CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE?

09.05.02, 09:43
Pomijam obraźliwe epitety,
pomijam pytania w dużej grupie osób, zmierzające do ośmieszenia, w rodzaju:
"czy widzicie ten wstrętny...?"

Chodzi mi o takie pytania (w relacji najczęściej jeden na jeden), na które pada
obrażona odpowiedź:
"Jak mogłe(a)ś o to w ogóle zapytać?!"

Czy poczułeś się kiedyś obrażony pytaniem?
Czy ktoś poczuł się obrażony pytaniem zadanym przez Ciebie?
    • masaker Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 09:50
      Chyba jeszcze nikt nie obraził mnie swoim pytaniem. Natomiast mi zdarzyło się to zrobić - swiadomie
      i z premedytacją w czasie kłótni, po to, aby dowalić. Ale nie polecam zawsze potem jest straszny kac.
    • kwieto Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 09:51
      He he - to ja sie zapytam z zastrzezeniem, ze wolno odpowiadac tylko "tak" lub
      "nie":
      "Czy przestalas sie znecac nad dziecmi?"


      Obrazliwe czy nie?
      • kamfora Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 10:08
        kwieto napisał(a):

        > He he - to ja sie zapytam z zastrzezeniem, ze wolno odpowiadac tylko "tak" lub
        > "nie":
        > "Czy przestalas sie znecac nad dziecmi?"
        >
        >
        > Obrazliwe czy nie?

        Etam...;-) W tym przypadku to jest po prostu STARE ;-)
        A w podobnych przypadkach - obraźliwe jest samo zastrzeżenie, a nie pytanie...
    • kini Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 09:52
      Oczywiście, że mogą być obraźliwe. Niedyskretne lub będące w istocie obrażeniem
      kogoś w formie pytania.
      • kamfora Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 10:18
        kini napisał(a):

        > Oczywiście, że mogą być obraźliwe. Niedyskretne lub będące w istocie obrażeniem
        >
        > kogoś w formie pytania.

        No właśnie: dlaczego pytania niedyskretne są obraźliwe?
        I co to znaczy, że "są w istocie obrażeniem"? Chodzi mi o to, KIEDY i KTO
        stwierdza, że to pytanie jest/staje się obraźliwe?
        • Gość: frisky2 Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 62.233.139.* 09.05.02, 10:33
          I kto sie obraza? Interesuje mnie, dlaczego niektorzy ludzie sa tak obrazalscy.
        • kini Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 10:55
          kamfora napisał(a):

          > No właśnie: dlaczego pytania niedyskretne są obraźliwe?

          Bo wynika z to z jakichś przyjętych norm, bo naruszają czyjąś prywatność. Zresztą
          to samo pytanie może być obraźliwe lub nie w zależności od stopnia zażyłości
          rozmówców.


          > I co to znaczy, że "są w istocie obrażeniem"?

          Na przykład pytanie: "Czy ty zawsze jesteś taki niekumaty?"


          Chodzi mi o to, KIEDY i KTO
          > stwierdza, że to pytanie jest/staje się obraźliwe?

          Chyba nie ma takiej reguły, kiedy i kto.
          • Gość: frisky2 Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 62.233.139.* 09.05.02, 10:58
            kini napisał(a):

            > kamfora napisał(a):
            >
            > > No właśnie: dlaczego pytania niedyskretne są obraźliwe?
            >
            > Bo wynika z to z jakichś przyjętych norm, bo naruszają czyjąś prywatność. Zresz
            > tą
            > to samo pytanie może być obraźliwe lub nie w zależności od stopnia zażyłości
            > rozmówców.
            >
            >
            > > I co to znaczy, że "są w istocie obrażeniem"?
            >
            > Na przykład pytanie: "Czy ty zawsze jesteś taki niekumaty?"
            >
            >A jesli ten ktos jest naprawde niekumaty? Moim zdaniem moze byc pytanie chamskie
            lub kulturalne. A czy jest obrazliwe, to zalezy od pytanego - czy jest bardziej
            lub mniej obrazalski.
            • kini Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 11:02
              Gość portalu: frisky2 napisał(a):

              > >A jesli ten ktos jest naprawde niekumaty? Moim zdaniem moze byc pytanie cha
              > mskie
              > lub kulturalne. A czy jest obrazliwe, to zalezy od pytanego - czy jest bardziej
              >
              > lub mniej obrazalski.

