jeszcze tylko jedno o kochankach..

09.12.04, 21:55
Zastanawia mnie...dlaczego kobieta ( z reguły młoda )staje się kochanką.?
Dla kasy, z naiwności-to juz było.
A inne powody?
Co sadzicie o tym, ze ojca miała "nieodpowiedniego"?
Jak to rozumiecie?
Uwazam,ze rozwazanie na ten temat jest ciekawsze niz tylko oskarżenia itp pod
adresem kochanki, zony ,męża.
Moze zacząć od źródła ???tym razem od psychiki kohcanki?
Co wy na to?
pozdr.
    • beznadziejna2 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 09.12.04, 22:29
      napewno jest to osoba poszukujaca milosci,zainteresowania,moze byc niesmiala osoba z ktora trzeba umiec sie obejsc,zachecic ,zainteresowac.
      Mysle ze tu rola ojca nie ma nic do rzeczy,kto by chcial uprawiac sex z wlasnym ojcem.mlodzi mezczyzni chca wszystko szybko,a czemu ci ostatni (nie wszyscy) szukaja starszych kobiet?Bo mysla ze starsza ma wiecej tolerancji a moze przy okazji czegos nauczy .
      Jesli chodzi o starszych panow z pozycja,kobiety (nie wszystkie) lubia mezczyzn z wladza a co za soba idzie pieniedzmi,

      • beznadziejna2 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 09.12.04, 22:36
        to bylo o bardzo mlodych,
        kobiety sukcesu ,inteligentne ,ktore same maja wladze ,pozycje, sa nadal kobietami ,ktore marza o kims do kogo mialyby respekt.i gdy trafi sie mezczyzna ktory wzbudzi jej zainteresowanie ,a przypuszczam ze to musi byc juz sztukmistrz,w dodatku zaimponuje jej swoja wiedza,to ona takiego wybiera,ot co.
        • marta9991 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 10.12.04, 08:04
          beznadziejna2 napisała:

          > to bylo o bardzo mlodych,
          > kobiety sukcesu ,inteligentne ,ktore same maja wladze ,pozycje, sa nadal
          kobietami ,ktore marza o kims do kogo mialyby respekt.i gdy trafi sie mezczyzna
          ktory
          > wzbudzi jej zainteresowanie ,a przypuszczam ze to musi byc juz sztukmistrz,w
          dodatku zaimponuje jej swoja wiedza,to ona takiego wybiera,ot co.

          Trafiłaś w 99,9%. U mnie tak było.
          • ewa26 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 10.12.04, 09:54
            Ja bym jednak uczepiła się jeszce tych ojców:)
            Nie chodzi tu o sex,ze mlode chca go uprawiac z takim jak ojciec...
            Mam tu na myśli to, że ojciec nie był dobrym ojcem dla dziewczyny ( kochanki),
            nie dawał jej tego, co on apowinna od ojca dostać...Moze rozwiniecie wątek:)?
            • Gość: a co Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 11:17
              powinni dawac ojcowie?
              ja tez mialam ojca .ktorego prawie w domu nie bylo,jak przyjechal (kocham cie tato) to tylko sprawdzal czy lekcje odrobione itd,najgorsze bylo jak zerkal do
              naszych szafek,mojej i siostry.przerabane ! i mamusia wtedy dla nas czasu nie miala,o ! i ja mam taki obraz ojca ,i nie bylam zbyt odosobniona bo wszyscy mieli takich ojcow, czego mozna oczekiwac po ojcu?
            • marta9991 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 10.12.04, 11:19
              Mój ojciec był super, był bardzo OK i nadal taki jest. Dziewczyny też tak
              pisały, więc twierdzę, ze to nie jest przyczyna.
              U mnie przyczyną mógł być jeden związek, po którym powiedziałam sobie, ze nigdy
              nie wyjdę za mąż (ten związek trwał 3 lata) chyba że znajdę swojego "anioła".
              Kiedy go znalazłam, to okazał się żonaty.
              • Gość: nadziejna Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.04, 11:38

                wezmy pod uwage i to ze dla niektorych malzenstw jest lepiej gdy sie rozwioda.znam mase takich ludzi ktorzy dopiero z druga albo i trzecia partnerka sa szczesliwi,nieraz sie slyszy,-ja tak wojowalam zeby on sie zmienil,a jej sie to udalo,
                ot zycie!
                • marta9991 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 10.12.04, 12:05
                  Wojowaniem nikt nikogo nie zmieni. Człowiek sam musi sobie uświadomić swoje
                  błędy i sam musi podjąć decyzje o jakiejkolwiek zmianie.
                  tej kolejnej osobie również nie uda się go zmienić, ale ta kolejna osoba moze
                  jakoś inaczej patrzy na niego i widzi jego pozytywne cechy, a nie tylko same
                  negatywne. Kiedy ktoś wojuje, to widzi już tylko same negatywy, jest zaślepiony
                  swoją agresją.
          • j_ar Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 11.12.04, 10:46
            a mi sie najbardziej podobalo, jak stwierdzilas, ze kiedy nie bedzie go stac na
            ciebie, to go rzucisz;)...
    • Gość: gf ludzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 09:58
      bo w koncu nawet ja sie porzygam, a z natury cierpliwa jestem, lagodna jestem ;)

      jest milion powodow, dla ktorych ludzie lacza sie w pary i milion uwarunkowan
      kazdej pojedynczej relacji - mozesz, ewa, takich spekulacji oczywiscie
      dokonywac, ale jako calosciowy opis podstaw zjawiska, obawiam sie, ze taka
      konstrukcja sie zawali...

      ale powodzenia :)
    • joasia1 Re: jeszcze tylko jedno o kochankach.. 10.12.04, 18:56
      Jak powodem jest kasa to nie jest kochanka tylko utrzymanka.

      Powod jest czesto bardzo prozaiczny.
      Nie chce prac/prasowac jego ciuchow
      gotowac mu codziennie obiadu
      znosic jego humorow
      poznawac jego calej rodziny
      nie chce go miec codziennie w poblizu
      po prostu nie mam ochoty na codziennosc z facetem

      gdzie znajdzie sie taki bez zobowiazan/niezonaty ktory na takie uklady sie
      zgodzi?
    • vielonick 'z reguly' 11.12.04, 01:26
      ewa26 napisała:

      > Zastanawia mnie...dlaczego kobieta ( z reguły młoda )staje się kochanką.?

      - bo sie zakochala
      - bo starszej facet nie chce (ma zone)

      chyba, ze zakochuja sie tylko wolni miedzy soba?
      ;)

      re ojciec: moznaby stwierdzic cos odwrotnego
      - ojciec byl na tyle super, ze podswiadomie szuka sie kogos,
      kto zblizy sie do tego idealu
      mlod(sz)y facet nie spelnia takich warunkow
      a starszy moze
      lecz z reguly jest zonaty...
      i kolko sie zamyka

      i tak na marginesie Ewo
      czyzbys miala z tym jakis osobisty problem...?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja