprogramował sobie życie przy budzie
          > na łańcuchu, drugi wylegiwanie się na kanapie a trzeci wyrzucenie z samochodu?

          Nie wiem dokładnie, jak to jest ze zwierzętami, one nie mają świadomości. Przypuszczam, że do pewnego stopnia jest podobnie.

          Pozdrawiam
    • Gość: za przeczytajcie w wyborczej IP: *.pressmedia.com.pl 07.05.02, 21:02
      Gość portalu: Facet napisał(a):

      > Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia, autosugestii i w potęge
      > podświadomości itd. ?????

      W dziale kobieta są felietony W. Eichelbergera i jest jeden o pozytywnym
      myśleniu. Zgadzam się z nim w całej rozciągłości.

    • Gość: Mari Re: Czy wierzycie w moc pozytywnego myślenia ???? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.02, 22:25
      Mam wszystko , czego kiedyś pragnęłam.Mąż dokładnie jak w marzeniach , dzieci
      nawet płeć mają oczekiwaną(a próbowałam trzy razy).Często udaje mi się dostać
      od losu to , czego usilnie pragnę.Ta zdolność jest nieco przerażająca , więc
      jej nie wykorzystuję zbyt często.Uważam , że człowiek nie powinien chcieć zbyt
      wiele.Ja postawiłam na miłość i swoją siłę wykorzystuję , by chronić moich
      bliskich.Dwa razy wyszli cudem z objęć śmierci.
      Nie jestem osobą egzaltowaną , patrzę realnie na świat.Zdarzają mi się jednak
      momenty , gdy myśleniem przywołuję wydarzena lub ludzi.Dziwne sytuacje - jakby
      poza realnym myśleniem.Zdarzają mi się także nagłe myśli , które później
      okazują się rzeczywistością.W zasadzie to mnie bardziej przeraża niż
      cieszy.Staram się te stany uznawać za nieistniejące.Mam jednak świadomość , że
      potrafię wymodlić? wyprosić? wiele rzeczy.Może to siła woli? Jest to jednak
      zbyt częste , by uważać za zbieg okoliczności.Mój mąż też to widzi - i jak ma
      problem prosi , bym pomyślała skutecznie.Wie o tym jeszcze kilka osób , ale
      ukrywam moje dziwne zdolności.To przecież śmieszne.A może jestem czarownicą?
      Tak zawsze mówiłam o sobie w dzieciństwie.Kilka osób całkiem serio podejrzewało
      mnie o to w czasach , gdy jeszcze o tym mówiłam.Więć milczę..poza internetem

Inne wątki na temat:
Pełna wersja