Wredne to życie i smutne

IP: *.atol.com.pl 06.05.02, 13:25
Mam dzisiaj paskudny dzień. Moja przyjaciółka ma znowu nawrót nowotworu. Tym
razem cztery guzy, dwa z nich usunęli, dwa pozostałe nieusuwalne, wiec chemia.
Wygląda strasznie- straciła włosy, wzrok, ciągle traci przytomność, ledwie się
rusza. Nie widuje się z młodszym synem, bo nie chce go narażać na taki widok.
Ale z drugiej strony jest w Niej taka determinacja, taka wola życia, ze aż się
dziwię. Jest niesamowita, ja się martwię, a Ona zaparła się i powiedziała, ze
tego cholerstwa sie pozbędzie, bedzie żyć. Ale boję się, ze moze się jednak
tym razem nie udać. Nie chcę Jej stracić, jest dla mnie zbyt ważna. Nie
powiedziałam Jej o mnie, nie chcę Jej martwić. I właściwie to Jej zazdroszczę
trochę, bo Ona ma jakąś nadzieję, moze się tego pozbyć, a ja nie, ja nie mam
szans. Najbardziej żal mi Jej starszego syna. Co z Nim będzie, gdy Ona umrze?
Ojca nienawidzi za to co zrobił matce (zostawił ją gdy ucięli Jej pierś, robił
Jej piekło, chciał wyrwać dzieci), babci także, bo babcia trzymała stronę taty
i również upokarzała mamę. To dziecko tyle przeszło, teraz widzi jak matka się
męczy, a Jego przyszłość nie jest zbyt różowa. Kiedyś myślałam, ze gdyby coś
to ja zabrałabym go do nas, ale teraz? Nie mają pieniędzy, bo rentę zabrali
Jej na miesiąc przed operacją, moze odzyskać ja dopiero pod koniec roku (ach
ten nasz system zdrowotny), tatuś alimentów płacić nie chce, pracę dorywczą
straciła.
Jeszcze parę lat temu pamietam jakie byłyśmy szczęśliwe, zakochane, pełne
planów i marzeń. Dziś jedna z rozwalonym życiem, walcząca z chorobą, druga z
wyrokiem, bez szansy na walkę. Wredny ten świat.

Pozdrawiam smutno
Kasia
    • olek13 Re: Wredne to życie i smutne 06.05.02, 14:45
      Taaaa. I znowu winien jest świat, ludzie, okoliczności, system zdrowotny i co tam jeszcze. Dobrze, że tym razem nie Bóg.
      Rozumiem, masz dół, wyłażą Ci żale. Ale pamiętaj: uważasz, że świat jest wredny - to taki dla Ciebie będzie. Kreacja działa zawsze, czy się w nią wierzy, czy nie.

      A ja i tak pozdrawiam serdecznie.
    • Gość: fantasia Re: Wredne to życie i smutne IP: 62.233.138.* 06.05.02, 15:07
      Gość portalu: kasia28 napisał(a):

      Nie
      > powiedziałam Jej o mnie, nie chcę Jej martwić.

      Ona też Cię nie chce martwić... A przecież wiesz, co dzieje się z nią, i pewnie
      nie wyobrażasz sobie, że mogłabyś o tym nie wiedzieć. Więc może to nie jest
      najlepsza "taktyka" z Twojej strony? Chcesz z nią w pewien sposób dzielić to
      paskudztwo, które ma ona, bo jest przyjaciółką, bo tak - więc może jej też się
      jakoś należy informacja o tym, co masz Ty? To oczywiście Twoja decyzja, ale tak
      sobie pomyślałam, że to trochę bez sensu być z kimś blisko, wspierać w okropnej
      sytuacji, a jednocześnie nie dawać temu komuś szansy na to samo... Pomyśl nad tym.


      I właściwie to Jej zazdroszczę
      > trochę, bo Ona ma jakąś nadzieję, moze się tego pozbyć, a ja nie, ja nie mam
      > szans.

      Oj, wszyscy kiedyś... Czy to robi tak naprawdę jakąś różnicę, czy w danej chwili
      dana choroba wydaje się uleczalna, czy nie? Te ciężkie, one wszystkie jednakowo
      straszne. I tak naprawdę nie walczy się przecież o wyleczenie, tylko o to, by te
      dni, co pozostały, przeżyć jak najpiękniej. Prawda?


      > Jeszcze parę lat temu pamietam jakie byłyśmy szczęśliwe, zakochane, pełne
      > planów i marzeń. Dziś jedna z rozwalonym życiem, walcząca z chorobą, druga z
      > wyrokiem, bez szansy na walkę. Wredny ten świat.


      Ale teraz obie rozumiecie, że dziś jest pierwszy dzień reszty Waszego życia. I
      może to właśnie jest szczęście?

      Ściskam. Nie łam się.

      • Gość: kasia28 Re: Wredne to życie i smutne-fantasia IP: *.atol.com.pl 07.05.02, 01:13
        Tak tylko ja w przeciwieństwie do Niej dobrze sie czuję. Więc po co mam Jej
        mówić. I co? Żeby sie nie martwiła, bo ona ma jeszcze szansę, a ja nie? Jak
        się lepiej poczuje, gdy będzie wiadomo, co dała chemia, wtedy Jej powiem, mam
        czas. Tak myślę:)

        Pozdrawiam
        Kasia
    • kamfora Re: Wredne to życie i smutne 06.05.02, 15:20
      Gość portalu: kasia28 napisał(a):

      Wredny ten świat.

      > Pozdrawiam smutno
      > Kasia


      A ja tak sobie wrednie myślę...
      Jeżeli ten świat taki wredny - to dlaczego tak bardzo chce się żyć?
      I jeżeli ten świat taki wredny - to dlaczego w wątku o dzieciach piszesz,
      że dzieci ma się dla nich samych, żeby były szczęśliwe i tak dalej?
      Przecież powołując dziecko do życia dajesz mu nie tylko miłość, ale skazujesz
      jednocześnie na choroby, cierpienie...właśnie na takie stwierdzenia:
      że świat jest wredny.

      To jak w końcu to jest, według Ciebie?

      • Gość: Pola kamfora IP: *.extern.kun.nl 06.05.02, 15:54
        wprawdzie nie jestem adwokatka Kaski, ale uwazam, ze
        kazdy ma prawo do malego zalamanka, mimo wrodzonego
        optymizmu..
        Kasia jest silna babka i da sobie rade!
        Pozdrawiam
        Pola
      • Gość: kasia28 Re: Wredne to życie i smutne IP: *.atol.com.pl 07.05.02, 01:23
        Przecież nie moge zakładać, iż moje dziecko będzie chore, a zwłaszcza
        śmiertelnie chore? Ile ludzi na świecie jest ciężko chorych? W stosunku do
        zdowych dzieci pewnie niewiele. Myśmy obie były zdrowymi dziecmi, zdrowymi
        kobietami. Życie nas tak doświadczyło, ze jesteśmy chore. Gdybysmy miały inne
        życie, inne dzieciństwo (Ona miała podobne do mojego)byłybyśmy na pewno
        zdrowe. A przynajmniej nie tak chore. My nie otrzymałysmy ani krzty miłości,
        tylko nienawiść.Ja nie dopuszcze, by moje dzieci były kiedykolwiek chore z
        mojej winy. Mam nadzieję, iż moje dzieci nigdy nie powiedzą , ze życie jest
        wredne.
        Ja zreszta wcale tak nie uważam. Być może miałam jakiś dług do spłacenia,
        spłaciłam go moim dzieciństwem. Teraz jestem od tego wolna, szczęsliwa. Moze
        dlatego muszę umrzeć, bo urodziłam się tylko po to, by ów dług spłacić? Nie
        wiem. Wiem tylko, ze dobrze się stało, iż się urodziłam, choć nie zawsze tak
        uważałam. Wiem, ze warto było przeżyć te 12 lat z moim mężem, urodzić dzieci,
        doświadczyć bycia matką, poznać moją przyjaciółkę. Naprawdę warto.A to, co
        było? Jest mi już obojętne.
        Po prostu niektórzy ludzie(?) nie powinni miec dzieci i tyle.

        Pozdrawiam
        Kasia
    • Gość: Gabi Re: Wredne to życie i smutne IP: *.sympatico.ca 06.05.02, 18:57
      Kasiu Moja Mila
      zycie jest smutne moze nie nazywalabym je wrednym....ja wierze ze to co
      przezywasz w tym momencie tj szok,ale jak on przejdzie to zaczniesz walczyc o
      kazdy dzien.Szukaj jakis alternatywnych sposobow uleczenia swojej
      choroby...wierz ,ze zdarzaja sie cuda i Ty mozesz i Twoja przyjaciolka tez
      moze dostapi tego cudu uleczenia....naczytalam sie i nasluchalam wielu
      wspanialych historii.Musisz zaczac od swojego nastawienia i szukania drog do
      zwalczenia chorobstwa.Jezeli juz nie dasz rady ...postaraj sie przezyc jakos
      pogodnie to swoje zycie tutaj na ziemi...wszyscy odejdziemy stad a jak nikt
      tego nie wie.Kasiu Kochana trzymaj sie ...wierz ze moze sie uda ,ale rob cos w
      tym kierunku!!! czytaj w internecie...szukaj drog do wyjscia z tego.
      Pozdrawiam Ciebie i Twoja przyjaciolke ....jestesie dzielnymi kobietami..!!!!
    • Gość: Melba Re: Wredne to życie i smutne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 06.05.02, 21:06
      Kasia, jesteście przyjaciółkami, macie siebie!!!Bądźcie razem- macie największy
      skarb świata - przyjaciela. Kasia, odzywaj się. Trzymamy kciuki tu wszyscy, na
      pewno pomoże!!!

    • Gość: Aga Re: Wredne to życie i smutne IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.02, 21:17
      Kasiu jesli ty uwazasz, ze twoja kolezanka w obliczu nawrotu nowotworu piersi i
      tak ciezkiego stanu ma jeszcze szanse na zycie a ty jej nie masz to doprawdy
      zabraklo mi juz wyobrazni, na co ty cierpisz i dlaczego jestes tak
      pesymistycznie nastawiona. Pozdrawiam serdecznie i glowa do gory.
      • Gość: kasia28 Re: Wredne to życie i smutne IP: *.atol.com.pl 07.05.02, 01:28
        Po prostu Jej mogą cos wyciąć, coś spalić chemiznie. A mnie? Tylko wymienic na
        nowe. W mim przypadku jest to niemożliwe. Za późno. Gdyby moja matka
        zainteresowała się moim zdrowiem, zamiast wmawiać mi, ze udaje, to byłaby
        jakaś szansa. Teraz zbyt duze ryzyko, mój stan zdrowia beznadziejny. Dlatego
        ja już nie mam o co walczyć.
        Ale jak już pisałam wiele razy nie jestem pesymistycznie nastawiona,
        pogodziłam się z tym, żyję jak najlepiej się da, kochajac moich bliskich
        jeszcze bardziej. Tylko czasami szlag mnie trafia, ze akurat teraz, gdy jestem
        szczęśliwa i młoda. Ale może tak miało być?

        Pozdrawiam
        Kasia
    • Gość: wojtek Re: Wredne to życie i smutne IP: *.poczta.okay.pl 06.05.02, 23:14
      ja Was tylko Pozdrawiam
      tylko Wam dobrze życzę

      ...
    • roseanne Re: Wredne to życie i smutne 06.05.02, 23:28
      Kasiu
      usmiechnij sie, mimo wszystko.
      pozdrawiam
      • Gość: kasia28 Re: Wredne to życie i smutne IP: *.atol.com.pl 07.05.02, 01:07
        Dzięki Wam wszystkim. Chyba mnie zdołowało to wszystko. Myślałam, że Ona już
        będzie zdrowa, ze wszystko w porządku, w końcu minęły cztery lata, a tu znów.
        Juz mi lepiej. A sobą już przestałam się martwić. Żyję, cieszę się tym co mi
        zostało i tylko chciałabym, zeby innym było lepiej. Od jutra wracam do
        optymistycznego podejścia do życia. Obiecuję:)

        Pozdrawiam
        Kasia
    • pastwa Do wszystkich malkontentów 07.05.02, 01:46
      Myślę sobie często, że za te powiedzmy 100 lat( to niedużo wbrew pozorom)nie
      będzie już na tym świecie, kogokolwiek z nas tu obecnych na forum, pocieszające
      jest, że wówczas bez względu jak nam się tu wiodło, nastąpi koniec
      jakichkolwiek wrednych i smutnych stanów i co najpiękniejsze, będziemy mieli za
      sobą to nasze obecne życie, jakie by ono nie było.
      Zatem pełen optymizmu pozdrawiam Was wszystkich, bo te kilkadziesiąt lat
      radości, bądź cierpień, zastąpione zostaną eonami wypełnionymi najczystszym
      spokojem.

      Całkiem zadowolony z żywota swego Pastwa :-)

Pełna wersja