Gość: baba jaga
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.11.04, 11:10
Podnosze ponownie ten watek rozpoczety jeszcze w październiku przez elheli.
Zapowiadało się bardzo ciekawie, ale niestety 90% wypowiedzi stanowi pyskówka
miedzy kilkoma osobami, która zresztą nic nowego nie wnosi.
Więc: dokładnie czuje to samo, co elheli. Mam 28 lat, narzeczonego, planujemy
małżeństwo. Oboje deklarujemy, ze nie chcemy mieć dzieci. Niby wszystko jest
o'k... Ukochany ma syna z pierwszego małżeństwa (wpadka). Ostatnio w
towarzystwie była rozmowa nt.dzieci. Powiedział, że bardzo chciał miec córkę,
zreszta widze, jak odnosi się do córeczki brata - jest w Nim b. duzo ciepła
wobec tej dziewuszki. I nagle uswiadomiłam sobie, ze może przyjść pewnego
dnia i powiedziec mi "Kochanie, chcę mieć z toba dziecko". A ja potwornie
boje się, że nigdy nie bedę na to gotowa.
Piszcie mi Dziewczyny, jak to jest u was: nie czujecie się przez to gorsze,
nie odczuwacie presji otoczenia, jaki stosunek do "posiadania"
lub "nieposiadania" dzieci maja Wasi Mężczyźni.