matka dominujaca i jej wplyw na wasze zycie dorosl

IP: *.dyn.optonline.net 17.11.04, 16:52
troche sztucznie brzmi ten tytul, ale niech tam. moja pytanie wywodzi sie
stad ze mam strasznie dominujaca matke. jest osoba bardzo krzykliwa,
krytykuje wszystkich ale sama nie znosi krytyki uwaza ze jest super
czlowiekiem/matka/zona. cale moje zycie (dorosle tez)spychala moje opinie na
plan drugi, jej liczyly sie bardziej. po za tym z dziecinstwa pamietam ciagle
przeklenstwa, napominanie zeby zachowaywac sie dobre bo co inni powiedza, i
ogolnie zeby dbac o opinie publiczna bo ona chce byc spostrzgana jako matka
super wychowujaca dzieci. i tak moglabym mnozyc jeszcze setki przykladow.
efekt jest taki ze czuje sie stlamszona przez nia, wychowala mnie na
zakompleksiona osobe, nie wierzaca w swoje mozliwosci. nigdy w zyciu nie
zostalam pochwalnoa, ale bardzo czesto slyszalam takie slowa'corka Kowalskich
to ma takie dobre stopnie i zna jezyki, i jest bardzo mila itp itd.
nie potrafie sie uwolnic od tej kobiety psychincznie, bo jak cos robie t
zawsze slysze jej slowa, jak ona by to skrytykowlaa albo jakby w danym
momencie zaklela dla ulzenia sobie. troche to chaotyczne, ale temat jest
dlugi jak rzeka a nie chce nudzic.napiszcie jak uwolniliscie sie od swoich
toxycznych matek w doroslym zyciu.i czy w ogole to sie da zrobic?
    • amirella Re: matka dominujaca i jej wplyw na wasze zycie d 17.11.04, 17:37
      Powiem ci tylko, ze czlowiek nie spotyka w zyciu wiekszego "kata" jakim moze
      okazac sie jego ´wlasna, rodzona matka. Moje stosunki z moja matka byly od
      mojego wczesnego dziecinstwa bardzo napiete. Matka jest osoba nerwowa, nie
      znoszaca sprzeciwu ani krytki, nigdy nie milam prawa posiadac odmiennego zdania
      niz ona. Kiedys w obronie swojej tzw. godnosci! Gdy tylko sprubowalam sie
      postawic i miec swoje wlasne zdanie, ta chciala mnie zabic! Doslownie, z nozem
      biegla za mna i krzyczala:" nie wyskrobalam ja kiedys, to teraz ja
      wyskrobie..."
      To zdanie sobie akurat na dlugo zapamietalam. Sama widzisz jaka osoba byla moja
      rodzicielka.(((((
      Teraz minelo wiele lat, ale zarazila mnie dlugoletnia depresja obnizonym
      samopoczuciem. Przez dlugi okres czasu zle sie czulam i nie moglam z tego kregu
      wyjsc na swoje i byc zdrowa, energiczna i optymistyczna. Nie mam juz depresji.
      Dzis jestem zdrowa.

      Mam za to dwoje slicznych dzieci, mieszkam daleko od matki, gdzie nie jest
      jej latwo przyjechac. Zly kontakt z matka pozostawia duzo zlego po sobie.
      Czasami lapie sie, ze moge byc taka jak ona...ale wtedy swiadomie ustepuje,
      robie miejsce na zyczliwosc i zrozumienie. Bo wychowywac dzieci nie jest latwo,
      ale staram sie nie krzyczec i nie miotac sie we wlasnych emocjach jak taka
      glupia kura, ale rozsadnie rozmawiac z dziecmi.Rozmawiac i rozmawiac. Aby ten
      lancuszek zla i dominancji zniknal z mojej rodziny.Aby chociaz moim dzieciom
      zapewnic szczesliwe i spokojne dziecinstwo oraz mlodosc.

      Moj psycholog zapewnial mnie, ze nie jestem do matki podobna i to stalo sie
      moja najwiekasza radoscia. W sumie to za nia nigdy nie tesknie.Nigdy mi sie nie
      chce spotykac, ona nadal uwaza siebie za perfekcyjna matke...ale ja zawsze
      przypominam jej slabosci i braki. Dobra to ona nigdy nie byla i sie nie zmieni,
      sama musialam sie zmienic. I to jest chyba najlepsze wyjscie z sytuacji, bo
      wtedy zauwazylam, ze moja matka byla i jest, OGROMNIE nieszczesliwa kobieta,
      ktora potrzebuje pomocy i wlasciwie powinnam traktowac ja jak dziecko, bezradne
      skrzywdzone przez wlasnych rodzicow. Moze kiedys bede na tyle silna ze bede
      umiala nawet ja pokochac ale w inny sposob.

      Wiele by na ten temat pisac ale to tak, w wielkim skrocie...
      PZDR.
      • Gość: Dido U mnie podobnie jak u Was IP: *.aster.pl 17.11.04, 21:57
        Moja mamusia podobna do waszych. Rękoczyny polegały na rzucaniu mnie o sciane
        i kopaniu kiedy leżałam na podłodze. Ja miałam tak na..ne w głowie że wówczas
        myślałam że należy nadstawiac drugi policzek! To trwało całe moje nastoletnie
        życie. Moje sny to zawsze było bycie prześladowaną, bezsilność, niemoc,
        budzenie sie w nocy ze strachu.
        Od ponad roku chodzę na prywatną psychoterapię. Powoli coś sie zmienia we
        mnie. Pozwalam sobie na otwarty sprzeciw, spokojny, wypływający z moich
        trzewi. Czasem samą mnie dziwi że potrafie coś jej powiedzieć wbrew jej
        oczekiwaniom/ wymaganiom; pojawia sie wtedy lęk, że oberwe po uszach ale tak
        nie jest i to jest najdziwniejsze.
        Moje lęki są chyba więc przesadzone. Teraz już nie grozi mi tak dużo jak
        kiedyś.
        Też jestem już matką. Najłatwiej byłoby pojechac starymi tekstami, wyżyć się
        na dziecku, kazać mu się sobą opiekować, jak ja kiedyś musiałam obskakiwać
        psychicznie moją rodzicielkę.
        Też największym moim marzeniem zawsze było być inna niż ona. Jestem bardzo
        inna. Pierwszym czego uczę moje dziecko to poczucie własnej wartości,
        tolerancja i że może mi zawsze wszystko powiedzieć, o wszystko zapytać.
        Często zazdroszczę innym ludziom, o których wiem że mieli/ maja ciepłe matki.
        To taka największa tęsknota.
        • mechaniczna.pomarancza Re: Dildo jestes pewna? 17.11.04, 22:05
          Dildo napisała
          Rękoczyny polegały na rzucaniu mnie o sciane
          > i kopaniu kiedy leżałam na podłodze.

          ze nie bedziesz taki fajter? ryjli chamska rodzicielka, kopac lezacego, ech
          • Gość: Dido Pewne jest w życiu tylko jedno IP: *.aster.pl 17.11.04, 22:52
            że umrzemy.
            Czy Twój post miał być powątpienim w moja zdolność do bycia inną?
            Ten mały człowieczek, który mnie czasem złości potrafi sie juz obronić (ja go
            nauczyłam). Mówi: "nie można w ten sposób mówić do dzieci", albo "nie wolno
            bić dzieci". W przedszkolu poucza panie wychowawczynie że "dzieci nie należy
            karać".
            Jajo mądrzejsze od kury. Ja w jego wieku i w dużo pózniejszym wieku sikałam ze
            strachu.
            W mojej rodzinie zło nie jest "podawane dalej", nowemu pokoleniu.
    • Gość: Malgorzata Re: matka dominujaca i jej wplyw na wasze zycie d IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 22:55
      Dzieki wam dziewczyny za temat i wasze wypowiedzi Mysle ze pomagacie w ten
      sposob nie tylko dzieciom ale i matkom. Nigdy nie uderzylam swoich dzieci ale
      zdarzalo mi sie czasami krzyczec.Starszy syn wkroczyl w trudny okres. Znalazl
      sobie chyba nie najlepsze towarzystwo, bo zdarzylo mu sie wrocic do domu po
      alkoholu. Mowi ze ma plany na przyszlosc, studiuje i jest dobrym studentem. Czy
      powinnam wobec tego przymknac oko na to ze zdarza mu sie w towarzystwie wypic,
      czy tez mam slusznosc nie pozwalajac mu na to???Co o tym myslicie? Czy kazdy
      rodzic ktoremu zdarza sie podniesc glos czy tez nie godzi sie na to co dziecko
      robi jest toksycznym rodzicem? Czy pozwolenie mu na wszystko , lacznie z tym
      co zle dla niego nie oznaczaloby ze nam na dziecku nie zalezy?
      • Gość: aneta Re: matka dominujaca i jej wplyw na wasze zycie d IP: *.dyn.optonline.net 17.11.04, 23:10
        mysle ze to chodzi o caloksztalt i to w jaki sposob poiwesz swojemu dziecku
        pewne rzeczy. moja mama mowila do mnie spier....; jesli akurat byla zajeta czym
        innym , alboe nie miala ochoty odpowiadac mi na pytanie. jesli chciala dla mnie
        dobrze to mogla mi to po prostu powiedziec w jakis inny sposob, jesli sie mna
        przejmowala, czy martwila o moja przyszlosc to tez mogla mi to powiedziec, ale
        ona wolala obelgi, krzyk albo zupelne ignorowanie tego co robie. nie nauczyla
        mnie tez ze rodzina jest wartoscia bo ona cale zycie z rodzina byla sklocona i
        wchciala zeby u nas tez panowala wrogosc do innych ludzi z rodziny. wiec chodzi
        o to zeby dzieciom mowic wiele rzeczy ale z troska, uczuciem, miloscia
        rodzicielska, tlumaczyc, rozmwawiac, nie bic, nmie walic w leb przy durnej
        okazji i mowie dziecku kile rzeczy a ono to pozniej w doroslym wieku doceni.
        jestem o tym przekonana. jesli rodzic szanuje dziecko to ono mu w ten sam
        sposob odplaci. w to wierze i tak wychowuje swoje dziecko.
        • Gość: Malgorzata Re: matka dominujaca i jej wplyw na wasze zycie d IP: 5.5R* / *.wlfdle.rnc.net.cable.rogers.com 17.11.04, 23:25
          Jak widac droga Anetko wyroslas na madra i dobra dziewczyne. Musisz chyba
          postarac sie nabrac dystansu do tej czesci swojej przeszlosci, ktora byla
          zla .Czy przypominasz sobie jakies momenty dobre z twoja matka?Jesli tak to
          postaraj sie pamietac i te dobre strony. Ja zawsze
          rozmawiajac z moimi dziecmi mowie im jak sa dla mnie wazni i jak sie ciesze ze
          sa moimi dziecmi. To jednak nie ustrzega nas przed bledami. I tak sie
          zastanawiam czy walczac o to aby moj syn nie pil i nie palil nie staje sie zla
          matka, bo wiadomo ze zaden mlody czlowiek nie lubi jak sie zle mowi o
          niektorych jego kolegach
Pełna wersja