              Jak ktoś jest naprawdę niekumaty, to nie musisz mu tego wypominać. Lepiej
              zachowac takie opinie dla siebie, chyba że właśnie chcesz kogoś dotknąć. Bo jak
              ktoś jest niekumaty, to poza tym, że mu to powiesz, niczego innego nie
              osiągniesz. Oczywiście, mnie też zdarza się komuś coś takiego powiedzieć, ale
              wyłącznie jako żart.
          • Gość: kamfora Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 195.216.121.* 09.05.02, 11:11
            kini napisał(a):

            > kamfora napisał(a):
            >
            > > No właśnie: dlaczego pytania niedyskretne są obraźliwe?
            >
            > Bo wynika z to z jakichś przyjętych norm, bo naruszają czyjąś prywatność.

            Ale w jaki sposób mogą naruszać prywatność? Przeciez to odpowiedź może taką
            prywatnosć naruszyć...Na pytanie mozna przecież nie odpowiadać.



            > > I co to znaczy, że "są w istocie obrażeniem"?
            >
            > Na przykład pytanie: "Czy ty zawsze jesteś taki niekumaty?"
            No, ale takie pytania, to ja wykluczyłam w pierwszym poście...tak mi się
            przynajmniej wydaje, ze wykluczyłam - a jeżeli nie dość wyraźnie napisałam, to
            niniejszym to czynię.

            • kini Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 11:30
              Gość portalu: kamfora napisał(a):

              > Ale w jaki sposób mogą naruszać prywatność? Przeciez to odpowiedź może taką
              > prywatnosć naruszyć...Na pytanie mozna przecież nie odpowiadać.

              Oczywiście, że można nie odpowiadać. Ale kłócą się one z jakimiś dobrymi
              obyczajami, powiedzmy. Jakbyś się czuła, gdyby twój sąsiad, z którym nie
              utrzymujesz koleżeńskich kontaktów, znienacka zapytał cię, czy jeszcze sypiasz z
              mężem?
              • Gość: frisky2 Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 62.233.139.* 09.05.02, 11:36
                Gdyby sasiad mnie zapytal czy sypiam z zona, to bym pomuyslal, ze cos z nim nie
                tak. To wszystko
              • Gość: kamfora Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 195.216.121.* 09.05.02, 11:40
                kini napisał(a):

                > Gość portalu: kamfora napisał(a):
                >
                > > Ale w jaki sposób mogą naruszać prywatność? Przeciez to odpowiedź może tak
                > ą
                > > prywatnosć naruszyć...Na pytanie mozna przecież nie odpowiadać.
                >
                > Oczywiście, że można nie odpowiadać. Ale kłócą się one z jakimiś dobrymi
                > obyczajami, powiedzmy. Jakbyś się czuła, gdyby twój sąsiad, z którym nie
                > utrzymujesz koleżeńskich kontaktów, znienacka zapytał cię, czy jeszcze sypiasz
                > z
                > mężem?

                Hmm...pozostaje w takim razie uściślenie: czy można się obrazić na kogoś,
                z kim się nie utrzymuje bliższych kontaktów?

                Bo akurat to pytanie w niczym by mnie nie obraziło:
                po prostu : odpowiedź "nie twoja sprawa".
                • kini Frisky i Kamfora 09.05.02, 12:43
                  Też bym się pewnie nie obraziła. Ja rozumiem określenie "pytanie obraźliwe"
                  niemalże tak samo jak "pytanie nietaktowne".
    • Gość: vincenta "a dlaczego cie to interesuje?" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 11:41


      Ja nie obrazam sie po nietaktownym pytaniu, tylko czuje sie zdegustowana i jest
      mi zal, ze prymitywni ludzie chodza po swiecie..no dobra swiat jest duzy i tacy
      tez musza istniec, wiec nauczylam sie postepowac tak : usmiecham sie i pytam
      "A dlaczego cie to interesuje?"
      • Gość: Sol Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 12:51
        Gość portalu: vincenta napisał(a):

        > Ja nie obrazam sie po nietaktownym pytaniu, tylko czuje sie zdegustowana i jest
        > mi zal, ze prymitywni ludzie chodza po swiecie..no dobra swiat jest duzy i tacy
        > tez musza istniec, wiec nauczylam sie postepowac tak : usmiecham sie i pytam
        > "A dlaczego cie to interesuje?"
        A czemu sie usmiechasz? Nie obrazasz sie ale czy jestes zla? Bo w takim razie usmiechalabys sie obludnie,
        dwulicowo... Albo zlowieszczo... : ))
        Tak jak ktos wspomnial, dla mnie pytania obrazliwe=nietaktowne. Jesli kogos slabo znam a on zadaje mi pytanie
        prywatne / intymne to zastanawiam sie czy to taki niesmaczny zart czy jego brak wyczucia i czy w ogole go to
        interesuje, albo czy chce mnie celowo zdenerwowac/zaszokowac/oniesmielic?
        Niektorzy nie potrafia odpowiedziec "nie Twoja sprawa" i mysle ze to takich ludzi te pytania najbardziej rania.
        Ale obrazic sie mozna za kazde prawie pytanie : ))) u mnie to zalezy w duzej mierze od nastroju...
        • Gość: kamfora No, właśnie IP: 195.216.121.* 09.05.02, 13:23
          Gość portalu: Sol napisał(a):

          > Ale obrazic sie mozna za kazde prawie pytanie : ))) u mnie to zalezy w duzej mi
          > erze od nastroju...

          Jak to się dzieje, że obrazić się można za pytanie: "Czy chcesz iść tam, czy
          gdzie indziej"? Albo za pytanie: "Co Ty o tym sądzisz"?

          Czy to może bardziej chodzi o to, ze burzy się nasze wyobrażenie o drugim
          człowieku? Że nie jest taki, jaki chcielibyśmy, żeby był? Albo że zobaczył w nas
          coś, czego wolelibyśmy, żeby nie zobaczył?

    • pastwa CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 13:29
      Nie ma żadnych rzeczy na tym świecie, które byłyby same w sobie obraźliwe,
      jedynie ludzie są obraźliwi w stopniu zależnym od ich osobowości, czyli
      podejścia do życia.
      Naturalną jest, więc odpowiedź na pytanie, "czy są tacy ludzie, których można
      obrazić pytaniem(bądź kiwaniem palcem)" , brzmi "TAK MOŻNA".

      Mi możesz nawrzucać najbardziej wulgarnymi epitetami, ale ja się nie obrażę,
      najwyżej mnie to rozbawi swą płytkością.
    • Gość: kasia28 Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: *.atol.com.pl 09.05.02, 13:34
      Chyba nie, raczej nietaktowne, naruszające naszą prywatność, nasze poczucie
      godności. Np.pytania czemu nie macie jeszcze dzieci, w przypadku pary, która
      bezskutecznie próbuje zajść w ciążę, pytanie czemu nie chodzisz w tych
      sukienkach co dawniej, w przypadku osoby, która od lat walczy z nadwagą, czemu
      nie masz chłopaka, czemu się nie pobieracie itd. A to czy się obrażamy zależy
      jak my sami podchodzimy do danego zagadnienia. Mnie najczęściej z powodu
      takich pytań jest przykro, czasem jestem zła, ale się nie obrażam. Czasem
      poczuję się dotknięta, ale po przemyślenieu wyciągam jakieś wnioski. Np.
      kiedyś na studiach pewna koleżanka spytała: dlaczego nie zafarbuję sobie
      włosów, bo to nieładnie, by taka młoda kobieta chodziła z siwymi włosami
      (miałam "zabójczy" siwy pas z prawej strony). W pierwszej chwili nie
      wiedziałam, co powiedzieć, uśmiechnęłam się , głupio zapewne, ale potem
      przyjrzałam się sobie w lustrze i doszłam do wniosku, ze ma rację i odtąd
      farbuję włosy. Są też sytuacje, któe są bardzo przykre. Np. gdy byłam w ciąży
      z pierwszym dzieckiem, moja przyszła teściowa, gdy mój mąż powiedział Jej, że
      jestem w ciąży, zapytała: Czy jesteś pewny, ze to Twoje dziecko?. Zabolało
      mnie bardzo, bo to była nieprawda, ale rozumiałam Jej stanowisko. Ja zapewne
      też się będę zastanawiała kiedyś w takiej sytuacji. I dlatego nie obraziłam
      się na Nią, było mi tylko przykro. A przecież też mogłabym z oburzeniem
      stwierdzić: Jak Ona moze! A moze. W końcu była matka 19-letniego syna, który
      oznajmia Jej, ze zostanie ojcem. Miała prawo mieć wątpliwowści, przecież nie
      znała mnie dobrze. I pewnie niejedna by się obraziła śmiertelnie na takie
      pytanie. Poza tym łatwiej nam się obrażać chyba na obce, mniej z nami związane
      osoby. Jeśli chodzi o osoby bliskie raczej odczuwamy chyba właśnie przykrość,
      żal.

      Pozdr.
      Kasia
      • Gość: Sol Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.02, 14:07
        no nie wiem... moge sie obrazic za pytanie "czy chcesz isc tedy czy owedy?" ale to wynika z calego kontekstu
        sytuacji. Np 5 razy mowilam ze chce owedy a ktos sie mnie jeszcze pyta, gluchol jeden ; ) Chociaz nie, to nie jest
        obrazanie sie tylko wewnetrzny warkot.... tak sie wlasnie zastanawiam czy ktos mnie kiedys obrazil pytaniem...
        Tylko jeszcze co to znaczy "obrazil"? ublizyl mi? zdenerwowal mnie? Bo takie nadete obrazenie za pytanie na
        ktore odpowiedzi udzielalam juz 5 razy to mi sie zdarza...Ale nikt tego nie traktuje powaznie-ani ja ani pytajacy... ; )
        • Gość: donjuan Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 212.191.70.* 09.05.02, 16:51
          Osoba inteligentna i taktowna potrafi odpowiedziec na
          kazde pytanie , nawet na to najbardziej niedyskretne
          czy obrazliwe . Jest to szczegolnie wazne gdy jest sie
          osoba publiczna lub politykiem . W najgorszym razie
          moze odpowiedziec zdaniem :"nie potwierdzam , ale i nie
          zaprzeczam ".
          • Gość: frisky2 Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: 62.233.139.* 09.05.02, 17:02
            Najbardziej bolesne byloby chyba pytanie urazajace kogos mi bliskiego.
    • Gość: gawrona Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 17:54
      autentyczne z lekcji:
      "prosze pani, czy na lekcji mozna sie onanizowac?"
      • pastwa Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 09.05.02, 18:00
        Wychowania seksualnego ?
        • Gość: gawrona Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 13:32
          pastwa napisał(a):
          > Wychowania seksualnego ?

          nie, j. niemieckiego (w warszawskiej spolecznej szkole podstawowej)
          • pastwa Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 10.05.02, 14:35
            Ja bym wyraził na miejscu tego nauczyciela zgodę z propozycją wyjścia ucznia na
            środek, by wszyscy widzieli, ciekawym reakcji tego onanisty.
            • Gość: gawrona Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 15:08
              pastwa napisał(a):
              > Ja bym wyraził na miejscu tego nauczyciela zgodę z propozycją wyjścia ucznia na
              > środek, by wszyscy widzieli, ciekawym reakcji tego onanisty.

              a jesli uczen mial cos z glowa? i faktycznie wyszedlby na srodek sali, rozpial
              spodnie i uczynil zadosc owemu przyzwoleniu?


              • pastwa Re: CZY PYTANIA MOGĄ BYĆ OBRAŹLIWE? 10.05.02, 15:17
                gawrona napisała:

                > a jesli uczen mial cos z glowa? i faktycznie wyszedlby na srodek sali, rozpial
                > spodnie i uczynil zadosc owemu przyzwoleniu?

                Same plusy mogły tu wyniknąć, moim zdaniem,bowiem brak zgody nauczycielki z
                pewnością nie wyjaśnił, czy chłopak miał coś z głową, czy nie miał, stąd brak
                właściwej interwencji.
                Swoją drogą zastanawia mnie, czy osoba "pokręcona" psychicznie byłaby tak
                powściągliwa zadając wpierw pytanie, moim zdaniem bardziej dla zawstydzenia
                nauczycielki, która okazuje się jest mniej swobodna odnośnie rozmów seksualnych,
                niż jej podopieczne dzieciaki.
                • Gość: gawrona pastwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 15:21
                  pastwa napisał(a):
                  > moim zdaniem bardziej dla zawstydzenia
                  > nauczycielki, która okazuje się jest mniej swobodna odnośnie rozmów seksualnych
                  > niż jej podopieczne dzieciaki.

                  czy twoim zdaniem nauczyciele (przedmiotow nie majacych nic wspolnego
                  z "wychowaniem seksualnym")sa przygotowywani do rozmow o seksie na lekcjach



                  • pastwa Re: gawrona 10.05.02, 15:33
                    Ja nie mam nic wspólnego z "wychowaniem seksualnym", ale potrafiłbym w miarę
                    możliwości z takim dzieciakiem porozmawiać i ewentualnie odesłać go do
                    seksuologa. Natomiast szanowna pani zachowała się, jakby rozmowa o seksie była
                    czymś wulgarnym i niestosownym, przy takim lekceważącym podejsciu ( osoby
                    mądrzejszej, bo bardziej doświadczonej życiowo)trudno jest pomóc dziecku
                    mającemu problem, zwłaszcza gdy nie ma w szkole " wychowania seksualnego".
                    • Gość: gawrona pastwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 16:19
                      pastwa napisał(a):
                      > Natomiast szanowna pani zachowała się, jakby rozmowa o seksie była
                      > czymś wulgarnym i niestosownym, przy takim lekceważącym podejsciu (osoby
                      > mądrzejszej, bo bardziej doświadczonej życiowo)trudno jest pomóc dziecku
                      > mającemu problem, zwłaszcza gdy nie ma w szkole " wychowania seksualnego".


                      krytykujesz, a czy wiesz, jak zachowala sie "szanowna pani"?
                      bo ja o tym nie pisalam w naszej wymianie postow
                      hm, a moze byles na tej lekcji?
                      • pastwa Re: gawrona 10.05.02, 16:47
                        Gość portalu: gawrona napisała:

                        > krytykujesz, a czy wiesz, jak zachowala sie "szanowna pani"?
                        > bo ja o tym nie pisalam w naszej wymianie postow
                        > hm, a moze byles na tej lekcji?

                        Nie podałaś do tej pory tej odpowiedzi, wręcz sugerując, że nie rozmawia się o
                        takich sprawach na lekcjach niemieckiego, stąd mój krytycyzm, ale tylko w tej
                        sprawie, nie osądzam osoby prowadzącej zajęcia.
                    • Gość: gawrona pastwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 16:23
                      pastwa napisał(a):
                      > Ja nie mam nic wspólnego z "wychowaniem seksualnym", ale potrafiłbym w miarę
                      > możliwości z takim dzieciakiem porozmawiać i ewentualnie odesłać go do
                      > seksuologa.

                      tez nie mam formalnego przygotowania do prowadzenia takich rozmow i chyba nie
                      zdecydowalabym sie porozmawiac z tym chlopcem o sexie w czasie lekcji
                      niemieckiego, jednak umialabym (chyba) bez wielkich ceregieli odpowiedziec mu na
                      pytanie, ktore zadal (powiedzialabym, ze "na lekcji nie")
                      • pastwa Re: gawrona 10.05.02, 16:51
                        Gość portalu: gawrona napisał(a):

                        > tez nie mam formalnego przygotowania do prowadzenia takich rozmow i chyba nie
                        > zdecydowalabym sie porozmawiac z tym chlopcem o sexie w czasie lekcji
                        > niemieckiego, jednak umialabym (chyba) bez wielkich ceregieli odpowiedziec mu n
                        > a pytanie, ktore zadal (powiedzialabym, ze "na lekcji nie")

                        Czy to byłby jedyny Twój komentarz odnośnie zapytania tego chłopca, mogącego
                        mieć "coś nie tak" z psychiką ?


                        • Gość: gawrona pastwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 22:03
                          pastwa napisał(a):
                          > Czy to byłby jedyny Twój komentarz odnośnie zapytania tego chłopca, mogącego
                          > mieć "coś nie tak" z psychiką ?


                          skadinand wiem, ze chlopiec z glowa mial wszystko w porzadku ;p
                          tak, jedyny komentarz wyrazony przy calej klasie
                          byc moze po lekcji zagadalabym do niego na osobnosci?
    • otryt To co między wierszami może być obraźliwe 10.05.02, 14:14
      Uważam, że obraźliwe mogą być takie pytania, z których wynika, że pytający
      ocenia osobę pytaną znacznie mniej korzystnie niż ona sama siebie. Często
      wynika to z nieznajomości pytanej osoby i braku taktu.
      Np.może być obraźliwe zapytanie osoby której bardzo daleko jest do popełnienia
      tych spraw:
      Ile kosztuje załatwienie tej sprawy?
      Czy bijesz żonę?
      Czy się upijasz?

      Podobnie może być przykro, gdy w inny sposób dowiadujemy się nie wprost, co
      rozmówca o nas myśli, np. poprzez zdziwienie, smutek, radość, itp. Zakładam
      oczywiście zgodnie z intencją Kamfory, że wszystkie te sytuacje wywołane są
      nieświadomie, bez chęci sprawienia komuś przykrości i nie mamy tu do czynienia
      z mniej lub bardziej ukrytą aluzją.

      Podobną sprawę mamy wtedy, gdy możemy wiele odczytać między wierszami i ten
      przekaz nieświadomie nam przekazywany przez osobę mówiącą może być dla nas
      bardzo przykry.

      Pozdrawiam

      • Gość: kamfora Re: To co między wierszami może być obraźliwe IP: 195.216.121.* 10.05.02, 15:07
        otryt napisał(a):

        > Uważam, że obraźliwe mogą być takie pytania, z których wynika, że pytający
        > ocenia osobę pytaną znacznie mniej korzystnie niż ona sama siebie. Często
        > wynika to z nieznajomości pytanej osoby i braku taktu.

        No i tu bym się trochę pospierała. Bo jak w takim razie poznać, co ktoś
        myśli na dany temat? Jak uniknąć w przyszłości takiej sytuacji, że otwierasz
        szeroko oczy mówiąc: jak to? to ty tak uwazasz? a NIGDY mi tego nie mówiłeś!
        i usłyszeć w odpowiedzi: bo nie pytałeś! bo nigdy na ten temat nie rozmawialiśmy.
        bo myślałem, ze ty uważasz tak, jak ja.

        > Podobnie może być przykro, gdy w inny sposób dowiadujemy się nie wprost, co
        > rozmówca o nas myśli, np. poprzez zdziwienie, smutek, radość, itp. Zakładam
        > oczywiście zgodnie z intencją Kamfory, że wszystkie te sytuacje wywołane są
        > nieświadomie, bez chęci sprawienia komuś przykrości i nie mamy tu do czynienia
        > z mniej lub bardziej ukrytą aluzją.

        A jezeli odkrywamy, ze rozmówca myslał/myśli o nas gorzej, niż my o sobie
        to faktycznie jest przykro, ale...no, chyba po to są pytania, prawda?

        > Podobną sprawę mamy wtedy, gdy możemy wiele odczytać między wierszami i ten
        > przekaz nieświadomie nam przekazywany przez osobę mówiącą może być dla nas
        > bardzo przykry.

        Każdy chciałby być kochany, podziwiany, i żeby wszystko, co robimy - spotykało
        się "z nagrodą". My wiemy, jacy jesteśmy dobrzy ;-). Inni nie wiedzą. Patrzą.
        Oceniają nas "w akcji". Pytają: czy ty naprawdę nie bierzesz łapówek?
        I można odpowiedzieć na dwa sposoby: nie, nie biorę.
        Albo: jak mogłeś w ogóle o coś takiego zapytać!!!

        Bardzo daleko odeszliśmy od tamtego tak-tak, nie-nie.
        • otryt Re: To co między wierszami może być obraźliwe 10.05.02, 15:31
          Gość portalu: kamfora napisał(a):


          >
          > A jezeli odkrywamy, ze rozmówca myslał/myśli o nas gorzej, niż my o sobie
          > to faktycznie jest przykro, ale...no, chyba po to są pytania, prawda?
          >


          Byłem w takich sytuacjach. I gdy rozmówca zostaje niejako przyłapany, na tym co
          mu się między wierszami wymsknęło, najczęstszą reakcją na pytanie : "czy ty
          naprawdę tak myślisz?" jest zaprzeczenie lub odpowiedź "jak możesz sądzić, że ja
          tak myślę". Myślę, że często odpowiedź taka jest szczera. Po prostu osoba mówiąca
          nie zdaje sobie sprawy z niektórych swoich uczuć i myśli. I słowa te i myśli
          wychodzą od niego między wierszami w sposób nieuświadomiony.

          Pzdr

        • otryt Re: To co między wierszami może być obraźliwe 10.05.02, 16:09
          Gość portalu: kamfora napisał(a):


          >
          > No i tu bym się trochę pospierała. Bo jak w takim razie poznać, co ktoś
          > myśli na dany temat? Jak uniknąć w przyszłości takiej sytuacji, że otwierasz
          > szeroko oczy mówiąc: jak to? to ty tak uwazasz? a NIGDY mi tego nie mówiłeś!
          > i usłyszeć w odpowiedzi: bo nie pytałeś! bo nigdy na ten temat nie rozmawialiśm
          > y.

          Takie sytuacje najczęściej występują pomiędzy osobami, które nie są zbyt blisko
          siebie, nie rozmawiają, nie znają swoich myśli i poglądów. Musi być bardzo
          przykre, jeśli jednak taki dialog, który powyżej przedstawiłaś ma miejsce
          pomiędzy osobami sobie bliskimi, bo to znaczy , że gdzieś się rozminęli. Dobrze
          jednak jeśli się w końcu taka rozmowa odbędzie, nastąpi oczyszczenie sytuacji i
          wyjaśnienie sobie spornych spraw. Gorzej jednak jeśli osoba z którą rozmawiamy
          zaprzeczy lub powie : "zdawało ci się", "jesteś przewrażliwiony" lub wogóle nie
          zdaje sobie sprawy z prawdziwych uczuć i myśli.

          >
          > Bardzo daleko odeszliśmy od tamtego tak-tak, nie-nie.

          To prawda. Ale czy nie jest tak, że takie kategoryczne tak-tak lub nie-nie jest
          niemile widziane i traktowane jako objaw braku obycia. Lepiej dołożyć do tego
          trochę waty słownej, aby osłabić wymowę tak-tak lub nie-nie.

    • Gość: jasna pokusze sie o podsumowanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.05.02, 13:25

      pytania moga miec drugie dno, pytajacy moze miec nieczyste intencje,
      ale tak naprawde jakosc odbioru zalezy od osoby, ktorej zadaje sie pytanie

      czasem niewinne pytanie nie zostaje zrozumiane (lub zrozumiene zle) i odebrane
      jako szpilka w serce
      czasem przewotne pytanie zostaje "stepione" humorem odbiorcy

      czyli:
      wszystko zalezy od nas

      czy to pozytywny wniosek? ;P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja