dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :(

19.11.04, 13:18
witam, mam problem dosyc powazny a mianowicie nie wiem co zrobic, wpakowalam
sie w zycie i zwiazek liczac ze ten facet sie zmieni... zdradzil mnie jeszcze
jak bylismu narzeczenstwem a bylismy razem 5 lat i tak sie zloylo ze z tej
zdrady wyszlo dziecko. On jednak nie chcial byc z tamta kobieta mowil ze to
przygoda sex i wogole, brak oparcia w dlegacji... rozstalismy sie na jakis
czas ale oboje chyba potrzebowalismy i szukalismy siebie.. tak wiec zanim
jeszcze tamta dziewczyna urodzila zeszlismy sie spowrotem, mowil ze tamtej
bdzie wywylal tylko pieniadze i jezdzil raz na miesiac do dziecka... chcial
ze mna wziac slub ale ja nie chcialam go poniewaz stwierdzilam ze kocham go
ale zwizek bez dziecka nie ma sensu... leczylam sie dlugo na bezplodnosc i
juz wiele razy probowalismy i staralismy sie o dziecko ktorego oboje
chceilismy... w koncu sie udalo... zaszlam w upragniona ciaze i wizelismy
slub...
Teraz jednak zaluje bardzo tej decyzji tzn nie tej donosnie dziecka bo kocham
moja coreczke nad zycie i ciesze sie ze bylo mi jednak dane byc mama... ale
moglam pomyslec czy napewno chce aby to on byl jej ojcem, wszystko teraz sie
chrani, niunia ma 2,5 miesiaca a on jezzi do tego pieprozonego radomia co
miesiac i... mozna sie domyslec co...wczoraj przeczytalam sms ktore wysyla do
tamtej kobiety i poprostu cala sie zatrzeslam nie panowalam nad soba i gdyby
nie dziecko to pewnie bym zrobila cos glupiego... ale zadalam sobie pytanie
dlaczego ja?? przeciez ja nic nie zrobilam...
napisze jakie to byly smsm-y:
1. kocham cie dupko
2. wyssalbym wszystkie soki z twojej brzoskwinki mniam
3. u mnie tez jest zimno, ale rozgrzewam sie myslac o tobie i twojej pupci,
wilgotnej brzoskwince stojacych suteczkach i jest mi goraco
4. kocham cie a z nia jestem bo pewnie do niej tez cos czuje tylko jeszcze
nie wiem co
5. nie potrafie cie nie przytulac nie kochac nie potrafie i juz
i jeszcze kilka takich podobnych

chce sie wyprowadzic i dac mu swiety spokoj!! wziac rozwod i znalezc faceta
ktory bedzie mnie szanowal...
najlepsze jednak jest w tym wszystkim ze on mowi ze pisze to i robi la
dziecka bo inaczej nie bedzie mogl go widziec i wogole...ze mnie kocha a ona
to szmata ktora sie wpie.. ze my sie liczymy itp
ale ja juz szanse naprawy dalam to jest trzeci taki miesiac z kolei jak
czytam takie rzeczy...

co o tym wszystkim myslicie?
i moze macie namiary na kogos kto moglby mi pomoc??
Monika
nie wiem czy to sie da naprawic... czy bedzie jeszcze tak jak dawniej...czy
jest wogole sens probowac
    • malvvina Re: dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :( 19.11.04, 13:48
      ponos konsekwencje ewidentnego bledu
      Wybralas go na ojca waszego dziecka wiedzac co wiesz
      postepuj dalej wedle tej samej logiki
      to minimum do ktorego jestes zobowiazana
      Masz z nim dzieciara - wychowajcie go

      I nie pisz mi o walce o wlasne szczescie bo mi wlosy osiwieja
      • mongal Re: dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :( 19.11.04, 17:00
        no to chyba nie wiesz co znaczy uslyszec od lekarza ze nie bede mogla miec
        dzieci... i starac sie o nie bardzo dlugo bez efektow...
        • malvvina Re: dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :( 19.11.04, 17:15
          zdajesz sobie sprawe ze tylko podjelam to co sama napisalas ?


          Teraz jednak zaluje bardzo tej decyzji tzn nie tej donosnie dziecka bo kocham
          moja coreczke nad zycie i ciesze sie ze bylo mi jednak dane byc mama... ale
          moglam pomyslec czy napewno chce aby to on byl jej ojcem, wszystko teraz sie
          chrani, niunia ma 2,5 miesiaca a on jezzi do tego pieprozonego radomia co
          miesiac i... mozna sie domyslec co...wczoraj przeczytalam sms ktore wysyla do
    • Gość: Glacoń Re: dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 18:08
      Moim zdaniem twoj mąz to kawał ch..a, o ile to prawda co piszesz że wysyła jej takie smsy, niewiem jak wam sie układa wasze zycie intymne ale jezeli jest wszystko w porzadku i nie slyszy od Ciebie ciągle ze dzis nie bo cos tam to serio go nie rozumiem. Musisz być odwazna i nie dac sobą pomiatać pamietaj ZE ZAWSZE MASZ RODZINE KTORA NAPEWNO CI POMOZE!!!
    • Gość: witch-witch Re: dac kolejna szanse czy odejsc?? dlugie :( IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 19.11.04, 18:26
      Droga,
      bardzo ci wspolczuje, gdyby mi sie wydarzyla podobna sprawa bardzo bym
      cierpiala. Nie bylabym chyba w stanie zrozumiec i rozgrysc mojego meza.
      Bo w sumie, co tu jest do rozgryzania, twoj maz to czlowiek dwulicowy i bardzo
      falszywy. Tacy ludzie nie zmieniaja sie latwo. Wybaczajac mu kolejny raz
      narazasz i dajesz mu kolejna szanse na oszukiwanie ciebie. Jezeli on pisze tego
      typu teksty do kobiety, to jest to zepsuty facet od srodka, a ona nie jest
      lepsza. Ja w podobnej sytuacji zostawilabym takiego faceta i nie ogladalbym sie
      za siebie, to nie jest czlowiek, z ktorym warto sie zestarzec. Chyba, ze
      odpowiada ci rola tej zdradzanej.
      Dobrze zrobilas ze zagladnelas w jego komorke...teraz juz wiesz co on za jeden
      i co on ukrywa. Pewnie to straszne, ze to wlasnie on jest ojcem twojego dlugo
      oczekiwanego dziecka...potworny zawod i rozczarowanie. Czas jednak leczy rany i
      nie dajac jemu wiecej szansy, dajesz sobie szanse na spokojne zycie. Druga
      sprawa to ta kobieta, z ktora sie nie ozenil, a tylko utrzymuje stosunki
      seksualne... ja tam bym sobie uciela energiczna rozmowe z tym babsztylem. W
      koncu to co ci dwoje robia to czysty kryminal. Nie daj soba pomiatac takim
      podlym ludziom.
      Zycze powodzenia i mam nadzieje ze podejmiesz sludszna decyzje i bedziesz z
      niej zadowolona.
Pełna wersja