kamfora
05.05.02, 08:39
Kasia28 napisała (w wątku o diable):
>ale Bóg? Nie chce zeby ludzie mieli wolną wolę, mogli sami wybierać,
>samodzielnie myśleć(Adam i Ewa),to diabeł umożliwił im "poznanie dobra i zła",
>czyli rozróżnienie tychże pojęc, czyli krótko mówiac umożliwił im myślenie,
>samodzielne. Więc dla Boga najlepiej jak człowiek jest bezwolnym barankiem.
>Bóg nie znosi sprzeciwu, jakże często wpadał w złość (czy mądry i dobry ktoś
>złości się i wpada w furię?).
Ponieważ uważam, że to jest przykład tzw odwracania kota ogonem
(prepraszam miłośników kotów ze sobą włącznie) - pozwalam sobie
trochę "powymądrzać"
Przede wszystkim: wydaje mi się, że człowiek do czasu, kiedy sprzeciwił się
woli Boga - nie musiał rozróżniać, między dobrem i złem, bo miał do czynienia
z samym dobrem. Zło powstało w momencie owego sprzeciwu (narodziny zła(?)
A poza tym, to tutaj bardziej chodzi o tę "wiedzę", czyli "co będzie dobrego
albo złego"
("i poznali, ze owoce z tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy")
I teraz wyobraźmy sobie: że WIEMY. Wiemy, co się zdarzy
za rok, za godzinę. Matka patrzy na nowonarodzone dziecko i WIE,
że ono umrze w wieku 15 lat.
Zaczynasz budować dom, i WIESZ, że za 3 lata będzie wielka powódź,
która zmiecie dom z powierzchni ziemi. Przy okazji zginie ktoś bliski.
Ale ty poznasz kogoś i...
Brzmi to wszystko, jak jakiś upiorny horoskop, albo wróżenie z fusów.
Czy na pewno CHCEMY mieć wiedzę, na temat przyszłości? A może tak naprawdę
chodzi o poznanie tylko tego, co będzie dobre? A właściwie, żeby było TYLKO
dobre?.
Ale kto pyta - czasem dostaje odpowiedź. I nie zawsze jest to taka
odpowiedź, jaką by się chciało usłyszeć...A czasem dostaje się przy okazji
odpowiedź na pytanie nie zadane...I dopiero wtedy jest problem,
co z tym fantem zrobić. Nieraz się słyszy: "wolałbym nie wiedzieć"...
A gdybyś Ty miał takie drzewo w swoim ogrodzie...Czy dawałbyś
jabłka wszystkim ludziom, którzy o nie proszą?
(Powiedziała_co_wiedziała_i_czym_prędzej_znika)
Kamfora