Przeciętność nie istnieje?

09.05.02, 01:16

Usłyszałam ostatnio,że powszechnie lubiani są jedynie ludzie przeciętni.
Już byłam skłonna, po odwróceniu pytania, zgodzić się z tym, kiedy uświadomiłam
sobie, że nie umiem przeciętności dookreślić.
A Wy?
Czy znacie ludzi przeciętnych? Na czym ich przeciętność polega?
Czy sami nimi jesteście? Czy wszyscy jesteśmy przeciętni,czy nie?

Czy jak był już taki wątek, to jestem przeciętna do kwadratu;), czy tylko
nieprzeciętnie nieuważna?

W nadziei na nabycie większej jasności w niezgłębionej kwestii przeciętności
pytam i pozdrawiam
trzcina


    • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:23
      Ja tam jestem przeciętny do kwadratu, ale nie narzekam na nadmiar sympatii ze
      strony innych, choć i w drugą stronę też jest normalnie.

      Ps. Chyba, ze jestem tak przeciętny, że aż nieprzeciętny hmm ?
      • trzcina Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:43

        Rozjaśnić, to mi nie rozjaśniłeś;)
      • Gość: mariposa Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.biz.mindspring.com 09.05.02, 01:44

        ja tez jestem przecietna. pochodze z przecietnej rodziny, skonczylam przecietna
        szkole z przecietna srednia, przecietny wyglad i gust.

        urzad statystyczny bylby zachwycony! mogliby przeprowadzac badania na
        jednoosobowej grupie reprezentatywnej z bledem ponizej 0,05.
        • Gość: maly.k Urzad Statystyczny IP: *.sympatico.ca 09.05.02, 02:37
          Gość portalu: mariposa napisał(a):

          > urzad statystyczny bylby zachwycony! mogliby przeprowadzac badania na
          > jednoosobowej grupie reprezentatywnej z bledem ponizej 0,05.
          Czyli tak, jak to robia teraz.

          mk.
    • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:44
      Myślę, że aby rozpatrywać "przeciętność", należy wyszczególnić cechy człowieka,
      które mają być nią obięte.

      Został wykonany kiedyś, eksperyment w którym pewien badacz chciał stworzyć
      portret przeciętnego mordercy, by pomóc tym samym policji wyłapywać owych.
      Ku jego zdumieniu, po nałożeniu na siebie kilkuset wizerunków kryminalistów,
      ukazała mu się anielsko piękna i proporcjonalna twarz,wyszło zatem, że osoba
      cudownie piękna jest przeciętna do szpiku kości.
      Osoby przecietne, są zatem wyważone w swym charakterze( prosze zauważyć, jak
      ciężko znaleźć kogoś "normalnego"), tzw. wypadkową skrajnych cech pozostałych
      ludzi, tym samym widać, jak znikomy odsetek jest takich idealnie przeciętnych
      osób na ziemi.
      Większość społeczeństwa boryka się z problemem nie dostosowania do norm i
      wymagań ( które są uśrednieniem takowych, całej populacji danego państwa)
      społecznych, im bliżej przeciętności, tym łatwiej się zaadaptować do danych
      warunków.
      • Gość: mariposa Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.biz.mindspring.com 09.05.02, 01:50

        czy posrednio moge wysnuc z tego wniosek, ze jestem nieprzecietnie piekna? ;-)
        • trzcina Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:53

          Na razie wnioskuję, że coś nie tak z tym znikomym odsetkiem, bo tu już troje
          przeciętnych, na troje pojawionych.
          • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:58
            trzcina napisała:

            > Na razie wnioskuję, że coś nie tak z tym znikomym odsetkiem, bo tu już troje
            > przeciętnych, na troje pojawionych.

            Trzcino, forum ma tylu gości, a świat tyle forów, a jeszcze więcej osób wcale na
            nich nie gości,zatem jesteśmy, jak te przysłowiowe 3 grosze.

        • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 01:55
          W moich oczach, nie podlega to żadnej wątpliwości :-)
      • trzcina Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 02:24
        pastwa napisał(a):

        > Myślę, że aby rozpatrywać "przeciętność", należy wyszczególnić cechy człowieka,
        >
        > które mają być nią obięte.


        Może fizyczność sobie darujmy. osoby o nieprzeciętnym wyglądzie rzucają się w
        oczy. Zostaje wiele. Talenty, za proste? Temperament? Emocjonalność? Miejsce w
        społeczeństwie?


        > Został wykonany kiedyś, eksperyment w którym pewien badacz chciał stworzyć
        > portret przeciętnego mordercy, by pomóc tym samym policji wyłapywać owych.
        > Ku jego zdumieniu, po nałożeniu na siebie kilkuset wizerunków kryminalistów,
        > ukazała mu się anielsko piękna i proporcjonalna twarz,wyszło zatem, że osoba
        > cudownie piękna jest przeciętna do szpiku kości.


        Wyszło więcej, że jest mordercą "przeciętnym", nieprzeciętnie pięknym. I że nijak
        owa przeciętność ma się do rzeczywistości. Cudo z portretu nie było mordercą,
        nikogo nie zabiło, a list gończy z takowym portretem, nie ułatwiłby złapania
        któregokolwiek ze "składowych". Już z takim portretem psychologicznym byłoby
        więcej szans.



        > Osoby przecietne, są zatem wyważone w swym charakterze( prosze zauważyć, jak
        > ciężko znaleźć kogoś "normalnego"), tzw. wypadkową skrajnych cech pozostałych
        > ludzi, tym samym widać, jak znikomy odsetek jest takich idealnie przeciętnych
        > osób na ziemi.

        To już jedna cecha jest. Przeciętny, to m.in. wyważony? To niewielu znam
        przeciętnych, rzeczywiście.


        > Większość społeczeństwa boryka się z problemem nie dostosowania do norm i
        > wymagań ( które są uśrednieniem takowych, całej populacji danego państwa)
        > społecznych, im bliżej przeciętności, tym łatwiej się zaadaptować do danych
        > warunków.

        Wynikałoby z tego, że jesteśmy nader nieprzeciętni, skoro większość się boryka.
        Może wszyscy , a tylko życie w społeczeństwie nas do fikcji przeciętności zmusza.
        Czy poza normami prawnymi, na pewno? Przecież miejsca dla odrzucających
        pozaprawne normy sporo. Inaczej wyszłoby na to, że jedynie kloszardzi są
        nieprzeciętni i mogą się tego trzymać.

        • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 02:41
          trzcina:
          >Wynikałoby z tego, że jesteśmy nader nieprzeciętni, skoro większość się boryka.

          Jesteśmy nader nieprzecietni w istocie, ale w odniesieniu do owej średniej ,
          której nikt z osobna nie spełnia.

          >Może wszyscy , a tylko życie w społeczeństwie nas do fikcji przeciętności >
          zmusza.

          Naturalnie, sam człowiek nie może być przeciętnym i odwrotnie.

          >Czy poza normami prawnymi, na pewno? Przecież miejsca dla odrzucających
          >pozaprawne normy sporo. Inaczej wyszłoby na to, że jedynie kloszardzi są
          >nieprzeciętni i mogą się tego trzymać.

          Ale to już jest selekcja na jednostki( poszczególne upodobania,)z których każda
          ma, jakieś tam inne normy pozaprawne.



          • trzcina Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 02:56

            Na razie wychodzi na to jedynie, że przymiotnik ten nieszczęsny z języka
            naszego, potocznego, należy bezpardonowo wywalić. Bo treści w nim brak.
            Zostawić dla statystyki i jej podobnych.
            nieprzeciętnie śpiąca
            t.
            • pastwa Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 03:01
              Myslę , ze to my tacy czepialscy i drążący ten przeciętny temat.

              Dobranoc :")) ( i dobrydzień, jakby Ci przyszło dłużej pospać)
    • maly.ksiaze Przeciętność istnieje 09.05.02, 03:16
      Przecietny w znaczeniu potocznym to zwyczajny, pospolity. Nie ma raczej sensu
      dociekanie, jak wyglada ten 'przecietny obywatel', brat cioteczny 'sredniej
      krajowej'. Przecietny to ktos taki, ktory niczym szczegolnym sie nie odroznia
      od reszty populacji.

      Pozdrawiam,

      mk.
    • kwieto Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 09:11
      Przecietny czyli... sredniak. Ot ktos kto sie niespecjalnie wyroznia z tlumu
      tysiecy jemu podobnych. Nie jest ani specjalnie piekny/zgrabny, ani super
      inteligentny, nie jest tez bezdennie glubi czy obrzydliwie brzydki. Jest
      "cieply" w tym co robi - nie potrafi nigdy (lub prawie nigdy) byc jednoznacznie
      "goracy" lub "zimny". Anglicy mawiaja "even a fly has it's spleen" (w wolnym
      tlumaczeniu: nawet mucha ma jakiegos bzika). Przecietniak to bylby ktos taki,
      kto zadnych takich zdecydowanych bzikow nie wykazuje. Czyli ktos idealnie
      wpasowujacy sie w normy takiego "standardowego" czlowieka.

      A ze piekniejsze wydaja nam sie twarze zlozone jako srednia z wielu innych -
      coz w estetyce jest cos z symetrii, wyczucia proporcji. nikt nie ma dokladnie
      symetrycznej twarzy, "idealnej". Taka doskonale symetryczna w proporcjach twarz
      mozna uzyskac wlasnie jako srednia z wielu innych. :")
    • Gość: OLT Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 13:46

      jak na moj gust przecietnosc jest pojeciem o tyle wygodnym, co nieuchwytnym.
      (oczywiscie, jest kwestia dokladnosci)
      bo wszystko zalezy od grupy (populacji)ktora bierzemy pod uwage i jakbysmy bardzo
      chcieli, zawsze mozemy tak dobrac grupe by wstrzelic sie w przecietnosc, cos mi
      sie widzi.
      a ze przynalezymy do ilus roznych grup (np student, pracujacy, mieszkaniec duzego
      miasta itp itd), to ktora uznac za decydujaca?
      tutaj sie chyba rozmywa intuicyjne, potoczne rozumienie "przecietnosci"
      pozdr
      OLT

    • otryt Re: Przeciętność nie istnieje? 09.05.02, 13:58
      Według mnie wszystko zależy od perspektywy. Gdy oglądamy człowieka z daleka i
      pobieżnie, wydaje się on być podobny do innych, przeciętny. Gdy zbliżymy się do
      niego i poznamy go głębiej dopiero wtedy widzimy jego niepowtarzalność i
      nieprzeciętność. Trzeba zadać sobie trochę trudu, aby wyzwolić się z
      powierzchowności.
    • Gość: Martyna Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.proxy.aol.com 09.05.02, 18:05

      Ja nie uzywam tego slowa jesli mowie o caloksztalcie czlowieka . Z postow.
      ktore napisaliscie sami widzicie jak trudno jest powiedziec co to znaczy
      przecietnosc? Jaki jest sens poslugiwania sie slowami, ktorych znaczenia nie
      mozna okreslic i tak naprawde nie wiadomo co znacza?

      I naczej jest jesli mowimy o czyms co mozna zmierzyc np przecietne wyniki
      sportowe, przecietny czas ......, z rzeczmi ktorych nie mozemy zmierzyc jest
      trudniej bo co to jest przecietna uroda,przecietny samochod? W takim wypadku
      przecietnosc jest rzecza wzgledna bo zalezy od standardow, percepcji
      oceniajacego.
      Niektorzy uwazaja za przcietnych tych co sie niczym nie wyrozniaja ale ja
      uwazam, ze kazdy czlowiek wyroznia sie czyms szczegolnym tylko trzeba to
      odkryc, znalezc lub tez nie wykazuje swojej nadprzecietnosci na zewnatrz i
      zostaje mu przylepiona etykietka przecietniaka a tak naprawde moze byc np
      wybitnym matematykiem .
    • ta_mar_ta Re: Przeciętność nie istnieje? 10.05.02, 23:00
      Życzyłabym sobie wypowiedzieć się nadzwyczaj nieprzeciętnie, główkuję aż
      trzaski słyszę i ...nic. Myśli lęgną się szare, cichutkie, niemrawe, takie
      przeciętne :(
      Ta_
    • Gość: jasna Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:19
      czy przecietny to "nie wystajacy", "nie wychylajacy sie" ponad poziom, ponad
      norme?
      to trzeba okreslic, co jest ta norma, poziomem

      czy tez przecietny to "nijaki"?

