Dylemat

IP: *.icm.edu.pl / *.bydgoska.krakow.pl 05.05.02, 15:59
Czy warto pakowac sie w uklad - facet ma rodzine i dzieci? Rozwalac czyjes
malzenstwo? A co z uczuciami jego i tej drugiej - kochanki?
Jak to jest kiedy w malzenstwie jedna strona juz nie kocha?
Czy nadal powinni trwac w zwiazku ze wzgledu na dzieci, na obietnice zlozona w
kosciele, na swietosc sakramentu?

    • Gość: Sławek Re: Dylemat IP: 213.186.93.* 05.05.02, 16:17
      A ty jesteś mężem, żoną czy kochanką ? Bo z posta ciężko wywnioskować.
      • Gość: dodo Re: Dylemat IP: *.sympatico.ca 05.05.02, 16:25
        wszystko zalezy jak bedzie sie interpretowac czasownik "trwac".
        jezeli "trwac" to bedzie znaczylo odnosic sie do siebie uprzejmie
        i kulturalnie, zyc kolo siebie bez zlosci i chamstwa, organizowac razem
        zajecia, wakacje, nauke dzieci, zabiegac o codzienne drobiazgi bez
        nieustajacej walki kto co ma kiedy zrobic, to odpowiedz jest oczywista
        - tak - trwac dla dobra dzieci, bo stabilnosc zwiazku da im szanse na
        normalne dziecinstwo; codzienny przyklad harmonijnego ukladu
        pomiedzy ludzmi, ktorzy umieja sie godzic na kompromisy jest czesto
        lepsza lekcja niz zycie z kochajacymi sie rodzicami, ktorzy bywaja
        agresywni lub leniwi.
        jezeli jednak "trwac" to znaczy walczyc ze soba we dnie i w nocy
        o sprawy wazne i niewazne, to oczywiscie nalezy przestac "trwac"
        i rozwiesc sie w trymiga.
        czy to naprawde jest jakis dylemat? mnie to sie wydaje oczywiste ale
        moze dlatego, ze jest niedziela rano, kawka pachnie, rodzina sie
        wyniosla, slonce swieci i swiat jest super czego i wam zycze :-)
        • Gość: KMINEK Re: Dylemat IP: 195.136.52.* 05.05.02, 23:56
          TRWAĆ... DLA DOBRA DZIECI... WYCHOWUJĄC JE NA NAJLEPSZYCH AKTORÓW TEATRU
          SWIATA ... DZIEKUJĘ.... TRWAC ... BEZ MIŁOŚCI .... ZAKLADAMY ZE POZIOM
          INTELEKTUALNY DZIECI JEST W NORMIE... I ZMYSLY ROWNIEŻ DOBRZE PRACUJĄ...
          STRASZNE TO CO PISZESZ... MAM NADZIEJE ZE NIE .... Z AUTOPSJI
    • marina2 Re: Dylemat 05.05.02, 16:21
      A co to jest sakrament?Po co czlowiekowi przysiega Bogu?Po co czlowiekowi
      system religijny?Po co dziecku rujnowac swiat?Co ze zwykla ludzka
      przyzwoitoscia?Bez dylematu.M
      • Gość: samaka bez dylematu IP: *.214.122.192.Dial1.Boston1.Level3.net 05.05.02, 16:26
        Moja matka mawiala : "zonaty mezczyzna to nieboszczyk"
        Nie warto pakowac sie w taki uklad.
        Nie warto zadawac sie z zonatym facetem!!!
        Nie buduje sie zwiazku na krzywdzie innych.
    • Gość: Melba Re: Dylemat IP: *.chello.pl 05.05.02, 16:25
      Żyć uczciwie, odpowiedzi wtedy będą jasne.
    • Gość: micka Re: Dylemat IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 18:09
      sporo was z tej bydgoskiej tu pisze .......
    • Gość: Monika Re: Dylemat IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 18:19
      A ty bys chciala byc porzucona zona, zostawionym dzieckie? Nie bedziesz sie
      zastanawiala: czy skoro zostawil zone to mnie nie zostawi pewnego dnia?
      Zastanow sie nad tym i odpowiedz sobie czy naprawde chcesz z nim byc.
      W zyciu roznie sie uklada i zwiazek nie zawsze wychodzi. Najpierw jednak nalezy
      zakonczyc jeden rozdzial zycia, zanim otworzy sie drugi. Jezeli bedzie juz sam
      i wtedy sie spotkacie to bedziecie mogli sie zastanowic nad przyszloscia.
      • Gość: KMINEK Re: Dylemat IP: 195.136.52.* 06.05.02, 00:10
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > A ty bys chciala byc porzucona zona, zostawionym dzieckie?

        TAK OFIARA ... ZONA Z DZIECKIEM... WLALABYM BYC SAMA Z DZIECKIEM... NIZ MIEC
        NIEODPOWIEDZIALNEGO FACETA, KTÓRY PAKUJE SIĘ W UKLADY POZAMALZEŃSKIE. BRAK
        ODPOWIEDZIALNOŚCI DECYDOWAC SIĘ NA DZIECKO Z KIMS TAKIM... ZRESZTĄ JESLI LUDZIE
        DBAJĄ O MILOSC, KOCHAJA SIĘ TO NIE ZNAJDUJĄ SOBIE NIKOGO NA BOKU...
        ALE LUDZIE SIĘ STETY I NIESTETY ZMIENIAJA.... I NAJGORSZĄ RZECZA KTORA MOZNA
        ZROBIC TO TRWAC ZE SOBĄ BEZ MIŁOŚCI "DLA ZAŁOSNEGO STWIERDZENIA JAKIM JEST DOBRO
        DZIECKA" UCZYC TYM SAMYM SWOJE POTOMSTWO .. JAK TO MOZNA ZYC BYC OBOK SIEBIE A
        JEDANAK RAZEM NIE KOCHAJAC SIĘ... BO PRZECIEŻ PRZYZWYCZAJENIE ITD.. TRZEBA SIE
        PRZEZ CHWILE ZASTANANOWIĆ, CZY W TEN WLASNIE SPOSOB NIE WYRZADZA SIE GORSZEJ
        KRZYWDY DZIECKU.

        Nie bedziesz sie
        > zastanawiala: czy skoro zostawil zone to mnie nie zostawi pewnego dnia? >

        NO COŻ TAKIE JEST ZYCIE, I CHYBA NUDNE BYLOBY ZNAC Z GORY ZAKONCZENIE, A MOŻE TO
        ONA GO RZUCI, A MOZE NIKT NIKGO NIE RZUCI... CZY TO WAŻNE?

        Zastanow sie nad tym i odpowiedz sobie czy naprawde chcesz z nim byc.


        > W zyciu roznie sie uklada i zwiazek nie zawsze wychodzi. Najpierw jednak nalezy
        >
        > zakonczyc jeden rozdzial zycia, zanim otworzy sie drugi. Jezeli bedzie juz sam
        > i wtedy sie spotkacie to bedziecie mogli sie zastanowic nad przyszloscia.

        A W TYM MIEJSCU SIE ZGADZAM Z TOBA W ZUPELNOŚCI, TO ZNACZNIE ULATWIA ZYCIE I
        DOBRE SAMOPOCZUCIE
        POZDRAWIAM!!!
        • Gość: Sławek Re: Dylemat IP: *.telpol.net.pl / 172.16.10.* 06.05.02, 00:46
          A roni ani widu ani słychu...
          • Gość: roni Re: Dylemat IP: *.ds14.agh.edu.pl 06.05.02, 18:02
            jestem!
            ja ani nie jestem zona, facetem ani kochanka.
            Pewnego razu zastanawialismy sie ze znajomymi na temat naszej znajomej ktora
            rozwalila mlode malzenstwo.
            On facet ustatkowany, z dwojka pieknych corek zakochal sie ze wzajemnoscia w
            mlodszej i atrakcyjnej studentce. Z zona od pewnego czasu mu sie nie
            ukladalo ...
            Sytuacja teraz wyglada tak ze on odszedl od zony i zamieszkal z kochanka.
            Czy w takich sytuacjach to zawsze ONA - kochanka rozwala malzenstwo?
            Moim zdaniem nie ma reguly, milosc nie wybiera
            • Gość: Monika Re: Dylemat IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 06.05.02, 18:23
              jezeli jest kochanka do ktorej facet przychodzi za plecami zony, bo mu sie
              nudno w domu zrobilo, to ona sie przyczynia do rozpadu. No coz facet po prostu
              zamiast zastanowic sie co trzeba zrobic zeby w malzenstwie bylo lepiej to
              ucieka do kochank, gdzie nie ma zadnych zobowiazan to uwazam ze ona przyczynia
              sie do rozpadu malzenstwa. oddzielam to od sytuacji, gdzie malzenstwo ustalo a
              tylko strony czekaja na rozwod, wtedy kochanka pojawia sie pozniej jak jest po
              wszystkim i nie mam mowy o jej winie.
    • Gość: Aska Re: Dylemat IP: *.public.utexas.edu 06.05.02, 01:30
      Gość portalu: roni napisał(a):

      > Czy warto pakowac sie w uklad - facet ma rodzine i dzieci? Rozwalac czyjes
      > malzenstwo?

      Nie warto...
      Jezeli facet uwaza, ze jego malzenstwo "to nie jest to" i mimo prob ratowania
      zwiazku nie widzi zadnych szans na poprawe, niech po prostu najpierw przeprowadzi
      rozwod.
    • kropel Re: Dylemat 06.05.02, 02:21
      Jak człowiek pakuje się w czyjś bałagan( małżeństwo nieudane), to samemu
      zaczyna go odczuwać i co gorsza, Wasze uczucie zostanie też tym zbrukane.
      Zatem zalecane to, co osoba wyżej napisała.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja