rodzina naciska na slub

29.11.04, 12:08
Sluchajcie, mam 27 lat i od niecalego roku spotykam sie z pewnym chlopakiem.
Jest bardzo dobrze, ale nie mam jeszcze pewnosci, czy bedziemy malzenstwem.
Moja matka naciska strasznie, twierdzac, ze lata leca i koniecznie "trzeba"
cos zadecydowac. Wydaje mi sie, ze taka presja jest calkowicie nieuprawniona,
nawet ze strony matki i staram sie jej nie poddawac, ale jest coraz ciezej i
dochodzi do coraz ostrzejszej wymiany zdan, z czym nie czuje sie dobrze. Moim
zdaniem nic nie "trzeba", decyzja o zamazpojsciu nalezy do mnie i
ewentualnego partnera, bo naszego zycia dotyczy, natomiast nasi rodzice
powinni sie od tego trzymac w dyskretnej oddali. Czy mieliscie podobne
doswiadczenia i ewentualnie jak sobie radziliscie z wscibstwem i naciskami ze
strony rodziny?
    • Gość: Hubert Re: rodzina naciska na slub IP: *.chello.pl 29.11.04, 13:16
      Nie daj sie. To decyzja na cale zycie. A jak wezmiesz slub i bedzie zle, to nie
      zwalaj na matke. To Twoja decyzja i Twoje zycie.

      Pozdrawiam Hubert
    • zalozylam_nowe tak, mieliscie hihi ;) 29.11.04, 13:18
      najlepiej dziala zadawanie ludziom intymnych pytan w takiej sytuacji ;)

      uciekaja az sie kurzy... ;))
    • evil_princess Re: rodzina naciska na slub 29.11.04, 14:28
      Hallo nn,

      u mnie babcia tak naciskała (ja mam 34 lata, jestem najstarszą wnuczką i - co
      za hańba - ani mężatką ani matką), bo tak się nie należy, bo co to za życie tak
      na 'kocią łapę', bo co znajomi powiedzą, itd. Doszło w końcu - ja miałam wtedy
      23 czy 24 lata - do przysłowiowej wojny domowej, bo nawet moja mama sobie na
      coś takiego wobec mnie albo mojej młodszej siostry nie pozwoliła - wręcz
      przeciwnie. Mama wprawdzie nie zawsze zgadzała się z naszymi facetami, als
      zawsze nas pod tym aspektem popierała, mówiąc, że to w końcu nie jej życie, nie
      jej facet i nie jej decyzja, jaką formę życia my dla siebie wybierzemy. Owszem,
      czasami doradzi (młodsza i ja mamy bardzo dobry stosunek do mamy); da się
      wypłakać, jeśli coś akurat nie tak wychodzi, jak powinno; rozmawiamy także o
      bardzo intymnych sprawach, ale nigdy nie mieszała się w nasze życie.

      Jak już moja szanowna przedmówczyni pisała: nie poddawaj się i decyduj tak, jak
      to Tobie odpowiada - nie zapomnij o tym, że Ty także jesteś dorosłą kobietą. W
      dzisiejszych czasach nie jest tak, jak za czasów naszych babć/matek: dzisiaj
      kobiety studiują, robią karierę, nie potrzebują 'żywiciela'. Za mąż wychodzi
      się także coraz później - wszystko jedno, co na ten temat myśli rodzina.

      Pozdrawiam

      Renee
      • nn11 Re: rodzina naciska na slub 29.11.04, 14:44
        Dzieki wszystkim za komentarze. Evil princess, ja nawet nie zyje z tym
        chlopakiem na kocia lape, mieszkamy osobno, wiec trudno sie szczegolnie
        przyczepic o tracenie reputacji, ale to nie przeszkadza mojej rodzinie dreczyc
        mnie wciaz dociekliwymi pytaniami i postulatami, zebysmy sie wreszcie, jak to
        ujmuja, okreslili. Przykro mi, ze prowadzi to do kolejnych spiec i przykrych
        slow i tylko to chcialabym w jakis sposob wyeliminowac, bo nie zmienie swojego
        stanowiska, ze moj slub jest moja sprawa i ze nie bede sie wydawac za maz tylko
        po to, zeby moja matka "miala jasnosc". Tylko o to chcialam spytac - czy
        przychodzi wam do glowy jakis sposob odpowiadania na takie pytania czy aluzje,
        ktory nie prowadzilby do klotni - bo moje slowa, wypowiadana spokojnym, acz
        stanowczym tonem, niestety taka reakcje wywoluja.
        • zalozylam_nowe Re: rodzina naciska na slub 29.11.04, 15:21
          nn11 napisała:

          > Dzieki wszystkim za komentarze. Evil princess, ja nawet nie zyje z tym
          > chlopakiem na kocia lape, mieszkamy osobno, wiec trudno sie szczegolnie
          > przyczepic o tracenie reputacji, ale to nie przeszkadza mojej rodzinie
          dreczyc
          > mnie wciaz dociekliwymi pytaniami i postulatami, zebysmy sie wreszcie, jak to
          > ujmuja, okreslili. Przykro mi, ze prowadzi to do kolejnych spiec i przykrych
          > slow i tylko to chcialabym w jakis sposob wyeliminowac, bo nie zmienie
          swojego
          > stanowiska, ze moj slub jest moja sprawa i ze nie bede sie wydawac za maz
          tylko
          >
          > po to, zeby moja matka "miala jasnosc". Tylko o to chcialam spytac - czy
          > przychodzi wam do glowy jakis sposob odpowiadania na takie pytania czy
          aluzje,
          > ktory nie prowadzilby do klotni - bo moje slowa, wypowiadana spokojnym, acz
          > stanowczym tonem, niestety taka reakcje wywoluja.


          Nie zmienisz ich, przeciez wiesz. Twoja lagodnosci ich nakreca. Sprobuj walnac
          piescia w stol, na prymitywnych ludzi (sorry, ale tylko pozbawieni wrazliwosci
          tak sie wchrzaniaja w cudze zycie) czasem to dziala.

          powodzenia :)
      • Gość: mia Re: rodzina naciska na slub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 18:38
        tak samo naciska na mnie moja babcia, tylko ze ja mam teraz 20 lat (a naciska
        już od dłuższego czasu...). Jedną ze swoich córek udało jej sie wydać bardzo
        wcześnie za mąż - efekt - nieszczęśliwe małżeństwo i w końcu rozwód. Nie daj
        się. Spróbuj wyjaśnić raz, drugi że to twoje życie, a jak nie zrozumie to olej,
        zbywaj, udawaj że nie słyszysz. Powodzenia!
    • Gość: thistle Re: rodzina naciska na slub IP: *.crowley.pl 29.11.04, 14:38
      Moja ciotka najpierw naciskała tak na swoją 27letnią córkę, potem

      okazało się, że facet nie ma predyspozycji do małżenstwa, ale też go mama
      naciskała, potem

      wydatnie przyczyniła się do rozpadu małżenstwa, potem

      odwróciła się od córki w czasie rozwodu, potem

      próbowała skłonić ją do ponownego ślubu, gdy ułożyła sobie życie z
      rozwiedzionym mężczyzną.

      Teraz, gdy nie wyszło, pomstuje, jakim nieszczęściem jest rozwód w rodzinie, i
      jaką ma niedobra córkę. Córka jest szczęśliwa, mocno jednak zdystansowana wobec
      matki.


    • j_ar Re: rodzina naciska na slub 29.11.04, 14:49
      skoro naciskaja,...to coz pozostaje, no brac, brac ten slub..i po klopocioe ;)
      • morelowo_brzoskwiniowa Re: rodzina naciska na slub 29.11.04, 19:02
        To Twoje życie, i Twój wybór, nie sugeruj się opiniami innych. Niech inni
        układają scenariusze dla siebie, a nie dla Ciebie.
    • Gość: Pola Re: rodzina naciska na slub IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.11.04, 19:52
      No jasne ze to wasza decyzja:twoja i chlopaka . Przeciez jesli ty nie chcesz
      albo on nie chce to zadna sila nie moze was zmusic, ani jego ani ciebie. Jest
      tez druga strona medalu. Czasami moze tak byc ze to wlasnie najblizsza rodzina
      ma bardziej trzezwa ocene sytuacji niz sama zainteresowana, czy zainteresowany.
      Czasami to wlasnie ta niedobra rodzina widzi lepiej(bo bez obciazen
      uczuciowych), ze np. chlopak czy dziewczyna nie posuwaja sie do przodu. I nie
      chodzi mi o to ze ten przod to obraczka na palcu, ale w ogole partner czy
      sytuacja po prostu nie jest wlasciwa dla syna czy corki. Wowczas jest to
      marnowanie czasu, bo moznaby znalezc kogos lepiej pasujacego do nas. Jak dlugo
      sie spotykacie i czy macie w ogole rozmowy na temat przyszlosci czy tez jest to
      taka bardziej niezobowiazujaca znajomosc?
      • nn11 Re: rodzina naciska na slub 30.11.04, 09:27
        Czesc, Pola! Dziekuje za komentarz. Znamy sie, jak pisalam, niecaly rok i jak
        najbardziej byly rozmowy o przyszlosci i to bardzo konkretne. Do zalatwienia
        pozostaje kilka spraw organizacyjnych, ktore z mojej perspektywy beda niejako
        ostatecznym potwierdzeniem, ze to jest ten wlasciwy mezczyzna. Tak, ze ja
        ogolnie jestem "za", ale wiem, ze z decyzjami zyciowymi musimy poczekac jeszcze
        kilka miesiecy. Rzecz w tym, ze w momencie, gdy rodzina niecierpliwie naciska,
        we mnie sie uruchamia mechanizm przekory i choc sama mysle o tym samym,
        protestuje przeciwko wtracaniu sie w moje sprawy. Uwaga dla Seksuologa: akurat
        mialam wielkie szczescie trafic na faceta, ktory sie nie przesiada ani na
        mlodsze, ani na starsze - jestem pierwsza i jedyna.
    • seksuolog Nieco przewrotnie 29.11.04, 21:42

      Matka jest niedelikatna (malo kulturalna, niskie wyksztalcenie,
      prymitywizm?) ze tak brutalnie wchodzi w twoje zycie.

      Jednak dobrze jest zastanowic sie nad przyszloscia jezeli
      myslisz o malzenstwie i rozmnazaniu bo czas jest ograniczony.
      W tym sensie ze utrzymywanie latami zwiazku z kims z kim byc moze
      cos wyjdzie nie ma sensu i to wlasnie gdy zbliza sie 30. Konczy sie
      to czesto tak ze facet przeskakuje na swieza mlodsza a dostojna 30
      zostaje na lodzie. Dlatego dobrze jest ustalic jakis limit 1-2 lata
      dla zwiazku i stanowczo postanowic co dalej. Przez 1-2 mozna sie
      przeciez intensywnie zapoznawac, nie?
    • Gość: ja Re: rodzina naciska na slub IP: *.acn.waw.pl 30.11.04, 21:11
      mojej siostry kolezanka ma matke, ktora strasznie naciska, aby corka z zieciem
      juz zdecydowali sie na dziecko.
      Corka mowi: mamo ale zeby bylo dziecko to musza tego chciec dwie osoby.
      A matka: no przeciez chca: ja i ty
      smutne ale z zycia wziete:((
Pełna wersja