on ze mna nie sypia

IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 11:46
ludzie, poczytajcie i cos poradzcie, bo chyba zwariuje.
jestem mezatka od 4 lat, jakies dwa lata po slubie stwierdzilismy, ze chcemy
miec dziecko. okazalo sie po badadiach, ze cos jest nie tak u mojego meza,
znowu badania i potwierdzenie ze raczej dzieci z tego nie bedzie. moj kochany
na to przestal ze mna sypiac.najgorsze jest to, ze na co dzien nie obserwuje
u niego depresji ani nic z tych rzeczy- zachowuje sie normalnie, jest dla
mnie bardzo mily, uczynny, troskliwy. Rozmawialismy wieokrotnie, ze tak nie
mozna, trzeba zyc dalej i nic, buzi na dobranoc i tyle. nie wyrabiam juz.
wydaje mi sie ze to nienormalne, czuje sie coraz sztuczniej w tym
malzenstwie, zaczynaja mi sie podobac inni faceci... co tu poczac
    • wenecjanin Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 11:52
      spróbuj go .... zgwałcić!
      • scylla Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 11:58
        a Tobie to pomogło:)
    • alfika Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 12:13
      a czy pytałaś go, dlaczego tak jest? czy macie nazwane powody?
    • paco_lopez Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 12:21
      Nic tu począć. kamień spada na ziemie, tak ty zapłodniona chcesz być, a on zaś
      pewnie bardziej swiadomy nie widzi sensu dymanka. A moze równie nieswiadomy
      załamał sie biedaczysko, ze ślepymi strzela.
    • seksuolog Ale co on o tym sadzi 18.11.04, 12:21
      Gość portalu: smutna napisał(a):

      > znowu badania i potwierdzenie ze raczej dzieci z tego nie bedzie. moj kochany
      > na to przestal ze mna sypiac.najgorsze jest to, ze na co dzien nie obserwuje
      > u niego depresji ani nic z tych rzeczy- zachowuje sie normalnie, jest dla
      > mnie bardzo mily, uczynny, troskliwy. Rozmawialismy wieokrotnie,

      Jezeli na pewno i na 100% wspolzycie zalamalo sie po stwierdzeniu ze maz ma
      problem z rozmnazaniem to wskazuje ze na gleboki i powazny problem
      psychologiczny. Tym bardziej jesli maz zachowuje sie zupelnie normalnie co
      oznacza ze problem ten zostal zracjonalizowany w tym sensie ze nie powoduje
      cierpienia a byc moze jest mu nawet dobrze.

      Pytanie podstawowe jakie trzeba zadac to czy i w jakim stopniu moglas sie do
      tego przyczynic. Oczywiscie ze nieplodnosc partnera jest ogromnym szokiem i
      niewapliwie czuje on zawiodl twoje oczekiwania. Jezeli do tego zacznie sie
      robic z tego powodu wymowki, docinki czy zarty (typu "masz slepe naboje") to na
      pewno nie poprawi to sytuacji. Raczej spowoduje reakcje partnera polegajace na
      wycofaniu sie ze wspolzycia. Szczegolnie jesli bedzie to zwiazane bezposrednio
      ze wspolzyciem. Jezeli partner podejmowal proby wspolzycie zeby uslyszec
      komentarze w rodzaju "to posuwanie jest bez sensu" albo "zamiast tego twojego
      jogurtem marze o czyms porzadnym" to nie ma sie co dziwic ze zaprzestal
      wspolzycia.

      W obecnej sytuacji potrzebna bylaby terapia psychologiczna zeby wydobyc z
      partnera co on sadzi o waszym zwiazku i twojej postawie.
      • alfika Re: ... 18.11.04, 12:37
        chyba za bardzo cię fantazja ponosi w kombinowaniu, co kto komu i kiedy i gdzie
        mówił
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 12:32
      seksuologu- ja nie uzywam takich tekstow jak raczyles tu zacytowac, nigdy nie
      dalam odczuc mojemu mezowi, ze jest gorszy "bo nieplodny". chcialabym
      zaadoptowac dzieci- ale on nie chce, w zasadzie wylaczyl sie z mylenia o tym
      problemie. teraz jak widze ze sytuacja nie zmienia sie na lepsze to nawet ja
      zwatpilam w sens adpocji, skoro nasze malzenstwo to tylko "wspolne obiady".
      Smutno mi, bo moj maz to fajny, ciekawy i inteligentny czlowiek. ale tez uparty.
      Teraz mysle -co bedzie ze mna za kilka lat w takim zwiazku, czuje sie fatalnie.
      • Gość: maja Re: on ze mna nie sypia IP: *.amwaw.edu.pl 23.11.04, 11:31
        wiadomość dla męża napewno była szokiem.Dla większośći facetów sprawność
        seksualna to sprawa bodaj najważniejsza.....Niepotrzebnie tylko Twój mąż ucieka
        przed seksem,przecież ludzie uprawiają seks nie tylko po to by mieć dzieci...
        Problem tkwi w psychice,facet się zablokował i może mieć nawet problemy ze
        sprawnością....
        Napewno nie można tak tego zostawić...Spróbuj namówić męża na wizytę u
        psychologa.....napewno będzie trudno....ale to przecież dotyczy Twojego życia...
        Jeśli się będzie upierał,to powiedz mu wyraźnie co czujesz i jak chcesz żyć...
        Przecież nie ma prawa tak Cię traktować......Może narazie nie mówcie o adopcji
        itd. skupcie się na bierzącym problemie......
    • 100krotki Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 12:36
      Gość portalu: smutna napisał(a):

      > ludzie, poczytajcie i cos poradzcie, bo chyba zwariuje.
      > jestem mezatka od 4 lat, jakies dwa lata po slubie stwierdzilismy, ze chcemy
      > miec dziecko. okazalo sie po badadiach, ze cos jest nie tak u mojego meza,
      > znowu badania i potwierdzenie ze raczej dzieci z tego nie bedzie. moj kochany
      > na to przestal ze mna sypiac.najgorsze jest to, ze na co dzien nie obserwuje
      > u niego depresji ani nic z tych rzeczy- zachowuje sie normalnie, jest dla
      > mnie bardzo mily, uczynny, troskliwy. Rozmawialismy wieokrotnie, ze tak nie
      > mozna, trzeba zyc dalej i nic, buzi na dobranoc i tyle. nie wyrabiam juz.
      > wydaje mi sie ze to nienormalne, czuje sie coraz sztuczniej w tym
      > malzenstwie, zaczynaja mi sie podobac inni faceci... co tu poczac

      poszukaj sobie innego dawcy genów przedłużenia twojego sklonowania :)
      może będzie ci przyjemniej i też ci się odechce...z nim?
      z którym?
      porównaj
      masz i tak duże ułatwienie...bez dzieci :)
      • Gość: karczek :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:38
        genialnie 100krotko...:(

        smutne to wiesz?

    • blue_as_can_be Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 12:39
      a jak wczesniej wygladaly u Was te sprawy? moze nigdy nie bylo wielkiej chemii
      w tym zwiazku?
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 13:04
      darujcie sobie glupie uwagi. dla mnie problem jest powazny. traktuje siebie i
      meza serio. to prawda, ze miedzy nami te sprawy nie ukladaly sie nigdy
      superowo, ale bylo ok przez jakies dwa lata. ja doroslam, zmienilam sie i nie
      moge zrezygnowac z seksu na reszte zycia. moj maz sie poddal i co ja mam zrobic.
      • Gość: forumowicz Re: on ze mna nie sypia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 13:13
        widzisz Smutna
        Twój problem zdaje sie byc powazny, za powazny na forum i ludzi tu
        przesiadujacych. Widzisz tylko głupie uwagi bo nikt nie potrafi podac Ci
        rozwiazania.To nie miejsce na takie rzeczy.
      • blue_as_can_be Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 13:31
        absolutnie nie miala to byc glupia uwaga. naprawde uwazam, ze mezczyzna i
        kobieta powinni byc razem TYLKO wtedy, jesli jest miedzy nimi jakas
        elektrycznosc (to nie jest warunek wystarczajacy, ale konieczny) - inaczej to
        tylko kumplowanie sie i mieszkanie razem, a nie malzenstwo. mysle, ze Twoj maz
        nie przestal z Toba sypiac z powodu dziecka, ktorego nie mozecie miec, tylko
        wlasnie z braku tej elektrycznosci. rozumiem powage problemu, niestety mysle,
        ze niewiele mozna z tym zrobic.
      • Gość: ania Re: on ze mna nie sypia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.11.04, 13:33
        ma za sobą potyczki z identycznym problemem (różnica taka, że problem pojawił
        się bez przyczyny, którą znałabym, tak po prostu, pół roku po ślubie);
        borykałam się z tym 6 lat i ciągle się borykam; boję się, ze cudownej rady tu
        nie ma i prostego rozwiązania;
        ogromnie delikatny i trudny problem;
        trzymaj się jakoś, pozdrawiam
        • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 26.11.04, 17:45
          zastanawia mnie pytanie- ile lat moglby facet czekac na to az jego zona odzyska
          chec na seks? czyli postawienie analogicznej sytuacji, ale na odwrot.na ile
          starczyloby milosci, cierpliwosci, poswiecenia.
          ja pisze sobie na tym forum od kilku dni i w ciagu tych dni dochodze do jakichs
          wreszcie wnioskow, nie sa one zadawalajace. nie wierze w to by ten problem mogl
          zniknac raz na zawsze po na przyklad terapii, mysle ze moglaby nastapic poprawa
          na jakis czas a potem od nowa to samo. problem ma na pewno wiele ukrytycvh
          warstw (surowe ewangelickie, purytanskie wychowanie, wzajemna wrogosc rodzicow
          itd) ale czy ja mam na to sile? chyba nie. chyba po raz pierwszy w zyciu powiem
          sobie ze sie poddaje.
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 14:26
      tylko dlaczego jak mowie mojemu mezowi, ze chyba musimy sie rozstac, bo sie z
      tego nie da wygrzebac, to on ma lzy w oczach...
      a ja nie umiem sobie ot tak skoczyc w bok choc moze to rozwiazaloby czesc
      problemow(moich, nikomu tego nie zycze...ech
      • alfika Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 14:33
        może zastanów się, jak ty byś się z takim tekstem czuła, gdyby się okazało, że
        to ty nie możesz urodzić dziecka

        straszysz rozwodem, robisz z łóżka sprawę decydującą o byciu lub nie razem?
        PO CO?
        myślisz, że po czymś takim w koncu się pokochacie?

        pomyśl, jak on się z tym wszystkim czuje

        idźcie na terapię, to da wam o niebo więcej
        • lily.sins Re: on ze mna nie sypia 23.11.04, 10:58
          popros go byscie poszli razem na terapie. pewnie bedzie sie zapieral ale tak
          daleko nie zajdziecie. ty bedziesz sie czula coraz to bardziej odtracona o on
          chowal w sobie bol. pewnie cie kocha ale nie wie co z tym teraz poczac. moze
          pojdz na jedno spotkanie sama do terapeuty i porozmawiaj co mozesz w takiej
          sytuacji pomoc. skoro sei kochacie to szkoda to tak sostawic.

          zycze powodzenia
          L
      • paco_lopez Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 14:41
        Zastanów sie o ile twój tekst był madrzejszy od tych, które uznałas za głupie.
        Jednak widac ,że chłop sie podłamał tym ze ślepych strzela. Opluj nasza (swoja)
        kulturę i stan swiadomości, która facetem zwie tylko płodnego osobnika..
        • blue_as_can_be do Paco i Alfiki 18.11.04, 14:53
          co Wy z tymi "slepymi nabojami"? naprawde wierzycie, ze zycie seksualne moze
          sie zalamac z powodu nieplodnosci? przeciez to sa 2 rozne problemy... i wyglada
          na to, ze tu spotkaly sie przypadkiem. poza tym Smutna przeciez nie straszy
          meza rozwodem, ani nie robi mu wyrzutow z powodu dziecka. klopot polega na
          braku seksu.
          • paco_lopez Re: do Paco i Alfiki 18.11.04, 14:59
            Jesli ktoś rozumuje:

            jestem nie płodny = jestem do niczego
            to w świecie ludzi bardzo często stawia sobie blokade do wielu spraw. To nie mi
            i alfie trzeba to tłumaczyć. To moze temu facetowi trzeba to wytłumaczyć. A kto
            sie go pytał co ma robić i czy przypadkiem nie odejść - ja czy smutna?
            • blue_as_can_be Re: do Paco i Alfiki 18.11.04, 15:06
              ale on niekoniecznie tak rozumuje. raczej mysle, ze nie, bo Smutna napisala, ze
              wyglada na to, ze jemu jest calkiem dobrze w tym wszystkim. natomiast oboje - i
              Smutna i jej maz - prawdopodobnie racjonalizuja sobie brak zainteresowania tymi
              sprawami jego nieplodnoscia.
              • paco_lopez Re: do Paco i Alfiki 18.11.04, 15:16
                No to jeżeli u niego w porządku a jednak nie dyma, to w te pendy na terapie,
                coby cześciej mógł. Dla mnie to logiczne, ze jak facet ślepymi strzela to nie
                chce mu sie dymać. Głową muru nie przebijesz.
              • alfika Re: do Paco i Alfiki 19.11.04, 12:37
                po pierwsze, sama piszesz - z tego co napisała smutna to jemu jest dobrze -
                ale jego ani zdania, ani tym bardziej uczuć nie znasz
                po drugie - oczywiście nie wiemy, jak się czuje bezpłodny facet, któremu żonka
                mówi o rozwodzie, skoro nie idą do łóżka - ale owszem, bardzo mozliwe, że jemu
                z tym DOBRZE
                tak mu dobrze, aniołku, że aż ma łzy w oczach z tego szczęścia

                i po trzecie - a czy i jak oni sobie racjonalizują to i owo, to już w żaden
                sposób nie jesteś w stanie wywnioskować z tego, co smutna pisze
      • blue_as_can_be Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 14:45
        no bo to przeciez nie jest tak ze nic Was nie laczy... jestescie do siebie
        przywiazani, na pewno wiele razem przezyliscie, itp. ale pomysl co sie stanie,
        gdy Ty zakochasz sie w innym facecie? albo on w innej kobitce? WTEDY rozstanie
        bedzie dopiero dramatyczne. poki co, moze warto sprobowac rozstac sie "na
        probe"? np. dac sobie 3 miesiace przerwy, zamieszkac oddzielnie i potem
        zdecydowac co dalej?
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 15:08
      ja nie mowie, ze pozjadalam wszystkie rozumy. na pewno popelnilam wiele bledow.
      Co do terapi- moj maz nie chce na nia isc,albo mowi, ze no dobrze i nic sie
      dalej nie dzieje, po prostu nie szuka porady i tyle. Ja ostatnio zastanawiam
      sie tylko nad tym czy juz teraz odejsc i czy jeszcze odczekac- dodam ze miesiac
      temu liczylam bardzo na sensowna rozmowe i ze cos sie zmieni, ale teraz sobie
      mysle ze bylam naiwna przeciez to juz trwa 2 lata
      • Gość: żona Re: on ze mna nie sypia IP: *.amwaw.edu.pl 23.11.04, 11:40
        facet załamany nie ma inwencji lub nie chce jej mieć,żeby mieć czyste sumienie
        zapisz was oboje do seksuologa i idźcie razem, spróbuj ten ostatni raz,.....
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 18.11.04, 15:10
      a czasami sobie mysle, ze moze on nie lubi seksu ot tak po prostu,
      jego pierwsza zona odeszla tez po 3 latach, niestety nie znam jej bo bym
      zapytala dlaczego
      • paco_lopez Re: on ze mna nie sypia 18.11.04, 15:20
        A ty lubisz? Jak czesto w takim razie byś na forum nie musiała pisać?
    • fibin ona ze mna nie też nie:( 18.11.04, 17:01
      Dlaczego? Nie bo nie, ale ja poważnie podejrzewam, że mamusia i ksiądz "nie
      kazali":(
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 19.11.04, 13:04
      to prawda, trudno na podstawie takich wypowiedzi jak moje, wysnuc obiektywne
      wnioski. Ja przedstawiam wlasne odczucia, bo to ja pisze ten list. Moj maz
      powiedzial mi, ze moze to jest u niego naturalna przemiana jaka wystepuje z
      wiekiem (on ma 43 lata)- czyli naturalny brak zainteresowania tymi sprawami. na
      ile mu wierzyc sama nie wiem, i to tez nie jest dla mnie cos zalatwiajaca
      odpowiedz. po prostu pat.ja mam trzydziestke i trudno przyjac mi takie wnioski
      i z nimi zyc.po prostu.
      • alfika Re: on ze mna nie sypia 19.11.04, 13:23
        sama też możesz isć na terapię - dowiedzieć się, co mozesz zrobić
        jak reagować
        jak Go zrozumieć

        małżeństwo nie opiera się tylko na seksie - choć bywa ważny, nie jest czymś, co
        decyduje o trwaniu związku w waszych sercach
        • Gość: male Re: on ze mna nie sypia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 19:25
          wiesz smutna ja mam podobny problem, jestem z facetem juz 4 lata, przez ostatni
          rok spalismy ze soba moze z dziesiec razy. Jestem zalamana bo wciaz go kocham i
          wiem ze on mnie tez ale on wykazuje zerowe zainteresanie seksem, Probowalam juz
          wielu rozmow, a on wciaz powtarza ze nie wie co z nim jest nie tak, na poczatku
          wina spadla na papierosy teraz juz od 5 miesiecy nie pali widze mala poprawe
          ale nie wystarczajaca. Probowalam namowic go na jakiegos specjaliste, wtedy on
          tlumaczy ze sam sie z tym upora.
          Zdrada w moim wypadku nie wchodzi w rachube, czekam ale czasami jest bardzo
          ciezko,
          Jutro wlasnie jade do niego moze cos tym razem zadziala...
          • gap_miejski Re: on ze mna nie sypia 19.11.04, 19:39
            To jednak te cztery lata fascynacji samym seksem to prawda! Kto by pomyślał....
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 20.11.04, 17:32
      wiesz naprawde doskonale cie rozumiem. ale jestem pewna ze nie da rady sie
      uporac z tym problemem samemu. moj maz tez mial taka faze, ze raz na miesiac, a
      teraz to raz na kwartal. wyobraz sobie moj entuzjazm. ci co pisza tutaj, ze
      mysle tylko o seksulanym aspekcie malzenstwa sa zwyczajnie niedojrzali. co to
      za malzenstwo, co ze soba nie sypia? po co ? porozmawiac moge sobie z
      przyjaciolmi a od partnera oczekuje wiecej niz tylko rozmowy- moze poczucia
      bliskosci, czulosci i potwierdzenia wlasnej atrakcyjnosci.
      • alfika Re: on ze mna nie sypia 23.11.04, 10:19
        może ci, co piszą, ze bierzesz pod uwagę tylko aspekt seksualny są niedojrzali -
        albo może tak to sobie tłumaczysz

        ale jesli w małzeństwie nie gra jeden aspekt, to nie bierze się rozwodu, tylko
        usiłuje naprawić w każdy możliwy sposób

        co więcej, nie bierze się rozwodu takze wtedy, gdy wszystko się psuje - wtedy
        człowiek, który kocha, nie przestaje kochać, ale również usiłuje ratować
        póki się da
        nawet jak wszyscy mówią, ze się nie da
        - a wiesz dlaczego? bo szanuje swoje uczucia i swoje decyzje

        przemyśl to jeszcze raz, na spokojnie
        podjęcie decyzji zgodnej z tym, co czujesz, z własnym sumieniem, oszczędzi ci
        wyrzutów i wątpliwości przez dobrych parę lat
    • zoja6 Re: on ze mna nie sypia 21.11.04, 13:38
      Sprawa jest trudna . Chcesz rady to posłuchaj. Zostaw faceta i nie zastanawiaj
      się długo Narazie wydaje Ci się,że to koniec świata. Otóż niekoniecznie.
      Kobieta widzi sens życia tylko wtedy kiedy ma dla kogo żyć. Tym sensem są
      dzieci. Teraz jesteś zakochana i myślisz - trzeba ratować męża. Zapewniam, nie
      warto. Facet zamknął się w sobie i nie zwraca uwagi na Twój ból. Ty też
      cierpisz, pomijając sprawę seksu. Na starość stwierdzisz, że życie mineło, wy
      jesteście sobie obojętni a niema sensu życia każdej rodziny - dziecka. Po tylu
      latach małżeństwa mam podstawy tak radzić. Wiem, że miłość to piękne uczucie
      ale ulotne. Będziesz walczyć o to małżeństwo a potem okaże się ,że nie warto
      było ale może być za późno dla Ciebie na urodzenie dziecka. On może sobie kogoś
      znaleść inną. Zdarza się, że niektóre kobiety nie czują macierzuyństwa i nie
      chcą dzieci wtedy mogą być szczęśliwi ale Ty nie sądze. Skoro natura daje Ci
      szansę zostać matką skorzystaj stego. Za pare lat możesz tego żałować. A sprawa
      seksu, no cóż narazie jest ważna, potem niestety nie.
      • Gość: Jacek Re: on ze mna nie sypia IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.11.04, 01:52
        MHMMM niektore rady tu sa bardzo pochopne i nieostrozne. zostaw faceta?? nie to
        zla rada. nie chce on sie leczyc? nie chce isc na terapie?? ok. niech nie
        idzie. ty idz. nie obrazaj sie. poczekaj. sekunda. pisze z punktu widzenia
        faceta ktory byl w sytuacji twojego meza. kazdy seksuolog powie ci ze faceci
        inaczej niz kobiety traktuja seks. jak? wlasnie pokombinuj. ale jedno moge ci
        powiedziec na pewno. u zadnego mezczyzny nie wywolasz podniecenia pytaniem -
        "dlaczego nie chcesz sie ze mna kochac kochanie?"
        • jedwabna Re: on ze mna nie sypia 22.11.04, 02:03
          moze ma babke?
    • travelmate Re: on ze mna nie sypia 22.11.04, 10:11
      cześć smutna Mam ten sam problem> Po wielu prośbach, placzu i histeriach mój
      ukochany zgodzil się na wizytę u sexuologa. Wiesz jest strasznie czuly, dba o
      mnie i o dom ma poczucie humoru itd. tylko brak seksu...Bylam w szoku bo
      sexuolog stwierdzil jednak depresję!!! (tego czasem nie widać golym okiem ale
      specjalista wie). Od 1 wizyty minely już 2,5 miesiąca i na razie 0 poprawy.
      Jestem zdruzgotana...ale nie będe się zalamywać. Najważniejsze to przekonać go
      jak bardzo go potrzebujesz i znaleść dobrego specjalistę...może najpierw idż
      sama...pozdrawiam TM
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 22.11.04, 16:55
      wiecie, ja dotknelam juz chyba sciany. przez 2 lata czeklam jako cierpliwa,
      kochajaca i niewymagajaca zona ale szczerze mowiac mam juz dosc. dlaczego to
      faceta trzeba traktowac tak delikatnie i ostroznie, dlaczego mojego meza nie
      obchodza moje odczucia? z dnia na dzien jestm coraz bardziej zla i na siebie i
      na niego i nie mam juz sily po prostu. a jak ten stan potrwa nastepne lata?
      dlatego twoje meskie rady Jacku nie bardzo rozumiem?napisz cos wiecej. chyba
      zwariuje nie od braku seksu, tylko od myslenia dlaczego tak jest jak jest?
      • Gość: aga Re: on ze mna nie sypia IP: *.crowley.pl 23.11.04, 09:59
        Smutna, nie sypia z tobą w ogóle, czy bardzo rzadko. Mam podobny problem -
        facet przytojny, inteligentny, wieczorem zawsze miliony wazniejszych rzeczy,
        niż zauważenie mnie, a podem kładzie się obok jak kłoda i ręce zaplata na
        brzuchu. Tak co noc, to może trwać tygodniami. To jest koszmar.
      • seksuolog Smutek Smutnej 23.11.04, 10:42
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > wiecie, ja dotknelam juz chyba sciany. przez 2 lata czeklam jako cierpliwa,
        > kochajaca i niewymagajaca zona ale szczerze mowiac mam juz dosc. dlaczego to
        > faceta trzeba traktowac tak delikatnie i ostroznie, dlaczego mojego meza nie
        > obchodza moje odczucia? z dnia na dzien jestm coraz bardziej zla i na siebie
        >i na niego i nie mam juz sily po prostu. a jak ten stan potrwa nastepne lata?
        > dlatego twoje meskie rady Jacku nie bardzo rozumiem?napisz cos wiecej. chyba
        > zwariuje nie od braku seksu, tylko od myslenia dlaczego tak jest jak jest?

        Jezeli ZANIM wyszla nieplodnosc maz zachowywal sie JAK przystalo na porzadnego
        reproduktora a pozniej to sie skonczylo to wskazuje na niezwykle trudny problem
        natury psychicznej. Uruchomiony zostal mechanizm kompletnej blokady psychicznej
        prawdopodobnie wywolany poczuciami niepelnosprawnosci, zawiedzenia twoich
        oczekiwan, planow zyciowych, braku sensu wspolzycia, obaw przed twoja reakcja i
        tak dalej.

        Potrzebna bylaby gleboka terapia ale jesli maz uwaza ze wszystko jest OK to
        najpierw nalezy go do niej przekonac a to moze byc bardzo trudne. Najgorszy jest
        uplyw czasu, 2 lata to juz dlugo. Niestety lepsze rokowania bylyby gdybys na to
        zareagowala natychmiast i stanowczo. Dopuszczanie do dlugich przerw we
        wspolzyciu to zawsze ryzyko katastrofalnych skutkow.
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 23.11.04, 10:33
      aga jest tak- sypamy ze soba raz na pol roku. ja juz nawet starcilam i na to
      ochote.najgorsze jest to ze nie rozumiem calosci- on zachowuje sie na co dzien
      ok, jest naprawde fajny, inteligentny, wrazliwy, ciekawy swiata itp. a ja czuje
      sie z miesiaca na miessiac coraz gorzej, robie sie podejrzliwa (choc on mnie
      nie zdradza), patrze ma innych facetow i sobie mysle- a moze by tak (choc to
      wbrew moim przekonaniom), jestem lekko po trzydziestce i odliczam czas kiedy
      bede mogla jeszcze uroddzic dziecko (ale chyba tylko przez niepokalane
      poczecie..)a dla mojego meza te sprawy nie sa wazne, ani to jak ja sie z tym
      czuje, byle byl spokoj w domu i zadych wyrzutow. trudno tak ujac w slowa te
      skumulowana wscieklosc.
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 23.11.04, 12:38
      od kilku tygodni nie mysle o nicyzm innym tylko jak uciec z tego ukladu. na
      przemian oskarzam sie o slabosc, bark cierpliwosci i o to ze zaczynam myslec o
      sobie (czy to egoizm?)jestem chodzacym wyrzutem sumienia. moj maz chyba juz
      widzi ze tej fazy nie przetrwam i tez chodzi smutny. on byl juz u seksuologa
      (rok temu)- facet dal mu wiadome tabletki, ale moj maz uwaza, ze to ponizej
      jego godnosci i nie bedzie sie czyms sztucznym szpikowal. on po prostu chce bym
      ja sie pogodzila z takim stanem rzeczy jaki jest. od tego mylenia nie moge juz
      zupelnie spac, udaje mi sie przysnac na jakie 3 godziny nad ranem- jestem tak
      naladowana emocjami(negatywnymi) ze nie umiem wyhamowac.dzieki za posty,
      mieszkam za granica i nie mam tu nijakiej kolezanki by pogadac.
      • seksuolog Smutna zagranica 23.11.04, 22:10
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > mieszkam za granica i nie mam tu nijakiej kolezanki by pogadac.

        Niestety kolezanka tu nie powinna miec nic do rzeczy. Tak samo piguly nic nie
        pomoga. Potrzebna jest gleboka terapia. Najpierw nalezy przeprowadzic
        szczegolowy wywiad dla ustalenia przyczyn tego stanu. Dawanie rad na forum nie
        nie za bardzo trafia w cel bo jest zbyt malo informacji. Na przyklad teraz
        wspominasz ze mieszkacie zagranica. To moze miec rowniez powazny wplyw, bo
        bardzo wiele par przezywa kryzysy i rozpada sie z powodu roznych stresow
        zwiazanych z adaptacja w nowym srodowisku, szczegolnie jesli brakuje silnej
        odpornosci psychicznej. Maz moze miec tez stresy zwiazane z praca, pogonia za
        dolcami i tak dalej. Stresy, tak jak palenie i picie, fatalnie wplywaja na seks
        mezczyzn, szczegolnie po 30.

        Byc moze wiec caloksztalt sytuacji plus stwierdzona nieplodnosc wplynely na
        obecna sytuacje. Ale tego nie da sie wyjasnic bez szczegolowej analizy.
        • Gość: male Re: Smutna zagranica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.04, 22:20
        • Gość: Zosia Re: Smutna zagranica IP: 213.25.186.* 24.11.04, 00:41
          Witam.Jeśli jest pan naprawdę seksuologiem to proszę o pomoc.Jesteśmy z mężem
          14 lat po ślubie,ja38 lat,mąż 42.Dwa lata temu mąż mnie
          zdradził,wybaczyłam,choć potem kilka razy złapałam go na kłamstwie.Po zdradzie
          kochaliśmy się jakieś dwa razy,a teraz nic.Chodzimy na terapię rodzinną,ale mąż
          ignoruje zalecenia terapeutów.Kłóocimy się często bo emocje nadal
          są,rozmawiamy,lecz ja te rozmowy wymuszam.Wydaje mi się że mąż jest chory
          (trudne samotne dzieciństwo),w życiu wiele porażek,wręcz tragicznych,za które
          czuje się winny.Po zdradzie powiedział że też ma poczucie winy że mnie
          skrzywdził,raz mówi że mnie nie kocha,innym razem,że kocha,jeszcze innym ma
          problem z nazwaniem uczuć,mówi że nie ma w nim uczucia nienawiści(o litości za
          co).Prosiłam żeby poszedł do seksuologa bo ma problem,niby potwierdził,ale jak
          dotąd nic.Dodam że z racji delegacji w domu bywa tylko praktycznie sobota
          wieczorem i niedziela.Tracę z nim kontakt,z dziećmi chyba nigdy nie miał
          dobrego kontaktu.Wiele razy rozważaliśmy rozstanie,jednak on nie podejmie
          decyzji,a jeśli ja tak zdecyduję to mówi że uszanuje moją decyzję.Myślę po jego
          zachowaniu że on mnie nie kocha,ale też wdzę że on jest chyba chory i
          potrzebuje pomocy.W dalekiej przeszłości wiem że miał nieudaną próbę
          samobójczą.Proszę jak mogę mu pomóc do kogo ma się udać,może do
          psychiatry,delikatnie kiedyś i to mu sugerowałam,ale zignorował to choć
          powiedział że pójdzie.Błagam o pomoc,ja jestem chora,też potrzebuję pomocy ale
          psychicznie chyba jestem silniejsza i chciałlabym mu pomóc,czy to możliwe
          • seksuolog Zwiazek niedzielny 25.11.04, 12:07
            Gość portalu: Zosia napisał(a):

            > Błagam o pomoc,ja jestem chora,też potrzebuję pomocy ale
            > psychicznie chyba jestem silniejsza i chciałlabym mu pomóc,czy to możliwe

            Tu jest tyle spraw nawarstwionych ze nie ma zadnej cudownej pomocy. To bylaby
            ciezka terapia z pelnym zaangazowaniem partnerow. Ale pomoga zadne terapie
            jesli:

            > Dodam że z racji delegacji w domu bywa tylko praktycznie sobota
            > wieczorem i niedziela.

            Taki tryb zycia moze wykoleic nawet najlepszy zwiazek. Absolutnie pierwszym
            zaleceniem byloby spedzanie wiecej czasu ze soba. Jezeli to nie wydaje sie
            mozliwe to nie jest tez mozliwe naprawianie zwiazku. Zwiazek niedzielny to
            nie zwiazek.
      • seksuolog Re: on ze mna nie sypia 23.11.04, 22:13
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > od kilku tygodni nie mysle o nicyzm innym tylko jak uciec z tego ukladu. na
        > przemian oskarzam sie o slabosc, bark cierpliwosci i o to ze zaczynam myslec
        o
        > sobie (czy to egoizm?)jestem chodzacym wyrzutem sumienia. moj maz chyba juz
        > widzi ze tej fazy nie przetrwam i tez chodzi smutny. on byl juz u seksuologa
        > (rok temu)- facet dal mu wiadome tabletki, ale moj maz uwaza, ze to ponizej
        > jego godnosci i nie bedzie sie czyms sztucznym szpikowal. on po prostu chce
        bym
        >
        > ja sie pogodzila z takim stanem rzeczy jaki jest. od tego mylenia nie moge
        juz
        > zupelnie spac, udaje mi sie przysnac na jakie 3 godziny nad ranem- jestem tak
        > naladowana emocjami(negatywnymi) ze nie umiem wyhamowac.dzieki za posty,
        > mieszkam za granica i nie mam tu nijakiej kolezanki by pogadac.
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 24.11.04, 10:52
      seksuologu- jestes nim faktycznie czy nie? Napisalam ze mieszkamy za granica,
      ale to jest tylko dla mnie obcy kraj, moj maz jest u siebie. jestesmy polsko-
      niemieckim malzenstwem. wiem, ze on ma duzo stresow, a mnie przydalaby sie
      kolezanka by rozladowac moj stres i wygadac sie. powoli dochodze, ze moze mam
      jeszcze inny problem, moze ja go juz nie chce definitywnie? po tych fatalnych
      latach czekania na cos innego, zycie samotne wydaje mi sie byc pelne plusow.
      • seksuolog Brief 25.11.04, 12:27
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > Napisalam ze mieszkamy za granica,
        > ale to jest tylko dla mnie obcy kraj, moj maz jest u siebie. jestesmy polsko-
        > niemieckim malzenstwem. wiem, ze on ma duzo stresow, a mnie przydalaby sie
        > kolezanka by rozladowac moj stres i wygadac sie. powoli dochodze, ze moze mam
        > jeszcze inny problem, moze ja go juz nie chce definitywnie? po tych fatalnych
        > latach czekania na cos innego, zycie samotne wydaje mi sie byc pelne plusow.

        Zagranica i malzenstwa roznych narodwosci to czesto zwieksza napiecia w zwiazku
        z wielu roznych powodow ktorych nie ma w zwiazkach jednej narodowosci zyjacych
        w kraju, na przyklad z powodu niemoznosci doglebnego komunikowania sie.
        Szczegolnie jesli czujesz sie osamotniona. A stresy partnera to absolutnie nie
        sluzy wspolzyciu nawet jesli mieszka sie w rodzinnej wsi.

        Jest oczywiste ze brak wspolzycia jest powodem to rozpadu zwiazku. Dobrze
        byloby sie jednak dowiedziec dlaczego maz doszedl to takiego stanu, jakie sa
        prawdziwe przyczyny tego. Z tego co piszesz wyglada na to ze sa to problemy
        psychiczne wiec zadne niebieskie piguly tu nie pomoga, tylko terapia.

        W obecnej sytuacji konkretne zalecenie to wylozenie swoich odczuc na papierze
        w formie listu do meza (zakladamy ze jezyk pisany znasz na tyle dobrze ze
        potrafisz sobie z tym poradzic???). Po prostu opisac cala sytuacje tak jak ja
        widzisz, swoje zale, nastroje, przyklady, wszystko. List taki, jesli jest dlugi
        (a nawet bardzo dlugi) i dokladny, pelen faktow, w formie nieco oficjalnej, z
        data i podpisem oraz kopia dla siebie czesto robi duze wrazenie na partnerze
        bo nadaje sprawie powazny wymiar. Jest tez wtedy podstawa na papierze by omowic
        problemy a nie wykrecac sie. Natomiast jesli partner to zlekcewazy to jest
        syrena alarmowa ze jest bardzo zle, wtedy taki list moze sie przydac do rozwodu
        a przynajmniej bedzie swiadczyl ze zrobilo sie wszystko by poinformowac
        partnera co sie dzieje.

    • Gość: Hubert Re: on ze mna nie sypia IP: *.chello.pl 25.11.04, 15:54
      Spytaj go czy w ogole jest dla niego mozliwe by miec z Toba seks w tym zyciu.
      Jesli jest seks dla Ciebie wazny, a on powie ze nie chce seksu z Toba w tym
      zyciu, powiedz mu ze dla Ciebie jest to wazne. W takim przypadku porozmawiaj z
      nim o rozwiazaniu tego problemu. W gre wchodzi znalezenie innego partnera
      seksualnego przy pozostaniu w zwiazku z nim, przerwanie tego zwiazku i
      znalezienie innego partnera, zgoda na bycie z mezem do konca zycia za cene
      rezygnacji z seksu i co wam (Tobie) tam jeszcze do glowy przyjdzie.

      Pozdrawiam Hubert
      • zoja6 Re: on ze mna nie sypia 27.11.04, 17:32
        Smutna odewij się. Co ostatecznie postanowiłaś. Otrzymałaś wiele rad. Czas
        najwyższy coś zrobić z tym fantem. Ja też pisałam co bym zrobiła. Wiem,że to
        trudne i łatwo komuś radzić, gorzej wykonać. Wiem jedno napewno trzeba coś
        postanowić. Pozdrawiam.
    • komandos57 stara piosenka 27.11.04, 18:03
      Gość portalu: smutna napisał(a):

      > malzenstwie, zaczynaja mi sie podobac inni faceci... co tu poczac
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Jest to opowiadanie z cyklu" on mnie nie jebie" a pochwa cie swedzi ku..szonie
      walniety.No i inni maja super penisy ktore z pewnoscia pomiescisz w swoim ryju.
      • zoja6 Re: stara piosenka 27.11.04, 18:42
        Komandoss. Ale Ty lubisz "upraszczać" życie. Albo jesteś kawał drania albo
        zgrywasz się na "twardziela". Dorwałeś się do kompa i jako anonimowy rozmówca
        masz szansę poudawać i popisać się wątpliwą polszczyzną.Pewnie w chacie jesteś
        pantoflarzem i tu masz szanse spełnić swoje marzenia - jaki ja jestem
        gościu!!!.Albo , poprostu nie bardzo sprawdzasz się w łóżeczku i obawiasz
        się,że może znajdziesz się na forum w temacie - cienias.Zastanów się co piszesz
        albo zmień stronę forum. Przesłanie dla Ciebie - nie udawaj kogoś innego niż
        jesteś. Znam conajmniej kilku takich "twardzieli" jak Ty. Pozdrawiam.
        • komandos57 Re: stara piosenka 27.11.04, 18:45
          zoja6 napisała:
          poprostu nie bardzo sprawdzasz się w łóżeczku i obawiasz
          > się,że może znajdziesz się na forum

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          masz racje .na widok takich jak ty dostaje wzwoda do wewnatrz.ale.......oszczac
          cie zawsze moge......nawet miekkim moim ch..em.buzka
    • Gość: smutna Re: on ze mna nie sypia IP: *.ipt.aol.com 28.11.04, 16:13
      Zoja6 prosisz o odpowiedz. ano jest tak. padly slowa o rozstaniu sie,
      przenioslam sie do innego pokoju, chodzimy przybici obydwoje, ale ja mam silne
      wewnetrzne przekonanie, ze nie dam rady inaczej jak tylko odchodzac. to ze
      mieszkam za granica utrudnia sprawe, trzeba wynjac mieszkanie, podpisac umowy a
      nie wiem jak sie moj maz ze mna na koniec rozliczy. zaraz bedzie grudzien,
      zaplanowalismy wizyty rodzinne i inne, postanowilismy to razem przejsc (choc
      nie wiem czy dam rade) i w styczniu rozstrzygnac sprawe ostatecznie.smutno mi,
      ale jakos i lzej.nie wiem sama jak ten dziwny stan opisac.
      • seksuolog Niewyjasnione powody, dziwny stan 29.11.04, 08:14
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > Zoja6 prosisz o odpowiedz. ano jest tak. padly slowa o rozstaniu sie,
        > przenioslam sie do innego pokoju, chodzimy przybici obydwoje,

        > zaplanowalismy wizyty rodzinne i inne, postanowilismy to razem przejsc (choc
        > nie wiem czy dam rade) i w styczniu rozstrzygnac sprawe ostatecznie.smutno
        > mi, ale jakos i lzej.nie wiem sama jak ten dziwny stan opisac.

        Zdaje sie ze powodem tego dziwnego stanu jest ze nie udalo sie wyjasnic powodow
        zachownia meza (brak wspolzycia nie jest powodem tylko skutkiem czegos). Czyli
        twoj zwiazek moze sie rozpasc z niewyjasnionych w gruncie rzeczy powodow i to
        powoduje dziwny stan.
    • Gość: skarpeta Re: on ze mna nie sypia IP: *.chello.pl 28.11.04, 17:11
      powiedz mu,ze seks jest fajny i wysoce poządany nawet jesli nie sluzy
      prokreacji :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja