smutny watek w sloneczny dzien

03.05.02, 10:46
wydawalo mi sie zawsze, ze na milosc waznych osob mozna zasluzyc.nawet trzeba.
na milosc rodzicow, bliskiego mezczyzny.
ze jesli brakuje czegos w relacji, jesli jest niepelna, to wniesienie w nia
wiecej ciepla, czulosci, cos da.
ale oczywiscie, gleboko sie mylilam, milosc rzadzi sie swoimi prawami.
albo sie ja otrzymuje, albo nie.
czy szkoda?
nie wiem
jakis czas temu, jak domino, padly wszystkie te wazne relacje, kaleczac mnie
mocno.
chcialabym moc wejsc w nowe, po prostu dawac i otrzymywac, cieplo, zaufanie.nie
mysle o powaznym zwiazku z kims, tylko potrzebuje byc z ludzmi, dzielic sie.
i nie mam juz skad tego czerpac, jakbym zupelnie nie miala juz sil, wiary w
siebie, zaufania. taka straszna pustka, wszystko boli.
nie wiem co robic, na czym sie oprzec.
zapelniam czas praca, zajeciami, ze by tylko nie myslec, nie czuc.

to chyba kolejny smutny watek - pszepraszam. w taki sloneczny dzien...
ale po prostu mi ciezko i to nie mija. a boli.
jesli byliscie w podobnej sytuacji, albo czujecie o co mi chodzi - chaotycznie
pisze, zdaje sobie sprawe - napiszcie
moze spojrze jakos z innej strony na wszystko...
karmazynek
    • Gość: Saaa Re: smutny watek w sloneczny dzien IP: *.cl.balt.net 03.05.02, 11:05
      Karmazynku,czuje sie podobnie, moze razem poczekamy, az ktos odezwie sie na
      nasz bol...
    • kwieto Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 11:08
      dzielic sie czy... brac?
      Bo dzielenie sie nigdy nie kojarzylo mi sie ze smutkiem. Raczej brak czegos co
      bardzo chcialem otrzymac.
      A skoro nie mozesz zmusic innych ludzi zeby dali Ci to czego potrzebujesz (i
      nigdy Ci sie to nie uda - jesli nie beda chcieli sami, to milosci od nich nie
      kupisz niczym - nawet dobrocia i cieplem) - postaraj sama sobie dac to, czego
      Ci brakuje. To naprawde nie jest takie trudne
      • wredna2 Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 11:45

        Kwieto, czemu musisz byc taki... bezwzglednie konsekwentny i zasadniczy , nawet w
        taki sloneczny dzien...

        Dzielic sie to znaczy takze brac... dawac i brac!!!

        Bo samo dawanie jest moze nawet wazniejsze , ale czlowiek tez musi brac
        uzupelniajac wlasne zasoby, przeciez wyczerpywalne jezeli nie uzupelniane!

        Przeciez karmazynkowi nie chodzilo o " zmuszanie innych do dawania" , ona chce im
        dac...i to bardzo chce, ale gdy czlowiek doznaje zawodu za zawodem, nawt dawanie
        staje sie problemem, bo a nuz ktos wezmie , nibychetnie, z radoscia... ale za
        najblizszym rogiem ulicy po prostu wyrzuci do smietnika...
        i to wlasnie boli najbardziej..

        pozdrawiam wszystkich

        wrednie

        slonecznie
        • kwieto Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 12:06
          No ale od tego nam Bozia rozum dala, zebysmy nie dawali kazdemu na sile, ale
          tym, ktorzy sie z tego naprawde uciesza. Albo zebysmy dajac nie mysleli o
          jakiejkolwiek wiekszej wartosci tego co dajemy. Dajesz, jutro ktos to zniszczy
          - trudno. Ma do tego pelne prawo, w koncu dajac z siebie, zrzekasz sie z "praw
          wlasnosci", inaczej nie bylo by to dawanie a pozyczka (leasing?)

          Czemu jestem zasadniczy? Bo watek na taki temat (i pare jeszcze innych,
          podobnych) wraca jak bumerang co pewien czas. I naprawde nic nowego sie w tym
          temacie nie da za bardzo wymyslec
          • wredna2 Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 12:21
            Bozia dala nam oprocz rozumu takze "serce" ktorym emanujemy nasze emocje i
            uczucia i nie zawsze ich drogi krzyzuja sie z drogami rozsadku w mysleniu...
            I dobrze, Bozia byla laskawa dla nas tak wlasnie to urzadzajac, bo inaczej
            bylibysmy nie strawni nawet sami dla siebie... rozum w milosci jest super , ale
            jak ja spospolica, splaszcza, sprowadza do poziomu!!!/ to moje zdanie/

            Bo gdy dajemy i kierujemy sie tylko rozumem, stajemy sie czesto po prostu
            wyrachowani.. Nasze dawanie pozbawione spontanicznosci, staje sie po prostu
            aktem " poprawnosci" zyciowej... i zaczyna wiac nuda i interesownoscia...

            Sorry, to nie byl zarzut... zasadniczy masz prawo byc i nic mi do tego... a
            powtarzalnosc watkow? Jest to moim zdaniem tylko problem dla tych ktorzy je
            czytaja, bo dla tych co je pisza to za kazdym razem "sprawa jedyna w swoim
            rodzaju", bo ich wlasna sprawa, wiec dajmy takze im szanse...i moze bez
            zniecierpliwienia im doradzajmy!
            Mowie to takze do siebie, bo tez mam czsem takie " nerwowe" podejscie, ale wtedy
            by nie powtarzac wciaz truizmow, po prostu staram sie nie wkraczac do
            dyskusji...

            pozdrawiam Cie 3-cio majowo
            • karmazynek Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 12:54
              serdeczne dzieki za odpowiedzi. to zawsze jakas doza dystansu.


              kazda sytuacja jest w miare klarowna, jak sie juz ja okresli - wlasnie z
              dystansu.
              tylko jak dotyczy siebie samego, to juz nie jest tak latwo o ten dystans.
              wiedza i swiadomosc nie jest dana od poczatku i trzeba do tego dojsc, uczac sie
              czesto na bledach.
              roznie sie sklada i te bledy czasem kosztuje mniej, a czasem duzo.
              mnie akurat na tyle duzo, ze wpadlam w jakis martwy punkt z ktorego nie moge
              sie wydostac, bo brak mi do tego sil odwagi i , troszeczke, nadziei.

              byc moze potrzebuje bezinteresownego ciepla od innej osoby
              byc moze obudze sie pewnego dnia i po prostu - poczuje sile, by znowu ufac. bez
              tego nie da sie pojsc choc o krok naprzod
              a byc moze jednak musze zmienic cos w sobie

              tego nie wiem i pewnie nikt tego nie wie

              a na razie to po prostu...boli

              karmazynek
              • kwieto Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 13:27
                Nie oczekuj bezinteresownego ciepla od drugiej osoby. Bo mozesz nan czekac
                bardzo dlugo. Raczej znajdz to cieplo w sobie - to chyba jedyna droga.

                Innymi slowy - jesli nie potrafisz sama sobie dac ciepla - raczej nie bedziesz
                potrafila dac go nikomu innemu, ani od nikogo innego go przyjac. Beda wzloty a
                po nich kolejne upadki - a chyba nie o to chodzi?
            • kwieto Re: smutny watek w sloneczny dzien 03.05.02, 13:24
              No dobrze, ale jesli milosc pozbawiana balastu rozumu jest taka wielka
              plastyczna, nieograniczona... to gdzie w niej miejsce na smutek? A jesli ten
              smutek jest - to niczym innym niz rozumem nie potrafisz do niego dotrzec
              • wredna2 Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. 03.05.02, 15:56

                Smutek w miłosci? Alez tak, zdarza sie i to nie zawsze tylko wtedy, gdy wkracza
                don rozum... smutek jest immanentny milosci, tak jak radosc, tak jak
                watpliwosci, tak jak spontanicznosc i melancholia...

                Dotrzec do nich tylko i wylacznie poprzez rozum? To niemozliwe, to nie wskazane
                nawet, bo wtedy robi sie z milosci rozprawka naukowa...

                A poza tym przeciez nie chodzi o milosc bezmozgowcow, bo wtedy i emocji brak, i
                przezywanie " uczucia" zadne , jest tylko jeden niestrawny dla nikogo belkot ,
                jest najmocniej zarysowana strona fizyczna i nic wiecej.../ choc moze i takie
                milosc miewa oblicze ? /

                Jesli " daje " komus emocje zwiazane z moja miloscia , to przekazuje mu takze
                moj smutek...i nie zawsze dbam o to, czy moj rozum wie co robi.

                wr.2
                • kwieto Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. 03.05.02, 16:14
                  No dobrze, daje temu ukochanemu komus rowniez swoj smutek. Ale jesli moja
                  milosc ten smutek powoduje? To ma byc stan normalny?
                  • wredna2 Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. 03.05.02, 16:45

                    A kto powiedzial, ze milosc musi sie tylko weselic?

                    A jezeli milosc powoduje smutek, to ... to juz nie wiem... bo jezeli tylko
                    smutek, to moja intuicja / moze Ty wlasnie nazywasz to cos rozumem? /
                    kaze mi uciekac w poszukiwaniu chocby odrobiny radosci, ale jezeli smutek
                    przeplata sie z radoscia... to takie wlasnie jest zycie.

                    wr.2



                    kwieto napisał(a):

                    > No dobrze, daje temu ukochanemu komus rowniez swoj smutek. Ale jesli moja
                    > milosc ten smutek powoduje? To ma byc stan normalny?

                    • kwieto Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. 03.05.02, 17:47
                      No ale zdaje sie, ze tutaj nie jest tak, ze radosc sie przeplata ze smutkiem? I
                      ze smutek dotyczy nie tylko milosci ale i innych relacji miedzyludzkich? To cos
                      z tymi relacjami jest wg mnie nie tego...
                      • Gość: wredna2 Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.05.02, 18:05


                        No tak.. sami tworzymy nasze relacje ze swiatem zewnetrznym i jezeli jest z
                        nimi " cos nie tak" to duze znaczenie ma w tym momencie nasze nastawienie do
                        ludzi i swiata, a bedac akurat " po przejsciach" bywamy przewrazliwieni, nasz
                        odbior bywa zaklocony zlym wspomnieniem np. analogicznej sytuacji, ktora ma
                        miejsce teraz , ale dziejac sie rowniez poprzednio zakonczyla sie niezgodnie z
                        naszymi oczekiwaniami...
                        Ludzie wszak, inni z zalozwenia, czesto podobnie reaguja w podobnych sytuacjach.


                        Wogole relacji w milosci nie oddzielalabym od innych , bo dopiero one wszystkie
                        razem stanowia dla nas wyznacznik i wytyczna, w ktora strone sie poruszac, by
                        znow nie zniszczyc tego co wazne...i nie liczy sie czy opieramy sie w tym na
                        rozumie czy na intuicji. Wybieramy taki sposob reagowania ,ktory jest nam po
                        prostu blizszy ...

                        Mysle , ze bledne jest rozumowanie autorki watku, o zaslugiwaniu na cokolwiek...
                        ale to juz Ty wyjasniles,wiec nie bede sie juz powtarzac.


                        • karmazynek Re: sloneczny dzien nie jest gwarancja radosci.. 03.05.02, 19:01
                          Gość portalu: wredna2 napisał(a):


                          >
                          > Mysle , ze bledne jest rozumowanie autorki watku, o zaslugiwaniu na cokolwiek..
                          >


                          alez ja wcale nie zakladam ze tak jest, zreszta napisalam to na samym poczatku
                          (moze niezbyt jasno).
                          po prostu kiedys wydawalo mi sie ze w ten sposob mozna cos poprawic,ze to ode
                          mnie zalezy.
                          ale pewnym momencie otwieraja sie oczy i czlowiek stwierdza, ze jego starania nic
                          nie zmienia. szczegolnie trudno to przychodzi, jesli taki uklad byl w rodzinie
                          odkad sie pamieta - cos za cos. czyli nigdy nie zasluzysz na milosc, bo zawsze
                          jest cos nowego do wykonania.
                          teraz,po wielu gorzkich chwilach, odcielam sie od tego ukladu, chcialabym zaczac
                          wszystko od nowa, tylko juz nie moge z siebie wykrzesac sil i zaufania, zeby
                          wyjsc do ludzi. czuje sie calkowicie emocjonalnie wyczerpana po tej poprzedniej
                          gonitwie. i przeraza mnie to i boli - ze faktycznie moje obecne, czy przyszle
                          relacje sa strasznie obciazone tymi z przeszlosci.
                          i nie wiem jak z tego wybrnac, jak znalezc sily, zeby zrobic pierwszy, drugi krok.

                          ot,takie dylemaciki w sloneczny dzionek... ;-(


Inne wątki na temat:
Pełna wersja