Gość: smutna
IP: *.ipt.aol.com
18.11.04, 11:46
ludzie, poczytajcie i cos poradzcie, bo chyba zwariuje.
jestem mezatka od 4 lat, jakies dwa lata po slubie stwierdzilismy, ze chcemy
miec dziecko. okazalo sie po badadiach, ze cos jest nie tak u mojego meza,
znowu badania i potwierdzenie ze raczej dzieci z tego nie bedzie. moj kochany
na to przestal ze mna sypiac.najgorsze jest to, ze na co dzien nie obserwuje
u niego depresji ani nic z tych rzeczy- zachowuje sie normalnie, jest dla
mnie bardzo mily, uczynny, troskliwy. Rozmawialismy wieokrotnie, ze tak nie
mozna, trzeba zyc dalej i nic, buzi na dobranoc i tyle. nie wyrabiam juz.
wydaje mi sie ze to nienormalne, czuje sie coraz sztuczniej w tym
malzenstwie, zaczynaja mi sie podobac inni faceci... co tu poczac