      slownikowo chyba ta pierwsza wersja, i wtedy - o ironio - nie umiemy
      zdefiniowac owej normy
      potocznie zas chyba druga werjsa, i wtedy juz nijakosc latwo nam sobie wyobrazic
      • Gość: Renka Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.home.cgocable.net 14.05.02, 06:14
        Przecietny to taki zblizony do sredniej lokalnej. Poniewaz reprezentuje cechy
        wlasciwe wiekszosci, wiec jest tolerowany bardziej niz inni, nawet lubiany
        bardziej niz inni, tzn ci nieprzecietni.Dla mnie np przecietniakiem
        inteligentem moze byc tzw szary obywatel, ubierajacy sie na szaro, najlepiej u
        Armaniego, z lekkim wasem i butami Bata.Usmiecha sie, kiedy trzeba, nie
        zagaduje, kiedy nie wypada. Na zadane pytania odpowiada tak, aby pytajacy byl
        zadowolony. Slowem, nie wyroznia sie niczym specjalnym. Nie pamietam go juz po
        kilku dniach.Natomiast nieprzecietny odbiega od normy(sredniej). Moze to byc
        dlugowlosy, nie ogolony, oblepiony w blyszczaca skore starzec, wyjatkowo
        inteligentny, blyskajacy trafnymi, krotkimi wypowiedziami, po ktorych zapada
        chwilowe milczenie w grupie, bo..trzeba miec troche czasu na zrozumienie, co
        chcial tak naprawde przez swoja wypowiedz przekazac :)
    • Gość: jamelia Re: Przeciętność nie istnieje? IP: 2.4.STABLE* / 10.201.56.* 14.05.02, 15:27
      A ja kiedys usłyszałam, ze przecietnych poznaje się po tym, że nie mają wrogów??

      Pzdr.
    • Gość: Malwina Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.abo.wanadoo.fr 14.05.02, 16:00
      jesli przecietnosc znaczy to samo co miernota to przecietnosc jest krolowa swiata !
    • Gość: Ewa Re: Przeciętność nie istnieje? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.05.02, 17:20
      Witam Wszystkich ! Mam nieco inne podejście do człowieka, bo przecież o nim
      mówimy. Twierdzę, że każdy z nas jest wyjątkowy. Nie istnieją dwie identyczne
      osoby. Na tym polega wielkość i piękno człowieka. Rzecz w tym, że nie dla
      każdego mamy czas. Nie wszyscy błyszczą w tłumie, a my wiecznie się spieszymy.
      Ale czy to znaczy, że są oni przeciętni ? nie to znaczy tylko tyle, że myśmy
      ich nie odkryli. Są ludzie, którzy mają takie cechy charaktery, które sprawiają
      iż zauważamy ich natychmiast. Np. pięknie mówią, mają jakieś szczególne
      zdolności, talenty. Są inni, którzy w cichości dokonują rzeczy na prawdę
      wielkich - poświęcają siebie drugiemu człowiekowi, nie rzadko bez reszty. Nie
      bez powodu podkreśliłam, że każdy z nas jest inny, niepowtarzalny. Każdy z nas
      w życiu winien się zrealizować. W tym celu dokonuje różnych rzeczy i dużych i
      małych. Wszystkie one noszą jego piętno, są takie a nie inne bo to on, ten
      człowiek, je stworzył. Oczywiście ktoś inny również tego by dokonał, ale wtedy
      to będzie nosiło jego ślad i dlatego będzie inne. Jesteśmy cudowni bo tylko w
      jednym wydaniu. Tak wiele możemy zrobić tylko patrzmy na siebi, słuchajmy co
      mówi ten drugi, a wtedy zobaczymy, że nie ma ludzi przeciętnych. Pozdrawiam
      serdecznie wszystkich i każdego z Was.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja